Czego szukasz

Jak zapanować nad domowymi i rodzinnymi obowiązkami?

Codziennie myślisz jak to zrobić, żeby doba miała więcej niż 24 godziny, a czas dał się rozciągać jak guma do żucia? Myślisz sobie, że nie zdążysz ze wszystkim, a kolejne zadania przekładasz w nieskończoność licząc na to, że przyjdzie taki dzień, gdy po prostu jak za dotknięciem czarodziejskiej zrobisz wszystko co zaplanowałaś? A gdyby tak zastosować parę prostych sposobów …

  • Gosia Hajnysz - 04/01/2018
mama z dziećmi myją naczynia

Wielozadaniowość

Bycie pracującą mamą to nie lada wyzwanie. Praca, dom, dzieci, codzienne obowiązki … Łatwo jest się w tym wszystkim pogubić.

Każdego dnia staramy się zapanować nad wszystkim co zesłał los lub co same zaplanowałyśmy. Nad tym co do zrobienia, zapamiętania i odhaczenia. Staramy się być wielozadaniowe, żeby tylko produktywnie spędzić dzień. Nierzadko jadąc na oparach energii i próbując wzorowo wypełniać swoją misję. A wieczorami padamy ze zmęczenia na twarz.

Sumując – codzienne obowiązki potrafią nas nieźle przygnieść. Lista zakupów, plany na weekend, strój na w-f dla dziecka, zapłata za wycieczkę, te wszystkie sprawy zaprzątają nam głowę całymi dniami. Nie wspominając już o naszych zawodowych obowiązkach, które w nie mniejszym stopniu cały czas przetwarzamy.

Tak już mamy, my – Mamy. Robimy sporo, myślimy dużo, analizujemy jeszcze więcej. Co zrobić, żeby ułatwić sobie życie i zapanować nad natłokiem wszystkiego?

Jak zapanować nad domowymi i rodzinnymi obowiązkami?

Funkcjonujemy automatycznie. Odhaczamy codzienne obowiązki, bo tak już się przyzwyczaiłyśmy i tak robimy każdego dnia.

Ale czy zastanowiłaś się kiedyś, czy aby na pewno te wszystkie rzeczy są do zrobienia? Czy świat się bez nich zawali?

Podam Ci przykład z mojego życia.

Codziennie rano i wieczorem sprzątałam kuchnię. Rano po śniadaniu, a wieczorem po kolacji. Chciałam, aby po przyjściu do domu było czysto i rano, gdy robimy śniadanie, stan wyjściowy również był idealny. Wieczorem np. chowałam wszystkie garnki do szafek, pucowałam blaty, myłam podłogi.
Do momentu, kiedy mnie olśniło i zdałam sobie sprawę, że:

  • chowanie garnków jest totalnie bezsensu, bo rano i tak wyjmujemy je do owsianki,
  • pucowanie blatów mija się z celem, bo gdy mój mąż szykuje śniadanie wszystko dookoła lata,
  • mycie podłogi to porażka, bo rano zawsze jakiś soczek lub miodzik i tak się rozleje.

Obecnie zamiast większego sprzątania w kuchni dwa razy dziennie robię to raz. Tym sposobem ograniczyłam liczbę obowiązków, zyskałam trochę czasu w ciągu dnia, a moje szczęście z tego tytułu jest nieopisane.

Oczywista oczywistość

Dam sobie rękę uciąć, że część z Was – o ile nie większość – również wykonuje dużą ilość domowych czynność, bo tak robi od zawsze lub bo tak robiło się w rodzinnym domu.
Nic innego jak podążanie za nawykiem i przyzwyczajeniem. Jednak żeby żyło się lżej, złe nawyki można zamieniać w dobre.

Nie będziemy mieć mniej na głowie, dopóki same nie zmniejszymy sobie listy zadań. Żeby to zrobić, najpierw należy się zastanowić, jakie domowe obowiązki są naszymi priorytetami, a z czego potencjalnie możemy zrezygnować. Jakie zadania muszą być wykonane i to nie dlatego, że wydaje Ci się, że powinnaś, ale dlatego że są one naprawdę niezbędne.

Wiesz, mnie też się kiedyś wydawało, że ta kuchnia to po prostu musi być czysta 😉

Usiądź, pomyśl, a zobaczysz, że znajdziesz kilka zbędnych rzeczy w Twoim codziennym domowym grafiku.

Zapisuj wszystko, co się da

Mamy tendencję do myślenia 24 godziny na dobę. I niestety tym różnimy się od mężczyzn. Mówię „niestety”, bo ileż ja bym dała, żeby być mężczyzną jeden dzień. Tak wejść po pracy do domu i nie myśleć. Czyż nie byłoby cudownie? Nic do zrobienia, nic do przemyślenia, nic do zorganizowania. Zero myśli. RAJ dla głowy!

No dobrze, wiem to są tylko mrzonki. Niestety nasze umysły skonstruowane są nieco inaczej. Cały czas nieustannie mamy coś w głowie. Gonitwa myśli sprawia, że stajemy się nieobecne, poddenerwowane i spięte. Nie jestem specjalistą. Takie wnioski wysuwam jedynie na podstawie obserwacji innych mam i własnych doświadczeń.

Znasz taką gonitwę myśli?

  • kupić mleko,
  • jutro Zosia ma wyjść do teatru, nie zapomnij kupić przekąsek (a nie, w teatrze nie można jeść :P),
  • wysłać e-mail do żłobka, że Kasi nie będzie przez tydzień,
  • zadzwonić do elektrowni,
  • Itd.
  • Itd.
  • Itd.

I tak przez cały dzień. Mnie ta rosnąca i wciąż kotłująca się lista zadań zawsze stresowała, drażniła i sprawiała, że nie mogłam się wyluzować.

Zaczęłam (za namową męża) wprowadzać system zapisywania. Szło to dość opornie, bo ja zawsze twierdziłam, że przecież wszystko pamiętam i nie potrzebuję kartek ani żadnych aplikacji. Wiecie, takie kobiece ego 😉 Obecnie, po długim procesie zmian, korzystam z trzech niezawodnych sposobów:

Kuchenna tablica na długość całej ściany

Zapisuję tu tygodniowe zadania do wykonania, np., na poniedziałek:

  • ugotować obiad,
  • spakować Igiego na basen,
  • zrobić zakupy przez Internet,
  • Mati idzie na szkolenie,
  • Gosia spotkanie,
  • umówić wizytę u dentysty.

Kalendarz roczny ścienny

Zapisuję w nim wszelkie spotkania, wizyty, ważne wydarzenia rodzinne. Np.:

  • 21 grudzień – przedstawienie u Ignasia w przedszkolu,
  • 14 styczeń – wyjazd w góry, powrót 20 stycznia,
  • 17 luty – spotkanie blogerów w Poznaniu itd., itp.,
  • 19 luty – Mati spotkanie rysunkowe w Krakowie.

Aplikacja do wymiany zadań z mężem

Z tym rozwiązaniem szło mi najgorzej. Należę raczej do tych staroświeckich, co z aplikacji korzystają tylko wtedy, gdy już naprawdę muszą.
Jednak dałam się po jakimś czasie przekonać. Okazało się, że ja wpisuję mężowi listę zakupów, przekierowuję zadanie na niego, a on wracając z pracy, idzie do sklepu i … nie marudzi 😉
Jasne, można wysłać sms, ale w aplikacji przy większej liczbie zadań wszystko jest klarowne, uporządkowane i podzielone na projekty typu zakupy, dzieci, dom, praca.

Jakie są plusy?

  • telefon mam zawsze pod ręką i gdy tylko przypomni mi się coś, co powinnam zrobić natychmiast, to spisuję, żeby nie zaprzątało mi to głowy,
  • w aplikacji można tworzyć różne projekty typu DOM, PRACA, DZIECI, wszystko jest uporządkowane i spójne,
  • zamiast setki telefonów w ciągu dnia do męża, aby zakomunikować mu coś w stylu: „kup chleb” lub „trzeba wyrobić dzieciom paszport do końca miesiąca” czy „pogadaj z mamą, co z weekendem”, wszystko wrzucamy do aplikacji i zabieram się za zadanie, kiedy mam na to czas.

Teraz, gdy wszystko, co możliwe, wyrzucam z głowy i zapisuję, dużo łatwiej jestem w stanie skoncentrować się na rzeczach naprawdę ważnych, jak np. czasie z dziećmi.

Dręczące mnie zadania zapisuję, wyrzucam z głowy i swoją uwagę, energię przekierowuję tam, gdzie to naprawdę potrzebne. Jest mi z tym o niebo lepiej i zrobiłam się spokojniejsza 😉

Sposób zalecany nie tylko mamom, ale wszystkim kobietom 🙂

Nie musisz używać aplikacji, kalendarza ściennego czy tablicy. Możesz zastosować własne, lepiej sprawdzające się u Ciebie metody. Ważne, by oczyścić głowę i wyrzucić z niej kotłujące się zadania.

 Zaangażuj rodzinę

Załóżmy teraz, że masz już swoje priorytety, a wszelkie chodzące za Tobą zadania wrzuciłaś na listę. Ale rzeczywistość jest okrutna, a Ty nadal nie wyrabiasz się ze wszystkim. Hm… pomyślmy w czym problem…

Może starasz się robić wszystko sama i nie potrafisz prosić o pomoc? Bingo? Wiedziałam! Tak było u mnie.

Sądziłam, że to ja w domu zrobię wszystko najdokładniej i najlepiej. Z jednej strony rzucałam się na wszystkie zadania, a z drugiej złościłam się, bo wszyscy inni nie rwali się do pomocy. Czyżby to nie była nasza kobieca kolejna przywara?

Cały problem polega na tym, że my kobiety oczekujemy, że inni się domyślą. Nie domyślą się, zapewniam Cię. A milczenie to jedynie kopanie pod sobą dołków.

Powiedz, wyduś to z siebie, poproś. Ale nie wtedy, kiedy jesteś już zła. Zrób to na spokojnie. Przemyśl, jak możesz podzielić zadania i odpowiedzialność.

Nie mówię tu jedynie o naszych partnerach. Dzieci również powinny angażować się w obowiązki domowe, a przede wszystkim umieć zadbać o sprawy wokół siebie.

Wszystkie czynności związane z szykowaniem się do przedszkola czy szkoły powinny leżeć w ich gestii. Nie w Twojej. Ty już masz wystarczająco na głowie (tu wkraczamy w szeroki temat o samodzielności, ale o tym kiedy indziej).

Jesteście rodziną, drużyną i musicie działać razem. Nic nie dzieje się w odosobnieniu od innych. Twój nadmiar obowiązków i rzeczy na głowie wpływa nie tylko na Ciebie, ale także na całą rodzinę.

Twoje podenerwowanie, stres czy frustracje z tego powodu odbijają się również na wszystkich. I oni powinni zdawać sobie z tego sprawę. A Ty musisz im to powiedzieć, uświadomić i na koniec ich zaangażować.

Bycie pełnoetatową, pracującą mamą to naprawdę niezły wyczyn. Wiemy o tym tylko my, kobiety. Zamiast utrudniać sobie życie, brać za dużo na siebie, za wszelką cenę próbować komuś coś udowodnić, lepiej czasem sobie co nieco ułatwić.

U mnie powyższe sposoby sprawdziły się rewelacyjnie. Spróbuj, może zadziałają również u Ciebie.

Zdjęcie: 123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Gosia Hajnysz
Autorka kart Rutynek. Pomaga zabieganym mamom ułatwić sobie życie. Zapanować nad codziennym chaosem i nadmiarem piętrzących się obowiązków. Tworzy UŁATWIACZE CODZIENNOŚCI, które usprawniają domowo-rodzinną organizację i sprawiają, że wszystko staje się choć trochę łatwiejsze. (Blog - www.latwiejszezyciemam.pl, Rutynek)
Podyskutuj

Co wpływa na opóźnienie mowy u dziecka?

To kiedy dziecko zacznie mówić jest kwestią indywidualną. Wiadomo jednak, że proces, którym jest rozwój mowy, zaczyna się bardzo wcześnie. Jeszcze w życiu płodowym.
  • Dominika Kamińska - 19/06/2019
małe dziecko ogląda książeczkę

Opóźnienie mowy u dziecka

Rozwój mowy nie ogranicza się tylko do poznawania słów i artykulacji za pośrednictwem aparatu mowy. To proces bardzo złożony. W pierwszym etapie dziecko uczy się rozróżniać ludzką mowę spośród wszystkich innych dźwięków i co niesamowite, potrafi to zrobić będąc jeszcze w łonie matki.

Okres niemowlęcy to czas, w którym dziecko chłonie dźwięki, melodykę ludzkiej mowy, obserwuje mimikę, zmianę wyrazu twarzy mówiących do niego osób. Już wtedy po intonacji, wysokości głosu potrafi rozpoznać emocje, które stoją za danym komunikatem.

Pierwsze ćwiczenia z mówienia

Również w okresie niemowlęcym mały człowiek zaczyna ćwiczyć w zauważalny sposób swój aparat mowy. Kwili, głuży, a w końcu gaworzy, ale wcześniej grucha, wydyma usta, pluje, bada buzię paluszkami. Pierwszym ćwiczeniem aparatu mowy jest już połykanie płynu owodniowego w macicy, a następnie oczywiście ssanie piersi. Natura tak to wymyśliła, aby podczas karmienia naturalnego wzmacniała się ogromna ilość mięśni. I są to mięśnie nie tylko w buzi! Karmienie naturalne to również doskonałe ćwiczenie układu oddechowego, którego rola w mówieniu jest ogromna.

Kiedy dziecko zaczyna mówić

Kiedy dziecko zaczyna mówić pierwsze słowa? Zwykle pierwsze słowo rodzice słyszą w okolicach 12 miesiąca życia. Słowo to powtarzalny dźwięk, który dotyczy zawsze tego samego desygnatu (przedmiotu). Jeśli więc dziecko zawsze widząc kota woła “cici”, to uznajemy to za słowo. Podobnie zwykłe “da”, które oznacza “daj” i inne podobne sylaby, które mają dla dziecka konkretne znaczenie. Przyjmuje się, że w okolicach drugich narodzin maluch powinien już składać zdania. Zdanie musi mieć podmiot lub orzeczenie, może więc składać się z dwóch słów, na przykład “cici mniam”, czyli “kotek je”.

Co opóźnia rozwój mowy

Jak wspomagać rozwój mowy u dziecka? To proste, mówić do niego! Normalnym, codziennym językiem, bez zdrabniania, zmieniania słów. Opisujemy dziecku rzeczywistość wokół nas. A co opóźnia rozwój mowy? Brak rozmowy, brak wspólnej zabawy, nieużywanie książeczek i nadmierna ekspozycja na ekrany: zarówno telewizora, jak i urządzeń mobilnych.

Wielu specjalistów uważa, że dzieci do drugiego roku życia nie powinny wcale korzystać z telewizora, telefonu i tabletu. Dobroczynne dla rozwoju mowy są także wszelkie zabawy w dmuchanie, wytykanie języka, gimnastyka buzi, podawanie pokarmów i zróżnicowanej konsystencji. Szybka nauka picia z otwartego kubka. Dla rozwoju mowy warto ograniczyć używanie butelek, kubków niekapków oraz smoczka uspokajacza.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

101 pomysłów na wakacje dla każdego

Wakacje czas zacząć! Na wypadek gdyby dopadła Was nuda mamy gotową listę 101 pomysłów na wakacje - co robić, dokąd pojechać, czego się nauczyć. Pomysły mniej lub bardziej szalone. Dla dzieci i dla dorosłych. Do zrealizowania całą rodziną, we dwójkę, albo całkiem samodzielnie. Przygoda i świetna zabawa czekają na Was za rogiem. Przyłączycie się?
  • Joanna Gotfryd - 19/06/2019

101 pomysłów na wakacje

Czas na sport

1. Wybierz się na nordic walking

2. Sprawdź jak ćwiczy się aquaaerobic

3. Zorganizuj pieszą wyprawę dookoła Twojego miasta

4. Idź na odkryty basen

5. Zagraj w tenisa

6. Weź lekcję jazdy konnej

7. Zamiast iść na spacer – pojedź na spacer na hulajnodze

8. Naucz się jeździć na rolkach

9. Zapisz się na zajęcia taneczne, na przykład taniec brzucha

10. Idź na mecz

Odrobina kultury

11. Zorganizuj letnie kino pod chmurką, na przykład we własnym ogrodzie

12. Namaluj obraz

13. Przygotuj galerię zdjęć z wakacji

14. Zorganizuj festiwal piosenki domowej

15. Oglądaj teatrzyk kukiełkowy przygotowany przez dzieci

16. Zaproś znajomych na wernisaż prac plastycznych (Twoich albo dzieci)

17. Odwiedź 3 muzea

18. Kiedy ostatnio byłaś na koncercie muzyki klasycznej? Idź teraz!

Obcowanie z przyrodą 

19. Idź na owocobranie

20. Upleć wianki

21. Zasadź wakacyjne drzewo w ogrodzie, co rok rób zdjęcie dziecka przy drzewie – kto szybciej rośnie?

22. Załóż / pielęgnuj przydomowy ogródek

23. Zrób zielnik z kwiatów lata

Wariacje kulinarne

24. Upiecz ciasto z owocami

25. Zaserwuj (albo daj sobie podać) śniadanie do łóżka

26. Zrób pierogi (tak, tak, wyrabianie ciasta, wykrawanie i lepienie)

27. Zrób naleśniki z borówkami

28. Zrób przetwory na zimę

29. Kup największe lody ever

30. Zrób nową sałatkę

31. Zostań weganką na 1 dzień

32. Jedz potrawy w 1 kolorze przez 1 dzień

33. Zaproś przyjaciół na grilla

34. Zjedz obiad w restauracji

Czas na sen

35. Śpij w namiocie

36. Zaproś przyjaciółkę na noc

37. Nocuj u przyjaciółki

38. Zamieszkaj w hotelu w swoim mieście

39. Nocuj na balkonie

40. Zamień się z dziećmi / dzieci pokojami

Wycieczki

41. Wybierz się na rejs statkiem albo popłyń kajakiem

42. Odwiedź zoo

43. Odwiedź wszystkie miasta powiatowe w twoim województwie

44. Zorganizuj wyprawę do lasu

45. Wybierz się na targ staroci

46. Odwiedź 3 nowe parki w mieście

47. Pojedź tramwajem na drugi koniec miasta – dla przyjemności 🙂

48. Wyrusz na camping

49. Pojedź do ulubionego sklepu

50. Zorganizuj wyprawę rowerową

Pisanie & czytanie & nauka

51. Prowadź dziennik wakacyjny

52. Przeczytaj 5 książek

53. Załóż konto na Pintereście/ Instagramie

54. Zrób mapę miejsc w których byłaś

55. Zrób 5 doświadczeń fizycznych

56. Naucz się 5 słówek w egzotycznym języku

57. Pożycz książki z biblioteki

Zabawa totalna

58. Skacz po kałużach

59. Uszyj ubranka dla lalek

60. Zrób podchody

61. Puszczaj bańki mydlane

62. Zagraj w klasy

63. Zagraj w gumę

64. Zagraj w kalambury

65. Baw się masą solną

66. Oglądaj nocą gwiazdy

67. Zrób przyjęcie dla lalek i misiów

68. Zrób domek pod stołem

69. Skacz na trampolinie

Jeśli te 101 pomysłów to nadal dla Was za mało, to mamy jeszcze wakacyjną listę przyjemności >>>

Moda i uroda

70. Zapleć warkoczyki

71. Idź na manicure i pedicure

72. Uszyj sobie sukienkę

73. Zrób fantazyjny kapelusz

74. Zrób nową fryzurę

75. Przekłuj uszy

76. Zrób sobie domowe SPA

Majsterkowanie

77. Pomaluj szafę w pokoju

78. Zrób domek dla lalek z tekturowego pudła

79. Zbuduj domek na drzewie

80. Ozdób swój rower

Relacje

81. Zaproś do siebie nowopoznaną koleżankę

82. Uśmiechaj się do wszystkich napotkanych ludzi

83. Idź na spacer z psem sąsiadów

84. Zrób przyjęcie w ogrodzie

85. Wyślij pocztówkę do ulubionej sąsiadki

86. Wyślij tradycyjny list do mamy /babci/ koleżanki

87. Zrób sesję foto – dzień z życia rodziny

88. Zorganizuj dzień u mamy / taty w pracy

Szalone pomysły na koniec

89. Ufarbuj włosy na różowo

90. Ubierz całą rodzinę w 1 kolor

91. Uszyj „suknię ślubną” z prześcieradła

92. Pisz pismem lustrzanym

93. Idź na spacer w deszczu bez  parasola

94. Policz ślimaki po deszczu

95. Oglądaj śmieszne filmiki na youtube

96. Zrób domową sesję foto w przebraniach

97. Chodź na szczudłach

98. Idź na ślub nieznajomych i złóż im życzenia

99. Kup śmieszne ciuchy w lumpeksie i zrób pokaz mody

100. Zrób drzewo dobrych wydarzeń – codziennie powieś karteczkę z czymś miłym co się wydarzyło

101. Kup los na loterii

Zdjęcie: Magda Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail