Czego szukasz

Wierzę, że porządek w domu, to porządek w życiu – wywiad z Anią, autorką bloga Niebałaganka

– Tworzyłam (i nadal tworzę) z myślą o osobach podobnych do mnie. Które lubią mieć wokół siebie porządek, a jednocześnie nie chcą tracić całego życia na sprzątanie – mówi Ania Legenza, autorka bloga Niebalaganka i Piękne Przydatne – marek oferujących produkty do planowania mających pomagać nam w realizowaniu swoich pasji, rozwijaniu się i spędzaniu czasu z bliskim ludźmi oraz spełnianiu marzeń. – Za każdym z naszych produktów stoi nasza historia i też sposób planowania, który się nam sprawdza – opowiada Ania. Zapraszamy na rozmowę!

  • Ewa Moskalik - Pieper - 16/04/2019
Ania Legenza

Aniu, jesteś autorką bloga Niebalaganka, sprzedajesz kurs oraz swoje produkty. Od kiedy tworzysz swoją markę?

Blog powstał w kwietniu 2013 roku, także to już 6 lat od kiedy tworzę Niebałagankę. Początkowo to był blog pisany z pasji i chęci pokazania, że porządek w domu można mieć niedużym nakładem pracy. Nie trzeba ciągle biegać ze ściereczką, a dzięki sprytnym patentom i dobrej organizacji sprzątania można mieć i porządek, i czas na to, co dla nas ważne.

Wtedy jeszcze nie przypuszczałam, że to będzie marka – moja praca, choć gdzieś w głębi serducha miałam takie marzenie. Dzisiaj moja misja pozostaje taka sama, a ja mogę zarabiać na tym w co wierzę: porządek w domu, to porządek w życiu.

Skąd wziął się pomysł, żeby stworzyć narzędzia do planowania, organizacji swojego otoczenia i codzienności?

Odpowiedź jest prozaicznie prosta: z życia. Zawsze byłam nieźle zorganizowaną osobą, korzystałam z kalendarza, robiłam listy zadań. Kiedy jednak zaczęłam pracować, tworzyć bloga, planować ślub i różnych zadań zaczęło przybywać, zaczęłam potrzebować czegoś więcej. Wtedy doklejałam do kalendarza z widokiem tygodnia, karteczkę: ważne w tym tygodniu. Dzisiaj taki obszar znajduje się w moich planerach.

Podobnie było z Kalendarzem rodzinnym, na który potrzeba zrodziła się po narodzinach pierwszej córeczki. Kiedy ja coś zaplanowałam w swoim planerze, Sebastian tego nie widział. Czasami któreś z nas zapomniało o indywidualnych planach drugiej osoby, a w takiej sytuacji o nieporozumienia nie trudno. I tak powstał kalendarz do planowania miesiąca naszej rodziny, obiadów i różnych rytuałów. Zaczęliśmy też planować razem, rodzinnie.

Za każdym z naszych produktów stoi taka historia i też sposób planowania, który się nam sprawdza. Jednocześnie wiem od osób, które kupują nasze produkty, że są one bardzo uniwersalne i poszczególne pola można wykorzystać na wiele sposobów dopasowanych do indywidualnych potrzeb.

Opowiedz o początkach blogowania. Jak zaczynałaś i dla kogo stworzyłaś blog?

Moje początki to tworzenie bloga na platformie Tumblr. Dziś pewnie mało osób kojarzy ją z typowym blogowaniem. Wtedy zaczynałam od darmowego miejsca, bo tak naprawdę tematyka bloga, czyli sprzątanie, organizacja przestrzeni i planowanie codzienności były bardzo niszowe. Wiele osób pukało się w głowę, bo kto będzie czytał bloga o sprzątaniu. Sama tego nie wiedziałam, nie wiedziałam też czy ja wytrwam w blogowaniu, ale bardzo chciałam spróbować.

Tworzyłam (i nadal tworzę) z myślą o osobach podobnych do mnie. Które lubią mieć wokół siebie porządek, a jednocześnie nie chcą tracić całego życia na sprzątanie. Chcą realizować swoje pasje, rozwijać się, spędzać czas z bliskim ludźmi, spełniać marzenia. Początki mieszkania na swoim były dla mnie weryfikacją wyobrażeń i tego, co wyniosłam z domu. Okazało się, że nie wszystko chcę i mogę przenieść na swoje życie, np. sobotnie sprzątanie. A dzięki wypracowaniu nawyków, rozplanowaniu sprzątania, sprytnym patentom (te akurat wyniosłam z domu) mogę mieć porządek naprawdę niedużym nakładem pracy.

Jakie to patenty? Zdradzisz chociaż chociaż jeden?

Używanie octu do odkamieniania, szczególnie do odkamieniania czajnika. Dla mnie to świetne, że tak naprawdę wystarczy wlać ocet i zostawić czajnik, a cały kamień znika.

Jaką jesteś osobą? Dobrze zorganizowaną? Zawsze udaje Ci się wszystko zrealizować tak jak zaplanowałaś?

Jestem spokojna i dobrze zorganizowana. Czy zawsze realizuję to, co sobie zaplanowałam? Zwykle tak. Są jednak sytuacje, które mocno weryfikują moje plany. Kiedy listę zadań muszę przesiać przez priorytety. Tak się dzieje, gdy np. dopada mnie lub moje dzieci choroba. Wtedy to, co sobie zaplanowałam schodzi na dalszy plan. Najważniejsze jest zdrowie i zaopiekowanie się nową sytuacją. A do realizacji planów wracam, kiedy kryzys mamy zażegnany.

Dlatego nie zawsze realizuję plany w terminie, który sobie założyłam, natomiast zawsze przychodzi ten moment, kiedy mogę je odhaczyć na swojej liście.

Jesteś „niebałaganką” – czyli lubisz jak wszystko ma swoje stałe miejsce, cenisz sobie porządek?

Wierzę, że porządek w domu, to porządek w życiu. I tak, lubię, kiedy wszystko ma swoje miejsce i wszystko jest na miejscu. Lepiej mi się żyje, kiedy mam mniej rzeczy.

Niezmiennie przekonuję się też o tym, że najlepsze na życiowe problemy są porządki w moim otoczeniu. Nawet wtedy, gdy nie ma co sprzątać.

Aniu prywatnie jesteś żoną i mamą dwóch dziewczynek. Jak organizujesz sobie czas łączysz te dwie sfery – rodzinną i zawodową?

Teraz mamy wyjątkowy czas, bo młodsza córeczka ma 6 miesięcy. Powinnam być na urlopie macierzyńskim, ale prowadząc własną firmę, szczególnie kiedy to blog jest jej trzonem, nie da się wyłączyć całkowicie z pracy. Pracuję więc wtedy, gdy mała śpi albo wieczorami. Kiedy robimy zdjęcia córeczka nam towarzyszy. Mając tak malutkie dziecko nie da się pracować na wysokich obrotach, dlatego ograniczyłam różne zadania, a ten etap, który mamy teraz, przeznaczam na dobre przygotowanie i zaplanowanie strategii i rozwoju na kolejne miesiące.

Popołudnia, kiedy starsza córka wraca z przedszkola i weekendy, to nasz czas rodzinny. Staram się nie mieszać ze sobą ról, dzięki temu mogę być mamą na 100%, i wykonywać swoją pracę na 100%. Odpowiadam sobie na pytanie, kim jestem w tej sekundzie mojego życia i staram się skupić na tym aktualnym najbliższym celu.

Jednocześnie jest też tak, że to moja praca jest nieodłącznym elementem mojego stylu życia i te dwie strefy bardzo się przenikają. Wrzucam na Instagram zdjęcia, które zrobiliśmy do naszego rodzinnego albumu czy w wolnej chwili czytam książki o prowadzeniu biznesu online, bo ten temat mnie interesuje.

Trochę ponad rok temu podjęliście wspólnie z mężem decyzję, że przeprowadzacie się z Łodzi w Beskidy. Dlaczego własnie Beskidy i jak wygląda Wasze życie w nowym miejscu?

Dlaczego Beskidy? Przyjechaliśmy tu na weekend na zaproszenie Edyty Zając, też blogerki. I ten weekend odmienił nasze życie. To był impuls, intuicja, choć ja lubię myśleć, że głos od Boga „macie mieszkać w Beskidzie Wyspowym”. Nie ma racjonalnego wytłumaczenia, nie mamy tam rodziny, nie pojechaliśmy za pracą. Po prostu zakochaliśmy się w tym miejscu. I codziennie zakochujemy na nowo.

Na razie wynajmujemy dom, ale zamierzamy zbudować własny. Mam wrażenie, że całe nasze dotychczasowe życie, to była droga, która miała nas zaprowadzić właśnie w to miejsce. Decyzje o pracy na własny rachunek, o tym, że wspólnie będziemy prowadzić firmę, o braku własnego M w Łodzi, z jednej strony pozbawiały nas np. bezpieczeństwa finansowego jakie daje praca na etacie, ale z drugiej otworzyły drzwi przed dobrymi rzeczami i życiem o jakim kiedyś marzyliśmy.

Dziś mieszkamy na wsi, w domu, zdecydowanie bliżej natury. To sprzyja temu, że żyjemy bardziej uważnie, możemy wsłuchać się w nasze potrzeby. Jest zdecydowanie bardziej slow niż w mieście.

Od niedawna stworzyliście wspólnie z mężem drugą markę. Piękne Przydatne to produkty, które mają pomóc nam wprowadzić porządek do naszego życia. Szczególnie przypadł mi do serca planer biurkowy, a z rodzinnych rozwiązań – tygodniowe menu. Planujesz jeszcze rozwijać tę markę?

Niebałaganka i Piękne Przydatne to marki, które się uzupełniają. Od zawsze kocham produkty, które są i piękne, i przydatne. Takie chcę tworzyć i takie chcę polecać. Jeśli chodzi o te markę to mam wyobrażenie o tym jak ona będzie wyglądać za jakiś czas. Dziś to głównie produkty do planowania, ale w mojej głowie jest dużo więcej.

Na koniec powiedz co Twoim zdaniem jest dzisiaj podstawą dobrej organizacji codzienności, kiedy jesteśmy tak bardzo zabiegani? Tak w kilku zdaniach.

Po pierwsze zastanowić się co jest dla nas ważne. Jakie wartości, jakie priorytety są dla nas ważne i czy nasze codzienne działania je realizują. Bo mam poczucie, że to zabieganie wkrada się w nasze życie wtedy, gdy przestajemy skupiać się na tym, co ważne dla nas, a realizujemy to, czego oczekują od nas inni ludzie.

Dla mnie dobra organizacja jest wtedy, gdy działamy w zgodzie ze sobą, gdy potrafimy odpuścić, szukać rozwiązań i próbować innych sposobów, gdy te znane nie działają. Dziś popularne jest stwierdzenie „to nie jest kwestia organizacji”, a przecież różne działania, które podejmujemy to jest właśnie organizacja.

Dlatego warto odpowiedzieć sobie co ja w danej chwili chcę robić. Mieć jasny cel-plan na każdy dzień, kiedy wchodzimy w jedną ze swoich ról – pracownika, rodzica, przyjaciela, to być w nich na 100%. A kiedy czujemy, że coś w naszym życiu nie działa, zastanowić się dlaczego i poszukać rozwiązania. Nie bać się prosić o pomoc. To właśnie składa się na dobrą organizację.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: archiwum Ani

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Jak ZUS kontroluje mamy na działalności gospodarczej?

ZUS zabrał się za wnikliwe sprawdzanie matek na działalności gospodarczej. Tysiące kobiet w Polsce boryka się z kontrolami ZUS. Mamy skarżą się na całą masę uchybień i bezprawnych działań ze strony urzędników. Powstaje pismo, które ma wykazać wszystkie błędy i nieprawidłowości w przeprowadzanych przez ZUS kontrolach.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 13/05/2019

Kontrole ZUS

ZUS nagminnie kontroluje kobiety na działalności gospodarczej. Podważa chorobowe i macierzyńskie sprzed kilku lat. Podważa możliwość zmiany wysokości składki, przelicza po swojemu i każe nam oddać od 100-300 tys. !!!

Te decyzje są wydawane na podstawie przeczucia i zdania Organu, a nie dowodów. Ponadto według ustawy, która obowiązuje Organ, ma on obowiązek sprawdzenia bieżących zwolnień. My mamy postępowania i kontrole (po wiele m-cy) wiele lat wstecz. Wszystkie sprawy kończą się w sądach!!!

Matka na działalności

Prowadzę działalność gospodarczą od 2012. W 2015 poszłam na zwolnienie w 2016 urodziłam dziecko. Do dziś prowadzę działalność gospodarczą i zatrudniam pracowników. W lutym ZUS wysłał mi zawiadomienie o wszczęciu postępowania celem wyjaśnienia, czy słusznie dokonałam przerejestrowań w ubezpieczeniu. Na nowo przeliczył mi wszystkie chorobowe i macierzyński sprzed 4 lat i uznał, że mam do zwrotu ponad 100 tys. Decyzję oparł na zdaniu i mniemaniu. Żadnych dowodów!!

Nie reagujcie na to pismo ZUS >>>

Musiałam wynająć adwokata. Czeka mnie sprawa w sądzie. Niestety myślę, że nie jedna. Jeśli jakimś cudem uda mi się wygrać, to i tak Organ może wszcząć, tym razem, kontrole i szukać np. dowodów pracy na L4 lub podważać wysokość składek na podstawie rentowności firmy (takie przypadki też są).

Każde pismo z ZUS powoduje stres, nerwy i rozstrój żołądka. To jest nagonka na kobiety prowadzące działalność godpodarczą. Zamiast pracować i dbać o rodziny, przeglądamy dokumenty sprzed kilku lat, przygotowujemy dokumenty dla Organu, część jest już po przesłuchaniu, a część czeka na nie.

To jest MASAKRA I DRAMAT!! Kobiety boją się pójść na L4, zachodzić w ciążę, bo nie mają gwarancji, czy za kilka lat Organ nie zmieni zdania i każe im oddawać pieniądze. Gdzie w tym wszystkim polityka prorodzinna??? Czy każda z nas ma urodzić po 4 dzieci i siedzieć na łasce Państwa???

Prowadzisz działalność gospodarczą? Zajrzyj na grupy na FB: „kobieta na dg” lub „kontrola zus„, na fb. Zobacz ile tysięcy kobiet jest w takiej sytuacji!

Materiał: list od Moniki

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? Historia Karoliny i jej biznesu z Edukido

No właśnie... jak osiągnąć satysfakcję z pracy? I pracować 6 godzin dziennie? Poznajcie historię Karoliny, która od wielu lat prowadziła własny biznes, ale dopiero kiedy zamieniła butik odzieżowy na placówkę Edukido wszystko ułożyło się jak trzeba. Tysiące klocków LEGO® w domu, scenariusze zajęć, eventy i synowie uwielbiający pracę mamy :) Karolina dzisiaj ma dochodowy biznes oraz spędza więcej czasu z mężem i dziećmi. A wszystko to dzięki Edukido!
  • Agnieszka Kumorek - 12/05/2019
Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? Karolina Kulesza, właścicielka Edukido

Marzysz o własnym biznesie? Chciałabyś mieć satysfakcję z pracy?

Poznaj historię Karoliny. Możesz tak jak ona skorzystać ze sprawdzonego pomysłu na biznes i postawić na współpracę z Edukido – kształtować ciekawość świata u dzieci poprzez zabawę klockami LEGO® oraz zarabiać konkretne pieniądze!

Przekonaj się, czy to biznes dla Ciebie!

Skontaktuj się z Piotrem Szczepkowskim, który chętnie odpowie na Twoje pytania: [email protected], tel. +48 506 051 515

Zajrzyj też na stronę internetową:
www.edukido.com.pl

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - Karolina podczas zajęć w Edukido

Karolino, jesteś mamą dwóch chłopców i od wielu lat prowadzisz własny biznes. Czy to jest właśnie Twój sposób na work-life balance i niezależność?

Pracując „u siebie” dużo łatwiej osiąga się niezależność niż work-life balance. Za niezależność, szczególnie na początku, trzeba niestety zapłacić dość wysoką cenę w postaci dużej ilości czasu spędzanego w pracy. I brakiem czasu dla siebie i rodziny.

Dla mnie osobiście ważne było, żeby na starcie precyzyjnie określić cele i czas w jakim chcę je osiągnąć. Mam na myśli te cele, które dadzą mi możliwość spokojnej egzystencji. To ułatwia codzienne działanie i podejmowanie walki w chwilach słabości. A czasem bywa, że nic mi się nie chce. Dopiero osiągnięcie tych celów będzie dla mnie równoznaczne z niezależnością. No i wtedy pomyślę o work-life balance (śmiech).

Życiowa równowaga dla każdego może oznaczać coś innego. Każdy sam powinien znaleźć jej definicję. Dla mnie oznacza to satysfakcję zarówno z pracy, jak i z życia codziennego. Sama sobie wyznaczam czas pracy i cele, ale z tymi celami staram się nie przesadzać. Muszą być ambitne, ale jednak realistyczne.

Życie to także rodzina, miłość i pasje. Rano mam czas, aby zjeść śniadanie z rodziną. Bez pośpiechu i stresu, że nie dojadę na czas do biura. Pracuję wtedy, kiedy dzieci są w szkole. Bardzo ważna jest dla mnie poranna kawa, spokojna rozmowa z synami po powrocie ze szkoły, rodzinne granie w planszówki, wieczorne czytanie i rozmowy z mężem. W sumie to jest właśnie moja równowaga.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - dziewczynki podczas zajęć Edukido

Butik odzieżowy zamieniłaś na własny oddział Edukido. Co Cię przekonało? Jak wyglądały Twoje początki w biznesie z klockami LEGO?

Butik pochłaniał całą moją energię i czas, którego niestety nie da się od nikogo pożyczyć. Gdy ja spędzałam cały dzień w pracy, to mąż był z dziećmi w domu i to on jeździł z nimi na różne zajęcia. Ja nie miałam na to czasu.

Sama tworzyłam zasady i procedury w moim biznesie. Sama odpowiadałam za zatowarowanie, a następnie o cały marketing i sprzedaż. Tworzyłam ten butik od podstaw, to też było moje dziecko. Jednak temu dziecku poświęcałam najwięcej czasu, a na tym traciła rodzina. Stałam zbyt często obok, zamiast być w środku.

Dlatego powstał pomysł o zmianie biznesu na taki, który będzie dla mnie i dla moich dzieci. Pomyślałam, że teraz to ja będę mogła je wozić na zajęcia – do siebie.

Będę mogła mieć synów i pracę w jednym miejscu. A moi chłopcy najbardziej na świecie uwielbiają Lego. I tak trafiłam do Edukido.

Autorski program wspierający rozwój dzieci poprzez zabawę z klockami Lego wydał mi się wyborem idealnym. Przekonało mnie przede wszystkim duże doświadczenie twórców, prosty model biznesowy i innowacyjny program. Duże znaczenie miał też fakt, że jako franczyzobiorca otrzymałam pełen system franczyzowy, co było dla mnie kluczowe. Mam na myśli szkolenia menadżerskie i produktowe, różne narzędzia elektroniczne wspomagające codzienną pracę i bardzo cenne wsparcie centrali w marketingu, sprzedaży i obsłudze klienta.

Nie bez znaczenia był też fakt, że aby zacząć biznes Edukido nie trzeba mieć lokalu, a to mocno obniża koszt inwestycji początkowej. Gotowe były też zestawy klocków, system CRM, materiały marketingowe, oferty. Nic, tylko zaczynać!

Prowadząc swój butik przez kilka lat nie doszłam do tego, co w Edukido otrzymałam na wejściu.

W tym biznesie największe wyzwanie to pracownicy. Mam na myśli instruktorów. Chociaż sama przeszłam szkolenie instruktorskie, to nie prowadzę zajęć. Najlepiej czuję się w sprawach organizacyjnych. Właśnie problemy ze znalezieniem odpowiednich instruktorów spowodowały, że na początku szło mi gorzej, niż oczekiwałam.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia Edukido

Czy było coś czego się bałaś, rozkręcając nowy biznes?

Szczerze mówiąc, bałam się przede wszystkim konkurencji. W Trójmieście jest ona bardzo duża. W większości szkół i przedszkoli są jakieś zajęcia dodatkowe, również robotyka z klockami Lego. Nie byłam pewna, czy szybko znajdę nowych klientów.

Okazało się to łatwiejsze niż myślałam. Rodzice oraz różnego rodzaju placówki szukają nowości i innowacji dla swoich dzieci lub podopiecznych. Warunkiem jest dostarczanie im tego, co obiecujemy. Jeżeli ustalamy termin zajęć, ich zakres, sposoby komunikacji z rodzicami – to musimy tych ustaleń przestrzegać!

Na przykład przedszkola stają się coraz bardziej wymagającym klientem. Oczekują ciekawych i nieszablonowych zajęć, ale też bardzo precyzyjnej obsługi i komunikacji. W tym pomagają systemy Edukido.

Edukido daje różne możliwości zarabiania. Bazą są zajęcia regularne w przedszkolach, szkołach i moim Centrum Edukido. Ale przygotowujemy także jednorazowe warsztaty z przedmiotów szkolnych, urodziny, półkolonie, różnego rodzaju eventy.

Organizowaliśmy atrakcje dla dzieci podczas pokazów lotniczych Aerobaltic w Gdyni w 2018 roku. Będziemy też obecni na tegorocznej edycji. Współpracowaliśmy z Gdynia Design Days. Dzieje się dużo ciekawych rzeczy. Tego rodzaju praca jest naprawdę bardzo ciekawa i urozmaicona. Na pewno nie siedzę 8 godzin dziennie w biurze czy za ladą (śmiech).

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia z klockami LEGO w Edukido

Czy wspierali Cię najbliżsi? Wspominałaś, że Twoi chłopcy mocno zaangażowali się w „działania firmy” i dzięki temu mogliście spędzać dużo czasu razem? 😉

Chłopcy bardzo mi pomogli w pierwszych dniach, kiedy odebrałam zestawy klocków. To był dla mnie ocean klocków, rożnego rodzaju. Wtedy moi synowie wpadli na pomysł, że możemy razem posegregować, opisać i przy okazji przećwiczyć scenariusze zajęć.

Praca łączy się z zabawą i pasją moich dzieci do klocków. Kiedy mają czas chętnie mi pomagają. Zapraszają mnie także na zajęcia do swoich klas, co ma dla mnie dodatkową wartość. A mój starszy syn jest bardzo dumny ze swojej koszulki instruktora. Pomaga podczas festynów młodszym dzieciom. Prawdziwy instruktor!

Nie zapomnę też cytatu kolegi syna po warsztatach: „Ale Ty masz fajną mamę i ma super pracę, bo ma tyle klocków, którymi możesz się bawić… ”. To było wspaniałe.

Mąż oczywiście też jest jak „duże dziecko” i nie odpuszcza okazji do wspólnej zabawy. Chętnie mnie wspiera w kwestiach sprzedażowych, organizacyjnych czy technicznych, gdy np. nie wiem, co to jest mimośród (śmiech).

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia w placówce Edukido

Twój starszy syn mówi, że w przyszłości chce być instruktorem Edukido 🙂 A co Ciebie zachwyciło w takiej formie zajęć dla dzieci?

Jest dużo rzeczy, które mnie zachwyciły w tej formie zajęć dla dzieci. Zajęcia Edukido są zajęciami edukacyjnymi. Dotykamy tu różnych obszarów wiedzy i wielu dziedzin życia. Jednego dnia budujemy średniowieczny zamek, po tygodniu omawiamy cykl życia motyla, na kolejnych zajęciach budujemy katamarany, a miesiąc kończymy konstruowaniem karbowarki do papieru…

Dzieci kochają klocki, kochają tę różnorodność tematów Edukido… My chcemy pokazywać dzieciom świat i mechanizmy nim rządzące. Pobudzamy dziecięcą, naturalną ciekawość, która w dzisiejszych czasach jest skutecznie zabijana przez bierne korzystanie z różnego rodzaju monitorów.

Przy tym cały czas sami się uczymy, bo do każdych zajęć trzeba się przygotować. Tak jak powiedziałam, sama nie prowadzę zajęć, ale znam dobrze każdy scenariusz. Na początku każdego tygodnia wraz z instruktorami omawiamy wszystkie tematy nadchodzącego tygodnia.

Czym zajęcia Edukido różnią się od zabawy klockami LEGO w domu?

Wiesz, prawie każde dziecko ma w domu zestaw Lego. Komercyjne zestawy uczą dziecko pracować z instrukcją. To jest ważne. Często jednak po zbudowaniu tego, co jest w instrukcji budowla trafia na półkę i się kurzy. Uwielbiam słyszeć, jak po kilku tygodniach rodzic mówi mi, że jego dziecko pierwszy raz zburzyło modele z półki i samo buduje temat, który przerabiało na zajęciach. To wielka radość dla mnie jako przedsiębiorczyni.

Na zajęciach Edukido nie ma instrukcji. Pobudzamy dziecięcą kreatywność, ale zawsze moderujemy lekcję, by dzieci doszły do założonych przez nas wniosków. To prawdziwa nauka przez zabawę. Każdy temat jest najpierw omawiany – dzieci dowiadują się np. po co ludzie latają na Księżyc. Następnie podczas budowania instruktor przekazuje dzieciom wiedzę na ten temat.

Nie jest najważniejsze, co zostanie zbudowane. Liczy się budowanie, rozmowa, edukacja, zainteresowanie dziecka tematem zajęć. Zaangażowane dzieci lepiej koncentrują się na temacie, dużo więcej zapamiętują i dzięki temu dużo się uczą. A na końcu opowiadają o tym, co zbudowały. Angażują się na 100% i to jest fantastyczne.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia w Edukido z klockami LEGO

Co zmieniło się w Twoim życiu? Jak teraz wygląda Twój zwykły dzień pracy?

Nie spędzam 10-12 godzin w pracy, co było normą w butiku.

Pracuję maksymalnie 6 godzin dziennie. To jest dla mnie priorytet. Czas, który tak szybko ucieka. Dzieci dorastają w okamgnieniu.

To z jednej strony tak niewiele, a jednocześnie tak dużo. Dla mnie to ostatecznie jest najważniejsze.

Zapewne pracując więcej mogłabym osiągnąć jeszcze więcej i więcej zarabiać. Ale myślę, że każdy ma swój poziom i swój… work-life balance. Łatwo jest zapędzić się w kierat. Mnie, to co mam, w pełni satysfakcjonuje. W końcu jest jeszcze mąż, który też zarabia 🙂

A jak wygląda mój zwykły dzień pracy? W tej pracy każdy dzień jest niezwykły i nie mam stałego grafiku. Dużo zależy od tego, w którym momencie rozwoju firmy jesteś. Na początku dużo więcej uwagi poświęcasz sprzedaży, prezentowaniu swojej firmy w przedszkolach i szkołach, ale im dłużej jesteś na rynku, tym więcej masz dzieci i pracowników. Wtedy to z koordynatorami i instruktorami pracujesz najwięcej. Miesiące wzmożonej pracy to wrzesień, październik, luty, marzec, maj i czerwiec. Za to w lipcu odpoczywam prawie cały miesiąc.

Dziś nie żal mi czasu na analizę i optymalizację wskaźników biznesowych. A co więcej, w końcu umiem to robić. 🙂 Już wiem, że łatwo jest pójść na ilość, a w tym biznesie ilość nie jest najważniejsza.

Uwierz, można mieć większe zyski ze 100 miesięcznych abonamentów niż ze 150. Trzeba tylko dobrze poukładać biznes – i tego nauczyło mnie Edukido.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - chłopcy podczas zajęć Edukido

Pewnie czytają nas mamy, które zastanawiają się nad wystartowaniem z własnym biznesem. Co mogłabyś im powiedzieć na zachętę? Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? 😉

Takich mam jak ja jest w Edukido znacznie więcej i namawiam kolejne!

W każdy biznes trzeba na początku zainwestować. Ja mam porównanie z butikiem. Tylko na jego zatowarowanie lekką ręką wydałam 50 tysięcy złotych, a był to czubek góry lodowej. Pomijam już fakt, że nie wiadomo czy ten towar sprzedasz, czy trafi w gusta klientów. Ryzyko jest ogromne. Trzeba znaleźć lokal, zapłacić kilkumiesięczną kaucję, przeprowadzić adaptację, zadbać o marketing, zatrudnić pracowników etc.

W Edukido nie musiałam zaczynać z własnym lokalem. Nie trzeba też od razu zatrudniać pracowników, choć ja to zrobiłam i jestem z tego zadowolona. Licencja za obszar zamieszkały przez 100 tysięcy mieszkańców to koszt 18,5 tysięcy zł brutto. Do tego kupujesz klocki, akcesoria do zajęć i gotowe materiały marketingowe. Dostajesz dostęp do scenariuszy zajęć, systemów wspomagających biznes oraz do kolejnych folderów i plików z wiedzą. Wszystko poprzedzone jest 5-dniowym szkoleniem. I możesz zacząć działać. Cały koszt wystartowania z biznesem Edukido mieści się w 35 tysiącach zł brutto. A mnie udało się jeszcze wynegocjować raty.

W porównaniu z innymi biznesami, przynajmniej tymi, którymi się interesowałam, to naprawdę mała kwota. A ta branża i praca z dziećmi jest naprawdę bardzo wdzięczna. Czuję, że zarabiam pieniądze, ale też realizuję jakiś wyższy cel. Może brzmi to górnolotnie, ale tak naprawdę jest.

Duża satysfakcja z pracy, konkretne pieniądze i mityczny work-life balance, od którego zaczęłyśmy rozmowę. Czego chcieć więcej?

Dziękuję Ci za rozmowę!

Karolina ma pracę, która przynosi jej jednocześnie satysfakcję i pieniądze. A także pozwala spędzać więcej czasu z rodziną 🙂

Jeśli Ty też chciałabyś założyć swoją własną placówkę Edukido, zacząć działać pod sprawdzoną marką, oferować zajęcia edukacyjne z klockami LEGO® dla dzieci w swoim mieście – to skontaktuj się z Piotrem Szczepkowskim, który odpowie na wszystkie Twoje pytania: [email protected], tel. +48 506 051 515

Zobacz pełny opis franczyzy Edukido w naszych pomysłach na biznes! >>

Logo Edukido

Zdjęcia: własność Karolina Kulesza oraz Edukido

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail