ZAINSPIRUJ SIĘ
O łagodnym odzyskiwaniu sprawczości po macierzyństwie.
1. Mam na czym budować.
Proponuję zacząć od spojrzenia na siebie z życzliwszej perspektywy. Jesteśmy dobre w krytykowaniu siebie, wyszukiwaniu niedociągnięć i rzeczy do poprawy, a zbyt rzadko patrzymy na siebie przychylnym, kochającym okiem. A taka zmiana perspektywy potrafi wskazać nam coś, co być może na co dzień nam umyka. Za co mogę się pochwalić? Z czego mogę być dumna? Co mi się udaje? Za co moi bliscy mogą mi być wdzięczni? W natłoku codziennych obowiązków i niekończących się spraw do załatwienia mogą nam umknąć te wszystkie rzeczy, które nam się udają, które załatwiamy, bez których życie rodzinne nie mogłoby funkcjonować.
Zadanie na dziś: wypisz 10 rzeczy z ostatniego tygodnia, za które chcesz się pochwalić. Zadanie dla odważnych: stań przed lustrem, powiedz na głos za co sobie dziękujesz i poklep się po ramieniu – bądź przy tym uważna na to, co się w Tobie wtedy pojawi.
2. Jaką historię sobie opowiadam?
„Inni pną się po szczeblach kariery.”
„Powrót do pracy jest trudny.”
„Wypadłam z rynku.”
Zaczynamy myśleć w określony sposób, a potem nasz umysł mistrzowsko podsuwa nam dowody na poparcie naszej tezy. Według Daniela Kahnemana, autora książki „Pułapki myślenia. (…)”, laureata nagrody Nobla, nasz umysł nie ma zasobów na analizę wszystkich komunikatów dochodzących do nas ze świata. Jeśli mamy jakąś tezę, nasz mózg wyłapuje ze świata potwierdzające ją fakty i tylko na nie zwraca uwagę. I dopóki intencjonalnie, świadomie nie zaczniemy analizować danego przekonania i poddawać go krytycznej ocenie, czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, że sabotuje ono nasze działania.
Co myślisz o mamie wracającej do pracy? Czy to przekonanie bardziej cię wzmacnia, czy osłabia? Co chcesz z tym zrobić? Czemu chcesz się przyglądać?
3. Jeden mały krok potrafi zdziałać cuda.
Zamiast wymyślać plan A, awaryjny plan B, opracowywać listę działań do podjęcia, zrób jedną, nawet małą rzecz. Odśwież CV. Wyślij zgłoszenie na jedną ofertę. Zrób jedną lekcję z angielskiego. Znajdź pół godziny dla siebie i odpowiedz sobie w spokoju na pytania z dwóch poprzednich akapitów. Być może zauważysz wtedy drobną zmianę. Dostrzeżesz, że potrafisz się zmotywować. Poczujesz, że robisz krok w dobrym kierunku. Zobaczysz, że dzięki swojemu działaniu jesteś już w trochę innym miejscu niż na początku.
Sprawczość często budowana jest drobnymi decyzjami i działaniami. Nie musi to być spektakularny krok naprzód, który od razu diametralnie zmieni Twoje życie.
W końcu każda podróż zaczyna się od pierwszego, czasem malutkiego kroku.
4. Gdzie zmierzam?
Trudno oczekiwać od siebie, że będzie nam się chciało iść, jak nie wiemy, w jakim kierunku zmierzamy. Co zmieni mój powrót do pracy? Dlaczego chcę wracać właśnie teraz? Co stanie się możliwe, jak wrócę do pracy? Czemu to dla mnie ważne? Warto pobyć z tymi pytaniami na tyle długo, żeby dotrzeć do rzeczy dla nas fundamentalnych. Chcę poczuć spokój, sprawczość, znaleźć poczucie sensu, żyć pełnią życia. To tylko niektóre z odpowiedzi, do których dochodzą moje klientki w trakcie sesji coachingowych. Jeśli wiem co leży na szali, mam znacznie większą szansę na to, że znajdę w sobie siłę i motywację, żeby o to zawalczyć.
Zobacz też: Powrót do pracy po przerwie macierzyńskiej – jak coaching pomaga odnaleźć swoją drogę zawodową
5. To nie luka, a skarbnica doświadczeń.
Czas spędzony w domu zaraz po narodzinach maluszka, często uznawany jest za lukę w karierze. Na szczęście coraz częściej słyszy się głosy (ja wręcz o tym krzyczę), że jest to jednocześnie czas rozwoju, wzmacniania swoich umiejętności i zdobywania doświadczeń, którą mają, ogromny wpływ na to, jak wartościowymi pracownicami jesteśmy.
Każda relacja mamy z dzieckiem jest wyjątkowa i uczy różnych rzeczy, ale kto nie szuka pracownika cierpliwego, sumiennego, obowiązkowego, wytrwałego, potrafiącego podejmować trudne decyzje i umiejącego sprawnie działać pod presją czasu? Prawie wszystkie mamy, które znam, są właśnie takie i każdego dnia stają przed szeregiem wyzwań, udowadniając, że te cechy są ich udziałem.
6. Znam swoją wartość.
W relacji pracodawca-pracownik obie strony zaspokajają swoje potrzeby. Pracodawca nie wyświadcza nam przysługi, że nas zatrudnia. On potrzebuje naszych umiejętności, naszego potencjału i wysiłku. Dzięki nam może realizować swoje cele. Warto o tym pamiętać i wysyłając CV czy przygotowując się do rozmowy, mieć to na uwadze.
Mam cechy, umiejętności, doświadczenie, które są dla drugiej strony cenne. Mam do zaoferowania konkretną wartość. Jestem ważną uczestniczką rynku pracy.
Oczywiście nie zaspokoję potrzeb każdego pracodawcy, ale chce pamiętać o swojej wartości i z podniesioną głową uczestniczyć w procesach rekrutacyjnych. Nie jestem najlepsza, ale na pewno nikt nie posiada dokładnie takiego samego zestawu cech, umiejętności i doświadczeń.
Czy zgadzasz się z taką postawą? Jak najczęściej o sobie myślisz? Jaka postawa wesprze Cię w powrocie na rynek pracy? Jak chcesz sobie o tym przypominać?
Na koniec zachęcam do jeszcze jednego.
Jak już wspomniałam, potrafimy być dla siebie krytyczne i surowe. Spróbujmy sobie odpuścić, przynajmniej w tej jednej kwestii. Czuję niepokój przed powrotem do pracy? „To normalne. Widzę to. Mam prawo się obawiać.” Nie biczujmy się za takie odczucia. Zamiast tego, z łagodnością i życzliwością względem siebie szukajmy wsparcia i sposobów na zmotywowanie się. Wierzę, że nie zawsze trzeba na siłę i z zaciśniętymi zębami. Można łagodnie, miękko i w zgodzie ze sobą.








