Czego szukasz

Wciąż szukam równowagi

Magdalena Sendor, pracująca mama dwójki dzieci, autorka książek, kobieta wielozadaniowa. Jak znaleźć czas na wszystko co ważne i jak pogodzić życie domowe i zawodowe? Mamy odpowiedź!

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 06/09/2013

Pani Magdo, od razu zapytam konkretnie – jak być dobrą, pracującą mamą?

Może najpierw co ja rozumiem przez „być dobrą mamą”? Dobra mama to taka, co szuka równowagi między tym co chce dać sobie (jaką dawkę pracy, jaką dawkę odpoczynku, ile czasu z partnerem, etc.) a tym co chce dać dziecku – znając jego etap rozwoju, potrzeby, upodobania, etc. A jak być dodatkowo dobrą pracującą mamą: według mnie dobrze jest szukać wsparcia wokół siebie – nie pozostawać samemu, prosić o pomoc, wymieniać informację z innymi mamami czy rodzicami jak oni sobie radzą, mobilizować swoją rodzinę do opieki nad dzieckiem.

Ma Pani dużo zobowiązań zawodowych – jest Pani mediatorką i trenerką rozwoju osobistego, pisze Pani książki, założyła Pani Akademię Noszenia Dzieci – kiedy znajduje Pani czas dla rodziny?

Po pierwsze jest nas dwoje, mój mąż, tata dzieci zajmuje się nimi od pierwszych chwil życia na równi ze mną, a czasami nawet więcej niż ja. Z pewnością jest to wsparcie – za które dziękuje mężowi regularnie – dzięki któremu mogłam zrealizować tyle rzeczy bez poczucia, iż to było kosztem dzieci. Po prostu wiedziałam, że są pod dobrą opieką. Ale był też czas, gdy dzieci miały poniżej roku, kiedy z założenia pracowałam bardzo mało, bo chciałam w tym czasie być z nimi jak najwięcej. Wiązało się to z kilkoma wyrzeczeniami, bo dochody rodziny oczywiście przez to były niższe. Taki jednak przyjęliśmy priorytet – być z dziećmi wtedy, kiedy potrzebują nas najwięcej. Kiedy znajduję czas? Jeśli coś jest dla nas ważne – zawsze znajdę na to czas.

Jakie ma Pani sposoby na godzenie obowiązków i jakie tricki na rozciągnięcie doby?

Sprawdzam regularnie mój kalendarz – jeśli zdarzy się, że mam dwa tygodnie, kiedy pracuję dzień w dzień włącznie z weekendem i jeszcze z nocowaniem poza domem, to potem upewniam się, iż będzie luźniej i będę mogła pobyć na spokojnie z dziećmi, mężem, sama ze sobą. To jest ważne, to szukanie równowagi. Równowaga nie jest utrwalonym stanem, jej wciąż się szuka i tylko czasami się ją znajduje.

Teraz, gdy dzieci mają 4 i 7 lat, tej doby już nie muszę tak rozciągać. W tygodniu są w przedszkolu czy szkole, które bardzo lubią i czasami nie chcą wychodzić nawet o 17. Nie jest to już taki wyrywany czas na pracę, z czego się cieszę. I tak naprawdę rozciąganie doby to jest to, czego nie mogę robić za często. Mój organizm nie przyjmuje zbyt dużo nieprzespanych nocy, nie umiem pracować po 23 (owszem zdarza się, ale coraz rzadziej). Raczej wstaję rano zanim dom sie obudzi. Jest to też zgodne z moim przekonaniem na temat odżywiania się i rytmu dnia.

A czas dla siebie?

W czasie wolnym czytam, gram na pianinie, spaceruję, od niedawna biegam, dawniej ćwiczyłam jogę. Lubię w moim życiu to, że moja aktualna praca zawodowa jest powiązana z tym, co mnie pasjonuje – rozwojem dziecka, ogólnie z dogadywaniem się z człowiekiem czy w ramach rodziny czy firmy. Często więc czas wolny splata się z czasem pracy.

Skąd pomysł na książkę „Dogadać się z dzieckiem”?

Z życia. Od kilku lat pracuję z rodzicami w temacie bliskiego kontaktu rodzica z dzieckiem w pierwszych miesiącach życia dziecka poprzez chustonoszenie, masaż Shantala a także empatyczną komunikację. Wcześniej, w 2008 r. napisałam książką o noszeniu dzieci w chustach. Więc jak przyszła propozycja od Asi (Joanna Berendt – współautorka książki Dogadać się z dzieckiem), aby spisać nasze doświadczenie, byłam w pełni na to gotowa i podeszłam do tego z entuzjazmem.

Jak ta książka może pomóc mamom w organizacji życia / w lepszym życiu rodzinnym?

Myślę, że przede wszystkim pomoże ustalić, jakim chcę być rodzicem, co jest dla mnie najważniejsze. Czasami nie mamy okazji, aby się nad tym zastanowić albo rodzice zastanowili się nad tym, ale jeszcze gdzieś na etapie planowania dziecka czy ciąży – a potem życie z dzieckiem zmienia wiele w nas samych, w naszym partnerze, w naszym wspólnym byciu. Zmienia się też wyobrażenie, czym jest mały człowiek, ile on może, ile to on już umie w pierwszych latach życia! Tak, ufam, że ta książka wesprze rodziców w uporządkowaniu tego, co dla nich jest ważne. Z takiego punktu bowiem jest o wiele łatwiej mówić do dziecka z szacunkiem, akceptacją i miłością. Jest wówczas mniej frustracji w nas, mniej złości, rozczarowania. A ten szacunek, który okaże sobie rodzic dbając o siebie, okaże potem dziecku. A to jest podstawa poczucia wartości siebie dziecka!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Zastrzeganie marki. Co warto o tym wiedzieć?

Na czym polega prawna ochrona znaku towarowego? Jakie wybrać logo? Gdzie można uzyskać pomoc przy przejściu przez procedury w Urzędzie Patentowym? Dowiesz się tego z poniższego wpisu.
  • Jagoda Jasińska - 07/11/2019
widok z góry na stół z laptopem, kawą, notatnikiem, okularami

Ochrona prawna znaku towarowego – na czym polega?

Rejestrując znak towarowy, za który uznawany jest nazwa oraz wszystko, co pozwala na identyfikację firmy, odbywa się w urzędzie patentowym. Aby przygotować wniosek, który zostanie zaakceptowany przez urzędników, niezbędna jest jednak odpowiednia wiedza z zakresu prawa autorskiego oraz procedur. Osoby, które do tej pory nie miały z nimi styczności, mogą mieć spore problemy z dopełnieniem wszystkich formalności i zapewnieniem sobie pozytywnego rozpatrzenia wniosku.

Ochrona marki firmy – samo logo czy logo z nazwą?

Jedną z najczęstszych wątpliwości dotykających przedsiębiorców rejestrujących markę jest wybór między jedną z dwóch opcji – ochroną prawną samego logo, czy też dotyczącą także jej nazwy. W większości przypadków wystarczy tylko zastrzeżenie logotypu.

Zdarza się jednak, że ten nie zawiera nazwy przedsiębiorstwa. W takiej sytuacji niezbędne będzie też zastrzeżenie określonych słów w danym kontekście – przede wszystkim w treściach dotyczących branży, w której działa firma. Wyjątek stanowią nazwy będące słowem stworzonym na potrzeby nazwy – na przykład Budopol, Meblex i tym podobne.

Zastrzeżenie znaku towarowego – kto pomoże w tym zadaniu?

Jak już wspomnieliśmy, złożenie wniosku oraz przejście wszystkich procedur w urzędzie patentowym nie jest łatwe i wymaga specjalistycznej wiedzy. Dlatego zastrzeganie marki warto powierzyć fachowcowi. Najlepiej będzie, jeśli w tym celu wybierzemy się do kancelarii rzecznika patentowego.

Stawiając na pomoc sprawdzonego i posiadającego niezbędne certyfikaty oraz uprawnienia specjalisty, możemy być pewni, że wszystkie najważniejsze elementy wizerunku naszej firmy zyskają odpowiednią ochronę przed ich wykorzystaniem przez konkurencyjne przedsiębiorstwa.

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Prowadzę firmę odzieżową – historia Natalii

- To, że zostałam wyróżniona w konkursie "Stań na własnych nogach" niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię - mówi Natalia, mama, założycielka firmy odzieżowej, finalistka konkursu Stań na własnych nogach. Przeczytaj jej wyjątkową historię!
  • Joanna Gotfryd - 30/10/2019
Natalia Hulbój, właścicielka firmy Go For Colors z synkiem

Konkurs „Stań na własnych nogach”

W czerwcu 2019 organizowałyśmy wspólnie z Rossmann Polska konkurs, Stań na własnych nogach, do którego zaprosiliśmy wszystkie przedsiębiorcze kobiety. Pula nagród w tym konkursie wynosiła aż 60 tysięcy złotych!

Wkrótce przedstawimy Wam kolejne historie przedsiębiorczych mam, które zgłosiły się do konkursu. Jedną już mogłyście poznać:

Kosmetyki naturalne bez ulepszania – pomysł na biznes Dominiki

W finale konkursu znalazło się aż 50 fantastycznych prac i projektów. Oto jedna z nich. Przeczytajcie historię Natalii, która tworzy wyjątkowe ubrania Go for Colors.

Natalia, jaki jest Twój pomysł na biznes i od czego wszystko się zaczęło?

Od ponad roku prowadzę firmę Go for Colors z nietuzinkową, kolorową odzieżą damską i dziecięcą. Szycie „zagościło” w moim życiu dość późno, jednak odkąd pamiętam zawsze lubiłam tworzyć coś własnoręcznie, uwielbiałam wszystkie serie DIY 🙂

Kiedy dowiedziałam się, że zostanę mamą, postanowiłam, że swojemu synkowi uszyję piękną, kolorową wyprawkę. Niestety los okazał się okrutny. Otrzymaliśmy diagnozę, że nasz synek ma bardzo ciężką wadę serca. Badania, kontrole, przygotowywanie się na to co może być, niepewność, ale też wielka nadzieja. Jaś urodził się w dobrym stanie, przeszedł dwie operacje. Drugiej nie przeżył…

Zmarł w wieku 9 miesięcy. Był to ogromny cios, dla mnie, mojego męża, całej naszej rodziny. Jest to tragedia, którą nadal przeżywamy, ale nauczyliśmy się z tym bólem jakoś żyć.

Po śmierci Jasia nie widziałam sensu w niczym, nie mogłam się pozbierać. Ciężko planować i mówić o jakichkolwiek marzeniach, po takiej tragedii. Ciężko funkcjonować.

Natalia Hulbój

Pewnego dnia mój mąż sprezentował mi maszynę do szycia. Zaczęłam się uczyć szyć, były to proste rzeczy, musiałam po prostu zająć czymś głowę i ręce. Po jakimś czasie postanowiłam, że zapiszę się na kurs kroju i szycia. Aby wyjść z domu. Po prostu. Mieć jakiś powód, by wyjść do ludzi. W międzyczasie podjęłam nową pracę.

Tak mijały dni, tygodnie, miesiące. Aż urodził się mój kochany drugi synek Szymuś. Moje Słońce, moja Inspiracja. Szyłam dla niego malutkie ciuszki, akcesoria. Po jakimś czasie zaczęłam robić zdjęcia tych rzeczy, wstawiać na swój fb profil. Pojawiły się pozytywne komentarze, zapytania o cenę. Zaczęłam interesować się dotacją z UP: jakie są kryteria, ile można uzyskać dofinansowania itp.

Złożyłam wniosek i dostałam pieniądze na rozpoczęcie działalności.
Poszłam jak to się mówi „na żywioł” 🙂 stwierdziłam, że teraz albo nigdy. To moja historia w dość dużym skrócie. Jestem dopiero na początku swej drogi, wiele jeszcze przede mną.

Co dał Ci udział w konkursie „Stań na własnych nogach”? Co zmienił w Twoim życiu?

To, że zostałam wyróżniona w konkursie „Stań na własnych nogach”, niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię. Spośród tylu zgłoszeń moje prace zostały dostrzeżone. Był to dla mnie dość duży szok. Otrzymałam też wiele wsparcia od bliskich i obcych ludzi. Pozytywne komentarze, kciuki i oczywiście … głosy.

Jak planujesz wykorzystać to doświadczenie w przyszłości? Jakie kolejne kroki planujesz zrobić?

Pomimo tego, że nie udało się zdobyć nagrody, to właśnie wsparcie od innych osób bardzo mnie podbudowało. Teraz mam w planach przede wszystkim udział w pierwszych w moim życiu targach dziecięcych. Bardzo się stresuję całym tym przedsięwzięciem, ale mam nadzieję, że będzie dobrze 🙂

Oczywiście planuję dalszy rozwój, pozyskiwanie nowych klientów, wprowadzanie nowych produktów. Marzy mi się sklep stacjonarny lub partner biznesowy, który moje produkty będzie chciał sprzedawać w swoim sklepie 🙂

Natalia Hulbój

Co powiedziałabyś mamom, kobietom, które planują założyć własną firmę?

Że będą chwile radości, ale też smutku, strachu i rozgoryczenia. Nie będę owijać w bawełnę, że własna firma to bułka z masłem. Tak nie jest. Jest ciężko, ale warto. Tak myślę. Według mnie trzeba mieć wsparcie bliskich. Nie ukrywam, że ja takie wsparcie mam. W mężu. W rodzinie. Naprawdę jest to nieocenione. Będę to zawsze podkreślać. I bardzo, bardzo z tego miejsca dziękuję im za wszystko.

Drogie Mamy – pomimo problemów, jakie na pewno się pojawią, myślę, że warto próbować. Warto marzyć, realizować swoje pomysły 🙂 I liczyć – prowadzić budżet firmowy 🙂 to też bardzo, bardzo ważne 🙂
Pozdrawiam wszystkie Przedsiębiorcze Mamy!

Jeśli lubisz czytać inspirujące historie mam, zajrzyj też tutaj:

Po każdej burzy wychodzi słońce – historia Doroty, która tworzy wianki

Godzę obie role – mamy i pracownika – historia Agnieszki z Irlandii

Jestem dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem

Przestaję wierzyć, że kiedyś „wyjdę do ludzi”…

Zdjęcia: własność Natalii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail