Czego szukasz

Wciąż szukam równowagi

Magdalena Sendor, pracująca mama dwójki dzieci, autorka książek, kobieta wielozadaniowa. Jak znaleźć czas na wszystko co ważne i jak pogodzić życie domowe i zawodowe? Mamy odpowiedź!

Pani Magdo, od razu zapytam konkretnie – jak być dobrą, pracującą mamą?

Może najpierw co ja rozumiem przez „być dobrą mamą”? Dobra mama to taka, co szuka równowagi między tym co chce dać sobie (jaką dawkę pracy, jaką dawkę odpoczynku, ile czasu z partnerem, etc.) a tym co chce dać dziecku – znając jego etap rozwoju, potrzeby, upodobania, etc. A jak być dodatkowo dobrą pracującą mamą: według mnie dobrze jest szukać wsparcia wokół siebie – nie pozostawać samemu, prosić o pomoc, wymieniać informację z innymi mamami czy rodzicami jak oni sobie radzą, mobilizować swoją rodzinę do opieki nad dzieckiem.

Ma Pani dużo zobowiązań zawodowych – jest Pani mediatorką i trenerką rozwoju osobistego, pisze Pani książki, założyła Pani Akademię Noszenia Dzieci – kiedy znajduje Pani czas dla rodziny?

Po pierwsze jest nas dwoje, mój mąż, tata dzieci zajmuje się nimi od pierwszych chwil życia na równi ze mną, a czasami nawet więcej niż ja. Z pewnością jest to wsparcie – za które dziękuje mężowi regularnie – dzięki któremu mogłam zrealizować tyle rzeczy bez poczucia, iż to było kosztem dzieci. Po prostu wiedziałam, że są pod dobrą opieką. Ale był też czas, gdy dzieci miały poniżej roku, kiedy z założenia pracowałam bardzo mało, bo chciałam w tym czasie być z nimi jak najwięcej. Wiązało się to z kilkoma wyrzeczeniami, bo dochody rodziny oczywiście przez to były niższe. Taki jednak przyjęliśmy priorytet – być z dziećmi wtedy, kiedy potrzebują nas najwięcej. Kiedy znajduję czas? Jeśli coś jest dla nas ważne – zawsze znajdę na to czas.

Jakie ma Pani sposoby na godzenie obowiązków i jakie tricki na rozciągnięcie doby?

Sprawdzam regularnie mój kalendarz – jeśli zdarzy się, że mam dwa tygodnie, kiedy pracuję dzień w dzień włącznie z weekendem i jeszcze z nocowaniem poza domem, to potem upewniam się, iż będzie luźniej i będę mogła pobyć na spokojnie z dziećmi, mężem, sama ze sobą. To jest ważne, to szukanie równowagi. Równowaga nie jest utrwalonym stanem, jej wciąż się szuka i tylko czasami się ją znajduje.

Teraz, gdy dzieci mają 4 i 7 lat, tej doby już nie muszę tak rozciągać. W tygodniu są w przedszkolu czy szkole, które bardzo lubią i czasami nie chcą wychodzić nawet o 17. Nie jest to już taki wyrywany czas na pracę, z czego się cieszę. I tak naprawdę rozciąganie doby to jest to, czego nie mogę robić za często. Mój organizm nie przyjmuje zbyt dużo nieprzespanych nocy, nie umiem pracować po 23 (owszem zdarza się, ale coraz rzadziej). Raczej wstaję rano zanim dom sie obudzi. Jest to też zgodne z moim przekonaniem na temat odżywiania się i rytmu dnia.

A czas dla siebie?

W czasie wolnym czytam, gram na pianinie, spaceruję, od niedawna biegam, dawniej ćwiczyłam jogę. Lubię w moim życiu to, że moja aktualna praca zawodowa jest powiązana z tym, co mnie pasjonuje – rozwojem dziecka, ogólnie z dogadywaniem się z człowiekiem czy w ramach rodziny czy firmy. Często więc czas wolny splata się z czasem pracy.

Skąd pomysł na książkę „Dogadać się z dzieckiem”?

Z życia. Od kilku lat pracuję z rodzicami w temacie bliskiego kontaktu rodzica z dzieckiem w pierwszych miesiącach życia dziecka poprzez chustonoszenie, masaż Shantala a także empatyczną komunikację. Wcześniej, w 2008 r. napisałam książką o noszeniu dzieci w chustach. Więc jak przyszła propozycja od Asi (Joanna Berendt – współautorka książki Dogadać się z dzieckiem), aby spisać nasze doświadczenie, byłam w pełni na to gotowa i podeszłam do tego z entuzjazmem.

Jak ta książka może pomóc mamom w organizacji życia / w lepszym życiu rodzinnym?

Myślę, że przede wszystkim pomoże ustalić, jakim chcę być rodzicem, co jest dla mnie najważniejsze. Czasami nie mamy okazji, aby się nad tym zastanowić albo rodzice zastanowili się nad tym, ale jeszcze gdzieś na etapie planowania dziecka czy ciąży – a potem życie z dzieckiem zmienia wiele w nas samych, w naszym partnerze, w naszym wspólnym byciu. Zmienia się też wyobrażenie, czym jest mały człowiek, ile on może, ile to on już umie w pierwszych latach życia! Tak, ufam, że ta książka wesprze rodziców w uporządkowaniu tego, co dla nich jest ważne. Z takiego punktu bowiem jest o wiele łatwiej mówić do dziecka z szacunkiem, akceptacją i miłością. Jest wówczas mniej frustracji w nas, mniej złości, rozczarowania. A ten szacunek, który okaże sobie rodzic dbając o siebie, okaże potem dziecku. A to jest podstawa poczucia wartości siebie dziecka!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie