Czego szukasz

Cała prawda o Porozumieniu Bez Przemocy. Kiedy działa, a kiedy nie?

Sporo się mówi ostatnio o „Porozumieniu bez przemocy” (z ang. NVC, nonviolent communication). Ja jestem wielką fanką tego sposobu porozumiewania się, co oczywiście nie oznacza, że zawsze potrafię… O tym kiedy to działa, a kiedy nie, co daje mojej rodzinie i wielu innym, rozmawiam z Basią Bielanik, w bardzo osobistej rozmowie. Czemu z Basią? Bo i ja i mój mąż braliśmy udział w kursie prowadzonym przez nią. Sprawdź, może Ty też go potrzebujesz?

  • Agnieszka Kaczanowska - 06/10/2016
Basia Bielanik

Dla naszych Czytelniczek kupon rabatowy 7 % na kurs, na hasło: mamopracuj >>>

Kurs zaczyna się już 19 maja 2017 r!

Basiu, mam sporo pytań o Porozumienie Bez Przemocy (NVC) i o Twój kurs, ale zacznę o sobie, ok? Czuję, że chcę podzielić się swoją historią, o tym jak NVC zagościło w naszym domu… No to zaczynam.  

Jakieś cztery lata temu. Nasza druga córka, Helenka, dawała nam nieźle popalić. A mówiąc językiem żyrafy, to my nie wiedzieliśmy jak reagować na jej wybuchy złości, nagłe zmiany nastroju, wycia i awantury… Mieliśmy świadomość, że coś robimy źle, ale co? Strasznie trudno popatrzeć na siebie z boku. Bałam się. Oczami wyobraźni widziałam awantury z nastolatką…

Gdzieś przeczytałam o warsztatach Porozumienia bez przemocy, które prowadziła Marzena Kopta. Pojechaliśmy z mężem razem. Pełni wątpliwości, ale też nadziei. To, co usłyszałam, nie było łatwe. Ja stosuję przemoc? Jak? Oceniam? No przecież… Już w trakcie warsztatów otworzyły mi się oczy. Widziałam, że choć mam się za dobrą mamę, to nie widziałam wszystkich potrzeb mojego dziecka. Że czasem proszę, ale de facto rozkazuję, że oceniam, a nie obserwuję, że niby coś widzę, ale przecież nie wiem na pewno, co się stało…

Oboje wróciliśmy trochę „odmienieni” z tych warsztatów, ale tylko trochę – taki pierwszy stopień wtajemniczenia. Mówienie o potrzebach, powtarzanie, nazywanie i obserwowanie, to nadal nie zawsze są nasze naturalne odruchy. Przyznam, że czasem się śmieję, że w duchu NVC powinnam to powiedzieć tak, a i tak robię inaczej, bo szybciej, bo prościej. Tylko, że mniej skutecznie… Oboje próbujemy od czterech lat. Widzimy, że to działa. I to nie tylko w kontaktach z dziećmi. Z dorosłymi jeszcze bardziej! Czasem jednak nie mamy siły i idziemy przetartym szlakiem.

Ale powiem Ci, że najprzyjemniejszym momentem, jest kiedy słyszymy jak dzieci między sobą mówią z takim zrozumieniem. Choćby wczoraj, kiedy mieli oglądać bajkę, ale umyci, w piżamach, a brat się ociągał i Hela mówi: „Krzyś, Ty tak bardzo chcesz teraz pobawić się autem? Ach, no tak. Bo Ty strasznie lubisz auta. – Tak, mówi Krzyś. To może pobawimy się razem jak tylko się umyjemy? No dobja”. I poszedł z radością. Wtedy jestem bardzo dumna.

Pewnie takich historii słyszałaś sporo…

Agnieszka, mów mi tak jeszcze. Ja uwielbiam słuchać takich historii, choć one zawsze maja podobny scenariusz. Czasem trzeba spaść na samo dno, żeby zacząć szukać pomocy. A kiedy na naszej drodze stanie żyrafa, to czasem jest trudno, czasem jest dziwnie, a czasem idzie gładko. Bywa i tak, i tak, ale zawsze warto.

Basiu, w jakich sytuacjach przydaje się stosowanie NVC? Tylko nie mów, że zawsze 😉

Tak, powiem, że przydaje się zawsze, ale nie zawsze chcemy stosować Porozumienie. Sama idea Marshalla Rosenberga opiera się na wolności, na komunikowaniu z serca. Idealnie byłoby, gdybyś powiedziała mi, co czujesz i czego potrzebujesz, ja również to powiem i już jesteśmy szczęśliwe. To tak nie działa, bo intencją komunikacji jest dogadanie się, a idąc krok dalej uzyskanie tego, a czym nam zależy.

To, w czym NVC bardzo mi pomaga, to jest dotarcie do potrzeby, jaka kieruje zachowaniem. Moim, dziecka, teścia. Kiedy to wiem i pokazuję, że dostrzegam tę potrzebę, pojawia się przestrzeń na szukanie sposobów na jej zaspokojenie. Nazywamy to strategiami i mimo że to brzmi dla niektórych bardzo poważnie, jest to nic innego, jak wachlarz rozwiązań danej sytuacji w taki sposób, żeby każda ze stron została zauważona i wysłuchana.

Basia_Bielanik_szkola_mocy_z_corka_640

 A możesz podać przykłady? Sytuacje z Waszego rodzinnego życia?

Jasne, nie muszę szukać daleko, bo one są na porządku dziennym. Choćby sytuacja z wczoraj. Moja 6-letnia Julka płacze, że za rozładowanie zmywarki należy się jej 10 zł. Mogę powiedzieć to, co samo ciśnie się na usta, że gdyby mnie tak płacili, to nie musiałabym pracować, ma przestać się mazać, że ja jej też nie pomogę składać ubrań, itp.

Mogę też zastanowić się DLACZEGO tak zależy jej na tych pieniądzach i wtedy dowiaduję się, że ona obiecała Ewie, że jutro w szkole każda przyniesie po 5 zł i pójdą do sklepiku. Zobacz, ile nagle pojawia się przestrzeni. Mamy zidentyfikowaną potrzebę i możemy zacząć szukać rozwiązań, dogadywać się.

Ja uwielbiam ten moment, kiedy już wiadomo, o co chodzi, napięcie mija i nagle każdy ma po kilka pomysłów, co można zrobić. Ważne jest dla mnie, żeby w tym momencie nie narzucić swojego rozwiązania, a wycofać się i pozwolić kombinować dziecku. Ona wie najlepiej, co zrobić, żeby jej potrzeba została zaspokojona.

Do czego jeszcze się przydaje?

U mnie w domu Porozumienie zaczęło się od dzieci. Ponieważ była to dla mnie rewolucja, to najpierw mówiłam do nich językiem serca… kiedy spały. Obawiałam się ich oceny, zdziwienia. Kiedy już trochę poćwiczyłam, zaczęłam mówić do nich „na jawie” i efekty były zaskakujące. Bo nagle okazywało się, że my współpracujemy!

Kiedy poczułam się pewniej, naturalną konsekwencją było zwracanie się w ten sposób do męża. A on na to „don’t NVC me”. Ups… Zaczęłam szukać przyczyny i na mój własny użytek powstała teoria, że język żyrafy jest tak skuteczny, że mąż był… bezbronny. Ponieważ nie potrafił odpowiedzieć mi żyrafą, brakowało mu argumentów, by nie zrobić tego, o co proszę. To już był dla mnie pewien rodzaj manipulacji i ostatecznie NVC w kontaktach z mężem stosuję do wyrażania siebie, a sposób realizacji mojej potrzeby pozostawiam w jego gestii.

Bo NVC to nie magiczna metoda, prawda?

Znowu prosisz mnie o potwierdzenie niemożliwego, ale wybrnę może tak, że NVC to nie metoda, ale jest w niej magia. Porozumienie bez przemocy nie jest metodą, bo bycie prawdziwą żyrafą nie polega na sprytnym komunikowaniu tak, by wyjść na swoje.

Magia NVC polega dla mnie na tym, że kiedy zaczynam od siebie, jestem ze sobą w kontakcie, pytam samą siebie co czuję, czego potrzebuję, to pojawia się zaufanie, że to dostanę.

My bardzo często „gramy w grę”. Chcemy żeby mąż przynosił kwiaty, przytulał i zabierał do restauracji, bo takie mamy strategie na zaspokojenie potrzeby miłości. Mój tego nie robi, za to szuka po całym świecie białego kubka termicznego, bo ja lubię biały kolor. Na urodziny zabiera mnie w rejs, a w weekend na strzelnicę, bo chce być blisko, bo kocha. Magia polega na dostrzeganiu tego.

Zrobiło się romantycznie, ale ja znam, pamiętam takie sytuacje kiedy jestem od NVC lata świetlne… Choćby taka sytuacja: późno, dzieci po szkole/ja po pracy/idzie wieczór/każdy chce coś innego; zadanie, bajkę, jeść, wszyscy mówią coś do mnie, ja próbuję robić 3 rzeczy na raz i … wtedy nie daję rady. No idę starą ścieżką, kursem idealnie kolizyjnym… I robi się nerwowo. Powiedz, że nie jestem sama…

Tutaj wreszcie zgadzam się z Tobą w zupełności. Taka jest nasza codzienność i nie warto dodawać lukru. Można natomiast stosować prewencję. U mnie w domu to cała sieć strategii. Pierwsza, najprostsza jest taka, że kiedy czuję, że z powodu zmęczenia nad naszym domem zbierają się czarne chmury, biorę wolne. Tak po prostu. Mówię, że jestem tak zmęczona, że czuję napięcie i boję się, że rozmowa potoczy się w niepożądanym kierunku i proszę o czas.

Praktycznie zawsze nastawiam budzik, żeby było jasne kiedy on minie! Siedzę sobie ze słuchawkami, albo zasypiam na flash-drzemkę. Świat się nie zawala z tego powodu, dom nie płonie, a ja z nowymi siłami mogę wrócić do życia. Bo najważniejsze w tym momencie dla mnie jest zadbanie o moje potrzeby, tak by pojemnik moich sił i miłości był wypełniony. Nie jest to moje odkrycie, ale zgadzam się z nim w 100%, że jeżeli nie mamy własnych zasobów, np. spokoju, to nie możemy tego dać innym ludziom. Oczywiście to jedna ze strategii, mogłabym tak wymieniać godzinami.

Basia_Bielanik_szkola_mocy_kurs_baner640

Albo kiedy za szybko reaguję. Nie zdążę pomyśleć tylko… bach. Awantura już w toku. To z mężem najczęściej…

Czas. Tego nauczyła mnie Agnieszka Pietlicka, certyfikowana trenerka NVC. Kiedy nie wiesz, co powiedzieć, nie mów nic. Kiedy czujesz, że jeżeli teraz coś powiesz i już wiesz, że nie będziesz z tego dumna, powiedz: „potrzebuję chwili, by zebrać myśli”. Wtedy oddychaj! Wdech – wydech. Tam i z powrotem. Albo wyjdź do łazienki i wrzeszcz! Aż poczujesz spadek energii, z oczu spadnie szara zasłona i pojawią się rozwiązania, pomysły. Bo nie jest sztuką nie odczuwać złości, ale cudownie potrafić ją wyrażać nie raniąc drugiego człowieka.

Czasem jednak udaje się nam zapobiec kłótni! I przyznam się, że NVC staram się używać także w relacjach z innymi dorosłymi. Mamą, przyjaciółką. Ale też… z klientami i współpracownikami mamopracuj.pl. I to działa. Zwłaszcza, gdy muszę odmówić, albo nie mogę dać tego, o co ktoś prosi. Też tak masz?

Hmmm, tutaj mam taka myśl i szczerze się z nią podzielę. Czasem mi się nie chce. Bywa, że wybieram standard, bo nie mam gotowości na zdziwioną minę, obojętne wzruszenie ramionami. Kiedy jednak zależy mi na relacji i na kontakcie, z automatu sięgam po narzędzia komunikacji ze skrzynki z napisem NVC. Czasem jest to parafraza, czasem po prostu aktywne milczenie, takie, w którym mimiką pokazuję, że jestem w kontakcie, ale pozwalam mówić. Dla mnie wszystko w Porozumieniu opiera się na wolności. Mogę tak i mogę tak. Wybieram.

Rosenberg napisał wiele książek, sporo powstało też tekstów inspirowanych metodą, ale wiem z własnego doświadczenia, że to nie tak łatwo zmienić całkowicie komunikaty. Dlatego wymyśliłaś kurs?

Ktoś może powiedzieć, że jestem szczęściarą, bo warsztaty z Porozumienia pojawiły się dokładnie w momencie, kiedy ich potrzebowałam. Ja odczytuję to po wielu latach nie jako przypadek, a jako sygnał mojej gotowości do zrobienia porządku z moim życiem i relacjami z bliskimi. Tak samo było z kursem online. Miałam chęć dzielenia się Porozumieniem ze światem, ale kiedy przyszła gotowość, to wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce.

Stworzyłam kurs Jak zostać Mamą Mocy inspirowany Porozumieniem bez przemocy i otwarłam darmowe zapisy. Kiedy zapisywali się znajomi czułam radość i wdzięczność, ale kiedy wieści poniosły się w świat i do kursu dołączyło ponad 300 osób urosły mi skrzydła! Potem to była już lawina. Odbyła się druga edycja kursu, z potrzeby serca i na zamówienie wielu kobiet stworzyłam kurs Mocy w relacji z Partnerem, a następnie w reakcji na dynamiczne dorastanie mojej starszej córki – Survival z Nastolatkiem. Ponad 500 osób skorzystało z tych propozycji i naprawdę wiele wciąż jest w kontakcie, bo potrzebuje rozwijać swoje żyrafie kompetencje.

Kiedy kurs startuje, jak się zapisać?

Kurs Jak zostać Mamą Mocy odbywa się 2 razy w roku. 19 maja 2017 zaczyna się kolejna edycja. Nie jest on dostępny w regularnej sprzedaży, bo jestem zdania, że relacje, to nie robótki ręczne – jak się nie uda, to będziemy pruć. Dlatego kurs różni się od książek, bo jest tak skonstruowany i prowadzony, że popycha do realnej zmiany. Nie da się go odłożyć na półkę i zapomnieć. Od pierwszej lekcji nic już nie jest takie samo, jak wcześniej i to chyba jedyne ryzyko, jakie niesie udział w kursie.

Basiu, lubisz to co robisz, prawda?

Tak, wiem, ja mogłabym o tym opowiadać na okrągło, ale rozumiem, że musimy kończyć. Czy ja to lubię? Nie, ja to uwielbiam!

A ja uwielbiam z Tobą rozmawiać 😉 Dziękuję za rozmowę i do następnego razu!

Dla naszych czytelniczek kupon rabatowy na kurs, na hasło: mamopracuj>>>

Zdjęcia: Basia Bogacka

Grafika: annamatecka.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Podyskutuj

Na Malediwy i Mauritius z dziećmi? CARTER® zaprasza Cię do raju na ziemi

Malediwy i Mauritius to destynacje, które wydają się być tak odległe, że aż trudno sobie wyobrazić je sobie jako doskonałe miejsce na wakacje z dziećmi. Mauritius, egzotyczna wyspa na Ocenie Indyjskim, zachwycająca przepięknymi rajskimi krajobrazami oraz Malediwy, archipelag ponad tysiąca wysp, stanowiących część aż 26 atoli koralowych na tymże Oceanie, zawsze działają na wyobraźnię. Turkusowa woda, niemal biały piasek i palmy nisko pochylające się nad naszym hamakiem, w którym sączymy zimnego drinka… Stop! Rajskie plaże i luksusowe hotele nie są zastrzeżone wyłącznie dla dorosłych. Malediwy i Mauritius to także wspaniałe lokacje dla rodzin z dziećmi.
  • Agnieszka Kociarz - 22/10/2020
dzieci bawią się na plaży na mauritiusie, na pierwszym planie chłopiec w białej koszuli, dalej dziewczynka w sukience w koralowe paski

Na Malediwy i Mauritius z dziećmi?

Jeśli chcesz uciec jak najdalej od przytłaczającej szarości polskiej jesieni i zimy, poszukaj wiecznego lata na Malediwach. Tu słońce nie zachodzi nigdy, soczysta zieloność nie blaknie, a dzieci zawsze mają co robić.

Najlepsze rodzinne hotele na Malediwach umożliwią Twojej rodzinie odpoczywanie w taki sposób, w jaki każdy lubi najbardziej. Tak, uda Ci się wygodnie ułożyć w hamaku, bo perfekcyjnie zorganizowane Kids Cluby zapewnią Twoim pociechom 1001 aktywności.

Four Seasons Landaa Giraavaru, Malediwy

Luksusowy hotel położony jest pośród dziewiczej przyrody w dalekim Atolu Baa, Rezerwacie Biosfery UNESCO. Nieskazitelnie czyste, białe plaże, egzotyczny ogród storczykowy oraz duża laguna, wypełniona kolorowymi rybami na pewno przyciągną uwagę najmłodszych uczestników wyprawy.

Podczas wycieczek trzyosobową łodzią podwodną DeepFlight Super Falcon 3S będziecie mogli zbliżyć się do ławic kolorowych ryb, delfinów, żółwi, rekinów i mant.

One&Only Reethi Rah, Malediwy

Ekskluzywny obiekt, który został wyróżniony na liście 100 najlepszych hoteli na świecie (Top 100 Hotels in the World 2018). Jest położony wzdłuż 6-kilometrowego odludnego wybrzeża i ma 44 ha powierzchni, zapewniając dostęp do 12 uroczych plaż. Okoliczne wody zapewniają widoczność aż do 50 m!

Znajdziecie tu basen rodzinny, basen dla dzieci, a za umilanie czasu najmłodszym, z pasją zabiorą się animatorzy klubów dla dzieci i młodzieży. Kids Club One ma rewelacyjną ofertę dla nastolatków, a One Tribe oferuje młodszym członkom rodziny programy łączące edukację z zabawą, odkrywanie i poznawanie podwodnego świata.

Przeczytaj także: Jak mieć więcej czasu dla siebie?

Mövenpick Resort Kuredhivaru Maldives, Malediwy

To rewelacyjny kompleks luksusowych domków na plaży oraz willi na wodzie (część na samej lagunie!) zlokalizowany na spokojnym atolu. Z willi rozpościera się widok na wschód lub zachód słońca. Dla najmłodszych stworzono Little Birds Kids Club oferujący zajęcia artystyczne, muzyczne, taneczne, a wszystko to w ramach promocji aktywnego i zdrowego trybu życia. Starsze dzieci mają do dyspozycji własny basen, boisko oraz pokój gier.

Tak, luksusowe Malediwy są teraz w zasięgu Twojej ręki. Biuro podróży Carter to specjaliści od wycieczek na Malediwy, którzy chcą Cię upewnić, że to istny raj na Ziemi. Krystalicznie czysta, lazurowa woda i przepiękne plaże z białym piaskiem zostają w pamięci na zawsze – także w pamięci najmłodszych członków rodziny. Jeśli warto w coś inwestować w obecnych trudnych czasach, to właśnie we wspomnienia, wrażenia, doświadczenia. Rodzinny wyjazd na Malediwy z pewnością będzie źródłem wielu niezapomnianych wspomnień, wrażeń i doświadczeń, do których będzie wracać latami.

Ale na Malediwach świat się nie kończy, choć lecąc tam często mówimy, że wybieramy się na koniec świata. Jest jeszcze Mauritius – z łagodnym klimatem zwrotnikowym morskim, pozwalającym na korzystanie z uroków plaży i kąpieli w oceanie przez cały rok, ze względu na wysoką temperaturę wody, która nawet w miesiącach zimowych nie spada poniżej 22°C.

LUX* Belle Mare (All Inclusive), Mauritus

Ekskluzywny hotel położony u stóp majestatycznej góry Le Morne Brabant i tuż obok pięknej piaszczystej plaży, pozwala cieszyć się niesamowitym widokiem zboczy schodzących prosto do morza. Kompleks jest doskonały dla rodzin z dziećmi.

Najmłodsi miło spędzą czas w Kids & Teens Club, w którym profesjonalny zespół animatorów zapewnia codzienną ofertę rozrywkową i występy, w tym spotkania z lokalnymi artystami i wieczorki tematyczne. Nastolatkowie będą mogli podzielić się zdjęciami z rodzinnych wakacji na social mediach – jest tu bezpłatny szybki Internet w pokojach i miejscach ogólnodostępnych.

Przeczytaj także: 5 wskazówek na udane podróże z małym dzieckiem i przedszkolakiem

Four Seasons Resort Mauritius at Anahita

Hotel oferuje zakwaterowanie w przestronnych willach i rezydencjach, które doskonale wtapiają się w otaczający je krajobraz. W hotelu znajduje się centrum fitnessu z 25-metrowym basenem odkrytym oraz sprzętem do ćwiczeń i basen dla najmłodszych.

Działają tu kluby dla dzieci i nastolatków oraz korty tenisowe. Na plażach można spotkać ogromne żółwie, nic nie stoi też na przeszkodzie, żeby spędzić noc na plaży pod rozgwieżdżonym niebem – wyobraźcie sobie jaka to frajda dla dzieci!

St. Regis Mauritius La Gaulette le Morne

Romantyczny kurort słynący z kolonialnej rezydencji Manor House. Apartamenty i wille na plaży znajdują się zaledwie kilka kroków od oceanu, a w samym Manor House jest siedem indywidualnie urządzonych ultraluksusowych apartamentów. Na terenie obiektu działa Kite Flyer’s Club dla dzieci, popularyzujący wśród najmłodszych sporty wodne.

Wszystkie wymienione pięciogwiazdkowe obiekty mają świetne warunki do odpoczynku z dziećmi poniżej 2. roku życia, małymi dziećmi oraz nastolatkami. Wakacje na Malediwach oraz na Mauritiusie to oferta skierowana dla osób pragnących luksusowo spędzić swój urlop wśród niezwykłej przyrody, w niepowtarzalnej wyspiarskiej atmosferze.

Luksusowe wakacje dla rodzin z dziećmi

Chcesz pokazać Twojemu dziecku jak piękny jest świat? Dobrze wybrałeś. CARTER® zaprasza Cię do raju na ziemi. Przygotujemy Twoją podróż marzeń w najmniejszych szczegółach! Z myślą o potrzebach najbardziej wymagających Klientów, zebraliśmy zespół profesjonalistów, którzy chętnie podzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Jeśli teraz zarazisz dzieci pasją podróżowania, na zawsze staną się obywatelami świata.

CARTER®
ul. Hoża 50 lok.23 00-682 Warszawa
Tel.: +48 22392 60 16/17/18/19
Kom.: +48 509 601 246
Kom.: 48 512 145 930
Mail: [email protected]
Instagram
Facebook
YouTube

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcia: partnera portalu

carter logo
Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kociarz

5 pomysłów na przetwory, które warto mieć w kuchni

Czas jesienno-zimowy bywa bardzo wymagający. Jest szaro, buro, deszczowo i chorobowo. Warto mieć wtedy w domowej spiżarni przetwory, które będą przypominać nam smaki lata i ciepłej jesieni!
  • Stasia Serwińska - 19/10/2020
przetwory w słoikach

Jest mnóstwo przepisów na przetwory, które warto mieć w domu. Poniżej podałam 5 pomysłów na przetwory, które są najczęściej w mojej domowej spiżarni.

1. Sos pomidorowy z papryką

Przepis z książki Smakoterapia 3

Składniki:

  • 1,5 kg pomidorów lima
  • 1 kg czerwonej papryki słodkiej
  • 1 dynia, twarda typu hokkaido
  • marchew
  • pietruszka
  • por, biała część
  • kilka liści lubczyk świeży
  • 1 papryczka chili
  • 4 ząbki czosnek
  • 2 łyżeczki papryki słodkiej w proszku
  • 2 łyżeczki soli
  • pieprz czarny mielony do smaku
  • 2 łyżki syropu klonowego
  • ok. 100 ml octu jabłkowego 5-procentowego
  • 3-4 łyżki oliwy z oliwek

Wykonanie:

Pomidory przekroić na połówki i ułożyć na blasze wyścielonej papierem do pieczenia. Posypać niewielką ilością soli. Na drugiej blasze umieścić resztę warzyw i skropić oliwą z oliwek. Podpiekać w piekarniku w temperaturze 180 stopni C przez 30 minut. Potem wyjąć i ostudzić. Miąższ dyni wydrążyć, czosnek zmiksować z pozostałymi warzywami i lubczykiem na krem. Doprawić solą, syropem, octem, dodać oliwę z oliwek i zagotować. Odparować do odpowiedniej konsystencji, doprawić i wekować w wysterylizowanych niedużych słoikach, w piekarniku, w temperaturze 120 stopni C przez 25 minut od momentu zagotowania się zawartości.

Przeczytaj także: Jak dbać o odporność swojego dziecka?

2. Powidła czekoladowo-śliwkowe

Przepis ze strony kwestiasmaku.pl

Składniki:

  • 2 kg śliwek (np. węgierek)
  • 3/4 kg cukru (można dać mniej)
  • 200 – 250 g ciemnej gorzkiej czekolady 70%

Wykonanie:

Śliwki opłukać, przekroić na połówki, usunąć pestki. Miąższ zmielić w maszynce do mięsa. Włożyć na dużą patelnię żeliwną lub do płaskiego garnka z grubym dnem. Smażyć na małym ogniu przez około 1 godzinę, mieszając od czasu do czasu i uważając aby śliwki nie przypaliły się. Masa powinna być ciemna i gęsta (w razie potrzeby wydłużyć czas smażenia). Dodać cukier i smażyć jeszcze przez około 1/2 godziny, mieszając od czasu do czasu. Wydłużyć dodatkowo czas smażenia, aby uzyskać odpowiednio gęstą konsystencję powideł.

Gdy masa będzie już ciemna i gęsta dodać czekoladę połamaną na kostki, roztopić i zagotować. Nałożyć do słoiczków.

3. Buraki z węgierkami od teściowej

( wychodzi 9 słoików 1L)

Składniki:

  • 2 kg buraków
  • 3 cebule
  • 3 papryki
  • 1 kg węgierek
  • 1 płaska łyżeczka pieprzu

Zalewa:

  • ½ litra wody
  • 1/2 szklanki octu
  • 3//4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka mielonego kminku
  • 1 łyżeczka soli
  • 4-6 goździków na pół miękko ( ważne! goździki ugotować w odrobinie wody – wywar dodać do zalewy, a goździki po sztuce do słoików

Buraki ugotować na pół miękko, zetrzeć na grubej tarce, wrzucić do zalewy, dodać talarki cebuli, paprykę w paski, śliwki w paski – gotować 20-30 min. Dawać gorące do słoików.

Przeczytaj także: 5 zdrowych przekąsek na urodziny dziecka

4. Dżem jabłkowo gruszkowy

Przepis ze strony doradcasmaku.pl

Składniki:

  • 2 kg jabłek
  • 2 kg gruszek
  • 1 kg cukru
  • 1 szklanka wody
  • dodatki: cynamon, imbir, cukier waniliowy

Wykonanie:

Jabłka obrać, drobno pokroić, usunąć gniazdka nasienne, włożyć do rondelka, zalać wodą i rozgotować na wolnym ogniu. Gruszki również obrać, oczyścić z nasion i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Połączyć z jabłkami, wsypać cukier i smażyć bardzo powoli na wolnym ogniu do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Następnie przełożyć do wyparzonych słoiczków, szczelnie zamknąć, odwrócić do góry dnem. Do dłuższego przechowywania musimy pasteryzować przez 15-20 minut.

5. Sałatka z ogórków – mamusiowa

Przepis z książki Smakoterapia 3

Składniki:

  • 3 kg ogórków gruntowych
  • 1 szklanka octu jabłkowego 5 – procentowego
  • 3 łyżki soli kamiennej niejodowanej
  • 1 łyżka pieprzu czarnego mielonego
  • 3 białe cebule
  • ¾ szklanki ksylitolu
  • 1 pęczek koperku
  • 3 ząbki czosnku
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki nasion z gorczycy
  • można dodać kilka plasterków imbiru

Wykonanie:

Ogórki umyć, obrać ze skórki i pokroić w plasterki. Cebulę poszatkować w cieniutkie półksiężyce. Zasypać ogórki i cebulę solą i pozostawić na 2h. Dodać pozostałe składniki (czosnek i koper pokroić drobno), wymieszać całość i pozostawić na 24 godziny. Po tym czasie sałatkę przełożyć do słoików i zalać powstałym płynem. Słoje zakręcić i wstawić do zimnego piekarnika. Po osiągnięciu temperatury 120 stopni C pasteryzować sałatkę jeszcze przez 15 min. Wyjąć słoje z piekarnika, dokręcić porządnie, wstawić pod koc do całkowitego ostygnięcia.

Zdjęcie: Pixabay.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Stasia Serwińska
W Mamo Pracuj koordynuje projekt "Odważ się mamo i wróć z nami do pracy" oraz wspiera inne działania Fundacji. Jest żoną faceta, który nie zna słów "Nie wiem, nie umiem" i mamą 3 energicznych dzieci. Pasjonatka rozwoju, miłośniczka sportu i górskich wycieczek, a książki są dla niej ważniejsze niż nowe ubrania :) Uwielbia wyzwania i ciekawe historie, pisane ludzkim doświadczeniem.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail