Czego szukasz

W ProService Finteco pracujemy jako zespół i wspieramy się wzajemnie

„Kto chce – szuka sposobu, kto nie chce – szuka powodu” – ten aforyzm Żeromskiego idealnie oddaje nastawienie Emilii do działania! Emilia Guz, zaczynała jako pracownik operacyjny w firmie, dzisiaj członkini Zarządu ds. Obsługi Klienta w ProService Finteco, a prywatnie mama! W specjalnym wywiadzie dla nas zdradza co jej osobiście pomogło pogodzić karierę zawodową z życiem rodzinnym oraz jak firma wspiera swoich pracowników na różnych etapach ich życia osobistego. A może chcesz dołączyć do Zespołu ProService?

biuro firmy ProService Finteco

Emilio, jesteś związana z ProService Finteco właściwie od początku swojej drogi zawodowej. Nieczęsto spotyka się takie historie. Co takiego ma ProService Finteco, czego nie mają inne firmy, że Pracownik chce rozwijać się właśnie tutaj?

To, co ja cenię najbardziej, to wielozadaniowość i atmosfera. Pracujemy jako zespół, wspieramy się wzajemnie i pomagamy – nie ma w naszej organizacji niezdrowej rywalizacji. Wszyscy niezależnie od stanowiska pracujemy dla naszych Klientów. Każda rola jest tak samo ważna. Każdego dnia nasz wysiłek przyczynia się do pozytywnego zakończenia dnia operacyjnego. Różnorodność zadań z jakimi można się spotkać w naszej firmie daje ogromną szansę rozwoju zarówno zawodowego, jak i osobistego, kształtuje charakter młodych osób i wzmacnia osoby już doświadczone.  

Twoja ścieżka kariery na pewno jest inspiracją dla wielu kobiet. Rozpoczęłaś przygodę z ProService od podjęcia pracy na stanowisku operacyjnym. Dzisiaj zasiadasz w Zarządzie Spółki. Opowiedz nam więcej o tym, jak zdobywałaś doświadczenia.

Pracę rozpoczęłam jako bardzo młoda osoba, szukająca po maturze ścieżki dla siebie. Od zawsze wiedziałam, że chcę pracować z ludźmi i kreować nowe rozwiązania. Taka szansa pojawiła się w ProService. Interesowały mnie różne zadania, dlatego kiedy tylko pojawiała się możliwość wzięcia udziału w nowym projekcie, od razu zgłaszałam moją gotowość. Wytrwale poszerzałam wiedzę o procesach i nabierałam doświadczenia. Pracowałam w zespołach operacyjnych, a następnie poprosiłam o przeniesienie do obszaru związanego z obsługą Klienta. Tam docelowo powierzono mi zarządzanie Departamentem Klienta Strategicznego.

Głęboko wierzę, że realizacja naszych marzeń i planów zależy od nas i chęci wykorzystania wyzwań jako szans na rozwój. Dlatego tak dobrze definiuje mnie aforyzm Stefana Żeromskiego: „Kto chce – szuka sposobu, kto nie chce – szuka powodu”. W ten sposób trafiłam do Zarządu Spółki, gdzie pierwotnie odpowiadałam za obszar Sprzedaży, a obecnie za obszar Operacji i Relacji z Klientami.

Sukces zawodowy świetnie łączysz z etatem mamy. Jaka jest Twoja recepta? Z pewnością to zasługa Twoich umiejętności. Jednak ciekawi mnie, czy odczuwałaś wsparcie ze strony firmy?

Moja recepta to po prostu dobra organizacja. Żadne szkolenie nie nauczy nas zarządzania sobą w czasie tak dobrze jak dzieci 😉 Ważny jest cykl dnia i dostosowanie się do rytmu naszych pociech. Szukamy rozwiązań, które ułatwią nam opiekę nad dziećmi i pozwolą też kontynuować nasze pasje.
W praktyce uczymy się dobrej organizacji życia prywatnego, a potem przekładamy doświadczenia na życie zawodowe.

W zakresie pogodzenia pracy z życiem rodzinnym zrozumienie pracodawcy jest tu nieocenione i tego doświadczałam w ProService. Zdarzyło mi się także zabrać dzieci do pracy. Mamy ruchome godziny rozpoczynania pracy – zwykle między 8:00 a 10:00, a na prośbę Pracownika często jesteśmy w stanie dopasować grafik. Poza elastycznym podejściem do godzin pracy ProService oferuje także wiele dodatkowych inicjatyw wspierających rodzinę. Moje dziewczynki uwielbiają spotkania świąteczne w ProService, gdzie spotykają się z dziećmi innych Pracowników. W zależności od pory roku wspólnie dekorujemy pisanki albo pierniki. Co roku mamy konkurs na kartkę świąteczną, w którym biorą udział dzieci. Każdy nowy potomek naszych Pracowników witany jest upominkiem a kobiety, po urlopach związanych z opieką nad dzieckiem, bez przeszkód mogą wrócić w niepełnym wymiarze godzin. Coraz częściej zauważamy, że rodzice dzielą się opieką w ramach zwolnienia lekarskiego, a jeden z naszych tatusiów zdecydował się również na ponad roczny urlop wychowawczy.

O, to bardzo dobre wiadomości! Natomiast ponad 50% zatrudnionych Pracowników to kobiety. Z naszych obserwacji wynika, że to właśnie kobiety, częściej niż mężczyźni zostają z dzieckiem w domu, aby móc się nim opiekować. Na jakie wsparcie mogą liczyć pracownice, które zostały mamami?

Już same nasze oferty dotyczące pracy kierujemy również do mam. Mamy świadomość, że posiadają one wiele cennych kompetencji i zdolności, które są ważne dla pracodawcy. Wiemy, że powrót na rynek pracy często nie jest łatwy, dlatego nasza firma oferuje zatrudnienie i warunki, które zapewnią bezpieczną i przyjazną pracę. Wiele mam korzysta z elastycznych grafików pracy. Doceniany jest również bardzo mocno fakt, że pracujemy od poniedziałku do piątku, więc weekendy są zarezerwowane tylko dla rodzinyPracownicy bardzo doceniają nasz pakiet benefitów, w tym atrakcyjną opiekę medyczną, możliwość przystąpienia do ubezpieczenia grupowego i zniżki na usługi stomatologiczne, a przy wyleczeniu wszystkich zębów te usługi są bezpłatne.

Z jakich jeszcze benefitów mogą skorzystać Pracownicy ProService Finteco?

Pracownicy ProService Finteco mają zapewnioną prywatną opiekę medyczną dla nich oraz ich rodzin z gwarancją dostępności terminów oraz z dostępem do specjalistów, wizytami domowymi, a także zniżką 50% na usługi stomatologiczne w ramach abonamentu. Część z nich korzysta również z ubezpieczenia grupowego. Oferujemy dofinansowanie do karty na zajęcia sportowo-rekreacyjne dla rodziców i dzieci, dofinansowanie do wyjazdów, zakupów sportowych, a także dopłatę do nauki języka angielskiego, która odbywa się w naszej siedzibie.

Pracownicy, którzy zostają rodzicami, otrzymują prezent firmowy. Jesteśmy również w stałym kontakcie z tymi Pracownikami, którzy zdecydowali się na urlop związany z opieką nad dzieckiem. W naszej firmie odbywają się warsztaty prowadzone np. w ramach Dni Zdrowia, gdzie można pogłębić wiedzę na temat profilaktyki zdrowia i działań zdrowotnych. Obchodzimy nasze święta, jak np. Dzień ProSernika, kiedy można upiec sernik i poczęstować Koleżanki i Kolegów. Rodzice bardzo doceniają Dni dla Rodziny w naszej Firmie. W ciągu roku staramy się organizować konkursy z nagrodami dla Pracowników i ich Dzieci.

I właśnie między innymi ze względu na takie wsparcie dla Pracowników ProService Finteco jest w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie. To duże wyróżnienie! Domyślam się, że poza konkretnymi kompetencjami poszukujecie osób, które będą pasować do sporego już zespołu. Kogo zapraszacie do współpracy? Jakie cechy Kandydatów są dla Was ważne?

W codziennej pracy bardzo mocno podkreślamy nasze wartości: pasję, rozwój i orientację na Klienta. Jesteśmy PRO. Stawiamy na przyjazną atmosferę, wzajemny szacunek, dzielenie się wiedzą i pomysłami, a także możliwość uczestniczenia w realizacji ciekawych projektów. W naszej Firmie panuje przyjazna, partnerska atmosfera. Bez względu na staż pracy czy stanowisko wszyscy mówimy do siebie po imieniu. Stawiamy na osoby zaangażowane, otwarte, odpowiedzialne, nastawione na współpracę, proaktywne i innowacyjne, które chcą się rozwijać i angażować w życie naszej Firmy oraz dzielić się wiedzą i doświadczeniem z innymi. W przypadku większości stanowisk nie wymagamy znajomości języka angielskiego.

Jak zatem poszukujecie Pracowników? Z jakich kanałów rekrutacyjnych najczęściej korzystacie?

Nasza Firma cały czas się rozwija i skupia się na poszukiwaniu talentów. Oferta, jaką mamy może być atrakcyjna zarówno dla osób, które dopiero zaczynają budować swoją karierę zawodową, dla specjalistów, a także dla osób, które posiadają doświadczenie w zarządzaniu zespołem. W ProService korzystamy z dwóch głównych ścieżek rekrutacji: wewnętrznej i zewnętrznej. Rekrutacja wewnętrzna daje naszym Pracownikom możliwość nie tylko awansu, ale także rozwoju, wejścia w nowe obszary i odpowiedzialności. Dlatego też w większości procesów rekrutacyjnych najpierw stawiamy na Kandydatów wewnętrznych, a dopiero później wspieramy się rekrutacją zewnętrzną.

Chętnie korzystamy także z rekomendacji naszych Pracowników i ich znajomych, a w wybranych rekrutacjach uruchamiamy specjalny program „Polecony-Zatrudniony” – jeśli nasz Pracownik poleci Kandydata, który zostanie zatrudniony po okresie próbnym, Pracownik otrzyma bonus finansowy. W przypadku rekrutacji zewnętrznych wszystkie nasze ogłoszenia można znaleźć na czołowych portalach rekrutacyjnych, w tym na mamopracuj.pl.

Jak przebiega proces rekrutacyjny w ProService Finteco?

Proces rekrutacji jest uzależniony od tego, do którego zespołu pozyskujemy Pracownika. Po wstępnej selekcji przesłanych aplikacji i rozmowie telefonicznej, Kandydat jest zapraszany na rozmowę rekrutacyjną prowadzoną przez Menedżerów Zespołów lub Pracownika HR. Rozmowy rekrutacyjne opieramy o wywiad behawioralny i kompetencyjny. W większości przypadków Kandydaci mogą zostać poproszeni o rozwiązanie testu merytorycznego, weryfikującego poziom wiedzy i umiejętności. Czasami będzie to case study lub sprawdzenie znajomości narzędzi informatycznych. W wybranych rekrutacjach korzystamy z metody Assessment Center.

Chcesz dowiedzieć się więcej o tym jak wygląda dobry proces rekrutacyjny? Sprawdź >>> 

A czy możesz powiedzieć na co mogą liczyć nowo zatrudnione osoby? Jak w firmie dba się o to, żeby Nowy Pracownik szybko mógł odnaleźć się w nowym, zawodowym środowisku? Często jest to temat, który bardzo interesuje nasze Czytelniczki.

Po ustaleniu warunków zatrudnienia, nowy Pracownik zostaje zaproszony na Welcome Day, który składa się z zaplanowanych szkoleń. Dzięki nim nowe Koleżanki i Koledzy lepiej poznają naszą firmę oraz obowiązujące w niej procedury. Nowi Pracownicy są wspierani przez Zespół Szkoleń i/lub przez dedykowaną osobę, tzw. Starszą Siostrę/Starszego Brata, czyli swojego Mentora, którego zadaniem jest dbałość o efektywne i przyjazne wdrożenie Nowego Pracownika. Stawiamy na przyjazną atmosferę, wzajemny szacunek, dzielenie się wiedzą i pomysłami, a także możliwość uczestniczenia w realizacji ciekawych projektów. W naszej Firmie panuje przyjazna, partnerska atmosfera i wiele można się nauczyć.

Czy jest jakaś myśl lub informacja, którą chciałabyś przekazać Czytelniczkom – mamom, które chciałyby aplikować do ProService Finteco?

Zdecydowanie tak! Mówiąc językiem mojej 11-letniej córki: ProService jest spoko, bo to miejsce, w którym pracują naprawdę fajni ludzie☺. Jeśli chciałybyście zdobyć pierwsze doświadczenia w obszarze finansowym lub ugruntować swoje doświadczenie, a dodatkowo lubicie różnorodność i wyzwania, to serdecznie zapraszam do naszej Firmy! Mam nadzieję, że którąś z Czytelniczek będę miała okazję poznać osobiście 😉

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Jeśli szukasz pracy, sprawdź pełny profil firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie oraz najnowsze oferty pracy >>>

Zobacz także, co wydarzyło się po Dniu Otwartym dla Mam w ProService Finteco >>>

A czy wiesz jakie są kompetencje przyszłości? Poznaj siedem kluczowych. Które już posiadasz? >>>

Zdjęcia: własność ProService Finteco

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

To Ty decydujesz o swoim rozwoju – zmień branżę z Akamai Technical Academy!

Chcesz zmienić branżę i myślisz o IT? Zależy Ci na rozwoju oraz stabilności? Nie boisz się nowych wyzwań oraz intensywnej pracy? To ten projekt jest dla Ciebie! O programie, który kompleksowo przygotowuje do pracy w branży IT rozmawiamy z Igą Pokorą, Technical Project Manager oraz Dominiką Bajan, Technical Consultant w Akamai Technologies, absolwentkami ATA.
grupa ludzi pracujących w Akamai Technical Academy

Program Akamai Technical Academy realizowany w Krakowie i obu Amerykach zawsze cieszy się dużym zainteresowaniem. W zeszłym roku wybrano 13 uczestników z Małopolski spośród 650 zgłoszeń.

Czy rzeczywiście znalezienie się w grupie szczęśliwców to cud, czy może decydują konkretne predyspozycje? Jak wygląda rekrutacja i z czym należy się liczyć aplikując do programu? O tym wszystkim opowiedzą bohaterki dzisiejszego wywiadu.

Igo, Dominiko bardzo dziękuję za to, że zgodziłyście się porozmawiać o Akamai Technnical Academy (ATA) i nie tylko. Może zaczniemy od tego, że w Waszym przypadku branża IT nie była oczywistym wyborem – przynajmniej na początku. Igo – Ty pracowałaś jako nauczycielka, potem odnalazłaś się w korporacji; Dominiko, a Ty przez wiele lat byłaś księgową, potem graficzką. Kiedy zrozumiałyście, że IT jest dla Was?

Iga: Długo zastanawiałam się co mogłabym robić, skoro już dłużej nie widzę się w szkolnictwie. Edukacja to była (i nadal do pewnego stopnia jest) moja pasja i misja, ale musiałam wziąć pod uwagę inne czynniki. Trudno w dzisiejszych czasach być Siłaczką, na pewnym etapie zrozumiałam, że czas pomyśleć o sobie.

Tak się złożyło, że w gronie moich znajomych pojawiło się kilku programistów. Zachęcona rozmowami z nimi o tym, jak wygląda ich praca, ale również kultura firm, w których pracują, postanowiłam, że spróbuję nauczyć się programowania.

Wiedziałam, że mam to, co w IT niezbędne, czyli bardzo dobry angielski. Dałam sobie szansę, na takiej zasadzie, że próbuję nowej rzeczy i zobaczę, czy mi się to spodoba czy nie. I tak nie miałam wówczas lepszego pomysłu na siebie, a dzięki pracy w korporacji, mogłam po pracy zająć się czymś innym niż sprawdzaniem kartkówek.

Było ciężko, bo czasem byłam zmęczona, ale miałam też masę frajdy i satysfakcji, gdy udawało mi się opanować kolejne partie materiału, albo gdy mój kod po prostu działał.

Dominika: U mnie z jednej strony to była duża potrzeba zmiany – w księgowości znalazłam się poniekąd przypadkiem. A z drugiej, IT to dalszy krok w kierunku tego, co mnie pasjonuje. Po urodzeniu pierwszej córki, żeby zrobić „coś dla siebie” poszłam do szkoły grafiki komputerowej, ponieważ od dłuższego czasu o tym myślałam i założyłam też własną firmę.

Macierzyństwo nauczyło mnie przede wszystkim organizacji, odwagi i wychodzenia ze strefy komfortu.

Kiedy urodziłam drugą córkę, wieczorami w ramach rozrywki zaczęłam uczyć się programowania. Słyszałam opinie, że IT to nie jest miejsce dla kobiet, że nie da się wejść do branży bez odpowiedniego wykształcenia.

Patrząc jednak na kobiety, których droga zawodowa była zaprzeczeniem tych słów, pomyślałam, że nic nie stracę próbując. Zapisałam się na Facebooku do kilku grup dla kobiet i mam w IT i na spotkaniu dotyczącym branży technologicznej usłyszałam bardzo istotne zdanie, że

IT to nie tylko programowanie, potrzebni są ludzie o różnych umiejętnościach.

Tam też dowiedziałam się o istnieniu programu Akamai Technical Academy.

Aplikuj do Akamai Technical Academy!

Czyli uczestnictwo w ATA to z jednej strony konsekwencja pewnej obranej ścieżki, a z drugiej strony można powiedzieć, że przypadek?

Iga: U mnie było tak, że o programie dowiedziałam się z reklamy na Facabooku i wysłałam zgłoszenie. Wiedziałam już, że nie będzie łatwo dostać się do IT. Traktowałam więc Akamai jako szansę wejścia do branży, ale szczerze mówiąc, po wcześniejszych porażkach nie obiecywałam sobie zbyt wiele. Pamiętam, że myślałam wtedy, że jeśli tu mi się nie uda, to chyba już sobie daruję całą sprawę z IT czy programowaniem.

Wiem, że rekrutacja do programu jest kilku stopniowa. Wysłanie zgłoszenia przez Internet to dopiero początek. Opowiecie, jak z Waszej perspektywy wyglądał ten proces?

Iga: Wysłałam CV i ku mojemu zaskoczeniu przeszło ono wstępną rekrutację. Kolejnym etapem były testy z angielskiego i logicznego myślenia. Naprawdę nie sądziłam, że się dostanę, ponieważ poziom testów jest wysoki. Dlatego kiedy okazało się, że mój wynik kwalifikuje mnie do dalszego etapu, to pamiętam, że pomyślałam nawet, że widocznie nie mają zbyt wielu chętnych i biorą wszystkich. Dopiero później dowiedziałam się, że zgłoszeń było kilkaset, a ostatecznie wyłoniono tylko trzynaście osób. Zaczynało zależeć mi coraz bardziej, ale wciąż musiałam przejść etap rozmów kwalifikacyjnych i pokazać, jaka jestem w relacjach z innymi, jak pracuję w grupie.

Gdy i to przeszłam pomyślnie, byłam bardzo podekscytowana, ale też dumna z siebie. Wiedziałam, że nie tylko nauczę się podstaw informatyki, ale także, że firma praktycznie gwarantuje mi miejsce pracy. Nie wiedziałam, jakie to będzie stanowisko, ale ja po prostu byłam otwarta na wszystkie opcje.

Podobało mi się programowanie, ale wówczas brałam już pod uwagę, że możliwości jest o wiele więcej, i że będę chciała robić coś, co najlepiej pasuje do mnie, do moich umiejętności i osobowości.

Dominika: Pamiętam, że musiałam napisać pierwsze w życiu CV. 😉 Do tej pory jakoś zawsze to praca szukała mnie. Rekrutacja składała się z dwóch etapów, testów online i rozmów kwalifikacyjnych. Na etapie testów miałam podobne wątpliwości, związane z tym czy sobie poradzę. Kiedy zakwalifikowałam się do rozmów rekrutacyjnych, coraz bardziej czułam, że jestem na właściwym miejscu. Jestem przekonana, że o tym, iż znalazłam się w tej szczęśliwej trzynastce decydowało też moje zbieranie doświadczeń.

Moja mama, jedna z pierwszych programistek w Krakowie, w czasach, kiedy wielkie komputery wypluwały jeszcze podziurkowaną taśmę, też nie miała wykształcenia w tym kierunku. Zawsze jednak powtarzała, że każda nowa umiejętność może się przydać w przyszłości. A ja bardzo lubiłam uczyć się nowych rzeczy. Od dziecka uczyłam się języków obcych – zaczynałam od angielskiego, skończyłam na chińskim.

Przydało mi się hobbystyczne tworzenie szablonów na blogi, bo dzięki temu zainteresowałam się grafiką, potem programowaniem i w rezultacie tym, jak buduje się strony internetowe i co zrobić, żeby jak najlepiej działały. Czyli dokładnie to, czym dzisiaj się zajmuję. Myślę, że tutaj kluczowe było zainteresowanie nowymi technologiami, chęć rozwoju, gotowość do nauki, otwartość i komunikatywność w języku angielskim.

A samo uczestnictwo w ATA? Jak wyglądało Wasze życie w przeciągu tych kilku miesięcy? Dominiko jesteś mamą dwóch wspaniałych dziewczynek, zatem czy da się pogodzić udział w programie, własny rozwój z życiem rodzinnym?

Dominika: Da się! W mojej sytuacji najtrudniejszy element to odbieranie córek z przedszkola, ponieważ wiązało się to z długim czasem dojazdu. Tu byłam zmuszona poszukać wsparcia. Etap szkolenia technicznego jest bardzo intensywny, jest w nim przewidziany też czas na samodzielną naukę, więc „po godzinach” program nie kolidował z moim życiem rodzinnym. Poza tym, przez cały okres szkolenia wiedziałam, że to, że jestem mamą jest brane pod uwagę i czułam wsparcie w tej kwestii.

Nie czekaj dowiedz się więcej o zapisach i wyślij swoje zgłoszenie!

Igo a co dla Ciebie było wyzwaniem?

Iga: Dla mnie największym wyzwaniem był powrót do trybu nauki i to nawet nie takiej, jak na studiach, że uczymy się głównie w trakcie sesji. Tutaj nauka była non stop – moduły trwają tydzień lub dwa. Trzeba codziennie coś powtarzać, a potem zaliczać testy i robić mini-projekty.

Jeśli chodzi o samą treść, to dla mnie najbardziej wymagający był materiał dotyczący sieci, czyli tzw. networking, ponieważ jest to dość abstrakcyjne. Niemniej jednak, przy wsparciu trenera oraz kolegów i koleżanek z grupy nie miałam trudności nawet z tym.

ATA to zdecydowanie intensywny czas, ale ja wręcz zachęcam innych do udziału. Wszystkich tych, którzy jakkolwiek interesują się branżą i myślą o przekwalifikowaniu zachęcam, żeby chociaż spróbowali. Program dał mi szeroką wiedzę, ale jest przede wszystkim fantastyczną przygodą. Można poznać świetnych ludzi i nawiązać serdeczne relacje. Natomiast co ważne, ATA daje przede wszystkim szansę. Na życiowe zmiany, na rozwój, na lepsze warunki finansowe, czy balans pomiędzy pracą zawodową a życiem prywatnym. Daje szansę na zmianę kariery, dla tych którzy chcą i są wystarczająco odważni, by spróbować.

Dominika: To ja jeszcze coś dodam. Myślę, że do uczestnictwa w ATA potrzeba przede wszystkim odwagi. I tak naprawdę nie ma przyjemniejszego i bezpieczniejszego sposobu, żeby zmienić dotychczasową branżę na IT.

W trakcie nauki otrzymuje się wynagrodzenie, a podczas szkolenia technicznego poznajemy podstawy wiedzy w różnych dziedzinach, m.in. podstaw funkcjonowania Internetu, cybersecurity, konfigurowania sieci komputerowych, programowania. Dzięki temu, można poznać różne dziedziny i sprawdzić, w którym z zespołów najlepiej wykorzystamy swoje umiejętności.

Z Waszej grupy wszystkie osoby zdecydowały się na to, żeby zostać w Akamai Technologies. A Wy dziewczyny zajmujecie się teraz obszarami, które najbardziej odpowiadają Waszym zainteresowaniom, czy tak?

Iga: Tak. Ja ostatecznie trafiłam do działu security i powoli kończę proces wdrażania. ATA dała mi przede wszystkim zrozumienie kultury firmy oraz podstawy wiedzy z branży. Rozumiem to, o czym mówią do mnie koledzy i koleżanki z zespołu, nadal jednak muszę bardzo dużo się uczyć, choć teraz już znacznie konkretniej. Skupiam się na jednej dziedzinie i dodatkowo, uczę się zarządzania projektem. Wykorzystuję nie tylko wiedzę zdobytą podczas ATA, choć ta jest bardzo istotna, ale też moje doświadczenie i umiejętności zdobyte w pracy w szkole. Okazuje się, że na przykład umiejętność prezentowania materiału przy tablicy, czyli robienia tzw. whiteboardów, jest bardzo przydatna, kiedy wyjaśniamy klientom, jak działają nasze produkty.

ATA przygotowuje właśnie też w taki sposób. Nie wprost. Bo dobiera ludzi do stanowisk, ze względu na umiejętności miękkie i cechy osobowości, które są potrzebne przy wykonywaniu danej pracy. Wiedza techniczna jest bardzo ważna, ale Akamai wie, że tę pogłębimy z czasem.

Dominika: Ja, jak już wcześniej wspominałam, zajmuję się analizą stron internetowych dla różnych klientów, na przykład pod kątem poprawności kodu, optymalizacji oraz bezpieczeństwa. W skrócie, sprawdzam strony i daję rekomendacje, co zrobić żeby działały szybciej oraz, aby były odporne na ataki z zewnątrz. W czasie pandemii dodatkowo łączę pracę z opieką nad dziećmi. Wszystko da się zorganizować. Przerwy na podanie obiadu nie są problemem.

Tak! Zdecydowałam i aplikuję do nowej edycji ATA!

Dziewczyny, a tak na koniec naszej rozmowy, powiedzcie proszę z czego jesteście najbardziej dumne i co cenicie w swojej pracy?

Iga: Trudno wskazać mi jedną rzecz, z której jestem najbardziej dumna, bo chyba cały program od rekrutacji, przez ATA, jak i staż sprawiają, że jestem bardzo wdzięczna i dumna z osiąganych po drodze celów.

Niemniej, ostatnio udało mi się zaliczyć najważniejszego, tzw. master whiteboarda, a to dla mnie spore osiągnięcie, ponieważ robienie takich prezentacji, gdy jeszcze jestem w procesie nauki to wychodzenie bardzo daleko poza moją strefę komfortu. A także sam fakt, że spróbowałam, że się odważyłam – to mnie cieszy.

A co najbardziej lubię? Atmosferę w firmie. Wszyscy tu są mile widziani i to naprawdę czuć. Mój zespół jest bardzo pomocny, a jednocześnie wiedza, jaką posiadają moi koledzy i koleżanki jest imponująca.

Dodatkowo, Akamai jest fajnym miejscem dla młodych ludzi, odpowiada na potrzeby i faktycznie dba o swoich pracowników. Nie robimy rzeczy, bo taka jest moda w korporacjach, ale dlatego, że ktoś na górze widzi w tym sens.

Dlatego na przykład ostatnio mieliśmy możliwość skorzystać z jednego, z Wellness Days, czyli płatnego wolnego dnia – to dodatkowy dzień nie wliczający się w roczną pulę urlopów, na odpoczynek, który w czasach intensywnej pracy z domu i z powodu pandemii jest potrzebny nam wszystkim.

Dominika: Cenię to, że przede wszystkim rozwijam się w kierunku, który mnie interesuje. Pracuję w świetnym zespole i jednocześnie w branży, która w obecnych czasach jest jedną z bezpieczniejszych. Mam elastyczne godziny pracy, co w przypadku posiadania dzieci jest nie do przecenienia. Myślę, że mamy są mistrzyniami organizacji i dbając o work-life balance spokojnie można sobie to wszystko – i rozwój, i życie rodzinne – poukładać.

Dziękuję Wam raz jeszcze i gratuluję Wam sukcesów!

Zdjęcia: Akamai

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Profil na LinkedIn. 4 najważniejsze kroki na początek

Masz profil na LinkedIn, ale rzadko tam zaglądasz? A może jeszcze nie? Zapewne słyszałaś, że dzisiaj pracy szuka się właśnie na LinkedIn, i że warto mieć tam profil… tylko nie masz czasu na jego dopracowanie? Zacznij od tych czterech kroków - na początek!
kobieta z tabletem

Masz profil? Przejdź do kolejnego punktu. Jeśli nie, załóż teraz!

Profil na LinkedIn jest bezpłatny, więc nic Cię to nie kosztuje, a możesz wiele zyskać. Na końcu artykułu podaję Ci linki do innych super ciekawych tekstów o LinkedIn 😉

Załóż konto!

A teraz zacznij działać. Nie od razu zbudujesz idealny profil, to wymaga czasu, ale od czegoś trzeba zacząć! Zatem zaczynamy:

1. Profil publiczny i adres url

Dwie ważne kwestie, do załatwienia za jednym zamachem. Po pierwsze upewnij się, że Twój profil jest publiczny. Jeśli pozostanie prywatny, to żaden z rekruterów nie będzie mógł przeglądać Twojego profilu. Możesz to zmienić w ustawieniach → wyświetlasz swój profil i po prawej stronie u góry znajdziesz napis: „Edytuj profil publiczny i adres url” → klikasz i ustawiasz profil publiczny.

profil na LinkedIN

Po drugie, w tym samym miejscu zmieniasz także adres url swojego profilu. Chodzi o to, aby adres Twojego profilu nie miał szeregu przypadkowych cyfr, nadanych losowo przez system, tylko Twoje dane. Ja mam: agnieszka-czmyr-kaczanowska, a pełny link to:

https://www.linkedin.com/in/agnieszka-czmyr-kaczanowska/

profil na LinkedIN

Pełny link, albo tylko skrót: „in/agnieszka-czmyr-kaczanowska” możesz podawać jako adres swojego profilu na LinkedIn, np. w CV, stopce maila, na wizytówkach.

W ten sposób także łatwiej Cię odnaleźć, ten adres jest unikalny. Nie ma drugiej osoby o takim adresie. Jeśli masz popularne imię i nazwisko, może okazać się, że coś będziesz musiała pokombinować.

Ale pamiętaj: nie używaj tutaj pseudonimów, zabawnych imion czy zdrobnień. Ma być profesjonalnie.

2. Nagłówek i #ONO

Jednym z najważniejszych miejsc Twojego profilu na LinkedIn, które powinno być wypełnione przez Ciebie to „nagłówek”. Gdzie go znaleźć? Dokładnie pod Twoim imieniem i nazwiskiem. Jeśli tego nie wypełnisz, automatycznie pojawi się Twoje ostatnie stanowisko pracy, a to może nie być korzystne. O wiele lepiej będzie, i co ważne skuteczniej, jeśli tam pojawią się Twoje obszary zainteresowań zawodowych, albo branża w której chcesz pracować/gdzie pracujesz/gdzie szukasz pracy.

profil na LinkedIN

Dlaczego? To dzięki tym słowom kluczowym, które zamieszczane są w nagłówkach, można przeszukiwać profile LinkedIn z czego rekruterzy skwapliwie korzystają. Jeśli więc chcesz, aby rekruterzy z branży finansowej znaleźli Twój profil, to wpisz sobie: finanse, księgowość czy audyt. Użyj słów, które opisują Twoje zainteresowania, ale też pamiętaj, aby były na tyle proste i intuicyjne, aby rekruter miał szansę Cię znaleźć.

Możesz je oddzielić kreskami, jak u mnie (ja też to gdzieś podpatrzyłam), mogą być przecinki lub inne znaki.

Nagłówek to także miejsce gdzie możesz wpisać: #ONO = „open for new opportunities” lub po polsku #PNW = „poszukuję nowych wyzwań”, aby dać sygnał, że szukasz pracy. Te hasztagi służą właśnie do pokazania, że szukasz pracy. Sięgnij po więcej wyjaśnień w artykule Bartka Ziemiańskiego!

Możesz także zaznaczyć to w swoim profilu, poprzez odklikanie check boxa w ustawieniach. Szczegółowo o tym, jak działa ten check box tłumaczę w naszym kursie!

Przeczytaj także: Video: Wartościowy profil na LinkedIn Twoim pierwszym krokiem do znalezienia wymarzonej pracy

3. Podsumowanie w profilu LinkedIn

To idealne miejsce, aby pokazać siebie i to czym się zajmujesz, co Cię interesuje i jaką jesteś osobą. Taki rodzaj „elevator speach”. Możesz opisać krótko swoje doświadczenia, ale tak bardziej opisowo i ciekawie. Jeśli jesteś sprzedawcą, to jest to idealne miejsce, aby opisać jakie miałaś osiągnięcia, jeśli szkoleniowcem, to ile godzin szkoleń prowadziłaś etc. Każda z Was znajdzie coś swojego. Masz do wykorzystania 2000 znaków (ze spacjami) i wielkie pole do popisu.

profil na LinkedIN

Zachęcam Cię do zaglądania na profile innych, którzy mają to bardzo dobrze opisane. Ja polecam zawsze profile:

4. Dobre zdjęcie i cover foto

Ostatnie z czterech punktów, ale bardzo ważny. Profile, posiadające zdjęcia na LinkedIn, otrzymują do 14 razy więcej wyświetleń niż profile bez zdjęcia.

Równie ważne jest także, aby było to zdjęcie dobrej jakości, na którym wyglądasz ładnie i taka się czujesz. Nie powinno być prywatnym zdjęciem z wakacji (chyba, że kadr tego „nie zdradza”), ani zdjęciem z kimś. Musi być Twoje. Jeśli nie masz takiego, które się nadaje, to zadbaj o to. Coraz więcej firm świadczy usługi profesjonalnych zdjęć na LinkedIn, a na pewno masz znajomą koleżankę, która ma dobry aparat i robi świetne zdjęcia. Poproś ją o pomoc!

W swoim profilu na LinkedIn możesz także dodać tzw. „cover foto”, czyli zdjęcie w tle. Jego wymiary to: 1584 na 396 px (musi być dobrej jakości, ale nie większe niż 8MB). Można je wykorzystać, aby pokazać co Cię interesuje, pokazać coś ładnego, np. góry czy kwiaty, aby miło było patrzeć na Twój profil. Zobacz, co publikują inni i znajdź swój pomysł.

Kiedy te cztery elementy masz już ustawione, pora zająć się opisem doświadczenia, rekomendacjami i umiejętnościami. I tutaj też jest spore pole do popisu!

Z naszego kursu dowiesz się jeszcze więcej!

A jeśli chciałabyś pochwalić się swoim profilem, napisz do mnie na LinkedIn i zaproś do swoich kontaktów, pamiętając aby napisać mi kilka słów 😉 adres już znasz!

Zdjęcie tytułowe: Magda Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×