Czego szukasz

Jak wygląda dobry proces rekrutacyjny?

W sieci bardzo łatwo znaleźć teksty o tym, jak dobrze wypaść na rozmowie rekrutacyjnej, jak się na rozmowę ubrać, jak przygotować idealne CV. Niekiedy jednak nawet idealne przygotowanie do rozmowy to za mało. Pomocna będzie znajomość procesu rekrutacji, i choć procesy różnią się w firmach to wiedza o tym, jak przebiega dobry proces, będzie bezcenna.

  • Lidia Borkowska, Angelika Zujko - 31/01/2018

Jak wygląda dobry proces rekrutacyjny?

Dobry proces rekrutacyjny to taki, który rozpoczyna się zanim jeszcze pojawia się wakat w firmie. To ważne, by budować świadomość wśród potencjalnych kandydatów, markę naszej firmy i możliwości, jakie może zaoferować swoim pracownikom. Poszukiwanie pracy i udział w procesie rekrutacyjnym często wiąże się z dużym stresem, szczególnie jeżeli kandydat od dłuższego czasu poszukuje pracy lub dopiero zaczyna budować swoje CV. Dobrze, kiedy może liczyć na informację, jak wygląda proces rekrutacyjny na stanowisko, na jakie przesłał swoją aplikację.

Z naszego punktu widzenia dobry proces rekrutacyjny to taki, w którym kandydat czuje się dobrze i jest traktowany jako partner – tak jak firma wybiera nowego pracownika do swojego zespołu, tak pracownik wybiera swoje nowe miejsce pracy. Nawet jeśli okaże się, że nie doszło do nawiązania współpracy ważne, aby obie strony uczyły się wzajemnie od siebie i pozostawiły pozytywne wrażenia.

Jaki są cechy procesu rekrutacyjnego przyjaznego kandydatowi? Jak go poznać? Co może być trudnością?

Trudnością może być brak komunikacji z kandydatem w trakcie procesu. Kontakt z naszym potencjalnym pracownikiem powinien być utrzymany na każdym etapie rekrutacji, a nawet zanim rozpoczniemy dany proces.

Warto podkreślić, że jeśli zainteresowany bierze udział w kolejnych etapach niezwykle ważne jest, aby otrzymywał informację zwrotną po każdym z nich. Takie podejście Firmy sprawi, że Kandydaci poczują się nie tylko dobrze poinformowani, ale przede wszystkim ważni dla Firmy, do której przesłali swoje aplikacje i poświęcili czas.

W procesie rekrutacji istotne jest nie tylko wyłonienie najlepszego kandydata, ale także sposób realizacji całego procesu, a w szczególności sposób komunikacji z kandydatami. Dlatego warto zwrócić uwagę, aby oferta pracy była konkretna, pełnowartościowa, przejrzysta, czytelna i przyjazna, dzięki czemu kandydat łatwiej podejmuje decyzję czy ta oferta jest rzeczywiście dla niego atrakcyjna i czy odpowiada jego oczekiwaniom.

Czego oczekuje się dzisiaj od kandydatów do pracy?

My stawiamy na osoby zaangażowane, otwarte, odpowiedzialne, nastawione na współpracę, proaktywne i innowacyjne, które chcą się rozwijać i angażować w życie naszej firmy oraz dzielić się wiedzą i doświadczeniem z innymi.

Nasze wartości to Pasja, Rozwój i Orientacja na Klienta zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego – poszukujemy osób dla których te wartości będą równie istotne. W przypadku większości stanowisk nie wymagamy znajomości języka angielskiego. W naszej firmie są również takie obszary, gdzie możliwy jest zadaniowy czas pracy.

Jak przebiega proces rekrutacyjny w ProService Finteco?

Proces rekrutacji jest uzależniony od tego, do którego zespołu pozyskujemy pracownika. Po wstępnej selekcji przesłanych aplikacji, kandydat jest zapraszany na rozmowę rekrutacyjną prowadzoną przez menedżerów zespołów lub pracownika działu HR. Rozmowy rekrutacyjne opieramy o wywiad behawioralny i kompetencyjny. W większości przypadków kandydaci mogą zostać poproszeni o rozwiązanie testu merytorycznego weryfikującego poziom wiedzy i umiejętności, czasami będzie to case study, sprawdzenie znajomości narzędzi informatycznych.

W wybranych rekrutacjach korzystamy z metody Assessment Center [to wielowymiarowy proces oceny kompetencji, w którym uczestnicy są obserwowani i oceniani przez zespół obiektywnych, wyszkolonych sędziów kompetentnych – przyp. redakcja].

Każda z nowo zatrudnionych osób jest objęta procesem adaptacji, dzięki któremu lepiej poznaje naszą firmę, procedury i sposoby działania. Nowy pracownik otrzymuje także swojego mentora – nazywanego u nas starszym bratem/starszą siostrą. Zadaniem mentora jest dbałość o efektywne i przyjazne wdrożenie nowego pracownika.

Kiedy kandydat powinien sam kontaktować się z pracodawcą?

Warto zapytać o kolejne etapy już na spotkaniu rekrutacyjnym. Możemy dzięki temu oszacować jak długo potrwa sam proces i na co powinniśmy się przygotować, kiedy spodziewać odpowiedzi. Niekiedy kolejnym etapem może być test a innym podanie kontaktów referencyjnych. Jeśli mamy wątpliwości lub pytania warto kontaktować się na każdym etapie rekrutacji.

W naszej firmie stawiamy na budowanie pozytywnego candidate experience, dlatego kandydaci mogą liczyć na otrzymanie informacji zwrotnej po zakończonym procesie rekrutacji. W większości przypadków wiadomość na temat procesu staramy się przekazywać w ciągu 2-3 tygodni. Bez względu na podjętą decyzję kontaktujemy się ze wszystkimi kandydatami, z którymi spotkaliśmy się podczas procesu rekrutacji. Dla nas jest to także znakomita okazja do otrzymania feedbacku od kandydatów na temat sposobu prowadzenia całego procesu, co wpływa także na podtrzymywanie relacji już po zakończeniu rekrutacji. Efektem takiego podejścia jest pozyskanie swoistego ambasadora naszej firmy, który mając dobre doświadczenia rekrutacyjne pozytywnie wypowiada się na temat naszej firmy.

Jak wygląda dobry proces rekrutacyjny?

Jak wygląda dobry proces rekrutacyjny?

Jak pracodawca postrzega dopytującego się kandydata?

To wymaga podkreślenia, że zadawanie pytań przez kandydatów odbieramy, my rekruterzy, jako zainteresowanie stanowiskiem. Chcielibyśmy, aby przed podjęciem decyzji o zatrudnieniu kandydat wiedział jaką firmą jesteśmy, jakie zadania go czekają, z jakim zespołem będzie pracował, jaki jest jego przełożony.

Dlatego, jako rekruterzy zawsze dobrze odbieramy kandydatów, którzy pytają podczas spotkań, którzy kontaktowali się z nami w celu dopytania lub rozwiania wątpliwości albo podtrzymywali kontakt po skończonym procesie rekrutacyjnym. To bardzo uprzejmy gest, który można potraktować jako szansę networkingową.

Jak zdobyć kontakt do rekrutera?

Warto poprosić o wizytówki lub znaleźć rekrutera po rozmowie na LinkedIn lub Goldenline. Większość z nich ma konto na takich portalach. Bez obaw można wysłać zaproszenie do sieci znajomości. Może w przyszłości pojawi się okazji do współpracy przy innych projektach rekrutacyjnych?

Jak zatem poszukujemy pracowników?

W ProService korzystamy z dwóch głównych ścieżek rekrutacji: rekrutacji wewnętrznej i zewnętrznej. Rekrutacja wewnętrzna daje naszym pracownikom możliwość nie tylko awansu, ale także rozwoju, wejścia w nowe obszary i odpowiedzialności, dlatego w większości procesów rekrutacyjnych najpierw stawiamy na kandydatów wewnętrznych, a dopiero później publikujemy ogłoszenie na portalach pracy.

Chętnie korzystamy także z rekomendacji naszych pracowników i ich znajomych, a w wybranych rekrutacjach uruchamiamy specjalny program „Polecony-Zatrudniony” – jeśli nasz pracownik poleci kandydata i kandydat ten zostanie zatrudniony po okresie próbnym, pracownik otrzyma bonus finansowy. W przypadku rekrutacji zewnętrznych wszystkie nasze ogłoszenia można znaleźć na czołowych portalach rekrutacyjnych. W 2016 roku otrzymaliśmy prawie 13 000 aplikacji, w 2017 roku na nasze ogłoszenia odpowiedziało ponad 20500 osób.

Życzymy powodzenia we wszystkich procesach, aby były one dobrym doświadczeniem! I zapraszamy do nas >>>

O autorkach:

Lidia Borkowska – HR Manager ProService Finteco Sp. z o.o.
Od prawie 20 lat związana z HR. Absolwentka andragogiki na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Posiada wieloletnie doświadczenie związane z tworzeniem efektywnych struktur pracowniczych, zarządzaniem zmianą, procesami HR, zarządzaniem zespołami i rozwojem pracowników. Doświadczenie zawodowe zdobywała jako Rekruter, Trener, Kierownik Działu Szkoleń, HR Business Partner i Kierownik Personalny w takich firmach jak: PTK Centertel (Operator sieci Orange), Polska Telefonia Cyfrowa (Operator sieci T-Mobile) oraz Lotte Wedel. Z ProService Finteco Sp. z o.o. związana od sierpnia 2014 roku.

angelika zujkoAngelika Zujko – Młodszy Specjalista ds. personalnych w ProService Finteco Sp. z o.o.
Absolwentka Politechniki Rzeszowskiej. Doświadczenie zdobywała w agencji doradztwa personalnego i organizacji AIESEC. Zagadnieniami, jakimi szczególnie się interesuje jest obszar rekrutacji, onboarding, employer branding oraz prawo pracy. Z ProService Finteco Sp. z o.o. związana od kwietnia 2015 roku.

 

 

https://web.facebook.com/ProServiceFinteco/

https://www.linkedin.com/company/18138011/

https://bulldogjob.pl/companies/profiles/593-proservice-finteco-sp-z-o-o

Zdjęcia: pixabay.com oraz zdjęcia profilowe – własność autorek

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Lidia Borkowska, Angelika Zujko
ProService Finteco Sp. z o.o.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

To już trzeci list od Heleny – dziękujemy!

Już 9 miesięcy minęło odkąd syn przyszedł na świat i przewrócił moje życie do góry nogami. I myśl, żeby swoje życie zawodowe również przewrócić do góry nogami nadal kiełkuje i przynosi coraz więcej owoców. Ale w ostatnim czasie zdarzyło się coś, co bardzo zmieniło moje życie ...
  • Listy do Redakcji - 01/05/2018

Co jakiś czas odzywa się do nas Helena, nasza Czytelniczka i dzieli się swoimi kolejnymi zmianami w życiu. Poznaj historię Heleny z pierwszego i drugiego listu 🙂

… spełniłam swoje marzenie o przeprowadzce nad polskie morze

Moim nowym miejscem do życia jest teraz Trójmiasto. To tutaj będę podbijać branżę IT – mam taką nadzieję:) Zarezerwowałam synkowi miejsce w żłobku dopiero na październik, chociaż urlop macierzyński kończy mi się wcześniej. Niestety brakuje miejsc, dlatego muszę czekać do jesieni.

Do 1 października zostało jeszcze ponad 5 miesięcy. Mam jeszcze trochę czasu, aby podszkolić swoje umiejętności, nabyć te, które są niezbędne, żeby dostać pierwszą pracę w IT i przygotować się do pierwszych rozmów kwalifikacyjnych.

Zmiany. Czy się boję?

Tak. Boję się bardzo, ale jednocześnie jestem bardzo podekscytowana, bo czuję w powietrzu, że osiągnę swój cel. Staram się przysłaniać strach pozytywnymi myślami. Muszę karmić dobrego wilka:)

Coraz trudniej jest usiąść nad kodem wieczorami. Maluszek ząbkuje i gorzej śpi, dlatego często zdarza mi się zasypiać na siedząco, nawet przed komputerem, co nigdy mi się nie zdarzało. Ale jest jedna rzecz, którą postanowiłam wdrążyć, która ma mi pomóc uczyć się efektywniej.

Robię teraz pierwszy projekt – stronę internetową na własny użytek, aby na niej pokazać swoje umiejętności. Postanowiłam codziennie – CODZIENNIE napisać chociaż kawałek kodu, przeczytać chociaż trochę o kodowaniu, oglądnąć chociaż jeden film instruktażowy i CIESZYĆ SIĘ Z TEGO ILE ZROBIŁAM.

Byłam na warsztatach z programowania i usłyszałam jedną cenną radę – ważna w nauce programowania jest CODZIENNA nauka. Regularność sprawia, że nie zapominamy sobie zdobytych informacji, czujemy coraz większe zaangażowanie w naukę, coraz większą frajdę i tak zwane flow, które bardzo jest potrzebne, aby wytrwać w swoim postanowieniu.

Co jeszcze robię?

Aby osiągnąć swój cel raz w tygodniu wychodzę z domu wieczorami, aby uczestniczyć w wydarzeniu związanym z IT, albo jeśli nie ma akurat takiego wydarzenia, to idę do biblioteki i w spokoju koduję. I to każdego tygodnia, bez wyjątku, minimum 2 godziny.

To jest czas na mój rozwój i czas taty z synem. Wykorzystuję go, aby nauczyć się czegoś nowego, ale też poznać nowych ludzi. Z racji tego, że w Trójmieście nie znam nikogo, fajnie by było poznać jakąś kumpelę, z którą można by było wyjść na kawę i poplotkować o IT i nie tylko:).

Podrasowałam swój profil na LindkedIn. Byłam ostatnio na bardzo ciekawej prelekcji o tym jak LinkedIn może pomóc znaleźć nam pracę. Usłyszałam tam dużo konkretnych wskazówek na temat tego, co zmienić w swoim CV. Połączyłam to z radami z Waszego artykułu na ten temat i teraz tylko pozostało mi zaktualizować zdjęcie i być aktywną, aby być widoczną dla rekruterów.

Moje plany?

Mój plan na najbliższy czas to pójście na targi pracy i na infoShare, aby pokazać się pracodawcom, dać znać, że jestem otwarta, dowiedzieć się jak wygląda rekrutacja, poznać jak najwięcej ludzi z branży.

Drugą rzeczą jest pokazanie swojego projektu komuś, kto w branży pracuje jakiś czas. Chcę przede wszystkim przełamać się, aby nie bać się pokazać rezultatów swojej pracy i nauczyć się przyjmować krytykę.

Czy data 1 października to będzie pierwszy dzień nowej pracy w IT? Mam taką nadzieję. Inaczej – wiem to:)

Postaram się napisać znowu, aby zdać relację z targów pracy – ile z nich wyniosłam oraz dam znać jak się ma mój projekt i czy komuś go pokazałam.

Pozdrawiam serdecznie całą redakcję i dziękuję Wam za motywację do pracy nad sobą. Historie kobiet, które publikujecie sprawiają, że taka osoba jak ja, wierzy, że jej też się uda.

Trzymamy kciuki za to, żeby wszystko się udało i czekamy na kolejne dobre! wieści 🙂

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Artlantyda, czyli ceramika z morskich głębin

Artlantyda to biznes, który jest konsekwencją wytrwałej pracy i miłości do rękodzieła. Joanna zajmuje się w życiu tym, co kocha robić, i może to robić elastycznie! Tworzy przepiękne przedmioty o baśniowym klimacie. W rozmowie z nami opowiada jak to wszystko się zaczęło. Jak mama dwójki dzieci wypracowała swój rytm dnia, jak rozwinęła się na rynku międzynarodowym i jak została współorganizatorką kursu on-line, dzięki któremu inne zdolne rękodzielniczki mogą rozpocząć skuteczną sprzedaż na Etsy :)
  • Agnieszka Kumorek - 16/04/2018
joanna wieczorkiewicz, artlantyda, kurs etsy

Jak sprzedawać i zdobyć klientów na najpopularniejszej międzynarodowej platformie z rękodziełem?

Dowiedz się wszystkiego na kursie on-line – start już 7 maja!

Kup kurs przez nasz link, a dodatkowo od nas otrzymasz bonus w postaci wywiadu (prezentacji Ciebie i Twojego sklepu) na portalu Mamo Pracuj.

Tak, chcę zacząć zarabiać na rękodziele!

Od jak dawna zajmujesz się rękodziełem? Jak to się stało, że postanowiłaś założyć własny biznes?

Różnymi rękodzielniczymi pracami zajmuję się, odkąd pamiętam 😉 Zawsze ciągnęło mnie do ręcznych prac. Malowałam na szkle, długi czas robiłam biżuterię, trochę filcowałam, próbowałam decoupage. Miałam przykład w domu, bo moja Mama jest niezwykle twórczą i utalentowaną osobą.

9 lat temu założyłam moją pierwszą firmę – koleżanka namówiła mnie na złożenie wniosku i staranie się o dotację na otwarcie działalności. Udało się. Wtedy też kupiłam piec do wypalania ceramiki – ale czekał trzy lata, zanim został pierwszy raz uruchomiony.

Rękodzieło to wymagający biznes. Gdzie i od czego zaczynałaś? Wszystkim zajmowałaś się sama?

Zaczynałam właśnie od sprzedaży rękodzieła wszelakiej maści, mojego i innych twórców – zarówno przez internet, jak i w stacjonarnym punkcie w centrum Wrocławia.

Dokładnie tak – wszystko robiłam na początku sama. Szybko jednak okazało się, że robienie wszystkiego samodzielnie (od wytwarzania produktów, przez zdjęcia i ich obróbkę, robienie opisów, przygotowywanie dokumentów dla księgowości, marketing, sprzedaż, pakowanie, wysyłki, zaopatrzenie w materiały, jeżdżenie na kiermasze itd.), przy tak szerokim asortymencie i kiedy jesteś w ciąży, staje się niewykonalne.

„Ratunkiem” dla mojego hendmejdowego biznesu było m.in. zajęcie się jedną dziedziną (wygrała ceramika!) i rezygnacja z działań stacjonarnych na rzecz całkowitego przeniesienia się do Internetu.

Artlantyda to ceramika z morskich głębin, która łączy piękno z użytecznością – w Twojej ofercie znajdziemy stoliki, talerze, patery… Skąd czerpiesz inspirację do swojej pracy?

Z tego co mnie otacza, z natury: lubię roślinne motywy. Stylistykę moich prac niejako „narzuca” nazwa i kolorystyka mojej marki. Artlantyda zobowiązuje. Więc chętnie sięgam też po morskie, organiczne, nieco baśniowe klimaty.

Stoliki pojawiły się w moim asortymencie trochę przypadkiem. Zaczęło się od egzemplarza ceramicznej gry w warcaby. Wpadłam na to, by zamontować je w blacie stołu. A skoro był stolik 2w1 z ceramiczną grą, czemu nie zrobić kolejnych, z kolorowymi mozaikami?

stolik artlantyda

Swój własny biznes łączysz z byciem pełnoetatową mamą. Jak wygląda Twój typowy dzień? Sposób na work-life balance w praktyce? 😉

Mam wrażenie, że przy małych dzieciach i próbie prowadzeniu jednocześnie biznesu (bez pomocy osób trzecich), coś takiego jak balans nie istnieje 😉

Są momenty, gdy pracy poświęca się więcej czasu i pracuje się dużo, a są takie, gdy rzuca się wszystko i zajmuje dzieciakami. Na przykład wtedy, gdy chorują. I wywracają wszelkie plany do góry nogami.

Przez pierwsze lata życia moich Córek (obecnie 4,5 i 7,5 lat) świadomie stawiałam mamowanie na pierwszym miejscu, przez co firma nie rozwijała się dynamicznie. Powoli rozwijałam swoją markę, pracując nad stylem, doskonaląc warsztat, „dłubiąc” wieczorami i często nocami.

Dopiero teraz, gdy dzieci są starsze, bardziej samodzielne, mam możliwość wnoszenia mojego rękodzielniczego biznesu na wyższy poziom.

Ratuje mnie wstawanie zanim dzieci się obudzą i coś, co kiedyś było mi obce… czyli samodyscyplina. Nie upieram się już przy tym, by wszystko robić samodzielnie. Doszłam do takiego punktu w rozwoju mojej firmy, że bez zlecania części pracy, nie pójdę naprzód.

Jesteś współorganizatorką kursu Etsy – chcesz pomagać innym osobom połączyć ich pasję z biznesem, i to na rynku międzynarodowym 🙂 Pierwsza edycja już za nami, a niedługo startuje kolejna. Jakie są Twoje wrażenia? Kursantki czymś Cię zaskoczyły?

Tak, zorganizowałam kurs, w którym główną ekspertką jest Zunka Cichos, Ambasadorka Etsy. Wrażenia mam niezapomniane, bo prawie 150 osób zdecydowało się wziąć w tym kursie udział i całość została bardzo pozytywnie oceniona.

Zunka w bardzo przystępny sposób dzieli się swoją wiedzą, a kurs jest tak kompleksowy, że przyda się i początkującym, i zaawansowanym rękodzielnikom.

Kursanci zaskoczyli mnie przede wszystkim bardzo wysokim poziomem swoich prac, ogromną różnorodnością, stylem i wspaniałymi pomysłami. A ci, którzy byli najbardziej zaangażowani i zdążyli już wprowadzić zmiany do swoich sklepów, widzą już pierwsze pozytywne owoce – czyli wzrost sprzedaży.

Właśnie o to nam chodzi – by te piękne prace sprzedawały się na całym świecie i cieszyły klientów, a twórcom dawały możliwość zarabiania na tym, co kochają.

kurs etsy

Co Cię przekonało do sprzedaży na Etsy?

Przed założeniem sklepu na Etsy broniłam się kilka lat. Blokowała mnie słaba znajomość angielskiego. Ostatecznie przekonała mnie możliwość dotarcia do klientów z całego świata, którzy doceniają ręczne wykonanie przedmiotów i płacą… w dolarach i euro, a nie w złotówkach 😉

Etsy zmobilizowało mnie do zadbania o język angielski i choć początkowo błądziłam we mgle, nie wiedząc, jak działa ta ogromna platforma, to teraz powoli – wprowadzając w życie wskazówki Zunki – zaczynam doceniać ten kanał sprzedaży.

Jak zacząć zarabiać na rękodziele? Jak zamienić talent w biznes? Może jakaś cenna wskazówka dla naszych uzdolnionych czytelniczek?

Gdybym miała powiedzieć o jednej rzeczy, która jest niezbędna, by zarabiać na rękodziele w internecie (bo na tym sposobie sprzedaży się znam i na nim opieram swój biznes), wskazałabym dobre fotografie produktów.

Zadbanie o jak najlepszą jakość i stylistykę zdjęć jest konieczne, by zatrzymać uwagę klienta i zaistnieć ze swoją marką. Podstawowe zdjęcia produktowe (packshoty), potrzebne do współpracy z galeriami internetowymi robię sama (choć nauka zajęła mi sporo czasu i początki były naprawdę dramatyczne ;)). Ale widzę, że najlepiej „klikają” i sprzedają się te produkty, które mają sesję zrobioną przez profesjonalnego fotografa.

Zwróciłabym też uwagę na to, by uczyć się od tych, którzy już tę drogę przeszli. Podpatrywać jak działają firmy innych rękodzielników, którzy z powodzeniem sprzedają dzieła swoich rąk.

Osobiście nie stronię również od szukania wsparcia (np. w postaci grupy mastermind). Ogromnie dużo przy wznoszeniu mojej firmy na wyższy poziom dał mi udział w Latającej Szkole Agaty Dutkowskiej – bardzo polecam znalezienie takiego biznesowego wzoru i kompasu, który pomoże nam odnaleźć właściwą ścieżkę przy prowadzeniu swojej działalności.

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę!

Czy chciałabyś tak jak Joanna dotrzeć ze swoimi rękodziełami do klientów z całego świata?

7 maja startuje druga edycja kursu on-line, dzięki któremu dowiesz się jak skutecznie prowadzić swój sklep na Etsy!

Zapisać możesz się do 27 kwietnia!

Zarabiaj na tym, co kochasz tworzyć! Zapisz się na kurs już dzisiaj!

I pamiętaj o bonusie od nas! 🙂

kurs etsy

Zdjęcia: własność Joanna Wieczorkiewicz
Grafiki: kurs ETSY

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbatki w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail