Czego szukasz

Telepraca – to się opłaca!

Z raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (2010) wynika, że na świecie zatrudnionych jest około 60 milionów telepracowników. Ta forma pracy staje się coraz bardziej popularna i to nie tylko dlatego, że jest wygodna dla pracownika, ale przede wszystkim dlatego, że przynosi pracodawcy wymierne finansowe korzyści w postaci znacznych oszczędności! Jak to możliwe? I jak to jest w Polsce?

  • Agnieszka Kaczanowska - 10/01/2012

„Tele co”?

Telepraca, homeworking czy praca zdalna oznaczają, że pracownik świadczy pracę na rzecz pracodawcy poza siedzibą firmy. Może to być prywatne mieszkanie, ale też zielona łąka czy kawiarnia, jednak najważniejszy jest efekt w postaci dobrze wykonanego zadania i zrealizowanego zakresu obowiązków. Co ważne, pracownik ma obowiązek pozostawania w kontakcie z przełożonym, ze współpracownikami za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych (telefon, poczta e-mail, fax etc.). W dobie łatwego dostępu sieci Internet i bezpłatnych programów do komunikacji zbiorowej telepraca staje się organizacyjnie bardzo prosta i tania. Telepraca w Polsce uregulowana została w kodeksie pracy; pierwszy zapis o takiej formie pracy pojawił się w 2007 roku.

W Holandii czy Finlandii aż 50% wszystkich osób pracujących to telepracownicy. W Polsce tylko 5% wszystkich pracowników posiada stosowny zapis w swojej umowie. Jednakże zainteresowanie pracodawców taką formą zatrudnienia rośnie z roku na rok, stale też przybywa telepracowników.

To się opłaca!

System telepracy, a co za tym idzie praca zorientowana na rezultaty, może przyczynić się do wzrostu produktywności firmy i przynieść znaczne oszczędności. Przykładem może być amerykańska firma odzieżowa GAP Outlet, której produktywność już w pierwszym roku od zmiany systemu wzrosła o 1/5. Z kolei British Telecom, który do takiej formy pracy zachęcił 10 tys. swoich pracowników biurowych, ocenia, że rocznie oszczędza 134 miliony funtów na wynajmie przestrzeni biurowej i podróżach służbowych.   

Telepraca po polsku

Jak dowodzą badania prowadzone przez firmę PBS DGA [i], w Polsce co siódma firma zatrudnia telepracowników. Oczywiście nie każda praca może być wykonywana w formie telepracy, jednakże ich katalog jest bardzo bogaty. Najczęściej telepracowników zatrudnia się w branży usług finansowych, grafiki komputerowej czy księgowości. W ten sposób pracują także informatycy, marketingowcy, prawnicy, architekci i tłumacze, dziennikarze i administratorzy sieci. Nie jest to jednak katalog zamknięty, co pozwala na nowe myślenie o pracy biurowej. Co więcej, możliwe jest też łączenie tradycyjnej formy pracy z telepracą. Dwa dni w biurze i trzy dni na przykład z domu, to także dobre i możliwe rozwiązanie.

Firma IBM Polska od lat, z powodzeniem, realizuje program homeworkingu. Korzysta z niego co piąty pracownik, czyli ok. 20% pracowników [ii].

Zatrudnienie w formie telepracy zostało uregulowane w kodeksie pracy w 2007 roku [iii].  Jest to umowa  o pracę, a co za tym idzie posiada określone prawa i obowiązki dla obu stron. Telepracownicy mają takie same prawa jak inni pracownicy danej firmy. Pracodawca ma obowiązek wyposażenia pracownika w niezbędny sprzęt. Ma także prawo do kontroli pracownika w miejscu wykonywania przez niego pracy.

Telepracownikiem można się stać zarówno rozpoczynając pracę w nowej firmie, jak i zmieniając zapisy istniejącej już umowy z inicjatywy pracownika lub pracodawcy. Co szczególnie ważne dla pracujących rodziców, pracodawca powinien, w miarę możliwości, uwzględnić wniosek pracownika dotyczący wykonywania pracy w formie telepracy.

MamoTELEpracuj?

Telepraca może być ciekawą opcją pracy szczególnie dla mam wracających po urlopie macierzyńskim/wychowawczym do pracy (oczywiście dotyczy to także ojców). Jasne, jest, że nie każdy rodzaj pracy może być wykonywany na odległość, nie każda mama-pracownik posiada predyspozycje do takiej pracy. Warto jednak rozważyć takie rozwiązanie, przygotowując się do powrotu do pracy lub poszukując nowej pracy.

Choć idea telepracy wydaje się dobrym rozwiązaniem zarówno dla pracowników, jak i pracodawców, nie chcemy pomijać faktu, że nie jest łatwe znalezienie na polskim rynku ofert telepracy (nasze oferty pracy dostępne są tutaj – LINK). Sytuacja powoli się zmienia. Są firmy, które dostrzegają ogromne zalety tego rozwiązania, niemniej jednak wciąż jest ich stosunkowo mało. Kluczowym zagadnieniem okazuje się wzajemne zaufanie pracodawcy i pracownika, gdyż bez niego żadna ze stron takiej umowy nie będzie zadowolona.
 

W serwisie Mamo Pracuj już wkrótce będziemy pisać o firmach przyjaznych rodzicom, które stawiają na telepracę. Zachęcamy także do lektury kolejnego artykułu o telepracy, który opublikujemy już wkrótce („Mamo TELEpracuj…”). Piszemy w nim o blaskach i cieniach tego rozwiązania, podajemy przykłady pułapek, w które można wpaść oraz sugestie, jak nie dać się w nie złapać!

Niniejszy tekst powstał na podstawie artykułu „Teleproblemy” Agnieszki Fiedorowicz oraz Mileny Rachid-Chehab zamieszczonego w Magazynie „Coaching” nr 4/2011.



[i] Zachęcamy do zapoznania się z pełnymi wynikami badania dostępnymi na stronie http://www.pbsdga.pl/x.php?x=337/Telepraca-1000-firm.html

[ii] Więcej o projekcie firmy IBM dotyczącej telepracy można znaleźć tutaj: http://www-05.ibm.com/pl/responsibility/ibm.html

[iii] Aktualny, jednolity tekst kodeksu pracy w części dotyczącej telepracy dostępny jest tutaj: http://kodeks-pracy.org/II-stosunek-pracy/zatrudnianie-pracownikow-w-formie-telepracy)

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

Czy dziecko przekreśla karierę? Wcale nie!

Ciąża to czas szczególny, a zarazem nośny temat, wokół którego jednak narasta wiele mitów. Jeden z nich mówi o zmniejszeniu zdolności intelektualnych lub nawet pewnym regresie, któremu czoło muszą stawić wszystkie przyszłe mamy. Nic bardziej mylnego! Co więcej, wykorzystanie błogosławionego stanu na naukę i doszkalanie się to najlepszy sposób, w jaki można spożytkować okres oczekiwania na przyjście naszego dziecka.
  • Małgorzata Słoma - 16/04/2019
kobieta w ciąży czyta książkę

Jesteś w ciąży? Twój mózg pracuje wydajniej!

Wydaje się, że biologicznie nie ma lepszego czasu dla kobiety na podnoszenie swoich kompetencji zawodowych i zdobywanie wiedzy jak okres ciąży. Może to brzmieć jak demagogia, szczególnie dla tych z nas, które wciąż wspominają bądź nadal przeżywają nudności, osłabienie czy wahania nastrojów.

Prawda jest jednak taka, że choć z naturalnych przyczyn ciąża często osłabia organizm, ma jednocześnie niesamowicie zbawienny wpływ na procesy myślowe. Wraz ze zmieniającym się ciałem także i mózg „przeprogramowuje” się, przygotowując tym samym na przyjście potomka. Organizm przyszłej mamy przechodzi prawdziwą hormonalną rewolucję, która pozytywnie oddziałuje na mózg, stymulując jego funkcjonowanie m.in. poprzez wyostrzanie się zmysłów, rozwijanie spostrzegawczości oraz podzielności uwagi. Celem tych zmian ma być przygotowanie kobiety do trudnej sztuki zorganizowania czasu, gdy na świecie pojawi się wyczekiwany maluch.

Dobre rozwiązanie dla przyszłych mam, którym okres ciąży upływa w większym stopniu na zwolnieniu chorobowym lub po prostu siedzeniu w domu to właśnie nauka, która z jednej strony jest lekiem na nudę, z drugiej zwiększy atrakcyjność zawodową kobiety. Wiele kobiet decyduje się w tym czasie na podszlifowanie języka obcego lub poznanie nowego, udział w szkoleniach i kursach, które rozszerzają ich horyzonty czy samodzielne dokształcanie się z wybranych dziedzin.

Ciąża i kariera?

Czy znaczy to jednak, że panie w stanie błogosławionym zmuszone są do ciągłego biegania między uczelnią a domem? Absolutnie nie! Obecnie, żądne nowej wiedzy ciężarne mogą wybierać wśród szeregu dostępnych metod, pomagającym im w przyswajaniu wiadomości.

Największy w tym udział ma rozwój nowych mediów i rynku nowych technologii, dzięki którym zdobywanie informacji i dokształcanie się stało się nie tylko bardziej dostępne, ale również niezwykle komfortowe i… sympatyczne. Bo któż zaprzeczy, że np. uczenie się języka obcego, słuchając audiobooka podczas spaceru nie jest połączeniem przyjemnego z pożytecznym? Albo uczenie się podczas kursu e-learningowego, który można włączyć i przerwać o dowolnej porze dnia i nocy?

Zaletą szkoleń on-line jest, oprócz wygody, możliwość dopasowania ich stopnia zaawansowania do poziomu wiedzy kursanta. Ponadto w przypadku pozytywnego przejścia danej ścieżki szkoleniowej, względnie zaliczenia egzaminu końcowego, uczestnik otrzymuje certyfikat poświadczający zdobyte przez niego umiejętności, które może śmiało dodać do swojego CV i zapunktować tym samym u obecnego bądź przyszłego pracodawcy.

Ty sobie lepiej odpocznij…

Wydaje się, że ciąża, zwłaszcza spędzona w domowym zaciszu, to okres zmniejszonej aktywności kobiety, w tym również intelektualnej. Nacisk społeczeństwa na to, by przyszła mama dużo odpoczywała, nie nadwyrężała się, często prowadzi do absurdalnej sytuacji, w której ciężarna zaczyna czuć się w obowiązku… nic nie robić czy wręcz się nudzić.

Warto wyprowadzić przyszłe mamy z tego błędnego toku myślenia i podpowiedzieć im, że czas oczekiwania na potomstwo mogą spędzić konstruktywnie, z pożytkiem nie tylko dla dziecka, ale i dla siebie, nabywając nowe umiejętności, a nawet przekwalifikowując się. Oferta dostępnych na rynku kursów i szkoleń e-learningowych i pomocnych w nauce e-booków niemal z każdej dziedziny jest na tyle obszerna i interesująca, że każda kobieta z łatwością znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Słoma
Jest doświadczoną i pełną pasji edukatorką pracującą dla firmy teb.pl, która po dniu spędzonym w biurze wraca do domu, gdzie z radością i uśmiechem stawia czoła swojej drugiej, pełnoetatowej pracy, jaką jest wychowywanie swoich dwóch córeczek, Basi oraz Jagody.
Podyskutuj

Bycie mamą to styl życia

Różnorodność w biznesie to temat ważny i bardzo popularny. Czy dotyczy on także nas - rodziców? Dotyczy, a jakże! Jak się okazuje status rodzinny mieści się w kategorii "różnorodność", o którą tak się dba, szczególnie w dużych firmach. Dlaczego zatem czasem jeszcze ukrywamy fakt bycia rodzicem? I czy to w ogóle jest możliwe? Zapraszamy do lektury felietonu Moniki Sońty, która słuchając o środowiskach LGBT, odkrywa ważną prawdę o byciu mamą!
  • Monika Sońta - 09/04/2019
mama z małym dzieckiem na rękach

Raczej o tym nie wspominaj

Opowiem Wam o wydarzeniu, na którym poczułam, że bycie mamą to bycie w korporacyjnej mniejszości. Nie, nie dlatego, że w środowiskach zawodowych nie ma mam, ale dlatego, że zazwyczaj się nie uzewnętrzniają.

„Zatrzymywanie w sobie” bycia rodzicem, tak jak każde ukrywanie siebie wpływa na biznes. Prosta zasada: nie jesteś efektywna na 100% w miejscu, w którym musisz ukrywać ważną część siebie.

Mit work&life balance

Sami tworzymy mity. Nawet je ładnie nazywamy. Na przykład koncepcja podziału pionową kreską życia na strefę zawodową i prywatną (work&life balance)… jakby zmycie makijażu i zmiana kapci na domowe odcinała Cię całkowicie od tego, czym żyjesz przez osiem godzin dziennie. Tak nie jest. Te strefy zbyt mocno przenikają się w naszych głowach.

Niecodzienne porównanie …

Jestem w Dublinie, w siedzibie Google – korporacji, docenianej za utrzymywanie startupowej mentalności.  Właśnie trwa pierwsze Diversity Forum (Forum Różnorodności), skierowane głównie do środowisk LGBT w firmach technologicznych. Odczytam nazwy z kilku identyfikatorów: LinkedIn, Facebook, Twitter, Dropbox …

Temat stricte biznesowy: „Why coming out is good for business?”.  (w bardzo wolnym tłumaczeniu: „Dlaczego odkrycie dotychczas utajonej cząstki siebie jest dobre dla biznesu?”).

Od czterdziestu minut siedzę i słucham. Przyszłam z ciekawości. Jako przedstawicielki „mainstreamu”, trwająca na scenie dyskusja o LGBT nie dotyczy mnie bezpośrednio.

A jednak!

W odniesieniu do mojej rzeczywistości – rzeczywistości mamy, mogę podpisać się pod wszystkimi wnioskami z dialogu… (które omówię w kolejnym artykule ;-)). Wróćmy jednak do podstaw i rozumienia różnorodności (żeby coś wspierać i mierzyć, trzeba ustalić lokalną definicję).

„Lifestylowa” różnorodność

W polskich firmach spłaszczamy różnorodność do pojęć: rasa, płeć, wyznanie, preferencje seksualne. Zapożyczamy ze Stanów coś, czego nie przełożymy bezpośrednio na rynek polski… może z wyjątkiem płci i dyskusji o parytetach. A czy „naszą” współczesną różnorodnością na skalę masową nie jest po prostu styl życia i status rodzinny?

Kwestia dzieci (statusu rodzinnego)

Czasem sami wpychamy się w pułapkę niezrozumienia naszego wkładu w różnorodność firmy, robiąc coś wbrew swojej roli rodzinnej i momentu życiowego.

Czy będziesz autentyczna zgadzając się wyjazdową dyspozycyjność?

Być może tak, może przez pierwszy okres, kiedy wyjazd czy nowe wyzwanie będziesz traktowała jak chwilę odmiany. Na dłuższą metę, takie rozwiązanie nie będzie jednak ani w zgodzie z Tobą, ani efektywne dla projektu, nad którym pracujesz.

Wokół Ciebie jest wiele osób, które mają podobne dylematy – od Sheryl Sandberg i strategii „Lean In” zaczynając – i  które proponują systemowe podejścia do tematu.

Nie chodzi o to, żeby epatować swoim statusem rodzinnym czy przynależnością do określonej grupy, ale są takie mniejszości, gdzie nie da się postawić granicy, bo styl życia prywatnego i zawodowego po prostu na siebie wpływają.

A Ty co myślisz na ten temat?

c.d.n.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Monika Sońta
Mama wielowymiarowo aktywna: biznesowo - ekspert komunikacji korporacyjnej; naukowo – doktorantka zarządzania; życiowo – promotorka uważnego spędzania czasu z dzieckiem, co widać po wpisach na blogu http://zmianaperspektywy.pl/ Mama małej Marceliny.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail