Czego szukasz

Świadczenie rodzicielskie kosiniakowe, a praca zarobkowa?

Czy w trakcie pobierania kosiniakowego, możliwym jest podjęcie pracy na część etatu lub w oparciu o umowy cywilno-prawne? Czy po podjęciu takiej pracy świadczenie rodzicielskie zostanie pomniejszone czy może zupełnie odebrane? Jakie są przepisy? Odpowiadamy na pytanie naszej Czytelniczki.

Niemowlę podczas zabawy

Czytelniczka Katarzyna pyta:

Dzień dobry, szukam informacji dotyczących możliwych form zatrudnienia w trakcie pobierania zasiłku „kosiniakowego”. Czy w trakcie pobierania zasiłku mogę pracować w oparciu o umowy cywilnoprawne? Czy mogę zostać zatrudniona na etat? Czy „kosiniakowe” zostanie mi zabrane?

Przyjrzyjmy się zatem, czym jest wspomniane świadczenie, jakie są warunki jego przyznawania oraz przyczyny braku uprawnienia do tego świadczenia.

Kosiniakowe czyli…?

„Kosiniakowe” to potoczna nazwa świadczenia rodzicielskiego, wprowadzonego od stycznia 2016. Nazwa taka przyjęła się od nazwiska jego pomysłodawcy, czyli ministra Waldemara Kosiniaka-Kamysza.

Świadczenie rodzicielskie wynosi 1000,00 zł miesięcznie i nie podlega opodatkowaniu.

Jakie warunki trzeba spełnić, aby otrzymać świadczenie?

Z pomocy finansowej w postaci świadczenia rodzicielskiego mogą skorzystać:

  • studenci,
  • osoby bezrobotne (nie jest tutaj wymagana rejestracja w Urzędzie Pracy),
  • osoby pracujące na podstawie umów cywilno-prawnych (umowy o dzieło oraz umowy zlecenie, od których nie była odprowadza dobrowolna składka chorobowa),
  • rolnicy.

Z zasady uprawnioną do pobierania świadczenia jest matka dziecka, jednakże ustawa poszerza krąg osób, które mogą wystąpić z wnioskiem o przyznanie świadczenia o następujące osoby:

  • ojciec dziecka jeżeli: skrócono okres pobierania świadczenia przez matkę dziecka, na jej wniosek, po wykorzystaniu przez nią minimum 14 tygodni od dnia urodzenia dziecka; matka dziecka zmarła; matka dziecka porzuciła dziecko.
  • opiekun faktyczny, rodzina zastępcza (z wyjątkiem rodziny zastępczej zawodowej) lub osoba przysposabiająca dziecko, jeżeli dziecko zostało objęte opieką:
    – do ukończenia przez niego 7 roku życia;
    – do ukończenia przez niego 10 roku życia, w przypadku gdy wobec dziecka orzeczono odroczenie obowiązku szkolnego.

Kiedy świadczenie nie przysługuje?

Przepisy ustawy wymieniają kilka sytuacji, które uniemożliwiają pobieranie świadczenia albo powodują jego utratę, gdy mamy jej już przyznane. Świadczenie nie przysługuje jeżeli:

  • co najmniej jeden z rodziców (lub innych osób wymienionych powyżej) posiada uprawnienie do pobierania zasiłku z tytułu urlopu macierzyńskiego, urlopu rodzicielskiego, urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego;
  • dziecko zostało umieszczone w pieczy zastępczej;
  • w związku z wychowaniem dziecka/opieką nad tym samym dzieckiem rodzicom/opiekunom przysługuje już świadczenie rodzicielskie, dodatek do zasiłku rodzinnego, świadczenie pielęgnacyjne, specjalny zasiłek opiekuńczy lub zasiłek dla opiekuna;
  • rodzicom lub innym uprawionym przysługuje za granicą zasiłek o podobnym charakterze, a przepisy szczegółowe nie stanowią inaczej;
  • gdy uprawniony rodzic/opiekun zaprzestał sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem w związku z wykonywaniem pracy zarobkowej, która uniemożliwia jej sprawowanie.

Kosiniakowe a praca zarobkowa

Odpowiadając zatem na pytanie Czytelniczki Katarzyny, należy zwrócić szczególną uwagę na ostatnią z wymienionych powyżej przesłanek, która wskazuje na pracę zarobkową, uniemożliwiającą sprawowanie osobistej opieki nad dzieckiem.

Przepisy nie doprecyzowują pojęcia „sprawowanie osobistej opieki”. Nie wprowadzono więc wytycznych, które pozwoliły jasno ocenić, iż np. praca powyżej określonego wymiaru czasu pracy, czy w określonej formie, powoduje konieczność zaprzestania sprawowania osobistej opieki.

Wydaje się więc, iż jest to przesłanka, która wymaga każdorazowej oceny pracowników organów właściwych do wypłaty świadczenia.

Należy pamiętać, że osoby uprawnione do pobierania świadczenia, zobowiązane są do zgłoszenia wszelkich zmian i okoliczności, mających wpływ na prawo do świadczenia rodzicielskiego. Brak przekazania takich informacji może skutkować powstaniem nienależnie pobranych świadczeń i koniecznością ich zwrotu wraz z odsetkami.

Interesują Cię kwestie prawne związane z macierzyństwem?

Zapisz się do naszego newslettera i otrzymaj cały zestaw prawnych artykułów na każdy etap macierzyństwa.

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Co mówią urzędnicy?

Rozeznanie wśród warszawskich urzędów dzielnicy, wskazuje na bardzo różne podejście pracowników organów właściwych do rozważanego tematu. W niektórych urzędach bowiem wskazano, iż podjęcie każdej zarobkowej pracy przekreśla możliwość zachowania świadczenia.

W innych zaś wskazano, iż jeżeli praca jest wykonywana w formie i w czasie, który pozwala matce na osobiste zajmowanie się dzieckiem, nie stoi to w sprzeczności z pobieraniem świadczenia. Podkreślono również, iż informując urząd o podjęciu pracy, rodzic/opiekun powinien jasno opisać sytuację, wskazując, że praca nie koliduje z wychowaniem dziecka. Argumentacja drugiej grupy urzędów, wydaje się właściwa w świetle przepisów.

Co to oznacza w praktyce?

Osoba uprawniona do świadczenia rodzicielskiego, zamierzająca podjąć pracę zarobkową, powinna szczególną uwagę zwrócić na jej charakter i czas wykonywania. Wydaje się bowiem, że wszelkie prace, mogące być wykonywane w formie telepracy (czyli prace świadczone poza siedzibą pracodawcy np. z domu za pomocą środków elektronicznych), których czas wykonania może być elastycznie dopasowany do wychowywania dziecka, nie powinny budzić wątpliwości i nie powinny mieć wpływu na prawo do świadczenia. Do takiego rodzaju prac można zaliczyć m.in: wykonywanie tłumaczeń, projektowanie graficzne, pisanie tekstów, itp.

Jeżeli jednak mamy do czynienia z sytuacją, gdy podjęta praca (nawet w niepełnym wymiarze czasu), wymaga codziennego wyjścia matki z domu np. w godzinach przedpołudniowych, co powoduje konieczność oddania dziecka do żłobka lub pod opiekę opiekunki, wówczas naturalną konsekwencją będzie odebranie świadczenia rodzicielskiego.

Dobrym więc pomysłem jest skontaktowanie się z organem właściwym do wypłaty świadczenia i dopytanie o stanowisko w przedmiotowej sprawie, jeszcze przed podjęciem pracy zarobkowej.

Przepisy ustawy nie przewidują zmniejszenia świadczenia proporcjonalnie, bądź o określoną kwotę. Jeżeli prawo do świadczenia rodzicielskiego zostanie utracone, będzie to dotyczyło całej kwoty w wysokości 1000,00 zł.

Podstawa prawna: Ustawa z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 114 ze zm.), w szczególności art. 17c.

Chcesz wiedzieć więcej o kosiniakowym? Przeczytaj najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi. U nas również wniosek do pobrania.

Zdjęcie tytułowe: Pixabay.com

Mama Prawniczka przygotowała e-book Urlopy. Macierzyński, Rodzicielski, Wychowawczy, wraz z kompletem wniosków. Może tego właśnie potrzebujesz? Sprawdź!

Rabat jest ważny do 30.09.2018

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Na co dzień mama dwóch synów Oskara i Oliwiera. Z wykształcenia prawnik. Z zamiłowania artystka. Zawodowo przez kilka lat związana z zarządzaniem przedsiębiorstwami, procedurami prawnymi i finansowymi. Od 2018 postanowiła zawodowo zająć się doradztwem prawnym przede wszystkim kobietom, mamom, rodzicom, ale również mniej świadomym swoich obowiązków pracodawcom. Prowadzi stronę mamaprawniczka.pl.
Podyskutuj

Nie bądź egoistką, zmień pracę, której nie lubisz

No dobrze, tytuł ciut może za mocny, ale chciałabym z Tobą podzielić się refleksją, dlaczego również z punktu widzenia innych, nie warto tkwić na stanowisku, które Ci nie odpowiada.
Mała dziewczynka przytula misia

Nie znosisz swojej pracy, a mimo to nadal w niej tkwisz? Jesteś egoistką!

Załóżmy hipotetycznie, że możesz – finansowo – pozwolić sobie na zmianę pracy. W tym wypadku argument – Co będzie, jeśli coś w nowej pracy nie wyjdzie? – odpada (zresztą z aktualnej pracy też jak będą chcieli to Cię zwolnią, no może w przypadku umowy na czas nieokreślony zajmie to trochę więcej czasu).

Jesteś więc w wygodnej sytuacji i naprawdę nie lubisz swojej pracy. Wiesz, że na dłuższą metę to nie jest posada dla Ciebie, a na zmianę w tej firmie nie ma szans.

Skoro nie myślisz o swoim zdrowiu psychicznym, rozwoju i komforcie, to może pomyśl o innych?

Przeczytaj także: Jak budować w sobie otwartość na zmiany?

Może ktoś zrobi to lepiej?

Nikt nie lubi usłyszeć od szefa, że na jego miejsce czekają tysiące chętnych. Jednak to może być prawda. Ty wykonujesz swoją pracę bez zaangażowania – byle zrobić, byle odbębnić. A może ktoś zrobiłby to z sercem? Weźmy pierwszy z brzegu przykład – sprzedawcy. Jak to jest, że (pomijając oczywiście wyjątkowe sytuacje) w jednym sklepie przywita Cię uśmiechnięta pani, świetnie znająca swój asortyment, czy to będą ciuchy, czy śrubki. A w innym, naburmuszona paniusia, niechętnie podająca towar z półki, a jeśli przyjdzie jej odpowiedzieć na Twoje pytanie będzie wyglądała tak, jakby ktoś właśnie pół godziny wcześniej wypuścił ją ze statku kosmicznego i posadził za ladą?

Oczywiście, każdy może mieć raz na jakiś czas kryzys. Jednak umówmy się, jeśli miesiącami Twoje podejście do pracy jest byle jakie, to tego nie można już nazywać kryzysem. To raczej oznacza …

Czas na zmiany

Wakacje, a te już wkrótce przed nami, to dobra pora na snucie refleksji i odpowiedzenie sobie na pytania:

  • Co jest przyczyną złego podejścia do pracy?
  • Czy moje słabe zaangażowanie wynika z obiektywnych czynników (np. bardzo niska pensja, przeciążenie obowiązkami)?
  • Czy może ta praca to po prostu nie moja bajka?

Trzeba również wziąć pod uwagę fakt, że zmieniamy się z czasem i praca, która jeszcze kilka lat temu wydawała się szczytem marzeń, teraz może być małą katorgą.

Jasne, czasem wydaje nam się, że to zbyt duży krok, że nie damy rady.

Ale wystarczy zacząć myśleć o zmianie. Zaktualizować CV (pamiętasz jeszcze, co to jest?) Przeglądać ogłoszenia. A przede wszystkim zastanowić się, co naprawdę chciałabyś robić? Teraz i za kilka lat?

nie-lubiana-praca

Czy to komuś szkodzi?

Wracając do głównego wątku. Wyobraźmy sobie pracujące osoby jak pionki na gigantycznej planszy. Ileś z nich jest w złym miejscu. Pozamienianie tych pozycji może w widoczny sposób podnieść efektywność pracy. To ma szczególne znaczenie w przypadku zawodów, których wykonywanie wiąże się ze swego rodzaju misją społeczną. Pielęgniarka, policjant, nauczyciel, urzędnik. Niestaranne wykonywanie przez nich obowiązków może w sposób bardzo wymierny negatywnie oddziaływać na innych ludzi.

Jestem świeżo po lekturze wstrząsającej książki Justyny Kopińskiej „Polska odwraca oczy”. Zbiór reportaży o dramatycznych przejściach bohaterów w bardzo specyficznych sytuacjach. W przeważającej większości łączy je jeden wątek – niestaranne, a czasem naganne wykonywanie obowiązków – policjanci, którzy nie prowadzą śledztwa, bo nie wpłynie ono pozytywnie na “słupki” wykrywalności, nauczyciele i wychowawcy w ośrodkach nie widzący, że ich uczniom dzieje się krzywda lub nawet sami się do tego przyczyniający, specjaliści błędnie diagnozujący przyczyny opóźnienia w rozwoju, czy wreszcie nieskuteczni przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości i służby więziennej. Za każdym takim przypadkiem złego wykonania swoich obowiązków kryje się dramat człowieka, którego dosięgły tego konsekwencje. Gdzieś w tle czai się sztab ludzi, którzy dostali daną posadę ze względu na znajomości i układy, a nie predyspozycje i przygotowanie zawodowe. Znacie to?

Oczywiście nie wszyscy mamy tak odpowiedzialną pracę. Jednak marzy mi się kraj, gdzie istnieje jakiś kanon pracy.

By każdy wykonywał swoja pracę najlepiej jak potrafi – sprzątaczka i minister, a jeśli nie czuje się na siłach – po prostu z niej rezygnował.

Wiem, jestem idealistką. Niepoprawną.

Może jednak Ciebie też muśnie taka refleksja? Zastanów się, czy jesteś jednym z tych źle ustawionych pionków i jeśli odpowiedź jest twierdząca – zacznij działać. Nie bądź egoistką!

Zdjęcia: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Z wykształcenia jestem pedagogiem kulturalno-oświatowym, póki co wiedzę ze studiów wykorzystuję do wychowywania dwóch synów. Skończyłam też studia podyplomowe Marketing w sieci. Kilka lat pracowałam w księgarni internetowej wydawnictwa, a ponieważ w życiu nigdy nie jest za późno na zmianę, obecnie poszukuję nowych możliwości zawodowych, dlatego postanowiłam zostać Panią do pisania - panidopisania.pl Rozrywkowo prowadzę bloga sarkazmprzykawie.blogspot.com.
Podyskutuj

Rynek pracy w branży HoReCa zmienia się

Rynek pracy w sektorze HoReCa (Hotel, Restaurant, Catering) w ostatnim okresie dynamicznie się zmienił. Nie ma w tym nic dziwnego – trwające już ponad 1 rok koronawirusowe ograniczenia sprawiły, że przedsiębiorstwa z tej branży ograniczyły, a nawet zawiesiły działalność na długie miesiące. W efekcie, pracę w firmach HoReCa straciło w 2020 roku – według różnych raportów – nawet 200 tysięcy pracowników.
Mężczyzna w branży gastronomicznej

Drenaż pracowników z branży HoReCa

Przede wszystkim, zauważalne jest przebranżawianie się pracowników pracujących dotychczas w branżach: hotelarskiej oraz gastronomicznej. Co więcej, według raportu przygotowanego przez Grupę Progres, zjawisko to może mieć charakter trwały. W okresie popandemicznym znalezienie doświadczonych, posiadających kwalifikacje pracowników może okazać się w wielu przypadkach bardzo trudne.

Odpływ siły roboczej z HoReCa może wynikać z ich braku zaufania co do stabilności branży. Obawiają się oni, że w przyszłości mogą pojawić się kolejne wydarzenia, które doprowadzą do ograniczenia działalności restauracji czy ośrodków wypoczynkowych. Co w efekcie prowadzi do radykalnego cięcia kosztów oraz zatrudnienia przez pracodawców. Co ważne, w przypadku tej branży praca zdalna nie była w większości przypadków możliwa. Stąd decyzja wielu pracowników o zmianie, przekwalifikowaniu się.

Nowe ścieżki rozwoju dla pracowników z branży HoReCa – nie tylko gastronomia i hotelarstwo

Gdzie zatem przenoszą się pracownicy zatrudnieni dotychczas w firmach z branży HoReCa? Wybór jest szeroki. Ich kwalifikacje oraz kompetencje pozwalają z powodzeniem podejmować wyzwania w firmach m.in. z branż: handlowej, logistycznej czy produkcyjnej.

Zdaniem ekspertów, na stanowiska w branży HoReCa powrócą przede wszystkim osoby od wielu lat związane zawodowo z tym sektorem. Nie zamierzają one zaczynać kariery w innej branży od najniższego szczebla. Z kolei osoby pracujące w gastronomii oraz hotelarstwie dorywczo (np. studenci, dla których praca ta była jedynie dodatkiem do ich akademickich aktywności), niejednokrotnie na stałe porzucili myśli o pracy w gastronomii i przeniosły się do sektorów bardziej adekwatnych do ich wykształcenia.

Umowy śmieciowe w branży HoReCa… do kosza?

Jak dotąd, standardowym rozwiązaniem w branży HoReCa było zatrudnianie pracowników poprzez umowy cywilnoprawne (umowy zlecenia oraz o dzieło). W skrajnych przypadkach nawet „na czarno” (takie rozwiązanie było częstą praktyką np. w przypadku niewykwalifikowanych pracowników sezonowych). Ta sytuacja może zmienić się w okresie po pandemii. Jak mówi Lech Ostrowski z sklepu internetowego 4horeca.com.pl,

„Obecne trendy w branży HoReCa wskazują na to, że pracownicy podczas negocjacji na temat warunków pracy będą zwracać znacznie większą uwagę m.in. na stabilność zatrudnienia. Jest to konieczne, bowiem wydarzenia z początku koronawirusowych ograniczeń pokazują, że zwolnienie personelu zatrudnionego na podstawie umów cywilnoprawnych jest dla przedsiębiorcy proste i nie daje zleceniobiorcy czy osobie wykonującej zadania na podstawie umowy o dzieło właściwie żadnych praw.”

Co po pandemii?

Mimo to, szacuje się, że po zakończeniu pandemii pracodawcy mogą mieć duże kłopoty z rekrutacją pracowników posiadających duże kwalifikacje – pracownicy ci zostali często wbrew swojej woli pozbawieni zatrudnienia i znaleźli stabilne posady w innych sektorach.

Spadek podaży siły roboczej w tym sektorze może doprowadzić do poprawy sytuacji pracowników oraz wzrostu poziomu wynagrodzeń (staną się oni towarem deficytowym). Zmusi to jednocześnie przedsiębiorców do bardziej rzetelnej analizy kosztów prowadzenia działalności.

Trudno obecnie oczekiwać wzrostu zainteresowania ofertami pracy w branży HoReCa. Chociaż pandemia Covid-19 zdaje się słabnąć, do czego przyczyniają się m.in. szczepienia ludności, to wciąż mogą pojawić się nowe, nieznane dotąd warianty koronawirus. A one wymuszą na rządach powrót do wcześniejszych ograniczeń i ponowne restrykcje skierowane na branżę HoReCa.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×