Czego szukasz

Super niania, bo mama

Wychowanie dziecka i zarabianie to wbrew pozorom możliwe połączenie. Coraz większą popularność w Polsce zyskują tzw. mamy-nianie, które obok niań „tradycyjnych” stanowią alternatywę dla rodziców poszukujących opiekunki. Mamy-nianie to również idealne kandydatki na „opiekunów dziennych”, którzy zostali powołani do życia w 2011 roku przez tzw. Ustawę Żłobkową.

  • Ewa Łęska - 05/01/2012

Wiele z nas zrobiłoby wiele, żeby móc pozostać w domu z maluchami kilka miesięcy dłużej niż przewiduje to urlop macierzyński. Niestety, często kwestie finansowe decydują o tym, że musimy wrócić do pracy. Idealnym rozwiązaniem byłoby połączenie wychowywania dziecka i zarabiania. Ostatnio wiele słyszy się o pracy zdalnej, świetnym rozwiązaniu dla mam pozostających z dziećmi w domu. Niestety ta forma pracy jest mało popularna w Polsce i pewnie minie jeszcze nieco czasu nim to rozwiązanie stanie się powszechne.

Innym pomysłem na połączenie wychowywania własnego dziecka z zarabianiem, jest podjęcie pracy jako mama-niania.
A kim jest mama-niania? To mama będąca np. na urlopie wychowawczym, która oprócz własnego dziecka, opiekuje się dodatkowo innym dzieckiem (dziećmi). W Polsce jeszcze niewielu rodziców ma świadomość istnienia takiego rozwiązania, a tymczasem w wielu krajach na świecie mamy wspierają się w ten sposób. Przykładem są Francja, Wielka Brytania czy kraje niemieckojęzyczne, gdzie tzw. Tagesmutter wywodzi się właśnie od mamy-niani. W Polsce istnieje całkiem spora grupa mam-niań, które na co dzień pomagają innym mamom wrócić do obowiązków zawodowych, dzięki czemu same mogą pozostać ze swoimi dziećmi i zarabiać.

Mama-niania to bardzo naturalna forma opieki nad dzieckiem. Psychologowie nie mają wątpliwości, że niesie ze sobą wiele korzyści dla każdej ze stron (dla dzieci, dla mamy-niani i dla mamy powracającej do pracy). Dzieci lepiej się rozwijają
w towarzystwie rówieśników, kobieta wracająca do pracy ma swego rodzaju wewnętrzny spokój, że o jej dziecko dba inna mama, a mama-niania dużą satysfakcję, że może „dorzucać” się do domowego budżetu mimo tego, że jest na urlopie wychowawczym.

Wielką zaletą mamy-niani jest fakt, że jest ona na bieżąco z wszystkim, co wiąże się z wychowywaniem małego dziecka
i opieką nad nim. Niania „tradycyjna” często  jeszcze nie ma własnych dzieci albo minęło już kilka lat od chwili, gdy je wychowywała. Dzięki temu, Mama-niania jest w inny sposób wyczulona na potrzeby małego człowieka. Sama jest aktualnie mamą więc jej wrażliwość i wyczulenie są po prostu naturalne. Dlatego warto w momencie, w którym rodzice podejmują decyzję o wyborze opiekunki, wziąć pod uwagę opcje jaką jest mama-niania.

Idealnym rozwiązaniem dla kobiet, które pracują jako mamy-nianie, byłoby skorzystanie z możliwości zostania później opiekunem dziennym (jedna z nowych form opieki nad dzieckiem wprowadzona przez tzw. ustawę żłobkową). Opiekun dzienny może opiekować się maksimum pięciorgiem dzieci u siebie w domu lub w lokalu udostępnionym przez gminę.
Niby idealne rozwiązanie dla mam-niań, ale ustawa żłobkowa stawia wiele wymagań w stosunku do kandydatów, a do tego gminy, ze względu na brak środków, nie tworzą miejsc pracy dla opiekunów dziennych. Wystarczy podać, że w Warszawie
w 2011 roku planowano zatrudnienie 8 opiekunów dziennych! Chcąc zostać opiekunem dziennym, jeśli nie ma się odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia w opiece nad dziećmi, należy przejść specjalistyczny kurs trwający 160 godzin. Ustawodawca nie przewidział jednak pokrycia kosztów kursu więc kandydatka musi zapłacić za kurs z własnej kieszeni. Odbycie kursu jednak nie gwarantuje, że otrzyma pracę jako opiekun dzienny, bo jest on wyłaniany w trakcie konkursu. Należy mieć nadzieję, że za kilka lat instytucja opiekuna dziennego będzie tak popularna, jak jego odpowiednik w Niemczech, Austrii i Szwajcarii, czyli Tagesmutter. Dzięki czemu wiele mam-niań będzie mogło połączyć swoją pasję do wychowywania dzieci z zawodem. Czego wszystkim mamom życzę!

Treść ustawy żłobkowej znajdziecie tutaj, a my już wkrótce napiszemy o wymogach jakie należy spełnić aby założyć żłobek i aby zostać opiekunem dziennym zgodnie z ustawą.

Zdjęcie: sxc.hu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Łęska
Od 15 lat zajmuje się komunikacją marketingową w międzynarodowych korporacjach. Prowadzi pierwszy w Polsce portal dla mam-niań (www.mamaniania.pl), jest autorką „E-poradnika dla rodziców poszukujących opiekunki – czyli jak wybrać dobrą i mądrą nianię". Od X.2011 roku organizuje kursy pierwszej pomocy dziciom w ramach akcji „Niech dorosły posłucha, jak ratować malucha!". Prywatnie mama prawie 4-letniej Marysi.
Podyskutuj

Zastrzeganie marki. Co warto o tym wiedzieć?

Na czym polega prawna ochrona znaku towarowego? Jakie wybrać logo? Gdzie można uzyskać pomoc przy przejściu przez procedury w Urzędzie Patentowym? Dowiesz się tego z poniższego wpisu.
  • Jagoda Jasińska - 07/11/2019
widok z góry na stół z laptopem, kawą, notatnikiem, okularami

Ochrona prawna znaku towarowego – na czym polega?

Rejestrując znak towarowy, za który uznawany jest nazwa oraz wszystko, co pozwala na identyfikację firmy, odbywa się w urzędzie patentowym. Aby przygotować wniosek, który zostanie zaakceptowany przez urzędników, niezbędna jest jednak odpowiednia wiedza z zakresu prawa autorskiego oraz procedur. Osoby, które do tej pory nie miały z nimi styczności, mogą mieć spore problemy z dopełnieniem wszystkich formalności i zapewnieniem sobie pozytywnego rozpatrzenia wniosku.

Ochrona marki firmy – samo logo czy logo z nazwą?

Jedną z najczęstszych wątpliwości dotykających przedsiębiorców rejestrujących markę jest wybór między jedną z dwóch opcji – ochroną prawną samego logo, czy też dotyczącą także jej nazwy. W większości przypadków wystarczy tylko zastrzeżenie logotypu.

Zdarza się jednak, że ten nie zawiera nazwy przedsiębiorstwa. W takiej sytuacji niezbędne będzie też zastrzeżenie określonych słów w danym kontekście – przede wszystkim w treściach dotyczących branży, w której działa firma. Wyjątek stanowią nazwy będące słowem stworzonym na potrzeby nazwy – na przykład Budopol, Meblex i tym podobne.

Zastrzeżenie znaku towarowego – kto pomoże w tym zadaniu?

Jak już wspomnieliśmy, złożenie wniosku oraz przejście wszystkich procedur w urzędzie patentowym nie jest łatwe i wymaga specjalistycznej wiedzy. Dlatego zastrzeganie marki warto powierzyć fachowcowi. Najlepiej będzie, jeśli w tym celu wybierzemy się do kancelarii rzecznika patentowego.

Stawiając na pomoc sprawdzonego i posiadającego niezbędne certyfikaty oraz uprawnienia specjalisty, możemy być pewni, że wszystkie najważniejsze elementy wizerunku naszej firmy zyskają odpowiednią ochronę przed ich wykorzystaniem przez konkurencyjne przedsiębiorstwa.

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Prowadzę firmę odzieżową – historia Natalii

- To, że zostałam wyróżniona w konkursie "Stań na własnych nogach" niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię - mówi Natalia, mama, założycielka firmy odzieżowej, finalistka konkursu Stań na własnych nogach. Przeczytaj jej wyjątkową historię!
  • Joanna Gotfryd - 30/10/2019
Natalia Hulbój, właścicielka firmy Go For Colors z synkiem

Konkurs „Stań na własnych nogach”

W czerwcu 2019 organizowałyśmy wspólnie z Rossmann Polska konkurs, Stań na własnych nogach, do którego zaprosiliśmy wszystkie przedsiębiorcze kobiety. Pula nagród w tym konkursie wynosiła aż 60 tysięcy złotych!

Wkrótce przedstawimy Wam kolejne historie przedsiębiorczych mam, które zgłosiły się do konkursu. Jedną już mogłyście poznać:

Kosmetyki naturalne bez ulepszania – pomysł na biznes Dominiki

W finale konkursu znalazło się aż 50 fantastycznych prac i projektów. Oto jedna z nich. Przeczytajcie historię Natalii, która tworzy wyjątkowe ubrania Go for Colors.

Natalia, jaki jest Twój pomysł na biznes i od czego wszystko się zaczęło?

Od ponad roku prowadzę firmę Go for Colors z nietuzinkową, kolorową odzieżą damską i dziecięcą. Szycie „zagościło” w moim życiu dość późno, jednak odkąd pamiętam zawsze lubiłam tworzyć coś własnoręcznie, uwielbiałam wszystkie serie DIY 🙂

Kiedy dowiedziałam się, że zostanę mamą, postanowiłam, że swojemu synkowi uszyję piękną, kolorową wyprawkę. Niestety los okazał się okrutny. Otrzymaliśmy diagnozę, że nasz synek ma bardzo ciężką wadę serca. Badania, kontrole, przygotowywanie się na to co może być, niepewność, ale też wielka nadzieja. Jaś urodził się w dobrym stanie, przeszedł dwie operacje. Drugiej nie przeżył…

Zmarł w wieku 9 miesięcy. Był to ogromny cios, dla mnie, mojego męża, całej naszej rodziny. Jest to tragedia, którą nadal przeżywamy, ale nauczyliśmy się z tym bólem jakoś żyć.

Po śmierci Jasia nie widziałam sensu w niczym, nie mogłam się pozbierać. Ciężko planować i mówić o jakichkolwiek marzeniach, po takiej tragedii. Ciężko funkcjonować.

Natalia Hulbój

Pewnego dnia mój mąż sprezentował mi maszynę do szycia. Zaczęłam się uczyć szyć, były to proste rzeczy, musiałam po prostu zająć czymś głowę i ręce. Po jakimś czasie postanowiłam, że zapiszę się na kurs kroju i szycia. Aby wyjść z domu. Po prostu. Mieć jakiś powód, by wyjść do ludzi. W międzyczasie podjęłam nową pracę.

Tak mijały dni, tygodnie, miesiące. Aż urodził się mój kochany drugi synek Szymuś. Moje Słońce, moja Inspiracja. Szyłam dla niego malutkie ciuszki, akcesoria. Po jakimś czasie zaczęłam robić zdjęcia tych rzeczy, wstawiać na swój fb profil. Pojawiły się pozytywne komentarze, zapytania o cenę. Zaczęłam interesować się dotacją z UP: jakie są kryteria, ile można uzyskać dofinansowania itp.

Złożyłam wniosek i dostałam pieniądze na rozpoczęcie działalności.
Poszłam jak to się mówi „na żywioł” 🙂 stwierdziłam, że teraz albo nigdy. To moja historia w dość dużym skrócie. Jestem dopiero na początku swej drogi, wiele jeszcze przede mną.

Co dał Ci udział w konkursie „Stań na własnych nogach”? Co zmienił w Twoim życiu?

To, że zostałam wyróżniona w konkursie „Stań na własnych nogach”, niesamowicie podbudowało moją pewność siebie, wiarę w to co robię. Spośród tylu zgłoszeń moje prace zostały dostrzeżone. Był to dla mnie dość duży szok. Otrzymałam też wiele wsparcia od bliskich i obcych ludzi. Pozytywne komentarze, kciuki i oczywiście … głosy.

Jak planujesz wykorzystać to doświadczenie w przyszłości? Jakie kolejne kroki planujesz zrobić?

Pomimo tego, że nie udało się zdobyć nagrody, to właśnie wsparcie od innych osób bardzo mnie podbudowało. Teraz mam w planach przede wszystkim udział w pierwszych w moim życiu targach dziecięcych. Bardzo się stresuję całym tym przedsięwzięciem, ale mam nadzieję, że będzie dobrze 🙂

Oczywiście planuję dalszy rozwój, pozyskiwanie nowych klientów, wprowadzanie nowych produktów. Marzy mi się sklep stacjonarny lub partner biznesowy, który moje produkty będzie chciał sprzedawać w swoim sklepie 🙂

Natalia Hulbój

Co powiedziałabyś mamom, kobietom, które planują założyć własną firmę?

Że będą chwile radości, ale też smutku, strachu i rozgoryczenia. Nie będę owijać w bawełnę, że własna firma to bułka z masłem. Tak nie jest. Jest ciężko, ale warto. Tak myślę. Według mnie trzeba mieć wsparcie bliskich. Nie ukrywam, że ja takie wsparcie mam. W mężu. W rodzinie. Naprawdę jest to nieocenione. Będę to zawsze podkreślać. I bardzo, bardzo z tego miejsca dziękuję im za wszystko.

Drogie Mamy – pomimo problemów, jakie na pewno się pojawią, myślę, że warto próbować. Warto marzyć, realizować swoje pomysły 🙂 I liczyć – prowadzić budżet firmowy 🙂 to też bardzo, bardzo ważne 🙂
Pozdrawiam wszystkie Przedsiębiorcze Mamy!

Jeśli lubisz czytać inspirujące historie mam, zajrzyj też tutaj:

Po każdej burzy wychodzi słońce – historia Doroty, która tworzy wianki

Godzę obie role – mamy i pracownika – historia Agnieszki z Irlandii

Jestem dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem

Przestaję wierzyć, że kiedyś „wyjdę do ludzi”…

Zdjęcia: własność Natalii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail