Czego szukasz

Dobra niania dla mojego dziecka – jak ją znalazłam?

Urlop macierzyński dobiegał końca, a ja wiedziałam, że zaraz po jego zakończeniu chcę wrócić do pracy. Kwestią do przemyślenia pozostawała opieka dla synka. Razem z mężem rozmawialiśmy o możliwościach, dzięki którym cała nasza trójka będzie szczęśliwa. Zdecydowaliśmy się na nianię i rozpoczęliśmy poszukiwania.

  • Agnieszka Kumorek - 29/10/2020
dwie kobiety siedzące na kanapie i uśmiechające się do małego dziecka

Dobra niania – jak i gdzie szukać?

Jak szukać?

Nasze poszukiwania zaczęliśmy od rozmów z koleżanką, która jest nianią z doświadczeniem. Opowiedziała nam jak zawód opiekunki wygląda z jej perspektywy. Wtedy pierwszy raz usłyszałam (i zapamiętałam), że nie liczą się tylko kompetencje. Ważne, aby między rodziną a nianią „zaiskrzyło”, bo od tego zależy przebieg dalszej współpracy.

Podczas rozmowy poruszaliśmy wiele kwestii, także te formalne. Zależało nam na informacjach o podpisywaniu umowy uaktywniającej, ponieważ według nas taka umowa jest wartościowa zarówno dla niani, jak i dla rodziców. Byłam mile zaskoczona tym, jakie to proste. Cała procedura jest przejrzyście opisana na stronie ZUS-u.

Koleżanka bardzo nam pomogła. Dostaliśmy od niej adres strony z tekstem, w którym małżeństwo opisywało swój proces rekrutacji niani. Wyciągnęliśmy z niego to, co wydawało nam się najważniejsze i wykorzystaliśmy w naszych poszukiwaniach.

Gdzie szukać?

Wiele osób mówiło nam, że najlepiej zatrudnić kogoś sprawdzonego. Zastanawialiśmy się więc kogo możemy zapytać o nianię „z polecenia”. Niestety wśród naszych znajomych nikt nie zatrudniał niani.

Postanowiliśmy pójść inną drogą. Założyliśmy konto na portalu niania.pl.

Co było dla nas ważne?

Chcieliśmy stworzyć dobry opis ogłoszenia. Koleżanka-niania, o której wspomniałam wcześniej, mówiła, że to ważne. Nianie, które mają spore doświadczenie, już po opisie wiedzą, czy z daną rodziną warto się kontaktować.

Mój mąż włożył bardzo dużo pracy w cały proces tworzenia konta i opisu. Zależało nam, żeby po przeczytaniu ogłoszenia było jasne, czego potrzebujemy oraz czego oczekujemy.

Przeczytaj także: Babcia, niania czy żłobek? Komu powierzyć opiekę nad dzieckiem?

Dobra niania nie jest zła

Opublikowaliśmy ogłoszenie. Nie musieliśmy długo czekać na pierwsze zgłoszenia. Po dwóch, może trzech dniach, odpowiedziało nam około 60 niań. Z jednej strony cieszyliśmy się, że możemy wybierać, a z drugiej – cały proces stał się czasochłonny.

Jedno zgłoszenie zdecydowanie wyróżniało się na tle innych. Postanowiliśmy skontaktować się z panią, żeby zadać jej kilka wstępnych pytań.

Pierwsze spotkanie odbyło się zdalnie. Pani zrobiła na nas dobre pierwsze wrażenie. Zaprosiliśmy ją na spotkanie, tym razem na żywo, żeby mogła poznać naszego synka. Byliśmy pozytywnie nastawieni także po tej wizycie. Dopełniając formalności, poprosiliśmy o referencje.

Dostaliśmy dwa teksty, podpisane przez różne osoby. Teksty wydały się nam jednak zbyt do siebie podobne. Niektóre zdania i zwroty były identyczne, co poddawało w wątpliwość autentyczność całości. Zapytaliśmy o to wprost. Pani odpowiedziała, że nie wie o co chodzi oraz że te rodziny się ze sobą nie znają. W to ciężko było nam uwierzyć.

Nie uważam, że ta pani byłaby złą nianią, ale nasze zaufanie straciła. Nie moglibyśmy spokojnie oddać jej dziecka pod opiekę.

Dobra niania dla mojego dziecka

Pierwsze poszukiwania niani rozpoczęliśmy w czerwcu. Natomiast mój powrót do pracy ustalony był na połowę września. Postanowiliśmy więc dać sobie trochę czasu i do tematu opiekunki wrócić w sierpniu. Wiedzieliśmy już jak wygląda cały proces.

W sierpniu odświeżyliśmy ogłoszenie na niania.pl. Podobnie jak za pierwszym razem odpowiedziało nam sporo osób. Stworzyliśmy tabelę w excelu, w której zapisywaliśmy najważniejsze informacje. Było to bardzo pomocne, zwłaszcza dla mnie.

W tej turze poszukiwań wprowadziliśmy dwie nowości. Pierwszą z nich była krótka ankieta, którą wysyłaliśmy do osób po wstępnej selekcji. Chcieliśmy się upewnić, że zgłaszająca się niania przeczytała nasze ogłoszenie. Poza tym, na stronie poleconej przez koleżankę-nianię, doradzano, aby zadać te kilka dodatkowych pytań i sprawdzić kto poświęci 5-10 minut na odpowiedź. Po wysłaniu ankiety odpisywało nam już znacznie mniej pań.

Drugą nowością było pisanie bezpośrednio do niań, których profile nas zainteresowały, a które nie odpowiedziały na nasze ogłoszenie. Z niektórymi z nich wymieniliśmy się kilkoma mailami i telefonami, ale ostatecznie z żadną nie zdążyliśmy się spotkać, ponieważ pojawiła się pani Wiola.

Przeczytaj także: Jak przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną z nianią?

Szczęśliwy finał poszukiwań

Pierwsza pani, którą zaprosiliśmy na rozmowę była sympatyczna i mogłaby zostać dobrą „babcią” dla Filipka. Nie o to jednak nam chodziło. Chcieliśmy, żeby nasz synek nie tylko był zaopiekowany, ale także żeby ktoś zajął mu aktywnie czas.

Pani Wiola natomiast wkroczyła do naszego domu z ogromną dawką energii. 🙂 Zapamiętałam tę wizytę jako bardzo konkretną. Odpowiadaliśmy na nasze wzajemne pytania i zostały nam przedstawione referencje od poprzednich pracodawców. Wszystko zrobione jak należy.
W czasie rozmowy okazało się także, że pani Wiola jest sąsiadką mojej szefowej. Może to dziwnie zabrzmi, ale fakt, że ktoś jest sąsiadem kogoś kogo znam, sprawił, że od razu pani Wiola stała się mniej obca.

Dlaczego ta niania, a nie inna?

  • od początku miała dobry kontakt z Filipkiem i z nami (rodzicami),
  • przedstawiła nam swoje doświadczenie i referencje,
  • miała mnóstwo energii i pozytywnego nastawienia,
  • doceniała wartość codziennych spacerów z Filipkiem,
  • była otwarta na nasze potrzeby.

Dzisiaj, po ponad miesiącu współpracy, mogłabym napisać jeszcze więcej. Często słyszę (pracuję zdalnie) jak razem się śmieją podczas zabawy. Widzę jaki uśmiech (a czasami pisk radości) otrzymuje Wiola na powitanie, jakie postępy w komunikacji z innymi ludźmi (nie tylko rodzicami) zrobił mój synek. To wszystko sprawia, że jestem spokojna przekazując synka w ręce niani.

Przeczytaj także: Niania a mama – jak nie pozwolić zatrzeć się tej granicy?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.

Co robić z dziećmi w domu przed Świętami: pomysły na wspólne aktywności

Święta zbliżają się wielkimi krokami, a nasze pociechy zaczynają się nudzić z dala od kolegów i koleżanek ze szkoły. Jeśli Ty i Twoje dzieci nie wiecie czym się zająć w długie, ciemne wieczory w domu, przygotowaliśmy pomysły na wspólne przedświąteczne aktywności, które pokochają wszyscy domownicy.
  • Alicja Zielińska - 17/11/2020

Napiszcie list do św. Mikołaja

Mamy nadzieję, że Twoja pociecha wciąż wierzy w świętego Mikołaja! Jeśli tak, nie ma chyba lepszego pomysłu na przedświąteczną nudę niż wspólne pisanie listu z życzeniami do tego białobrodego ulubieńca wszystkich dzieci. Dzieci, które jeszcze nie potrafią pisać, mogą swoje wymarzone prezenty narysować. Zachęć je też do kreatywnego ozdobienia listu pieczątkami lub naklejkami z motywami świątecznymi. Ciekawym rozwiązaniem będzie wykorzystanie gotowego szablonu, który z łatwością wydrukujesz w domu. Przy pisaniu listu zadbajcie o nastrój – włączcie świąteczne piosenki i przygotujcie gorące kakao.

Zróbcie ozdoby bożonarodzeniowe

To chyba najbardziej tradycyjny pomysł na przedświąteczną zabawę. Przecież większość z nas pamięta łańcuchy z kolorowego papieru, które robiliśmy, będąc dziećmi. Nawet choinkę można zastąpić własnoręcznie zrobioną konstrukcją przy użyciu drabiny czy trójkątnej tablicy.

Świetnym grudniowym zajęciem mogą też być kolorowanki ze świątecznymi motywami, możecie je wyciąć i na sznureczku zawiesić na choince. A może w tym roku kupicie małą choinkę dla dziecka, którą udekoruje samo? Przygotowanie ozdób i łańcuchów będzie dla niego z pewnością wielką frajdą i kreatywnym zajęciem.

Upieczcie razem świąteczne ciasteczka

Święta kojarzą się wielu z nas z korzennym zapachem pierniczków. Dobra wiadomość jest taka, że są one całkiem proste w wykonaniu, więc będą idealnym sposobem na zaangażowanie najmłodszych. Najważniejsze dla naszych pociech będą oczywiście foremki. Tradycyjne kształty to ludziki, choinki i gwiazdy, ale obecnie można zdobyć foremki dosłownie w każdym kształcie, np. postaci z filmów rysunkowych.

Zbudujcie razem namiot tipi w pokoju dziecięcym

Wspólne budowanie tipi będzie wspaniałą aktywnością na zimowe dni w domu. Postarajcie się, aby taki namiot był magiczną i bezpieczną przestrzenią dla dzieci, który pobudzi ich wyobraźnię. W środku nie może zabraknąć miękkich poduszek, koca oraz ulubionych zabawek.

Możecie też zamontować światełka i zawiesić papierowe gwiazdki. Taki namiot będzie idealnym miejscem do zabawy, ale też do wyciszających zajęć, np. słuchania audiobooków lub czytania bajek.

Zorganizujcie świąteczny maraton filmowy

Nie ma to, jak świąteczny film, by wprowadzić wszystkich milusińskich w magiczny bożonarodzeniowy nastrój. Możecie też zrobić własne bilety na seans, które wraz z popcornem Twoi najmłodsi będą musieli „kupić”, używając do tego cukierków w zaimprowizowanym stoisku. Co do selekcji filmów to polecamy ulubione klasyki, takie jak: „Kevin sam w domu”, „Ekspres polarny”, „Klaus, Grinch: świąt nie będzie”, „Elf”, „Opowieści z Narni”, „Cud na 34 ulicy”, „Opowieść wigilijna” lub „Opowieść wigilijna muppetów”.

Przeczytajcie piękną baśń

Filmy to nie jedyny sposób na rozbudzenie wyobraźni najmłodszych przed Świętami. Literatura obfituje w piękne baśni i bajki, które najlepiej czyta się razem właśnie w grudniu. My polecamy zwłaszcza ,,Opowieść Wigilijną’’ Charlesa Dickensa. Ten klasyk powinien znać każdy maluch, a jego przesłanie o poświęceniu dla innych jest bardzo mądrą przedświąteczną lekcją.

Mamy nadzieję, że spodobały się Wam nasze pomysły na przedświąteczne aktywności z dziećmi i wspólnie kreatywnie spędzicie czas. Sprawcie, aby grudniowe dni były naprawdę magiczne, przytulne i na długo zapadły w pamięć Waszych dzieci.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcia i grafika: partnera portalu.

Załączniki

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska

Choinka do pokoju dziecka – poznaj nasze propozycje

Coraz więcej osób decyduje się na więcej niż jedną choinkę do domu, szczególnie jeśli mowa o dwupiętrowej zabudowie. Wtedy większe choinki sztuczne umieszcza się w centralnym punkcie, np. salonie, w którym serwowana będzie wigilia, a przykładowo w pokoju dziecka ustawia się mniejsze drzewko. W jaki sposób przyozdobić choinkę na pniu, aby podobała się naszej pociesze? Mamy kilka propozycji.
  • Alicja Zielińska - 10/11/2020
prezenty pod choinką

Zabawa z choinką

Zanim zaczniesz się zastanawiać na poważnie, w jaki sposób chciałbyś lub chciałabyś przyozdobić choinkę na pniu w pokoju dziecięcym, zadaj sobie pytanie, czy Twoja pociecha jest już na tyle duża, aby móc się ten temat wypowiedzieć. To w końcu ona powinna się tą dekoracją najbardziej cieszyć, warto zatem pamiętać o jej guście.

Sprawdzonym i uniwersalnym trendem dekoracyjnym w okresie Bożego Narodzenia są motywy ze św. Mikołajem. Szczególnie dzieciom kojarzy się on z najmilszym momentem wigilijnego wieczoru, w którym rozdawane są wyczekiwane długo prezenty. Jeśli chcesz sprawić swojemu dziecku przyjemność, na pewno na drzewku nie powinno zabraknąć bombek z podobizną św. Mikołaja lub postaciami elfów, reniferów, prezentów, sań itp. Liczba motywów świątecznych z tą zgrają wesołków jest naprawdę ogromna, dlatego z pewnością znajdziesz coś dla siebie!

Równie popularne są ozdoby przywołujące na myśl mroźne zimy, zatem w sklepach znajdziesz cały asortyment śnieżynek, bałwanków, łyżew czy sopli lodu. Nie brakuje także motywów zwierzęcych – zabawnych wiewiórek, sprytnych lisków czy też mądrych sów.

Bajkowe drzewko

Sprawdzonym motywem dekoracyjnym w przypadku dzieci są od zawsze ich ulubione bajki. W sklepach nie brakuje dekoracji rodem z Cartoon Network lub serii filmów Disney’a, którymi można przyozdobić sztuczne choinki jak żywe. Młodsze dzieci z pewnością zachwyci drzewko w stylu świnki Peppy lub Kici Koci, ewentualnie Psiego Patrolu. Starszaki z pewnością będą wolały motywy z poważniejszych bajek, np. Scooby Doo czy też Carmen Sandiego.

Sprawdzone przez wielu rodziców motywy przewodnie związane z księżniczkami lub samochodami, mogą sprawdzić się także w Twoim domu. Pytanie tylko czy różowa choinka sztuczna lub ta z motywem piłki nożnej to nie za dużo? Decyzja oczywiście należy do Ciebie i Twojego dziecka. Czasami warto przymknąć oko na własne upodobania estetczne, aby sprawić radość dzieciom.

Sztuczne choinki na pniu

Sztuczne choinki na pniu to doskonała dekoracja pokoju dziecięcego. Sprawdzą się szczególnie u tych dzieci, które nie lubią spać w totalnych ciemnościach – ozdobne lampki dodadzą otuchy i pozwolą czuć się bezpieczniej. Najważniejsze jednak jest to, aby dziecko zachęcić do ozdabiania drzewka razem z nami – warto już od małego pozwalać mu wyrażać własne preferencje i pozwalać, aby wybrało swoje ulubione ozdoby. W ten sposób wychowamy malucha w duchu akceptacji i pewności siebie.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×