Czego szukasz

Przemoc w rodzinie w czasie pandemii. Jak sobie z nią poradzić?

Jak pandemia i izolacja zmieniła funkcjonowanie polskich rodzin? Co można zaobserwować w tym czasie w domach, dotkniętych przemocą? Jak sobie poradzić, jak wyjść z kręgu przemocy? Na te pytania odpowiada Katarzyna Koszewska, psycholog, interwentka kryzysowa, terapeutka EMDR, która posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z osobami znajdującymi się w kryzysie życiowym, cierpiącymi z powodu traumy sytuacyjnej, związanej z zaburzeniami więzi.

  • Natalia Gozdowska - 20/04/2020

Przemoc w rodzinie w czasie pandemii

Gdzie szukać pomocy:

  • Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie: 800 12 00 02
  • Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123
  • Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111
  • Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka: 0 800 12 12 12
  • Feminoteka: tel. 888 88 33 88, [email protected]
  • Fundacja Centrum Praw Kobiet – oddziały lokalne:
  • Lokalne telefony, działające m.in. przy Centrach Interwencji Kryzysowej oraz w ramach działalności lokalnych organizacji pomocowych, policja, prokuratura, pomoc społeczna, poradnia pogotowia Niebieska Linia: [email protected]
  • Aplikacja „Twój Parasol” – można ją pobrać na Google Play i Apple Store lub za pomocą QR kodów, dostępna jest też na stronie internetowej. Ma dwa tryby działania: ukryty i jawny.
  • Sklep Rumianki i bratki. Ofiary przemocy mogą kontaktować się z firmą na Facebooku lub poprzez mail: [email protected] Sklep działa w porozumieniu i ścisłej współpracy z Fundacją Centrum Praw Kobiet, na wiadomości odpowiadają psycholożki specjalizujące się w sprawach dotyczących przemocy domowej.

Przydatne linki:

Czy izolacja, odosobnienie, narzucone z zewnątrz, coś zmienia w sytuacji rodzin?

Sytuacja epidemii postawiła rodziny przed wyzwaniem związanym z byciem blisko emocjonalnie i fizycznie. Jesteśmy zdani na siebie bardziej niż kiedykolwiek przedtem. Nagle, jak w soczewce, ujawniają się pewne mechanizmy, które były mniej widoczne wtedy, gdy mogliśmy wyjść do pracy, wyjść z domu, wyjechać, zorganizować sobie czas z dala od współdomowników, słowem zastosować znane nam metody unikania.

Teraz, gdy jesteśmy w izolacji widzimy, że to od czego być może uciekaliśmy, jest obok nas. Nagle okazuje się, że nie ma ucieczki, że trzeba się z tym zmierzyć.

Oczywiście sytuacje są różne, tak jak różni są ludzie, różne konteksty i różne systemy w rodzinach. Może się nagle okazać, że jest to przestrzeń do bycia blisko emocjonalnie, do budowania nowej jakości w związkach, w relacjach z partnerem, partnerką, z dziećmi. My skupimy się jednak na tych doniesieniach ze środków masowego przekazu, które pokazują, że przemoc w rodzinach znacząco się nasila.

Co takiego się dzieje w domu, w którym przemoc już istniała?

Przemoc w rodzinie charakteryzuje się tym, że jest zamierzona i ma na celu kontrolowanie i podporządkowanie ofiary, czyli jest intencjonalna. Jedna ze stron ma przewagę nad drugą. Sprawca narusza podstawowe prawa, np. prawo do nietykalności cielesnej, szacunku, godności. Cierpienie i ból sprawia, że ofiara ma mniejszą zdolność do samoobrony.

Związki, w których kobiety doznają przemocy fizycznej ze strony swoich partnerów, przechodzą przez trzy fazy powtarzającego się cyklu: faza narastania napięcia, faza brutalnej przemocy, faza miodowego miesiąca. Funkcjonuje tabu: nie ujawnia się tego, co się dzieje w domu, co sprawia, że przemoc nie kończy się sama, pierwszym bowiem krokiem jest przełamanie zmowy milczenia.

Związek alkoholu z przemocą w rodzinie jest powszechnie znany. Sprawcy przemocy uzależnieni od alkoholu, winę za przemoc zrzucają na alkohol. Najbliższe otoczenie jest przekonane o słuszności tego argumentu, ponieważ porównanie zachowania tej samej osoby pod wpływem alkoholu oraz na trzeźwo, wypada na niekorzyść tego pierwszego. A w okresie izolacji wzrosła sprzedaż alkoholu. Wnioski zatem nasuwają się same.

Musimy wyróżnić przemoc brutalną, która była i trwa. Niestety zmieniło się to, że ze sprawcą przemocy jesteśmy na jednej przestrzeni, nie ma dokąd uciec. Tutaj mówimy o różnych rodzajach przemocy: fizycznej, emocjonalnej, ekonomicznej.

Kiedy trzeba być szczególnie uważnym, czy nie dzieje się coś złego?

Jeśli mówimy o przemocy intencjonalnej, to trzeba być szczególnie wyczulonym na każdą przemoc fizyczną, ale też emocjonalną, np. związaną z manipulacją.

Dorosły może sobie radzić z niepokojem poprzez agresję: krzyczeć, rzucać przedmiotami bądź członkami rodziny, bić. Może nadużywać alkoholu, narkotyków. W bardzo emocjonalny sposób wyrażać swoją frustrację, złość, lęk, może manipulować w celu osiągnięcia emocjonalnych korzyści.

W obecnej sytuacji możemy zaobserwować też w rodzinach mniejszą dostępność emocjonalną, zamknięcie się w sobie, kłopoty ze snem, z koncentracją, objadanie się lub utratę apetytu, zamartwianie się, lęk o przyszłość. Ta niedostępność emocjonalna, jest krzywdząca np. dla dziecka, którego potrzeby w tym momencie nie są zaspokajane, bo jest osamotnione. Rodzic nie jest dostępny, nie jest zatem bezpieczną bazą, tak samo jak nie jest bezpieczną bazą ten rodzic, który stosuje przemoc fizyczną, czy emocjonalną.

A jak wygląda przemoc manipulacyjna?

Z mojego doświadczenia terapeutycznego, to np. zachęcanie dziecka, żeby łagodziło poprzez jakieś konkretne zachowania, stany emocjonalne ojca. Mówimy wtedy o używaniu dziecka, jego przedmiotowym traktowaniu, ale też o jego emocjonalnej krzywdzie. Manipulacja, to również rozmawianie rodziców poprzez dziecko, nadużywanie go poprzez stawianie w zupełnie innej roli. Wykorzystywanie dziecka do rozgrywek, do rozwiązywania swoich konfliktów, zwierzanie się dziecku z kłopotów małżeńskich.

Jak kobieta może być manipulowana?

Bardzo często przemocą manipulacyjną jest przemoc ekonomiczna. Na przykład: kobieta rozpoczyna terapię, której celem jest umiejętność stawiania granic, dbania o własne potrzeby, wzrost samooceny. Nagle okazuje się, że to mężczyźnie nie pasuje. Wobec tego wycofuje wsparcie finansowe. Wchodzi tu w grę również kwestia kontroli nad życiem partnerki, np. przeszukiwanie smsów, sprawdzanie co robi w sieci.

Kontrola bywa jawna, np. zdarza się, że kobiety nie mają drzwi do pokoju, śpią z torebką pod poduszką, są obserwowane. Nie posiadają klucza do domu albo do bramy wjazdowej. Są różne rodzaje wpływu manipulacyjnego, które możemy odbierać jako kontrolę, ale można je nazwać przemocą.

Pytam o przykłady, bo kobiety często nie są świadome przemocy. Wydaje im się, że wszystko teoretycznie jest ok, przecież nie są bite czy poniżane dosłownie. Kiedy więc powinno zapalić się czerwone światło?

Kiedy czuję, że moje potrzeby nie są zaspokajane, bo np. partner umniejsza moją rolę w relacji albo po prostu w życiu – jako matki, żony, człowieka. Formy przemocy emocjonalnej są bardzo różne. Niepokój powinny wzbudzić komunikaty typu „Do niczego się nie nadajesz.”, „Przez Ciebie są te kłopoty.”, „No, świetny obiadek zrobiłaś, nie da się go zjeść.”.

Ironizowanie, sarkazm, stawianie na niższej pozycji. Kwestia podziału ról też może być trudna – np. jesteśmy w izolacji, oboje rodzice pracują zdalnie, ale to na barkach kobiety jest utrzymanie całości. Na próby negocjacji rozkładu obowiązków, kobieta spotyka się z agresją i całkowitym niezrozumieniem.

Mówimy o kobietach, ale chciałabym podkreślić, że ofiarami są też często mężczyźni, oni również trafiają do mnie na terapię.

Co już jest przemocą fizyczną?

Przemoc fizyczna jest zawsze wtedy, gdy naruszamy integralność drugiego człowieka. Kiedy go po prostu, np. uderzymy. Oczywiście jest wiele stereotypów na ten temat, które usprawiedliwiają tego typu działania. W skali mikro – np. przekazy rodzinne typu „Mnie ojciec bił i wyrosłem na porządnego człowieka.” I w skali makro, związanej z myśleniem o wychowaniu, że np. klaps nie szkodzi. Natomiast trzeba być świadomym tego, że każde uderzenie, popchnięcie, szarpanie czy kopanie jest przemocą fizyczną. I nie powinno być na nią zgody i w skali mikro i w skali makro. Przemoc jest zawsze wtedy, gdy druga strona mówi „nie”, a ta, która jest sprawcą, nie słucha.

Oczywiście zdarza się, że ta druga strona nie jest w stanie zaprotestować, bo nie ma takich zasobów. Z reguły nie umie, bo kontekst tej sytuacji związany jest z zastraszaniem, wzbudzaniem poczucia winy i kontekstem przemocy manipulacyjnej.

Przeczytaj także: Ciche dramaty czterech ścian – historie, które zdarzyły się naprawdę

Co możemy w trakcie pandemii zrobić sami a kiedy skorzystać ze wsparcia z zewnątrz?

Zacznę od tej łagodniejszej sytuacji – nieintencjonalnego przekraczania granic, gdy widzimy, że nie radzimy sobie z naszą złością, lękiem, niepewnością, frustracją. Wyładowujemy ją na najbliższych i zdajemy sobie z tego sprawę. Wówczas możemy wziąć za to odpowiedzialność. Skorzystać z pomocy specjalisty – wielu z nich prowadzi obecnie terapię online. Być może trzeba wesprzeć się lekami (pomoc medyczna dostępna jest w formie telefonicznej). Skorzystać z poradników, specjalistycznych książek. Poprosić o wsparcie partnera, czy inną osobę bliską.

Dzięki tym zabiegom możemy uregulować nasze emocje, żeby nauczyć się adekwatnie je wyrażać. Paradoksalnie izolacja czasami może pomóc, w przypadku takich zachowań, których nasi członkowie rodziny dotychczas nie obserwowali, bo byliśmy gdzieś daleko. Teraz możemy się z nimi zmierzyć, a w konsekwencji zbudować otwartość i bliskość.

W sytuacji izolacji nie odcinajmy też dzieci od emocji – one powinny obserwować świat, w którym emocje są różne, a my staramy się z nimi mierzyć. Być może dotychczas, jak się frustrowałam, to w jakiś sposób uciekałam – szłam do kawiarni, na zakupy. Teraz przestrzeń się zawęziła do osób najbliższych. Przeżywam to z nimi i mam szansę zrobić to w sposób konstruktywny. Dzieci w tej sytuacji widzą, że rodzic ma dostęp do swoich emocji i nie jest wobec nich bezradny. Ma siłę się nimi zająć. Rodzic zatem jest dostępny i przewidywalny. Jest na tyle wystarczająco Dobrym Dorosłym, że stanowi bezpieczną bazę.

Pamiętajmy, że każdemu człowiekowi zdarzają się sytuacje, których się może wstydzić zachowania, o które by siebie nie podejrzewał. Nie jesteśmy robotami. Ważne, co z tym robimy, czy bierzemy za to odpowiedzialność.

Trzeba wtedy zobaczyć, że to jest ten moment, kiedy trzeba się sobie przyjrzeć. Jeśli mogę się otworzyć bezpiecznie przed partnerem, to warto budować nową jakość.

Jak to zrobić?

Po pierwsze mieć świadomość, co się ze mną dzieje. Następnie wybrać metodę pomocy, która mi służy. Jeśli sytuacja jest poważna, konieczne jest wsparcie specjalisty. Często wystarczy jednak pomoc najbliższych. Bardzo ważne, by wiedzieć, że nie należy inicjować rozmowy nastawionej na bliskość wtedy, gdy odczuwamy silne emocje. Dopiero, gdy wzburzenie opadnie, jest szansa na spokojną, konstruktywną rozmowę – tak, żeby nie była to właśnie manipulacja.

W przypadku przemocy emocjonalnej zachęcam do pomocy specjalisty, który pomoże odbudować zasoby, pozwalające na rozpoznanie własnych potrzeb i docelowo wzrost samooceny i siły wewnętrznej, która pomaga stawiać granice. Jeśli nie ma woli z drugiej strony na rozpoczęcie terapii indywidualnej, rodzinnej, terapii par – to być może trzeba podjąć decyzję o rozstaniu, nawet teraz.

Jeśli chodzi o agresję fizyczną, to sięgnięcie po pomoc z zewnątrz jest kluczowe. Najważniejsze jest jak najszybsze wyjście z kręgu przemocowego.

A jeśli w sytuacji napięcia i izolacji pojawia się przemoc, a nie było jej wcześniej?

Jak się pojawia np. bicie, to trzeba reagować od razu. W przypadku przemocy fizycznej konsekwencje są bolesne, a skutki długofalowe. Może pojawić się np. zespół stresu pourazowego, w przypadku dzieci można mówić o zachowaniach autodestrukcyjnych, trudnościach w funkcjonowaniu społecznym, w budowaniu bliskich relacji w przyszłości itp. Bijący ojciec jest tak samo dla dziecka niebezpieczny, jak niereagująca matka. Oboje nie są bezpieczną bazą. Dzieci doświadczają przemocy w dwojaki sposób: będąc celem ataków sprawcy lub będąc świadkiem ataku na osobę im bliską, osobę którą kochają. Nawet jeśli nie widzą bezpośrednio ataku, mogą słyszeć odgłosy świadczące o tym, że dzieje się coś złego, mogą słyszeć krzyki lub płacz matki.

Prowadzone w Wlk. Brytanii badania wykazały, że dzieci bardziej przeżywają/odczuwają strach i przerażenie matki, niż nawet sam akt przemocy (Wolfe, Jaffe,Wilson and Zak 1985, Hershorn and Rosenbaum 1985). Prowadząc terapię traumy złożonej, często zdarza mi się internalizacja przeżyć innej bliskiej osoby.

Przypadki, w których dzieci stają się ofiarami bezpośredniej przemocy – bicie, znęcanie się, poniżanie – wydają się być w oczywisty sposób rozpoznawane przez powołane do opieki nad dziećmi instytucje. Zaś przypadki, w których są “tylko” świadkami aktów przemocy, wciąż rzadko kwalifikowane są jako rodzaj przemocy wobec dzieci. Bita żona, czy mąż z reguły robi wszystko, aby ten fakt ukryć.

Przemoc w rodzinie tworzy zamknięty krąg! Ofiara przemocy w rodzinie: boi się o swoje życie i zdrowie; boi się tego, że nawet jeśli zawiadomi o przestępstwie policję, prokuraturę, to i tak nikt nie będzie chciał zeznawać, że widział, słyszał jak ona doznaje przemocy. Nie wierzy, że ktoś chce i może jej pomóc, że ma prawo prosić o pomoc, że coś się zmieni; wstydzi się, bo bierze na siebie całą odpowiedzialność za to, co się dzieje w jej domu. Jeśli zaczyna się brutalna przemoc fizyczna, nie można liczyć, że ktoś się opamięta.

Apeluję też, szczególnie teraz w okresie izolacji, o wyczulenie na innych. Jeżeli słyszymy, że coś dzieje się za ścianą, podejrzewamy przemoc, naszym ludzkim obowiązkiem jest reagowanie od razu, wołanie odpowiednich służb.

Jak kobieta może sobie poradzić, jak coś takiego się dzieje w trakcie pandemii? Wyobrażam sobie taki mechanizm, szczególnie jak wcześniej było mniej przemocy, że ofiara racjonalizuje sytuację: „Przetrwam. To minie, teraz jest szczególny czas.”.

Cykl działań przemocowych jest trudny. Mamy do czynienia z syndromem ofiary, wyuczonej bezradności, ze współuzależnieniem, z brakiem zasobów. Pojawiają się myśli: „Jestem bita, ale wybaczam, rozumiem. To chwilowe, ma zły dzień.” Ofiary często nie szukają pomocy, bo przez różnego rodzaju zaprzeczenia, usprawiedliwiają sytuację i kreują inną rzeczywistość niż jest, albo zwyczajnie nie mają siły psychicznej, by cokolwiek robić.

Jak w tej trudnej sytuacji izolacji tę siłę w sobie znaleźć?

Podjęcie decyzji o odejściu to pierwszy krok. I duży sukces. Zdarza się, że aby go podjąć niezbędna jest pomoc terapeutyczna. Jak zapadnie decyzja, by odejść, to należy skontaktować się z najbliższą osobą i prosić o zorganizowanie pomocy. To może być osoba z rodziny pochodzenia, ale też przyjaciółka lub inna osoba gotowa pomóc. Są linie telefoniczne dla ofiar przemocy. Niedawno powstała akcja na Facebooku – sklep internetowy z kosmetykami, który tak naprawdę ma służyć zgłoszeniu przemocy domowej.

Pamiętajmy, że przemoc nie podlega negocjacjom. Podstawą jest odizolowanie ofiary od sprawcy. To pierwszy krok w procedurze pomocy ofierze – chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa .

Niestety, często mija trochę czasu, zanim uświadomimy sobie, że potrzebujemy pomocy. Dobra wiadomość jednak jest taka, że moje pacjentki z reguły odchodzą od oprawcy. Ale też są i takie, które długo przekonują samą siebie, że jest to niemożliwe. Zdarza się, że różne instytucje organizują ucieczkę. Mam pacjentkę, która przez 2 lata urządzała miejsce, w którym się schroni. Obmyślała szczegółowo dzień ucieczki. Partner ją przechytrzył, ale podjęła wysiłek po raz kolejny i udało się.

Zachęcam do odwagi, do otworzenia się na pomoc, do pielęgnowania w sobie siły i wiary, że inna, lepsza przyszłość, nie tylko bez pandemii, ale też bez przemocy, jest możliwa.

Dziękuję za rozmowę.

Przeczytaj także: Dbanie o siebie zaczyna się w głowie

Gdzie szukać pomocy:

  • Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie: 800 12 00 02
  • Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123
  • Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111
  • Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka: 0 800 12 12 12
  • Feminoteka: tel. 888 88 33 88, [email protected]
  • Fundacja Centrum Praw Kobiet – oddziały lokalne:
  • Lokalne telefony, działające m.in. przy Centrach Interwencji Kryzysowej oraz w ramach działalności lokalnych organizacji pomocowych, policja, prokuratura, pomoc społeczna, poradnia pogotowia Niebieska Linia: [email protected]
  • Aplikacja „Twój Parasol” – można ją pobrać na Google Play i Apple Store lub za pomocą QR kodów, dostępna jest też na stronie internetowej. Ma dwa tryby działania: ukryty i jawny.
  • Sklep Rumianki i bratki. Ofiary przemocy mogą kontaktować się z firmą na Facebooku lub poprzez mail: [email protected] Sklep działa w porozumieniu i ścisłej współpracy z Fundacją Centrum Praw Kobiet, na wiadomości odpowiadają psycholożki specjalizujące się w sprawach dotyczących przemocy domowej.

Przydatne linki:

Rozmawiała: Natalia Gozdowska

Zdjęcie: archiwum prywatne Katarzyny Koszewskiej

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Natalia Gozdowska
Zawodowo zajmuje się rozwojem, coachingiem, projektami HR, kulturą organizacyjną i budowaniem marki pracodawcy. Prywatnie mama dwóch wrażliwców, zakochana żona, pasjonatka reportaży, teatru tańca i psychologii. Prowadzi bloga i fun page „Studio Rzeczy Ważnych”, fotografuje i wspiera tych, którzy tego potrzebują. :)

Koniec urlopu macierzyńskiego – czy warto założyć działalność gospodarczą?

Nie każda kobieta może pozwolić sobie od razu po urodzeniu dziecka na kontynuowanie kariery zawodowej. Taką szansę mają osoby prowadzące działalność gospodarczą, oczywiście pod warunkiem otrzymywania odpowiedniej pomocy ze strony bliskich, która umożliwi im połączenie pracy zarobkowej z opieką nad niemowlakiem. Kobiety zatrudnione na podstawie umowy o pracę mają zapewniony urlop macierzyński z tytułu urodzenia dziecka. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by i one rozwijały się w tym czasie zawodowo. Rozwiązaniem może być otworzenie własnej działalności.
  • Aneta Szczycińska - 23/10/2020
mama z dzieckiem na kolanach pracuje rozmawia przez telefon i na komputerze

Aktualizacja artykułu z dnia 23.10.2020 r.

Czy kobieta przebywająca na urlopie macierzyńskim może założyć firmę?

Praca na etacie to zazwyczaj z góry ustalony grafik, określona ilość godzin pracy i stałe miejsce wykonywania zadań. Część pracodawców pozwala zatrudnionym na wybór godziny rozpoczęcia pracy czy pracę zdalną, jednak prawdziwą swobodę planowania i realizowania zadań biznesowych daje dopiero własna działalność. Samozatrudnienie oznacza możliwość podejmowania decyzji nie tylko związanych z tym kiedy pracujemy, ale także jak długo.

Przebywając na urlopie macierzyńskim warto przeanalizować dalsze perspektywy zawodowe. Jedną z opcji, z której często korzystają młode mamy jest założenie własnej firmy. Podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności jest wolne dla każdego na równych prawach, co oznacza, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić to jeszcze w trakcie urlopu macierzyńskiego.

Prowadzenie firmy w trakcie pobierania zasiłku macierzyńskiego nie ma wpływu na otrzymywane świadczenie, które w dalszym ciągu wypłacane jest w tej samej wysokości przez ten sam okres.

Urlop macierzyński można też wykorzystać na planowanie dalszego rozwoju (stworzyć biznesplan, zbadać rynek zbytu czy rozważyć miejsce prowadzenia działalności), a po jego zakończeniu zamiast wracać na etat zacząć działać samodzielnie.

Różne profile działalności w ramach jednoosobowej firmy

Kobiety prowadzące własną firmę mają przed sobą wiele możliwości rozwoju, gdyż nie ogranicza ich z góry przydzielony podział obowiązków. Nie ma żadnych przeciwwskazań, aby w ramach jednoosobowej działalności wykonywać różne czynności.
W razie monotonii przedsiębiorca może w każdym momencie poszerzyć zakres oferowanych dóbr i usług. Nowe pomysły można zatem bez przeszkód wdrażać i realizować.

Czynności, które chcemy wykonywać w ramach działalności należy zgłosić we wniosku CEIDG-1 korzystając z tzw. kodów PKD. W każdym momencie można dodawać nowe kody, nie ma żadnych ograniczeń w zakresie ilości ani częstotliwości rozszerzania profilu biznesu.

Sprawdź też jakie są zalety i wady samozatrudnienia

Składki ZUS z tytułu prowadzonej firmy w trakcie i po urlopie macierzyńskim

Osoby prowadzące własną firmę zobowiązane są wobec ZUS-u do opłacania składek społecznych i zdrowotnej. W przypadku kobiet decydujących się na założenie firmy jeszcze w trakcie trwania urlopu macierzyńskiego przysługującego z innego tytułu, wystarczające będzie opłacanie składki zdrowotnej. Podczas pobierania zasiłku macierzyńskiego składki emerytalna i rentowa finansowane są z budżetu państwa, za pośrednictwem ZUS-u.

Dodatkowo z opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne zwolnione są kobiety prowadzące firmę i otrzymujące zasiłek macierzyński o wartości nieprzekraczającej 1000 zł miesięcznie. Zwolnienie z obowiązku uiszczania składki zdrowotnej trwa do ostatniego dnia miesiąca, za który w całości zostanie wypłacony zasiłek z tytułu urodzenia dziecka.

Koniec zasiłku macierzyńskiego – co dalej ze składkami ZUS?

Kobiety prowadzące działalność gospodarczą po zakończeniu okresu pobierania zasiłku macierzyńskiego zobowiązane będą do opłacania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.

Co to jest mały ZUS i kto ma do niego prawo?

Wartość składek na ubezpieczenia społeczne zależna jest od tego, czy możemy skorzystać z preferencyjnego ZUS-u (nazywanego również małym ZUS-em). Preferencyjny ZUS przeznaczony jest dla osób, które przez 60 ostatnich miesięcy kalendarzowych nie posiadały firmy oraz nie zamierzają świadczyć na rzecz byłego pracodawcy czynności o tym samym charakterze jak te, które wykonywane były w ramach umowy o pracę.

W trakcie pobierania zasiłku macierzyńskiego upływa okres preferencyjnych składek, który liczony jest począwszy od pierwszego pełnego miesiąca prowadzenia działalności. Oznacza to, że po zakończeniu urlopu macierzyńskiego niższe składki społeczne będą opłacane przez 24 miesiące pomniejszone o liczbę miesięcy, w których równocześnie prowadzono firmę i otrzymywano świadczenie.

Jaka jest wartość składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne?

Kwoty poszczególnych składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne są zmienne. Podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne wynosi:

  • 30% minimalnego wynagrodzenia za pracę dla małego ZUS-u
  • 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego ogłaszanego przez GUS w przypadku dużego ZUS-u.

W 2020 roku łączna suma składek społecznych to:

  • 590,03 zł (609,14 zł wraz z dobrowolną składką chorobową) – mały ZUS;
  • 1354,64 zł (1431,48 zł wliczając dobrowolną składkę chorobową) – duży ZUS, kwota zawiera też składkę na Fundusz Pracy, z której zwolnieni są przedsiębiorcy opłacający mały ZUS.

Dodatkowo każda osoba prowadząca działalność płaci składkę na ubezpieczenie zdrowotne, dla której podstawę wymiaru stanowi 75% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w czwartym kwartale roku poprzedniego, włącznie z wypłatami z zysku. W 2020 roku jej wartość wynosi 362,34 zł.

Jaką formę opodatkowania wybrać?

Do wyboru mamy następujące formy opodatkowania:

  • zasady ogólne
  • podatek liniowy,
  • ryczałt,
  • karta podatkowa.

Wybór najkorzystniejszej dla nas formy opodatkowania jest trudny, ponieważ świadoma decyzja uzależniona jest od czynników takich jak m.in. osiągane dochody, ponoszone koszty, chęć rozliczania się z małżonkiem czy korzystania z ulg podatkowych (tego typu przywileje możliwe są tylko przy skorzystaniu z zasad ogólnych).

Przed założeniem firmy trzeba zatem szczegółowo przeanalizować dostępne możliwości oraz zalety i wady poszczególnych form opodatkowania.

O czym pamiętać zakładając firmę? 5 ważnych zagadnień

InFakt łączy obsługę księgową przez biuro rachunkowe z dostępem do aplikacji www oraz mobile. Firma specjalizuje się w obsłudze branż IT, Internet, reklama, media. Osoby, które nie prowadzą jeszcze działalności, mogą skorzystać z pomocy i usługi Zakładania Firmy (specjalna oferta dla Mamopracuj).

Wersja artykułu z 20.06.2017 r.

Czy kobieta przebywająca na urlopie macierzyńskim może założyć firmę?

Praca na etacie to zazwyczaj z góry ustalony grafik, określona ilość godzin pracy i stałe miejsce wykonywania zadań. Część pracodawców pozwala zatrudnionym na wybór godziny rozpoczęcia pracy czy pracę zdalną, jednak prawdziwą swobodę planowania i realizowania zadań biznesowych daje dopiero własna działalność. Samozatrudnienie oznacza możliwość podejmowania decyzji nie tylko związanych z tym kiedy pracujemy, ale także jak długo.

Przebywając na urlopie macierzyńskim warto przeanalizować dalsze perspektywy zawodowe. Jedną z opcji, z której często korzystają młode mamy jest założenie własnej firmy. Podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności jest wolne dla każdego na równych prawach, co oznacza, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić to jeszcze w trakcie urlopu macierzyńskiego.

Prowadzenie firmy w trakcie pobierania zasiłku macierzyńskiego nie ma wpływu na otrzymywane świadczenie, które w dalszym ciągu wypłacane jest w tej samej wysokości przez ten sam okres.

Urlop macierzyński można też wykorzystać na planowanie dalszego rozwoju (stworzyć biznesplan, zbadać rynek zbytu czy rozważyć miejsce prowadzenia działalności), a po jego zakończeniu zamiast wracać na etat zacząć działać samodzielnie.

Różne profile działalności w ramach jednoosobowej firmy

Kobiety prowadzące własną firmę mają przed sobą wiele możliwości rozwoju, gdyż nie ogranicza ich z góry przydzielony podział obowiązków. Nie ma żadnych przeciwwskazań, aby w ramach jednoosobowej działalności wykonywać różne czynności.

W razie monotonii przedsiębiorca może w każdym momencie poszerzyć zakres oferowanych dóbr i usług. Nowe pomysły można zatem bez przeszkód wdrażać i realizować.

Czynności, które chcemy wykonywać w ramach działalności należy zgłosić we wniosku CEIDG-1 korzystając z tzw. kodów PKD. W każdym momencie można dodawać nowe kody, nie ma żadnych ograniczeń w zakresie ilości ani częstotliwości rozszerzania profilu biznesu.

Sprawdź też jakie są zalety i wady samozatrudnienia

Składki ZUS z tytułu prowadzonej firmy w trakcie i po urlopie macierzyńskim

Osoby prowadzące własną firmę zobowiązane są wobec ZUS-u do opłacania składek społecznych i zdrowotnej. W przypadku kobiet decydujących się na założenie firmy jeszcze w trakcie trwania urlopu macierzyńskiego przysługującego z innego tytułu, wystarczające będzie opłacanie składki zdrowotnej. Podczas pobierania zasiłku macierzyńskiego składki emerytalna i rentowa finansowane są z budżetu państwa, za pośrednictwem ZUS-u.

Dodatkowo z opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne zwolnione są kobiety prowadzące firmę i otrzymujące zasiłek macierzyński o wartości nieprzekraczającej 1000 zł miesięcznie. Zwolnienie z obowiązku uiszczania składki zdrowotnej trwa do ostatniego dnia miesiąca, za który w całości zostanie wypłacony zasiłek z tytułu urodzenia dziecka.

Koniec zasiłku macierzyńskiego – co dalej ze składkami ZUS?

Kobiety prowadzące działalność gospodarczą po zakończeniu okresu pobierania zasiłku macierzyńskiego zobowiązane będą do opłacania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.

Co to jest mały ZUS i kto ma do niego prawo?

Wartość składek na ubezpieczenia społeczne zależna jest od tego, czy możemy skorzystać z preferencyjnego ZUS-u (nazywanego również małym ZUS-em). Preferencyjny ZUS przeznaczony jest dla osób, które przez 60 ostatnich miesięcy kalendarzowych nie posiadały firmy oraz nie zamierzają świadczyć na rzecz byłego pracodawcy czynności o tym samym charakterze jak te, które wykonywane były w ramach umowy o pracę.

W trakcie pobierania zasiłku macierzyńskiego upływa okres preferencyjnych składek, który liczony jest począwszy od pierwszego pełnego miesiąca prowadzenia działalności. Oznacza to, że po zakończeniu urlopu macierzyńskiego niższe składki społeczne będą opłacane przez 24 miesiące pomniejszone o liczbę miesięcy, w których równocześnie prowadzono firmę i otrzymywano świadczenie.

Jaka jest wartość składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne?

Kwoty poszczególnych składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne są zmienne. Podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne wynosi:

  • 30% minimalnego wynagrodzenia za pracę dla małego ZUS-u
  • 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego ogłaszanego przez GUS w przypadku dużego ZUS-u.

W 2017 roku łączna suma składek społecznych to:

  • 175,92 zł (190,62 zł wraz z dobrowolną składką chorobową) – mały ZUS;
  • 812,61 zł (875,28 zł wliczając dobrowolną składkę chorobową) – duży ZUS, kwota zawiera też składkę na Fundusz Pracy, z której zwolnieni są przedsiębiorcy opłacający mały ZUS.

Dodatkowo każda osoba prowadząca działalność płaci składkę na ubezpieczenie zdrowotne, dla której podstawę wymiaru stanowi 75% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w czwartym kwartale roku poprzedniego, włącznie z wypłatami z zysku. W 2017 roku jej wartość wynosi 297,28 zł.

Jaką formę opodatkowania wybrać?

Do wyboru mamy następujące formy opodatkowania:

  • podatek liniowy,
  • ryczałt,
  • skala podatkowa.

Wybór najkorzystniejszej dla nas formy opodatkowania jest trudny, ponieważ świadoma decyzja uzależniona jest od czynników takich jak m.in. osiągane dochody, ponoszone koszty, chęć rozliczania się z małżonkiem czy korzystania z ulg podatkowych (tego typu przywileje możliwe są tylko przy skorzystaniu z zasad ogólnych).

Przed założeniem firmy trzeba zatem szczegółowo przeanalizować dostępne możliwości oraz zalety i wady poszczególnych form opodatkowania.

O czym pamiętać zakładając firmę? 5 ważnych zagadnień

Zdjęcie:123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aneta Szczycińska
Radca prawny, członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, mama trzech uroczych córeczek, prowadzi jednoosobową kancelarię prawną. Miłośniczka filmów Woody’ego Allena, Audrey Hepburn, teatru, kulinarnych eksperymentów, podróży, przez długie lata aktywna harcerka.
Podyskutuj

Nauka z telefonem – poznaj zalety aplikacji językowych

Zdobywanie wiedzy to proces czasochłonny, wymagający zaangażowania i ciągłej praktyki. Nie musi to oznaczać jednak wielu godzin korepetycji, rozwiązywania zadań z podręczników i przeszukiwania książek w celu znalezienia poprawnych gramatycznie form. Nauka angielskiego może być prostsza i przyjemniejsza – wszystko dzięki kursom w formie aplikacji. Dlaczego warto sięgnąć po takie rozwiązanie i jak spisze się ono podczas samodzielnej nauki? Poznaj zalety mobilnych kursów językowych.
  • Jagoda Jasińska - 22/10/2020
ręce osoby trzymające telefon z aplikacją do nauki języka niemieckiego

Znajdź czas na rozwój

Żeby nauka języka mogła przynieść oczekiwany skutek, wymaga czasu. Im częściej powtórzysz dany materiał, tym lepiej go utrwalisz i wykorzystasz w codziennych sytuacjach. Problemem jest jednak znalezienie chwili na naukę. Wracając do domu po pracy lub szkole, nie masz czasu i energii na dodatkową porcję wiedzy. Z kolei w weekend planujesz tyle aktywności, że ciężko wcisnąć tam kilka godzin na ćwiczenia językowe.

Tu z pomocą przychodzi mobilna aplikacja Babbel. Program kursu jest podzielony w taki sposób, że nauka może trwać zaledwie kilkanaście minut. Wiedza w niewielkich dawkach sprawia, że uczyć możesz się wszędzie – podczas śniadania, w drodze do szkoły lub pracy, w autobusie i w pociągu.

Dostosuj poziom do potrzeb

Grupowe kursy językowe bywają krępujące. Poziom umiejętności uczestników może się czasem różnić, a to utrudnia naukę zarówno jednej, jak i drugiej stronie. Ponadto, każdy przyswaja wiedzę w tempie odpowiadającym jego potrzebom.

Dla jednych jest to sposób na rozszerzenie zawodowych kompetencji, drudzy chcą poćwiczyć przed zagranicznym wyjazdem. W takim wypadku sięgnięcie po aplikację także może okazać się korzystne. Program nauczania Babbel dostosowany jest do potrzeb, zarówno osób początkujących, jak i zaawansowanych. To dobry sposób na naukę pierwszych słówek, jak i poznawanie specjalistycznego języka i właściwej wymowy. Dopasuj intensywność kursu do potrzeb i zdobywaj nowe umiejętności.

Nauka bez nauczyciela – czy to możliwe?

Nauka z telefonem – rozwiązanie praktyczne i wygodne, ale czy kurs bez pomocy nauczyciela może okazać się skuteczny? Aplikacja Babbel wyposażona jest w system inteligentnych powtórek „spaced repetition”. Dzięki temu przerobiony wcześniej materiał powraca w dalszych częściach kursu. Sama aplikacja pozwala także szlifować prawidłową wymowę.

Funkcja rozpoznawania mowy śledzi Twoje postępy i daje wskazówki, jak pracować nad poprawą pewnych aspektów języka. W ten sposób zyskujesz elastyczność w kwestii odbywania zajęć, a jednocześnie aplikacja czuwa nad Twoimi postępami i jest w stanie pomóc, gdy tego potrzebujesz.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×