Czego szukasz

#PoznajZespół Mamo Pracuj! Wywiad z Klaudią

#PoznajZespół Mamo Pracuj! Tym razem w ogniu pytań znalazła się Klaudia, która jest z nami najkrócej, więc pewnie nie wiecie o niej zbyt wiele, ale właśnie możecie się dowiedzieć. Ta historia jest szczególnie ciekawa, bo Klaudia przyszła do Mamo Pracuj z… Nie będę psuć niespodzianki 😉 Przeczytaj i dowiedz się sama!

  • Agnieszka Wadecka - 13/12/2020
klaudia w czarnej sukience w biale kropki, z bialym kolnierzykiem smialo sie usmiecha

Witaj Klaudio. Jak do tego doszło, że jesteś w zespole Mamo Pracuj i od jak dawna tu jesteś?

Cześć Agnieszko! W sierpniu 2019 r. wzięłam udział w programie „Odważ się Mamo i wróć z nami do pracy”, prowadzonym przez Mamo Pracuj. Niedługo po zakończeniu projektu znalazłam pracę w fundacji z Nowego Sącza. Trafiłam w bardzo fajne miejsce, gdzie udało mi się przestawić z trybu skupionego wyłącznie na wychowywaniu dzieci. Przez cały ten czas byłam w kontakcie z dziewczynami z Mamo Pracuj. Dawałam znać jak toczą się moje zawodowe losy.

Ponieważ moja umowa dobiegała końca, a pandemia zbierała już swoje żniwo, odezwałam się, że znów zaczynam poszukiwania pracy. Pewnego pięknego dnia zadzwoniła do mnie Agnieszka Czmyr-Kaczanowska i zaproponowała mi współpracę. Nie zawahałam się ani przez moment i odpowiedziałam: TAK!

Jak trafiłaś na projekt Odważ się Mamo? Czy zgłoszenie się do programu to była szybka, prosta decyzja, czy miałaś chwile zwątpienia?

Od dłuższego czasu miałam w głowie myśl, że chcę wrócić do pracy zawodowej. Jednocześnie totalnie nie wiedziałam, jak mam się do tego zabrać. Pewnego dnia wpisałam w wyszukiwarkę:„jak znaleźć pracę po przerwie?”.

Jednym z pierwszych wyników była strona projektu „Odważ się Mamo i wróć z nami do pracy”. Rekrutacja właśnie się zaczynała, spotkania zaplanowane były w Krakowie. Pomyślałam, że ten projekt spadł mi z nieba.

Wysyłając zgłoszenie, bardzo mocno wierzyłam, że się zakwalifikuję i rzeczywiście tak się stało. Później wszystko potoczyło się odpowiednim tempem.

Jak wspominasz udział w projekcie?

Projekt całkowicie przerósł moje oczekiwania. Dla mnie to była rewolucja. Z pewnością były razem ze mną dziewczyny, które już od jakiegoś czasu szykowały się na powrót do pracy, często w branżach technicznych i IT. Miały napisane CV i wiedziały jaki jest kolejny krok, ale dla mnie niemal wszystko było nowe. Czułam, jak w trakcie trwania projektu, zupełnie zmienia się moje postrzeganie siebie i swojej sytuacji.

Z mojego podejścia: „no może uda mi się gdzieś kiedyś znaleźć jakąś pracę, jak nikt nie dowie się, że mam trójkę dzieci”, zmieniło się na: „najpierw dokładnie zastanowię się jaką pracę chcę mieć i na jakich warunkach, potem gdzie mogę taką znaleźć i na koniec, będąc mamą z przerwą zawodową i mając to wyraźnie zaznaczone w CV, po prostu ją znajdę”.

Dziewczyny z Fundacji, które prowadziły nasze spotkania, zrobiły na mnie ogromne wrażenie. To było połączenie profesjonalizmu, wiedzy, ciepła i autentycznej wiary w możliwości każdej z nas. Myślałam wtedy: kurde, co za kobiety! To, że dziś działamy razem, to dla mnie prawdziwa radość i ogromne wyróżnienie.

Przeczytaj także: Odważne Super Mamy wracają na rynek pracy!

A co było wcześniej, jak widziałaś swoją przyszłość? Mam na myśli zarówno te dziecięce marzenia “kim będę jak dorosnę”, jak i plan studentki na swoją zawodową ścieżkę.

Na pewno badania i eksperymenty z pogranicza psychologii społecznej i pedagogiki, to było coś co ogromnie fascynowało mnie na studiach. Miałam pomysły na badania i super promotora, jednak zabrakło mi wtedy samozaparcia i motywacji, aby na poważnie zająć się pracą naukową. Po licencjacie zrobiłam sobie przerwę i ruszyłam z mężem w autostopową podróż po Europie i Maroku. Wracając po 6 miesiącach wyprawy, byłam już innym człowiekiem, myślałam tylko o tym, żeby dalej podróżować. Rozsądek jednak zwyciężył, zaczęłam studia magisterskie, a mój mąż wrócił na swoje studia.

Przez chwilę pracowałam, nawet prowadziłam własną działalność. Później byłam w ciąży, potem w kolejnej, a mój mąż w tym czasie został prawnikiem i rozpoczął doktorat. Skupiłam się na rodzinie i wychowaniu naszej trójki dzieci, ale zawsze wiedziałam, że kiedy nastąpi odpowiedni moment – chcę wrócić do pracy. Przez większość czasu, który spędziłam z dziećmi, uczyłam się francuskiego i planowałam, że po zakończeniu urlopu, znajomość francuskiego będzie moim głównym orężem w poszukiwaniu pracy.

Klaudia Urban z mężem

Mamo Pracuj ma 9 lat, wiele się dzieje. Czy jest coś, co chciałabyś by się zadziało w Mamo Pracuj? O co byś je wzbogaciła?

Na tym etapie z wielką ciekawością odkrywam kolejne obszary i mechanizmy działania Mamo Pracuj. Uzbierało mi się trochę zaległości przez te 9 lat, więc teraz pilnie je nadrabiam. 🙂

Przeczytaj także: #PoznajZespół Mamo Pracuj! Wywiad z Asią

Od niedawna pojawił się w Mamo Pracuj dość przejrzysty podział na zespoły, powiesz naszym czytelniczkom z kim z zespołu najczęściej pracujesz? I czy jest to wesoła współpraca? 😉

Na co dzień zdecydowanie najwięcej pracuję z Agnieszką Czmyr- Kaczanowską. Czy jest to wesoła współpraca? Zdecydowanie! Niemal codziennie dostaję od niej nowe zadania i bardzo to lubię. Moje zajęcia dotyczą wielu obszarów i wymagają różnych działań. Zdecydowanie odpowiada mi ta dynamika.

Taki zadaniowy charakter pracy, to dokładnie to, w czym czuję się najlepiej, przynajmniej mając taką szefową. 😉 Myślę, że jest między nami bardzo dobra komunikacja. Poza tym uważam, że Agnieszka jest mistrzynią sztuki przekazywania informacji zwrotnej. Mam ogromne szczęście, że mogę pracować z Agnieszką i pod jej skrzydłami uczyć się tylu nowych rzeczy.

Przepis na sukces, jak łączyć pracę i macierzyństwo, czyli ten owiany sławą Work-Life-Balance, jak to u Ciebie wygląda? Czy to w ogóle jest możliwe?

Odkąd zaczęłam pracę, czas który spędzam z dziećmi jest dużo lepiej zagospodarowany. Jesteśmy ze sobą krócej niż 24h na dobę (a tak było w przeszłości) i dzięki temu mamy okazję trochę się za sobą stęsknić. Z kolei mój mąż niemal od zawsze pracował zdalnie. Nawet kiedy ja nie pracowałam zawodowo, mąż spędzał z dziećmi dużo czasu. Zawsze też dbaliśmy o to, żeby każde z nas miało przestrzeń wyłącznie dla siebie.

Myślę, że w moim przypadku, to praca była potrzebna, aby osiągnąć ten odpowiedni, życiowy balans.

wesola klaudia
Klaudia Urban

No to pozostając w temacie przepisów zapytam o Twój sposób na odpoczynek. Jak relaksuje się Klaudia?

Najbardziej relaksujący jest dla mnie wieczorny trening, który robię już bez marudzenia i z przyjemnością. Odpoczywam też działając w kuchni. Uwielbiam piec torty i zawsze to robię, gdy tylko pojawia się jakaś okazja. Bardzo lubię obserwować też, jak gotują inni ludzie – z emocjami oglądam Master Chefa, ale najbardziej lubię netflixowy serial dokumentalny o największych mistrzach kuchni z całego świata – „Chef’s Table”. Serdecznie go polecam, bo jest ogromnie inspirujący i pięknie zrobiony.

Przeczytaj: Filmy na jesienne wieczory, czyli co warto obejrzeć na Netflixie?

Ponoć muzyka łagodzi obyczaje, co zatem słychać w Twoich słuchawkach? A może zamiast muzyki wolisz podcasty?

Bardzo lubię słuchać muzyki i niemal cały czas coś gra u mnie w tle. Słucham różnych gatunków. Uwielbiam Amy Winehouse i Arethe Franklin. Jeśli chodzi o mężczyzn, to zdecydowanie, od lat wygrywa u mnie Tom Waits.

Pandemia (nie mówiąc tu o jej najgorszych aspektach) mocno pomieszała w naszych życiach, odmieniła codzienność, ale szukając pozytywów, jakie miłe wspomnienia zostaną Ci z tego okresu?

Pandemia zmieniła moje podejście do mieszkania na wsi. Bardzo długo koncertowałam swoje myśli i działania na tym, by przeprowadzić się do Krakowa. Podczas pandemii po prostu doceniłam to, że mieszkam tu gdzie mieszkam.

Wyjawisz nam jakąś mało znaną informację o sobie? Może być coś zabawnego z dzieciństwa, szalona historia z czasów liceum albo może jakiś szokujący szczegół z życia. 😉

Mam kilka takich historii, bo od dzieciństwa miałam tendencję do szalonych pomysłów. W wieku 13 lat wyjechałam z domu zostawiając rodzicom list, w którym napisałam, że bardzo ich kocham i wrócę jak tylko pomogę swojej przyjaciółce. Nie napisałam gdzie pojechałyśmy, na ile – nic – tylko grzecznie poradziłam im, żeby się nie martwili. Tymczasem razem z moją przyjaciółką (z którą mamy kontakt do dziś i do dziś to wspominamy), jechałyśmy w najlepsze pociągiem do Krakowa, do którego z mojego miasta rodzinnego jest ok.150 km. Po lekturze listu moi rodzice zachowali zimną krew. Po prostu wsiedli do auta i pojechali prosto do Krakowa.

Możesz wyobrazić sobie moje zdziwienie, kiedy siedząc pod pomnikiem Adama Mickiewicza i planując kolejne dni wyprawy, nagle zobaczyłyśmy moich rodziców. Do dziś pamiętam ten stan szoku, niedowierzania no i wielkiego rozczarowania, że nasza wspaniała przygoda ledwo się zaczęła, a już się kończy. Skąd moi rodzice wiedzieli gdzie nas szukać? Po pierwsze wiedzieli, że Rynek Główny w Krakowie to było i jest moje ulubione miejsce na świecie. Po drugie, nasz roztropny, wtajemniczony kolega podkablował nas od razu po naszym odjeździe z peronu. Do dziś to powtarzam: warto mieć przyjaciół mądrzejszych od siebie! 🙂

rowerek
Klaudia Urban w dzieciństwie

Na koniec pytanie z serii “co by było gdyby”. Co by było gdyby Mamo Pracuj nie powstało, jak myślisz, czym byś się dziś zajmowała?

Hmm, gdyby nie powstało Mamo Pracuj, nie wzięłabym udziału w projekcie, który bardzo pomógł mi zbudować od nowa moją ścieżkę zawodową. Więc bez MP mogłoby być niewesoło! Myślę, że w optymistycznym scenariuszu pracowałabym w jakiejś krakowskiej korporacji albo gdzieś w branży turystycznej. Tymczasem jestem tutaj w Mamo Pracuj i jestem bardzo szczęśliwa!

Bardzo Ci dziękuję za odpowiedzi! 🙂

Zdjęcia: prywatne archiwum Klaudii

Jeśli macie swoje pytanie do Klaudii i chcecie je zadać, zróbcie to w komentarzu pod postem na naszym Facebooku lub Instagramie!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

#PoznajZespół Mamo Pracuj! Wywiad z Agnieszką Czmyr-Kaczanowską

Pierwsza i najważniejsza Agnieszka w zespole - spokojnie można tak powiedzieć, bo bez niej nie byłoby Mamo Pracuj. :) Na pewno o niej słyszeliście, inaczej być nie może. Z okazji urodzin Mamo Pracuj, a również z okazji swoich urodzin, dzieli się z nami smaczkami ze swojego życia i odsłania kulisy powstania Mamo Pracuj.
  • Agnieszka Wadecka - 14/01/2021
uśmiechnięta Agnieszka w białej bluzce i różowej kurtce stoi na tle żółtej, drewnianej ściany

Witaj Agnieszko! Jesteś matką współzałożycielką – dobrze mówię? 🙂 – Mamo Pracuj. Jak to się wszystko zaczęło? Jaka była geneza powstania portalu i fundacji?

Tak jestem i jestem z tego dumna! Choć powiem Ci, że wiele osób nie wierzyło, że nasz wspólny pomysł z Asią Gotfryd wypali! I nawet ktoś kiedyś otwarcie się przyznał, że nie wierzył, a teraz podziwia!

Wracając do Twojego pytania. Mam wrażenie, że już wiele razy o tym mówiłam i że się powtarzam, więc jak ktoś już wie – to niech pominie ten fragment. 😉

W 2011 roku, jakoś tak, a może 2010?, zaczęłyśmy z Asią zastanawiać się jak to jest, że ja mam pracę zdalną, elastyczną (pracowałam wtedy w innej fundacji, bo całe moje zawodowe życie jest związane z organizacjami pozarządowymi, czekaj… to już 20 LAT!), i że to takie rewelacyjne rozwiązanie, a tak mało kobiet, mam, może z niego korzystać.

Pojawiało się więcej pytań: gdzie są pracodawcy, którzy są gotowi takie elastyczne podejście stosować, albo już stosują, czy kobiety wiedzą, że tak można? I wtedy zaczęłyśmy myśleć, co my możemy z tą wiedzą zrobić. Zupełnie przy okazji znalazłyśmy w Londynie organizację workingmoms.co i to było to! Wiedziałyśmy, że to genialne w swojej prostocie! Napisałam taki mail do Asi – mam go do dziś:

“Zobacz to! To Ty rób, a ja Ci pomogę!” 😉

Wiedziałyśmy na pewno: po pierwsze, że nie chcemy działać lokalnie, tylko na całą Polskę, i że chcemy jak najwięcej robić on-line, bo to dawało nam elastyczność, której młode podwójne matki potrzebowały. No i tak zostało. Krok po kroku zaczęłyśmy robić mamopracuj.pl.

A Fundacja powstała dużo później. Dlaczego? Dlatego, że mając moje doświadczenia w działaniach społecznych bardzo się bałam, aby nasza działalność od samego początku nie była traktowana jako społeczna. Bo to nie tak! Kobiety, matki są fenomenalnymi pracownikami i ich zatrudnienie to wspaniała inwestycja, a nie pomoc społeczna. Na tamte czasy to było ambitne założenie, ale dziś wiemy, że bardzo ważne. Fundacja powstała wtedy, kiedy miałyśmy klientów, potrafiłyśmy utrzymać firmę i wiedziałyśmy, że to nam może pomóc, ale nie będzie uzależniało naszej działalności od grantów. I tak jest! I to napawa nas wielką dumą.

Trzy pokolenia kobiet w naszej rodzinie 😉

A co było wcześniej, jak widziałaś swoją przyszłość? Mam na myśli zarówno te dziecięce marzenia „kim będę jak dorosnę”, jak i plan studentki na swoją zawodową ścieżkę.

Kiedy byłam mała, moja mama pracowała w biurze turystycznym – może ktoś jeszcze pamięta markę “Gromada” – to było coś. 😉 Gdy przychodziłam do niej do pracy i widziałam plakaty z Tajlandii, Włoch, Grecji i innych pięknych miejsc, było dla mnie jasne, że będę pracować w takim biurze, aby je wszystkie zobaczyć. 😉 Może tak zrodziła się moja ciekawość świata i miłość do podróży? Praca mamy w biurze dawała naszej rodzinie także szansę na podróżowanie, choć jeszcze nie do Tajlandii, ale miałam kilka lat i odwiedziłam już 5 krajów!

Gdzieś w podróży 😉

Pytasz o czasy studenckie i moje plany, takie bardziej „poważne”. Od zawsze wiedziałam, że chcę pomagać innym i to był mój kierunek. Nie istniało w Polsce jeszcze wtedy pojęcie wolontariatu, a ja chodziłam po organizacjach pomagających dzieciom i pytałam czy nie potrzebują pomocy. Serio. Odchodziłam z kwitkiem – tylko pracownicy mogli pracować, a ja nie byłam jeszcze dla nich ciekawa. Ale czasy szybko się zmieniały, a ja na pracę magisterską na ekonomii (serio serio!) obrałam temat praw dziecka. I to był de facto mój kierunek dalszego rozwoju i pracy, bo jeszcze kończąc pracę magisterską znalazłam pracę w Fundacji w Krakowie, której szef, bardzo charyzmatyczny człowiek, powiedział, że potrzebuje pomocy i trzeba ogarniać współpracę zagraniczną! No pewnie, że chciałam. Z wypłatą było gorzej, 😉 ale mnie nie o wypłatę chodziło.

Pamiętam, jak pracowaliśmy na jednym komputerze, jednej skrzynce mailowej, załatwiając już sama nie wiem co! Pamiętam, że raz jechałam autobusem do Brukseli na spotkanie w sprawie praw dziecka, a potem w tygodniu sprzątałam po zabawie dzieci, w takiej mini świetlicy na Starym Podgórzu w Krakowie. Robiłam niesamowite rzeczy. 😉 Np. organizowałam, koordynowałam wyjazd, tanecznych zespołów dzieci niesłyszących z Polski do Odessy na festiwal piosenki! I byłam ich “KO-wcem” – mając może 22 lata! Słowem, przygód było mnóstwo, ale to pewnie na osobny wywiad. 😉

Skracając historię, kolejnym zawodowym przystankiem była współpraca z międzynarodową organizacją ATD Quarte Monde. Tutaj znowu w moim życiu pojawiły się podróże i praca w różnych miejscach, bo w ramach działań dla ATD pracowałam w Niemczech, Polsce, Belgii i Francji. Zawsze robiąc bardzo różne rzeczy od pracy z dziećmi na ulicach Belgii i czytania im książeczek, po spotkania w Parlamencie Europejskim w imieniu organizacji. Jestem też jedną z współzałożycielek polskiego Stowarzyszenia ATD Czwarty Świat. Piękny i ważny etap mojego życia. Później przez wiele lat pracowałam w warszawskiej Fundacji Inicjatyw Społeczno – Ekonomicznych, zajmując się wspieraniem biznesów społecznych, czyli takich podmiotów jak nasze Mamo Pracuj.

Praca w tych organizacjach ukształtowała mnie bardzo mocno. Uwierzyłam wtedy, że nawet najtrudniejsze pomysły można realizować. Potrzeba w nie wierzyć, mieć sojuszników i działać! Tak, wraz z ekipą ATD zorganizowaliśmy w Warszawie spotkanie/konferencję dla osób najbiedniejszych, w tym osób bezdomnych z 30 krajów świata! I uwaga, wszyscy przez kilka dni nocowali u Warszawiaków w domach! I to było wspaniałe doświadczenie. A ja byłam w centrum tego zamieszania! Rozgadałam się. 😉

Góralka (miałam jakiś roczek)

Mamo Pracuj ma już 9 lat, a mówi się, że własny projekt czy firma jest jak dziecko. Czy jesteś dumna z tego dziecka? 🙂 A może zdradzisz, co jeszcze chciałabyś by zadziało się w Mamo Pracuj? O co byś je wzbogaciła?

Jestem bardzo dumna! I uczę się doceniać to co mamy, siebie także. Bo to nie jest coś co mi łatwo przychodzi, wiem, że nie jestem wyjątkiem, ale nad dobrymi rzeczami potrafię szybko przejść do porządku dziennego, a błędy, porażki, rozpamiętuję i przeżywam.

Ale Mamo Pracuj to moje życie. Oczywiście mam rodzinę, trójkę wspaniałych dzieci i fajnego męża, kota i chomika, 😉 ale wiem, że mamopracuj.pl jest w naszej rodzinie ważnym elementem. Moje córki czasem się śmieją, że będą pracować w Mamo Pracuj. 😉

Pytasz o plany. Są bardzo ambitne. Dużo nowych projektów przed nami, choćby kolejna edycja #MotherEmpower we współpracy z firmą Bosch, trzecia już edycja wspólnego programu ze State Street Bank Polska – „Odważ się Mamo!”. Każdy z naszych pracodawców z Bazy Pracodawców Przyjaznych Rodzicom – ma z nami wspólne plany. Będzie i mega ciekawy ebook z Nokią w ramach #MamoPracujwIT, nowa edycja #MamyPlan z Franklin Templeton, ale też spotkania i wydarzenia, webinary i sporo nowości.

A do tego tworzymy zupełnie nową markę, której rolą będzie bardzo konkretne i precyzyjne wspieranie wszystkich kobiet, które szukają pracy! Także zaglądanie na naszą stronę, FB i LinkedIn to całkiem dobry pomysł! 😉

Przeczytaj także: PoznajZespół Mamo Pracuj! Wywiad z Agnieszką Kumorek

Przepis na sukces jak łączyć pracę i macierzyństwo, czyli ten owiany sławą Work-Life-Balance, jak to u Ciebie wygląda? Czy to w ogóle jest możliwy?

Nie mam jednej odpowiedzi. Albo mam, ale nie zawsze o tym pamiętam, nie zawsze to jest możliwe: czyli LUZ. Natomiast ja wychodzę z założenia, że WLB to bardzo indywidualna sprawa, że to zależy od tego czego potrzebujemy. Ja potrzebowałam elastycznej pracy, takiej, którą mogę przerwać i zająć się dziećmi, ale za cenę tego, że pracuję w różnych dziwnych porach – bo zadania tego wymagają.

I to mój work-life-balance. I on mi jest też potrzebny do realizacji moich marzeń o podróżowaniu! 😉 Ale pewnie do tego wrócimy!

Od niedawna pojawił się w Mamo Pracuj dość przejrzysty podział na zespoły, powiesz naszym czytelniczkom z kim zespołu najczęściej pracujesz? I czy jest to wesoła współpraca? 😉

Zespół to dla mnie najważniejsza sprawa. Ja wiem, że aby pracować najlepiej potrzebuję zespołu. Dlatego gdybym miała sama robić mamopracuj.pl, już dawno bym się poddała. Także ja się cieszę, że nasz zespół jest coraz silniejszy!

Z kim pracuję najczęściej? Z Anią Łabno-Kucharską, bo wspólnie realizujemy kampanie dla pracodawców, ale też projekty społeczne (tutaj bardziej szefową jest Ania), a ja bardziej odpowiadam za współpracę z pracodawcami, ale ponieważ mamy płaską strukturę – to się dzielimy zadaniami. Mam wrażenie, że z Anią się rozumiemy czasem bez słów, to jest wspaniałe, no i ogromnie lubię z Anią rozmawiać. Łapię się na tym, że zatracamy wtedy poczucie czasu. 😉

Od września pracuję także bardzo blisko z Klaudią Urban, i bardzo się cieszę, bo szybko i sprawnie weszła w zespół, choć jej rola był trudna, bo miała wspierać mnie w zadaniach, a ja mądrego delegowania uczę się cały czas.

I oczywiście z Asią Gotfryd, bo jako zarząd i fundatorki wiecznie mamy mnóstwo tematów do przegadania. Poza tym łączy nas więź aktu notarialnego, 😉 założycielskiego Fundacji Mamo Pracuj.

Dla mnie relacje w zespole są bardzo ważne, czasem zjadają mnie różne troski z tym związane. Ważne jest dla mnie abyśmy się rozumiały, lubiły, bo jesteśmy razem nie tylko do wykonywania zadań, ale też aby nam było wesoło, dobrze, abyśmy miały przyjemność z pracy razem. I udaje nam się nam to. Nie uważam jednak, że zawsze musi być idealnie, są lepsze i trudniejsze momenty. I każde z nich są ważne. A jeśli na koniec dnia, tygodnia, roku, widzimy wspólną radość, dumę, to jest to wyznacznik zgranego, świetnego zespołu.

Z Asią, zaraz po tym, jak ktoś powiedział nam, że góry to nie w tą stronę 😉

Pozostając w temacie przepisów, zapytam o Twój sposób na odpoczynek. Jak relaksuje się Agnieszka?

Spaceruję. Gdzie tylko mogę. Czytam książki, ostatnio częściej rozwojowe, ale pilnuję, aby nie tylko. 😉 Marzę. I gorąca kąpiel, ona pomaga mi kiedy czuję wielkie przygnębienie. A co sprawia największą przyjemność? Rozmowa z kimś ciekawym. Uwielbiam. Nawet teraz w pandemii – są rozmowy, które mnie uskrzydlają. Wiem wiem, że pytasz o relaks, ale u mnie relaks jest blisko przyjemności.

Zobacz też: A kto jest Twoim kretem? – moich 10 sposobów na organizację czasu

Ponoć muzyka łagodzi obyczaje, co zatem słychać w Twoich słuchawkach? A może zamiast muzyki wolisz podcasty?

Muzyka poprawia mi nastrój. Mam na Spotify swoje listy: Chillout – który pomaga mi się dobrze nastroić na dobry dzień, łagodzi moje emocje. Energizer – na pobudzenie, do tańca, do radowania się. Mam też listę podcastów i wiele czasu im poświęcam, bardzo lubię. Najczęściej dotyczą pracy lub „okołopracy”, 😉 ale ja swoją pracę bardzo lubię, więc chyba to nie ma znaczenia. No i listy z medytacjami, bo odkrywam je od kilku miesięcy i dobrze mi z tym.

Pandemia (nie mówiąc tu o jej najgorszych aspektach) mocno pomieszała w naszych życiach, odmieniła codzienność, ale szukając pozytywów, jakie miłe wspomnienia zostaną Ci z tego okresu?

Ja najlepiej odczułam brak dojazdów porannych do szkoły i przedszkola, a właściwie tego pośpiechu, który był, a nie wiedziałam, że tak bardzo mi przeszkadzał.

I dwa, czas dla dzieci bez MUSZĘ. Nagle wszystko zniknęło, pośpiech, zajęcia dodatkowe, czekanie, logistyka i układanka domowa, i dobrze mi było. Do czasu. 😉 Bo już się nam po pewnym czasie zaczęło nudzić i tęsknota za normalnym, tamtym życiem się pojawiła.

Przeczytaj: Rzucić wszystko i wyjechać z rodziną do Indii? Ty chyba oszalałaś…

Z wywiadu z Asią wiem, że lubisz podróże. 😉 Wyjechałaś z rodziną na kilka miesięcy do Indii i to jeszcze w czasie trwania pracy i roku szkolnego. Można spokojnie nazwać Cię prekursorką trybu zdalnego, zgodzisz się? O wszystkich pozytywach Waszej wyprawy napisałaś tekst, a nawet dwa, wobec tego ja zapytam co było najtrudniejsze? Czy były chwile zwątpienia?

Już wiesz, że podróżowałam od zawsze, a to wszystko przez pracę mamy. 😉 Żarty żartami, ale podróżowanie to naprawdę moje ja! Cytując Vaianę, którą też uwielbiam (ciekawe czemu ;-)). A że już 13 lat pracuję zdalnie, wiem, że miejsce nie ma takiego znaczenia. I dopóki nie stworzyliśmy z mężem rodziny, tych podróży było wiele. Później zaczęły się podróże w nieznane z dziećmi, a to jak wiesz jest wystarczająco ekscytujące zajęcie i tak mijały lata.

Oczywiście podróże były cały czas z nami, ale ja w głębi duszy marzyłam, aby tak jak dawniej, pojechać mieszkać, pracować, trochę się zakorzenić, poczuć życie w danym miejscu. I nadszedł moment, kiedy taka możliwość się pojawiła – mąż zakończył jedną pracę, nowa była zdalna, elastyczna i wtedy powiedział: “jestem gotowy, aby wyjechać na nieco dłużej, gdzieś daleko” – a ja do dziś pamiętam to uczucie! Poczułam ogromną energię, szczęście, radość i moc. To był koniec czerwca 2018 r. a już 5 stycznia 2019 r. o 11:00 byliśmy w samolocie do Dubaju, a potem dalej do Indii, zapakowani na 3 miesiące 😉 całą rodziną.

Goa, marzec 2019 z mężem Tomkiem i synkiem – Krzysiem.

A to pół roku to było jak działanie z turbodopalaniem. I choć po drodze było mnóstwo przeszkód, śmiem twierdzić, że wizja realizacji marzenia dodała mi takiej siły do działania, że nic nie było w stanie mnie powstrzymać. 😉

Te trzy miesiące były dla naszej rodziny piękną przygodą. Dzieci w szkole i przedszkolu, a my pracowaliśmy prawie normalnie. Tyle, że przesunięcie czasu ok. 4 godziny dawało nam szansę na poranną jogę, kąpiel w morzu zanim mój zespół się obudził. 😉

Marzę o powtórzeniu tego, oj bardzo. Nawet było blisko…

Goa, luty 2019 (z dziećmi i moją mamą, która zawsze odwiedza mnie w świecie)

Wyjawisz nam jakąś mało znaną informację o sobie? Może być coś zabawnego z dzieciństwa, szalona historia z czasów liceum albo może jakiś szokujący szczegół z życia. 😉

Ale trudne pytanie. Mam wrażenie, że ja tyle opowiadam, że chyba już wszystko gdzieś opowiedziałam, albo Asia to zrobiła. 😉 Bo sporo tych szalonych podróży mamy na koncie.

To może opowiem jak w Bachczysaraju, na Krymie sprzątałam rzeczkę Czuruk-Su (w ramach programu ekologicznego) wraz z przyjaciółmi z Polski i Tatarami Krymskimi. I jak wyciągaliśmy z niej (szerokość rzeczki może metr…) starego moskwicza i tony śmieci! Sama się śmieję na to wspomnienie. 😉 Aby dodać smaczku całości, to wśród uczestników, którzy sprzątali razem ze mną był Tomek Kot – tak, tak, TEN Tomek Kot. Nawet film nakręcił o tej naszej dość absurdalnej przygodzie. Cała przygoda była nie z tej ziemi, piękne, nieznane tereny, życie wśród Tatarów (oczywiście mieszkaliśmy w ich domach), sprzątanie… a potem spacery po ogrodzie Chanów Krymskich.

Albo, kiedy podróżowałyśmy z Asią po Skandynawii, we dwie z małą ilością gotówki, to pamiętam, że dzieliłyśmy wszystko na pół: batona “Grześka”, orzecha włoskiego, co się zaplątał w plecaku i rodzynki, po równo.

Byłam też dzieckiem, którego wszędzie było pełno, ciagle w ruchu i pewnie dlatego miałam co chwilę coś złamane (dziś współczuję mojej mamie). Najzabawniejsza była chyba sytuacja, kiedy jako może 12/13 latka, z urodzin koleżanki, na których graliśmy w butelkę, po skończonej grze wróciłam do domu z połamanymi 4 palcami!

No dobra, przyznam się jeszcze, że uwielbiam naprawiać rzeczy. W kuchni mam śróbokręt wśród ważnych gadżetów. Naprawiam w domu co trzeba i o ile potrafię. 😉 Wraz z Zosią (moją córką) zrobiłyśmy remont pokoju z malowaniem! Przymierzam się do odnowienia fotela starego i skrycie marzę o wiertarce, ale nie mówię głośno, bo jeszcze się okaże, że minęłam się z powołaniem…

Jeszcze chwila i okaże się, że jestem jak Kwiatkowska, co żadnej pracy się nie boi!

Na Krymie, jeszcze z nie-mężem 😉

Na koniec pytanie z serii „co by było gdyby”. Co by było gdyby Mamo Pracuj nie powstało, jak myślisz, czym byś się dziś zajmowała?

Pracowałabym w jakiejś organizacji pozarządowej, tak myślę, bo to moje życie. I może kiedyś mamopracuj.pl nie będzie mnie potrzebować i uda mi się połączyć potrzebę podróżowania z pracą dla jakiejś organizacji?

Bardzo Ci dziękuję za odpowiedzi! 🙂

Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Agnieszki.

Chcesz zobaczyć więcej zdjęć Agnieszki z Indii? Zerknij nasz Instagram: tu, tu i tu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

10 ciekawych, polskich podcastów: dla rozwoju, motywacji i czystej przyjemności słuchania

Popularność podcastów ciągle rośnie, co w sumie jest jak najbardziej zrozumiałe – dzięki nim można sięgnąć po solidną porcję wiedzy czy humoru podczas jazdy samochodem, pracy w ogrodzie czy sprzątania mieszkania. Jeśli też je lubisz, to koniecznie zerknij na poniższą listę i dowiedz się, czego słuchać – tym razem dla rozwoju osobistego i zwiększenia motywacji. Jeśli natomiast nigdy nie słuchałaś podcastów… zerknij tym bardziej!
  • Karolina Wojtaś - 13/01/2021
młoda dziewczyna stoi w kuchni z kubkiem w ręce i ma założone słuchawki

Co to są podcasty?

Większość z Was zapewne doskonale wie, czym są podcasty – i ta grupa może spokojnie opuścić ten akapit. Jeśli jednak jakoś tak się złożyło, że nie masz pewności, o czym mowa (choć pewnie sam termin „podcast” obił Ci się już o uszy), to od razu wyjaśniamy.

Podcast to bezpłatna publikacja dźwiękowa, która zazwyczaj składa się z kilku, kilkunastu albo nawet kilkudziesięciu odcinków. Podcasty nagrywają różni ludzie zajmujący się różnymi rzeczami, stąd i tematy nagrań są różnorodne: niektóre bawią, inne uczą, a są i takie, które motywują i rozwijają. I tymi ostatnimi zajmiemy się właśnie dzisiaj. Daj im szansę, a przekonasz się, że mądrego naprawdę miło posłuchać!

1.”Z pasją o mocnych stronach”

Cykl autorstwa Dominika Jaszczuka. Aktualnie to ponad 150 odcinków, w których autor opowiada o tym, jak odkrywać swoje mocne strony, jak podejmować decyzje na ich podstawie, jak być bardziej produktywnym i efektywnym oraz jak poszerzyć własne horyzonty. Jeśli uważasz, że jesteś wyjątkowym „beztalenciem”, a Twoje poczucie wartości nie imponuje wzrostem 😉, to koniecznie posłuchaj. Naprawdę warto, zwłaszcza że całość jest bardzo lekka, swobodna, bez tzw. „spiny” i górnolotnych frazesów.

Posłuchaj także: [8] Podcast: Brakująca połowa dziejów, czyli o roli kobiet we wszystkich aspektach życia

2. „Pani Swojego Czasu”

W tym podcaście Ola Budzyńska radzi, jak budować własną markę i sprawiać, że każdego dnia będzie ona silniejsza. Nie są to jednak czysto techniczne informacje. Znajdziesz tu także porady bardziej życiowe, czyli na przykład wskazówki, jak pogodzić prowadzenie biznesu i życie rodzinne (a to, jak wie każda z nas, najłatwiejsze nie jest). Wiele cennych, drobnych podpowiedzi, po których aż chce się zadać sobie pytanie: „Dlaczego na to nie wpadłam?”. Bardzo polecamy.

Posłuchaj także: [07] Rynek pracy w trakcie i po pandemii. Możliwe scenariusze, szanse i ryzyka

3. „Więcej niż oszczędzanie pieniędzy”

Coś dla wszystkich, którzy czują, że pieniądze przeciekają im przez palce. Fantastycznie podane porcje wiedzy na temat zarabiania, oszczędzania i ogólnej przedsiębiorczości. Znajdziesz tu nie tylko dużo konkretów i liczb, ale także sporo informacji o błędach, które popełnia większość z nas. Charyzmatyczny Michał Szafrański zawłaszczy Twoją uwagę na wiele godzin, za co będziesz mu później naprawdę wdzięczna.

4. „Stacja Zmiana”

Podcast prowadzony przez Katarzynę Michałowską i Tomasza Nadolnego. To cykl ciekawych i inspirujących rozmów z osobami, które zdecydowały się dokonać zmian w swoim życiu. „Stacja Zmiana” jest świetną propozycją dla tych, którzy czują, że w obecnym życiu jest im trochę „niewygodnie”, które za kilka lat z chęcią widziałyby się w innym miejscu. Nie wiesz, w którą stronę postawić swój „pierwszy krok” do zmian i w sumie to trochę (albo bardzo) się boisz? To słuchawki w uszy i słuchaj.

5. „Podcast charyzmatyczny”

Kolejna porcja wywiadów, tym razem od Dawida Straszaka. Wcale nie chodzi tylko o to, żeby po wysłuchaniu być bardziej charyzmatyczną – to również wiedza o własnych emocjach, pułapkach umysłu, manipulacjach, zarządzaniu, a nawet… o atakach paniki. Czy to coś dla Ciebie? Tak, jeśli wieczorem leżysz w łóżku i magle przypominasz sobie swoją beznadziejną publiczną wypowiedź z 2013 roku. Tak, jeśli po spotkaniu ze znajomymi czujesz, że nie wypadłaś tak, jak chciałabyś. Tak, jeśli Twoja pewność siebie ma rozmiary biedronki, choć może nie dajesz po sobie tego poznać. Uśmiechasz się, bo to cała Ty? Wiesz zatem, co robić.

6. „Słuchaj i działaj”

Bardzo fajny cykl autorstwa Marcina Osmana. Motywujący, dodający energii, o biznesie i nie tylko. Posłuchaj, jak radzić sobie z rozczarowaniami i przegraną, jak zmotywować się do działania, gdy się zwyczajnie nie chce, jak uczyć się na własnych błędach i w końcu – jak małymi kroczkami dojść do sukcesu.

Posłuchaj także: [06] Czy franczyza to dobry sposób na biznes dla mamy?

7. „Więcej niż zdrowe odżywianie”


Nie zniechęcaj się – to naprawdę nie podscast o przewadze chipsów jabłkowych nad paprykowymi! To sporo wiedzy na temat tego, czego dostarczać organizmowi, żeby w końcu poczuć się lepiej: zdrowo, na siłach, z energią. Na sam początek: historia autora, Michała Jaworskiego, który opowiada, jakim cudem schudł 20 kilogramów i utrzymuje nową wagę od… wielu lat. Kuszące? To miłego słuchania.

8. „Rozwój osobisty dla każdego”


Cykl Wojciecha Strózika. To przede wszystkim ogromna ilość informacji, które przydadzą się każdemu, kto planuje swój biznes lub już go prowadzi. Między tematami takimi jak „Zarządzanie zadaniami” czy „Co dają różnice w zespole” znajdziesz informacje o urządzeniu swojego biurowego kącika albo porady fizjoterapeuty. Przydatne i pomocne.

9. „Biedrzycka Publikuje (Nie)poradnik”

Klaudia Biedrzycka porusza tematy, o których mówić nie lubimy. „Tyka” cechy osobowości, do których nie chcemy się przyznawać, a które nas bolą i niszczą. Niezwykle charyzmatyczne, dosadne i szczere publikacje o tym, jak nie dać się wewnętrznemu krytykowi, jak wyjść z roli ofiary i w jaki sposób dbać o swoje wewnętrzne dziecko. Te podcasty to ciepły kocyk, którym można okryć wrażliwą duszę. Bardzo polecamy

10. „Przekonajmy się”

Na sam koniec – choć kolejność jest tu zupełnie przypadkowa, cykl publikacji Andrzeja Tucholskiego. To prawie 30 odcinków o motywacji i rozwoju osobistym. Bardzo lekko podane porady i wskazówki, a do tego liczne przemyślenia autora. Dowiedz się, jak nie marnować godzin na plany, których i tak nigdy nie zrealizujesz (brzmi znajomo, prawda?). Posłuchaj, co możesz zrobić z opinią innych ludzi. W końcu sprawdź, czy według autora lepsze jest życiowe stanowisko pt. „całkowita olewka”, czy może jednak dobrze byłoby stać się guru odpowiedzialności. Miłego słuchania!

Posłuchaj także: [5] Plusy i minusy pracy zdalnej. Czy znasz je wszystkie?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Wojtaś
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×