Czego szukasz

O kurze domowej, która marzyła, by latać

Czytając kolejną historię sukcesu przedsiębiorczej, aktywnej zawodowo mamy, która jednocześnie ogarnia dom, dzieci i swój wygląd, nabierasz wątpliwości? Może jej się udało, ale przecież nie każdy ma pomysł na własny biznes, nie każdy trafia na odpowiedniego pracodawcę i nie każdy rodzi się z poczuciem, że wie, co chce zawodowo robić. Oto pamiętnik zwykłej mamy, której podjęcie pracy nie przyszło łatwo, poszukiwania zajęły sporo czasu, ale jest na dobrej drodze do sukcesu!

  • Marta Szyszko - 05/04/2012

Będąc młodą mamą…

Pobudka – karmienie piersią, szykowanie dzieciom zdrowych kaszek, spacer, majstrowanie przy obiedzie, w tle płacz, śmiech, „mamusiu!”. Godzina popołudniowo-wieczorna: niecierpliwe oczekiwanie na męża, by móc się choć na chwilę urwać, nie będzie miał zachwyconej miny, ale chociaż na godzinkę. Rozdrażnienie najtrudniej stłumić o tej porze i w sumie cokolwiek może spowodować utratę kontroli nad słowami, tudzież czynami.

Wrócił! Nareszcie! Relaks, fryzjer, piwo? Ależ skąd, przecież tyle trzeba zrobić: kupić  świeże owoce i warzywa na zdrowe obiadki i podwieczorki. Sklep to zawsze jakaś odmiana, jakby nie patrzeć. Zewsząd trąbią, że dzieciom potrzebna jest rutyna, ale jej?! Kobiecie w sile wieku, która mogłaby jeszcze tyle przeżyć i zobaczyć, a codziennie ogląda utytłane pieluchy – tetrowe oczywiście. Ona nie z tych, co idą na łatwiznę w jakiejkolwiek dziedzinie, więc skrobie i zapiera…

Wraca: od wejścia się zaczyna: kolacja, kąpiel i do łóżka spać. Na początku jej oczy zamykały się jeszcze przed dziecięcymi i pierwsza witała krainę Morfeusza.

Przełamując stereotypy

Ale nadszedł dzień, że dała radę, nie padła i zrozumiała, że ktoś ograbił ją z jej potrzeb, jej życia i że tak dłużej być nie może… Początki zmian nie były łatwe, na próżno szukała wsparcia w otoczeniu. Mąż wychowany w patriarchalnej rodzinie nie rozumiał, co jest nie tak? Może sobie siedzieć w domu i chować dzieci, o czym zawsze marzyła, a teraz, kiedy te marzenia się spełniły (dzięki niemu!), narzeka… Ech, takiej nigdy nie dogodzisz!

Podłamana szukała zrozumienia u kobiecej części rodziny i co usłyszała? Dzieci potrzebują matki, jej miejsce jest w domu. Żeby było śmieszniej, rady padły z ust kobiet, które same zwiały przed wychowywaniem dzieci na etaty, a pociechy wspaniałomyślnie upchnęły nianiom, tudzież swoim mamom. Została sama, no może nie tak do końca, są przecież inne mamy. Od nich nasłuchała się, że nie opłaca się żadna praca, bo albo ledwo zarobi na niańkę, albo nie będzie jej w domu po 12 godzin i dzieci będzie znała ze zdjęć, a tego przecież nie chciała.

Ciągle pod górkę

Czy się poddała? Otóż nie, upór w dawaniu swoim dzieciom wszystkiego najlepszej jakości, przejawiał się też w każdej innej dziedzinie życia. Wiedziała dwie rzeczy o sobie, jej mózg domaga się większych fajerwerków niż zupki i kupki. Będzie COŚ robić, coś, co kocha, bo to macierzyństwo pozwoliło jej zrozumieć, że życie jest zbyt krótkie na wegetację. Spodziewasz się olśnienia, szczęśliwego zakończenia, że praca sama do niej przyszła, zapukała do drzwi, mrucząc: „bierz mnie!”? Rynek pracy okazał się kolejnym murem, w który przyłożyła głową: „możemy panią zatrudnić, ale na czarno”, „co pani sądzi o wolontariacie?”, „tak, jest etat od września”, ale ona etatu nie chciała, miała już jeden w domu. I nie mogła pozwolić, by przejął go ktoś inny, chciała robić coś, co kocha, wtedy, kiedy ma wolną chwilę i sama decydować o swoim czasie.

Kariera szyta na miarę

Czy odniosła sukces? Tak! Tamtego dnia, gdy zaczęła szukać czegoś i nie zadowoliła się byle czym. „Kto wie, dokąd zmierza, zawsze znajdzie wiatr w żagle, kto nie ma o tym pojęcia, będzie dryfował bez końca”. To zdanie usłyszała w swojej nowej pracy, początki jak po grudzie, ale teraz czuje zapach pierwszych zarobionych pieniędzy. Zarobionych między skrobaniem tetry a gotowaniem zdrowej kaszki, wśród śmiechu i wołań mamusiu. Jak tylko je obejrzy, wynajmie opiekunkę, by zabrała dzieci na spacer. A ona w tym czasie wypije herbatę, dumna z tego, co dokonała i pełna wiary, że to dopiero początek.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Szyszko
Mama pełną parą, która od spraw domowych i trywialnych ucieka w nałóg… pisanie. Dzieli się matczyną dolą i z innymi rodzicielkami na portalu www.niedoskonalamama.pl. Prowadzi także blogi www.takeitizi.pl oraz www.kobietawe-biznesie.pl.
Podyskutuj

Czy dziecko przekreśla karierę? Wcale nie!

Ciąża to czas szczególny, a zarazem nośny temat, wokół którego jednak narasta wiele mitów. Jeden z nich mówi o zmniejszeniu zdolności intelektualnych lub nawet pewnym regresie, któremu czoło muszą stawić wszystkie przyszłe mamy. Nic bardziej mylnego! Co więcej, wykorzystanie błogosławionego stanu na naukę i doszkalanie się to najlepszy sposób, w jaki można spożytkować okres oczekiwania na przyjście naszego dziecka.
  • Małgorzata Słoma - 16/04/2019
kobieta w ciąży czyta książkę

Jesteś w ciąży? Twój mózg pracuje wydajniej!

Wydaje się, że biologicznie nie ma lepszego czasu dla kobiety na podnoszenie swoich kompetencji zawodowych i zdobywanie wiedzy jak okres ciąży. Może to brzmieć jak demagogia, szczególnie dla tych z nas, które wciąż wspominają bądź nadal przeżywają nudności, osłabienie czy wahania nastrojów.

Prawda jest jednak taka, że choć z naturalnych przyczyn ciąża często osłabia organizm, ma jednocześnie niesamowicie zbawienny wpływ na procesy myślowe. Wraz ze zmieniającym się ciałem także i mózg „przeprogramowuje” się, przygotowując tym samym na przyjście potomka. Organizm przyszłej mamy przechodzi prawdziwą hormonalną rewolucję, która pozytywnie oddziałuje na mózg, stymulując jego funkcjonowanie m.in. poprzez wyostrzanie się zmysłów, rozwijanie spostrzegawczości oraz podzielności uwagi. Celem tych zmian ma być przygotowanie kobiety do trudnej sztuki zorganizowania czasu, gdy na świecie pojawi się wyczekiwany maluch.

Dobre rozwiązanie dla przyszłych mam, którym okres ciąży upływa w większym stopniu na zwolnieniu chorobowym lub po prostu siedzeniu w domu to właśnie nauka, która z jednej strony jest lekiem na nudę, z drugiej zwiększy atrakcyjność zawodową kobiety. Wiele kobiet decyduje się w tym czasie na podszlifowanie języka obcego lub poznanie nowego, udział w szkoleniach i kursach, które rozszerzają ich horyzonty czy samodzielne dokształcanie się z wybranych dziedzin.

Ciąża i kariera?

Czy znaczy to jednak, że panie w stanie błogosławionym zmuszone są do ciągłego biegania między uczelnią a domem? Absolutnie nie! Obecnie, żądne nowej wiedzy ciężarne mogą wybierać wśród szeregu dostępnych metod, pomagającym im w przyswajaniu wiadomości.

Największy w tym udział ma rozwój nowych mediów i rynku nowych technologii, dzięki którym zdobywanie informacji i dokształcanie się stało się nie tylko bardziej dostępne, ale również niezwykle komfortowe i… sympatyczne. Bo któż zaprzeczy, że np. uczenie się języka obcego, słuchając audiobooka podczas spaceru nie jest połączeniem przyjemnego z pożytecznym? Albo uczenie się podczas kursu e-learningowego, który można włączyć i przerwać o dowolnej porze dnia i nocy?

Zaletą szkoleń on-line jest, oprócz wygody, możliwość dopasowania ich stopnia zaawansowania do poziomu wiedzy kursanta. Ponadto w przypadku pozytywnego przejścia danej ścieżki szkoleniowej, względnie zaliczenia egzaminu końcowego, uczestnik otrzymuje certyfikat poświadczający zdobyte przez niego umiejętności, które może śmiało dodać do swojego CV i zapunktować tym samym u obecnego bądź przyszłego pracodawcy.

Ty sobie lepiej odpocznij…

Wydaje się, że ciąża, zwłaszcza spędzona w domowym zaciszu, to okres zmniejszonej aktywności kobiety, w tym również intelektualnej. Nacisk społeczeństwa na to, by przyszła mama dużo odpoczywała, nie nadwyrężała się, często prowadzi do absurdalnej sytuacji, w której ciężarna zaczyna czuć się w obowiązku… nic nie robić czy wręcz się nudzić.

Warto wyprowadzić przyszłe mamy z tego błędnego toku myślenia i podpowiedzieć im, że czas oczekiwania na potomstwo mogą spędzić konstruktywnie, z pożytkiem nie tylko dla dziecka, ale i dla siebie, nabywając nowe umiejętności, a nawet przekwalifikowując się. Oferta dostępnych na rynku kursów i szkoleń e-learningowych i pomocnych w nauce e-booków niemal z każdej dziedziny jest na tyle obszerna i interesująca, że każda kobieta z łatwością znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Słoma
Jest doświadczoną i pełną pasji edukatorką pracującą dla firmy teb.pl, która po dniu spędzonym w biurze wraca do domu, gdzie z radością i uśmiechem stawia czoła swojej drugiej, pełnoetatowej pracy, jaką jest wychowywanie swoich dwóch córeczek, Basi oraz Jagody.
Podyskutuj

Bycie mamą to styl życia

Różnorodność w biznesie to temat ważny i bardzo popularny. Czy dotyczy on także nas - rodziców? Dotyczy, a jakże! Jak się okazuje status rodzinny mieści się w kategorii "różnorodność", o którą tak się dba, szczególnie w dużych firmach. Dlaczego zatem czasem jeszcze ukrywamy fakt bycia rodzicem? I czy to w ogóle jest możliwe? Zapraszamy do lektury felietonu Moniki Sońty, która słuchając o środowiskach LGBT, odkrywa ważną prawdę o byciu mamą!
  • Monika Sońta - 09/04/2019
mama z małym dzieckiem na rękach

Raczej o tym nie wspominaj

Opowiem Wam o wydarzeniu, na którym poczułam, że bycie mamą to bycie w korporacyjnej mniejszości. Nie, nie dlatego, że w środowiskach zawodowych nie ma mam, ale dlatego, że zazwyczaj się nie uzewnętrzniają.

„Zatrzymywanie w sobie” bycia rodzicem, tak jak każde ukrywanie siebie wpływa na biznes. Prosta zasada: nie jesteś efektywna na 100% w miejscu, w którym musisz ukrywać ważną część siebie.

Mit work&life balance

Sami tworzymy mity. Nawet je ładnie nazywamy. Na przykład koncepcja podziału pionową kreską życia na strefę zawodową i prywatną (work&life balance)… jakby zmycie makijażu i zmiana kapci na domowe odcinała Cię całkowicie od tego, czym żyjesz przez osiem godzin dziennie. Tak nie jest. Te strefy zbyt mocno przenikają się w naszych głowach.

Niecodzienne porównanie …

Jestem w Dublinie, w siedzibie Google – korporacji, docenianej za utrzymywanie startupowej mentalności.  Właśnie trwa pierwsze Diversity Forum (Forum Różnorodności), skierowane głównie do środowisk LGBT w firmach technologicznych. Odczytam nazwy z kilku identyfikatorów: LinkedIn, Facebook, Twitter, Dropbox …

Temat stricte biznesowy: „Why coming out is good for business?”.  (w bardzo wolnym tłumaczeniu: „Dlaczego odkrycie dotychczas utajonej cząstki siebie jest dobre dla biznesu?”).

Od czterdziestu minut siedzę i słucham. Przyszłam z ciekawości. Jako przedstawicielki „mainstreamu”, trwająca na scenie dyskusja o LGBT nie dotyczy mnie bezpośrednio.

A jednak!

W odniesieniu do mojej rzeczywistości – rzeczywistości mamy, mogę podpisać się pod wszystkimi wnioskami z dialogu… (które omówię w kolejnym artykule ;-)). Wróćmy jednak do podstaw i rozumienia różnorodności (żeby coś wspierać i mierzyć, trzeba ustalić lokalną definicję).

„Lifestylowa” różnorodność

W polskich firmach spłaszczamy różnorodność do pojęć: rasa, płeć, wyznanie, preferencje seksualne. Zapożyczamy ze Stanów coś, czego nie przełożymy bezpośrednio na rynek polski… może z wyjątkiem płci i dyskusji o parytetach. A czy „naszą” współczesną różnorodnością na skalę masową nie jest po prostu styl życia i status rodzinny?

Kwestia dzieci (statusu rodzinnego)

Czasem sami wpychamy się w pułapkę niezrozumienia naszego wkładu w różnorodność firmy, robiąc coś wbrew swojej roli rodzinnej i momentu życiowego.

Czy będziesz autentyczna zgadzając się wyjazdową dyspozycyjność?

Być może tak, może przez pierwszy okres, kiedy wyjazd czy nowe wyzwanie będziesz traktowała jak chwilę odmiany. Na dłuższą metę, takie rozwiązanie nie będzie jednak ani w zgodzie z Tobą, ani efektywne dla projektu, nad którym pracujesz.

Wokół Ciebie jest wiele osób, które mają podobne dylematy – od Sheryl Sandberg i strategii „Lean In” zaczynając – i  które proponują systemowe podejścia do tematu.

Nie chodzi o to, żeby epatować swoim statusem rodzinnym czy przynależnością do określonej grupy, ale są takie mniejszości, gdzie nie da się postawić granicy, bo styl życia prywatnego i zawodowego po prostu na siebie wpływają.

A Ty co myślisz na ten temat?

c.d.n.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Monika Sońta
Mama wielowymiarowo aktywna: biznesowo - ekspert komunikacji korporacyjnej; naukowo – doktorantka zarządzania; życiowo – promotorka uważnego spędzania czasu z dzieckiem, co widać po wpisach na blogu http://zmianaperspektywy.pl/ Mama małej Marceliny.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail