Czego szukasz

Czy mama może się rozwijać?

Kilka dni temu na przystanku usłyszałam rozmowę dwóch nastolatek. To była emocjonalna rozmowa, pełna zdziwienia i mocnych słów. Czego dotyczyła? Ano nas, mam. Jedna dziewczyna do drugiej z wielką dozą agresji opowiadała o tym, jak to odbiło jej mamie: „I wyobraź sobie, że nie było jej cały weekend. Pojechała do jakiegoś SPA i na szkolenie. Do tego nie dzwoniła, bo twierdziła, że nie było zasięgu i jeszcze jak wróciła, była zadowolona i powiedziała, że zamierza to powtórzyć”. „Ona chyba zwariowała? Zachciało się jej na stare lata”.

  • Anna Urbańska - 26/08/2015

Druga z nastolatek była wyraźnie zdziwiona słowami koleżanki: „Ale jak to, przecież Twoja mama jest przed czterdziestką. Powiedziałaś, że jest zadowolona, to chyba dobrze?”.

Jako 43-latka, aż się wzdrygnęłam na te stare lata. Nie przysłuchiwałam się rozmowie dłużej, ale sporo o niej rozmyślałam.

Jak to z nami jest?

Jak to dziś jest z rolą mamy i chęcią rozwijania się tejże mamy? W moim domu był to chleb powszedni. „Mama jest na szkoleniu” – to było hasło, które mój dorosły dziś syn, słyszał od maleńkości. To było oczywiste, że mama się uczy. Jeździ na studia. Czyta. Uczy się języka. Moje dziecko wiedziało, że słowo „szkolenie” wiąże się z tym, że mama może być bardziej elastyczna, nauczyła się radzenia z emocjami i zrozumiała filmik na YT, który jest po angielsku.

Czy tak jest w każdym domu? Czy to jest jedyna słuszna droga? Oczywiście, że nie!

Jeśli jest ci dobrze tu, gdzie jesteś – bądź!

Jeśli lubisz siebie taką, jaką jesteś – lub dalej.

Jeśli akceptujesz w sobie wszystko – to cudownie.

U mnie i w setkach przypadków moich uczestniczek szkoleń tak nie było. Czy rozwój osobisty ma znaczenie? Zależy, czego dla siebie chcesz. Ja wiem, że w moim przypadku wniósł spokój i dystans.
Zresztą miałam tego namacalny przykład w ostatni weekend. Prowadziłam szkolenie.

Temperatura na sali dochodziła do 35 stopni, wszystkie możliwe wiatraki i klimatyzatory jej niestety nie obniżały. Było duszno, gorąco, a przez to nerwowo. Jedna z uczestniczek powiedziała, że gdyby weszła na taką nagrzaną salę szkoleniową rok temu, natychmiast by się wzburzyła, skomentowała temat, zażądała zwrotu kosztów i jeszcze zbuntowałaby całe towarzystwo. Ale dzięki temu, że od ponad roku zaczęła się uczyć, rozwijać, bardziej dbać o siebie i swoje emocje, zachowała się zupełnie inaczej.

To, że było gorąco, szybko zapomnę, a wiedza będzie ze mną już na zawsze. Zrozumiała, że ona też może być spokojniejsza, szczęśliwsza i nie musi to być niczyim kosztem.

Temat rozwoju osobistego dotyczy nie tylko mam i ich dzieci. Często znaczącą rolę odgrywa tu też tata, mąż i partner.

Partner i rozwój mamy?

Jedna z moich klientek mówi, że jej mąż, kiedy ona wraca ze szkolenia (bo już poinformowała rodzinę, że będzie się rozwijać), ma focha przez kilka najbliższych dni.

Inna opowiada o tym, jak jej partner z niej drwi i ona staje się przedmiotem żartów w gronie ich znajomych. Jeszcze inna, że ZABRONIONO jej chodzenia na te durne szkolenia.

O co tu chodzi?

Sama nie wiem, o co tu chodzi? O brak kontroli? O brak świadomości? A może to zwyczajnie strach przed nieznanym?

Rozwój mamy może przynieść wspaniałe korzyści całej rodzinie. Więcej dobrych emocji i nową wiedzę, która wdrożona w życie może zmienić jego jakość.

Kochane dzieci, drodzy partnerzy, a może warto wpierw sprawdzić, a potem komentować? Może po prostu dać mamie szansę? Ale to wymaga odwagi i otwartości. A to już zupełnie inna historia.

Zdjęcie:

Śródtytuły pochodzą od redakcji.  

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Urbańska
Master Trener Structogramu, metody rozwojowo-edukacyjnej, dzięki której ludzie prawdziwie poznają siebie i mogą być krok przed swoimi zachowaniami. Wiedzę zdobywa u takich Mentorów jak Anthony Robbins, Blair Singer, T.Harv Eker, Alex Mandossian czy Brian Tracy. Pracuje z największymi firmami międzynarodowymi. Od 17-tu lat zarządza Centrum Edukacyjno-Consultingowym CONCRET i jest wiceprezesem zarządu i partnerem Instytutu Colina Rose. Jeden z nielicznych na świecie neurocaochów.
Podyskutuj

Jak prawidłowo wypełnić JEDZ?

Błąd polegający na wpisaniu w wymaganym polu numeru identyfikacji podatkowej „Numer VAT” numeru niepoprzedzonego prefiksem PL nie musi być w żaden sposób konwalidowany. Jest to brak natury formalnej. W obrocie krajowym polski wykonawca w ogóle nie ma obowiązku wskazywania prefiksu PL.
  • Zofia Kowalska - 21/06/2019

Problem

Zgodnie z instrukcją wypełniania jednolitego europejskiego dokumentu zamówienia z 14 lutego 2018 r. zamieszczoną na stronie UZP w części II „Informacje dotyczące wykonawcy” w przypadku wykonawców posługujących się numerem VAT należy wpisać NIP poprzedzony symbolem PL.

Jak prawidłowo postąpić, jeśli ofertę złożył wykonawca, który posługuje się numerem VAT i który wpisał w wyznaczonym miejscu numer identyfikacji podatkowej, ale niepoprzedzony symbolem PL, tak jak nakazuje Instrukcja. Czy w związku z tym zamawiający może uznać, że miejsce „Numer VAT” zostało prawidłowo wypełnione, czy powinien wezwać wykonawcę do uzupełnienia JEDZ w powyższym zakresie?

Rozwiązanie

Wykonawca w postępowaniach o wartości powyżej progów unijnych zgodnie z art. 25a ust. 2 Prawo zamówień publicznych jest zobowiązany złożyć oświadczenie w postaci jednolitego dokumentu. Zgodnie z formularzem stanowiącym załącznik do rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2016/7 z 5 stycznia 2016 r. (Dz. Urz. UE nr L 3 z 6 stycznia 2016 r.) w sprawie Jednolitego Europejskiego Dokumentu Zamówienia (JEDZ), wykonawcy wypełniają odpowiednio część II:

  • A (informacje ogólne),
  • B (informacje dotyczące osób reprezentujących),
  • C (informacje dotyczące podmiotów trzecich),
  • D (informacje dotyczące podwykonawców), oraz części od III do VI formularza.

W części I A (JEDZ) wykonawca jest zobowiązany uzupełnić informacje dotyczące numeru VAT. W formularzu należy wpisać „Numer VAT, jeżeli dotyczy” lub alternatywnie: „Jeżeli numer VAT nie ma zastosowania, proszę podać inny krajowy numer identyfikacyjny, jeżeli jest wymagany i ma zastosowanie”.

Co zrobić z niekompletnym JEDZ? Sprawdź >>

To oznacza, zgodnie z zamieszczonym komentarzem do wypełniania JEDZ dostępnym na stronie UZP, że wykonawcy posługujący się numerem VAT powinni wpisać ten numer (numer identyfikacji podatkowej poprzedzony symbolem PL). Zatem wykonawca jest zobowiązany uzupełnić JEDZ o informacje w zakresie numeru identyfikacji podatkowej poprzedzonego symbolem PL (gdy posługuje się numerem VAT) bądź numeru, którym posługuje się w związku z prowadzoną działalnością (np. REGON).

Natomiast osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej będące wykonawcami zamieszczają numer ewidencyjny PESEL, jeżeli posługują się nim do celów podatkowych.

Zauważyć należy, że przedsiębiorcy nadawany jest unikatowy numer identyfikacji podatkowej – NIP. Jest to dziesięciocyfrowy numer identyfikacji podatkowej. Jeśli do numeru NIP dodamy symbol (prefiks) PL, stanie się on jednocześnie numerem identyfikacji podatkowej VAT UE.

W obrocie krajowym NIP z prefiksem PL nie jest obowiązkowy, aby zaś móc używać prefiksu PL, konieczna jest osobna rejestracja. Podmioty zarejestrowane w kraju jako podatnicy VAT czynni, będący równocześnie zarejestrowanymi podatnikami VAT UE, nie powinny tym samym w transakcjach krajowych posługiwać się numerem identyfikacji podatkowej zawierającym prefiks PL.

Zgodnie z art. 97 ust. 10 ustawy o VAT krajowi podatnicy VAT są zobowiązani do posługiwania się NIP z przedrostkiem PL w przypadku dokonywania wewnątrzwspólnotowego nabycia, wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów lub przy nabywaniu usług, o których mowa w art. 28 ust. 3, 4, 6 i 7 ustawy o VAT. Wobec powyższego można stwierdzić, iż ujęcie w treści JEDZ prefiksu PL ma charakter wyłącznie informacyjny i dotyczy wyłącznie sytuacji wskazanych powyżej.
Jego brak zaś nie będzie stanowił błędu w rozumieniu art. 26 ust. 3 ustawy Pzp, który prowadziłby do konieczności wezwania wykonawcy do złożenia ponownie formularza JEDZ poprawionego o wpis w postaci prefiksu PL.

Więcej o jednolitym europejskim dokumencie zamówienia na www.portalzp.pl

Andrzej Łukaszewicz – konsultant Polskiego Związku Rzeczoznawców Zamówień Publicznych, prowadzi szkolenia zarówno dla zamawiających, jak i wykonawców, reprezentuje przed KIO, ekspert Portalu Zamówień Publicznych i Prywatnych www.portalzp.pl

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zofia Kowalska

Jak wprowadzić równowagę między życiem rodzinnym a zawodowym?

13 czerwca państwa Unii Europejskiej przyjęły dyrektywę, która ma sprawić, że ojcowie poprzez urlopy rodzicielskie będą bardziej zaangażowani w opiekę nad dziećmi zaraz po narodzinach. Ma to się przyczynić do większej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 21/06/2019
rodzina na spacerze

Równowaga między życiem rodzinnym a zawodowym

Jeszcze w czerwcu 2018 r. Polska była przeciwna zawartemu kompromisowi za względu na klauzulę, która nakazuje dzielenie się urlopem rodzicielskim między ojcem i matką. W Polsce urlop taki może, ale nie musi być przekazywany. W tym roku przedstawiciel władz z Warszawy wstrzymał się od głosu. Komisja Europejska proponowała, że ojcowie będą musieli wykorzystać 4 miesiące urlopu rodzicielskiego. Niewykorzystany urlop miał przepadać i nie mógł być przekazany drugiemu rodzicowi.

Państwa członkowskie wpłynęły na zmianę przepisów

Z taką propozycją Komisji Europejskiej nie zgodziły się państwa członkowskie i przegłosowana w tym roku dyrektywa zakłada indywidualne prawo do czterech miesięcy urlopu rodzicielskiego, z których dwa nie będą mogły ulec przeniesieniu na drugiego rodzice. Niewykorzystany przez ojca płatny urlop przepadnie.

Urlop ojcowski po urodzeniu się dziecka

Inną, nową propozycją ma być urlop ojcowski, (nie w Polsce), który ma wynosić przynajmniej 10 dni roboczych w okresie narodzin dziecka i być on płatny w takiej samej wysokości, jaką prawo UE obecnie przewiduje dla urlopu macierzyńskiego.

Work-life balance

Ta dyrektywa i propozycje Komisji Europejskiej dotyczące równowagi między życiem zawodowym i prywatnym mają zwiększyć uczestnictwo kobiet w rynku pracy oraz być kolejnym krokiem w promowaniu równości kobiet i mężczyzn w UE. Na chwilę obecną nie ma zbyt wielu inicjatyw zachęcających mężczyzn do korzystania z urlopu rodzicielskiego czy ojcowskiego. Dzięki takim propozycjom kobiety mają szansę być mniej obarczone niepłatną pracą i zyskają więcej czasu na płatne zatrudnianie się. Mogłoby to tez pomóc zmniejszyć różnicę w wynagradzaniu kobiet i mężczyzn.

Urlop opiekuńczy

Jeszcze jedną propozycją ma być urlop opiekuńczy dla pracowników, którzy z powodów zdrowotnych muszą zajmować się swoimi krewnymi. Taki urlop ma wynosić rocznie pięć dni roboczych. Kraje członkowskie będą mogły określić inny okres referencyjny oraz decydować, czy urlop przyznawać na zasadzie indywidualnej i na jakich ewentualnych dodatkowych warunkach.

Parlament Europejski przegłosował te regulacje 4 kwietnia. Proces legislacyjny na poziomie unijnym zakończy się w momencie przyjęcia ich przez Radę Unii Europejskiej. 20 dni po jej opublikowaniu w dzienniku urzędowym dyrektywa wejdzie w życie. Państwa członkowskie będą miały trzy lata na wprowadzenie jej zapisów do prawa krajowego.

Źródło: businessinsider.com

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail