Czego szukasz

Kiedy urlop ojcowski chroni przed zwolnieniem?

Jedną z dodatkowych korzyści, na jakie wskazuje się w przypadku urlopu ojcowskiego jest fakt, że przebywanie na nim chroni pracownika przed zwolnieniem. Ochroną przed zwolnieniem jest objęty jedynie okres – „przebywania” na urlopie.

W czasie korzystania z urlopu ojcowskiego ojciec-pracownik jest objęty specjalnym rodzajem ochrony prawnej przed zwolnieniem z pracy. Oznacza to, że w czasie dwóch tygodni wspomnianego urlopu (lub krótszego okresu – w zależności od tego, z jakiego wymiaru urlopu zechce skorzystać) pracodawca nie ma prawa do wypowiedzenia mu umowy o pracę. Jak więc łatwo zauważyć, urlop ojcowski ofiaruje ojcom prawa podobne do tych, jakie obowiązują matki korzystające z urlopu macierzyńskiego. Oczywiście wręczenie wypowiedzenia nie jest zupełnie niemożliwe – wyjątkiem są objęte przypadki likwidacji zakładu pracy bądź ogłoszenia przez pracodawcę upadłości.

Co ważne, ochrona prawna pracownika, korzystającego z urlopu ojcowskiego, nie ogranicza się wyłącznie do okresu urlopu, ale w pewnym stopniu rozciąga się także na czas późniejszy. Po zakończeniu urlopu ojciec ma gwarancję powrotu na wcześniej zajmowane stanowisko, przy niezmienionym wymiarze wynagrodzenia. Nie traci także prawa do tego, by bezpośrednio po powrocie do pracy wnioskować o przysługujący mu urlop wypoczynkowy. No dobrze – jest ochrona w czasie urlopu, są udogodnienia po jego zakończeniu. A jak jest przed jego formalnym rozpoczęciem?

Zgoda pracodawcy niepotrzebna – teoretycznie…

Jak już wiemy, do skorzystania z urlopu ojcowskiego wystarczy złożenie wniosku u pracodawcy. Przełożony jest bowiem zobowiązany do uwzględnienia prośby pracownika bez względu na okoliczności – o ile wniosek zostanie złożony w przepisowym terminie. Czy jednak pracodawca rzeczywiście nie ma nic do przysłowiowego gadania, jeśli chodzi o udzielenie pracownikowi tego rodzaju uprawnienia?

Jak się okazuje, nie jest to do końca takie oczywiste. Pracodawca bowiem może na wspomniany urlop „nie wyrazić zgody” w sposób mniej bezpośredni, ale z pewnością bardziej dosadny. Analiza kodeksu pracy (wyłącznie analiza, bowiem nie jest to powiedziane zupełnie wprost) pokazuje, że ochrona pracownika przed zwolnieniem z pracy w związku z urlop ojcowskim rozpoczyna się dopiero w momencie przejścia na urlop, a więc – w pierwszym dniu korzystania z wolnego. Teoretycznie więc, pracodawca mógłby zwolnić pracownika w okresie między złożeniem wniosku, a jego przejściem na urlop. Byłoby to niejako – trudno ukrywać – równoznaczne z nieudzieleniem mu zgody na urlop ojcowski…

Między wnioskiem a urlopem…

Czy istnieje taka możliwość? Niestety – teoretycznie tak, bo prawo nic nie mówi o takiej sytuacji. Warto jednak zauważyć, że działanie takie byłoby dość nieodpowiedzialne ze strony przełożonego, który z pewnością naraziłby się na oskarżenie o dyskryminację pracownika-rodzica.

Ponadto, zwróćmy uwagę na to, że złożenie wniosku o urlop jest równoznaczne z jego akceptacją przez pracodawcę. Mówiąc inaczej – składając wniosek u pracodawcy pracownik otrzymuje niejako automatyczne przyzwolenie na skorzystanie z urlopu. Wydaje się więc, że zwolnienie pracownika po takiej „deklaracji” pracodawcy byłoby działaniem niezgodnym z prawem. Niestety – trudno tutaj o jakiekolwiek gwarancje, bo jak wiemy – luki prawne można interpretować bardzo różnie…

Autorka: Agata Cygan

Tytuł artykułu oryginalnego: Dopiero rozpoczęcie urlopu ojcowskiego chroni przed zwolnieniem”

Zdjęcie: sxc.hu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie