Czego szukasz

Mama i tata – równi na rynku pracy

Macierzyństwo i ojcostwo to podstawowe „prawa”, które mają zasadnicze znaczenie dla utrzymania harmonii społecznej oraz równowagi na rynku pracy. Tymczasem to kobiety ze względu na macierzyństwo wciąż mają większe problemy na rynku pracy. Czy wprowadzenie urlopów ojcowskich może wyrównać sytuację obojga rodziców?

  • Redakcja serwisu Urlop Ojcowski. info - 26/03/2012

Kobiety na rynku pracy

Mimo że podnoszenie tematu dyskryminacji płciowej na rynku pracy zawsze jest ryzykowne, warto spojrzeć, co w tej kwestii mówią dane z lat ubiegłych. Aktualnie kobietom przypisuje się główne obowiązki rodzicielskie. W związku z tym pracodawcy więcej inwestują w mężczyzn, ponieważ są oni dyspozycyjni i nie odchodzą z pracy, gdy pojawia się dziecko. W 2010 roku kobiety na wszystkich szczeblach zarządzania zarabiały mniej niż mężczyźni, a różnica ta sięgała od 330 zł do nawet 3000 zł miesięcznie. Dane z GUS-u pokazują również wyraźnie, że aktywność zawodowa kobiet znacznie maleje w porównaniu z aktywnością mężczyzn. W czasie gdy wchodzą w wiek reprodukcyjny współczynnik aktywności zmniejsza się wśród kobiet 20-39-letnich. Według raportu Ministerstwa Pracy fakt posiadania dzieci wpływa inaczej na zatrudnienie kobiet i mężczyzn: udział matek w rynku pracy w 2011 r. był o 12%. niższy niż kobiet bezdzietnych, podczas gdy wskaźnik zatrudnienia ojców był o 10% wyższy niż mężczyzn, którzy nie mają dzieci. Wciąż rządzą stereotypy, że to mężczyzna ma zarabiać na dom, a kobieta wychowywać w nim dzieci? Rzeczywiście jest tak, że fakt posiadania dzieci dodaje mężczyźnie „punktów” na rynku pracy, a kobiecie je odejmuje? Jeśli tak, czas na zmianę sytuacji kobiet i mężczyzn na rynku pracy.

Mama i pracownik w jednym

Jak czytamy w Raporcie „Kobiety a gospodarka: Godzenie życia zawodowego z rodzinnym jako warunek równego uczestnictwa w rynku pracy”, przygotowanym przez Europejski Instytut ds. Równości Kobiet i Mężczyzn dla Prezydencji Polskiej: „kobiety znacznie częściej znajdują się w kłopotliwej sytuacji, próbując „żonglować” obowiązkami związanymi z pracą, dziećmi i innymi osobami niesamodzielnymi. Wynikiem tego jest bierność zawodowa i ograniczenie liczby godzin pracy, co w rezultacie powoduje trudności w godzeniu życia zawodowego, rodzinnego i prywatnego. Jak wiadomo, im większą część urlopu rodzicielskiego będzie dostępna ojcom, tym większa szansa na urzeczywistnienie idei równego podziału pracy”.

Tato, idź na urlop

Urlop ojcowski i urlop tacierzyński to dwa pojęcia bardzo często ze sobą mylone lub używane wymiennie. Tymczasem różnica między nimi jest zasadnicza. Warto znać te dwa pojęcia, ponieważ wykorzystanie obydwu gwarantuje ojcom prawo.

Urlop ojcowski to alternatywa dla pracujących ojców, którzy pragną pomóc w opiece nad niemowlakiem przebywającej na macierzyńskim partnerce lub tych, którzy choćby przez chwilę chcą pobyć z rodziną w komplecie. By móc z niego skorzystać, wystarczy złożyć pracodawcy wniosek 7 dni przed rozpoczęciem wolnego. Szef nie może go nie przyjąć. Istnieje jednak ograniczenie czasowe – urlop można zrealizować do ukończenia przez dziecko 1 roku życia. Od stycznia 2012 wymiar urlopu ojcowskiego wzrósł do 14 dni.

Co prawda dwa tygodnie to krótki okres, lecz jeśli ojciec ma ochotę, może zdecydować się również na tzw. urlop tacierzyński. Urlop tacierzyński to przejęcie przez ojca niewykorzystanej części urlopu macierzyńskiego. Warunkiem jest jednak wykorzystanie przez kobietę 14 tygodni z przysługującej jej puli. W takim przypadku mężczyzna „bierze na siebie” pozostałe tygodnie i zostaje w domu z dzieckiem, zastępując tym samym matkę, która wraca do pracy. Ojciec może skorzystać z dodatkowego urlopu macierzyńskiego, z którego nie skorzystała matka w wymiarze 2 tygodni przy urodzeniu jednego dziecka i 3 tygodni, gdy na świat przyszło więcej dzieci.

Niestety wciąż za mała liczba ojców korzysta z tych praw. Wpływa na to wiele czynników. Najważniejsze z nich to: mała świadomość pracujących młodych ludzi o przysługujących im prawach oraz ograniczony dostęp do rzetelnych i podanych w atrakcyjnej formie informacji o przywilejach rodzicielskich. Pracodawcy często nie informują pracowników o takich możliwościach, ze względu na własne korzyści i wygodę. Mężczyźni boją się, że odbieranie dodatkowego urlopu wpłynie na ich zatrudnienie – niższe wynagrodzenie, utratę premii czy nawet posady. Zazwyczaj są to bezpodstawne obawy. Urlop nie jest dla pracodawcy obciążeniem, gdyż opłacany jest przez państwo. Być może wynika to również z mocno jeszcze zakorzenionego przekonania, że ojciec nie będzie potrafił się zająć niemowlakiem tak dobrze jak matka.

Od teraz będzie po równo?

Nie ma wątpliwości, że popularyzacja urlopów dla ojców ma na celu przede wszystkim inspirować i przekonywać mężczyzn do tego, aby starali się bardziej zaangażować w wychowywanie swoich pociech. A jednak tego typu rozwiązanie pozwala mieć nadzieję na zrównanie pozycji mężczyzny-ojca i kobiety-matki na rynku pracy. Wiele jednak zależy od podejścia samych pracowników. Czy będą chcieli korzystać z udogodnienia? Czy raczej będą woleli kontynuować ustalony przez tradycję podział ról i obowiązków? Być może zainteresowanie ojców urlopem i pozytywna odpowiedź na nowe regulacje sprawi, że z czasem wymiar urlopu wzrośnie? Jak na razie pozostaje mieć nadzieję, że dzięki dostrzeżeniu roli ojca w wychowaniu dziecka, sytuacja kobiet i mężczyzn na rynku pracy zacznie zmieniać się na lepsze.

Projekt Urlop Ojcowski.info

Na początku września 2011 roku pod adresem www.urlopojcowski.info zadebiutował nowy portal, którego celem jest inspirowanie oraz przekonywanie mężczyzn do większego zaangażowania w wychowywanie dzieci. Urlop Ojcowski. info to szereg przydatnych informacji na temat urlopu ojcowskiego, nowych przepisów o urlopach rodzicielskich oraz aktywnego rodzicielstwa ojców.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja serwisu Urlop Ojcowski. info
Podyskutuj

Mam dwie prace! Jak połączyć pracę w przedszkolu z pracą w ubezpieczeniach?

„Dwie prace, które wykonuję diametralnie różnią się od siebie, jednak mają ten sam cel - pomoc drugiemu człowiekowi” – mówi Anna Wilk, która pracuje z dziećmi ze spektrum autyzmu i równocześnie, jako doradca ubezpieczeniowy. Co dają Ani obie prace? Jak to możliwe aby je połączyć? I jak rozpocząć współpracę z MetLife Sprawdź!
  • Agnieszka Kaczanowska - 16/11/2020
Anna Wilk - doradca ubezpieczeniowy MetLife

Aniu, pracujesz w przedszkolu, z dziećmi ze spektrum autyzmu i równocześnie, choć nie w tym samym czasie oczywiście, pracujesz w ubezpieczeniach. Każda praca pełna wyzwań, jak udaje Ci się je połączyć?

Jestem dobrze zorganizowana, widzę sens w swoim działaniu, a to utwierdza mnie w przekonaniu, iż chcę się dalej rozwijać! My kobiety, mamy ogromną siłę, którą każda z nas powinna najlepiej wykorzystać.

Bycie dwuzawodowcem – dla mnie to satysfakcja i uczucie spełnienia. Dwie prace, które wykonuję diametralnie różnią się od siebie, jednak mają ten sam cel – pomoc drugiemu człowiekowi. Jako terapeuta w przedszkolu pomagam dzieciom niwelować różnorodne deficyty behawioralne oraz społeczne, natomiast jako doradca ubezpieczeniowy pomagam dorosłym zatroszczyć się o ich bezpieczną przyszłość.

Zainteresowała Cię możliwość pracy dodatkowej w firmie MetLife? Sprawdź szczegóły oferty pracy jako konsultant!

Anna Wilk

Praca w przedszkolu zajmuje Ci dzień w tygodniu, a w pozostałe dni kontaktujesz się z klientami, czy zdarza się, że jesteś potrzebna w przedszkolu w inny dzień? Masz możliwość poprzesuwania wtedy grafiku?

Dla mnie, praca doradcy MetLife daje nieograniczone możliwości w zarządzaniu czasem. Ja nie zastanawiam się, czy będę w stanie odbyć wizytę u lekarza, pojawić się na urodzinach przyjaciółki. Po prostu takie wydarzenia zapisuję w swoim kalendarzu. Nie muszę zastanawiać się czy dostanę urlop, po prostu na ten dzień nie zapisuję sobie spotkań z klientami, ten czas jest zarezerwowany dla mnie.

A odpowiadając na pytanie, to jeszcze nie było takiej okazji, ale gdyby tak się zdarzyło, to tak, mogę tak ułożyć swój grafik, by pojawić się i pomóc w przedszkolu, bez problemu.

A jak wygląda Twój dzień pracy? Czy możesz opisać taki standardowy dzień doradcy ubezpieczeniowego?

Dzień pracy zaczynam nie wcześniej niż o 9:00, standardowo sprawdzam swój kalendarz, wykonuję mnóstwo telefonów, odbywam spotkania. W ostatnich miesiącach praktycznie wyłącznie to spotkania on-line.

Przedstawiam oferty ubezpieczenia, które staram się „uszyć” na miarę potrzeb klienta, nie proponuję gotowych rozwiązań. Każdą z ofert opisuję, po czym wysyłam klientowi. Praca agenta jest niesztampowa, a dla mnie to właśnie jest najważniejsze.

Anna Wilk

A czy masz szansę pracować z innymi doradcami, spotykacie się, macie kursy, szkolenia? Skąd czerpiesz wiedzę?

Jeżeli chodzi o moją współpracę z zespołem MetLife, to jestem bardzo zadowolona. Cenię atmosferę współpracy i wzajemnego szacunku. Zawsze mogę liczyć na pomoc kolegów z biura oraz na fachowe wsparcie dyrektora. Gdy mam jakieś wątpliwości co do oferty ubezpieczenia, którą przygotowałam, bez wahania kontaktuję się z kierowniczką mojego zespołu, która zawsze mi profesjonalnie doradzi. Mam dostęp do materiałów oraz kart produktów, które ułatwiają pracę. Jako doradcy odbywamy szkolenia ogólnopolskie oraz w swoich oddziałach, min. o tym, jak rozumieć potrzeby danego klienta, jak najlepiej dopasować rozwiązanie.

Po raz pierwszy w karierze zawodowej czuję się na swoim miejscu, z pracą o takim charakterze wiążę swoją przyszłość. Niezależność ma dla mnie wielką wartość.

Zainteresowała Cię możliwość pracy dodatkowej w firmie MetLife? Sprawdź szczegóły!

Jakie plusy pracy w ubezpieczeniach jako agent dostrzegasz? Które z nich są dla Ciebie najważniejsze?

Sporo tych plusów (śmiech). Jednym z nich, o którym nie wspomniałam wcześniej, jest praca całkowicie zdalna – dla mnie świetne rozwiązanie. A dwa, to możliwość poznania ludzi z całej Polski. Często nasze zespołowe rozmowy nie dotyczą tylko ubezpieczeń i pracy, rozmawiamy o sobie, swoich troskach i radościach.

O dobrej atmosferze już wspominałam, ale ona ma jeszcze taki aspekt, że kiedy czuję, że jestem zmęczona, że potrzebuję przerwy, po prostu wstaję od biurka i idę na spacer, czy szybkie zakupy by zregenerować siły i obudzić nowe pomysły. Standardowa praca w biurze nigdy nie dawała mi takich możliwości.

Masz swoją złotą receptę na trudniejsze chwile? Co Ci dodaje siły do działania?

Praca z ludźmi to ciągłe wyzwania, każdy człowiek jest inny, ma różne oczekiwania i założenia. Staram się zawsze reagować mądrze i w zgodzie ze sobą.

A co do siły do działania, to moją są najbliżsi. Uważam się za szczęściarę, gdyż w swoim życiu osobistym odnalazłam bratnią duszę. Po ciężkim dniu pracy wracając do domu wiem, że czeka na mnie narzeczony, który w opanowany i logiczny sposób pomaga mi uporać się z trudnymi sprawami.

Zarabiaj dodatkowo

Powiedziałaś także, że do pracy w MetLife zachęciła Cię koleżanka, czym Cię przekonała?

Tak, przygodę z MetLife rozpoczęłam z polecenia mojej koleżanki. Pracę w ubezpieczeniach przedstawiała mi jako świetne rozwiązanie, swobodę w działaniu oraz codzienne wyzwania. I to właśnie mnie urzekło i przekonało, że warto spróbować! Dziś – nie żałuję 🙂 nie bez znaczenie jest także to, o czym wcześniej wspominałam: niezależność oraz elastyczny czas pracy, możliwość awansu oraz dobre zarobki.

I powiedz, jakie jest Twoje marzenie zawodowe na najbliższe miesiące, za co trzymać kciuki?

Moje marzenie zawodowe, aby być dobrym doradcą i nigdy nie odpuszczać. Ponadto trafiać na życzliwych ludzi, mieć asa w rękawie, którym zachwycę klienta. Proszę trzymaj kciuki za moje szczęście!

Trzymam mocno i serdecznie dziękuję za rozmowę!

Chcesz połączyć obecną pracę z pracą dodatkową w ubezpieczeniach? Możesz umówić się na niezobowiązującą rozmowę i o wszystko zapytać (wysyłając zgłoszenie, wybierz rolę konsultanta)!
A my trzymamy kciuki!

Poznaj inne historie, które pokazują atmosferę pracy w firmie MetLife:

Mamo, możesz wszystko! Czyli jak w zgodzie ze sobą osiągnąć zawodowy sukces?

Zdjęcie: archiwum prywatne Anny.

Grafika: własność MetLife

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Przerwa na karmienie a zaświadczenie od lekarza

Czy pracodawca może wymagać od pracownicy zaświadczenia lekarskiego, że ta rzeczywiście karmi dziecko piersią? Czy brak takiego zaświadczenia może być przyczyną do zwolnienia dyscyplinarnego pracownicy? Jak długo pracownica może korzystać z przerwy na karmienie dziecka? Dowiedz się!
  • Patryk Tyliszczak - 15/11/2020
młoda mama karmi piersią swoje dziecko

Wersja artykułu z 15.11.2020 r.

Zaświadczenie od lekarza – czy pracodawca może go od Ciebie wymagać?

Zdania są podzielone. Przeważająca większość przedstawicieli doktryny prawniczej twierdzi, że jest to dopuszczalne. Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) wyraziła natomiast stanowisko, opublikowane na portalu Pracuje z pełną piersią, że „nie istnieją też szczególne wymagania co do tego, jak pracownica ma udowodnić fakt karmienia dziecka. Kodeks pracy nie wymaga przedłożenia pracodawcy stosownego zaświadczenia lekarskiego. Wystarczające powinno być samo oświadczenie pracownicy.”

Zdaniem większości – tak

Jeśli chodzi o możliwość żądania przez pracodawcę zaświadczenia o karmieniu piersią, wskazuję, że teza ta powtarzana jest niezmiennie przez niemal całe grono przedstawicieli doktryny prawniczej:

1. Okres, w jakim pracownica ma prawo do korzystania z przerw na karmienie piersią nie jest limitowany, bo nie jest też limitowany okres, przez jaki może trwać takie karmienie. Dlatego jeśli pracownica znacznie przedłuża okres karmienia piersią, pracodawca może mieć uzasadnione wątpliwości co do tego, czy faktycznie korzysta ona z uprawnienia zgodnie z przeznaczeniem. W takiej sytuacji pracownica może być zobligowana przez pracodawcę do przedstawienia właściwego zaświadczenia lekarskiego. A ponieważ okres karmienia piersią bywa bardzo długi, pracodawca może również żądać okresowej aktualizacji zaświadczenia (por. Kryczka Sebastian, artykuł Sł.Pracow.2013.9.12, Pracownicze uprawnienia rodzicielskie. Teza nr 7, 181040/7).

2. Przerwy na karmienie są udzielane na wniosek pracownicy na podstawie jej oświadczenia, iż karmi dziecko piersią. Na żądanie pracodawcy obowiązana jest jednak udokumentować ten fakt odpowiednim zaświadczeniem lekarskim (por. Jaśkowski K., Maniewska E., Komentarz aktualizowany do ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz.U.98.21.94), LEX/el. 2016).

3. Dla zapewnienia kobiecie karmiącej piersią spełniania jej funkcji macierzyńskich przyznano jej prawo do przerw na karmienie. Są one udzielane na wniosek pracownicy, w którym oświadcza ona, że karmi dziecko piersią. Na żądanie pracodawcy powinna jednak ten fakt udokumentować odpowiednim zaświadczeniem lekarskim. Może ono być wydane przez lekarza sprawującego opiekę nad kobietą lub dzieckiem, nie jest tu wymagany żaden sformalizowany tryb jego pozyskania. Przerwy udzielane są przez cały okres karmienia piersią (por. Gersdorf M. M., Raczkowski M., Rączka K., Kodeks pracy. Komentarz. LexisNexis, 2014).

4. Norma nie limituje wieku dziecka. Możliwa jest jednak weryfikacja wniosku pracownicy dotyczącego korzystania z przedmiotowych przerw. Pracodawca ma prawo zażądać od pracownicy informacji o rzeczywistym karmieniu dziecka – zadośćuczynienie temu żądaniu zrealizowane może być jedynie w formie zaświadczenia lekarskiego. Przepisy nie określają kompetencji lekarza uprawniających do wystawienia takiego zaświadczenia – może to być więc lekarz sprawujący opiekę nad matką i dzieckiem. Wydanie zaświadczenia nie wymaga zachowania szczególnej procedury ani zastosowania ściśle określonego formularza (por. Baran K.W. (red.), Ćwiertniak B.M., Driczinski S., Gładoch M., Góral Z., Kosut A., Książek D., Perdeus W., Piątkowski J., Skąpski M., Tomaszewska M., Włodarczyk M., Wyka T., Kodeks pracy. Komentarz, LEX, 2014).

5. Przesłankami nabycia prawa do przerw w pracy, o których mowa w art. 187 k.p., jest karmienie przez pracownicę dziecka piersią, które na żądanie pracodawcy powinno zostać przez pracownicę udokumentowane odpowiednim zaświadczeniem lekarskim oraz co najmniej 4-godzinny dobowy czas pracy (por. Derlacz-Wawrowska M., Latos-Miłkowska M., Kodeks pracy. Komentarz w perspektywie europejskiej i międzynarodowej, LEX/el., 2014).

6. Do korzystania w ciągu dnia roboczego z przerwy w pracy uprawnione są pracownice karmiące dzieci piersią. Fakt karmienia dziecka piersią powinien być przez pracownicę udowodniony. Na żądanie pracodawcy pracownica powinna przedstawić zaświadczenie lekarskie, które potwierdzi ten fakt. (…) Należy dodać, że żaden przepis nie określa wieku dziecka, do którego pracownica może korzystać z przerwy na karmienie.

Coraz częściej pracownice karmią dziecko nawet dłużej niż do ukończenia przez nie 1 roku życia. W razie wątpliwości, czy pracownica rzeczywiście nadal karmi dziecko, pracodawca ma prawo zażądać aktualnego zaświadczenia lekarskiego (por. Florek L. (red.), Celeda R., Gonera K., Goździewicz G., Hintz A., Kijowski A., Pisarczyk Ł.M., Skoczyński J., Wagner B., Zieliński T. Kodeks pracy. Komentarz.LEX, 2011).

Zdanie przeciwne wyraziła sędzia Sądu Najwyższego, obecnie w stanie spoczynku, Maria Teresa Romer, wskazująca, że prawo do przerwy na karmienie pracownica zachowuje dopóty, dopóki karmi dziecko piersią. Przepisy nie ograniczają bowiem okresu, przez który przysługuje przerwa na karmienie. Nie istnieją też szczególne wymagania co do tego, jak pracownica ma udowodnić fakt karmienia dziecka. Wystarczające powinno być samo oświadczenie pracownicy (por. Romer M.T., Prawo pracy. Komentarz. LexisNexis, 2012).

7. Z upływem czasu coraz częściej pojawiają się głosy, że pracodawca nie powinien żądać od pracownicy przedstawienia stosownego zaświadczenia od lekarza, stwierdzającego fakt karmienia piersią. Takie stanowisko można znaleźć na stronie internetowej Państwowej Inspekcji Pracy, która w jednej ze swoich opinii stwierdziła, że: „Nie ma podstaw prawnych do żądania od pracownicy karmiącej dziecko piersią przedstawienia zaświadczenia lekarskiego, potwierdzającego tę okoliczność. Żadne przepisy prawne nie przewidują również obowiązku wystawiania przez lekarzy zaświadczeń o karmieniu piersią.” (źródło: https://www.pip.gov.pl/pl/porady-prawne/rodzicielstwo/75056,przerwy-na-karmienie-piersia-a-zaswiadczenie-od-lekarza-.html).

Jako odrębny przykład, można wskazać także sytuację z 2018 r. która wydarzyła się na szczeblu ministerialnym, kiedy to do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga od jednej z pracownic Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. W przedmiotowej skardze, pracownica MSWiA wskazywała, iż w Regulaminie Pracy, nałożono na pracownice obowiązek przedkładania stosownego zaświadczenia lekarskiego, jeżeli chciały one skorzystać z przerwy na karmienie piersią. Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że taka praktyka nie znajduje oparcia w prawie. W odpowiedzi Ministerstwo zobowiązało się do zmiany stosownych postanowień regulaminu pracy, jednak w ten sposób, iż zamiast obowiązku przedstawiania przez pracownice zaświadczenia lekarskiego, wprowadzono „uprawnienie pracodawcy do jego żądania”. (źródło: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/praktyka-zadanie-od-pracownic-zaswiadczenia-lekarskiego-o-karmieniu-piersia).

Podsumowanie

Osobiście zgadzam się z tezami wskazanymi przez większość.
Podkreślić należy, że pracodawca może, ale nie musi zwrócić się do pracownicy o przedstawienie zaświadczenia lekarskiego o karmieniu dziecka piersią. Natomiast brak limitowania przez przepisy Kodeksu pracy okresu karmienia piersią, a w konsekwencji płatne zwolnienia w pracy uzasadniają obawę pracodawcy, że przerwy te nie są wykorzystywane w tym celu, na jakie są przeznaczone.

Biorąc pod uwagę wykładnię celowościową art. 187 Kodeksu pracy, przerwy te są udzielane w właśnie celu karmienia piersią, a zatem, jeżeli pracownica nie spełnia tego warunku, nie powinna korzystać z przerw.
Aby zatem zlikwidować uznaniowość stron stosunku pracy w tym temacie, na szeroką skalę rozpowszechnione są zaświadczenia lekarskie udowadniające cel omawianych zwolnień od pracy. Podkreślić należy, że pracodawca nie może w inny sposób zweryfikować wykorzystania przerw w przeznaczonym do tego celu.

Oczywiście, w przypadku istnienia prawa do korzystania z art. 187 Kodeksu pracy, pracodawca nie może nie udzielić przerwy, albowiem stanowi to wykroczenie przeciwko prawom pracownika, w myśl art. 281 pkt 5 Kodeksu pracy.

Podobnie nadmienić należy, że uporczywe żądanie od pracownicy aktualizacji zaświadczeń w przedmiocie karmienia piersią, jeżeli nie jest uzasadnione konkretnymi okolicznościami, również nie powinno mieć miejsca.

Na marginesie wskazuję, że nieprzedłożenie zaświadczenia lekarskiego na żądanie pracodawcy oraz dalsze korzystanie z przerw na karmienie wbrew stanowisku pracodawcy może nawet spowodować wypowiedzenie dyscyplinarne z powodu nieusprawiedliwionej nieobecności w pracy. Mimo tego, iż pojawiają się coraz częściej stanowiska negujące obowiązek przedstawienia stosownego zaświadczenia lekarskiego (potwierdzającego okoliczność karmienia piersią przez pracownicę) mają one wyłącznie charakter niewiążących opinii. Niestety, sam ustawodawca nie zdecydował się na rozwianie wątpliwości, skutkujących powstawaniem sprzecznych opinii. Dlatego też stanowisko wyrażone w niniejszym artykule zdaje się być uzasadnione – zaświadczenie od lekarza, stwierdzające iż pracownica karmi piersią, może być cennym dowodem w razie ewentualnego konfliktu z pracodawcą.

Wersja artykułu z 13.04. 2016 r.

Zaświadczenie od lekarza –  czy pracodawca może go od Ciebie wymagać?

Zdania są podzielone. Przeważająca większość przedstawicieli doktryny prawniczej twierdzi, że jest to dopuszczalne. Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) wyraziła natomiast stanowisko, opublikowane na portalu Pracuje z pełną piersią, że „nie istnieją też szczególne wymagania co do tego, jak pracownica ma udowodnić fakt karmienia dziecka.  Kodeks pracy nie wymaga przedłożenia pracodawcy stosownego zaświadczenia lekarskiego. Wystarczające powinno  być samo oświadczenie pracownicy.”

Zdaniem większości – tak

Jeśli chodzi o możliwość żądania przez pracodawcę zaświadczenia o karmieniu piersią, wskazuję, że teza ta powtarzana jest niezmiennie przez niemal całe grono przedstawicieli doktryny prawniczej:

1. Okres, w jakim pracownica ma prawo do korzystania z przerw na karmienie piersią nie jest limitowany, bo nie jest też limitowany okres, przez jaki może trwać takie karmienie. Dlatego jeśli pracownica znacznie przedłuża okres karmienia piersią, pracodawca może mieć uzasadnione wątpliwości co do tego, czy faktycznie korzysta ona z uprawnienia zgodnie z przeznaczeniem. W takiej sytuacji pracownica może być zobligowana przez pracodawcę do przedstawienia właściwego zaświadczenia lekarskiego. A ponieważ okres karmienia piersią bywa bardzo długi, pracodawca może również żądać okresowej aktualizacji zaświadczenia (por. Kryczka Sebastian, artykuł Sł.Pracow.2013.9.12, Pracownicze uprawnienia rodzicielskie. Teza nr 7, 181040/7).

2. Przerwy na karmienie są udzielane na wniosek pracownicy na podstawie jej oświadczenia, iż karmi dziecko piersią. Na żądanie pracodawcy obowiązana jest jednak udokumentować ten fakt odpowiednim zaświadczeniem lekarskim (por. Jaśkowski K., Maniewska E., Komentarz aktualizowany do ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz.U.98.21.94), LEX/el. 2016).

3. Dla zapewnienia kobiecie karmiącej piersią spełniania jej funkcji macierzyńskich przyznano jej prawo do przerw na karmienie. Są one udzielane na wniosek pracownicy, w którym oświadcza ona, że karmi dziecko piersią. Na żądanie pracodawcy powinna jednak ten fakt udokumentować odpowiednim zaświadczeniem lekarskim. Może ono być wydane przez lekarza sprawującego opiekę nad kobietą lub dzieckiem, nie jest tu wymagany żaden sformalizowany tryb jego pozyskania. Przerwy udzielane są przez cały okres karmienia piersią (por. Gersdorf M. M., Raczkowski M., Rączka K., Kodeks pracy. Komentarz. LexisNexis, 2014).

4. Norma nie limituje wieku dziecka. Możliwa jest jednak weryfikacja wniosku pracownicy dotyczącego korzystania z przedmiotowych przerw. Pracodawca ma prawo zażądać od pracownicy informacji o rzeczywistym karmieniu dziecka – zadośćuczynienie temu żądaniu zrealizowane może być jedynie w formie zaświadczenia lekarskiego. Przepisy nie określają kompetencji lekarza, uprawniających do wystawienia takiego zaświadczenia – może to być więc lekarz sprawujący opiekę nad matką i dzieckiem. Wydanie zaświadczenia nie wymaga zachowania szczególnej procedury ani zastosowania ściśle określonego formularza (por. Baran K.W. (red.), Ćwiertniak B.M., Driczinski S., Gładoch M., Góral Z., Kosut A., Książek D., Perdeus W., Piątkowski J., Skąpski M., Tomaszewska M., Włodarczyk M., Wyka T., Kodeks pracy. Komentarz, LEX, 2014).

5. Przesłankami nabycia prawa do przerw w pracy, o których mowa w art. 187 k.p., jest karmienie przez pracownicę dziecka piersią, które na żądanie pracodawcy powinno zostać przez pracownicę udokumentowane odpowiednim zaświadczeniem lekarskim oraz co najmniej 4-godzinny dobowy czas pracy (por. Derlacz-Wawrowska M., Latos-Miłkowska M., Kodeks pracy. Komentarz w perspektywie europejskiej i międzynarodowej, LEX/el., 2014).

6. Do korzystania w ciągu dnia roboczego z przerwy w pracy uprawnione są pracownice karmiące dzieci piersią. Fakt karmienia dziecka piersią powinien być przez pracownicę udowodniony. Na żądanie pracodawcy pracownica powinna przedstawić zaświadczenie lekarskie, które potwierdzi ten fakt. (…) Należy dodać, że żaden przepis nie określa wieku dziecka, do którego pracownica może korzystać z przerwy na karmienie. Coraz częściej pracownice karmią dziecko nawet dłużej niż do ukończenia przez nie 1 roku życia. W razie wątpliwości, czy pracownica rzeczywiście nadal karmi dziecko, pracodawca ma prawo zażądać aktualnego zaświadczenia lekarskiego (por. Florek L. (red.), Celeda R., Gonera K., Goździewicz G., Hintz A., Kijowski A., Pisarczyk Ł.M., Skoczyński J., Wagner B., Zieliński T. Kodeks pracy. Komentarz.LEX, 2011).

Zdanie przeciwne wyraziła sędzia Sądu Najwyższego, obecnie w stanie spoczynku, Maria Teresa Romer, wskazująca, że prawo do przerwy na karmienie pracownica zachowuje dopóty, dopóki karmi dziecko piersią. Przepisy nie ograniczają bowiem okresu, przez który przysługuje przerwa na karmienie. Nie istnieją też szczególne wymagania co do tego, jak pracownica ma udowodnić fakt karmienia dziecka. Wystarczające powinno być samo oświadczenie pracownicy (por. Romer M.T., Prawo pracy. Komentarz. LexisNexis, 2012).

Podsumowanie

Osobiście zgadzam się z tezami wskazanymi przez większość.

Podkreślić należy, że pracodawca może, ale nie musi zwrócić się do pracownicy o przedstawienie zaświadczenia lekarskiego o karmieniu dziecka piersią. Natomiast brak limitowania przez przepisy Kodeksu pracy okresu karmienia piersią, a w konsekwencji płatne zwolnienia w pracy uzasadniają obawę pracodawcy, że przerwy te nie są wykorzystywane w tym celu, na jakie są przeznaczone.

Biorąc pod uwagę wykładnię celowościową art. 187 Kodeksu pracy, przerwy te są udzielane w właśnie celu karmienia piersią, a zatem, jeżeli pracownica nie spełnia tego warunku, nie powinna korzystać z przerw.

Aby zatem zlikwidować uznaniowość stron stosunku pracy w tym temacie, na szeroką skalę rozpowszechnione są zaświadczenia lekarskie udowadniające cel omawianych zwolnień od pracy. Podkreślić należy, że pracodawca nie może w inny sposób zweryfikować wykorzystania przerw w przeznaczonym do tego celu.

Oczywiście, w przypadku istnienia prawa do korzystania z art. 187 Kodeksu pracy, pracodawca nie może nie udzielić przerwy, albowiem stanowi to wykroczenie przeciwko prawom pracownika, w myśl art. 281 pkt 5 Kodeksu pracy.

Podobnie nadmienić należy, że uporczywe żądanie od pracownicy aktualizacji zaświadczeń w przedmiocie karmienia piersią, jeżeli nie jest uzasadnione konkretnymi okolicznościami, również nie powinno mieć miejsca.

Na marginesie wskazuję, że nieprzedłożenie zaświadczenia lekarskiego na żądanie pracodawcy oraz dalsze korzystanie z przerw na karmienie wbrew stanowisku pracodawcy może nawet spowodować wypowiedzenie dyscyplinarne z powodu nieusprawiedliwionej nieobecności w pracy.

Przeczytaj więcej o przerwie na karmienie piersią – 4 fakty, które powinnaś znać.

Logo Kancelarii Frączyk i Partnerzy

Autorem artykułu w pierwszej wersji była: Kinga Skibińska-Moskała

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Patryk Tyliszczak
Aplikant Radcowski w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Krakowie. Z kancelarią Frączyk & Partnerzy Kancelaria Prawna związany od 2019 r. Absolwent prawa na Uniwersytecie Rzeszowskim. Jego zainteresowania zawodowe skupiają się wokół prawa cywilnego, prawa gospodarczego i prawa pracy. W kancelarii Frączyk i Partnerzy zajmuje się bieżącą obsługą prawną przedsiębiorców, a także doradztwem prawnym dla osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej. Prywatnie pasjonat kalisteniki oraz kuchni włoskiej.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×