Czego szukasz

#TataNaUrlopie – obowiązki „rodzinno-domowe” należy dzielić między siebie

Bohaterem naszej kolejnej rozmowy z cyklu #TataNaUrlopie jest Krzysztof Radochoński, pracownik wrocławskiej Nokii, który dwa razy podzielił się ze swoją żoną urlopem rodzicielskim i opieką nad dziećmi. „Jest to dobre z dwóch głównych powodów. Ze względu na więź z dzieckiem – w „standardowym” w Polsce modelu, ojciec praktycznie nie ma kontaktu z dzieckiem… Z drugiej strony matka dziecka nie staje się poszkodowana na rynku pracy”. – mówi Krzysztof. Przeczytaj cały wywiad!

Krzysztof Radochoński z dziećmi

Krzysztof, cieszę się, że zgodziłeś się opowiedzieć o swoich doświadczeniach z urlopem wychowawczym. Jesteś tatą 7 – letniej Oli i 4, 5 letniego Kuby. Spędziłeś po pół roku z każdym z dzieci decydując się na urlop wychowawczy. Skąd taka decyzja?

Po pierwsze doprecyzujmy – zdecydowałem się na urlop rodzicielski. To duża różnica. Nie wiem dokładnie jak jest teraz, ale wtedy było tak, że pierwsze 14 tygodni obowiązkowo musiała wziąć matka dziecka, a potem można było dowolnie (ale w „paczkach” po 8 tygodni) dzielić się urlopem z ojcem dziecka. Przepisy zostały wprowadzone tuż przed urodzeniem Oli (pierwsza połowa 2013 roku) i od razu wydało nam się to dobrym rozwiązaniem. Zawsze byliśmy zdania, że obowiązki „rodzinno-domowe” należy dzielić między siebie.

W trakcie naszej rozmowy przed wywiadem powiedziałeś mi, że jesteś zwolennikiem modelu skandynawskiego, czyli, że ojcowie są zdecydowanie bardziej zaangażowani w wychowanie swoich dzieci. Za co Ty cenisz takie rozwiązanie?

Jest to dobre z dwóch głównych powodów. Ze względu na więź z dzieckiem – w „standardowym” (niestety) w Polsce modelu, ojciec praktycznie nie ma kontaktu z dzieckiem od poniedziałku do piątku. Wychodzi rano do pracy, wraca po południu, ewentualnie uczestniczy w kąpaniu. Później dziecko śpi (a jak nie śpi w nocy, to matka się nim zajmuje, bo „ojciec idzie rano do pracy”). Z drugiej strony, matka dziecka nie staje się poszkodowana na rynku pracy.

Opowiedz, jak wspominasz pierwsze dni z Olą i z Kubą? Pewnie z każdym z dzieci było inaczej. 🙂

W moim przypadku starałem się dawać z siebie jak najwięcej od samego początku (nie tylko w drugiej połowie, czyli jak ja zostawałem z dziećmi w domu). Pierwsze dni z Olą były na pewno szczególne, gdyż było to pierwsze dziecko. Od razu zostałem dwa tygodnie (tzw. urlop ojcowski) w domu, żeby żona mogła wypocząć po porodzie. Starałem się przejąć w tym okresie większość obowiązków na siebie. Ola była wyjątkowo spokojnym niemowlakiem. Budziła się w nocy jedynie na karmienie, potem zasypiała. Z Kubą było nieco inaczej, chociażby ze względu na to, że był dość wymagającym maluchem. Często się budził, spał krótko i zdecydowanie trudniej było cokolwiek zaplanować, a trzeba pamiętać, że w domu była jeszcze 2,5 letnia Ola.

Ty opiekowałeś się dziećmi, a Twoja żona była w pracy. Często dzwoniłeś z pytaniami, czy byłeś przygotowany? 🙂

Szczerze mówiąc to pytanie z góry zakłada, że ojciec nie potrafi. To jest (znów niestety) częste w polskich rodzinach, jednak wydaje mi się, że szczególnie przy pierwszym dziecku każdy (ojciec i matka) startuje od „zera”. Wszystkiego się trzeba nauczyć i praktycznie wszystkiego uczyliśmy się wspólnie od pierwszych dni.

To prawda. Przy pierwszym dziecku dla obojga rodziców wszystko jest nowe. A czy miałeś jakieś oczekiwania, wyobrażenia wobec tego wspólnego czasu? I jak wyglądały one w zderzeniu z rzeczywistością?

Często słyszy się, że matka siedzi sobie z dzieckiem w domu, więc ma dużo czasu. Nie wiem jakim cudem ten pogląd jeszcze istnieje. 🙂 Oczywiście dzieci są różne. W moim przypadku Ola była „idealnym” pierwszym dzieckiem. Bardzo szybko zaczęła przesypiać całą noc (23-6), w dzień spała raz a porządnie, jadła, nie ulewała, potrafiła się przez jakiś czas sama pobawić… postawiła bardzo wysoko poprzeczkę dla Kubusia. 🙂 Kuba dla odmiany wymagał ciągłej atencji. Jak się obudził, to w ciągu minuty trzeba było się nim zająć, często wybudzał się w nocy… Chyba nie mieliśmy żadnych szczególnych oczekiwań co do tych „urlopów” (celowo w cudzysłowie, bo nie jest to czas wolny), dlatego rzeczywistość ani nas nie zawiodła, ani nie zaskoczyła.

A miałeś jakieś obawy, takie związane z opieką nad dzieckiem przed udaniem się na urlop?

Nie.

Co Twoim zdaniem może dać taka długa obecność ojca przy małym dziecku? Jakie wartości to niesie ze sobą?

Wspomniałem o tym w odpowiedzi na drugie pytanie. Przede wszystkim unikamy sytuacji, że po ponad roku spędzonym głównie z matką, dziecko ma zdecydowanie większą więź z jednym rodzicem. Wydaje mi się, że również w późniejszych latach powoduje to zdecydowaną łatwość w dzieleniu się obowiązkami związanymi z dziećmi.

Z jakimi reakcjami otoczenia się spotkałeś? Czy to była akceptacja, zrozumienie, czy może wręcz przeciwnie? Jak zareagował Twój pracodawca? Jak reagowali koledzy, koleżanki?

W skrócie – bardzo różnie. Pracuje w korporacji, więc nie było tu jakiegoś problemu, ale widziałem zdziwienie mojego przełożonego, gdy przyszedłem do niego z tym tematem. Zrobiłem to oczywiście z dużym wyprzedzeniem, żeby można było zaplanować przekazanie moich obowiązków innym. Współpracownicy (męska ich część) zareagowali… nazwałbym to „normalnie”. Część pytała czy się nie boję, część pytała czy żona nie daje rady, jeszcze inni zwykłym „acha, ok”.

Zdecydowanie bardziej pozytywnie i z większymi emocjami reagowały koleżanki. Szczególnie w dziale HR (praktycznie 100% kobiet) stałem się znany, gdyż na mojej osobie cała firma tworzyła nowe wnioski, bo wydaje mi się, że byłem pierwszym pracownikiem w Nokii, który zdecydował się na urlop rodzicielski. Moim zdaniem reakcja koleżanek wskazuje, iż takie rozwiązanie (czyli model skandynawski) jest dobre i zaryzykuję stwierdzenie – oczekiwane.

Chcesz dowiedzieć się jak Nokia wspiera pracujących rodziców? Odwiedź profil firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom!

Od 12 lat pracujesz we wrocławskiej Nokii. Odchodziłeś na urlopy i wracałeś z nich do tej samej firmy. Oba urlopy trwały po pół roku. Czy dużo się w tym czasie zmieniało? Czułeś, że musisz wiele nadrobić? Czy jakoś szczególnie musiałeś się do tego powrotu przygotować?

Korporacje charakteryzują się tym, że jest w nich mnóstwo mniejszych lub większych projektów. Ja o swoich urlopach informowałem wcześniej, żeby nie znikać nagle. Gdy wracałem, zawsze znajdował się jakiś nowy projekt, którym trzeba się było zająć. Idąc na pierwszy urlop byłem na typowo technicznym stanowisku – zajmowałem się testowaniem oprogramowania. Zdecydowanie łatwiej było zakończyć lub przekazać swoje zadania innym. W przypadku drugiego urlopu byłem już managerem kilkunastoosobowego zespołu i to wiązało się z większą liczbą ustaleń i delegowaniem obowiązków.

Za drugim razem nie było osoby, która stała się managerem mojego zespołu „na zastępstwo”. Większość zadań przekazałem kolegom i koleżankom, ale jakiś mały ich procent został, gdyż wiadomo było, że za pół roku wracam i nie ma sensu całego zespołu przekazywać innemu managerowi. Takie rozwiązanie to jednak specyfika korporacji IT i wiem, że nie każdy mógłby sobie na to pozwolić.

Czy wśród swoich kolegów znasz innych ojców korzystających z urlopów wychowawczych? Czy obserwujesz, że może jest to coraz częstsze zjawisko?

Tak, ale nie słyszałem żeby ktoś dzielił się z partnerką/żoną „na pół”. Raczej były to okresy 1-3 miesięczne. W moim bezpośrednim otoczeniu w firmie nie widziałem takich przypadków, ale zauważyłem takie wśród znajomych spoza firmy. Na pewno przybywa ojców, którzy się na to decydują, ale obecne przepisy nie nakierowują na takie rozwiązanie, co uważam, powinno się zmienić.

Zobacz jakie przedszkole dla dzieci swoich pracowników utworzyła Nokia Wrocław!

Za co cenisz sobie najbardziej ten czas wspólnie spędzony z dziećmi?

Sama możliwość spędzenia czasu z dziećmi jest cenna. Jest to zupełnie coś innego niż codzienny kontakt „po pracy”.

Co Twoim zdaniem mogłoby sprawić, że więcej mężczyzn zdecydowałoby się na skorzystanie z takiego rozwiązania? Jak zachęciłbyś innych ojców?

W Polsce bardzo mocno zakorzeniony jest „kult matki”. To ona rodzi, wychowuje dzieci, pierze, sprząta, gotuje. Popatrzmy chociażby na reklamy. Wszystkie proszki, płyny, pieluszki itp. reklamowane są przez kobiety. To się powolutku zmienia, ale w naszych warunkach jedynie wprowadzenie regulacji prawnych oddających ojcom część urlopu rodzicielskiego ma szansę zadziałać. Oczywiście jest dużo ojców, którzy decydują się na skorzystanie z urlopu rodzicielskiego, ale jest to niestety znikomy procent.

Dziękuję za rozmowę.

Chcesz poczytać o innych ojcach, którzy skorzystali z urlopu rodzicielskiego? Poznaj historię Marcela!

Zdjęcia: archiwum prywatne Krzysztofa.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Jak odnieść sukces w branży home stagingu? Pierwsza Konferencja Homestagerek w Polsce!

W dniach 21-23 września 2021 odbędzie się Konferencja Homestagerek Online, pierwsze tak duże wydarzenie branżowe w Polsce. Kierowane nie tylko do homestagerów i osób związanych z przygotowaniem nieruchomości do obrotu. Jeśli marzysz o przebranżowieniu i rozpoczęciu działalności w branży homestagingu świetnie trafiłaś. Dowiedz się więcej i dołącz do wydarzenia!
Konferencja Homestagerek - czym jest?

Tematyka paneli oscyluje wokół tematu przewodniego „Jak rozpocząć i z sukcesem działać w branży home stagingu?”. Onlinowa formuła wydarzenia pozwoli każdej zainteresowanej osobie, niezależnie od miejsca zamieszkania, wziąć udział w spotkaniu i zweryfikować czy home staging to dobry pomysł na przekwalifikowanie zawodowe. A jeśli już się taką działalność prowadzi – jak ją rozwijać?

To spojrzenie z góry na pracę homestagera w Polsce, inspirujące wywiady i mnóstwo konkretnej, praktycznej wiedzy.

Konferencja Homestagerek – czego się dowiesz?

W trakcie trzech dni trwania wydarzenia, Prelegentki opowiedzą o tym:

  1. Jak zdobyć się na odwagę wystartowania w nowej branży i walczyć z blokującymi przekonaniami (np. na temat zarabiania pieniędzy)?
  2. Jak budować markę osobistą i dlaczego to takie ważne?
  3. Co jest potrzebne, aby rozpocząć działalność w home stagingu?
  4. Jak wykorzystać Internet i media społecznościowe by zdobywać klientów na home staging?
  5. Jak korzystnie współpracować z inwestorami, pośrednikami, fotografami wnętrz czy wypożyczalniami dekoracji.

Przeczytaj wywiad z Agatą Witkowicz, która podpowiada jak założyć krok po kroku firmę w branży home stagingu!

Do kogo adresowana jest Konferencja Homestagerek?

Konferencja Homestagerek jest dla Ciebie, jeśli:

  • myślisz o przebranżowieniu i rozpoczęciu działalności w home stagingu,
  • szukasz odpowiedzi na pytania jak wygląda ten zawód, czego potrzebujesz by rozpocząć pracę,
  • chcesz prowadzić biznes w zgodzie ze sobą, zachowując work-life balance,
  • jesteś związana z rynkiem nieruchomości i/lub zajmujesz się stylizowaniem i dekorowaniem wnętrz,
  • chcesz się dowiedzieć, jak promować się w sieci i zdobywać klientów.

Dowiedz się więcej!

Szczegółowe informacje oraz pełny program wydarzenia znajdziesz na stronie: https://konferencjahomestagerek.pl

Jeśli zainteresowało Cię to wydarzenie, nie zwlekaj i zarejestruj się już dziś!

Grafika: organizatora konferencji

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Jak radzić sobie z depresją w pracy?

Depresja to złożona choroba, która może być spowodowana kombinacją czynników, w tym medycznych, emocjonalnych i genetycznych, a także problemów środowiskowych, sytuacyjnych, a nawet sezonowych. Miejsce pracy może być tylko jednym z nich. Jeśli już walczysz z depresją, możliwe, że masz również z nią do czynienia w miejscu pracy.
depresja w pracy

Oznaki depresji w pracy

Oto kilka oznak wskazujących, że depresja przeniknęła do życia zawodowego:

  • unikanie pracy – możesz zacząć robić sobie wolne z powodu choroby lub coraz częściej usprawiedliwiać potrzebę wzięcia urlopu,
  • problemy z koncentracją – jeśli czujesz, że cały czas jesteś we mgle lub w beznadziejnym stanie umysłu, może to wskazywać, że próbujesz pracować w depresji,
  • niedotrzymywanie terminów – niezdolność do wykonania pracy lub ukończenia zadań, unikanie rozmów telefonicznych i spotkań, nieosiąganie celów osobistych lub zawodowych – to mogą być oznaki depresji w pracy,
  • uczucie depresji tylko wtedy, gdy jesteś w pracy – możliwe, że przyczyną depresji jest Twoje miejsce pracy,
  • zmęczenie i brak energii – gdy cały czas czujesz zmęczenie i brak energii do wykonywania swojej pracy.

Radzenie sobie z depresją w miejscu pracy

Jeśli masz do czynienia z depresją w pracy, weź pod uwagę poniższe zalecenia. Nie są przeznaczone do leczenia, ale mogą pomóc w poradzeniu sobie z tą sytuacją:

  • potwierdź depresję – prawdopodobnie pierwszym krokiem do radzenia sobie z depresją w miejscu pracy jest jej uznanie. Pogódź się z tym, jak się czujesz. Co może być dla Ciebie przyczyną depresji? Czy to poważne zaburzenie depresyjne? Czy Twoja depresja ma związek z pracą?,
  • szukaj pomocy – depresja prawdopodobnie nie zniknie sama. Ważne jest, abyś znalazł profesjonalistę, z którym możesz nawiązać kontakt i bezpiecznie rozmawiać. Jeśli masz plan zdrowotny za pośrednictwem swojego pracodawcy, może on zaoferować program pomocy dla pracowników (EAP) jako część twoich świadczeń. Programy te zapewniają bezpłatnych, poufnych doradców i terapeutów. Jeśli nie czujesz się komfortowo w korzystaniu z usług oferowanych przez pracodawcę, zastanów się nad znalezieniem zewnętrznego terapeuty lub nawet terapii grupowej. Istnieje również możliwość kontaktu ze specjalistą za sprawą dedykowanych aplikacji,
  • postępuj zgodnie z planem leczenia swojego dostawcy – jeśli spotykasz się z terapeutą lub innym lekarzem zajmującym się zdrowiem behawioralnym, ważne jest, abyś śledził ich przebieg leczenia i terapii. Jeśli zażywasz leki na depresję, musisz je przyjmować zgodnie z zaleceniami. Nigdy nie przerywaj przyjmowania leków bez wcześniejszej rozmowy ze specjalistą,
  • zaplanuj czas poza pracą – strategicznie zaplanuj swój czas wolny i wakacje, aby mieć na co czekać, a także granice między pracą a czasem osobistym. Wyczekiwanie na urlop może pomóc złagodzić uczucie depresji w miejscu pracy.

Podsumowanie

Świadomość problemów psychicznych, szczególnie w środowisku pracowniczym koniecznie musi doprowadzić do ich wyeliminowania, nie zaś pielęgnowania. Należy zdawać sobie z tego sprawę i w razie trudności czym prędzej sięgnąć po specjalistyczną pomoc.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie