Czego szukasz

Każda kobieta ma w sobie talenty, za które ktoś inny jest w stanie zapłacić

Zbliżające się w Poznaniu Targi Dziecięce Happy Baby, (14-15.09. 2019 r.) którym patronujemy, stały się okazją do bardzo ciekawej rozmowy o macierzyństwie, trudnych wyborach, powrotach na rynek pracy oraz sytuacji kobiet z Magdaleną Konieczką, dyrektorką projektu. Swoją zawodową drogę zaczynała w korporacji. Potem została mamą – „Wypadałam z rynku” trzy razy. Mam troje dzieci, a każde z nich odkrywało przede mną nowe ścieżki mojej drogi zawodowej. Na początku tego roku zostałam Dyrektorem Projektu Targów Dziecięcych. Dziś wiem, że jest to droga, którą chcę kroczyć. To jest moja droga – mówi Magda. Zapraszamy do lektury!

  • Ewa Moskalik - Pieper - 09/08/2019
Magdalena Konieczka

Magdo, jesteś dyrektorem projektu Targów Dziecięcych Happy Baby oraz mamą trójki dzieci. Twoja droga do tego miejsca, w którym jesteś dzisiaj nie była łatwa. Nieobce Ci trudy powrotu na rynek pracy. Opowiesz o tym, jak Ci się udało?

Tak, to wszystko prawda. „Wypadałam z rynku” trzy razy. Mam troje dzieci, a każde z nich odkrywało przede mną nowe ścieżki mojej drogi zawodowej. Zanim siedem lat temu urodziłam swojego pierwszego syna, pięłam się po szczeblach drabiny w jednej z poznańskich korporacji. Wbrew wszystkiemu, co mówi się o pracy w korporacji, ja czułam się tam jak ryba w wodzie. Moja praca była wymagająca – stres, szybkie tempo pracy, zagrożenia niewykonania planu płynące z wielu stron, mądre zarządzanie wieloosobowym zespołem, który nie był łatwy, wielogodzinny dzień pracy na pełnych obrotach. Sytuacja codziennie była dynamiczna, a ja musiałam wszystko trzymać w ryzach.

Ta praca wykształciła we mnie siłę charakteru. O ciąży dowiedziałam się, kiedy byłam w swojej szczytowej formie (tak mi się wtedy wydawało) – kilka miesięcy po otrzymaniu awansu. Wtedy urlop macierzyński trwał pół roku, a mi wydawało się, że wrócę szybko do pracy, a dziecko pójdzie do żłobka. Ale tak to już jest, że wszyscy mamy wiele wyobrażeń o tym jak wygląda macierzyństwo. Co dziecko powinno, a czego nie, wydaje nam się, że wiemy jak „postępować” z noworodkiem, na co sobie pozwolić, a na co nie, żeby dziecko nie „kaprysiło” i było „grzeczne”. A później rodzi się dziecko i poglądy się weryfikują.

Całe to wyobrażenie bizneswoman z dzieckiem jako gadgetem do nowej torebki legnie w gruzach. Rodzi się człowiek, dla którego jesteś całym światem. Każdego dnia odkrywasz nie tylko trudy macierzyństwa, ale też jego piękno. Patrzysz w te oczy małe i każdego dnia zakochujesz się jeszcze bardziej i mocniej.

Długo biłam się z myślami. Bo z jednej strony kochałam tego małego człowieka, a z drugiej nie jestem typem kobiety, która realizuje się tylko i wyłącznie poprzez prowadzenie domu i zajmowanie się dzieckiem. Ja nawet wróciłam na jeden dzień do pracy w korporacji, która przyjęła mnie z otwartymi ramionami. Ale to był jeden dzień. Dzień, w którym zorientowałam się, że nie dam rady przebywać poza domem przez minimum 10 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu. Praca w korporacji przestała być moim miejscem i potrzebowałam czasu, aby oswoić się z tą myślą. To nie było łatwe.

Znalazłaś inną drogę? Pracę?

Tak to już w życiu jest, że jak zamykają się przed Tobą jedne drogi, to otwierają się inne. Tylko potrzeba czu, aby je dostrzec. I te inne drogi pokazał mi mój syn. Zakochałam się wówczas w chustach do noszenia dzieci. Stopniowo zatracałam się w tym świecie „szmat”. Moje pierwsze dziecko było typem High Need Baby, a chusty bardzo mi w tym czasie pomogły.

Siedem lat temu widok kobiety z dzieckiem w chuście wywoływał pewne poruszenie w społeczeństwie. Jedni ludzie zaczepiali mnie dając do zrozumienia, że jestem wyrodną matką, tak w szmacie nosić dziecko!, że mnie nie stać na wózek… Inni podchodzili prosząc o instrukcję wiązania, bo sami chcieliby się nauczyć. Wtedy poczułam w sobie misję bycia Doradcą Noszenia Dzieci w Chustach i Nosidłach Miękkich. Tak trafiłam na kursy Akademii Noszenia Dzieci i rozpoczęłam pracę na własny rachunek zakładając swoją Akademię Chustonoszenia (dziś działającą pod nazwą Akademia Daj się ponieść, www.dajsieponiesc.com).

Organizowałam wówczas szereg warsztatów dla rodziców nie tylko z tematyki chustowej, lecz również propagując idee Rodzicielstwa Bliskości czy BLW. Chwilę później założyłam swój blog chustowy, na którym do dziś dzielę się swoją wiedzą z rodzicami.

I wtedy ponownie zostałaś mamą 🙂

Tak, 2014 roku przyszła druga ciąża, która spowodowała, że ponownie na jakiś czas musiałam zawiesić swoją chustową działalność, a później próbować zaistnieć na rynku ponownie i odbudowywać bazę klientów. Jako druga na świat przyszła córka. Ona spowodowała, że chciałam zająć się kobietami jeszcze bardziej kompleksowo. Dzięki niej stałam się Promotorką Karmienia Piersią i Doulą. Miałam taki charakter pracy, w którym obecność dziecka w znacznej mierze nie przeszkadzała. Zdarzało się, że prowadziłam spotkania z dziećmi u boku.

To były trudne czasy, kiedy doradcy noszenia dzieci szkolili się tylko na kursach w szkołach macierzystych i tyle. Bardzo niewielu doszkalało się w innych ośrodkach. A wiedza z zakresu opieki i pielęgnacji małego dziecka oraz noszenia w chuście bardzo mocno zaczęła wówczas ewoluować. Dysproporcja wiedzy na te tematy, jaka jawiła się wówczas wśród doradców noszenia była ogromna!

Narodził się wtedy w mojej głowie pomysł stworzenia przestrzeni wolnej wymiany myśli między doradcami noszenia dzieci oraz osobami zafascynowanymi chustonoszeniem. I tak, pod moją batutą, powstała Ogólnopolska Konferencja Noszenia Dzieci (wwww.polishbwc.eu), która w tym roku będzie miała swoją piątą edycję!

A jak zostałaś Dyrektorem Projektu Targów Dziecięcych Happy Baby?

Wydawać by się mogło, że moja sytuacja zawodowa była idealna. Miałam ugruntowaną pozycję na rynku. Byłam rozpoznawana w środowisku. Kalendarz zapełniony zapisami na kursy na najbliższe tygodnie. Ale ja tak bardzo mocno zatraciłam się w tym środowisku „dziecięcym”, że potrzebowałam oddechu. Oderwania się. Pójścia do pracy bez dzieci – swoich i klientów.

Zrobiłam wówczas kursy stylistki paznokci i wraz z przyjaciółką rozpoczęłam rozkręcanie biznesu na nowo. W zupełnie nowym środowisku. Od zera. Biznes funkcjonował dobrze, kalendarz zapełniał się zapisami i wtedy… zaszłam w trzecią ciążę. Będąc w już zaawansowanej ciąży zrezygnowałam z wykonywania stylizacji paznokci. Miałam wtedy czas, by przemyśleć swoje dotychczasowe osiągnięcia i zastanowić się co dalej.

Podjęłam decyzję porzucenia kariery stylistki paznokci i wrócenia do moich wcześniejszych zajęć. I to była bardzo dobra decyzja. W 2018 roku organizując Konferencję Noszenia Dzieci podjęłam współpracę z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi. Konferencja stała się wydarzeniem towarzyszącym Targom Happy Baby, a ja chętnie służyłam swoją wiedzą oraz pomocą przy organizacji ubiegłorocznych Targów. Na początku tego roku otrzymałam propozycję objęcia przewodnictwa nad Targami Happy Baby 2019 i tak zostałam Dyrektorem Projektu Targów Dziecięcych. Dziś wiem, że jest to droga, którą chcę kroczyć. To jest moja droga.

Co dla młodej mamy jest najtrudniejsze w powrocie na rynek pracy? Co budzi największą frustrację?

Kobieta na każdym kroku bombardowana jest wątpliwościami. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy daliśmy się omamić wizji idealnej Matki Polki – chociaż może ten archetyp odszedł już w zapomnienie i powinnam powiedzieć Glam Matki czy Insta Matki. A w takiej bańce mydlanej żyje może 1% światowych mam. To jest świat, który istnieje w jakiejś innej czasoprzestrzeni i dla większości z nas jest nierealny do odtworzenia. My, mamy, musimy brać życie za rogi i radzić sobie w każdej sytuacji.

Dla mnie każdorazowo najtrudniejsze były pierwsze miesiące po powrocie na rynek pracy. Z jednej strony chcesz wrócić, a z drugiej może powinnaś jednak zostać w domu? Trudna jest organizacja życia rodzinnego, zwłaszcza jeśli masz więcej niż jedno dziecko.

Odprowadzanie dzieci do placówek, przedszkole, szkoła, odbieranie, zajęcia dodatkowe Twoje i dzieci, zapanowanie nad porządkiem w domu, organizacja czasu w razie choroby dziecka, znalezienie czasu dla rodziny, dla dzieci, dla męża, dla siebie… to wszystko są zmienne, nie do końca zależne od Ciebie, które mogą położyć harmonogram funkcjonowania na kilka najbliższych dni. Od razu powiem, że nie mam idealnego przepisu na budowanie takiego plannera rodzinnego, uważam, że każdy powinien wypracować sobie swój własny model. Każdemu sprawdza się inne rozwiązanie.

Wspomniałaś w naszej wcześniejszej rozmowie, że młode mamy nie powinny jednak się poddawać, że są możliwości, żeby stanąć na nogi i godnie zarabiać na siebie. Co miałaś konkretnie na myśli?

Tak jak już wcześniej wspomniałam, jak zamykają się jedne drogi, to otwierają się przed nami inne. Tylko trzeba je dostrzec. Z perspektywy czasu, widzę, że każdy mój poród był tylko chwilowym przystankiem na drodze zawodowej. Jakbym czekała na autobus, który zaraz przyjedzie. Być może się spóźni, ale w końcu przyjedzie.

Ja wierzę, że każda kobieta ma w sobie talenty, za które ktoś inny jest w stanie zapłacić. Trzeba je tylko w sobie odkryć. Rozejrzeć się na rynku pracy. Być może przekwalifikować się. Zastanowić się w czym się dobrze czujemy, w jakich czynnościach się realizujemy. Młodym mamom często brakuje odwagi. Często myślą, że po porodzie liczy się tylko dziecko. Że ono zasłania cały świat. Że im już nie wypada. Że ktoś pomyśli, że jak wróci do pracy za szybko, to wezmą ją za wyrodną matkę. Że ten chwilowy przystanek na drodze zawodowej dyskwalifikuje ją jako specjalistkę w danej dziedzinie. De facto same się dyskwalifikujemy poprzez samookreślanie się, na co zwróciła mi ostatnio uwagę znajoma.

Kobiety często zaczynają swoje wypowiedzi od: „Może się nie znam, ale…”, „Jestem blondynką..”, „Wiem, że mam gruby brzuch/uda/ nogi/ zmarszczki…”, „Nie jestem najszczuplejsza…”, „Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie…”, „Mam wiele wad, ale..”. Nigdy nie słyszałam mężczyzny mówiącego o sobie w ten sposób. A takie samookreślenie się niszczy kobiety od zewnątrz i wewnątrz. Nie róbcie tego.

Wierzcie w siebie, swoje siły. Macie wielką supermoc – jesteście matkami! Wykorzystajcie to!

Bo, gdy innym wydaje się, że my robimy krok wstecz, cofamy się, to tak naprawdę my tylko bierzemy rozbieg, by zaraz później przyspieszyć tempo i wejść na wyższe tory.

Jak już wspomniałyśmy jesteś dyrektorem projektu Targów Dziecięcych Happy Baby. We wrześniu – 14-15.09.2019 r. odbędzie się kolejna edycja Targów. Skąd ta inicjatywa i co ma na celu?

Targi Zabawek i Artykułów Dziecięcych MTP mają wieloletnią tradycję, ale pod szyldem Happy Baby rozwijają się od 2012 roku. Celem było skupienie jak największej ilości czołowych producentów zabawek oraz akcesoriów dla dzieci i rodziców, ubrań i kosmetyków dedykowanych rodzinom spodziewającym się potomstwa oraz dla dzieci w wieku 0-6 lat. Tak, by podczas jednego weekendu rodzice mogli zapoznać się z nowinkami rynku dziecięcego i porozmawiać z twórcami. Z drugiej strony rodzice mają możliwość nie tylko zrobienia zakupów, ale również spotkania się z szerokim wachlarzem cenionych specjalistów.

Od wielu lat panelistami naszej targowej sceny są cenieni specjaliści z zakresu pielęgnacji małego dziecka. Każdego roku podnosimy sobie poprzeczkę jeszcze wyżej, by móc budować ciekawy program na scenie oraz skupiać wokół siebie czołowych producentów zabawek i artykułów dziecięcych. Rokrocznie staramy się dopasować do aktualnie panujących tendencji rynkowych oraz sprostać oczekiwaniom najbardziej wymagających klientów, dlatego każdego roku formuła targów jest nieco inna. Tutaj nie ma nudy.

Która to już z kolei edycja Targów i co będzie się działo w tym roku?

W tym roku będziemy celebrować ósmą już edycję Targów Happy Baby, która odbędzie się w dniach 14-15.09.2019 r. w komfortowej przestrzeni Międzynarodowych Targów Poznańskich w nowoczesnym Pawilonie 15. Na zwiedzających czeka moc atrakcji oraz około 100 wystawców, którzy już szykują nowości produktowe oraz atrakcyjne promocje i konkursy. Kolejny rok imprezą towarzyszącą Targom jest Ogólnopolska Konferencja Noszenia Dzieci, 14.09.2019. To największa konferencja w Europie, podczas której zgłębiane są tajniki noszenia dzieci w chustach i nosidłach.

W niedzielę 15.09.2019 odbędzie się Mami Babi Targ, na którym można kupić i sprzedać akcesoria dziecięce. W zasadzie od samego początku naszym partnerem jest Świadoma Mama, która rokrocznie zapewnia uczestnikom wydarzenia komfortową przestrzeń spotkań i rozmów ze specjalistami z zakresu opieki okołoporodowej oraz wychowania małego dziecka. W tym roku również znajdzie się w naszych szeregach.

Będzie działała również strefa Całkiem Fajnych Fizjoterapeutów z Pawłem Zawitkowskim na czele. Tutaj rodzice mogą zasięgnąć licznych porad doświadczonych fizjoterapeutów. Zaprosiliśmy do współpracy również zespół doświadczonych ratowników medycznych z firmy Medevac, którzy podczas kameralnych warsztatów przeszkolą rodziców w temacie udzielania pierwszej pomocy podczas różnych zagrożeń. Swoją obecnością zaszczyci nas także Joanna Anger, autorka bloga Alaantkowe BLW, która wprowadzi zwiedzających w meandry rozszerzania diety maluszka oraz będzie podpisywała swoją najnowszą książkę.

Rodzice, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej na temat chustonoszenia, będą mogli to uczynić w strefie Stowarzyszenia Poznań w Chuście, w której będą czekały doradczynie noszenia dzieci, gotowe odpowiedzieć na najtrudniejsze pytania. Pojawią się również lekarze z Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego UM w Poznaniu oraz działającego przy nim Banku Mleka Kobiecego. Tajniki laktacji odkryje także Wróżka Cycuszka.

A co nowego nas czeka?

Wielką nowością tego roku będzie strefa fitness – tutaj zwiedzający dowiedzą się, gdzie można ćwiczyć dzieckiem oraz jakie są dostępne formy aktywności ruchowej, które pomogą zadbać o dobrą kondycję w ciąży oraz po niej. Będą mieli również możliwość poćwiczenia razem z zaproszonymi instruktorami. Podczas kameralnych warsztatów z ratownikami medycznymi, rodzice zdobędą wiedzę ratującą życie. Zależy nam, aby ta wiedza była poparta ćwiczeniami praktycznymi, dlatego zajęcia odbędą się w kameralnych grupach, do których konieczne będzie zapisanie się. Tutaj polecam śledzić fanpage (oraz utworzone tam wydarzenie dedykowane całej imprezie) Happy Baby na Facebooku, gdzie będziemy podawać wszystkie szczegóły. Podczas spotkania z Joanną Anger, autorką kultowego bloga Alaantkowe BLW, rozwiane zostaną wątpliwości dotyczące rozszerzania diety maluszka. Po warsztatach z gotowania prowadzonych przez Asię- wspólne posiłki staną się fajną zabawą w każdej rodzinie 😉

Całą imprezę zwieńczy koncert muzyki dziecięcej oraz nieszablonowe warsztaty przygotowane przez zaproszoną przez nas artystkę, ale jej nazwisko niech pozostanie na razie naszą słodką tajemnicą 😉 Ciekawskich zapraszam do zaglądania na naszą stronę internetową www.happybaby.mtp.pl oraz śledzenia Fanpage na FB.
Warto zarezerwować sobie cały weekend i być z nami podczas tegorocznych Targów Zabawek i Artykułów Dziecięcych Happy Baby, 14-15.09.2019 r.

 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: archiwum prywatne Magdaleny Konieczka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Niepewna przyszłość. W jakie umiejętności warto inwestować?

Jaka będzie przyszłość? W najbliższym czasie chyba nieprzewidywalna. Może trudna. A może będzie wstępem do czegoś nowego? A może to czas właśnie na nowe umiejętności?
  • Stasia Serwińska - 03/08/2020
młoda kobieta siedzi przy biurku z laptopem i pełnym dokumentów

Zdaję sobie sprawę, że czas izolacji spowodował totalny przewrót u wielu z nas. Mało tego, zapowiada się, że ten czas jeszcze chwilę potrwa, a do tego zbliżają się wakacje. Kiedyś można było większość spraw zaplanować, teraz czuję że poczucie stabilności i przewidywalności odebrała nam niepewna przyszłość.

Niepewna przyszłość

Mam w sobie tyle emocji. Setki pytań i codziennie inne odpowiedzi. Każdego dnia zastanawiam się co dalej, co czeka nas we wrześniu, czy dzieci wrócą do szkół?

Ba, nawet zaczęłam się zastanawiać nad edukacją domową, bo mój syn w domu odkrył w sobie pasję do gotowania. Wcześniej nie było na to czasu, bo w szkole spędzał większą część dnia, potem jakieś zajęcia, lekcje i dobranoc. Ale edukacja domowa, to też niełatwa sprawa. No i też nie wiemy, co przyniesie przyszłość.

Walka o przetrwanie

Czasami się tak właśnie czuję. Mój dom to prawdziwe pole bitwy. Bywają dni, że walczę tylko o to żeby po prostu przetrwać, żeby wykonać moją pracę najlepiej jak potrafię, pomimo tego, że trudno jest się skoncentrować, kiedy ciągle ktoś czegoś potrzebuje. I świadomość, że kolejne miesiące mogą być podobne, nie pomaga, wręcz stresuje.

Szukałam różnych możliwości, jedne się sprawdzały tylko na chwilę, inne nie. Coraz częściej moje baterie szybko się rozładowują. I niby wiem jak je naładować, ale to wszystko jest chwilowe. Szukam tych chwil żeby nie zwariować, żeby doczekać się ciszy, kiedy wszyscy już śpią. Nikt niczego nie chce, nikt nic nie mówi, nikt nie płacze, nie stęka i nie krzyczy.
A o co walczą moje dzieci? Wiadomo! O pilota od telewizora. 🙂

Przeczytaj też: Opieka nad dziećmi, praca zdalna i czas wolny – jak wyglądało życie Polaków podczas izolacji?

I choć bardzo nie chcę skupiać się na temacie pandemii, to jednak na chwilę obecną jest ona częścią naszego życia. I zdarza mi się też ponarzekać, bo nie mogę wielu rzeczy zrobić, które doładowałyby moje baterie. Ale wiem też, że ten czas to dobry moment na rozwój. Słabsze dni są i będą, a niepewna przyszłość może stresować. Dlatego czuję, że to czas na zadbanie o nowe umiejętności. Zwłaszcza, że mamy takie możliwości.

Rozwijaj swoje umiejętności

Jakiś czas temu natknęłam się na książkę “21 lekcji na XXI wiek” Yuval Noah Harari, który wymienia 4 umiejętności, których powinniśmy się uczyć:

  • krytycznego myślenia
  • komunikacji
  • kooperacji
  • kreatywności

I zgadzam się z tym, ale pandemia pokazała, że powinniśmy się jeszcze w dzisiejszych czasach uczyć innych umiejętności, tj:

  • przystosowywania się do zmian
  • uczenia się nowych rzeczy, a oduczania starych
  • szybkiego reagowanie na zmiany
  • proaktywności
  • budowania odporności psychicznej
  • oszczędzania

Myślę również, że kluczowa jest znajomość siebie, swoich mocnych stron i tych słabych też. Wtedy łatwiej jest nam działać. Ale to często nie przychodzi samo, trzeba podjąć pewien wysiłek, pewną pracę nad sobą. Ale jeśli potraktujemy to jako przygodę, to może się okazać ona wspaniałą wyprawą po to co najlepsze w nas, a świat może tylko skorzystać.

Dzisiaj w ramach inspiracji chciałabym Wam właśnie polecić książkę “21 lekcji na XXI wiek” Yuval Noah Harari. Wiele inspiracji i ciekawostek na temat przyszłości.

Zdjęcie: Storyblocks

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Stasia Serwińska
W Mamo Pracuj koordynuje projekt "Odważ się mamo i wróć z nami do pracy" oraz wspiera inne działania Fundacji. Jest żoną faceta, który nie zna słów "Nie wiem, nie umiem" i mamą 3 energicznych dzieci. Pasjonatka rozwoju, miłośniczka sportu i górskich wycieczek, a książki są dla niej ważniejsze niż nowe ubrania :) Uwielbia wyzwania i ciekawe historie, pisane ludzkim doświadczeniem.

Zmień się albo zgiń! Poznaj 7 kompetencji przyszłości

Dzisiaj gwałtownie zmieniający się świat VUCA (z ang. Volatility (zmienność) Uncertainty (niepewność) Complexity (złożoność) Ambiguity (niejednoznaczność) to już nie tylko akronim, o którym możemy przeczytać w publikacjach ekonomicznych, społecznych czy politycznych. Dzisiaj ten świat dosłownie wszedł do naszych domów, do naszych firm, do naszego życia.
  • Marta Czapla-Bystrowska - 29/07/2020
młoda kobieta siedzi z laptopem na swoim biurku

Stawiasz sobie wiele pytań co robić? Jak mam żyć? Co dalej ze mną, z moją rodziną, z firmą? Im więcej pytań tym więcej „nie wiem”, im bardziej pragniesz znaleźć odpowiedzi tym masz większy opór, niepokój i frustrację.

Tymczasem jest coś, do czego każdy z nas ma dostęp – to ŚWIADOMY WYBÓR. Wybór nie tego co mam zrobić, ale tego kim chcę się stać w obliczu tego wszystkiego co jest wokół mnie, ze mną i we mnie.

Zmień się albo zgiń

Wiem, to niełatwa droga i wymaga wniknięcia w siebie tak prawdziwie, bez filtrów, bez masek. To stanięcie oko w oko ze sobą i pozwolenie sobie na zauważenie lęku, niepokoju, złości, wstydu, smutku, poczucia winy i wszystkiego tego, co nas nie wspiera. Nie uciekając od tego, tylko wchodząc z tym w partnerstwo, wyczuwając to czego to chce mnie nauczyć.

To połączenie naszego intelektu, naszej inteligencji emocjonalnej, inteligencji naszego ciała i co ważne inteligencji naszego serca. To oduczanie się starych schematów, które opierają się na czymś, co już znane. To uczenie się czegoś nowego poprzez trenowanie mięśni kompetencji, które nie tylko pomogą Ci przetrwać, ale wzrastać i żyć w lepszej jakości, tworzyć świat, który działa dla Ciebie i dla innych.

7 kompetencji przyszłości

Kompetencja 1: Spokój

Spytasz: jak zachować spokój, kiedy same „pożary” dookoła mnie, deadline’y, target’y, klienci, którzy chcą wszystkiego na wczoraj. Muszę działać szybko, odhaczać, załatwiać. A jaki to ma wpływ na Ciebie, na Twoje otoczenie, kiedy działasz szybko?

Możesz się równie szybko wypalić i wciąż nie nadążysz za przyspieszającym światem. Jesteś tak bardzo (w) tym, nad czym koncentrujesz się całym sobą, że nie dostrzegasz tego, co może Cię wesprzeć, tego, że sam projekt, klient i to, co wokół Ciebie, może Ci pomóc.

Einstein mówił „Nie rozwiążesz problemu z poziomu problemu”- musisz wyjść ponad problem, sytuację, żeby dostrzec szerszy kontekst.

Jak osiągnąć spokój? Oddychaj, kiedy właśnie się pali oddychaj głęboko i powoli. Zauważ swoje ciało, wsłuchaj się w wiadomość, którą ono ma dla Ciebie i w to, co się właśnie dzieje. Możesz oddychać parę minut – w tym czasie Twój świat naprawdę się nie zawali, a Ty dzięki temu możesz lepiej pomóc sobie i temu światu.

Odczujesz inną jakość, większą klarowność Twojego następnego kroku. Może nie od razu, może za którymś razem, ale sprawdzaj i praktykuj. Oddech to życie, którym odżywiasz swoje ciało, każdą komórkę i jest w każdym momencie z Tobą. Pozwól sobie oddychać, daj dostęp do spokoju, do siebie, swojej esencji.

Przeczytaj także: Być elastycznym jak trzcina – czyli jak budować w sobie otwartość na zmiany?

Kompetencja 2: Bycie z poziomu serca

To zestrajanie się ze sobą i z tym, co się wydarza. Dzięki czemu dostrzegamy szerszy kontekst sytuacji i wyczuwamy większy potencjał, szersze możliwości nie tylko na teraz, ale długoterminowo, dla siebie i dla innych.

Naukowcy z Heart Math Institute potwierdzili, że serce ma 5 000 razy mocniejsze pole magnetyczne niż mózg oraz 100 razy mocniejsze pole energetyczne. Dzięki byciu z poziomu serca masz dostęp do większego pola informacji, większej ilości rozwiązań Twojej sytuacji. To wiele więcej niż dostarcza Ci mózg, bo opiera się na tym, co już znasz (budujesz coś ze znanych Ci elementów, ale nie tworzysz nowego).

Jak być z poziomu serca? Prosta technika 3 kroków – technika koherencji serca i mózgu stworzona przez Heart Math Institute współpracującym z Greggiem Bradenem i Joe Dispenza, którzy łączą naukę, medycynę z duchowością:

  • Zamknij oczy i połóż rękę na energetycznym centrum serca na środku klatki piersiowej – poprzez dotyk dajesz sygnał, że jesteś uważnością w sercu (bo jak myślisz, że jesteś w sercu to jesteś w głowie 🙂 ).
  • Spowolnij oddech i oddychaj głęboko aż poczujesz, że Twoje ciało jest spokojne – to sygnał, że jesteś bezpieczny/a.
  • Przywołując jakąś sytuację poczuj tak prawdziwie sercem jedno z 4 uczuć: Wdzięczność, Uznanie do kogoś/innych/siebie, Troskę lub Współodczuwanie (to coś więcej niż empatia) – kontynuuj przez min. 3 minuty.

Koherencja utrzymuje się przez 6 godzin w naszym ciele, w naszym polu, w naszej całości, można ją powtarzać w ciągu dnia co 6 godzin tworząc zestrojenie ze sobą i z tym, co nas otacza.

To jest fundament do tego, żeby podnieść swoje wibracje i przyciągnąć to, co jest zgodne z Twoim zamiarem/misją życiową. To samouzdrawianie od efektów stresu, to budowanie naszej odporności na stres i radzenie sobie z trudnymi sytuacjami.

Kompetencja 3: Doświadczanie procesu

Vs. kurczowe trzymanie i koncentrowanie się na celu. Odczuwanie przyjemności z procesu dochodzenia do celu to bycie w stanie pełni, korzystanie ze swoich zasobów. Koncentrując się w pełni na celu nie widzimy tego, co wokół nas, czegoś, co może wspomóc realizację celu (to jak patrzenie przez lornetkę – widzimy tylko to, co umożliwiają małe otwory i zupełnie nie dostrzegamy tego, co wokół nas, bliżej nas). To podejście zgodne z „High intention low attachement” (Alan Seale, twórca Center for Transformational Presence) = bycie i działanie intencjonalne bez nadmiernego przywiązywania się do rezultatu. Dzięki temu widzimy szerszy kontekst, a sama droga dochodzenia do celu jest spełnieniem. Pozwalamy sobie na dostrzeżenie wskazówek, sygnałów, które mogą wesprzeć ten cel. To również pozwolenie na to, żeby cel się urzeczywistniał bez naciskania, szybkich rozwiązań.

Kompetencja 4: Kooperacja

A nie konkurencja. Miejsca starczy dla każdego i jeżeli ktoś w naszej branży robi coś wartościowego, to my dzięki temu możemy wzrastać. I nie chodzi tu o to, kto pierwszy na mecie.

Ludzie, firmy działające w naszej branży sprawiają, że świat się o niej dowiaduje, a to poszerza grupę odbiorców. Tworzy się dzięki temu miejsce dla nas. Biznes/branża to ludzie, którzy na dłuższą metę chcą współpracować z innymi ludźmi nie dlatego, że akurat oferują taki produkt, czy usługę, ale dlatego, że właśnie są tacy, jacy są. Jeden woli współpracować z Tobą, bo jest mu z Tobą po drodze, nadajecie na wspólnych falach, a inny wybiera innego człowieka z tegoż samego powodu.

Kompetencja 5: Akceptacja

Rozumiana jako potwierdzenie i zauważenie, że jest coś, choć niekoniecznie to nam się podoba. To, że to dostrzegam pozwala mi znowu na wsłuchanie się czego się uczę i w związku z tym świadomie podejmuję wybór, jak na to chcę odpowiedzieć.

Jeżeli mój szef jest autorytarny i nie lubię tego jak na mnie krzyczy, nie uciekam od tego co czuję, zauważam to, zadając sobie pytanie, po co to się dzieje? Czego to chce mnie nauczyć? Jaką rolę chcę tu podjąć? Co w związku z tym zrobię? Podejmujemy świadomy wybór również w szerszym kontekście – możemy podjąć decyzję o samorozwoju i wzmocnieniu swoich umiejętności zarządzenia tą sytuacją, stawiania własnych granic, wyrażania siebie.

Mogę też zdecydować, że daję sobie określony czas na to, aby sytuacja się poprawiła. Mogę zrezygnować ze współpracy albo zostać i przyjąć, że to dla mnie przestrzeń do nauki współpracując z takim szefem. Ważne jest to, aby to był świadomy wybór, a nie machnięcie ręką licząc na to, że coś się zmieni. Nic się nie zmieni, ponieważ poza akceptacją tego, co na zewnątrz jest drugi wymiar akceptacji – siebie z tym, co jest (znowu niekoniecznie zgadzając się z tym, ale zauważając to, że tak to odbieram i w związku z tym do czego mnie to zaprasza.

Bycie w takiej akceptacji to bycie obserwatorem siebie, swoich emocji, odczuć, zauważanie tego jaka jest moja relacja do czegoś, do kogoś. Otwiera nam to przestrzeń własnej transformacji, ponieważ to właśnie moja relacja do czegoś to przestrzeń transformacji, wewnętrznej zmiany (Alan Seale, Center for Transformational Presence).

Przeczytaj także: Zmiany w życiu – o co powinnaś zadbać po 20-tce, 30-tce i 40-tce?

Kompetencja 6: Uwalniaj niewspierające emocje

Nie uciekaj od nich, zauważ je, spotkaj się z nimi i uwolnij. Odpuść je wraz ze wszystkimi korzyściami, jakie Ci przynoszą. Każdy z nas jest jak słoik, w którym upychamy nieprzeżyte emocje od urodzenia, chowamy je głęboko i kumulujemy aż słoik pęka w najmniej oczekiwanym momencie, przy drobnostce.

Wybuch gniewu, poczucia winy, wstydu, cały koktajl emocjonalny jest wtedy nieadekwatny. Nigdy nie jest za późno zacząć uwalniać emocje. Zauważ je wraz z odczuciami w ciele, pozwól, aby rozlały się po całym ciele, przeżyj je do końca i pożegnaj się z nimi i ze wszystkimi korzyściami, które Ci dawały – odpuść. Praktykuj to wtedy, kiedy się pojawiają te emocje, w konkretnej sytuacji lub regularnie wchodząc w technikę uwalniania (więcej w „Technika uwalniania” Dr David Hawkins). Uwalniając to, co nas nie wspiera robimy miejsce na nowe, podnosimy swoje wibracje, świat zaczyna nas wspierać, spotykamy właściwych ludzi, żyjemy w lepszej jakości i wzrastamy.

Kompetencja 7: Pięknie jest nie wiedzieć

Jak się czujesz kiedy tracisz nad czymś kontrolę? Jak się wtedy zachowujesz? A gdybyś podeszła do braku kontroli jak do możliwości odkrywania czegoś nowego, tej szansy na wychodzenie poza wyuczone schematy? Poczucie kontroli nad czymś, to tylko iluzoryczne kontrolowanie i skupianie się tylko na tym, co kontrolujemy, i nie dostrzegamy tego, co poza tym.

Jedna z moich klientek coachingowych przyszła z celem zwiększenia kontroli w swoim życiu i zmieniając perspektywę zobaczyła szerzej i doceniła jaką przyjemność daje, kiedy pozwalasz sobie na brak kontroli. Uwalniające. Pozwolenie sobie na bycie z „nie wiem” to pozwolenie na wejście w nowe, w nieznane. Otwierając się na to z dziecięcą ciekawością, może być ogromną przygodą, nowym przyjemnym przeżyciem, radością i spełnieniem. W „wiem” jest to, co znane znowu to budowanie konstrukcji ze starych, znanych klocków – czy to tworzenie nowego?

Wszystkie te kompetencje łączy zaprzestanie oporu. Każdy z nas w każdej chwili ma do tego dostęp. Idąc za biologią totalną (cytat dr n. med. Marzanna Radziszewska) „nasza wolna wola to właśnie zaprzestanie oporu”. Z całego serca życzę Ci zaprzestania oporu i życia bardziej, pełniej.

Jeżeli masz pytania – Jestem. 😊

Przeczytaj także: Szukasz pracy? Tej wiedzy będziesz potrzebować!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Czapla-Bystrowska
Wierzę w to, że każdy może być i żyć w pełni, w zgodzie ze sobą, tworząc świat, który działa dla siebie i innych. Pracuję z Liderkami - kobietami biznesu, które czują, że mają większy potencjał i są gotowe, żeby go odkryć i wdrażają go w życie. Przeprowadzam je przez proces transformacji jako ich coach i mentor. Pracuję w nurcie Transformational Presence będąc uczennicą Alana Seale’a, założyciela globalnej organizacji Center for Transformational Presence. Jako dyrektor zarządzający rozwinęłam biznes z misją, który tworzy miejsca pracy dla osób z zespołem Downa. Pracuje w 3 językach: polskim, angielskim i niemieckim. Jestem szczęśliwą mamą nastolatek i żoną.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail