Czego szukasz

Każda kobieta ma w sobie talenty, za które ktoś inny jest w stanie zapłacić

Zbliżające się w Poznaniu Targi Dziecięce Happy Baby, (14-15.09. 2019 r.) którym patronujemy, stały się okazją do bardzo ciekawej rozmowy o macierzyństwie, trudnych wyborach, powrotach na rynek pracy oraz sytuacji kobiet z Magdaleną Konieczką, dyrektorką projektu. Swoją zawodową drogę zaczynała w korporacji. Potem została mamą – „Wypadałam z rynku” trzy razy. Mam troje dzieci, a każde z nich odkrywało przede mną nowe ścieżki mojej drogi zawodowej. Na początku tego roku zostałam Dyrektorem Projektu Targów Dziecięcych. Dziś wiem, że jest to droga, którą chcę kroczyć. To jest moja droga – mówi Magda. Zapraszamy do lektury!

  • Ewa Moskalik - Pieper - 09/08/2019
Magdalena Konieczka

Magdo, jesteś dyrektorem projektu Targów Dziecięcych Happy Baby oraz mamą trójki dzieci. Twoja droga do tego miejsca, w którym jesteś dzisiaj nie była łatwa. Nieobce Ci trudy powrotu na rynek pracy. Opowiesz o tym, jak Ci się udało?

Tak, to wszystko prawda. „Wypadałam z rynku” trzy razy. Mam troje dzieci, a każde z nich odkrywało przede mną nowe ścieżki mojej drogi zawodowej. Zanim siedem lat temu urodziłam swojego pierwszego syna, pięłam się po szczeblach drabiny w jednej z poznańskich korporacji. Wbrew wszystkiemu, co mówi się o pracy w korporacji, ja czułam się tam jak ryba w wodzie. Moja praca była wymagająca – stres, szybkie tempo pracy, zagrożenia niewykonania planu płynące z wielu stron, mądre zarządzanie wieloosobowym zespołem, który nie był łatwy, wielogodzinny dzień pracy na pełnych obrotach. Sytuacja codziennie była dynamiczna, a ja musiałam wszystko trzymać w ryzach.

Ta praca wykształciła we mnie siłę charakteru. O ciąży dowiedziałam się, kiedy byłam w swojej szczytowej formie (tak mi się wtedy wydawało) – kilka miesięcy po otrzymaniu awansu. Wtedy urlop macierzyński trwał pół roku, a mi wydawało się, że wrócę szybko do pracy, a dziecko pójdzie do żłobka. Ale tak to już jest, że wszyscy mamy wiele wyobrażeń o tym jak wygląda macierzyństwo. Co dziecko powinno, a czego nie, wydaje nam się, że wiemy jak „postępować” z noworodkiem, na co sobie pozwolić, a na co nie, żeby dziecko nie „kaprysiło” i było „grzeczne”. A później rodzi się dziecko i poglądy się weryfikują.

Całe to wyobrażenie bizneswoman z dzieckiem jako gadgetem do nowej torebki legnie w gruzach. Rodzi się człowiek, dla którego jesteś całym światem. Każdego dnia odkrywasz nie tylko trudy macierzyństwa, ale też jego piękno. Patrzysz w te oczy małe i każdego dnia zakochujesz się jeszcze bardziej i mocniej.

Długo biłam się z myślami. Bo z jednej strony kochałam tego małego człowieka, a z drugiej nie jestem typem kobiety, która realizuje się tylko i wyłącznie poprzez prowadzenie domu i zajmowanie się dzieckiem. Ja nawet wróciłam na jeden dzień do pracy w korporacji, która przyjęła mnie z otwartymi ramionami. Ale to był jeden dzień. Dzień, w którym zorientowałam się, że nie dam rady przebywać poza domem przez minimum 10 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu. Praca w korporacji przestała być moim miejscem i potrzebowałam czasu, aby oswoić się z tą myślą. To nie było łatwe.

Znalazłaś inną drogę? Pracę?

Tak to już w życiu jest, że jak zamykają się przed Tobą jedne drogi, to otwierają się inne. Tylko potrzeba czu, aby je dostrzec. I te inne drogi pokazał mi mój syn. Zakochałam się wówczas w chustach do noszenia dzieci. Stopniowo zatracałam się w tym świecie „szmat”. Moje pierwsze dziecko było typem High Need Baby, a chusty bardzo mi w tym czasie pomogły.

Siedem lat temu widok kobiety z dzieckiem w chuście wywoływał pewne poruszenie w społeczeństwie. Jedni ludzie zaczepiali mnie dając do zrozumienia, że jestem wyrodną matką, tak w szmacie nosić dziecko!, że mnie nie stać na wózek… Inni podchodzili prosząc o instrukcję wiązania, bo sami chcieliby się nauczyć. Wtedy poczułam w sobie misję bycia Doradcą Noszenia Dzieci w Chustach i Nosidłach Miękkich. Tak trafiłam na kursy Akademii Noszenia Dzieci i rozpoczęłam pracę na własny rachunek zakładając swoją Akademię Chustonoszenia (dziś działającą pod nazwą Akademia Daj się ponieść, www.dajsieponiesc.com).

Organizowałam wówczas szereg warsztatów dla rodziców nie tylko z tematyki chustowej, lecz również propagując idee Rodzicielstwa Bliskości czy BLW. Chwilę później założyłam swój blog chustowy, na którym do dziś dzielę się swoją wiedzą z rodzicami.

I wtedy ponownie zostałaś mamą 🙂

Tak, 2014 roku przyszła druga ciąża, która spowodowała, że ponownie na jakiś czas musiałam zawiesić swoją chustową działalność, a później próbować zaistnieć na rynku ponownie i odbudowywać bazę klientów. Jako druga na świat przyszła córka. Ona spowodowała, że chciałam zająć się kobietami jeszcze bardziej kompleksowo. Dzięki niej stałam się Promotorką Karmienia Piersią i Doulą. Miałam taki charakter pracy, w którym obecność dziecka w znacznej mierze nie przeszkadzała. Zdarzało się, że prowadziłam spotkania z dziećmi u boku.

To były trudne czasy, kiedy doradcy noszenia dzieci szkolili się tylko na kursach w szkołach macierzystych i tyle. Bardzo niewielu doszkalało się w innych ośrodkach. A wiedza z zakresu opieki i pielęgnacji małego dziecka oraz noszenia w chuście bardzo mocno zaczęła wówczas ewoluować. Dysproporcja wiedzy na te tematy, jaka jawiła się wówczas wśród doradców noszenia była ogromna!

Narodził się wtedy w mojej głowie pomysł stworzenia przestrzeni wolnej wymiany myśli między doradcami noszenia dzieci oraz osobami zafascynowanymi chustonoszeniem. I tak, pod moją batutą, powstała Ogólnopolska Konferencja Noszenia Dzieci (wwww.polishbwc.eu), która w tym roku będzie miała swoją piątą edycję!

A jak zostałaś Dyrektorem Projektu Targów Dziecięcych Happy Baby?

Wydawać by się mogło, że moja sytuacja zawodowa była idealna. Miałam ugruntowaną pozycję na rynku. Byłam rozpoznawana w środowisku. Kalendarz zapełniony zapisami na kursy na najbliższe tygodnie. Ale ja tak bardzo mocno zatraciłam się w tym środowisku „dziecięcym”, że potrzebowałam oddechu. Oderwania się. Pójścia do pracy bez dzieci – swoich i klientów.

Zrobiłam wówczas kursy stylistki paznokci i wraz z przyjaciółką rozpoczęłam rozkręcanie biznesu na nowo. W zupełnie nowym środowisku. Od zera. Biznes funkcjonował dobrze, kalendarz zapełniał się zapisami i wtedy… zaszłam w trzecią ciążę. Będąc w już zaawansowanej ciąży zrezygnowałam z wykonywania stylizacji paznokci. Miałam wtedy czas, by przemyśleć swoje dotychczasowe osiągnięcia i zastanowić się co dalej.

Podjęłam decyzję porzucenia kariery stylistki paznokci i wrócenia do moich wcześniejszych zajęć. I to była bardzo dobra decyzja. W 2018 roku organizując Konferencję Noszenia Dzieci podjęłam współpracę z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi. Konferencja stała się wydarzeniem towarzyszącym Targom Happy Baby, a ja chętnie służyłam swoją wiedzą oraz pomocą przy organizacji ubiegłorocznych Targów. Na początku tego roku otrzymałam propozycję objęcia przewodnictwa nad Targami Happy Baby 2019 i tak zostałam Dyrektorem Projektu Targów Dziecięcych. Dziś wiem, że jest to droga, którą chcę kroczyć. To jest moja droga.

Co dla młodej mamy jest najtrudniejsze w powrocie na rynek pracy? Co budzi największą frustrację?

Kobieta na każdym kroku bombardowana jest wątpliwościami. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy daliśmy się omamić wizji idealnej Matki Polki – chociaż może ten archetyp odszedł już w zapomnienie i powinnam powiedzieć Glam Matki czy Insta Matki. A w takiej bańce mydlanej żyje może 1% światowych mam. To jest świat, który istnieje w jakiejś innej czasoprzestrzeni i dla większości z nas jest nierealny do odtworzenia. My, mamy, musimy brać życie za rogi i radzić sobie w każdej sytuacji.

Dla mnie każdorazowo najtrudniejsze były pierwsze miesiące po powrocie na rynek pracy. Z jednej strony chcesz wrócić, a z drugiej może powinnaś jednak zostać w domu? Trudna jest organizacja życia rodzinnego, zwłaszcza jeśli masz więcej niż jedno dziecko.

Odprowadzanie dzieci do placówek, przedszkole, szkoła, odbieranie, zajęcia dodatkowe Twoje i dzieci, zapanowanie nad porządkiem w domu, organizacja czasu w razie choroby dziecka, znalezienie czasu dla rodziny, dla dzieci, dla męża, dla siebie… to wszystko są zmienne, nie do końca zależne od Ciebie, które mogą położyć harmonogram funkcjonowania na kilka najbliższych dni. Od razu powiem, że nie mam idealnego przepisu na budowanie takiego plannera rodzinnego, uważam, że każdy powinien wypracować sobie swój własny model. Każdemu sprawdza się inne rozwiązanie.

Wspomniałaś w naszej wcześniejszej rozmowie, że młode mamy nie powinny jednak się poddawać, że są możliwości, żeby stanąć na nogi i godnie zarabiać na siebie. Co miałaś konkretnie na myśli?

Tak jak już wcześniej wspomniałam, jak zamykają się jedne drogi, to otwierają się przed nami inne. Tylko trzeba je dostrzec. Z perspektywy czasu, widzę, że każdy mój poród był tylko chwilowym przystankiem na drodze zawodowej. Jakbym czekała na autobus, który zaraz przyjedzie. Być może się spóźni, ale w końcu przyjedzie.

Ja wierzę, że każda kobieta ma w sobie talenty, za które ktoś inny jest w stanie zapłacić. Trzeba je tylko w sobie odkryć. Rozejrzeć się na rynku pracy. Być może przekwalifikować się. Zastanowić się w czym się dobrze czujemy, w jakich czynnościach się realizujemy. Młodym mamom często brakuje odwagi. Często myślą, że po porodzie liczy się tylko dziecko. Że ono zasłania cały świat. Że im już nie wypada. Że ktoś pomyśli, że jak wróci do pracy za szybko, to wezmą ją za wyrodną matkę. Że ten chwilowy przystanek na drodze zawodowej dyskwalifikuje ją jako specjalistkę w danej dziedzinie. De facto same się dyskwalifikujemy poprzez samookreślanie się, na co zwróciła mi ostatnio uwagę znajoma.

Kobiety często zaczynają swoje wypowiedzi od: „Może się nie znam, ale…”, „Jestem blondynką..”, „Wiem, że mam gruby brzuch/uda/ nogi/ zmarszczki…”, „Nie jestem najszczuplejsza…”, „Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie…”, „Mam wiele wad, ale..”. Nigdy nie słyszałam mężczyzny mówiącego o sobie w ten sposób. A takie samookreślenie się niszczy kobiety od zewnątrz i wewnątrz. Nie róbcie tego.

Wierzcie w siebie, swoje siły. Macie wielką supermoc – jesteście matkami! Wykorzystajcie to!

Bo, gdy innym wydaje się, że my robimy krok wstecz, cofamy się, to tak naprawdę my tylko bierzemy rozbieg, by zaraz później przyspieszyć tempo i wejść na wyższe tory.

Jak już wspomniałyśmy jesteś dyrektorem projektu Targów Dziecięcych Happy Baby. We wrześniu – 14-15.09.2019 r. odbędzie się kolejna edycja Targów. Skąd ta inicjatywa i co ma na celu?

Targi Zabawek i Artykułów Dziecięcych MTP mają wieloletnią tradycję, ale pod szyldem Happy Baby rozwijają się od 2012 roku. Celem było skupienie jak największej ilości czołowych producentów zabawek oraz akcesoriów dla dzieci i rodziców, ubrań i kosmetyków dedykowanych rodzinom spodziewającym się potomstwa oraz dla dzieci w wieku 0-6 lat. Tak, by podczas jednego weekendu rodzice mogli zapoznać się z nowinkami rynku dziecięcego i porozmawiać z twórcami. Z drugiej strony rodzice mają możliwość nie tylko zrobienia zakupów, ale również spotkania się z szerokim wachlarzem cenionych specjalistów.

Od wielu lat panelistami naszej targowej sceny są cenieni specjaliści z zakresu pielęgnacji małego dziecka. Każdego roku podnosimy sobie poprzeczkę jeszcze wyżej, by móc budować ciekawy program na scenie oraz skupiać wokół siebie czołowych producentów zabawek i artykułów dziecięcych. Rokrocznie staramy się dopasować do aktualnie panujących tendencji rynkowych oraz sprostać oczekiwaniom najbardziej wymagających klientów, dlatego każdego roku formuła targów jest nieco inna. Tutaj nie ma nudy.

Która to już z kolei edycja Targów i co będzie się działo w tym roku?

W tym roku będziemy celebrować ósmą już edycję Targów Happy Baby, która odbędzie się w dniach 14-15.09.2019 r. w komfortowej przestrzeni Międzynarodowych Targów Poznańskich w nowoczesnym Pawilonie 15. Na zwiedzających czeka moc atrakcji oraz około 100 wystawców, którzy już szykują nowości produktowe oraz atrakcyjne promocje i konkursy. Kolejny rok imprezą towarzyszącą Targom jest Ogólnopolska Konferencja Noszenia Dzieci, 14.09.2019. To największa konferencja w Europie, podczas której zgłębiane są tajniki noszenia dzieci w chustach i nosidłach.

W niedzielę 15.09.2019 odbędzie się Mami Babi Targ, na którym można kupić i sprzedać akcesoria dziecięce. W zasadzie od samego początku naszym partnerem jest Świadoma Mama, która rokrocznie zapewnia uczestnikom wydarzenia komfortową przestrzeń spotkań i rozmów ze specjalistami z zakresu opieki okołoporodowej oraz wychowania małego dziecka. W tym roku również znajdzie się w naszych szeregach.

Będzie działała również strefa Całkiem Fajnych Fizjoterapeutów z Pawłem Zawitkowskim na czele. Tutaj rodzice mogą zasięgnąć licznych porad doświadczonych fizjoterapeutów. Zaprosiliśmy do współpracy również zespół doświadczonych ratowników medycznych z firmy Medevac, którzy podczas kameralnych warsztatów przeszkolą rodziców w temacie udzielania pierwszej pomocy podczas różnych zagrożeń. Swoją obecnością zaszczyci nas także Joanna Anger, autorka bloga Alaantkowe BLW, która wprowadzi zwiedzających w meandry rozszerzania diety maluszka oraz będzie podpisywała swoją najnowszą książkę.

Rodzice, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej na temat chustonoszenia, będą mogli to uczynić w strefie Stowarzyszenia Poznań w Chuście, w której będą czekały doradczynie noszenia dzieci, gotowe odpowiedzieć na najtrudniejsze pytania. Pojawią się również lekarze z Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego UM w Poznaniu oraz działającego przy nim Banku Mleka Kobiecego. Tajniki laktacji odkryje także Wróżka Cycuszka.

A co nowego nas czeka?

Wielką nowością tego roku będzie strefa fitness – tutaj zwiedzający dowiedzą się, gdzie można ćwiczyć dzieckiem oraz jakie są dostępne formy aktywności ruchowej, które pomogą zadbać o dobrą kondycję w ciąży oraz po niej. Będą mieli również możliwość poćwiczenia razem z zaproszonymi instruktorami. Podczas kameralnych warsztatów z ratownikami medycznymi, rodzice zdobędą wiedzę ratującą życie. Zależy nam, aby ta wiedza była poparta ćwiczeniami praktycznymi, dlatego zajęcia odbędą się w kameralnych grupach, do których konieczne będzie zapisanie się. Tutaj polecam śledzić fanpage (oraz utworzone tam wydarzenie dedykowane całej imprezie) Happy Baby na Facebooku, gdzie będziemy podawać wszystkie szczegóły. Podczas spotkania z Joanną Anger, autorką kultowego bloga Alaantkowe BLW, rozwiane zostaną wątpliwości dotyczące rozszerzania diety maluszka. Po warsztatach z gotowania prowadzonych przez Asię- wspólne posiłki staną się fajną zabawą w każdej rodzinie 😉

Całą imprezę zwieńczy koncert muzyki dziecięcej oraz nieszablonowe warsztaty przygotowane przez zaproszoną przez nas artystkę, ale jej nazwisko niech pozostanie na razie naszą słodką tajemnicą 😉 Ciekawskich zapraszam do zaglądania na naszą stronę internetową www.happybaby.mtp.pl oraz śledzenia Fanpage na FB.
Warto zarezerwować sobie cały weekend i być z nami podczas tegorocznych Targów Zabawek i Artykułów Dziecięcych Happy Baby, 14-15.09.2019 r.

 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: archiwum prywatne Magdaleny Konieczka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Dlaczego Kopciuszek nie awansuje, a Macocha zagarnia premię?

Która z nas nie zna bajki o Kopciuszku? Oj podejrzewam, że niektóre z nas znają ją aż za dobrze. Jako dzieci chłonęłyśmy bajki. Uwielbiałyśmy ten świat, gdzie wiadomo, że dobro zwycięża, a zło zostaje pokonane. Niejedna z nas chciała być księżniczką, przymierzała balowe suknie, marzyła o księciu na białym koniu i życiu długim, szczęśliwym w pięknym zamku za siedmioma górami. Tak było, kiedy byłyśmy małe. Potem wkroczyłyśmy w dorosłe życie i okazało się, że nasze „bajki” wyglądają bardzo różnie i czasami jest im wręcz daleko od bajkowego świata.
  • Magdalena Nowacka - 07/10/2019

Moja bajka…

A jak wygląda obecnie nasza „bajka”? My współczesne kobiety to kobiety wielozadaniowe, pracujące bardzo intensywnie na etatach lub we własnych firmach, próbujące godzić tysiące obowiązków i łapać równowagę między pracą, domem, rodziną, najbliższymi, a swoimi potrzebami.

Pracuję z takimi kobietami i wiem, jak dużo od siebie wymagają i ile dają z siebie. Tyle, że dość często ich wysiłki i zaangażowanie nie są zauważane. Szczególnie dobrze widać to w pracy, gdzie często spotykamy je na średnim szczeblu zarządzania i specjalistycznych stanowiskach, czyli tam, gdzie trzeba się zająć mniej prestiżowymi zadaniami.

Rodzi się wtedy pytanie: dlaczego? I tutaj z pomocą przychodzi nam Kopciuszek. Ta bajka dość mocno tkwi w głowach współczesnych kobiet i bardzo przekłada się na rzeczywistość, w której funkcjonujemy. Jest pełna archetypów.

Główne z nich to:

  • Ciężko pracuj, aż wreszcie spotka Cię upragniona nagroda.
  • Nie wychylaj się – skromność popłaca.
  • Czekaj cierpliwie na księcia lub dobrą wróżkę – to Twoje wybawienie i dzięki temu osiągniesz sukces.
  • Praca uszlachetnia.

I tak karmione tymi wzorcami od dzieciństwa, przenosimy je na nasze dorosłe życie, także to zawodowe, a tu okazuje się, że macocha rządzi, a  my „Kopciuszki” nie awansujemy, nie zbieramy premii, wykonujemy prace nieatrakcyjne i często zmagamy się  z syndromem lepkiej podłogi.*

Nie skarżymy się, co najwyżej potem w domu trochę się złościmy i uprzykrzamy życie bliskim, ale tak naprawdę cierpliwie oddzielamy groch od ciecierzycy dosypywany nam w kolejnych e-mailach i czyścimy z mozołem naczynia w kolejnych „prestiżowych” projektach.

Znacie takie sytuacje? Kobiety, które spotkałam i z którymi pracuję, doświadczają tego na co dzień w pracy. Co możemy zrobić, żeby przestać być tylko Kopciuszkiem? Żebyśmy przestały być jedynie pomocami kuchennymi, a weszły na tzw. salony zawodowe?

Złą królową być…

Odpowiedź jest stosunkowo prosta. A może by tak spróbować być trochę macochą albo złą królową? Postacie te w bajkach są pokazywane jako negatywne, ale każda z nich ma również cechy pozytywne, które przydatne są we współczesnym świecie zawodowym. Kobiety te są: skuteczne, asertywne, widoczne, zdeterminowane, przedsiębiorcze, konsekwentne, mają własne zdanie i je prezentują, znają swoją wartość.

Znacie takie kobiety w swoim otoczeniu? Na pewno tak. Wiem, że „Kopciuszki” czasami zazdroszczą trochę tym macochom i złym królowym, które pojawiają się w ich świecie. Ale może warto czasem się im przyjrzeć i zaczerpnąć trochę od nich tego, co ułatwi nam budowanie większej pewności siebie, stania się bardziej widoczną w pracy, a także da możliwość sięgania po bardziej atrakcyjne zadania i projekty. Mówi się, że te cechy ułatwiają kobiecie sukces w życiu zawodowym. Na potwierdzenie tego przytoczę badanie firmy Deloitte „SheFo” z 2011, które w podsumowaniu mówi tak:

„Kobiety wspinające się po szczeblach kariery powinny postawić na własny rozwój i wciąż wzmacniać poczucie własnej wartości oraz pewności siebie. Dobrze, aby odważniej wyrażały swoje zdanie na tematy strategiczne i budowały swoją przewagę w oparciu o swoje – kobiece – silne strony, np. umiejętności komunikacyjne. Dążąc do stanowiska zarządzającego, warto poszerzać kompetencje – angażować się w projekty w innych działach, uczestniczyć w szkoleniach dla handlowców, zapoznać się z działem produkcji”.

A zatem do dzieła!

Wiem, że droga od Kopciuszka do królowej to nie lada wyzwanie, ale wiem też, że jest ona możliwa. Żadna z kobiet, która odniosła sukces w życiu zawodowym, nie mówiła, że przyszło to łatwo. Wiele z nich mówiło, że pomogły im w tym także różne cenne rady i wskazówki od innych.

I dlatego chce Was dziś zostawić z kilkoma wskazówki, które mogą Wam pomóc w budowaniu pewności siebie i sięganiu po to, czego chcecie:

  • Szukaj każdej okazji do tego, żeby móc zaprezentować siebie i swoje osiągnięcia.
  • Jeżeli masz tylko ochotę zabrać głos, to rób to.
  • Dbaj o swój rozwój i realizację swoich potrzeb, nie czekaj aż spełni je dobra wróżka.
  • Bądź królową – nie siedź w kącie, działaj, próbuj, jeżeli czegoś chcesz, to po to sięgaj. Królowa tak robi!!!
  • Przypatruj się innym kobietom, które osiągnęły sukces w jakiejkolwiek dziedzinie życia. Czerp z nich, spotykaj się z nimi, ale nie kopiuj ich.
  • Zakup notes i codziennie zapisuj sobie w nim, za co jesteś sobie wdzięczna i w czym jesteś dobra.
  • Znajdź kogoś, kto będzie Cię inspirować i zachęcać do działania.

Niektóre z nas pozostają w tym świecie marzeń i baśni przez całe dorosłe życie, nie rozumiejąc metaforycznego przekazu bajek i nie odczytując ukrytego w nich przekazu. Może pewnego dnia przybędzie ten książę, może dobra wróżka ulituje się nad nami i sprawi, że się świat odmieni… ale  może zamiast czekać, zacząć działać. Bo jak mówi Lois P. Frankel :

„Ten kto się upomina, dostaje to o co prosi i nie ma w tym nic niestosownego”.

* Oznacza trwałe przylepienie do stanowiska z najniższego poziomu dochodów i prestiżu, bez możliwości awansu np.: sprzątaczka, pomoc domowa, personel administracyjno-biurowy, pielęgniarka.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Magdalena Nowacka
Trenerka i kobiecy doradca zawodowy. Pracuje z kobietami nad ich rozwojem osobistym i zawodowym. Prowadzi szkolenia i doradztwo indywidualne dla kobiet, które mają własne firmy. Od 2002 zajmuje się zawodowo pracą trenerską. Prowadzi własną firmę doradczo-szkoleniową.
Podyskutuj

Moja kariera w moich rękach? Hm…

Masz poczucie, że przebieg Twojej kariery zależy wyłącznie od Ciebie, czy też wydaje Ci się, że jesteś tam, gdzie zaprowadził Cię los?
  • Hanna Pietrzak-Trzcińska - 03/10/2019
kobieta w ciąży trzyma laptop i coś w nim notuje

Chociaż może bardzo byśmy chciały, by nasza ścieżka zawodowa biegła po trasie, którą same sobie wyznaczamy, to jednak nie da się ukryć, że często przypadek sprawia, że skręcamy w tę czy inną stronę.

W pętach biologii

Specjalnie używam rodzaju żeńskiego, nie tylko dlatego, że tekst dedykowany jest mamom, ale też z przyczyn … biologicznych. Jakbyśmy bowiem nie chciały walczyć o równouprawnienie, to jednak nadal, zwłaszcza nas, z obranej drogi zawodowej może skutecznie zawrócić ciąża (i ta precyzyjnie zaplanowana i ta „nadprogramowa”). Co więcej, także zwycięski plemnik w całkiem innym organizmie może się przyczynić do podjęcia przez nas pracy w tym, a nie innym miejscu. A wiem co mówię pracując aktualnie na zastępstwo szczęśliwej matki.

Szczęśliwy traf

Oczywiście te przypadki nie kręcą się wyłącznie wokół naszych i cudzych ciąż. Drugą pracę dostałam dlatego, że dobrze wstrzeliłam się w czas, gdy pracodawca pilnie potrzebował kogoś na miejsce odchodzącej osoby. Nie dawał nawet ogłoszenia, czasu było mało, a ja zadzwoniłam dowiedzieć się co z moim wcześniej wysłanym CV, akurat w idealnym momencie. (Mam przy tym wrażenie, że gdyby nie ten telefon nikt do owego podania by nie sięgnął). Spędziłam tam wiele miłych i owocnych lat.

Wzburzone morze

Trzeba przyznać, że polski rynek pracy jest jak morze – i to raczej Bałtyk, a nie Adriatyk, i częściej w czasie sztormu. Czy to jednak oznacza, że powinniśmy jedynie dawać nieść się fali, z rzadka ruszając rękami? Kto mimo niskiej temperatury pluska się od czasu do czasu w naszym cudownym morzu wie, że trudno się w nim po prostu unosić (a wiecie dlaczego? – niskie zasolenie! mniejsza wyporność!).

Dlatego nawet jeśli nie zawsze możemy precyzyjnie wytyczyć ścieżkę swojej kariery – nie warto zdawać się tylko na los. Energiczne machanie rękami podczas kąpieli w zimnym morzu przejawia się w ciągłym doszkalaniu, nawet gdy możemy na nie poświęcić tylko pół godziny podczas drzemki dziecka. Podejmowaniu studiów – choćbyśmy miały być najstarsze w grupie (tak, wiem, to dziwne uczucie, znam je z autopsji).

I pamiętaj – nawet gdy wydaje Ci się, że leżysz spokojnie na zacisznej plaży nie warto tracić czujności – kto wie, czy gdzieś tam nie czai się fala, która wytrąci Cię z tej komfortowej sytuacji?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Hanna Pietrzak-Trzcińska
Z wykształcenia jestem pedagogiem kulturalno-oświatowym, póki co wiedzę ze studiów wykorzystuję do wychowywania dwóch synów. Skończyłam też studia podyplomowe Marketing w sieci. Kilka lat pracowałam w księgarni internetowej wydawnictwa, a ponieważ w życiu nigdy nie jest za późno na zmianę, obecnie poszukuję nowych możliwości zawodowych, dlatego postanowiłam zostać Panią do pisania - panidopisania.pl Rozrywkowo prowadzę bloga sarkazmprzykawie.blogspot.com.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail