Czego szukasz

Każda kobieta ma w sobie talenty, za które ktoś inny jest w stanie zapłacić

Zbliżające się w Poznaniu Targi Dziecięce Happy Baby, (14-15.09. 2019 r.) którym patronujemy, stały się okazją do bardzo ciekawej rozmowy o macierzyństwie, trudnych wyborach, powrotach na rynek pracy oraz sytuacji kobiet z Magdaleną Konieczką, dyrektorką projektu. Swoją zawodową drogę zaczynała w korporacji. Potem została mamą – „Wypadałam z rynku” trzy razy. Mam troje dzieci, a każde z nich odkrywało przede mną nowe ścieżki mojej drogi zawodowej. Na początku tego roku zostałam Dyrektorem Projektu Targów Dziecięcych. Dziś wiem, że jest to droga, którą chcę kroczyć. To jest moja droga – mówi Magda. Zapraszamy do lektury!

  • Ewa Moskalik - Pieper - 09/08/2019
Magdalena Konieczka

Magdo, jesteś dyrektorem projektu Targów Dziecięcych Happy Baby oraz mamą trójki dzieci. Twoja droga do tego miejsca, w którym jesteś dzisiaj nie była łatwa. Nieobce Ci trudy powrotu na rynek pracy. Opowiesz o tym, jak Ci się udało?

Tak, to wszystko prawda. „Wypadałam z rynku” trzy razy. Mam troje dzieci, a każde z nich odkrywało przede mną nowe ścieżki mojej drogi zawodowej. Zanim siedem lat temu urodziłam swojego pierwszego syna, pięłam się po szczeblach drabiny w jednej z poznańskich korporacji. Wbrew wszystkiemu, co mówi się o pracy w korporacji, ja czułam się tam jak ryba w wodzie. Moja praca była wymagająca – stres, szybkie tempo pracy, zagrożenia niewykonania planu płynące z wielu stron, mądre zarządzanie wieloosobowym zespołem, który nie był łatwy, wielogodzinny dzień pracy na pełnych obrotach. Sytuacja codziennie była dynamiczna, a ja musiałam wszystko trzymać w ryzach.

Ta praca wykształciła we mnie siłę charakteru. O ciąży dowiedziałam się, kiedy byłam w swojej szczytowej formie (tak mi się wtedy wydawało) – kilka miesięcy po otrzymaniu awansu. Wtedy urlop macierzyński trwał pół roku, a mi wydawało się, że wrócę szybko do pracy, a dziecko pójdzie do żłobka. Ale tak to już jest, że wszyscy mamy wiele wyobrażeń o tym jak wygląda macierzyństwo. Co dziecko powinno, a czego nie, wydaje nam się, że wiemy jak „postępować” z noworodkiem, na co sobie pozwolić, a na co nie, żeby dziecko nie „kaprysiło” i było „grzeczne”. A później rodzi się dziecko i poglądy się weryfikują.

Całe to wyobrażenie bizneswoman z dzieckiem jako gadgetem do nowej torebki legnie w gruzach. Rodzi się człowiek, dla którego jesteś całym światem. Każdego dnia odkrywasz nie tylko trudy macierzyństwa, ale też jego piękno. Patrzysz w te oczy małe i każdego dnia zakochujesz się jeszcze bardziej i mocniej.

Długo biłam się z myślami. Bo z jednej strony kochałam tego małego człowieka, a z drugiej nie jestem typem kobiety, która realizuje się tylko i wyłącznie poprzez prowadzenie domu i zajmowanie się dzieckiem. Ja nawet wróciłam na jeden dzień do pracy w korporacji, która przyjęła mnie z otwartymi ramionami. Ale to był jeden dzień. Dzień, w którym zorientowałam się, że nie dam rady przebywać poza domem przez minimum 10 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu. Praca w korporacji przestała być moim miejscem i potrzebowałam czasu, aby oswoić się z tą myślą. To nie było łatwe.

Znalazłaś inną drogę? Pracę?

Tak to już w życiu jest, że jak zamykają się przed Tobą jedne drogi, to otwierają się inne. Tylko potrzeba czu, aby je dostrzec. I te inne drogi pokazał mi mój syn. Zakochałam się wówczas w chustach do noszenia dzieci. Stopniowo zatracałam się w tym świecie „szmat”. Moje pierwsze dziecko było typem High Need Baby, a chusty bardzo mi w tym czasie pomogły.

Siedem lat temu widok kobiety z dzieckiem w chuście wywoływał pewne poruszenie w społeczeństwie. Jedni ludzie zaczepiali mnie dając do zrozumienia, że jestem wyrodną matką, tak w szmacie nosić dziecko!, że mnie nie stać na wózek… Inni podchodzili prosząc o instrukcję wiązania, bo sami chcieliby się nauczyć. Wtedy poczułam w sobie misję bycia Doradcą Noszenia Dzieci w Chustach i Nosidłach Miękkich. Tak trafiłam na kursy Akademii Noszenia Dzieci i rozpoczęłam pracę na własny rachunek zakładając swoją Akademię Chustonoszenia (dziś działającą pod nazwą Akademia Daj się ponieść, www.dajsieponiesc.com).

Organizowałam wówczas szereg warsztatów dla rodziców nie tylko z tematyki chustowej, lecz również propagując idee Rodzicielstwa Bliskości czy BLW. Chwilę później założyłam swój blog chustowy, na którym do dziś dzielę się swoją wiedzą z rodzicami.

I wtedy ponownie zostałaś mamą 🙂

Tak, 2014 roku przyszła druga ciąża, która spowodowała, że ponownie na jakiś czas musiałam zawiesić swoją chustową działalność, a później próbować zaistnieć na rynku ponownie i odbudowywać bazę klientów. Jako druga na świat przyszła córka. Ona spowodowała, że chciałam zająć się kobietami jeszcze bardziej kompleksowo. Dzięki niej stałam się Promotorką Karmienia Piersią i Doulą. Miałam taki charakter pracy, w którym obecność dziecka w znacznej mierze nie przeszkadzała. Zdarzało się, że prowadziłam spotkania z dziećmi u boku.

To były trudne czasy, kiedy doradcy noszenia dzieci szkolili się tylko na kursach w szkołach macierzystych i tyle. Bardzo niewielu doszkalało się w innych ośrodkach. A wiedza z zakresu opieki i pielęgnacji małego dziecka oraz noszenia w chuście bardzo mocno zaczęła wówczas ewoluować. Dysproporcja wiedzy na te tematy, jaka jawiła się wówczas wśród doradców noszenia była ogromna!

Narodził się wtedy w mojej głowie pomysł stworzenia przestrzeni wolnej wymiany myśli między doradcami noszenia dzieci oraz osobami zafascynowanymi chustonoszeniem. I tak, pod moją batutą, powstała Ogólnopolska Konferencja Noszenia Dzieci (wwww.polishbwc.eu), która w tym roku będzie miała swoją piątą edycję!

A jak zostałaś Dyrektorem Projektu Targów Dziecięcych Happy Baby?

Wydawać by się mogło, że moja sytuacja zawodowa była idealna. Miałam ugruntowaną pozycję na rynku. Byłam rozpoznawana w środowisku. Kalendarz zapełniony zapisami na kursy na najbliższe tygodnie. Ale ja tak bardzo mocno zatraciłam się w tym środowisku „dziecięcym”, że potrzebowałam oddechu. Oderwania się. Pójścia do pracy bez dzieci – swoich i klientów.

Zrobiłam wówczas kursy stylistki paznokci i wraz z przyjaciółką rozpoczęłam rozkręcanie biznesu na nowo. W zupełnie nowym środowisku. Od zera. Biznes funkcjonował dobrze, kalendarz zapełniał się zapisami i wtedy… zaszłam w trzecią ciążę. Będąc w już zaawansowanej ciąży zrezygnowałam z wykonywania stylizacji paznokci. Miałam wtedy czas, by przemyśleć swoje dotychczasowe osiągnięcia i zastanowić się co dalej.

Podjęłam decyzję porzucenia kariery stylistki paznokci i wrócenia do moich wcześniejszych zajęć. I to była bardzo dobra decyzja. W 2018 roku organizując Konferencję Noszenia Dzieci podjęłam współpracę z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi. Konferencja stała się wydarzeniem towarzyszącym Targom Happy Baby, a ja chętnie służyłam swoją wiedzą oraz pomocą przy organizacji ubiegłorocznych Targów. Na początku tego roku otrzymałam propozycję objęcia przewodnictwa nad Targami Happy Baby 2019 i tak zostałam Dyrektorem Projektu Targów Dziecięcych. Dziś wiem, że jest to droga, którą chcę kroczyć. To jest moja droga.

Co dla młodej mamy jest najtrudniejsze w powrocie na rynek pracy? Co budzi największą frustrację?

Kobieta na każdym kroku bombardowana jest wątpliwościami. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy daliśmy się omamić wizji idealnej Matki Polki – chociaż może ten archetyp odszedł już w zapomnienie i powinnam powiedzieć Glam Matki czy Insta Matki. A w takiej bańce mydlanej żyje może 1% światowych mam. To jest świat, który istnieje w jakiejś innej czasoprzestrzeni i dla większości z nas jest nierealny do odtworzenia. My, mamy, musimy brać życie za rogi i radzić sobie w każdej sytuacji.

Dla mnie każdorazowo najtrudniejsze były pierwsze miesiące po powrocie na rynek pracy. Z jednej strony chcesz wrócić, a z drugiej może powinnaś jednak zostać w domu? Trudna jest organizacja życia rodzinnego, zwłaszcza jeśli masz więcej niż jedno dziecko.

Odprowadzanie dzieci do placówek, przedszkole, szkoła, odbieranie, zajęcia dodatkowe Twoje i dzieci, zapanowanie nad porządkiem w domu, organizacja czasu w razie choroby dziecka, znalezienie czasu dla rodziny, dla dzieci, dla męża, dla siebie… to wszystko są zmienne, nie do końca zależne od Ciebie, które mogą położyć harmonogram funkcjonowania na kilka najbliższych dni. Od razu powiem, że nie mam idealnego przepisu na budowanie takiego plannera rodzinnego, uważam, że każdy powinien wypracować sobie swój własny model. Każdemu sprawdza się inne rozwiązanie.

Wspomniałaś w naszej wcześniejszej rozmowie, że młode mamy nie powinny jednak się poddawać, że są możliwości, żeby stanąć na nogi i godnie zarabiać na siebie. Co miałaś konkretnie na myśli?

Tak jak już wcześniej wspomniałam, jak zamykają się jedne drogi, to otwierają się przed nami inne. Tylko trzeba je dostrzec. Z perspektywy czasu, widzę, że każdy mój poród był tylko chwilowym przystankiem na drodze zawodowej. Jakbym czekała na autobus, który zaraz przyjedzie. Być może się spóźni, ale w końcu przyjedzie.

Ja wierzę, że każda kobieta ma w sobie talenty, za które ktoś inny jest w stanie zapłacić. Trzeba je tylko w sobie odkryć. Rozejrzeć się na rynku pracy. Być może przekwalifikować się. Zastanowić się w czym się dobrze czujemy, w jakich czynnościach się realizujemy. Młodym mamom często brakuje odwagi. Często myślą, że po porodzie liczy się tylko dziecko. Że ono zasłania cały świat. Że im już nie wypada. Że ktoś pomyśli, że jak wróci do pracy za szybko, to wezmą ją za wyrodną matkę. Że ten chwilowy przystanek na drodze zawodowej dyskwalifikuje ją jako specjalistkę w danej dziedzinie. De facto same się dyskwalifikujemy poprzez samookreślanie się, na co zwróciła mi ostatnio uwagę znajoma.

Kobiety często zaczynają swoje wypowiedzi od: „Może się nie znam, ale…”, „Jestem blondynką..”, „Wiem, że mam gruby brzuch/uda/ nogi/ zmarszczki…”, „Nie jestem najszczuplejsza…”, „Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie…”, „Mam wiele wad, ale..”. Nigdy nie słyszałam mężczyzny mówiącego o sobie w ten sposób. A takie samookreślenie się niszczy kobiety od zewnątrz i wewnątrz. Nie róbcie tego.

Wierzcie w siebie, swoje siły. Macie wielką supermoc – jesteście matkami! Wykorzystajcie to!

Bo, gdy innym wydaje się, że my robimy krok wstecz, cofamy się, to tak naprawdę my tylko bierzemy rozbieg, by zaraz później przyspieszyć tempo i wejść na wyższe tory.

Jak już wspomniałyśmy jesteś dyrektorem projektu Targów Dziecięcych Happy Baby. We wrześniu – 14-15.09.2019 r. odbędzie się kolejna edycja Targów. Skąd ta inicjatywa i co ma na celu?

Targi Zabawek i Artykułów Dziecięcych MTP mają wieloletnią tradycję, ale pod szyldem Happy Baby rozwijają się od 2012 roku. Celem było skupienie jak największej ilości czołowych producentów zabawek oraz akcesoriów dla dzieci i rodziców, ubrań i kosmetyków dedykowanych rodzinom spodziewającym się potomstwa oraz dla dzieci w wieku 0-6 lat. Tak, by podczas jednego weekendu rodzice mogli zapoznać się z nowinkami rynku dziecięcego i porozmawiać z twórcami. Z drugiej strony rodzice mają możliwość nie tylko zrobienia zakupów, ale również spotkania się z szerokim wachlarzem cenionych specjalistów.

Od wielu lat panelistami naszej targowej sceny są cenieni specjaliści z zakresu pielęgnacji małego dziecka. Każdego roku podnosimy sobie poprzeczkę jeszcze wyżej, by móc budować ciekawy program na scenie oraz skupiać wokół siebie czołowych producentów zabawek i artykułów dziecięcych. Rokrocznie staramy się dopasować do aktualnie panujących tendencji rynkowych oraz sprostać oczekiwaniom najbardziej wymagających klientów, dlatego każdego roku formuła targów jest nieco inna. Tutaj nie ma nudy.

Która to już z kolei edycja Targów i co będzie się działo w tym roku?

W tym roku będziemy celebrować ósmą już edycję Targów Happy Baby, która odbędzie się w dniach 14-15.09.2019 r. w komfortowej przestrzeni Międzynarodowych Targów Poznańskich w nowoczesnym Pawilonie 15. Na zwiedzających czeka moc atrakcji oraz około 100 wystawców, którzy już szykują nowości produktowe oraz atrakcyjne promocje i konkursy. Kolejny rok imprezą towarzyszącą Targom jest Ogólnopolska Konferencja Noszenia Dzieci, 14.09.2019. To największa konferencja w Europie, podczas której zgłębiane są tajniki noszenia dzieci w chustach i nosidłach.

W niedzielę 15.09.2019 odbędzie się Mami Babi Targ, na którym można kupić i sprzedać akcesoria dziecięce. W zasadzie od samego początku naszym partnerem jest Świadoma Mama, która rokrocznie zapewnia uczestnikom wydarzenia komfortową przestrzeń spotkań i rozmów ze specjalistami z zakresu opieki okołoporodowej oraz wychowania małego dziecka. W tym roku również znajdzie się w naszych szeregach.

Będzie działała również strefa Całkiem Fajnych Fizjoterapeutów z Pawłem Zawitkowskim na czele. Tutaj rodzice mogą zasięgnąć licznych porad doświadczonych fizjoterapeutów. Zaprosiliśmy do współpracy również zespół doświadczonych ratowników medycznych z firmy Medevac, którzy podczas kameralnych warsztatów przeszkolą rodziców w temacie udzielania pierwszej pomocy podczas różnych zagrożeń. Swoją obecnością zaszczyci nas także Joanna Anger, autorka bloga Alaantkowe BLW, która wprowadzi zwiedzających w meandry rozszerzania diety maluszka oraz będzie podpisywała swoją najnowszą książkę.

Rodzice, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej na temat chustonoszenia, będą mogli to uczynić w strefie Stowarzyszenia Poznań w Chuście, w której będą czekały doradczynie noszenia dzieci, gotowe odpowiedzieć na najtrudniejsze pytania. Pojawią się również lekarze z Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego UM w Poznaniu oraz działającego przy nim Banku Mleka Kobiecego. Tajniki laktacji odkryje także Wróżka Cycuszka.

A co nowego nas czeka?

Wielką nowością tego roku będzie strefa fitness – tutaj zwiedzający dowiedzą się, gdzie można ćwiczyć dzieckiem oraz jakie są dostępne formy aktywności ruchowej, które pomogą zadbać o dobrą kondycję w ciąży oraz po niej. Będą mieli również możliwość poćwiczenia razem z zaproszonymi instruktorami. Podczas kameralnych warsztatów z ratownikami medycznymi, rodzice zdobędą wiedzę ratującą życie. Zależy nam, aby ta wiedza była poparta ćwiczeniami praktycznymi, dlatego zajęcia odbędą się w kameralnych grupach, do których konieczne będzie zapisanie się. Tutaj polecam śledzić fanpage (oraz utworzone tam wydarzenie dedykowane całej imprezie) Happy Baby na Facebooku, gdzie będziemy podawać wszystkie szczegóły. Podczas spotkania z Joanną Anger, autorką kultowego bloga Alaantkowe BLW, rozwiane zostaną wątpliwości dotyczące rozszerzania diety maluszka. Po warsztatach z gotowania prowadzonych przez Asię- wspólne posiłki staną się fajną zabawą w każdej rodzinie 😉

Całą imprezę zwieńczy koncert muzyki dziecięcej oraz nieszablonowe warsztaty przygotowane przez zaproszoną przez nas artystkę, ale jej nazwisko niech pozostanie na razie naszą słodką tajemnicą 😉 Ciekawskich zapraszam do zaglądania na naszą stronę internetową www.happybaby.mtp.pl oraz śledzenia Fanpage na FB.
Warto zarezerwować sobie cały weekend i być z nami podczas tegorocznych Targów Zabawek i Artykułów Dziecięcych Happy Baby, 14-15.09.2019 r.

 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: archiwum prywatne Magdaleny Konieczka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Zostań lektorką w szkole Early Stage – dołącz do firmy z pasją!

Early Stage, to nie tylko największa sieć szkół angielskiego w Polsce, to rodzinna i bardzo kobieca firma, stworzona przez matkę a rozwijana wraz z córkami. Jakie były początki szkoły? Jak to się dzieje, że firma tak szybko rośnie i coraz więcej osób chce w niej pracować? Co decyduje o tym, że klasy szybko zapełniają się uczniami? Na te wszystkie pytania odpowiada Tonia Bochińska, współwłaścicielka Early Stage. A jeśli znasz język angielski i chcesz pracować z dziećmi, dołącz do zespołu Early Stage! Wybierz najbliższą Ci lokalizację i zgłoś się!
  • Agnieszka Kaczanowska - 18/08/2019
Tonia Bochińska, współwłaścicielka Early Stage

Toniu, kiedy słuchałam webinaru, na którym opowiadałaś o początkach szkoły Early Stage, miałam nieodparte wrażenie, że to biznes i praca, ale też Twoje życie, a właściwie życie całej Twojej rodziny… I bardzo kobieca firma…

Tak, Early Stage jest na stałe i bardzo mocno związane z moim (naszym) życiem. Ja i moja siostra dorastałyśmy w czasie gdy mama tworzyła szkołę, więc mam wrażenie, że ES jest z nami od zawsze.

Na początku mama uczyła w domu, więc mam wiele wspomnień z dzieciństwa związanych z powstawaniem Early Stage. Przez dom przewijało się mnóstwo dzieci z osiedla. Mama od zawsze była przekonana, że dzieci powinny uczyć się w grupie i powinny to robić w sposób bardzo energiczny, pełen muzyki i ruchu. Nie wiem jak nasi sąsiedzi to przeżyli (śmiech).

Gdy sama weszłam do klasy, a byłam wtedy bardzo młoda, okazało się, że mam talent do uczenia, że jest to dla mnie czymś naturalnym. Z jednej strony śmiałam się z tego, że wiedzę na temat nauczania musiałam wyssać z mlekiem matki, ale tak naprawdę to po prostu chyba dzięki temu, że od wczesnego dzieciństwa obserwowałam mamę w akcji i sama byłam też jej uczennicą, to w sposób naturalny poznałam metodykę nauczania. Podobnie miała moja siostra, która też przez lata uczyła w Early Stage i również cieszyła się ogromnym uznaniem rodziców swoich uczniów.

Gdy zaczęłyśmy z siostrą uczyć i szkoła powiększyła się, zaprosiłyśmy do współpracy nasze bliskie znajome, anglistki. W ten sposób zaczęła powoli powstawać bardzo kobieca firma, pełna energicznych i pełnych pasji do pracy kobiet. Atmosfera w szkole była dzięki temu zawsze bardzo rodzinna i przyjazna. Pomimo tego, że szkoła się tak bardzo rozrosła, ten klimat wciąż nam towarzyszy.

Mamy wrażenie, że każda z filii nadal ma “takiego babskiego, pozytywnego ducha”. Nie oznacza to jednak, że nie ma u nas w ogóle mężczyzn. Zresztą od kilku lat w prowadzeniu szkoły bardzo wspiera mnie mój mąż. Oprócz tego, że uczestniczy w zarządzaniu szkołą, to też oczywiście daje mi dużo wsparcia psychicznego, pomaga nabrać dystansu do różnych spraw.

Wasze szkoły prowadzą zajęcia autorską metodą opracowaną przez Twoją mamę Joannę Zarańską. Jakie były początki szkoły?

Jak już wspomniałam, szkoła powstała w naszym 40 metrowym mieszkaniu na Mokotowie. Do mamy zaczęły przychodzić grupy dzieci z osiedla. Po południu drzwi do dużego pokoju się zamykały i zaczynały dochodzić zza nich przeróżne szalone odgłosy, śpiewanie, klaskanie, tupanie, piski i inne odgłosy podekscytowanych dzieci.

Mam takie wspomnienia z dzieciństwa, jak stałam pod drzwiami i podsłuchiwałam z wypiekami na twarzy, co tam się dzieje po tej drugiej stronie. Potem gdy dzieci przestały się mieścić w naszym salonie, mama wynajęła salkę w domu kultury. Do dzisiaj jest tam nasza szkoła! To nasza pierwsza, najstarsza filia. Jest tam od 25 lat!!! Do tej placówki absolwenci Early Stage prowadzą już swoje dzieci na kurs. To jest niesamowite i wzruszające!

Gratulacje! Pierwsza była sala w domu kultury, ale w tej chwili macie prawie 400 placówek w całej Polsce, własne podręczniki, materiały, platformę i wspaniały zespół. Czy kiedykolwiek wyobrażałyście sobie, że taka będzie Wasza droga?

Absolutnie nie. Nie wpadło nam to do głowy, że tak może się potoczyć nasza historia. Jakby ktoś kiedyś powiedział nam, że Early Stage będzie największą polską szkołą języka angielskiego dla dzieci, to pewnie byśmy się głośno roześmiały i powiedziały, że to niemożliwe.

Gdy szkoła była w jednym miejscu, wielu uczniów było dowożonych do mamy na zajęcia z różnych dzielnic Warszawy. Coraz częściej rodzice prosili ją, aby zorganizowała zajęcia w rejonie, w którym mieszkają te dzieci. Mama przez długi czas się bardzo opierała, kwitując prośby rodziców tym, że ona nie jest businesswoman i prawdziwym przedsiębiorcą. Ona tylko uczy i niech dadzą jej święty spokój. :-). Jak widać życie lubi zaskakiwać.

A w którym momencie Ty i Twoja siostra włączyłyście się w rodzinny biznes?

Najpierw zaczęła uczyć moja siostra Agnieszka. Potem dołączyłam ja. Agnieszka prowadziła również swoją filię na warszawskiej Ochocie. Nasza rola w szkole z czasem zmieniła się. Agnieszka w międzyczasie stała się wokalistką jazzową (Aga Zaryan), dużo koncertuje i nagrywa albumy. Cały czas jest związana ze szkołą. Śpiewa na wszystkich naszych płytach. Dzięki temu, że mieszkaliśmy w Anglii i Agnieszka tam chodziła do szkoły, jest dwujęzyczna i umożliwia jej to aktywne uczestniczenie w tworzeniu materiałów audio dla szkoły. Ja uczyłam kilkanaście lat.

Od 10 lat zajmuję się przede wszystkim zarządzaniem szkołą i rozwijaniem jej. Co jakiś czas wracam do klasy, aby nie stracić kontaktu z tym, co jest najważniejsze.

Poza tym uwielbiam uczyć dzieci! Dzieciaki są niezwykłe. Z jednej strony praca z nimi jest bardzo męcząca, a z drugiej one dają nauczycielowi tyle energii i radości! Lubię nie tylko kontakt z dziećmi, ale również z rodzicami uczniów. Zawsze miałam z nimi bliskie relacje.

Powiedziałaś, że „uwielbiasz budować zespół, zarażać ideą szkół”, a ja chciałam Cię zapytać, jak to jest budować zespół w tak dużym biznesie? Czy nadal można czuć rodzinną atmosferę?

Ja czuję tę atmosferę cały czas, ale to już się odbywa na nieco innych zasadach. To taka sieciowa rodzina (śmiech). Nasza rodzinność, atmosfera zaufania i wiary we wspólną misję, te same wartości, przenoszą się do innych filii. Dlatego tak bardzo jest dla nas ważny dobór naszych współpracowników – franczyzobiorców. Musimy poczuć “to coś” podczas rozmowy z nimi. Jeśli mamy wątpliwości, nie nawiązujemy współpracy. Często z mamą powtarzamy, że mamy niesamowite szczęście do ludzi. Osoby, które pukają do drzwi Early Stage to najczęściej wyjątkowi ludzie, którzy myślą podobnie do nas.

Pytasz o to, jak to jest budować zespół w tak dużym biznesie.

Ja cały czas bardzo stawiam na budowanie relacji. Inaczej nie umiem i nie chcę.

Oczywiście płacę za to czasami sporą cenę, ale też cały czas się w tym rozwijam. Mam swojego mentora od tych spraw, który bardzo mnie wspiera w tym, jak dobrze budować zespół i spowodować, aby ludzie czuli się tutaj komfortowo i na swoim miejscu. To teraz temat dla mnie bardzo aktualny. Mogłabym dużo o tym mówić, ale może porozmawiamy przy innej okazji 😊

Z wielką przyjemnością! Na webinarze bardzo ujęła mnie opowieść o lektorkach, które współpracują z Wami, a później zakładają swoje szkoły i nadal współpracujecie, że to jest możliwe. Dla tych Pań to rozwój, i dla Was też. Ktoś inny mógłby się obrazić na takie pracownice…

Dla nas to nie powód do obrazy. Wręcz przeciwnie. To dla nas zaszczyt i ogromna radość, że nasze wspaniałe nauczycielki, nasze superbohaterki, tak bardzo wierzą w nasz pomysł na nauczanie, że chcą zakładać nasze/swoje szkoły Early Stage. To dowód zaufania.

Czasami organizacje sieciowe kojarzą się negatywnie z masówką, z czymś, co jest poza kontrolą, co dzieje się kosztem jakości. Mam poczucie, że u nas jest zupełnie na odwrót. Z każdym rokiem, gdy do szkoły dołączają dziesiątki wyjątkowych nauczycieli – właścicieli nowych filii, szkoła zyskuje na sile, bo misja Early Stage rozprzestrzenia się w nowych miejscach, środowiskach.

To, co mnie wyjątkowo porusza to to, że coraz więcej naszych nauczycielek wyjeżdża z Warszawy, w swoje strony rodzinne, aby tam otworzyć filię naszej szkoły. To jest naprawdę świetne, i dla nich i dla nas. One mogą realizować swoje ambicje zawodowe, przy okazji osiągając też satysfakcję finansową z pracy, oraz będąc blisko swoich rodzin, rodziców, babć, czasami narzeczonych, tam mogą zakładać rodziny. Mam wrażenie, że nasze lektorki, dzięki powrotowi w swoje rodzinne strony, mogą się w pełni realizować prywatnie i zawodowo oraz czuć się przy okazji bezpiecznie.

My za to cieszymy się, że Early Stage idzie w świat. W Warszawie już nie ma specjalnie przestrzeni na nowe filie. W Polsce są jednak nadal takie miejsca, gdzie nasza szkoła jest jeszcze rodzicom nieznana.

Chciałabym Cię zapytać o lektorki. Zatrudniacie bardzo dużo lektorów do swoich szkół. Jak dużo osób z Wami współpracuje?

W tej chwili współpracuje z nami 560 lektorów. Staramy się dopasowywać do potrzeb nauczycieli. Wielu z nich ceni elastyczny czas pracy i prowadzi własną działalność lub pracuje na zlecenie. Od tego roku większość filii zdecydowała się również na podpisywanie z zainteresowanymi lektorami umów o pracę. Podwyższamy też znacząco stawki – zaczęliśmy od dużych podwyżek w Warszawie. Chcemy, żeby nasi nauczyciele, oprócz możliwości rozwoju i podnoszenia swoich kompetencji, mieli również poczucie stabilizacji.

Cały czas rekrutujecie, prawda? Ruszyliście z akcją „Mama w klasie”, aby zachęcić mamy mówiące po angielsku i chcące pracować z dziećmi do zgłoszenia się do Was.

Tak, rekrutacja trwa na bieżąco, ale najwięcej ofert pracy pojawia się właśnie w kwietniu, kiedy ruszamy z kampanią na nowy rok szkolny.

Bardzo zależy nam na współpracy z mamami, które wracają po urlopach macierzyńskich lub wychowawczych. Współpracują z nami lektorki, które mają nawet trójkę dzieci i udaje im się godzić obowiązki domowe z pracą w Early Stage.

Z doświadczenia wiemy, że mamy są super zorganizowane i bardzo zaangażowane w proces nauczania. Mają też wiele świetnych pomysłów na aktywizację grupy i bardzo dobry kontakt z dziećmi.

Jakich kandydatek szukacie?

Przede wszystkich zaangażowanych, chętnych do dynamicznej pracy, zainteresowanych naszą metodą nauczania. W naszej szkole stawiamy m.in. na rytm, muzykę, emocje, relacje i humor. O naszych supermocach 😉 można przeczytać na stronie Early Stage.

Co ważne, wszystkim kandydatom zapewniamy wdrożenie i stałą opiekę metodyczną. Oferujemy również szereg szkoleń, takich jak „Gry i zabawy”, „Miming”, „Storytelling”, „Classroom language”, „Singing class” i wiele innych. Dla naszych lektorów są one bezpłatne. Część z nich jest dostępna również (w formie bezpłatnych webinariów i płatnych szkoleń stacjonarnych) dla osób z zewnątrz.

Bardzo ważna jest również znajomość języka angielskiego. Poziom języka weryfikujemy podczas rekrutacji. Jeśli okaże się, że kandydatka ma zbyt słabą znajomość języka angielskiego, pod naszymi skrzydłami może doskonalić swój język i dołączyć do nas w kolejnych latach.

A dlaczego akurat mamy? Czy praca lektora jest elastyczna? Można pracować w mniejszym wymiarze godzin?

Praca u nas jest idealna dla mamy, która musi pogodzić obowiązki domowe z wyzwaniami w pracy. Oferujemy elastyczne formy zatrudnienia, w tym umowę o pracę. Możemy zatrudniać na cały etat, bądź na jego część. Lektorka może prowadzić dwie grupy, ale też osiem – w zależności od swoich możliwości. Mamy u nas mamę trójki dzieci, która prowadzi aż osiem grup i świetnie sobie radzi, bo grafik dostosowała do możliwości domowych. Wiele pań jednak obejmuje tyle grup, by dać sobie radę z obowiązkami macierzyńskimi.

To, co może być wyzwaniem dla nas, jako pracodawców, to nieobecności z powodu chorób dzieci. Lekcje z naszymi uczniami muszą się odbywać regularnie i nie mamy w zwyczaju ich odwoływać. Staramy się zorganizować zastępstwo, jeśli to możliwe, ale bardzo doceniamy, kiedy nasze mamy mają plan B odnośnie opieki nad dziećmi w przypadku choroby dziecka. Z doświadczenia wiemy jednak, że mamy naprawdę genialnie się organizują – szczególnie w sytuacjach awaryjnych.

Czy konieczne są uprawnienia do nauki języków obcych, albo prowadzenia zajęć z dziećmi? A może uczycie jak uczyć?

Najważniejsza jest znajomość języka angielskiego, pasja i zaangażowanie. W innych tematach wspieramy lektorów na bieżąco. Wspominałam już o szkoleniach, proponujemy również stałe wsparcie dyrektora filii i metodyka, jak również metodyków centralnych. Każdy lektor ma dostęp do platformy on-line, gdzie znajdzie wszystkie materiały, gotowe do wydrukowania i cały metodyczny know-how.

Mamy bardzo konkretną ścieżkę rozwoju – program Talent Booster. Może zgłosić się do nas student, który jest w trakcie nauki, ale po otrzymaniu dyplomu ukończenia studiów czy otrzymaniu certyfikatu językowego przechodzi on na kolejny szczebel kariery i otrzymuje wyższą stawkę. Dyrektorzy filii przeprowadzają półroczne rozmowy z lektorami, podczas których diagnozują i rozwiązują ewentualne problemy oraz proponują konkretne formy rozwoju i kształtowania swoich kompetencji.

Early Stage to taka szkoła w szkole. U nas nauczyciele się niezwykle rozwijają. Całą wiedzę na temat metodyki można zdobyć u nas – w trakcie szkoleń oraz podczas praktyki w klasie.

Czyli jeśli właśnie czyta nas mama, która świetnie mówi po angielsku i chciałaby uczyć dzieci, może się do Was zgłosić? Czy do centrali czy w regionach?

Tak, zapraszamy. Mamy ponad 350 szkół w całej Polsce, więc można wybrać filię w zależności od miejsca zamieszkania. Aktualne oferty pracy znajdują się na naszej stronie, ale także na mamopracuj.pl.

Toniu, teraz to już trochę pół żartem pół serio, ale co Wy zrobicie, jeśli coraz więcej lektorek będzie chciało otwierać kolejne szkoły? 😉

Prowadzenie szkoły nie jest dla każdego. To jest bardzo duże wyzwanie, ogromna odpowiedzialność. Gdy zakładasz własną firmę Twoje życie się zmienia. To tak jak z pojawieniem się pierwszego dziecka w rodzinie. Życie już nigdy nie będzie jak przedtem.

O tym wszystkim opowiadamy na spotkaniach z osobami zainteresowanymi franczyzą. Mamy taką część spotkania, podczas którego opowiadamy jak bardzo trudne jest prowadzenie szkoły. Oprócz ogromnej satysfakcji, którą daje prowadzenie własnej firmy, jest też druga strona medalu. To jest ciężka praca. Czasami odbywa się kosztem rodziny, prawie zawsze nas samych.

Gdy mamy rodziny, dzieci i prowadzimy własne szkoły, naprawdę trudno o czas dla siebie. Ja ciągle żyję myślą, że już niedługo będzie mi lżej (Staś ma 4 lata, Stefcia – dwa), ale to chyba tak nie działa (śmiech). Mimo to jestem szczęśliwa, mam cudowne dzieciaki i wspaniałą firmę. Gdy patrzę na nasze franczyzobiorczynie i lektorki – matki – to jestem z nich niesamowicie dumna. Tak dużo pracują, totalnie kochają te swoje dzieciaki i tak wspaniale o nie dbają, ciągle rozwijając swoje kompetencje rodzicielskie.

To są wszystko mamy na czasie. Ciągle chodzą na różne warsztaty dla rodziców, czytają ciekawe książki o wychowaniu.

Jednym słowem w Early Stage mamy ogromną grupę SUPER MAM, SUPER KOBIET – SUPERBOHATEREK!

A ja zapraszam do aplikowania do nas – sprawdźcie aktualne rekrutacje w swoim regionie, wybierzcie najlepszą dla Was i zgłaszajcie się!

Bardzo dziękuję za wywiad i zapraszam też na Wasz kanał na YouTube gdzie można znaleźć więcej niesamowitych historii lektorów, ale też filmy edukacyjne wspierające rodziców!

Zdjęcia: własność Early Stage

Wywiad publikowany w kwietniu 2018 r. Aktualizacja w sierpniu 2019 r.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

Miesiąc na Bali za darmo? A gdyby to było możliwe?

Co by się stało, gdybyś w pewien wrześniowy wieczór oznajmiła swojej rodzinie, że w listopadzie wyruszasz na Bali i tam spędzisz miesiąc pracując? Oczywiście na koszt organizatorów całej akcji! No może nie cały ;-) Chcesz się przekonać? Sprawdź szczegóły >>>
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 15/08/2019

Miesiąc na Bali za darmo?

Nie mam pojęcia, jakie są szanse aby rzeczywiście polecieć na Bali, ale żal nie spróbować, prawda?

Polska frima Remote-how Talent, łączy kandydatów z pracodawcami zatrudniającymi zdalnie. Pierwsze testy odbędą się włąsnie na Bali, a platforma zapłaci za bilety, zakwaterowanie i coworking dla czterech szczęśliwców! Więc szanse są 😉

Jesteś freelancerką, a może dopiero szukasz swojego miejsca? A może mogłabyś swoją pracę wykonywać w pełni zdalnie? Czemu nie działać z … plaży?

Szacuje się, że nawet ponad 70 proc. ludzi na świecie pracowało zdalnie w 2018 roku przynajmniej jeden dzień w tygodniu. A według raportu State of Remote Work z 2019 roku aż 99% ankietowanych wyraziło chęć do pracowania zdalnie.

Praca zdalna staje się coraz bardziej popularna. Marzą o niej nie tylko pracujące mamy (u nas właśnie te oferty cieszą się nawjwiększym zainetresowaniem) ale także dla młodych osób, jeszcze bez rodziny to wymarzona opcja!

Taka praca jest po prostu wygodna; można pracować skąd się chce: z domu, kawiarni, coworku czy egzotycznej wyspy… Wystarczy laptop i dobre łącze internetowe, żeby wykonywać swoje zadania a nawet rozmawiać ze swoim zespołem.

Mamo Pracuj było w Indiach 😉

Nasza redakcyjna koleżanka, Agnieszka Czmyr-Kaczanowska (współzałożycielka mamopracuj.pl) pracowała 3 miesiące z Indii! Wraz z mężem i trójką dzieci, po prostu zapakowali co trzeba i od stycznia do kwietnia br. zamienili Kraków na Goa (Indie). I dali radę! My też 😉

Więc, jeśli chciałabyś spróbować swoich szans to po prostu wypełnij ankietę i zaskocz samą siebie 😉

Klikam od razu, zanim się rozmyślę 😉 

Ps. nie ma w regulaminie informacji czy można zabrać dzieci 😉 pewnie już na swój koszt, natomiast organizatorzy zapewniają, że chętnie przekonają Twojego pracodawcę! A to już coś 😉

Zdjęcia: 123.rf i Pixabay.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail