Czego szukasz

Co to jest job-sharing i dlaczego to dobry pomysł na pracę dla mam?

Job-sharing polega na rozłożeniu odpowiedzialności za jedno stanowisko pracy na dwie osoby. Nie jest to pojęcie tożsame z work-sharingiem, kiedy to wymiar czasu pracy poszczególnych osób jest skracany, aby uniknąć drastycznych rozwiązań, jakim są zwolnienia. Nie ma on także charakteru pracy dorywczej – w tym przypadku bowiem istnieje jedno, jasno opisane stanowisko pracy, obsługiwane przez dwie osoby.

job-sharing - wady i zalety

Zacznijmy od początku, co to jest job-sharing i kiedy może być stosowany?

Job-sharing jest rozwiązaniem, które umożliwia oddalenie podjęcia jednoznacznego wyboru o rezygnacji z pracy lub pozostania w niej, przed jakim stają ludzie niemogący podjąć pracy w pełnym wymiarze godzin.

Sprawdza się szczególnie, kiedy pracodawca chce zatrzymać wartościowych pracowników, którzy z pewnych względów nie mogą pracować w pełnym wymiarze i musieliby odejść. Kiedy chce się umożliwić matkom pogodzenie opieki nad dziećmi z zachowaniem ciągłości pracy i kontaktu z zawodem. Lub też uczącym się jeszcze studentom rozpocząć ich życie zawodowe.

Jest wiele stanowisk, które przy odpowiedniej organizacji pracy mogą działać na zasadzie job-sharingu. Z pewnością mogą to być wszelkie administracyjne pozycje, przy których łatwo można uporządkować pracę w taki sposób, aby przebiegała ona płynnie. Jak również praca na recepcji, w sekretariacie czy w księgowości.

Idealnym rozwiązaniem jest także wykorzystanie job-sharingu przy zatrudnianiu niani. Czterogodzinna opieka nad dzieckiem umożliwia włożenie więcej energii i entuzjazmu w wykonywane obowiązki, co zawsze dla niego jest bardzo korzystne. W razie nieobecności jednej z niań wzrasta także szansa na to, że uda się zorganizować szybko sprawdzone  zastępstwo.

Czy job-sharing jest dla wszystkich?

Zastosowanie takiego rozwiązania wymaga jednak odpowiedniego przygotowania. Zarówno od osób, które mają dzielić dane stanowisko pracy, jak i od ich przełożonego. Dobrze zorganizowany proces może bowiem wydobyć z pracowników to, co w nich najcenniejsze oraz zmniejszyć zagrożenia, które job-sharing także za sobą niesie.

Wyzwanie to zaczyna się już podczas rekrutacji, kiedy należy wybrać osoby, które nie tylko poradzą sobie z zadaniami przypisanymi do danego stanowiska, ale także będą dobrze się nimi dzielić, zarządzając swoim dwuosobowym zespołem.

Muszą być to osoby, od których wymagać się będzie bardzo dobrej komunikacji. Również wzajemnego zaufania oraz ponoszenia wspólnej odpowiedzialności za wykonaną pracę. Zły dobór takich partnerów, kiedy nie są sobie pomocni nawzajem, może sprawić, że wszystkie korzyści płynące z job-sharingu zostaną zatracone.

Przeczytaj także: Mama pracuje w domu. Poznaj te trzy historie!

Jasny podział pracy i dobra komunikacja to gwarancja sukcesu?

Na samym początku osoby te w porozumieniu ze swoim przełożonym powinny ustalić podział, według którego będą pracować. Najbardziej popularne formy to:

  • Tydzień pracy jednej osoby, tydzień drugiej.
  • Dwa dni w tygodniu pracy jednej osoby, trzy dni drugiej i odwrotnie w kolejnym tygodniu.
  • Godziny dopołudniowe pracy jednej osoby, popołudniowe drugiej.

Przy ustalaniu takiego harmonogramu warto określić, jakie są możliwości dostosowania tego grafiku do sytuacji urlopowych, chorobowych czy innych – nieraz nieprzewidzianych, kiedy wymagane będzie zastępstwo za któregoś z pracowników. Pozwoli to zwiększyć wartość podziału stanowiska dla pracodawcy, który w takiej sytuacji będzie spokojny o ciągłość pracy. Pracownikom z kolei pozwoli wyeliminować sytuacje stresowe związane z nieobecnością w pracy.

Posiadanie swojego partnera w codziennych obowiązkach zmniejsza też ryzyko ściągania pracownika z urlopu w związku z nagłą sprawą w pracy. Wymaga to jednak od parterów bardzo dobrej orientacji w tym, co robi drugi z nich. Zazwyczaj stosowane rozwiązania, aby upłynnić ten proces to codzienna (lub cotygodniowa) rozmowa telefoniczna. W czasie jej trwania wymieniają się oni wszystkimi informacjami na temat wykonanej przez siebie pracy.

Nad całością procesu organizacyjnego czuwać powinien także kierownik, który musi umiejętnie rozdzielać obowiązki. Wyznaczyć jasną linię odpowiedzialności oraz pomóc współpracownikom czy klientom dostosować się do nowej sytuacji.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Czas poświęcony na rekrutację i szkolenie – plusem dla obu stron?

Czas poświęcony na dopracowanie procesu, szkolenie dwóch osób na stanowisko zamiast jednej czy na przekazywanie sobie nawzajem informacji, powinien zwrócić się w postaci zwiększonej wydajności oraz lojalności tych pracowników.

Stają się oni bowiem wysoko zmotywowanymi pracownikami, którzy otrzymali możliwość dzielenia pracy z innymi obowiązkami lub też przyjemnościami. Nie dotyka ich problem wypalenia zawodowego, nie ma frustracji związanych z niemożnością załatwienia spraw w urzędach w godzinach pracy. Ponieważ pracują mniejszą liczbę godzin, tacy pracownicy znacznie lepiej wykorzystują ten czas, dając z siebie 100%.

Wspomniany wcześniej rekruter ma z drugiej jednak strony ułatwione zadanie. Nie musi on znaleźć jednej osoby, która będzie miała wszystkie cechy i umiejętności wymagane na danym stanowisku. Wybrani pracownicy mogą się uzupełniać. W cenie wynagrodzenia jednego stanowiska pracy firma zyskuje dwie osoby, z których zawsze każda coś do niej wniesie. Czy to nowe pomysły, rozwiązania, inspiracje, inicjatywę, kreatywność, czy inne doświadczenia, swój punkt widzenia.

Sami pracownicy mają zaś większą satysfakcję z pracy, są mniej zestresowani i w większym stopniu zachowują równowagę pomiędzy pracą a życiem osobistym. Co więcej, mimo tego, że ich kariera zwalnia nieco tempo, mają oni szansę podpatrywać swojego partnera w pracy, uczyć się od siebie nawzajem, rozwinąć proces komunikacji i przepływu informacji oraz dobrego zarządzania czasem.

Przeczytaj także: Kryzys macierzyństwa – czy mama powinna pracować?

Szansa dla mam?

Job-sharing wydaje się być szansą dla matek powracających do życia zawodowego. Szansą na to, aby ten krok kolejny raz nie przewracał ich życia do góry nogami, by był po prostu przyjemny. Kobiety te mają wtedy czas na to, aby spędzać go ze swoimi pociechami, a jednocześnie mieć czas dla siebie, na swój rozwój. Rozwiązanie to wymaga bardzo dobrej organizacji czasu i pracy. Jednak dla młodych matek podjęcie tego wyzwania nie powinno stanowić większego problemu.

Źródła: http://www.businesslink.orghttp://blogs.wsj.com/juggle/2010/08/02/job-sharing-appealing-but-little-used/

Zdjęcie: storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, z ukończoną specjalnością Zarządzanie Zasobami Ludzkimi. Na co dzień pracuje w branży szkoleniowej, gdzie najbardziej ceni sobie współpracę z ludźmi. Wcześniej miała okazję być liderem grupy wolontariuszy akcji charytatywnej Szlachetna Paczka oraz sprzedawać książki edukacyjne w bezpośrednim kontakcie z klientem w Stanach Zjednoczonych. Wolny czas najchętniej poświęca na tenisowy relax i szusowanie po stokach narciarskich.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie