Czego szukasz

Co to jest job-sharing i dlaczego to dobry pomysł na pracę dla mam?

Job-sharing polega na rozłożeniu odpowiedzialności za jedno stanowisko pracy na dwie osoby. Nie jest to pojęcie tożsame z work-sharingiem, kiedy to wymiar czasu pracy poszczególnych osób jest skracany, aby uniknąć drastycznych rozwiązań, jakim są zwolnienia. Nie ma on także charakteru pracy dorywczej – w tym przypadku bowiem istnieje jedno, jasno opisane stanowisko pracy, obsługiwane przez dwie osoby.

  • Marta Pyzik - 10/09/2019

Zacznijmy od początku, co to jest job-sharing i kiedy może być stosowany?

Job-sharing jest rozwiązaniem, które umożliwia oddalenie podjęcia jednoznacznego wyboru o rezygnacji z pracy lub pozostania w niej, przed jakim stają ludzie niemogący podjąć pracy w pełnym wymiarze godzin.

Sprawdza się szczególnie, kiedy pracodawca chce zatrzymać wartościowych pracowników, którzy z pewnych względów nie mogą pracować w pełnym wymiarze i musieliby odejść, kiedy chce się umożliwić matkom pogodzenie opieki nad dziećmi z zachowaniem ciągłości pracy i kontaktu z zawodem, czy też uczącym się jeszcze studentom rozpocząć ich życie zawodowe.

Jest wiele stanowisk, które przy odpowiedniej organizacji pracy mogą działać na zasadzie job-sharingu. Z pewnością mogą to być wszelkie administracyjne pozycje, przy których łatwo można uporządkować pracę w taki sposób, aby przebiegała ona płynnie, także praca na recepcji, w sekretariacie czy w księgowości.

Idealnym rozwiązaniem jest także wykorzystanie job-sharingu przy zatrudnianiu niani. Czterogodzinna opieka nad dzieckiem umożliwia włożenie więcej energii i entuzjazmu w wykonywane obowiązki, co zawsze dla niego jest bardzo korzystne. W razie nieobecności jednej z niań wzrasta także szansa na to, że uda się zorganizować szybko sprawdzone  zastępstwo.

Czy job-sharing jest dla wszystkich?

Zastosowanie takiego rozwiązania wymaga jednak odpowiedniego przygotowania zarówno od osób, które mają dzielić dane stanowisko pracy, jak i od ich przełożonego. Dobrze zorganizowany proces może bowiem wydobyć z pracowników to, co w nich najcenniejsze oraz zmniejszyć zagrożenia, które job-sharing także za sobą niesie.

Wyzwanie to zaczyna się już podczas rekrutacji, kiedy należy wybrać osoby, które nie tylko poradzą sobie z zadaniami przypisanymi do danego stanowiska, ale także będą dobrze się nimi dzielić, zarządzając swoim dwuosobowym zespołem.

Muszą być to osoby, od których wymagać się będzie bardzo dobrej komunikacji, wzajemnego zaufania oraz ponoszenia wspólnej odpowiedzialności za wykonaną pracę. Zły dobór takich partnerów, kiedy nie są sobie pomocni nawzajem, może sprawić, że wszystkie korzyści płynące z job-sharingu zostaną zatracone.

Jasny podział pracy i dobra komunikacja to gwarancja sukcesu?

Na samym początku osoby te w porozumieniu ze swoim przełożonym powinny ustalić podział, według którego będą pracować. Najbardziej popularne formy to:

  • Tydzień pracy jednej osoby, tydzień drugiej.
  • Dwa dni w tygodniu pracy jednej osoby, trzy dni drugiej i odwrotnie w kolejnym tygodniu.
  • Godziny dopołudniowe pracy jednej osoby, popołudniowe drugiej.

Przy ustalaniu takiego harmonogramu warto określić, jakie są możliwości dostosowania tego grafiku do sytuacji urlopowych, chorobowych czy innych – nieraz nieprzewidzianych, kiedy wymagane będzie zastępstwo za któregoś z pracowników. Pozwoli to zwiększyć wartość podziału stanowiska dla pracodawcy, który w takiej sytuacji będzie spokojny o ciągłość pracy, a pracownikom pozwoli wyeliminować sytuacje stresowe związane z nieobecnością w pracy.

Posiadanie swojego partnera w codziennych obowiązkach zmniejsza też ryzyko ściągania pracownika z urlopu w związku z nagłą sprawą w pracy. Wymaga to jednak od parterów bardzo dobrej orientacji w tym, co robi drugi z nich. Zazwyczaj stosowane rozwiązania, aby upłynnić ten proces to codzienna (lub cotygodniowa) rozmowa telefoniczna, w czasie której wymieniają się oni wszystkimi informacjami na temat wykonanej przez siebie pracy.

Nad całością procesu organizacyjnego czuwać powinien także kierownik, który musi umiejętnie rozdzielać obowiązki, wyznaczyć jasną linię odpowiedzialności oraz pomóc współpracownikom czy klientom dostosować się do nowej sytuacji.

Czas poświęcony na rekrutację i szkolenie – plusem dla obu stron?

Czas poświęcony na dopracowanie procesu, szkolenie dwóch osób na stanowisko zamiast jednej czy na przekazywanie sobie nawzajem informacji, powinien zwrócić się w postaci zwiększonej wydajności oraz lojalności tych pracowników.

Stają się oni bowiem wysoko zmotywowanymi pracownikami, którzy otrzymali możliwość dzielenia pracy z innymi obowiązkami lub też przyjemnościami, nie dotyka ich problem wypalenia zawodowego, nie ma frustracji związanych z niemożnością załatwienia spraw w urzędach w godzinach pracy. Ponieważ pracują mniejszą liczbę godzin, tacy pracownicy znacznie lepiej wykorzystują ten czas, dając z siebie 100%.

Wspomniany wcześniej rekruter ma z drugiej jednak strony ułatwione zadanie – nie musi znaleźć jednej osoby, która będzie miała wszystkie cechy i umiejętności wymagane na danym stanowisku –wybrani pracownicy mogą się uzupełniać. W cenie wynagrodzenia jednego stanowiska pracy firma zyskuje dwie osoby, z których zawsze każda coś do niej wniesie: nowe pomysły, rozwiązania, inspiracje, inicjatywę, kreatywność, inne doświadczenia, swój punkt widzenia.

Sami pracownicy mają zaś większą satysfakcję z pracy, są mniej zestresowani i w większym stopniu zachowują równowagę pomiędzy pracą a życiem osobistym. Co więcej, mimo tego, że ich kariera zwalnia nieco tempo, mają oni szansę podpatrywać swojego partnera w pracy, uczyć się od siebie nawzajem, rozwinąć proces komunikacji i przepływu informacji oraz dobrego zarządzania czasem.

Szansa dla mam?

Job-sharing wydaje się być szansą dla matek powracających do życia zawodowego, na to, aby ten krok kolejny raz nie przewracał ich życia do góry nogami, by był po prostu przyjemny. Kobiety te mają wtedy czas na to, aby spędzać go ze swoimi pociechami, a jednocześnie mieć czas dla siebie, na swój rozwój. Rozwiązanie to wymaga bardzo dobrej organizacji czasu i pracy, jednak dla młodych matek podjęcie tego wyzwania nie powinno stanowić większego problemu.

Źródła: http://www.businesslink.orghttp://blogs.wsj.com/juggle/2010/08/02/job-sharing-appealing-but-little-used/

Zdjęcie: storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Pyzik
Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, z ukończoną specjalnością Zarządzanie Zasobami Ludzkimi. Na co dzień pracuje w branży szkoleniowej, gdzie najbardziej ceni sobie współpracę z ludźmi. Wcześniej miała okazję być liderem grupy wolontariuszy akcji charytatywnej Szlachetna Paczka oraz sprzedawać książki edukacyjne w bezpośrednim kontakcie z klientem w Stanach Zjednoczonych. Wolny czas najchętniej poświęca na tenisowy relax i szusowanie po stokach narciarskich.
Podyskutuj

Niepewna przyszłość. W jakie umiejętności warto inwestować?

Jaka będzie przyszłość? W najbliższym czasie chyba nieprzewidywalna. Może trudna. A może będzie wstępem do czegoś nowego? A może to czas właśnie na nowe umiejętności?
  • Stasia Serwińska - 03/08/2020
młoda kobieta siedzi przy biurku z laptopem i pełnym dokumentów

Zdaję sobie sprawę, że czas izolacji spowodował totalny przewrót u wielu z nas. Mało tego, zapowiada się, że ten czas jeszcze chwilę potrwa, a do tego zbliżają się wakacje. Kiedyś można było większość spraw zaplanować, teraz czuję że poczucie stabilności i przewidywalności odebrała nam niepewna przyszłość.

Niepewna przyszłość

Mam w sobie tyle emocji. Setki pytań i codziennie inne odpowiedzi. Każdego dnia zastanawiam się co dalej, co czeka nas we wrześniu, czy dzieci wrócą do szkół?

Ba, nawet zaczęłam się zastanawiać nad edukacją domową, bo mój syn w domu odkrył w sobie pasję do gotowania. Wcześniej nie było na to czasu, bo w szkole spędzał większą część dnia, potem jakieś zajęcia, lekcje i dobranoc. Ale edukacja domowa, to też niełatwa sprawa. No i też nie wiemy, co przyniesie przyszłość.

Walka o przetrwanie

Czasami się tak właśnie czuję. Mój dom to prawdziwe pole bitwy. Bywają dni, że walczę tylko o to żeby po prostu przetrwać, żeby wykonać moją pracę najlepiej jak potrafię, pomimo tego, że trudno jest się skoncentrować, kiedy ciągle ktoś czegoś potrzebuje. I świadomość, że kolejne miesiące mogą być podobne, nie pomaga, wręcz stresuje.

Szukałam różnych możliwości, jedne się sprawdzały tylko na chwilę, inne nie. Coraz częściej moje baterie szybko się rozładowują. I niby wiem jak je naładować, ale to wszystko jest chwilowe. Szukam tych chwil żeby nie zwariować, żeby doczekać się ciszy, kiedy wszyscy już śpią. Nikt niczego nie chce, nikt nic nie mówi, nikt nie płacze, nie stęka i nie krzyczy.
A o co walczą moje dzieci? Wiadomo! O pilota od telewizora. 🙂

Przeczytaj też: Opieka nad dziećmi, praca zdalna i czas wolny – jak wyglądało życie Polaków podczas izolacji?

I choć bardzo nie chcę skupiać się na temacie pandemii, to jednak na chwilę obecną jest ona częścią naszego życia. I zdarza mi się też ponarzekać, bo nie mogę wielu rzeczy zrobić, które doładowałyby moje baterie. Ale wiem też, że ten czas to dobry moment na rozwój. Słabsze dni są i będą, a niepewna przyszłość może stresować. Dlatego czuję, że to czas na zadbanie o nowe umiejętności. Zwłaszcza, że mamy takie możliwości.

Rozwijaj swoje umiejętności

Jakiś czas temu natknęłam się na książkę “21 lekcji na XXI wiek” Yuval Noah Harari, który wymienia 4 umiejętności, których powinniśmy się uczyć:

  • krytycznego myślenia
  • komunikacji
  • kooperacji
  • kreatywności

I zgadzam się z tym, ale pandemia pokazała, że powinniśmy się jeszcze w dzisiejszych czasach uczyć innych umiejętności, tj:

  • przystosowywania się do zmian
  • uczenia się nowych rzeczy, a oduczania starych
  • szybkiego reagowanie na zmiany
  • proaktywności
  • budowania odporności psychicznej
  • oszczędzania

Myślę również, że kluczowa jest znajomość siebie, swoich mocnych stron i tych słabych też. Wtedy łatwiej jest nam działać. Ale to często nie przychodzi samo, trzeba podjąć pewien wysiłek, pewną pracę nad sobą. Ale jeśli potraktujemy to jako przygodę, to może się okazać ona wspaniałą wyprawą po to co najlepsze w nas, a świat może tylko skorzystać.

Dzisiaj w ramach inspiracji chciałabym Wam właśnie polecić książkę “21 lekcji na XXI wiek” Yuval Noah Harari. Wiele inspiracji i ciekawostek na temat przyszłości.

Zdjęcie: Storyblocks

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Stasia Serwińska
W Mamo Pracuj koordynuje projekt "Odważ się mamo i wróć z nami do pracy" oraz wspiera inne działania Fundacji. Jest żoną faceta, który nie zna słów "Nie wiem, nie umiem" i mamą 3 energicznych dzieci. Pasjonatka rozwoju, miłośniczka sportu i górskich wycieczek, a książki są dla niej ważniejsze niż nowe ubrania :) Uwielbia wyzwania i ciekawe historie, pisane ludzkim doświadczeniem.

Zmień się albo zgiń! Poznaj 7 kompetencji przyszłości

Dzisiaj gwałtownie zmieniający się świat VUCA (z ang. Volatility (zmienność) Uncertainty (niepewność) Complexity (złożoność) Ambiguity (niejednoznaczność) to już nie tylko akronim, o którym możemy przeczytać w publikacjach ekonomicznych, społecznych czy politycznych. Dzisiaj ten świat dosłownie wszedł do naszych domów, do naszych firm, do naszego życia.
  • Marta Czapla-Bystrowska - 29/07/2020
młoda kobieta siedzi z laptopem na swoim biurku

Stawiasz sobie wiele pytań co robić? Jak mam żyć? Co dalej ze mną, z moją rodziną, z firmą? Im więcej pytań tym więcej „nie wiem”, im bardziej pragniesz znaleźć odpowiedzi tym masz większy opór, niepokój i frustrację.

Tymczasem jest coś, do czego każdy z nas ma dostęp – to ŚWIADOMY WYBÓR. Wybór nie tego co mam zrobić, ale tego kim chcę się stać w obliczu tego wszystkiego co jest wokół mnie, ze mną i we mnie.

Zmień się albo zgiń

Wiem, to niełatwa droga i wymaga wniknięcia w siebie tak prawdziwie, bez filtrów, bez masek. To stanięcie oko w oko ze sobą i pozwolenie sobie na zauważenie lęku, niepokoju, złości, wstydu, smutku, poczucia winy i wszystkiego tego, co nas nie wspiera. Nie uciekając od tego, tylko wchodząc z tym w partnerstwo, wyczuwając to czego to chce mnie nauczyć.

To połączenie naszego intelektu, naszej inteligencji emocjonalnej, inteligencji naszego ciała i co ważne inteligencji naszego serca. To oduczanie się starych schematów, które opierają się na czymś, co już znane. To uczenie się czegoś nowego poprzez trenowanie mięśni kompetencji, które nie tylko pomogą Ci przetrwać, ale wzrastać i żyć w lepszej jakości, tworzyć świat, który działa dla Ciebie i dla innych.

7 kompetencji przyszłości

Kompetencja 1: Spokój

Spytasz: jak zachować spokój, kiedy same „pożary” dookoła mnie, deadline’y, target’y, klienci, którzy chcą wszystkiego na wczoraj. Muszę działać szybko, odhaczać, załatwiać. A jaki to ma wpływ na Ciebie, na Twoje otoczenie, kiedy działasz szybko?

Możesz się równie szybko wypalić i wciąż nie nadążysz za przyspieszającym światem. Jesteś tak bardzo (w) tym, nad czym koncentrujesz się całym sobą, że nie dostrzegasz tego, co może Cię wesprzeć, tego, że sam projekt, klient i to, co wokół Ciebie, może Ci pomóc.

Einstein mówił „Nie rozwiążesz problemu z poziomu problemu”- musisz wyjść ponad problem, sytuację, żeby dostrzec szerszy kontekst.

Jak osiągnąć spokój? Oddychaj, kiedy właśnie się pali oddychaj głęboko i powoli. Zauważ swoje ciało, wsłuchaj się w wiadomość, którą ono ma dla Ciebie i w to, co się właśnie dzieje. Możesz oddychać parę minut – w tym czasie Twój świat naprawdę się nie zawali, a Ty dzięki temu możesz lepiej pomóc sobie i temu światu.

Odczujesz inną jakość, większą klarowność Twojego następnego kroku. Może nie od razu, może za którymś razem, ale sprawdzaj i praktykuj. Oddech to życie, którym odżywiasz swoje ciało, każdą komórkę i jest w każdym momencie z Tobą. Pozwól sobie oddychać, daj dostęp do spokoju, do siebie, swojej esencji.

Przeczytaj także: Być elastycznym jak trzcina – czyli jak budować w sobie otwartość na zmiany?

Kompetencja 2: Bycie z poziomu serca

To zestrajanie się ze sobą i z tym, co się wydarza. Dzięki czemu dostrzegamy szerszy kontekst sytuacji i wyczuwamy większy potencjał, szersze możliwości nie tylko na teraz, ale długoterminowo, dla siebie i dla innych.

Naukowcy z Heart Math Institute potwierdzili, że serce ma 5 000 razy mocniejsze pole magnetyczne niż mózg oraz 100 razy mocniejsze pole energetyczne. Dzięki byciu z poziomu serca masz dostęp do większego pola informacji, większej ilości rozwiązań Twojej sytuacji. To wiele więcej niż dostarcza Ci mózg, bo opiera się na tym, co już znasz (budujesz coś ze znanych Ci elementów, ale nie tworzysz nowego).

Jak być z poziomu serca? Prosta technika 3 kroków – technika koherencji serca i mózgu stworzona przez Heart Math Institute współpracującym z Greggiem Bradenem i Joe Dispenza, którzy łączą naukę, medycynę z duchowością:

  • Zamknij oczy i połóż rękę na energetycznym centrum serca na środku klatki piersiowej – poprzez dotyk dajesz sygnał, że jesteś uważnością w sercu (bo jak myślisz, że jesteś w sercu to jesteś w głowie 🙂 ).
  • Spowolnij oddech i oddychaj głęboko aż poczujesz, że Twoje ciało jest spokojne – to sygnał, że jesteś bezpieczny/a.
  • Przywołując jakąś sytuację poczuj tak prawdziwie sercem jedno z 4 uczuć: Wdzięczność, Uznanie do kogoś/innych/siebie, Troskę lub Współodczuwanie (to coś więcej niż empatia) – kontynuuj przez min. 3 minuty.

Koherencja utrzymuje się przez 6 godzin w naszym ciele, w naszym polu, w naszej całości, można ją powtarzać w ciągu dnia co 6 godzin tworząc zestrojenie ze sobą i z tym, co nas otacza.

To jest fundament do tego, żeby podnieść swoje wibracje i przyciągnąć to, co jest zgodne z Twoim zamiarem/misją życiową. To samouzdrawianie od efektów stresu, to budowanie naszej odporności na stres i radzenie sobie z trudnymi sytuacjami.

Kompetencja 3: Doświadczanie procesu

Vs. kurczowe trzymanie i koncentrowanie się na celu. Odczuwanie przyjemności z procesu dochodzenia do celu to bycie w stanie pełni, korzystanie ze swoich zasobów. Koncentrując się w pełni na celu nie widzimy tego, co wokół nas, czegoś, co może wspomóc realizację celu (to jak patrzenie przez lornetkę – widzimy tylko to, co umożliwiają małe otwory i zupełnie nie dostrzegamy tego, co wokół nas, bliżej nas). To podejście zgodne z „High intention low attachement” (Alan Seale, twórca Center for Transformational Presence) = bycie i działanie intencjonalne bez nadmiernego przywiązywania się do rezultatu. Dzięki temu widzimy szerszy kontekst, a sama droga dochodzenia do celu jest spełnieniem. Pozwalamy sobie na dostrzeżenie wskazówek, sygnałów, które mogą wesprzeć ten cel. To również pozwolenie na to, żeby cel się urzeczywistniał bez naciskania, szybkich rozwiązań.

Kompetencja 4: Kooperacja

A nie konkurencja. Miejsca starczy dla każdego i jeżeli ktoś w naszej branży robi coś wartościowego, to my dzięki temu możemy wzrastać. I nie chodzi tu o to, kto pierwszy na mecie.

Ludzie, firmy działające w naszej branży sprawiają, że świat się o niej dowiaduje, a to poszerza grupę odbiorców. Tworzy się dzięki temu miejsce dla nas. Biznes/branża to ludzie, którzy na dłuższą metę chcą współpracować z innymi ludźmi nie dlatego, że akurat oferują taki produkt, czy usługę, ale dlatego, że właśnie są tacy, jacy są. Jeden woli współpracować z Tobą, bo jest mu z Tobą po drodze, nadajecie na wspólnych falach, a inny wybiera innego człowieka z tegoż samego powodu.

Kompetencja 5: Akceptacja

Rozumiana jako potwierdzenie i zauważenie, że jest coś, choć niekoniecznie to nam się podoba. To, że to dostrzegam pozwala mi znowu na wsłuchanie się czego się uczę i w związku z tym świadomie podejmuję wybór, jak na to chcę odpowiedzieć.

Jeżeli mój szef jest autorytarny i nie lubię tego jak na mnie krzyczy, nie uciekam od tego co czuję, zauważam to, zadając sobie pytanie, po co to się dzieje? Czego to chce mnie nauczyć? Jaką rolę chcę tu podjąć? Co w związku z tym zrobię? Podejmujemy świadomy wybór również w szerszym kontekście – możemy podjąć decyzję o samorozwoju i wzmocnieniu swoich umiejętności zarządzenia tą sytuacją, stawiania własnych granic, wyrażania siebie.

Mogę też zdecydować, że daję sobie określony czas na to, aby sytuacja się poprawiła. Mogę zrezygnować ze współpracy albo zostać i przyjąć, że to dla mnie przestrzeń do nauki współpracując z takim szefem. Ważne jest to, aby to był świadomy wybór, a nie machnięcie ręką licząc na to, że coś się zmieni. Nic się nie zmieni, ponieważ poza akceptacją tego, co na zewnątrz jest drugi wymiar akceptacji – siebie z tym, co jest (znowu niekoniecznie zgadzając się z tym, ale zauważając to, że tak to odbieram i w związku z tym do czego mnie to zaprasza.

Bycie w takiej akceptacji to bycie obserwatorem siebie, swoich emocji, odczuć, zauważanie tego jaka jest moja relacja do czegoś, do kogoś. Otwiera nam to przestrzeń własnej transformacji, ponieważ to właśnie moja relacja do czegoś to przestrzeń transformacji, wewnętrznej zmiany (Alan Seale, Center for Transformational Presence).

Przeczytaj także: Zmiany w życiu – o co powinnaś zadbać po 20-tce, 30-tce i 40-tce?

Kompetencja 6: Uwalniaj niewspierające emocje

Nie uciekaj od nich, zauważ je, spotkaj się z nimi i uwolnij. Odpuść je wraz ze wszystkimi korzyściami, jakie Ci przynoszą. Każdy z nas jest jak słoik, w którym upychamy nieprzeżyte emocje od urodzenia, chowamy je głęboko i kumulujemy aż słoik pęka w najmniej oczekiwanym momencie, przy drobnostce.

Wybuch gniewu, poczucia winy, wstydu, cały koktajl emocjonalny jest wtedy nieadekwatny. Nigdy nie jest za późno zacząć uwalniać emocje. Zauważ je wraz z odczuciami w ciele, pozwól, aby rozlały się po całym ciele, przeżyj je do końca i pożegnaj się z nimi i ze wszystkimi korzyściami, które Ci dawały – odpuść. Praktykuj to wtedy, kiedy się pojawiają te emocje, w konkretnej sytuacji lub regularnie wchodząc w technikę uwalniania (więcej w „Technika uwalniania” Dr David Hawkins). Uwalniając to, co nas nie wspiera robimy miejsce na nowe, podnosimy swoje wibracje, świat zaczyna nas wspierać, spotykamy właściwych ludzi, żyjemy w lepszej jakości i wzrastamy.

Kompetencja 7: Pięknie jest nie wiedzieć

Jak się czujesz kiedy tracisz nad czymś kontrolę? Jak się wtedy zachowujesz? A gdybyś podeszła do braku kontroli jak do możliwości odkrywania czegoś nowego, tej szansy na wychodzenie poza wyuczone schematy? Poczucie kontroli nad czymś, to tylko iluzoryczne kontrolowanie i skupianie się tylko na tym, co kontrolujemy, i nie dostrzegamy tego, co poza tym.

Jedna z moich klientek coachingowych przyszła z celem zwiększenia kontroli w swoim życiu i zmieniając perspektywę zobaczyła szerzej i doceniła jaką przyjemność daje, kiedy pozwalasz sobie na brak kontroli. Uwalniające. Pozwolenie sobie na bycie z „nie wiem” to pozwolenie na wejście w nowe, w nieznane. Otwierając się na to z dziecięcą ciekawością, może być ogromną przygodą, nowym przyjemnym przeżyciem, radością i spełnieniem. W „wiem” jest to, co znane znowu to budowanie konstrukcji ze starych, znanych klocków – czy to tworzenie nowego?

Wszystkie te kompetencje łączy zaprzestanie oporu. Każdy z nas w każdej chwili ma do tego dostęp. Idąc za biologią totalną (cytat dr n. med. Marzanna Radziszewska) „nasza wolna wola to właśnie zaprzestanie oporu”. Z całego serca życzę Ci zaprzestania oporu i życia bardziej, pełniej.

Jeżeli masz pytania – Jestem. 😊

Przeczytaj także: Szukasz pracy? Tej wiedzy będziesz potrzebować!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Czapla-Bystrowska
Wierzę w to, że każdy może być i żyć w pełni, w zgodzie ze sobą, tworząc świat, który działa dla siebie i innych. Pracuję z Liderkami - kobietami biznesu, które czują, że mają większy potencjał i są gotowe, żeby go odkryć i wdrażają go w życie. Przeprowadzam je przez proces transformacji jako ich coach i mentor. Pracuję w nurcie Transformational Presence będąc uczennicą Alana Seale’a, założyciela globalnej organizacji Center for Transformational Presence. Jako dyrektor zarządzający rozwinęłam biznes z misją, który tworzy miejsca pracy dla osób z zespołem Downa. Pracuje w 3 językach: polskim, angielskim i niemieckim. Jestem szczęśliwą mamą nastolatek i żoną.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail