Czego szukasz

Co to jest job-sharing i dlaczego to dobry pomysł na pracę dla mam?

Job-sharing polega na rozłożeniu odpowiedzialności za jedno stanowisko pracy na dwie osoby. Nie jest to pojęcie tożsame z work-sharingiem, kiedy to wymiar czasu pracy poszczególnych osób jest skracany, aby uniknąć drastycznych rozwiązań, jakim są zwolnienia. Nie ma on także charakteru pracy dorywczej – w tym przypadku bowiem istnieje jedno, jasno opisane stanowisko pracy, obsługiwane przez dwie osoby.

  • Marta Pyzik - 10/09/2019

Zacznijmy od początku, co to jest job-sharing i kiedy może być stosowany?

Job-sharing jest rozwiązaniem, które umożliwia oddalenie podjęcia jednoznacznego wyboru o rezygnacji z pracy lub pozostania w niej, przed jakim stają ludzie niemogący podjąć pracy w pełnym wymiarze godzin.

Sprawdza się szczególnie, kiedy pracodawca chce zatrzymać wartościowych pracowników, którzy z pewnych względów nie mogą pracować w pełnym wymiarze i musieliby odejść, kiedy chce się umożliwić matkom pogodzenie opieki nad dziećmi z zachowaniem ciągłości pracy i kontaktu z zawodem, czy też uczącym się jeszcze studentom rozpocząć ich życie zawodowe.

Jest wiele stanowisk, które przy odpowiedniej organizacji pracy mogą działać na zasadzie job-sharingu. Z pewnością mogą to być wszelkie administracyjne pozycje, przy których łatwo można uporządkować pracę w taki sposób, aby przebiegała ona płynnie, także praca na recepcji, w sekretariacie czy w księgowości.

Idealnym rozwiązaniem jest także wykorzystanie job-sharingu przy zatrudnianiu niani. Czterogodzinna opieka nad dzieckiem umożliwia włożenie więcej energii i entuzjazmu w wykonywane obowiązki, co zawsze dla niego jest bardzo korzystne. W razie nieobecności jednej z niań wzrasta także szansa na to, że uda się zorganizować szybko sprawdzone  zastępstwo.

Czy job-sharing jest dla wszystkich?

Zastosowanie takiego rozwiązania wymaga jednak odpowiedniego przygotowania zarówno od osób, które mają dzielić dane stanowisko pracy, jak i od ich przełożonego. Dobrze zorganizowany proces może bowiem wydobyć z pracowników to, co w nich najcenniejsze oraz zmniejszyć zagrożenia, które job-sharing także za sobą niesie.

Wyzwanie to zaczyna się już podczas rekrutacji, kiedy należy wybrać osoby, które nie tylko poradzą sobie z zadaniami przypisanymi do danego stanowiska, ale także będą dobrze się nimi dzielić, zarządzając swoim dwuosobowym zespołem.

Muszą być to osoby, od których wymagać się będzie bardzo dobrej komunikacji, wzajemnego zaufania oraz ponoszenia wspólnej odpowiedzialności za wykonaną pracę. Zły dobór takich partnerów, kiedy nie są sobie pomocni nawzajem, może sprawić, że wszystkie korzyści płynące z job-sharingu zostaną zatracone.

Jasny podział pracy i dobra komunikacja to gwarancja sukcesu?

Na samym początku osoby te w porozumieniu ze swoim przełożonym powinny ustalić podział, według którego będą pracować. Najbardziej popularne formy to:

  • Tydzień pracy jednej osoby, tydzień drugiej.
  • Dwa dni w tygodniu pracy jednej osoby, trzy dni drugiej i odwrotnie w kolejnym tygodniu.
  • Godziny dopołudniowe pracy jednej osoby, popołudniowe drugiej.

Przy ustalaniu takiego harmonogramu warto określić, jakie są możliwości dostosowania tego grafiku do sytuacji urlopowych, chorobowych czy innych – nieraz nieprzewidzianych, kiedy wymagane będzie zastępstwo za któregoś z pracowników. Pozwoli to zwiększyć wartość podziału stanowiska dla pracodawcy, który w takiej sytuacji będzie spokojny o ciągłość pracy, a pracownikom pozwoli wyeliminować sytuacje stresowe związane z nieobecnością w pracy.

Posiadanie swojego partnera w codziennych obowiązkach zmniejsza też ryzyko ściągania pracownika z urlopu w związku z nagłą sprawą w pracy. Wymaga to jednak od parterów bardzo dobrej orientacji w tym, co robi drugi z nich. Zazwyczaj stosowane rozwiązania, aby upłynnić ten proces to codzienna (lub cotygodniowa) rozmowa telefoniczna, w czasie której wymieniają się oni wszystkimi informacjami na temat wykonanej przez siebie pracy.

Nad całością procesu organizacyjnego czuwać powinien także kierownik, który musi umiejętnie rozdzielać obowiązki, wyznaczyć jasną linię odpowiedzialności oraz pomóc współpracownikom czy klientom dostosować się do nowej sytuacji.

Czas poświęcony na rekrutację i szkolenie – plusem dla obu stron?

Czas poświęcony na dopracowanie procesu, szkolenie dwóch osób na stanowisko zamiast jednej czy na przekazywanie sobie nawzajem informacji, powinien zwrócić się w postaci zwiększonej wydajności oraz lojalności tych pracowników.

Stają się oni bowiem wysoko zmotywowanymi pracownikami, którzy otrzymali możliwość dzielenia pracy z innymi obowiązkami lub też przyjemnościami, nie dotyka ich problem wypalenia zawodowego, nie ma frustracji związanych z niemożnością załatwienia spraw w urzędach w godzinach pracy. Ponieważ pracują mniejszą liczbę godzin, tacy pracownicy znacznie lepiej wykorzystują ten czas, dając z siebie 100%.

Wspomniany wcześniej rekruter ma z drugiej jednak strony ułatwione zadanie – nie musi znaleźć jednej osoby, która będzie miała wszystkie cechy i umiejętności wymagane na danym stanowisku –wybrani pracownicy mogą się uzupełniać. W cenie wynagrodzenia jednego stanowiska pracy firma zyskuje dwie osoby, z których zawsze każda coś do niej wniesie: nowe pomysły, rozwiązania, inspiracje, inicjatywę, kreatywność, inne doświadczenia, swój punkt widzenia.

Sami pracownicy mają zaś większą satysfakcję z pracy, są mniej zestresowani i w większym stopniu zachowują równowagę pomiędzy pracą a życiem osobistym. Co więcej, mimo tego, że ich kariera zwalnia nieco tempo, mają oni szansę podpatrywać swojego partnera w pracy, uczyć się od siebie nawzajem, rozwinąć proces komunikacji i przepływu informacji oraz dobrego zarządzania czasem.

Szansa dla mam?

Job-sharing wydaje się być szansą dla matek powracających do życia zawodowego, na to, aby ten krok kolejny raz nie przewracał ich życia do góry nogami, by był po prostu przyjemny. Kobiety te mają wtedy czas na to, aby spędzać go ze swoimi pociechami, a jednocześnie mieć czas dla siebie, na swój rozwój. Rozwiązanie to wymaga bardzo dobrej organizacji czasu i pracy, jednak dla młodych matek podjęcie tego wyzwania nie powinno stanowić większego problemu.

Źródła: http://www.businesslink.orghttp://blogs.wsj.com/juggle/2010/08/02/job-sharing-appealing-but-little-used/

Zdjęcie: storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Pyzik
Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, z ukończoną specjalnością Zarządzanie Zasobami Ludzkimi. Na co dzień pracuje w branży szkoleniowej, gdzie najbardziej ceni sobie współpracę z ludźmi. Wcześniej miała okazję być liderem grupy wolontariuszy akcji charytatywnej Szlachetna Paczka oraz sprzedawać książki edukacyjne w bezpośrednim kontakcie z klientem w Stanach Zjednoczonych. Wolny czas najchętniej poświęca na tenisowy relax i szusowanie po stokach narciarskich.
Podyskutuj

Jak mądrze porównywać się z innymi? Poznaj nasze podpowiedzi!

Pamiętam jak dziś, gdy koleżanki z klasy chwaląc się wyższą oceną z kartkówki dotyczącej lektury ośmieszały mnie mówiąc, że jestem zapominalska i głupia. To uczucie niższości, bycia słabszą długo we mnie było. Pamiętam, gdy dostałam 5 z kolejnego sprawdzianu i czułam się najlepsza na świecie. I być może dostrzegasz, że ani jedna, ani druga sytuacja nie była zdrowa dla mnie i mojej samooceny.
  • Kamila Kozioł - 13/01/2021
młoda zadowolona kobieta

Poczucie wyższości lub niższości to duży problem naszego społeczeństwa. Wiedz, że porównania nie unikniesz. Zawsze było, jest i będzie.
Jednak gorąco wierzę, że nie warto tłumić w sobie chęci porównywania się z innymi. Kiedy dwoje ludzi się spotyka, to naturalne, że porównują się ze sobą. Natychmiast zauważają swoje zalety i wady. Jednak cierpieć zaczynasz wtedy, gdy skupisz się tylko na swoich wadach.

Samoocena i pewność siebie

Zwykle schemat jest taki: dostrzegasz mocne strony innej osoby i porównujesz je ze swoimi słabościami. Czy myślisz, że to sprawi, że poczujesz się dobrze? Z doświadczenia wiem, że jedyne co Ci to gwarantuje, to obniżenie swojej samooceny i pewności siebie.

Być może interesuje Cię praca w IT, lubisz technologię odnajdujesz się w nowościach, nowinkach IT. Jestem przekonana, że znasz osoby, które tworzą niesamowite oprogramowania, a metodykę Agile stosują nawet w projektach domowych. I patrzysz na swoje i ich umiejętności, zdając sobie sprawę jak daleka jesteś w osiągnięciu tego samego pułapu. To demotywuje, być może poniża i w rzeczywistości wypadasz słabo na tle tych osób.

Uczciwe porównanie

Ale poczekaj chwilę: to nie jest uczciwe porównanie. To, że nie sięgasz jej poziomu, nie oznacza, że powinnaś wyjść z branży IT, że powinnaś popadać w zazdrość lub żywić urazę do niej. Zamiast tego, gdy spojrzysz na swoje mocne strony zobaczysz, że masz wiele do zaoferowania, na tym etapie, na którym jesteś, bo jest wystarczająco.

Mocne strony

A to bardzo ważne – móc spojrzeć na swoje mocne strony i zobaczyć swoją prawdziwą moc. W rzeczywistości, jest to jeden z kluczy do sukcesu, ponieważ bez tej umiejętności nie będziesz zmotywowana i nie uwierzysz w siebie.

Kiedyś jedna kobieta napisała do mnie krótką wiadomość na Instagramie:

„Pochodzę z małego miasta. Należę do rodziny z klasy średniej. Moja mama pracuje na kasie po 12 godzin, a mój tato ima się wszystkiego – od budowlanki po sadzenie drzewek w lasach. Moja praca jest także taka, że jeśli wyjdę za mąż i założę nową rodzinę nie będę w stanie i pracować i wychowywać dzieci.
Problem polega na tym, że moje koleżanki z pracy pochodzą z zamożnych rodzin lub mają zamożnych partnerów. Nie mogę się powstrzymać od porównywania mojego stylu życia z ich stylem życia. Wiem, że nie jest właściwe porównywanie się z nimi na podstawie tego, co posiadają. Ale jednak… Widzę, że moja umiejętność planowania finansów jest na tyle dobra, że mogłabym być przez rok na macierzyńskim, nawet jeśli straciłabym przez to pracę. Ale ilekroć widzę lub słyszę, jak wydają pieniądze, zaczynam porównywać. Jak mogę to powstrzymać bez zmiany pracy i zmiany znajomych?”

Jak odkryć swoje mocne strony?

To pytanie wybrzmiewało w mojej głowie kilka dni, bo to bardzo trudne pytanie. Bowiem porównywanie się z innymi jest naturalne, ale jak zauważyła ta kobieta, często sprawia, że jesteśmy nieszczęśliwi, nawet jeśli mamy dość i powinniśmy być zadowoleni z tego, co mamy.

Porównania z innymi

Gorąco wierzę, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić to być świadomą tego, że dokonujesz porównania. Być może w tym porównaniu nie wypadniesz dobrze, a może wręcz przeciwnie. Jeśli jednak odczuwasz smutek miej świadomość tego co posiadasz, jakimi ludźmi kochającymi się otaczasz, czego doświadczyłaś i jak Cię to ukształtowało. Dostrzeż w swoim życiu progres. Przypomnij sobie swój punkt zerowy, od którego zaczynałaś i zobacz, gdzie teraz jesteś. Co już wiesz, co masz, co planujesz.

Doceniaj swoje działania i zmiany na lepsze

Szczerze polecam Ci regularnie praktykować dostrzeganie swoich działań i zmian w swoim życiu na lepsze. Zaczniesz odczuwać większą satysfakcję z życia. Sama będąc w jedną z osób w systemie szkolnym, gdzie na podstawie ocen porównuje się przyrost wiedzy, chciałam przełamać nawyk z czasów szkolnych i nie porównywać się bezmyślnie z innymi.

Jak porównywać się z innymi?

  • Bądź świadoma. Prawdopodobnie nie zdajesz sobie sprawy, że to robisz. Przypuszczam, że jest to naturalny akt, w wyniku czego dzieje się to bez świadomości. Zatem świadomie zarządzam swoimi myślami – jeśli już się porównujesz skup się na tym porównaniu. Niech będzie to zadanie numer jeden. Jeśli skupisz się na tych myślach przez kilka dni, praktyka stanie się znacznie łatwiejsza, a wkrótce trudno będzie tego nie zauważyć.
  • Nie pędź – kiedy już zdajesz sobie sprawę z porównania pozwól sobie na chwilę oceny i zaakceptuj, że tego porównania dokonujesz. Najgorszym wyjściem jest się jeszcze skarcić za to, że chcesz się porównać.
  • Skoncentruj się na byciu obiektywną – skoro dostrzegasz słabości, dostrzeż również mocne strony, swoje predyspozycje. Co więcej, dostrzeż progres jakiego ty dokonałaś. Oceń swoje przejście z punktu 0 do punktu B lub C. Doceń się za z starania i motywację dojścia do kolejnego punktu.
  • Zaakceptuj niedoskonałości. Nie ma ludzi doskonałych. Nawet Ci najwyżej mają swoje słabości i czarne cechy, które im nie pomogły dojścia na szczyt. Nie jesteś idealna i nigdy nie będzie w opinii obiektywnej. Natomiast w opinii subiektywnej jesteś doskonała, bo jesteś sobą, wyjątkowa i wystarczalna. Ta świadomość nie zwalnia Cię z osiągania więcej, jeśli tego pragniesz, ale pozwala doceniać Ci już włożony trud i jego efekty.
  • Skup się na sobie – wiem, że łatwo kopać leżącego i bez problemu potrafimy krytykować innych, aby czuć się lepiej. Zamiast tego staraj się wspierać innych w ich sukcesie – to doprowadzi do większego zadowolenia z twojej strony i dumy z samej siebie.
  • Życie to podróż – wiedz, że każdy wystartował z innego miejsca, dąży do innego miejsca i realizuje inne punkty swojej podróży. Życie to ciąga zmiana i sinusoida. Ta podróż nie ma nic wspólnego z tym, jak dobrze sobie radzą inni ludzie ani co mają. Bo dla Ciebie ma liczyć się Twoja podróż. Liczy się to, co Ty chcesz robić i dokąd chcesz iść. To wszystko, o co potrzebujesz się zatroszczyć.
  • Naucz się doceniać swoje „wystarczająco”. Jeśli zawsze chcesz tego, co mają inni, nigdy nie będziesz mieć tego wystarczająco dużo. Z pewnością pojawi się ochota na więcej. To niekończący się cykl i nigdy nie doprowadzi do zadowolenia z życia. Bez względu na to, ile kupisz ubrań, bez względu na to, ile posiadasz samochodów, bez względu na to, ile kupisz fantazyjnych butów… nigdy nie będziesz mieć ich dość.

Jesteś wystarczająca

Skoncentruj się na tym, co możesz osiągnąć, używając porównania się z innymi, aby zmotywować się do poprawy do ulepszeń procesów. Czyli do zmiany zachowania. Nie pozwól jednak, aby porównanie obniżyło Twoją samoocenę. Pamiętaj, aby być wdzięczną za to, co osiągnęłaś i motywować się do osiągania swoich celów i marzeń.

Tylko 7 kroków Cię dzieli od zbudowania pewności siebie!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kamila Kozioł
Kobieta, która pragnie zrozumieć ludzką psychikę. Rozumie emocje i wie, jak wzmacniać moc i wewnętrzną siłę. Ukończyła studia z psychologii oraz akredytacyjne i certyfikujące kursy coachingowe. W zawodzie psychologa i coacha od 9 lat. Współautorka „Dziennika coachingowego. 365 pytań od Twojego coacha”, napisanego wspólnie z Kamilą Rowińską oraz współautorka książki „W poczuciu własnej wartości. Zbuduj swoją wewnętrzną siłę”.

Kluczowe momenty 2020 roku w doświadczeniu pracujących rodziców

Trudno tradycyjnie podsumować rok 2020. Noworoczne postanowienia tym bardziej wymykają się z kontrolowalnych ram, a raporty pracy zdalnej podkreślają, jak bardzo na rynku pracy pandemia dotknęła kobiety, co w praktyce oznacza więcej balansowania między pracą a domem po załamaniu się praco-domoprzestrzeni. Poznajcie wyniki badania z maja 2020 r. nt. doświadczenia rodziców podczas lockdownu.
  • Monika Sońta - 10/01/2021
mama z dzieckiem pochylona nad pracą domową

Kluczowe momenty 2020 roku w doświadczeniu pracujących rodziców

Czas na chwilę refleksji nad tym, co było dla Ciebie trudne. Sięgając do wyników badania, które było przeprowadzone w maju 2020* we współpracy studentów studiów podyplomowych Employer Branding z portalem MamoPracuj.pl, którego celem było zidentyfikowanie „kluczowych momentów’” w doświadczeniach rodziców podczas lockdownu, dowiadujemy się, że:

Najtrudniejsze momenty to:

  • przygotowywanie posiłków,
  • fektywne skupienie się na pracy („to życie w ciągłym kołowrotku”, „wyrywanie momentów na pracę”),
  • konieczność wsparcia dzieci w zajęciach szkolnych,
  • poczucie winy związane z dawaniem dzieciom niskojakościowych wypełniaczy czasu, żeby móc pracować („bajka”).

Pozytywne zaskoczenia:

  • samodzielność dzieci, ich zrozumienie sytuacji,
  • zacieśnienie więzi rodzinnych,
  • przyzwyczajenie się do pracy zdalnej (brak dojazdów),
  • wolniejsze poranki.

A jaka jest Twoja refleksja? To moment na zastanowienie się:

  • Co było dla Ciebie najtrudniejszym momentem?
  • Co Cię pozytywnie zaskoczyło?
  • Z czym sobie poradziłaś do takiego stopnia, że jesteś dumna ze swojego działania?
  • Co wymaga zmian w organizacji Twojego dnia w 2021 roku, niezależnie od rozporządzeń, izolacji, decyzji o nauczaniu zdalnym i skuteczności szczepionki?

Nowe stresory** dotykają wszystkich. Jak bardzo wpłynęły na Ciebie?

Ten rok wytrącił nas z równowagi. Niektórymi wstrząsnął, innych wypchnął z życiowej strefy komfortu, a jeszcze innym jedynie nieznacznie zmienił ramy życiowego działania. Niezależnie od grupy, w której się znalazłaś, warto zastanowić się, w jaki sposób dotykają Ciebie „nowe stresory”:

  • Zmiana w postrzeganiu bezpieczeństwa fizycznego – obawa przed zarażeniem się.
  • Nadmiar informacji (infobesity), w większości negatywnych w stosunku do braku szans na przewidzenia przyszłości ogólnie np. nie jesteśmy w stanie powiedzieć kiedy i jak się to skończy, czyli jesteśmy w strefie ciągłej, długoterminowej niepewności.
  • Ciągłe poczucie zagrożenia kwarantanną i ograniczeniem możliwości fizycznego poruszania się.
  • Stygma społeczna związana z chorobą, co jest potęgowane przez poczucie, że choroba jednej osoby może stworzyć zagrożenie dla jej najbliższych oraz, że złamanie przez jedną osobę zasad i zaleceń może stanowić zagrożenie dla osób z naszego otoczenia
  • Straty na poziomie finansowym, poczucie niepewności w obszarze zarobków i utrzymania pracy czy źródła dochodów.

Siła tego, jak bardzo dotknie nas psychicznie pandemia, zależała między innymi od naszego przedpandemicznego stylu pracy. Im bardziej oddzielaliśmy wcześniej strefę prywatną, rodzinną od zawodowej, profesjonalnej, tym bardziej dostrzegamy zmianę w stylu życia (lifestyle) i pracy (workstyle).

A jaki jest „nowy stresor”, który najbardziej wpłynął na Twój styl życia i pracy w 2020?

Autonomia, adaptacja, elastyczność

Wracając do wyników badania z MamoPracuj, ponad 73% badanych wskazało elastyczny czas pracy jako największe udogodnienie dla pracujących rodziców. Po raz kolejny potwierdziła się siła poczucia autonomii, a nawet job-craftingu w miejscu pracy.

Opisując najlepsze doświadczenia, szczególnie docenianie były gesty pracodawców sugerujące, że rozumieją sytuację i ich próba ułatwienia pracy np. ustalenie, że mamy dwugodzinną przerwę bez spotkań na przygotowanie posiłków, a do pracy wracamy wieczorem; ogólne przyzwolenie na obecność dzieci w tle rozmowy; ludzka atmosfera i poczucie „że wszyscy jesteśmy w podobnej sytuacji”. I wszyscy w tej sytuacji potrzebujemy nowych ram działania.

Zastanów się, czego potrzebowałabyś teraz od swojego pracodawcy, żeby lepiej pracowało Ci się w 2021 roku?

Źródło:

*Ankieta online przeprowadzona 1-21 maja 2020, n=153, wnioski opracowano na podstawie dwóch pytań otwartych: o najlepszy i najgorszy moment pracy z domu podczas izolacji, opracowano na podstawie kodowania tematycznego według schematu Saldana (2009)

**https://emeraldopenresearch.com/articles/2-15

Zdjęcie: 123 rf

Grafika: autorka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Monika Sońta
Mama wielowymiarowo aktywna: biznesowo - ekspert komunikacji korporacyjnej; naukowo – doktorantka zarządzania; życiowo – promotorka uważnego spędzania czasu z dzieckiem, co widać po wpisach na blogu http://zmianaperspektywy.pl/ Mama małej Marceliny.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×