Czego szukasz

Jak żyć z pandemią i nie zwariować

Jeśli czas panicznego lęku o zdrowie swoje i swoich najbliższych masz już za sobą, pora na zorganizowanie życia codziennego w taki sposób, żeby ten lęk okiełznać i żyć w miarę spokojnie. Życie w czasach pandemii jest trudne chociażby dlatego, że musimy pogodzić się z tym, na jak wiele spraw po prostu nie mamy wpływu. Warto więc skupić się na tym, na co wpływ mamy i pamiętać, że także przed pandemią nie byliśmy w stanie panować w stu procentach nad każdym aspektem naszej egzystencji.

  • Agnieszka Kociarz - 27/09/2020
mama dezynfekuje dziecku ręce

Jak żyć z pandemią i nie zwariować?

Głupotą byłoby powiedzieć: żyjmy tak, jakby nic się nie stało – jakby koronawirusa nie było. Pandemia wciąż nie jest opanowana, nie mamy ani szczepionki, ani leku na zjadliwego wirusa, ale musimy żyć i nie dopuścić do tego, żeby strach sparaliżował nasze codzienne życie. Jak żyć z pandemią? Czy to w ogóle możliwe?

Przeczytaj także: Jakie rady dałabyś sobie przed pandemią? O co byś zadbała?

Co wiemy na pewno:

SARS-CoV-2 atakuje układ oddechowy, ale także inne układy i organy naszego ciała – często już w ramach powikłań po przebytym zakażeniu. Przenosi się drogą kropelkową, co oznacza, że kiedy osoba już nim zakażona oddycha, mówi, śpiewa, kaszle lub kicha, cząstki wirusa przenoszą się w kropelkach powietrza na odległość mniej więcej 1,5–2 m. Są też badania dowodzące, że odległość ta może być znacznie większa. Koronawirus może także zostać przeniesiony na rękach chorego, kiedy – nawet bezwiednie – dotyka twarzy. Okres inkubacji wirusa, czyli czas od zakażenia do pojawienia się pierwszych objawów, trwa od dwóch do 14 dni.

Wiedza vs fakenewsy

Wirus SARS-CoV-2 panoszy się na świcie już na tyle długo, żeby naukowcy zdążyli go poznać nieco lepiej. Co dnia otrzymujemy garść informacji dotyczących tego niebezpiecznego patogenu. Często są to informacje sprzeczne, wzajemnie się wykluczające albo – przeciwnie – uzupełniające. Czy musimy śledzić je wszystkie i koniecznie być na bieżąco? Nie, nie musimy.

Po pierwsze, śledzenie ułamków informacji trafiających do mediów, z których znakomita część to nic nie wnoszące teksty z klickbaitowymi tytułami nie sprawi, że czegokolwiek się dowiemy – raczej wpadniemy w panikę. Po drugie, ogranicza nas brak wiedzy. Jeśli nie mamy stosownego wykształcenia, nawet dotarcie do rzetelnych naukowych analiz nic nam nie da – będą dla nas niezrozumiałe. Jak żyć z pandemią? Co robić?

ZASADA 1. Jeśli jesteś fachowcem, sięgasz do źródeł, rozumiesz, analizujesz, porównujesz, możesz też podzielić się wiedzą z innymi – popularyzacja wiedzy jest bezcenna. Jeśli nie jesteś, ograniczasz dostęp do fakenwesów, clickbaitów, stron internetowych samozwańczych zbawców ludzkości oraz wszelkiej maści nawiedzonych osobników. Nie jesteś w stanie zweryfikować każdego newsa zaczynającego się od słów „Amerykańscy naukowcy donoszą, że…” czy „Chińscy specjaliści są przerażeni, bo…”.

Przeczytaj także: Wyzwania firm w kontekście pandemii

Reżim sanitarny

Nikogo nie trzeba przekonywać, jak ważne jest zachowanie zasad higieny – ów słynny reżim sanitarny, który zachowujemy już od wielu miesięcy. Instrukcję prawidłowego mycia rąk znajdziemy we wszystkich toaletach użytku publicznego, znamy ją zresztą na pamięć jak jeden mąż. Używamy preparatów odkażających do rąk na bazie alkoholu.

Zakładamy maseczki jedno- lub wielorazowe i wiemy jak się z nimi obchodzić, żeby nie siać wirusem jeszcze bardziej (sposób zakładania i ściągania, metody utylizacji, temperatura prania itd.). Jak żyć z pandemią? Czy to wszystko ma sens? Czy to działa? Działa, ale pod jednym warunkiem: reżim sanitarny zachowujemy wszyscy, bo dbamy nie tylko o siebie samych, ale i o siebie nawzajem.

ZASADA 2. Stosujesz się do wymogów sanitarnych w szkole, komunikacji miejskiej, w sklepie – wszędzie tam, gdzie jest to wymagane. Nikt nie każe Ci się kąpać w spirytusie i po każdym przyjściu z pracy wrzucać ciuchy do pralki na 90 stopni. Ale musisz pamiętać, że jesteś częścią całości – dbając o siebie, dbasz też o innych. W ten sposób panujesz nad sytuacją. Tyle możesz zrobić.

Czy to tylko katar?

To tylko katar, myślisz sobie, aplikujesz dziecku paracetamol i odprowadzasz do przedszkola albo każesz mu iść do szkoły. To nie jest nowy problem, prawda? Co rok o tej porze uczulamy Was na ten rodzaj nieuczciwej działalności rodziców. Ale 2020 to nie jest zwykły rok…

Choć już naprawdę dużo wiemy o objawach jakie daje SARS-CoV-2 – także o kolejności ich pojawiania się oraz o wybiórczości objawów w zależności od wieku pacjentów – wciąż musimy pamiętać, że w znakomitej większości są to tzw. objawy niespecyficzne, czyli gorączka, dreszcze, suchy kaszel, bóle mięśniowe, katar i duszności. Ignorując je i maskując (przez używanie leków z grupy NLPZ) narażamy nasze dziecko oraz wszystkich, którzy mają z nim kontakt. Bo nie wiemy jak choroba się rozwinie.

ZASADA 3. Żadna praca, żadna klasówka, żadna podstawa programowa nie są ważniejsze od zdrowia i życia naszych dzieci, nas samych oraz wszystkich, z którymi się stykamy. Nie możemy uzyskać diagnozy od razu, nie narażajmy więc nikogo. Oby był to tylko katar.

Jak żyć z pandemią?

Podsumowując: czerp wiedzę z rzetelnych i wiarygodnych źródeł, zachowuj reżim sanitarny i nie bagatelizuj objawów mogących wskazywać na zakażenie koronawirusem. Tyle możesz zrobić. Nad tym wycinkiem covidowej rzeczywistości możesz zapanować. To oczywiście kwestie najważniejsze. Gdyby przyszło nam tutaj stworzyć możliwie pełną listę pytań i odpowiedzi, wiłaby się bez końca.

Bo im więcej o wirusie wiemy, tym więcej pytań na jego temat się rodzi. Im dłużej trwa stan pandemii, tym szczegółowszych danych oczekujemy od specjalistów. Im szybszymi krokami nadciąga jesień i słynna „druga fala pandemii”, tym mniej bezpiecznie się czujemy. Nie udawajmy więc, że znamy odpowiedzi na wszystkie pytania, ale zbierzmy w jednym miejscu wszystkie wątpliwości, z jakimi na co dzień borykają się rodzice.

Jak zminimalizować ryzyko złapania koronawirusa w szkole/przedszkolu? Przestrzegaj zasad ustalonych przez placówkę. Zadbaj o to, żeby Twoje dziecko zabrało do szkoły wszystko co jest mu niezbędne – tak, aby nie musiało pożyczać książki lub długopisu od kolegów. Co dnia przypominaj o tym, jak dbać o higienę w warunkach szkolnych i że dawanie łyka i gryza nie wchodzi w rachubę.

Przeczytaj także: Jak rozmawiać o koronawirusie z dziećmi?

Jak rozmawiać z dziećmi o pandemii, żeby niepotrzebnie nie napędzać ich lęków?

Przede wszystkim dawkujmy informacje stosownie do wieku dziecka i jego poziomu rozumienia świata. Nie dzielmy się z maluchami naszymi lękam i obawami, ale też nie uciekajmy się do kłamstw. Bądźmy gotowi na konfrontację z fakenewsami, sensacyjnymi doniesieniami medialnymi i licznymi teoriami spiskowymi.

Jak piszą specjaliści z Krakowskiego Ośrodka Terapii KOT: „Ważne jest to, że w sytuacji zagrożenia jesteście razem i w naturalny sposób, dziecko zawierza Tobie i zdobywa ufność, że wszystko będzie dobrze. Ty jesteś jego bezpiecznym środowiskiem”. Doskonałe podpowiedzi znajdziecie tutaj.

Czy zapisać dziecko na świetlicę albo zajęcia dodatkowe?

Tak. Jeśli dziecko chodzi do szkoły, podczas wszystkich innych zajęć będzie spędzać czas w takich samych, pod względem rygoru sanitarnego, warunkach. Nie warto zwłaszcza rezygnować z zajęć na świeżym powietrzu, takich jak regularne treningi, bo dzięki nim układ odpornościowy dziecka pracuje skuteczniej.

Przeczytaj także: Kiedy dziecko może zacząć samo wracać ze szkoły do domu?

Czy odwozić dziecko do szkoły samochodem, czy pozwolić mu na podróżowanie komunikacją miejską?

To zależy. Jeśli dziecko podczas korzystania z transportu zbiorowego umie stosować ogólne przepisy bezpieczeństwa, to nie mam problemu. Jeśli jednak mogłoby mieć kłopoty z właściwym zachowaniem się, lepiej samemu zadbać o jego transport.

A jeśli to się nigdy nie skończy…?

Pamiętajmy: Jak żyć z pandemią? Ważne jest, żeby wskazywać na czasowość pewnych ograniczeń czy rozwiązań. Szczególnie dla nastolatków zaistniała sytuacja może być bardzo trudna. Poczucie zamachu na ich podstawowe prawa i ograniczanie wolności łatwo może doprowadzić nie tylko do zachowań destrukcyjnych, szkodliwych społecznie czy po prostu niebezpiecznych z uwagi na wysokie ryzyko zakażenia, ale też do nasilenia objawów depresji czy zaburzeń lękowych. Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija!

A może stworzymy wspólnie listę pytań i wątpliwości oraz odpowiedzi i linków do źródeł, w których warto szukać informacji czy wsparcia?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kociarz

Dyrektywa unijna „work-life balance”: Dwa miesiące urlopu wyłącznie dla ojców

Prawo w Polsce daje ojcom szerokie możliwości skorzystania z urlopów związanych z wychowywaniem dziecka. Jednak mężczyźni wciąż rzadko decydują się na pozostanie z dzieckiem w domu. Sytuacja może ulec zmianie po wprowadzeniu przepisów unijnej Dyrektywy, która ma zagwarantować dwumiesięczny urlop przeznaczony wyłącznie dla ojca. Zobacz, jak to ma działać!
  • Klaudia Urban - 19/01/2021
tata z niemowlakiem

Obowiązkowe zmiany przepisów dla krajów członkowskich

Dnia 20 czerwca 2019 została przyjęta Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1158, zwana powszechnie Dyrektywą „work-life balance”. Regulacje zawarte w tym dokumencie, obowiązują wszystkie kraje członkowskie i muszą zostać przez nie wprowadzone do dnia 2 sierpnia 2022 roku. Zaproponowane zmiany dotyczą przede wszystkim uprawnień rodziców do korzystania z urlopów związanych z wychowywaniem dzieci, ale znajdują się tam też zagadnienia dotyczące praw pracowniczych w ogóle.

Korzyści dla wszystkich

Tworząc przepisy, skoncentrowano się na obecnej sytuacji rodziców na rynku pracy w kontekście polityki równościowej. Duże znaczenie ma tutaj coraz częściej podkreślane prawo ojca do uczestnictwa w wychowaniu i opiece nad dzieckiem, a także korzyści dla dziecka wynikające z kontaktu z rodzicami obojga płci. Zmiany mają na celu zachęcić mężczyzn do korzystania z ich uprawnień.

Nowe przepisy zostały stworzone tak, aby pomóc rodzicom zachować równowagę między obszarem zawodowym i rodzinnym. W dalszej perspektywie, proponowane rozwiązania mają na celu wyrównanie szans na rynku pracy, a także zmniejszanie luki płacowej między kobietami i mężczyznami.

Inicjatorzy zwracają też uwagę na korzyści dla pracodawców, którzy zyskają bardziej zróżnicowaną pulę talentów oraz na fakt, że zachowujący równowagę work-life balance pracownicy, są po prostu szczęśliwsi i bardziej zmotywowani do pracy. Natomiast z punku widzenia Państwa, korzyścią może okazać się zminimalizowanie efektów kryzysu demograficznego.

Jak obecnie wygląda sytuacja w Polsce?

W Polsce ojcowie formalnie mogą korzystać z kilku urlopów przysługujących im w związku z posiadaniem dziecka. W 2010 roku wprowadzono urlop ojcowski, który obecnie wynosi 2 tygodnie, przysługuje wyłącznie tacie i należy z niego skorzystać do 2 urodzin dziecka. Może być wykorzystany niezależnie od sytuacji zawodowej matki dziecka. Z roku na rok korzysta z niego coraz więcej ojców.

Ponadto tata w Polsce może skorzystać z:

  • części urlopu macierzyńskiego ( trwa on 20 tygodni z czego 14 jest dedykowanych wyłącznie matce, a 6 kolejnych tygodni może wykorzystać także ojciec dziecka),
  • urlopu rodzicielskiego w wymiarze 32 tygodni, którym rodzice mogą dzielić się wg własnych potrzeb,
  • urlopu wychowawczego (bezpłatnego urlopu trwającego maksymalnie 36 miesięcy).

Wielu rodziców w Polsce nadal uznaje, że przerwa zawodowa wynikająca z faktu opieki nad dzieckiem, to prawo należne wyłącznie mamie. Jak wynika z badań zamieszczonych w raporcie Fundacji Share the Care, wielu ojców w Polsce nadal nie zna swoich uprawnień w zakresie opieki nad dziećmi. Ponad 20% ojców, którzy nie skorzystali z urlopu ojcowskiego deklaruje, że nie wiedziało o takiej możliwości.

Jakie zmiany wprowadza dyrektywa?

Wiele z proponowanych rozwiązań funkcjonuje już w polskim kodeksie pracy, część z nich nawet w bardziej korzystnej i rozbudowanej formie, niż ta proponowana w nowych przepisach unijnych. Kluczowym elementem, który ma znaczenie dla polskich rodziców, jest wprowadzenie dwumiesięcznego urlopu dla każdego z rodziców, którego nie można przenieść na drugiego. W praktyce oznacza to, że dwa miesiące przysługujące ojcu dziecka będą do wykorzystania wyłącznie przez niego i w razie niewykorzystania przepadną. Przepis ten dotyczy wyłącznie pracowników etatowych.

Co jeszcze? Nowym elementem będzie tzw. „urlop opiekuńczy” w wymiarze 5 dni roboczych, który będzie można wykorzystać w celu zajęcia się nad krewnym wymagającym opieki (niekoniecznie dzieckiem). Dyrektywa wprowadza także prawo do czasu wolnego od pracy z powodu tzw. siły wyższej wymagającej obecności pracownika (np. nagła choroba, wypadek).

Mniej urlopu dla matki czy dodatkowe dwa miesiące dla ojca?

Nie ma jeszcze decyzji, co do ostatecznego kształtu, jaki przyjmie urlop rodzicielski w Polsce po planowanych zmianach. Najbardziej prawdopodobne są dwa scenariusze. Jeden zakłada skrócenie zsumowanego urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, który w praktyce zwykle wykorzystywały kobiety, z 12 miesięcy do 10 miesięcy i przeznaczenie 2 miesięcy wyłącznie dla taty.

Drugi scenariusz zakłada wydłużenie urlopu o 2 miesiące, więc łącznie mielibyśmy 14 miesięcy urlopu, z czego dwa zarezerwowane dla ojca. Na ostateczną wersję przepisów musimy jeszcze poczekać, jednak z pewnością będziemy z uwagą śledzić działania rządu w tej sprawie.

W naszej Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom znajdziesz firmy, które z powodzeniem wspierają pracowników. Zapraszamy do zapoznania się z pełną Bazą Pracodawców Przyjaznych Rodzicom.

Zdjęcie: 123 rf

Grafika: Share The Care

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Klaudia Urban
Mama trójki fantastycznych dzieci i szczęśliwa żona. Uwielbia, gdy wokół dużo się dzieje i nieustannie uczy się czegoś nowego o świecie. Baczna obserwatorka zmieniającej się rzeczywistości. Pasjonatka dobrej kuchni, muzyki i podróży.

O miłości do babci i dziadka w muzyce romantyków

Już wkrótce będziemy świętować Dzień Babci i Dzień Dziadka. Zapewne co roku dbacie o to, by jak najpiękniej podkreślić jak ważni są dla Was najstarsi członkowie Waszej rodziny. A gdyby zamiast fizycznego prezentu podarować im piękne chwile z muzyką? Poznaj nasz pomysł!
  • Paweł Siechowicz - 18/01/2021
babcia, dziadek i wnuczka oglądają coś na tablecie

Najbardziej rodzinny kompozytor pierwszego pokolenia muzycznych romantyków – Robert Schumann – skomponował zbiór utworów dla dzieci jako prezent urodzinowy na siódme urodziny swojej pierwszej córki Marie. Nazwał go Albumem dla młodzieży, chciał, żeby grały go dzieci i dzięki niemu poznawały świat muzyki i romantycznej wyobraźni.

Prezent na Dzień Babci i Dziadka

Jest w tym zbiorze utwór, który mógłby być skomponowany specjalnie na Dzień Babci i Dzień Dziadka, gdyby nie fakt, że te święta mają znacznie krótszą historię – w Polsce Dzień Babci świętujemy od 1964 roku, Dzień Dziadka zaczęliśmy świętować jeszcze później.

Myślę o utworze Winterzeit II. Ujęty jest on w ramy, które doskonale malują mroźną styczniową aurę, ale jego środkowa część emanuje rodzinnym ciepłem. Autor ilustracji na karcie tytułowej pierwszego wydania Albumu dla młodzieży znalazł dla tego utworu adekwatny obraz: mała dziewczynka bawi się lalką przy kominku a jej zabawie towarzyszą pochylone, opiekuńcze postaci babci i dziadka. Mróz za oknem wcale nie jest straszny!

Ferie z muzyką Chopina

Podczas tegorocznych ferii zimowych z Muzeum Fryderyka Chopina proponowaliśmy dzieciom codziennie wyzwania, dzięki którym mogły zaprosić do swoich domów muzykę Fryderyka Chopina i jego muzycznych przyjaciół.

W jednym z wyzwań zachęcaliśmy do ułożenia opowieści zainspirowanej dźwiękami Ballady F-dur op. 38 Fryderyka Chopina. Ponieważ muzyka ta nie ma słów i w żaden konkretny sposób nie sugeruje pozamuzycznych treści, tematyka nadesłanych opowiadań była rozmaita, ale jedno z nich opowiadało o… zimowym spotkaniu babci i jej wnuczki.

Młoda Autorka pisała tak: „Śnieżyca (…) sypała w okna. Dziewczynka z niecierpliwością wyczekiwała babci, która miała niedługo przyjechać w odwiedziny. Gdy babcia przyjechała, wszyscy ją serdecznie powitali. Wzruszona dziewczynka podbiegła do starszej pani i wtuliła się jej w ramiona. Ciepło jakie w tamtej chwili zagościło w jej sercu było niezwykłe. Wnuczka i babcia usiadły na kanapie otulone w puszysty kocyk i zaczęły sobie nawzajem opowiadać”. Kiedy tylko przeczytałem te słowa, postanowiłem raz jeszcze posłuchać Ballady F-dur i poszukać w niej tego ciepła, za którym niekiedy tęsknimy chyba wszyscy, niezależnie od wieku.

W zamkniętym dla publiczności Muzeum Fryderyka Chopina brakuje nam spotkań z seniorami, którzy przed pandemią odwiedzali nas bardzo chętnie. Seniorzy gościli licznie na spotkaniach Chopinowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku i wtorkowych wieczorach z muzyką. Nie przerwaliśmy organizowania tych wydarzeń, przeszliśmy jedynie w tryb online.

Zapraszamy gorąco na wykłady zaplanowane na 27 stycznia i 10 lutego na godz. 14.00, a także do towarzyszącego wystawie czasowej „Chopin i przyjaciele” Salonu Chopinowskiego – pierwsze z zaplanowanych co dwa tygodnie spotkań odbędzie się 30 stycznia o godz. 16.00.

Pomoc w zapisach, zakupie biletu i nawiązaniu połączenia za pośrednictwem platformy ZOOM mogłaby być doskonałym prezentem na Dzień Babci i Dzień Dziadka. A kiedy będzie to już możliwe, zapraszamy do wielopokoleniowych odwiedzin w Muzeum Fryderyka Chopina i Domu Urodzenia Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli.

Artykuł powstał we współpracy z Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina w ramach akcji „Muzyka łączy pokolenia”.

NIFC organizuje atrakcyjne zajęcia online dla dzieci i seniorów już za 1 zł. Sprawdź!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Paweł Siechowicz
Muzykolog, kierownik Działu Edukacji Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina i ojciec 4-letniego Mikołaja. Uwielbia obserwować spontaniczne reakcje dzieci na muzykę minionych epok.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×