Czego szukasz

Jak pracodawca może wspierać powrót do pracy po urlopie macierzyńskim?

Dla mamy wracającej do pracy organizacja i samodyscyplina to słowa kluczowe. Ale i tak życie pisze różne scenariusze, dlatego tak ważna jest rola pracodawcy w całym procesie. O powrocie do pracy i o tym jaką rolę ma tutaj do odegrania pracodawca, rozmawiam z Agatą Wilhelmi, prywatnie mamą Iwo i Hugo, a zawodowo Talent Development Consultant we Franklin Templeton Investments w Poznaniu.

  • Agnieszka Kaczanowska - 22/04/2018
Agata Wilhelmi, Talent Development Consultant we Franklin Templeton Investments w Poznaniu

Agato, dosłownie kilka tygodniu temu wróciłaś do pracy po urlopie macierzyńskim i wszystkie Twoje doświadczenia i obserwacje są bardzo świeże. Dlatego bardzo się cieszę i dziękuję, że zgodziłaś się na ten wywiad.

Do pracy wróciłam półtora miesiąca temu po niemal dwuletniej przerwie zawodowej. Ponieważ zmiana mojego sposobu życia ma miejsce właśnie teraz pomyślałam, że to idealny czas na podzielenie się doświadczeniami i emocjami, które towarzyszą mamie wracającej do pracy.

To Twój drugi powrót do pracy po urlopie macierzyńskim. Masz dwóch synów, w jakim są wieku?

Jestem najszczęśliwszą na świecie mamą dwóch niesamowitych chłopców: Hugo i Iwo. Starszy syn przyszedł na świat osiem lat temu czyniąc nasz świat miejscem pełnym wspaniałych emocji, nowych doświadczeń i ról, ale też wyzwań. Zafascynowana macierzyństwem nie potrafiłam, ani nie chciałam, wrócić do pracy po okresie, wówczas 5-miesięcznego, urlopu macierzyńskiego, dlatego pozwoliłam sobie na dłuższą przerwę zawodową, która w pełni pozwoliła mi zrealizować plan instynktownie założony przez zgrany duet jaki tworzyliśmy z Hugo. Był to czas eksplorowania przestrzeni miejskiej i osiedlowej, czas spotkań z dawnymi znajomymi, czas bycia z najbliższą rodziną i robienia rzeczy, na które wcześniej zawsze czasu brakowało.

Wróciłam do pracy, gdy Hugo miał 1,5 roku, bardziej z rozsądku niż potrzeby. Miałam jednak poczucie, że dłuższa przerwa zawodowa mogłaby nie wpłynąć korzystnie na moją dalszą karierę i rozpoczęłam poszukiwania nowych zawodowych wyzwań. Tak trafiłam do Franklin Templeton Investments, firmy która na nowo zdefiniowała moje rozumienie pracy w międzynarodowym środowisku.

Pamiętam, że objęcie pierwszego stanowiska wymagało dwutygodniowej podróży do Luksemburga, co w momencie podejmowania decyzji o rozpoczęciu pracy stanowiło dla mnie ogromną przeszkodę. Nigdy wcześniej nie rozstałam się z Hugo nawet na jedną noc; zawsze podróżowaliśmy razem, stanowił integralną część mojej codzienności. A tu nagle perspektywa nie tylko powrotu do pracy i dużej zmiany w sposobie naszego funkcjonowania, ale też dwutygodniowa rozłąka. Zdecydowałam się mimo wszystko i była to dobra decyzja. Tata spisał się na medal, Hugo poradził sobie świetnie, razem spędzili bardzo wartościowy czas.

Nauczyłam się wtedy, że dbanie o własne potrzeby nie musi wiązać się ze szkodą dla dziecka, dobra organizacja i wsparcie najbliższych jest tu kluczem do sukcesu.

Kolejne lata to  dla mnie czas godzenia ról i próby znalezienia balansu między życiem prywatnym i zawodowym. Choć praca do godziny 17 była poważną przeszkodą z perspektywy czasu stwierdzam, że udało mi się być mamą obecną, choć tylko przez część dnia, to jednak w sposób bardzo zaangażowany, prawdziwy, namacalny dla dziecka.

W ciągu 5 lat objęłam we Franklinie trzy stanowiska, każde z nich dawało nowe możliwości i kusiło podejmowaniem kolejnych wyzwań, które wymagałyby większego zaangażowania czasowego. Swoją dyspozycyjność zawsze bardzo jasno komunikowałam przełożonym, a oni cenili moją szczerość i aktywność jaką oferowałam w godzinach pracy. Ten model współpracy pomógł mi w zrealizowaniu celów założonych na tamten czas, a po kilku latach przyszedł moment na kolejną dużą zmianę…

W 2016 roku na świat przyszedł Iwo, z nim kolejny piękny rozdział mojego życia. I znowu wróciliśmy na podwórka, do parków, kawiarni i na śniadania z mamą w środku tygodnia.

Podjęłaś decyzję o powrocie. Ale od czego zaczęłaś przygotowania do powrotu do pracy? Co było dla Ciebie najważniejsze?

Chcąc być mamą sprawiedliwą postanowiłam, że do pracy wrócę gdy Iwo ukończy 1,5 roku, tak jak było to w przypadku starszego syna. Decyzję tę wspierał fakt, że żłobek który wybraliśmy dla Iwo przyjmuje dzieci, które ukończyły 18 miesięcy. Jednak przygotowania do powrotu do pracy rozpoczęłam już kilka miesięcy wcześniej.

Kluczowe było wybranie placówki, która budziła nasze zaufanie; mieliśmy szczęście, bo przedszkole do którego chodził wcześniej Hugo otworzyło grupę żłobkową, więc kadra była nam dobrze znana. Skorzystaliśmy z oferty zajęć adaptacyjnych, które nie tylko pozwoliły Iwo poznać miejsce i wychowawców, ale też wejść w rytm zajęć w grupie z innymi dziećmi. Dzięki temu pierwszy dzień Iwo w żłobku był dla mnie ogromnym wydarzeniem, a dla niego naturalną kontynuacją schematu, który dobrze już znał.

Ze mną zresztą było podobnie, bo tego dnia również wróciłam do miejsca dobrze mi znanego. Firma czekała na mnie ze stanowiskiem, a nawet biurkiem, które wcześniej zajmowałam. Komfort powrotu do wcześniejszej pracy był nieporównywalnie większy od doświadczenia, jakie miałam przychodząc do nowej firmy po urodzeniu pierwszego dziecka. Udało mi się zatem znacznie zredukować stres związany z powrotem do pracy po urlopie wychowawczym. Iwo dołączył do grupy żłobkowej w dobrej placówce, ja za to kontynuowałam swoją zawodową przygodę w dobrze znanej mi firmie, przyjaznej rodzicom i szanującej prawa pracowników.

Pracujesz w firmie Franklin Templeton Investments w Poznaniu (firmę dobrze nam znaną, gdyż już od roku jest w naszej Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie), ale które z elementów wsparcia dla rodziców oferowanych przez firmę są dla Ciebie najcenniejsze?

Firma oferuje szereg udogodnień wspierających rodziców. Zacznę od tego, że pracuję na ¾ etatu co umożliwia mi logistyczne zorganizowanie rodzinnego dnia. Jestem w stanie zawieźć rano dzieci do szkoły i żłobka, a po pracy odebrać je przed zamknięciem placówek, postawić ciepły obiad na stole, zadbać o ich potrzeby, a po południu zwyczajnie pobyć mamą i spędzić czas na zabawie. Kwestie proste, przyziemne, jednak niezwykle ważne w codziennym funkcjonowaniu dzieci.

Kolejna rzecz to elastyczny czas pracy co oznacza, że mogę przyjechać do biura w wyznaczonym okresie czasu i wyjść po 6 i pół godzinie. Rozwiązanie to redukuje poranny stres związany z wyjściem z domu na czas, co jak wiadomo przy dwójce dzieci stanowi niekiedy nie lada wyzwanie. Dzięki temu nie mam poczucia bycia spóźnioną do pracy, gdy przyjadę 20 minut później z powodu naprędce robionego przed szkołą zapomnianego zadania domowego, nieodnalezionego prawego buta, potrzeby pożegnania się ze wszystkimi zabawkami lub poszanowaniem woli dziecka zamanifestowanej w słowie „sam”.

Cenię również możliwość pracy z domu w określonych przypadkach, którą firma wspiera nie tylko obyczajowo, ale też technologicznie. Moje stanowisko wymaga częstej interakcji z zespołami pracującymi w innych strefach czasowych; oznacza to potrzebę uczestniczenia w spotkaniach poza godzinami mojej pracy, co rozwiązuję popołudniową pracą z domu po wcześniejszym wyjściu z biura. Wtedy oczywiście pozostaje kwestia zorganizowania czasu dzieciom, które niekiedy usilnie próbują uczestniczyć w spotkaniu razem z mamą. I wtedy mamy dzień dziecka, bo cena milczenia przez godzinę u dzieci jest wysoka i trzeba za nią słono zapłacić (śmiech).

¾ etatu, co to oznacza w praktyce? Jak zatem wygląda Twój dzień pracy, taki standardowy?

Standardowo przybywam do biura około godziny 8:30. Perspektywa 6 godzin pracy bardzo motywuje mnie do działania, bo mam poczucie, że muszę zdążyć ze wszystkim do godziny 15. Jestem przez to dobrze zorganizowana, działam szybko i efektywnie. Moja przełożona dostosowuje ilość zadań do mojego wymiaru godzin i regularnie upewnia się czy zachowuję balans, dlatego mój dzień mieści zarówno pracę przy komputerze, spotkania z ludźmi pracującymi w wielu miejscach na świecie, lokalne treningi, jak i przerwę lunchową, która jak przystało na mamę, jest zazwyczaj przerwą zakupową.

Gdybyśmy w kilku zdaniach chciały odpowiedzieć na pytanie: co jest kluczowe, aby powrót do pracy się udał? Co byś odpowiedziała?

Zacznę od zrobienia planu by rozłożyć w czasie wszystkie działania jakie muszą zostać podjęte z uwzględnieniem potrzeb stron zaangażowanych. Odpowiednia placówka lub osoba zajmująca się dzieckiem odegra tu największą rolę, bo to ona gwarantuje komfort psychiczny rodziców pracujących.

Moim zdaniem bardzo ważne jest również wyznaczenie swoich granic i szczera rozmowa z pracodawcą, by jasno określić swoje możliwości tak, aby obie strony miały klarowny obraz sytuacji podczas definiowania oczekiwań.

Kolejny element sukcesu to otwartość na zaangażowanie rodziny, znajomych, sąsiadów poprzez bezpośrednie zwracanie się o pomoc w najróżniejszych sytuacjach. Podwiezienie syna do szkoły przez sąsiada, włączenie dziadków w zajęcia dodatkowe dziecka czy przyniesienie lekcji do odpisania przez przyjaciół w czasie choroby, bywają niezastąpione.

Najważniejsze jednak było dla mnie przekonanie, że podejmując decyzję o powrocie do pracy oraz inne działania związane z tym procesem, jestem w zgodzie ze sobą, a potrzeby moich synów są w pełni zaspokojone.

Twoje stanowisko pracy to miło brzmiąca nazwa: Talent Development Consultant. Czym się zajmujesz na co dzień?

Rzeczywiście nazwa stanowiska brzmi intrygująco. Jestem częścią globalnego zespołu, który zajmuje się projektowaniem, planowaniem i dostarczaniem programów rozwojowych dla pracowników będących na różnych szczeblach hierarchii organizacyjnej. W praktyce oznacza to sporą ilość spotkań z ludźmi, ciągłe analizowanie potrzeb rozwojowych pracowników, budowanie ich świadomości wokół tego w jaki sposób możemy samodzielnie i przy wsparciu przełożonych wpływać na rozbudowanie własnych kompetencji zawodowych i codzienne wspieranie ich w doborze odpowiednich do tego narzędzi.

Zawodowo zajmujesz się rozwojem osobistym i zawodowym, i wiem także, że czas urlopu macierzyńskiego był dla Ciebie okresem nieustannego rozwoju, nie tylko jako podwójna mama. Nie byłaś zmęczona?

Z natury jestem osobą bardzo aktywną i rzadko biorę sobie od takiej postawy urlop, dlatego czas przerwy zawodowej oznaczał dla mnie nieograniczone możliwości podejmowania działań inwestujących w mój rozwój osobisty, ale też dobre samopoczucie. Dodam, że zdecydowana większość tych aktywności odbyła się w towarzystwie lub przy udziale moich kochanych dzieci, które dają mi niezwykłą motywację do działania. Uwielbiam gdy towarzyszą mi w codziennych czynnościach, ale też zabieram je na koniec świata podczas rodzinnych podróży, które niesamowicie nas łączą, a dzieci nadają im wymiar jakiego nie byłabym w stanie osiągnąć podróżując sama.

Choć stanowią integralną część mojego życia, bywa oczywiście, że wyznaczam sobie cele, które nie przewidują ich obecności, jak na przykład kurs coachingu na Uniwersytecie w Poznaniu, który udało mi się zrealizować w czasie urlopu macierzyńskiego. Jestem częstą bywalczynią rozmaitych wydarzeń kulturalnych, intensywnie uprawiam sport i otwarcie proszę o pomoc najbliższych, gdy zależy mi na czasie tylko dla siebie. Czy jestem zmęczona? Bywa, ale mówią, że zmęczenie to tylko stan umysłu.

Cały czas prowadzona jest rekrutacja w Waszej firmie i wiele z tych ofert pracy, z myślą o mamach, publikowane jest na naszym portalu. W maju wspólnie organizujemy Dzień Otwarty dla Mam. Co chciałabyś powiedzieć innej mamie, która właśnie wraca do pracy?

Wierzę, że kobiety mają niezwykłą umiejętność przystosowywania się do nowych sytuacji; jest to nasza moc, z której powinniśmy czerpać, by pokazać naszym dzieciom, że różnorodność w życiu jest potrzebna, twórcza i inspirująca.

Dziękuję za wywiad i mam nadzieję do zobaczenia w maju w czasie Dnia Otwartego dla Mam! A jeśli szukasz pracy sprawdź najnowsze oferty pracy firmy Franklin Templeton >>>

www.franklintempletoncareers.com

Zdjęcia: własność Franklin Templeton Investments

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

2 odpowiedzi na “Jak pracodawca może wspierać powrót do pracy po urlopie macierzyńskim?”

  1. Ewelina napisał(a):

    Witam
    Zastanawiam się, czy firma oferuję elastyczne godziny pracy, ( tzn można zacząć o której mamie wygodnie) czy każdy z zegarkiem w ręku musi się stawić na 9.00 , „odbijać” i wyjść po 8 godzinach? Tu sytuacja jest inna, bo bohaterka pracuje na 3/4 i wróciła po urlopie macierzyńskim , czyli ma prawo do wychowawczego, a co za tym idzie może skrócić sobie wymiar czasu pracy. A co w przypadku nowych pracowników? Byłabym wdzięczna za odpowiedź, gdyż jeśli praca jest do 17.00 wg mnie ciężko tutaj mówić o firmie przyjaznej mamie , gdyż większość przedszkoli publicznych w Poznaniu jest otwarte do 17-17.30 , nie mówiąc nic o szkole gdzie dzieci kończą wcześniej lekcje.

    • Agnieszka Kaczanowska napisał(a):

      Dzień dobry Pani Ewelino, przyjazność mamie ma różne oblicza tak jak i potrzeby mam wracających do pracy. Najlepiej będzie jeśli Pani sama się przekona i przyjdzie na spotkanie, które wkrótce organizujemy! Dokładnie 17 maja od 14:00 zapraszamy na Dzień Otwarty dla Mam i będzie to najlepsza okazja do zapytania o wszystko i zapytania rekuterów o możliwości pracy w miejszym wymiarze godzin. Zapraszam. Wkrótce ruszą zapisy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

14 największych niespodzianek kiedy mama wraca do pracy

Doskonale znane mi jest uczucie paniki związane z powrotem do pracy. W głowie pojawia się mnóstwo skrajnych emocji. Strach, niepewność, ekscytacja, radość. Czy sobie poradzę? Dlaczego pozbawiam dziecko siebie? Czy wdrożę się w obowiązki? Może tak jak ja i wiele innych mam będziecie zaskoczone, że jest zupełnie inaczej niż myślałyście.
  • Agnieszka Wadecka - 21/05/2018

1. Podwójne życie

Mnóstwo kobiet dzieli swoje życie na dwie sfery – zawodową i prywatną. Trochę jakby miały alter ego. W domu są mamą, w pracy kobietą, tą samą sprzed macierzyństwa. W ten sposób wręcz ich życie staje się ciekawsze.

2. Brak poczucia winy

To, co najczęściej spędza mamom sen z powiek, gdy wracają do pracy, to wyrzuty sumienia, że dziecko zostaje bez nich i może się poczuć odtrącone. Zaskoczenie przychodzi, gdy widzą samodzielnego malucha, który radzi sobie świetnie w przedszkolu.

3. Zdrowy egoizm

Mamy zdradzają, że jak powróciły do zawodowej aktywności, to poczuły się świetnie. Zauważyły, że to co robią jest dobre dla rodziny. Dodatkowo celebrują ten czas, który spędzają poza domem. Niektóre mówią otwarcie, że kariera jest dla nich na pierwszym miejscu i wcale nie czują się winne z tego powodu.

4. Wszystko na swoim miejscu

Zaskakująca jest akceptacja myśli, że dziecko ma wszystko czego mu potrzeba: jest nakarmione, umyte, spokojnie idzie spać, ma miłość rodziców, którzy nie robią nic przeciwko niemu. Praca nie jest niczym, co miałoby wpływać na szkodę dziecka.

5. Pomoc męża

Kobiety, które dotychczas przyzwyczajone były do stałej opieki nad dzieckiem i brały na siebie większość domowych obowiązków są zachwycone, że sytuacja się bardzo zmieniła. Obowiązki dzielą z mężami na pół. Mogą na nich polegać, widzą, że na początku mężowie okazują duże wsparcie poprzez branie na siebie więcej domowych prac.

6. Ciągłe chorowanie

Przykrych niespodzianek nie brakuje. Bardzo często dzieci w pierwszym roku przedszkola chorują więcej niż dotychczas. Gdy cały czas trzeba zostawać z chorym maluchem w domu pojawia się uczucie paniki czy nie spowoduje to problemów w pracy.

7. Plan dnia

Zmiana dnia z luźnego na pełen zasad i harmonogramów bywa szokująca. Spędzając czas z dzieckiem w domu, można było zorganizować dzień po swojemu. Po powrocie do pracy na wszystko brakuje czasu, by się nie pogubić, trzeba trzymać się ustalonego planu.

8. Po urlopie

Każda bezdzietna osoba w pracy myśli, że mama wraca po długich i przyjemnych wakacjach. Ciężko jej wytłumaczyć komuś, kto nie posiada dziecka, że wcale nie leżała na plaży z drinkiem w dłoni.

9. Sekretne stowarzyszenie

Miło jest, gdy okazuje się, że jest więcej rodziców, którzy wrócili po urlopie. W takiej grupie można powymieniać się doświadczeniami, podzielić historią porodu i zwyczajnie poczuć wsparcie kogoś, kto jest w takiej samej sytuacji.

10. Nadgodziny

Przez to, że często trzeba wyjść z pracy wcześniej by odebrać dzieci ma się mniej czasu na służbowe obowiązki niż współpracownicy. Ta refleksja nadchodzi mamy, gdy późną nocą nadrabiają swoje zadania.

11. Czas wyjść

Dla mam szokujące bywa to, że biuro trzeba opuścić o określonej godzinie. Przy dziecku nie było takiego godzinowego rygoru. Do tego czasem po prostu wcale nie chce się wychodzić.

12. Kocham swoją pracę

Kobiety, które wróciły do tej samej pracy, którą wykonywały przed urodzeniem dziecka uświadamiają sobie, że ją uwielbiają. Przygotowywały się do tego zawodu, wdrażały się w obowiązki powoli.

Rola rodzica zaskoczyła je tym, że wchodzi się w nią nagle i dostaje się masę nowych zadań, do których nie było się przygotowanym. W tym zestawieniu praca wygrywa.

13. Nieoczekiwana zmiana

Część mam opowiada, że w pewnym momencie zdecydowały, że nie będą już wracać do pracy, ale codzienność doprowadziła do tego, że stanowczo zmieniły zdanie. Każda z nich była ogromnie zdziwiona tym, jak łatwo przyszło im podjąć tę decyzję.

14. Niespodziewany sukces

Wszystkie mamy, w tym i ja cieszą się, że powróciły do zawodowej aktywności. Dzielenie pracy z macierzyństwem motywuje i buduje poczucie dumy z samej siebie. Każda z nas wie, że w ten sposób pomoże wzmocnić domowy budżet i zrobi coś dobrego dla swojego rozwoju.

Żródło: www.workingmother.com

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama trójki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak korzystnie wymieniać walutę i robić przelewy zagraniczne?

Już od dłuższego czasu wymieniasz walutę przez internet, po czym wypłacasz środki na swój rachunek walutowy w banku? Dzięki serwisowi Walutomat, możesz znacznie szybciej wysyłać pieniądze na konta w zagranicznych bankach. Pozwoli ci to także uniknąć wysokich opłat, naliczanych przez banki w przypadku tego typu transakcji. Koszt przelewu zagranicznego w walucie euro wynosi jedynie 4 zł, bez względu na kwotę operacji.
  • Alicja Zielińska - 18/05/2018

Dlaczego warto wymieniać walutę w Walutomacie?

Użytkownicy serwisów społecznościowej wymiany walut zawierają transakcje po jeszcze lepszych kursach niż ma to miejsce w przypadku kantorów internetowych. Wymiana przebiega bowiem w tym przypadku na zupełnie innych zasadach.

Walutomat wyłącznie pośredniczy w operacjach finansowych, dlatego nie narzuca żadnych odgórnych kursów. Nie zarabia na marży, a jedynie na symbolicznej prowizji, której wysokość nie przekracza 0,2% wartości każdej wymiany. To tylko sami uczestnicy giełdy internetowej decydują o tym, po jakich kursach wymieniają waluty. Mogą być one nawet wyraźnie niższe w porównaniu do średnich notowań na świecie.

Wymiana walut za pośrednictwem Walutomatu jest także szybka i wygodna. Zdołasz założyć konto w serwisie oraz przeprowadzić transakcję bez wychodzenia z domu. Możesz tego dokonać nawet w czasie nieprzekraczającym kilkunastu minut.

Masz dwie możliwości wymiany walut – pierwsza z nich polega na akceptacji najlepszych na dany moment kursów, oferowanych przez pozostałych użytkowników platformy. Zarazem możesz poczekać na jeszcze lepsze kursy, zamieszczając w serwisie własną ofertę. Kiedy inny uczestnik giełdy zgłosi komplementarną ofertę, wtedy system automatycznie je dobierze i przeprowadzi wymianę.

Wykonuj przelewy zagraniczne z pominięciem banków

Nie musisz już dłużej tracić cennego czasu, przelewając najpierw wymienioną w internecie walutę na swoje konto walutowe.

Możesz wykonywać przelewy zagraniczne z Walutomatu bezpośrednio na rachunek swojego zagranicznego kontrahenta, sklepu internetowego czy rodziny mieszkającej poza granicami Polski.

Tego typu transakcje są zwykle realizowane w ciągu dwóch dni roboczych. Opłata za przelewy zagraniczne jest z reguły niższa niż w przypadku banków, o czym więcej przeczytasz na stronie pod adresem https://www.walutomat.pl/przelewy-zagraniczne/.

Jeżeli wysyłasz walutę euro do jednego z 29 krajów, wtedy zapłacisz tylko 4 zł, niezależnie od kwoty transakcji. Przelewy zagraniczne w takich walutach jak franki, funty oraz dolary, kosztują natomiast standardowo 9 zł i mogą być wysyłane do 33 krajów.

Jak wykonać przelew zagraniczny z poziomu konta na platformie Walutomat?

Zlecenie dyspozycji przelewu zagranicznego w Walutomacie jest proste. Wystarczy w tym celu wejść do swojego wirtualnego portfela, a następnie wybrać funkcję wypłaty z portfela na konto osoby za granicą.

Następnie wskaż walutę i kwotę wymiany, numer konta i dane odbiorcy, a także tytuł przelewu. Potwierdź jeszcze swoją dyspozycję wypłaty i to wszystko. Niebawem pieniądze pojawią się na koncie zagranicznego odbiorcy.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail