Czego szukasz

Jak pracodawca może wspierać powrót do pracy po urlopie macierzyńskim?

Dla mamy wracającej do pracy organizacja i samodyscyplina to słowa kluczowe. Ale i tak życie pisze różne scenariusze, dlatego tak ważna jest rola pracodawcy w całym procesie. O powrocie do pracy i o tym jaką rolę ma tutaj do odegrania pracodawca, rozmawiam z Agatą Wilhelmi, prywatnie mamą Iwo i Hugo, a zawodowo Talent Development Consultant we Franklin Templeton Investments w Poznaniu.

  • Agnieszka Kaczanowska - 22/04/2018
Agata Wilhelmi, Talent Development Consultant we Franklin Templeton w Poznaniu

Agato, kilka tygodni temu wróciłaś do pracy po urlopie macierzyńskim i wszystkie Twoje doświadczenia i obserwacje są bardzo świeże. Dlatego bardzo się cieszę i dziękuję, że zgodziłaś się na ten wywiad.

Do pracy wróciłam półtora miesiąca temu po niemal dwuletniej przerwie zawodowej. Ponieważ zmiana mojego sposobu życia ma miejsce właśnie teraz pomyślałam, że to idealny czas na podzielenie się doświadczeniami i emocjami, które towarzyszą mamie wracającej do pracy.

To Twój drugi powrót do pracy po urlopie macierzyńskim. Masz dwóch synów, w jakim są wieku?

Jestem najszczęśliwszą na świecie mamą dwóch niesamowitych chłopców: Hugo i Iwo. Starszy syn przyszedł na świat osiem lat temu, czyniąc nasz świat miejscem pełnym wspaniałych emocji, nowych doświadczeń i ról, ale też wyzwań.

Zafascynowana macierzyństwem nie potrafiłam, ani nie chciałam, wrócić do pracy po okresie, wówczas 5-miesięcznego, urlopu macierzyńskiego, dlatego pozwoliłam sobie na dłuższą przerwę zawodową, która w pełni pozwoliła mi zrealizować plan instynktownie założony przez zgrany duet jaki tworzyliśmy z Hugo. Był to czas eksplorowania przestrzeni miejskiej i osiedlowej, czas spotkań z dawnymi znajomymi, czas bycia z najbliższą rodziną i robienia rzeczy, na które wcześniej zawsze czasu brakowało.

Wróciłam do pracy, gdy Hugo miał 1,5 roku, bardziej z rozsądku niż potrzeby. Miałam jednak poczucie, że dłuższa przerwa zawodowa mogłaby nie wpłynąć korzystnie na moją dalszą karierę i rozpoczęłam poszukiwania nowych zawodowych wyzwań. Tak trafiłam do Franklin Templeton firmy która na nowo zdefiniowała moje rozumienie pracy w międzynarodowym środowisku.

Pamiętam, że objęcie pierwszego stanowiska wymagało dwutygodniowej podróży do Luksemburga, co w momencie podejmowania decyzji o rozpoczęciu pracy stanowiło dla mnie ogromną przeszkodę. Nigdy wcześniej nie rozstałam się z Hugo nawet na jedną noc; zawsze podróżowaliśmy razem, stanowił integralną część mojej codzienności. A tu nagle perspektywa nie tylko powrotu do pracy i dużej zmiany w sposobie naszego funkcjonowania, ale też dwutygodniowa rozłąka. Zdecydowałam się mimo wszystko i była to dobra decyzja. Tata spisał się na medal, Hugo poradził sobie świetnie, razem spędzili bardzo wartościowy czas.

Nauczyłam się wtedy, że dbanie o własne potrzeby nie musi wiązać się ze szkodą dla dziecka, dobra organizacja i wsparcie najbliższych jest tu kluczem do sukcesu.

Kolejne lata to dla mnie czas godzenia ról i próby znalezienia balansu między życiem prywatnym i zawodowym. Choć praca do godziny 17 była poważną przeszkodą z perspektywy czasu stwierdzam, że udało mi się być mamą obecną, choć tylko przez część dnia, to jednak w sposób bardzo zaangażowany, prawdziwy, namacalny dla dziecka.

W ciągu 5 lat objęłam we Franklinie trzy stanowiska, każde z nich dawało nowe możliwości i kusiło podejmowaniem kolejnych wyzwań, które wymagałyby większego zaangażowania czasowego. Swoją dyspozycyjność zawsze bardzo jasno komunikowałam przełożonym, a oni cenili moją szczerość i aktywność jaką oferowałam w godzinach pracy. Ten model współpracy pomógł mi w zrealizowaniu celów założonych na tamten czas, a po kilku latach przyszedł moment na kolejną dużą zmianę…

W 2016 roku na świat przyszedł Iwo, z nim kolejny piękny rozdział mojego życia. I znowu wróciliśmy na podwórka, do parków, kawiarni i na śniadania z mamą w środku tygodnia.

Podjęłaś decyzję o powrocie. Od czego zaczęłaś przygotowania do powrotu do pracy? Co było dla Ciebie najważniejsze?

Chcąc być mamą sprawiedliwą postanowiłam, że do pracy wrócę gdy Iwo ukończy 1,5 roku, tak jak było to w przypadku starszego syna. Decyzję tę wspierał fakt, że żłobek który wybraliśmy dla Iwo przyjmuje dzieci, które ukończyły 18 miesięcy. Jednak przygotowania do powrotu do pracy rozpoczęłam już kilka miesięcy wcześniej.

Kluczowe było wybranie placówki, która budziła nasze zaufanie; mieliśmy szczęście, bo przedszkole do którego chodził wcześniej Hugo otworzyło grupę żłobkową, więc kadra była nam dobrze znana. Skorzystaliśmy z oferty zajęć adaptacyjnych, które nie tylko pozwoliły Iwo poznać miejsce i wychowawców, ale też wejść w rytm zajęć w grupie z innymi dziećmi. Dzięki temu pierwszy dzień Iwo w żłobku był dla mnie ogromnym wydarzeniem, a dla niego naturalną kontynuacją schematu, który dobrze już znał.

Ze mną zresztą było podobnie, bo tego dnia również wróciłam do miejsca dobrze mi znanego. Firma czekała na mnie ze stanowiskiem, a nawet biurkiem, które wcześniej zajmowałam. Komfort powrotu do wcześniejszej pracy był nieporównywalnie większy od doświadczenia, jakie miałam przychodząc do nowej firmy po urodzeniu pierwszego dziecka.

Udało mi się zatem znacznie zredukować stres związany z powrotem do pracy po urlopie wychowawczym. Iwo dołączył do grupy żłobkowej w dobrej placówce, ja za to kontynuowałam swoją zawodową przygodę w dobrze znanej mi firmie, przyjaznej rodzicom i szanującej prawa pracowników.

Pracujesz w firmie Franklin Templeton w Poznaniu (firmę dobrze nam znaną, gdyż już od roku jest w naszej Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie), ale które z elementów wsparcia dla rodziców oferowanych przez firmę są dla Ciebie najcenniejsze?

Firma oferuje szereg udogodnień wspierających rodziców. Zacznę od tego, że pracuję na ¾ etatu co umożliwia mi logistyczne zorganizowanie rodzinnego dnia. Jestem w stanie zawieźć rano dzieci do szkoły i żłobka, a po pracy odebrać je przed zamknięciem placówek, postawić ciepły obiad na stole, zadbać o ich potrzeby, a po południu zwyczajnie pobyć mamą i spędzić czas na zabawie. Kwestie proste, przyziemne, jednak niezwykle ważne w codziennym funkcjonowaniu dzieci.

Kolejna rzecz to elastyczny czas pracy co oznacza, że mogę przyjechać do biura w wyznaczonym okresie czasu i wyjść po 6 i pół godzinie. Rozwiązanie to redukuje poranny stres związany z wyjściem z domu na czas, co jak wiadomo przy dwójce dzieci stanowi niekiedy nie lada wyzwanie. Dzięki temu nie mam poczucia bycia spóźnioną do pracy, gdy przyjadę 20 minut później z powodu naprędce robionego przed szkołą zapomnianego zadania domowego, nieodnalezionego prawego buta, potrzeby pożegnania się ze wszystkimi zabawkami lub poszanowaniem woli dziecka zamanifestowanej w słowie „sam”.

Cenię również możliwość pracy z domu w określonych przypadkach, którą firma wspiera nie tylko obyczajowo, ale też technologicznie. Moje stanowisko wymaga częstej interakcji z zespołami pracującymi w innych strefach czasowych; oznacza to potrzebę uczestniczenia w spotkaniach poza godzinami mojej pracy, co rozwiązuję popołudniową pracą z domu po wcześniejszym wyjściu z biura. Wtedy oczywiście pozostaje kwestia zorganizowania czasu dzieciom, które niekiedy usilnie próbują uczestniczyć w spotkaniu razem z mamą. I wtedy mamy dzień dziecka, bo cena milczenia przez godzinę u dzieci jest wysoka i trzeba za nią słono zapłacić (śmiech).

baner fraklin templeton

¾ etatu, co to oznacza w praktyce? Jak zatem wygląda Twój dzień pracy, taki standardowy?

Standardowo przybywam do biura około godziny 8:30. Perspektywa 6 godzin pracy bardzo motywuje mnie do działania, bo mam poczucie, że muszę zdążyć ze wszystkim do godziny 15. Jestem przez to dobrze zorganizowana, działam szybko i efektywnie. Moja przełożona dostosowuje ilość zadań do mojego wymiaru godzin i regularnie upewnia się czy zachowuję balans, dlatego mój dzień mieści zarówno pracę przy komputerze, spotkania z ludźmi pracującymi w wielu miejscach na świecie, lokalne treningi, jak i przerwę lunchową, która jak przystało na mamę, jest zazwyczaj przerwą zakupową.

Gdybyśmy w kilku zdaniach chciały odpowiedzieć na pytanie: co jest kluczowe, aby powrót do pracy się udał? Co byś odpowiedziała?

Zacznę od zrobienia planu by rozłożyć w czasie wszystkie działania jakie muszą zostać podjęte z uwzględnieniem potrzeb stron zaangażowanych. Odpowiednia placówka lub osoba zajmująca się dzieckiem odegra tu największą rolę, bo to ona gwarantuje komfort psychiczny rodziców pracujących.

Moim zdaniem bardzo ważne jest również wyznaczenie swoich granic i szczera rozmowa z pracodawcą, by jasno określić swoje możliwości tak, aby obie strony miały klarowny obraz sytuacji podczas definiowania oczekiwań.

Kolejny element sukcesu to otwartość na zaangażowanie rodziny, znajomych, sąsiadów poprzez bezpośrednie zwracanie się o pomoc w najróżniejszych sytuacjach. Podwiezienie syna do szkoły przez sąsiada, włączenie dziadków w zajęcia dodatkowe dziecka czy przyniesienie lekcji do odpisania przez przyjaciół w czasie choroby, bywają niezastąpione.

Najważniejsze jednak było dla mnie przekonanie, że podejmując decyzję o powrocie do pracy oraz inne działania związane z tym procesem, jestem w zgodzie ze sobą, a potrzeby moich synów są w pełni zaspokojone.

Twoje stanowisko pracy to miło brzmiąca nazwa: Talent Development Consultant. Czym się zajmujesz na co dzień?

Rzeczywiście nazwa stanowiska brzmi intrygująco. Jestem częścią globalnego zespołu, który zajmuje się projektowaniem, planowaniem i dostarczaniem programów rozwojowych dla pracowników, będących na różnych szczeblach hierarchii organizacyjnej.

W praktyce oznacza to sporą ilość spotkań z ludźmi, ciągłe analizowanie potrzeb rozwojowych pracowników, budowanie ich świadomości wokół tego w jaki sposób możemy samodzielnie i przy wsparciu przełożonych wpływać na rozbudowanie własnych kompetencji zawodowych i codzienne wspieranie ich w doborze odpowiednich do tego narzędzi.

Zawodowo zajmujesz się rozwojem osobistym i zawodowym, i wiem także, że czas urlopu macierzyńskiego był dla Ciebie okresem nieustannego rozwoju, nie tylko jako podwójna mama. Nie byłaś zmęczona?

Z natury jestem osobą bardzo aktywną i rzadko biorę sobie od takiej postawy urlop, dlatego czas przerwy zawodowej oznaczał dla mnie nieograniczone możliwości podejmowania działań inwestujących w mój rozwój osobisty, ale też dobre samopoczucie. Dodam, że zdecydowana większość tych aktywności odbyła się w towarzystwie lub przy udziale moich kochanych dzieci, które dają mi niezwykłą motywację do działania. Uwielbiam gdy towarzyszą mi w codziennych czynnościach, ale też zabieram je na koniec świata podczas rodzinnych podróży, które niesamowicie nas łączą, a dzieci nadają im wymiar jakiego nie byłabym w stanie osiągnąć podróżując sama.

Choć stanowią integralną część mojego życia, bywa oczywiście, że wyznaczam sobie cele, które nie przewidują ich obecności, jak na przykład kurs coachingu na Uniwersytecie w Poznaniu, który udało mi się zrealizować w czasie urlopu macierzyńskiego. Jestem częstą bywalczynią rozmaitych wydarzeń kulturalnych, intensywnie uprawiam sport i otwarcie proszę o pomoc najbliższych, gdy zależy mi na czasie tylko dla siebie. Czy jestem zmęczona? Bywa, ale mówią, że zmęczenie to tylko stan umysłu.

Cały czas prowadzona jest rekrutacja w Waszej firmie i wiele z tych ofert pracy, z myślą o mamach, publikowane jest na naszym portalu. W maju wspólnie organizujemy Dzień Otwarty dla Mam. Co chciałabyś powiedzieć innej mamie, która właśnie wraca do pracy?

Wierzę, że kobiety mają niezwykłą umiejętność przystosowywania się do nowych sytuacji; jest to nasza moc, z której powinniśmy czerpać, by pokazać naszym dzieciom, że różnorodność w życiu jest potrzebna, twórcza i inspirująca.

Dziękuję za wywiad! A jeśli szukasz pracy, sprawdź najnowsze oferty pracy firmy Franklin Templeton >>>

www.franklintempletoncareers.com

Zdjęcia: własność Franklin Templeton

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Podyskutuj

5 podpowiedzi jak czerpać satysfakcję z pracy?

Czy polski rynek pracy – nieprzewidywalny, nieprzyjazny dla przedsiębiorców, borykający się z takimi problemami jak: migracje i emigracja zarobkowa, starzejące się społeczeństwo i spadająca liczba ludności w wieku produkcyjnym, niedopasowanie kwalifikacji absolwentów wszelkiego rodzaju szkół do jego potrzeb czy wreszcie nieumiejętność efektywnego pomagania długotrwale bezrobotnym, kobietom po urodzeniu dzieci, osobom 50+ i osobom z niepełnosprawnościami – jest w stanie oferować stanowiska pracy, które pozwalają czerpać z tej pracy satysfakcję?
  • Agnieszka Kociarz - 13/10/2020
kobieta z laptopem na kolanach siedzi na parapecie okna

Jak czerpać satysfakcję z pracy?

Z jednej strony, w Krajowym Planie Działań na rzecz Zatrudnienia na rok 2019, Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, czytamy, że maleje stopa bezrobocia oraz liczba osób pozostających bez pracy, a pod koniec 2018 roku stopa bezrobocia przyjęła jednocyfrową wartość we wszystkich województwach, co stało się po raz pierwszy od lat 90. ubiegłego wieku.

Z drugiej, wnioskując z rozmów ze „zwykłymi Polakami”, wciąż znakomita większość z nas pracuje, żeby żyć. Czytaj: pracuje dla pieniędzy, a nie dla idei, którą trudno, jednakowoż, opłacić rachunki.

Na naszych oczach zawody zaufania publicznego (np. lekarz, nauczyciel czy sędzia) zostały przez rządzących zdezawuowane moralnie i zdegradowane finansowo. A to one właśnie zdawały się dawać swoim przedstawicielom największą satysfakcję – jeśli rozumieć ją jak wewnętrzne poczucie sensu swojej pracy, jasnych celów działania czy osiąganych efektów, których miarą jest skuteczna pomoc innym ludziom. Czy można uznać, że satysfakcję z pracy czerpie każdy, kto ma pracę – tylko dlatego, ŻE ją ma? O, jakoś tak…

Przeczytaj także: 6 kroków do wymarzonej pracy, czyli jak wrócić na rynek pracy po przerwie?

Znajdź to, co kochasz i zacznij na tym zarabiać

Ale przecież zewsząd słyszymy, że istnieje genialny w swej prostocie patent na satysfakcjonującą pracę: znajdź to, co kochasz i zacznij na tym zarabiać (zacznij zarabiać pieniądze na swojej pasji; POZWÓL, żeby to, co kochasz sam na Ciebie zarabiało).

Wielu z nas skorzysta z tej podpowiedzi, założy własną firmę i wymyśli rewelacyjnie sprzedający się produkt albo usługę. Tak, to możliwe – ale nie dla każdego. Chociaż spikerzy motywacyjni, rozmaici coache biznesu i rozwoju osobistego pewnie powiedzą Wam, że każdy może zacząć zarabiać na swojej pasji. Tylko, że tą pasją może być czytanie egipskich manuskryptów. W kraju, w którym prawie nikt nie czyta, nie wie co to manuskrypt i nie ma pojęcia o starożytnym Egipcie.

No, dobrze, ale jeśli należycie akurat do grupy szczęśliwców mających pracę, która nie jest Wam obmierzła, zarabiacie tyle, że stać Was nie tylko na zaspokojenie podstawowych potrzeb, ale i na mniej lub bardziej drobne przyjemności i jeszcze zostaje na czarną godzinę – to jakie warunki muszą zostać spełnione, żebyście czerpali satysfakcję z pracy? I czy radość z jej wykonywania i satysfakcja to zawsze to samo?

Jak donosi jeden z portali branżowych,

„o satysfakcji z pracy mówimy, kiedy oczekiwania pracowników wobec ich roli w firmie i zasad współpracy nie rozmijają się, ale są spójne z warunkami, jakie zapewnia pracodawca. Udowodniono, że satysfakcja pracowników przekłada się na wymierne korzyści dla całego przedsiębiorstwa. Uczucie zadowolenia zatrudnionych osób pozytywnie wpływa na dobry wizerunek marki i wysoką jakość świadczonych usług, a to już bezpośrednio powoduje wzrost satysfakcji i lojalność klientów”.

I dalej:

„Warto wspomnieć o jednej z popularniejszych koncepcji – Fredericka Irvina Herzberga z 1953 roku. Wg badacza zadowolenie i niezadowolenie z pracy zależy od 2 rodzajów czynników:

  • motywujących (osiągnięcia, awans, uznanie, rozwój osobisty, odpowiedzialność),
  • czynników higieny, których niezaspokojenie prowadzi do niezadowolenia (wynagrodzenie, bezpieczeństwo, warunki pracy, zajmowana pozycja)”.

Przeczytaj także: Praca z domu? 5 pomysłów, których jeszcze nie znasz

Czy Polacy czerpią satysfakcję z pracy?

Teraz garść statystyk.

Jak wynika z 40. edycji badania „Monitor Rynku Pracy” zrealizowanej przez Randstad we współpracy z Instytutem Badań Pollster, satysfakcję płynącą z wykonywanej pracy odczuwa 77% zatrudnionych, przy czym 22% deklaruje, że są bardzo, a 55%, że raczej zadowoleni. Jedynie 6 proc. Polaków jest niezadowolonych z życia zawodowego. Statystycznie z wykonywanych obowiązków zawodowych trochę bardziej zadowolone są kobiety (79%) niż mężczyźni (76%) oraz osoby młodsze.

Aż 84% zatrudnionych w wieku od 18 do 29 lat jest zadowolonych ze swojej obecnej pracy, podczas gdy w grupie wiekowej 50-64 wskaźnik ten kształtuje się na poziomie 73%. Największą satysfakcję z pracy odczuwają też osoby samozatrudnione (87 proc.).

Najbardziej zadowolona z wykonywanej pracy jest kadra zarządzająca przedsiębiorstwem (89%), kierownicy średniego szczebla (86%) oraz kasjerzy i sprzedawcy (82%). Najmniej zadowoleni są niewykwalifikowani robotnicy (69%). O satysfakcji z wykonywanej pracy najczęściej mówią przedstawiciele kultury, rozrywki, rekreacji i sportu (91%), a najrzadziej opieki zdrowotnej i pomocy społecznej (71%).

Pora wreszcie odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule. Jak czerpać satysfakcję z pracy?

  1. Wykorzystuj w pracy swój talent, wiedzę i umiejętności – nawet jeśli pracujesz w innej branży i na innym stanowisku, niż sobie wymarzyłeś; nawet jeśli Twój plan na życie był inny; nawet jeśli początkowo miałaś wrażenie, że to nie tak miało być… Po prostu bądź dobra w tym, co robisz – to daje poczucie sensu. Miało być inaczej? No, miało. Życie to często wielka improwizacja. Umiesz improwizować i jednocześnie jesteś fachowcem? Doskonale! Bądź z tego dumna.
  2. Buduj dobre relacje ze współpracownikami. Nic tak nie uprzykrza życia, jak ludzie, którzy w pracy robią sobie nawzajem piekło.
  3. Zaangażuj się w to, co robisz. Żadna praca nie hańbi, wszyscy jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Pracujesz, żeby zarabiać, ale to, co robisz jest ważne – no, chyba że nie jest: wtedy szukaj innej pracy. Jeśli traktujesz ją jako dobijający Cię obowiązek, łatwo o wypalenie zawodowe i poważne dolegliwości zdrowotne, takich jak np. bezsenność, nerwice czy depresja.
  4. Szukaj możliwości rozwoju i podejmuj nowe wyzwania. Nie tylko unikniesz stagnacji, popadnięcia w rutynę, ale też możesz niespodziewanie odkryć nowe możliwości – w tym możliwość zmiany pracy…
  5. Zaakceptuj możliwość poniesienia porażki. Nadmierne ambicje sprawiają, że nie dostrzegasz swoich codziennych sukcesów, które nie zawsze muszą być spektakularne. UWAGA: o tym, czy Twoje ambicje są nadmierne, decydujesz Ty sama! Jeśli ktoś chce podciąć Ci skrzydła, powiedz stanowcze nie.

Przeczytaj także: 15 historii mam, które zmieniły zawód i weszły do branży IT

Źródło:

www.gov.pl
www.praca.pl

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kociarz

Długa przerwa w CV? Zrób z niej atut na rozmowie

Luka w CV to nie czarna dziura. Będąc z dzieckiem w domu opiekowałaś się nim, organizowałaś życie całej rodziny, zarządzałaś swoim czasem tak, aby starczyło go na wszystko. Do tego delegowałaś część obowiązków na pozostałych członków rodziny. Każdego dnia podejmowałaś wiele szybkich decyzji i rozwiązywałaś dużo problemów. Dlaczego nie powiedzieć o tym potencjalnemu pracodawcy?
  • Marta Szelejak - 12/10/2020

Przygotowując się do rozmowy kwalifikacyjnej na pewno zastanawiasz się, co odpowiedzieć na pytanie o przerwę w pracy. Możesz być pewna, że to pytanie padnie. Możesz zataić fakt dłuższej przerwy w pracy, ale nie polecam tej opcji. Jeśli to zrobisz, to rozpoczynając pracę będziesz musiała dostarczyć świadectwo pracy z poprzedniego miejsca zatrudnienia, na którym ta przerwa będzie widoczna. Po co więc narażać się na utratę zaufania już na początku?

Jak więc odpowiedzieć na to pytanie? Jedyny sposób to „Przekuj to w atut”. No dobrze, ale jak?

Kluczowe umiejętności

Przede wszystkim przygotuj się do rozmowy kwalifikacyjnej. I to dużo wcześniej, niż dwa dni przed. Dlaczego? Bo żeby dobrze wypaść, musisz być świadoma siebie. Zadaj sobie pytanie, co wniosło w moje życie przebywanie w domu? Jakie umiejętności w życiu codziennym nabyłaś, a które udoskonaliłaś?

Na wstępie zwróciłam Twoją uwagę na te kompetencje, z których korzystałaś na co dzień, a tak się składa, że zarządzanie czasem, dobra organizacja, delegowanie, samodzielność, elastyczność i szybkość podejmowania decyzji to kompetencje pożądane u menedżerów. Masz już więc pierwszy as w rękawie. Wypisz sobie, z których kompetencji korzystasz najczęściej i znajdź przykłady potwierdzające np. Twoje świetne zorganizowanie lub samodzielność w podejmowaniu decyzji.

Przeczytaj także: Szukasz pracy? Tej wiedzy będziesz potrzebować!

Wartości życiowe

Spędzając czas z dzieckiem mogłaś lepiej poznać samą siebie. Zrób hierarchię Twoich życiowych wartości przed rozmową i wykorzystaj ją w trakcie. Jeśli np. do tej pory dziecko i rodzina byli na pierwszym miejscu, ale teraz dla Ciebie ważna jest na równi np. praca, kontakt z ludźmi, działanie, powiedz o tym rekruterowi. Posiadanie hierarchii własnych wartości świadczy o samoświadomości, a to kolejny Twój ogromny atut.

Czego oczekujesz od pracy?

Zanim wyślesz CV powinnaś wiedzieć, jaki rodzaj pracy Ci odpowiada, ile czasu chcesz w niej spędzać, co jest w niej dla Ciebie najważniejsze. Pytanie „Czego oczekujesz od pracy lub pracodawcy” może paść na rozmowie. Zastanów się więc, co Ci daje praca?

Czy najważniejsza jest w niej dla Ciebie stabilizacja, rozwój, wyzwania, awans, stały czas pracy czy może coś jeszcze innego? Na czym zależy Ci w odniesieniu do pracodawcy? Powinien być elastyczny, stabilny, prorodzinny? Jeśli nadrzędną Twoją wartością życiową jest rodzina, a dziecko to cały twój świat, nie idź na rozmowę o pracę na stanowisko, które będzie wymagało dużego zaangażowania czasowego i być może wyjazdów. Rekruter wyczuje Twoją niespójność. Chyba, że jesteś przekonana, że możesz to pogodzić.

Udowodnij, że nie wypadłaś z obiegu

Pracodawca może się obawiać, że w czasie przebywania na dłuższym urlopie zdezaktualizowały się Twoje kompetencje zawodowe. Udowodnij, że to nieprawda.

Pochwal się wszystkimi kursami, studiami podyplomowymi, warsztatami, seminariami, konferencjami, w których brałaś udział. Zarówno tymi związanymi ściśle z Twoją branżą jak i dotyczącymi rozwoju osobistego. Pokaż, że nie stałaś w miejscu. Jeśli nie brałaś udziału we wspomnianych wydarzeniach, to być może prenumerujesz prasę branżową, śledzisz portale związane z twoim wykształceniem lub wykonywaną pracą?

Jeśli i tego nie robisz, to błąd. Przed rozmową wyszukaj zatem, co zmieniło się w Twojej branży, jakie są w niej nowe trendy. Naprawdę przygotuj się do tego wątku rozmowy. Jeśli to zrobisz, pokażesz, że pomimo urlopu nie zajmowałaś się tylko i wyłącznie domem, ale także chciałaś być na bieżąco w kwestiach zawodowych. To świadczy o zaangażowaniu, ambicji i zawsze jest na Twój plus.

Przeczytaj także: Zanim zaczniesz szukać pracy – ustal priorytety

SWOT

Słyszałaś kiedyś o analizie SWOT? Możesz zrobić jej podstawowA wersję w odniesieniu do Twojego powrotu do pracy.  Może być podsumowaniem całego Twojego przygotowania do rozmowy kwalifikacyjnej. Analiza ma 4 części –  moje: mocne strony, słabe strony, szanse i zagrożenia.

Weź kartkę papieru, podziel ją na cztery kwadraty zatytułowane jak w poprzednim zdaniu. Zastanów się, jak te kwadraty mają się w odniesieniu do Twojego pobytu w domu i powrotu do pracy.

  • Czyli w mocnych stronach wpisujesz wszystko, co działa na Twoją korzyść – nabyte kompetencje formalne i nieformalne, rozwiązana sprawa opieki nad dzieckiem itp.
  • W słabych stronach wpisujesz to, co wymaga jeszcze dopracowania lub to, co może działać na Twoją niekorzyść zarówno podczas rozmowy kwalifikacyjnej jak i później.
  • W szansach – np. to, jakie szanse otwierają się przed Tobą, jeśli wrócisz do pracy, a w zagrożeniach – co może mi stanąć na drodze.

Ważne jest, aby zastanowić się nad słabymi stronami i nad zagrożeniami, wypisać na kartce możliwości ich zminimalizowania. Możesz powiedzieć rekruterowi, że zrobiłaś taką analizę. Pokażesz się jako osoba świetnie przygotowana do powrotu, mająca wszystko przemyślane, świadoma swoich atutów i ograniczeń.

Podsumowanie

Pokaż pracodawcy, że przebywanie z dzieckiem w domu było dla ciebie czasem rozwoju. Zaakcentuj samoświadomość, znajomość własnych wartości, ale też mocnych i słabych stron. Powiedz, że przez ten czas mogłaś się zastanowić, co dobrego daje Ci praca i dlaczego warto pracować. Podkreśl, że wiesz, czego oczekujesz od pracy i jaka będzie dla Ciebie najlepsza.

Udowodnij, że kompetencje, które nabyłaś w codziennym funkcjonowaniu domu lub podczas odbytych kursów i innych form kształcenia odpowiadają tym, których oczekuje pracodawca i które są wypisane w ogłoszeniu. Podkreśl swoje świetne zorganizowanie i zdolności do planowania, zaangażowanie i ogromną motywację do pracy.

I pamiętaj proszę, żeby przygotować się nie tylko do odpowiedzi na pytanie o przerwę w pracy. Jeśli nie będziesz wiedzieć, czym zajmuje się firma, do której idziesz na rozmowę, a na pytanie o wynagrodzenie powiesz, że nie wiesz, nie zrobisz dobrego wrażenia. Przygotuj sobie także listę własnych pytań do rekrutera, to robi dobre wrażenie. Powodzenia.

Przeczytaj także: Czy social media mogą pomóc znaleźć pracę?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Szelejak
Pomagam kobietom przejść przez fazę utknięcia w prowadzeniu firmy. Dzięki pracy ze mną zaczynają bardziej wierzyć w siebie i działać z odwagą. Wspieram poprzez indywidualne sesje coachingowe, mastermindy oraz warsztaty. marta.szelejak.pl
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail