Czego szukasz

Jak korzystać z MaMy Kalendarza w czasie kwarantanny?

Kolejny dzień spędzamy razem w domu, zerkam na nasz rodzinny kalendarz – wizyta w poradni z córką, wywiadówka w szkole, występ w przedszkolu. Wszystkie zdarzenia odwołane. Przy urodzinach teściowej przypominajka, żeby zadzwonić i zaśpiewać sto lat przez telefon. To mi daje do myślenia, przecież wszystko to można przeorganizować, zapisywać nasze codzienne zadania, w końcu życie tak teraz wygląda i będzie wyglądało jeszcze przez jakiś czas. Ułatwmy i umilmy je sobie. Gdy sprawnie wykonamy nasz home office i e-learning to zostanie więcej czasu na rodzinną rozrywkę.

  • Agnieszka Wadecka - 27/03/2020
wypełniony Mamy Kalendarz

Jak korzystać z Mamy Kalendarza w czasie kwarantanny?

Wydawać by się mogło, że czas kwarantanny, siedzenie w domu, brak zajęć dodatkowych, spotkań i wyjść na zakupy nie wymaga zbyt wielkiej logistyki i planowania. A jednak okazuje się, że właśnie dobry plan się sprawdza.

Zadania domowe

Czy Was też zaskoczyła kwarantanna? Okazało się, że brakuje komputerów na pokładzie, a korzystać z nich teraz potrzebuje kilka osób równocześnie? Siądźcie z kalendarzem i zaplanujcie okienka czasowe, kto kiedy będzie działał na komputerze i co inni mogą robić w tym czasie. Na przykład gdy Ty pracujesz przy komputerze dzieci mogą robić zadania z książek. Młodszym dzieciom można zaplanować układanie puzzli lub zabawy kreatywno-twórcze. Potem komputer przejmuje dziecko do zadań e-learningowych, a Ty możesz przygotować obiad albo wypić ciepłą kawę i poczytać książkę.

Nie zapomnijcie o obowiązkach domowych. Zwłaszcza teraz, kiedy wszyscy są w domu i jak na dłoni widać ile jest do zrobienia: odkurzanie, ścieranie kurzu, rozwieszanie prania, mycie naczyń albo wsadzanie ich do zmywarki. Każdego dnia możecie podzielić zadania inaczej i nie zrzucać ich tylko na mamę czy tatę, a wszystko zapisać lub oznaczyć naklejkami z Mamy Kalendarza.

Gotowanie

Nie wiem jak u Was, ale odkąd my siedzimy w domu mamy znacznie więcej czasu na gotowanie, nie musimy (jeśli oczywiście nie chcemy) korzystać ze sprawdzonych przepisów na szybkie i proste dania, ale możemy dać się ponieść fantazji i wyczarowywać w kuchni nowe przysmaki (ja ostatnio zrobiłam jaglane brownie :)). Zaplanujcie, kto będzie szefem kuchni w danym dniu i jakie będzie tworzył danie.

Przeczytaj także: 15 pomysłów na obiady, które zrobisz w 15 minut

Dzięki temu łatwiej będzie też planować zakupy, co w obecnej sytuacji wymaga głębszego przemyślenia i rozpisania. Warto przemyśleć co kupujemy, w jakiej ilości, by nie trzeba było chodzić do sklepu zbyt często, ale również by nic się nie marnowało. Jeśli się tylko da, to zamawiajmy z dostawą do domu, by jak najmniej wychodzić.

Czas na przyjemności

Gdy obowiązki zostały podzielone i rozpisane na konkretne godziny wypełnijmy kalendarze miłymi zadaniami. Zarezerwujmy sobie czas na seans filmowy, planszówki lub czytelniczy kącik.

Przeczytaj także: 10 książek, przy których odpoczniesz.

Nie zapomnijmy też o czasie dla samych siebie, tata może wpisać sobie w kalendarz bardzo ważny mecz w Fifie, a mama relaks i spa w łazience, dzieci ulubioną zabawę, np. wielkie układanie z klocków Lego. A może wpiszcie w kalendarz także godziny drzemek najmłodszych domowników albo przypomnienie by zadzwonić na Skypie do dziadków?

Dodatki od Mamy Kalendarz

Teraz dom stał się epicentrum naszej codzienności, tu się uczymy, pracujemy i spędzamy cały czas. Dlatego by nie zwariować, zorganizujmy wspólny czas. By było weselej wykorzystajcie dołączone do kaledarza naklejki, można je wykorzystać by podkreślić najważniejsze sprawy albo po to, by odznaczyć to co już zrobione. Możecie też użyć kolorowych zakreślaczy i jednym kolorem podkreślić obowiązki, a innym rozrywkę.

Przeczytaj także: Dbanie o siebie zaczyna się w głowie.

A to nie wszystko, bo MaMy Kalendarz ma dla Was niespodziankę! Możecie za darmo pobrać karty, które pomogą Wam z organizacją w czasie kwarantanny i nie tylko! Sprawdźcie tygodniowy kalendarz, karty samodzielnego smyka, karty alergika i dzielnego (domowego) pacjenta, tygodniowy plan posiłków i inne karty, zresztą, zobaczcie!

Zdjęcia: Redakcja Portalu Mamo Pracuj

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Jak rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach na wakacyjnych wyjazdach?

"Jeżeli rodzice chcą, żeby dzieci przestrzegały ich wskazówek odnośnie zagrożeń na koloniach, muszą poświęcać im mnóstwo czasu. Dziecko musi czuć się ważne i potrzebne i wtedy będzie otwarte na rozmowę z rodzicem. Ważne jest również, aby sytuacja, w której znajdzie się dziecko na wakacjach, nie przerastała go ze względu na wiek i etap rozwoju. ". O to jak rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach na wakacyjnych wyjazdach, czy to tych w rówieśniczej grupie, czy to tych pod naszą - rodziców - opieką, zapytałyśmy psycholożkę Oliwię Samelak. Zapraszamy do lektury!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 30/07/2020
mama i córka siedzą na kanapie i rozmawiają

Oliwio, jak rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach na wakacyjnych wyjazdach, aby ich nie nastraszyć?

Jak mówi stare powiedzenie, lepiej zapobiegać niż leczyć. Aby pomóc dziecku unikać zagrożeń na wakacyjnych wyjazdach, trzeba zastanowić się na początku, co najczęściej wywołuje u dziecka tak zwane niepożądane zachowania, czyli zachowania, które mogą spowodować, że wpakuje się w kłopoty.

Pierwsza i najczęstsza grupa przyczyn to przemęczenie i dyskomfort związany z niezaspokojonymi potrzebami. Dzieci podobnie jak dorośli, najczęściej tracą kontrolę nad własnym zachowaniem, gdy nie są zaspokojone ich podstawowe potrzeby. Kiedy dzieci są rozdrażnione, zmęczone lub głodne, są bardziej podatne na wypadki i nierozpoznanie niebezpieczeństwa.

Pozytywnych wzorców w zakresie dbania o własne potrzeby dziecko uczy się obserwując rodziców. Jeżeli bardzo często widzi mamę, która nie jest wypoczęta i która nie troszczy się o siebie samą, nie wypracuje sobie wzorców, które pozwalałyby mu na słuchanie sygnałów własnego ciała i unikanie zagrożeń.

Ważne jest również, aby sytuacja, w której znajdzie się dziecko na wakacjach, nie przerastała go ze względu na wiek i etap rozwoju. Jak czuje się Twoje dziecko? W jaki sposób otoczenie, w którym się znajdzie na wakacjach, może wpływać na jego zachowanie? Czy dziecko naśladuje zachowania konkretnych osób? Odpowiedzi na powyższe pytania, pomogą Ci rozpoznać określone sytuacje, które poprzedzają reakcję dziecka i o nich porozmawiać.

A czy możemy przytaczać jakieś historie, którymi zobrazujemy dziecku niebezpieczeństwo?

Polecam bardzo pomocny zestaw książeczek z cyklu świat emocji, przede wszystkim warto przeczytać dziecku bajkę o strachu. Każdemu rodzicowi polecam także książkę „Radość rodzicielstwa” L.W. Coyne i A.R.Murell.

Przeczytaj także: Gdzie spędzić niezapomniane wakacje w Polsce?

Dzieci są ufne wobec ludzi, często zakładają, że każdy człowiek jest dobry, zatem jak wytłumaczyć dziecku, że są ludzie, którzy mogą mieć złe intencje?

Powinniśmy nauczyć dziecko słuchania swojego wewnętrznego kompasu. Jeżeli poczuje intuicyjnie, że dana osoba może nie być przyjazna, żeby umiało się wycofać.

Dziecko musi umieć rozpoznawać symptomy z ciała – takie ukłucie w środku sygnalizujące, że dana osoba nie jest wobec nich szczera. Chodzi również o to, aby dziecko nie ulegało presji otoczenia, żeby nie szło ślepo za tłumem, żeby umiało powiedzieć NIE.

Trzeba wytłumaczyć dziecku, że nie musi się wszystkim podobać i nie musi nikomu niczego udowadniać. Jeśli nie będzie fajne dla wszystkich, to pozostanie fajne dla wybranych i to wystarczy.

Słuchanie wewnętrznego głosu wymaga ogromnej odwagi. Dziecko powinno rozumieć, że zachowanie się inaczej niż większość, nie jest tchórzostwem tylko aktem odwagi. Kiedy jako dziecko podawałam tacie za przykład „innych”, zawsze odpowiadał: „Nieważne co inni, ważne co ty. Ty nie jesteś inni. Jesteś sobą i tak jest dobrze.

Podobnie jest ze zwierzętami. Dzieci je uwielbiają, ale mogą narazić się na duże niebezpieczeństwo podchodząc zbyt blisko nieznanego zwierzęcia. Jak ustrzec dziecko nie niszcząc jego sympatii do zwierząt?

Dziecko przejmuje wzorce reagowania wobec zwierząt od rodziców. Kiedy idę z dzieckiem do lasu, to informuję je, że może pojawić się dzik i jak należy się w tej sytuacji zachować. Dziecko wie również, że bąk może użądlić. Nie może tutaj jednak dojść do przesady. Chodzi o zdrowe mechanizmy bezpieczeństwa – wyczuwanie zagrożeń, bez nadmiernych, zbyt silnych reakcji.

To naturalne, że rodzic martwi się o dziecko. Ważne, żeby nie obciążać dziecka własnym lękiem i nie budować w nim nastawienia lękowego wobec świata. Zamiast reagować na nasze niepokojące myśli, musimy nauczyć się reagować na potrzeby naszych dzieci. To trudne, ponieważ nasz umysł wynajduje mnóstwo rzeczy, którymi możemy się martwić. Ważne jest również, aby dziecko nie wstydziło się prosić o pomoc dorosłych, kiedy dostrzeże zagrożenie.

Przeczytaj także: 10 rzeczy, które warto zrobić z dziećmi w wakacje

Mój syn wyjeżdża po raz pierwszy na kolonie? Jak przygotować i porozmawiać z nim o zagrożeniach, nie strasząc go? Jak sobie ma radzić w trudnych chwilach?

Rodzic może porozmawiać z dzieckiem na absolutnie każdy temat, jeżeli ich relacja opiera się na zaufaniu. U dziecka nie da się wytworzyć posłuszeństwa, jeśli dziecko nie czuje się bezpiecznie w relacji z rodzicem.

Jeżeli rodzice chcą, żeby dzieci przestrzegały ich wskazówek odnośnie zagrożeń na koloniach, muszą poświęcać im mnóstwo czasu. Dziecko musi czuć się ważne i potrzebne i wtedy będzie otwarte na rozmowę z rodzicem.

Pokaż, że zawsze będziesz przy dziecku. Warto zapewnić dziecko, że jeśli coś się wydarzy na koloniach, to rodzic natychmiast wsiądzie w samochód, nawet w nocy i przyjedzie dziecko przytulić. Można też dać dziecku jakiś rekwizyt, np. otulający kocyk, aby mogło czuć się bezpieczniej na wyjeździe.

Jak skłonić dziecko do rozmowy o przykrych zdarzeniach? Czy warto naciskać, czy lepiej poczekać, obserwować?

I tu znowu jest kwestia relacji rodzica z dzieckiem. Należy zapewniać dziecko, że może przyjść do rodzica z każdym problemem i nawet jeśli zrobi coś złego, to nigdy nie zostanie odepchnięte.

Trzeba przekonać dziecko, że może powiedzieć rodzicowi nawet najgorszą prawdę i że nie musi kłamać, żeby uzyskać akceptację ze strony rodzica. Jak powiedział Fred Rogers: „Jestem przekonany, że gdyby udało nam się zaakceptować siebie samych i nasze dzieci takimi, jacy jesteśmy i jakie one są, zrozumielibyśmy na czym polega sztuka dobrego rodzicielstwa”.

Okazywanie dziecku współczującego uznania i akceptacji jego własnych doświadczeń, jest tym, co według terapii akceptacji i zaangażowania, pomaga dziecku osiągnąć w życiu to, co dla niego najważniejsze.

Przeczytaj także: Jak zaplanować podróż z niemowlakiem?

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Mleko następne – jakie wybrać i kiedy wprowadzić?

Mleko następne to kolejny krok w żywieniu niemowląt, zaraz po tzw. mleku początkowym. Jest ono przeznaczone dla dzieci powyżej 6 miesiąca życia i wzbogacone we wszystkie składniki odżywcze, które są potrzebne maluszkowi do prawidłowego rozwoju. Mleko następne jest oznaczane przez producentów cyfrą 2.
  • Zofia Kowalska - 29/07/2020
tata z dzieckiem na rękach

Co to jest mleko następne?

Mleko następne to pokarm podawany niemowlęciu, które nie jest karmione piersią. Jego skład specjalnie opracowano tak, aby zaspokoić wszystkie potrzeby i zapewnić dziecku prawidłowy rozwój. Przede wszystkim zawiera ono dużą ilość białka, węglowodany oraz żelazo – pierwiastek ten nie był obecny w mleku początkowym, ponieważ organizm zgromadził jego spore zapasy w życiu płodowym. Dodatkowo produkt może zawierać także prebiotyki, probiotyki lub kwas linolowy. Mleko następne ma na opakowaniu specjalne oznaczenie. Jest to cyfra „2”.

W zależności od rodzaju mleko następne może mieć też inne oznaczenia:

  • HA – oznacza mleko hipoalergiczne przeznaczone dla dzieci, u których może wystąpić reakcja alergiczna na białko krowie;
  • AR – przeznaczone dla dzieci z tendencją do ulewania;
  • GR – przeznaczone dla dzieci z niedowagą, bardzo aktywnych lub takich, które są ciągle głodne (zawiera kleik ryżowy, który daje poczucie sytości);
  • SL – mleko, które nie zawiera laktozy.

Kiedy wprowadzić mleko następne?

Mleko następne należy wprowadzić, gdy dziecko ukończy 6 miesiąc życia. Jest to czas, gdy potrzebuje ono nie tylko więcej energii, ale także żelaza, którego nie zawiera mleko początkowe. Ten czas nie jest przypadkowy – w tym wieku do diety dziecka są wprowadzane produkty naturalne, dlatego mieszanka mleka modyfikowanego powinna mieć też więcej białka.

Mleko następne powinno być wprowadzane stopniowo. Można to zrobić na dwa sposoby:

  • zmiana jednego posiłku z mleka początkowego na posiłek z mleka następnego;
  • mieszanie w butelce mleka początkowego z mlekiem następnym.

Nagła zmiana może spowodować problemy ze strony układu pokarmowego. Zwykle okres adaptacji do nowego pokarmu wynosi ok. 7 dni. W tym czasie należy uważnie obserwować dziecko, ponieważ może okazać się, że konieczna jest zmiana produktu.

Jakie mleko następne wybrać?

Najlepiej jest wybrać mleko następne tego samego producenta, co mleko początkowe. Dzięki temu jest większa szansa na to, że maluch będzie je dobrze tolerował. Nie jest to jednak regułą – rodzice, którzy chcą wybrać produkt innej marki, mogą to zrobić.

Na rynku dostępnych jest kilkanaście produktów, dlatego wybór mleka następnego nie jest łatwy. Najważniejsze jest to, aby mieszanka była dostosowana do potrzeb maluszka, czyli trzeba kierować się dodatkowym oznaczeniem (HA, SL, AR, GR). Następnie należy zwrócić uwagę na jego skład, a więc zawartość dodatkowych substancji odżywczych i probiotyków, ale także syropu glukozowego, oleju palmowego, lecytyny sojowej. Produkt powinien posiadać także wszelkie certyfikaty, które poświadczają, że jest on bezpieczny oraz spełnia wszystkie normy w Unii Europejskiej.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zofia Kowalska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail