Czego szukasz

Damy radę! mówi Kinga i zakasuje rękawy…

Kingę znacie już z ciekawych felietonów publikownych na naszym portalu! Jest potrójną, przedsiębiorczą mamą, której motto brzmi „Damy radę!”. Poprosiliśmy Kingę o rozmowę w związku z inauguracją najnowszej inicjatywy Kingi – Pracowni, showroom’u i miejsca spotkań w Krakowie. Polecamy!

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 04/03/2013

Kingo, muszę przyznać, że szalenie budujące jest to jak działasz, jak rozwijasz siebie i swoją firmę. Jako firmę rozumiem wszystkie liczne przedsięwzięcia w jakie się angażujesz, o których zaraz nam opowiesz, mam nadzieję. Gratulacje!

A zatem jesteś Mamą trójki dzieci, stworzyłaś znaną w świecie chust markę Polekont, prowadzisz Rodzinny namiot, jesteś doulą, a teraz stworzyłaś miejsce spotkań dla mam w Krakowie, no i jeszcze piszesz teksty na Mamo Pracuj… jesteś jedna, czy jest Was więcej?

(śmiech) Jedna aczkolwiek przydałoby się więcej, bo czasem doby brakuje. A przecież mamy żyć slow… (śmiech)

Opowiedz w kilku zdaniach skąd bierzesz te wszystkie pomysły? Skąd czerpiesz siłę do działania?

Matki to ciekawe zjawisko, nie wiadomo skąd czerpią siły (śmiech). Bycie mamą ustala priorytety, przewartościowuje życie, a do tego uczy systematyczności i organizacji. Są sprawy, od których nie da się uciec, na które czas musi się znaleźć i takie, które można/trzeba odpuścić. Zdarza się, że ciężko odróżnić jedne od drugich, ale z czasem chyba nabiera się wprawy (choć błędy są nieuniknione). Kiedy robi się to, co się lubi i z czego płynie satysfakcja, siła sama się znajduje. W moim wypadku, jak u wielu pracujących na własny rachunek mam, pomysł przyniosły ze sobą dzieci. Gdy po kilka latach mieszkania za granicą wróciłam do Polski z drugim dzieckiem „w drodze”, chusty były u nas zupełnie nieznane. Chust elastycznych nie było w ogóle. Gdy urodziłam, zaczepiano mnie na ulicy czasem z ciekawości, czasem z troski, a często z zainteresowaniem „gdzie kupić takie coś?”. No i tak powstał pomysł na produkcję i sprzedaż chust – powstała pierwsza polska chusta elastyczna. Nie wróciłam do korporacji, założyłam firmę i tak to się zaczęło. A kolejne pomysły same wypływały jako konsekwencje raz obranej drogi. Tworząc chusty zaczęłam prowadzić warsztaty chustowe i współpracować ze szkołami rodzenia. Spotykając się często z kobietami w ciąży i po porodzie  zostałam doulą. Jako że z wykształcenia jestem żywieniowcem (i żywiąc na co dzień 5-osobową rodzinę, w tym jednego niejadka) zaczęłam prowadzić warsztaty żywieniowe. Inspiracją do założenia Rodzinnego Namiotu była książka „Czerwony Namiot” – opowieść o sile kobiecego wsparcia i doświadczenia.

A jak to jest z tym ryzykiem biznesowym? Nie boisz się go? Mamy, które do nas piszą, często boją się podjąć to ryzyko, jakie wpisane jest w każde przedsięwzięcie…

Oczywiście, że się boję. Bywają też trudne chwile zwątpienia czy zniechęcenia. Bo wielu takich jak ja to pewnie potwierdzi, że w naszym kraju klimat dla mikroprzedsiębiorców nie jest sprzyjający. Ale do odważnych świat należy! No i kto nie ryzykuje…  🙂 Ale lęk można chyba oswoić. I w sytuacjach zwątpienia szukać rozwiązań, wyciągać wnioski i patrzeć pozytywnie w przyszłość. Stwarzamy rzeczywistość, zamartwiając się że ciężko będzie osiągnąć sukces. Muszę tu też dodać, że jestem otoczona dobrym wsparciem: kochającym mężem, na którego mogę liczyć i kręgiem mądrych, pomocnych, inspirujących i wielokrotnie motywujących mnie kobiet, z którymi regularnie spotykam się,  czerpiąc z tych spotkań siłę do działania.

Nie wolałabyś pracy na etacie?

NIE! 🙂 Pracując dla siebie sama ustalam zasady. Póki co, nie oszukujmy się, najważniejsze są dla mnie dzieci i rodzina, a zdecydowanie mniej aspekt finansowy. Nie znaczy to, że poza domem życia nie mam, ale jednak to one są dla mnie priorytetem. Mogę iść na przedstawienie do przedszkola nie pytając szefa o zgodę, zostać w domu z chorym dzieckiem nie obawiając się, że będzie to źle widziane, czy spędzić z dziećmi więcej czasu w ferie czy wakacje.  Oczywiście nie mam tej pewności, którą daje praca na etat, jaką jest stała pensja regularnie wpływająca na konto, płatny urlop i inne świadczenia. Jednak dla mnie czas, który angażuje mnie mocno w życie moich dzieci jest stosunkowo krótki. Jeszcze kilka lat i wszystkie trzy wyfruną z gniazda, przestaną wdrapywać się na kolana i przybiegać, żeby się przytulić. Chociaż – jak każda mama – bywam zmęczona i nie zawsze mam ochotę czytać kolejny raz tę samą bajkę, to jednak to jest mój czas i cenię sobie fakt, iż mogę sama nim kierować. Poza tym działanie na własny rachunek daje mi ogromną satysfakcję tworzenia, spełniam się robiąc to, co robię i choć absolutnie nie neguję, że spełnienie można osiągnąć pracując na etacie, to jednak dla mnie najlepszą ścieżką (jak do tej pory) okazała się ta, którą idę.

Opowiedz proszę o najnowszym przedsięwzięciu – Pracowni. Może spotkamy się tak w gronie mam, które chcą pracować? Przyjmiesz nas?

Oczywiście zapraszam! Pracownia jest miejscem magicznym. Sąsiadujemy z pracownią ceramiki Art FreeDom, która już samą swoją obecnością wytwarza magiczną aurę, blisko Parku Białoprądnickiego, miejsca spotkań młodych mam (sama kiedyś biegałam tam z moimi dziećmi). W Pracowni będziemy wytwarzać nasze produkty: te już znane, jak i te, których projekty dopiero powstają w mojej głowie. Ponadto chciałabym, aby pracownia byłą miejscem inspirujących spotkań dla kobiet (coś na kształt kręgów kobiet), warsztatów dla rodziców, jak i twórczych warsztatów rękodzielniczych (jak szycie czy filcowanie oraz konsultacji ze specjalistami współpracującymi z Rodzinnym Namiotem. Mam nadzieję, że będziemy też spotykać się tu regularnie w towarzystwie doul z Krakowa i okolic. Pracownia jest Kobietą, inspirującą i ciekawą Kobietą. Kto wie czym jeszcze nas zaskoczy?

Masz jakieś swoje motto, którym chciałabyś się podzielić z innymi nami?

Znajomi śmieją się, że moje motto jest proste: „Damy radę!” Bo dlaczego mielibyśmy nie dać? Przecież  to my stwarzamy rzeczywistość, a pozytywne myśli pozytywnie kształtują otaczający nas świat. Problemy są po to, żeby je pokonywać . Zresztą dookoła nas jest mnóstwo pomocnych dłoni, wystarczy tylko trochę się rozglądnąć. 🙂

Dziękuję za rozmowę!

To ja dziękuję i zapraszam do Pracowni!

Wielkie otwarcie: 9 marca br. (sobota) o godzinie 16:00

Kraków, ul. Górnickiego 3 (obok Parku Białoprądnickiego)

Szczegóły m.in. na stronie: www.polekont.pl

Rozmawiała: Agnieszka Kaczanowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Mama robi kurs wirtualnej asystentki – czyli o tym, jak pracować nie wychodząc z domu

Albo wychodząc i pracując tam gdzie chcesz :) Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to co lubię, a potem pójść z dziećmi w góry - Czy możliwa jest praca zdalna jeśli nie jesteś grafikiem, programistą ani blogerką? Oczywiście!
  • Ewa Wczelik - 12/08/2019
kobieta pracuje z domu na laptopie

Dylematy mamy i taty

Końcówka urlopu macierzyńskiego plus Przedszkolak na pokładzie. Pojawiają się pierwsze pytania i dylematy. Wracać do pracy? Zostawić Mrówkę z… tylko z kim? Niania? Żłobek?!

Żłobek odpada na starcie – nie jestem przekonana do tego typu opieki. Szukam “cioci” na etat. Robię research, trzeba sprawdzić jakie obecnie panują stawki. Szybka kalkulacja i niemały szok – braknie pensji! Nawet na waciki nie zostanie… Co teraz? Wieczorna rozmowa z mężem. Biała kartka: zaczynamy wypisywać plusy i minusy. Wreszcie jest decyzja! Mama idzie na wychowawczy.

Kamień z serca. Najgorszy jest brak decyzji, a tu jeden wieczór i już jest. Uff… Ale i tysiące myśli bombardują mi głowę. Czy aby na pewno finansowo damy radę? Czy pojedziemy na wakacje w przyszłym roku? Czy będę musiała przerwać treningi? A jeśli nam braknie na podstawowe rzeczy?

Może udałoby się znaleźć pracę, którą mogę wykonywać z domu? Taką, gdzie sama ustalę co będę robić i ile godzin na to poświęcę. Dzięki której nie będzie problemem zająć się chorym Przedszkolakiem gdy będzie taka potrzeba. Po naszym pierwszym sezonie przedszkolnym wiem, że tamtejsze prezenty to nie tylko laurki, ale i glut po kostki. Katar potrafi przerodzić się w istną walkę pod hasłem “oby tylko nie opadło na oskrzela” itd.

Kurs na szerokie wody – czyli jak znalazłam kurs wirtualnej asystentki

Pierwsza myśl: chyba nie ma takiej pracy, którą mogłabym wykonywać tylko zdalnie. Nie jestem grafikiem, programistą, blogerką itp. Zaczynam ponownie przeszukiwać internet i trafiam na informację: kurs wirtualnej asystentki na mamopracuj.pl. Czytam z wypiekami na twarzy. Nie muszę być programistą, ani grafikiem. Uff. Trochę rzeczy już potrafię. Rozmową z drugą połówką – wchodzimy w to. Idę na kurs – nie wychodząc! 🙂

Pierwsza lekcja z mentorką daje dużo nadziei. Dziewczyny współkursantki – fantastyczne. Jest moc! Lekcje odbywają się dwa razy w tygodniu wieczorami. Nawet kiedy moja Mrówka Z. się obudzi i w te pędy biegnę, by ją ululać, to nasze wirtualne spotkania są nagrywane i mogę do nich wrócić, kiedy tylko mam taką możliwość. Oprócz lekcji codziennie komunikujemy się na ​slacku​. Wymieniamy się wrażeniami, dzielimy naszymi pracami oczekując nie tylko konstruktywnej krytyki, ale i wsparcia czy pochwały. Czuję, że nabieram wiatru w żagle. Poznaję nowe rzeczy. Chłonę, ile tylko mój zmęczony i niewyspany mózg przyjmie 🙂 Idzie nowe!

Praca zdalna na końcu świata

Pisząc ten wpis jestem w “Chacie na końcu świata” w Beskidzie Niskim. Mrówka Z. drzemie w wózku, Przedszkolak ze swym najlepszym Tatą odkrywa dziką roślinność i robactwo wszelkiej maści, a ja? Ja siedzę w chacie na werandzie z kubkiem herbaty i laptopem na kolanach. Delektuję się zapachem lasu, trawy i kwiatów. Słucham jak świergolą ptaszki, odganiam upierdliwe muchy i podnosząc wzrok znad ekranu cieszę się widokiem gór. Spoglądam z ciekawością na krążącego po niebie myszołowa.

Można być realną mamą – zajmującą się dzieckiem i wirtualną asystentką, która rozwija się zawodowo.

Tak wyobrażam sobie moją przyszłą pracę: robię to co chcę i lubię, tam gdzie chcę – oczywiście jeśli tylko mam dostęp do internetu 🙂 Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to, co lubię zawodowo, a potem pójść z dziećmi w góry. Cieszę się na myśl, że będę z Mrówką Z., że będę mogła lepiej zająć się Przedszkolakiem, jeśli zostanie w domu. Czuję po prostu wolność. Wcześniej drżałam na samą myśl, że jedno czy drugie dziecko choruje, a ja muszę powiedzieć szefowi, że znowu (!) mnie nie będzie przez dwa tygodnie… To już za mną, a kolejne wyzwania przede mną.

Ok, ale WA to nie cukiereczki, górki, ptaszki itd. To jest praca. Tak samo wartościowa jak etat, do której również trzeba się przygotowywać, doszkalać, pracować nad sobą i marką. Nawet więcej: jesteś sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W którą stronę popłyniesz, taki cel osiągniesz. A zadbany okręt pomoże dobić do celu.

Chcesz poznać inne historie kobiet, które odmieniły swoje życie zawodowe? Przczytaj:

Powodzenia!

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Wczelik
Zawodowo wirtualna asystentka w twojaprawareka.pl. Swoją pracą pomaga przedsiębiorcom odzyskać ważny dla nich czas, aby mogli skupić się na swoim sukcesie. Prywatnie żona przewodnika beskidzkiego, mama dwojga małych odkrywców pragnąca pokazać im świat. Choć w biegu, łapie wolne chwile zaczytując się w literaturze z okresu II wojny światowej, smakuje w kuchni indyjskiej, a bywa że i coś "zaszyje" na maszynie do szycia. Najbardziej odpoczywa w Beskidzie Niskim.

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail