Czego szukasz

A ja ciągle chcę więcej – historia Pauliny

„Bój się i rób”, z taką myślą Paulina Szramke zaczynała w sierpniu kurs WordPress&Freelancing, a dzisiaj opowiada już o swoich pierwszych sukcesach. Jeśli i Ty chcesz pracować zdalnie, być niezależna, lubisz pracować samodzielnie – weź udział w drugiej już edycji kursu WordPress&Freelancing. Zdobądź zawód marzeń i zapisz się już teraz!

  • Joanna Gotfryd - 18/09/2017
Paulina Szramke przy komputerze

Paulino, jesteś mamą, która właśnie skończyła urlop macierzyński, nauczycielką, która postanowiła zdobyć nowy zawód – bierzesz udział w kursie WordPress&Freelancing. Skąd pomysł na naukę zupełnie nowych rzeczy?

Już od jakiegoś czasu czułam, że stoję w miejscu. Od drugiego roku studiów uczyłam angielskiego, to była jedyna praca, jaką wykonywałam do tej pory, jedyna jaką znałam. Oczywiście, ciągle podnosiłam swoje kwalifikacje uczestnicząc w licznych kursach czy seminariach, jednak cały czas było to związane z moim zawodem.

Pomyślałam sobie, że tak naprawdę w moim CV jest tylko ten język angielski. A to mają tak naprawdę wszyscy. Postanowiłam szukać dla mnie ścieżki rozwoju, a z racji ciąży mogły to być jedynie kursy online.

Zdobyłam kilka certyfikatów w różnych dziedzinach, m. in. PR, marketing, zarządzanie zasobami ludzkimi, ale ciągle czułam, że to nie to. Aż tu nagle, na początku lipca dostałam maila do Was z zaproszeniem na kurs WordPressa i Freelancingu. Strzał w 10!

Widzisz, czytałam w Twoich myślach 😉 Ale Ty nie miałaś wcześniej doświadczenia z WordPressem, prawda? Jak się odnalazłaś na kursie? Czy nie bałaś się, że po prostu sobie nie poradzisz?

Oczywiście, że się bałam. Najbardziej tego, że zawiodę siebie i najbliższych, że zmarnuję pieniądze wydane na kurs, ale odkąd przeczytałam złotą zasadę u Eweliny Muc z Girls Who WordPress – „Bój się i rób”, to nie miałam już żadnych wątpliwości.

Zawsze lubiłam pracę z komputerem, interesuję się nowymi technologiami, internetem (szczerze, to najbardziej lubię grać w gry, ale na to już oczywiście nie mam zupełnie czasu 🙂 ). Myślę, że radzę sobie całkiem dobrze. Początki były trudne, gdyż kurs zaczynał się akurat wtedy, kiedy byłam na urlopie i musiałam pracować na pożyczonym laptopie mojej mamy i okazało się, że na tym sprzęcie nie zrobię najprostszych rzeczy. Ale na szczęście w domu wszystko się już udało.

Mentorka Coders Trust, Sylwia Błach bardzo Cię chwaliła, mówiła, że widzi jak rozkwitasz…

Dziękuję 🙂 Staram się, bardzo się staram. Po kilku pierwszych zajęciach teoretycznych wręcz nie mogłam się doczekać, aż zacznę coś tworzyć. Jestem z tych osób, które najwięcej uczą się przez działanie. Z dnia na dzień widzę swoje postępy, rozumiem i umiem coraz więcej, wszystko zaczyna być po prostu logiczne.

A jak z czasem – masz małego synka, który wymaga mnóstwa uwagi. Kiedy się uczysz, kiedy odrabiasz zadania domowe? Jak to sobie zorganizowałaś?

Kurs jest bardzo intensywny i to jest taka mała rewolucja w naszym domu. Żeby wygospodarować sobie więcej czasu sprzątam gotując, piorę odkurzając, itp. Najbardziej szczęśliwa jestem, gdy na raz chodzi pralka, zmywarka i piekarnik 😉 Nie marnuję już ani minuty.

Materiały z platformy czytam podczas drzemek syna, tutoriale oglądam nawet biorąc kąpiel, czy czekając w kolejce do lekarza. Gdy mąż wraca z pracy oczywiście od razu siadam do komputera. Najtrudniej jest położyć synka spać przed zajęciami na żywo, ale jak do tej pory się udawało. Od początku kursu był tylko jeden dzień bez wordpressa, więc to prawdziwy bootcamp.

Mówiłaś, że mój telefon z propozycją wywiadu zadzwonił wtedy, kiedy Ciebie dopadł pierwszy kryzys. Co sprawia Ci najwięcej trudności, co Cię frustruje i sprawia, że masz ochotę rzucić laptopem o ścianę?

Najgorszy dla mnie jest fakt, że nie mogę poświęcić na kurs tyle czasu ile bym chciała. Jest tyle wspaniałych materiałów do przerobienia. Naprawdę, nasze Mentorki bardzo się napracowały, żeby z tego morza informacji wybrać te, które się wzajemnie fantastycznie uzupełniają. A ja ciągle chcę więcej!

Już wiem, że muszę podszkolić się w fotografii i obróbce grafiki. Dodatkowo miałam małe problemy „techniczne”, frustrowałam się niektórymi motywami, które okazywały się być dużo trudniejsze niż zakładał to podgląd demo.

Bardzo żałuję, że kurs nie zaczął się wtedy, gdy byłam w ciąży (jeśli czytają to dziewczyny, które dopiero spodziewają się maleństwa, tak, to jest świetny czas na wordpressa!). Ale z drugiej strony, wierzę, że los stawia przed nami wyzwania w najlepszym dla nas czasie.

A co sprawia najwięcej satysfakcji? Co dodaje Ci skrzydeł?

Bycie mamą powoduje, że każdy dzień podporządkowany jest rutynie dziecka. My jesteśmy trochę bardziej z boku.

Kurs przypomniał mi, że ja również mogę się rozwijać. Cudownie jest móc oderwać się od domowych obowiązków i takiego trochę marazmu, zmusić się do aktywności. Tak, to mi daje najwięcej satysfakcji.

Dodatkowo Sylwia i Ola dają nam takiego kopa motywacyjnego, że nawet po ciężkim dniu, kiedy czuję się już bardzo zmęczona, to siadając do komputera wstępują we mnie nowe siły. Co więcej, grupa naszych dziewczyn jest fantastyczna! Wszystkie są pomocne, mega inspirujące, ciągle wrzucają jakieś dodatkowe artykuły do przeczytania. Każda ma inne doświadczenia, motywacje, coś cudownego!

Heh… muszę wspomnieć też o efekcie ubocznym kursu – przestałam z mężem rozmawiać tylko o tym, czy mały zjadł, jak spał i czy fajnie było na spacerze. Kurs bardzo pozytywnie wpływa również na relacje z najbliższymi 😉

Świetna sprawa! Ponad połowa kursu już za Tobą. Pochwal się co już potrafisz i kiedy przyjdzie pora na pierwsze zlecenie?

Jak sobie przypomnę, z jakim wielkim trudem przyszło mi instalowanie serwera lokalnego, jak nie rozumiałam co to jest kokpit, sidebar, slider czy stopka, to teraz słuchając naszych rozmów podczas zajęć, aż dziw bierze, że minęło tylko 5 tygodni!

Mogę się pochwalić, że mam już zarejestrowaną domenę, hosting, mam nawet swoje logo. Stworzyłam już kilka stron (tak, kilka, niesamowite, prawda? 😀

Mam coraz więcej pomysłów, szukam odpowiedzi i inspiracji, ćwiczę i eksperymentuję. Jeśli chodzi o pierwsze zlecenie, to jest nim moja własna strona. Chciałabym, żeby była idealna, żebym była z niej dumna. Takie moje drugie dziecko 🙂

Jakie masz plany na „po kursie”? Wiesz już jak chciałabyś pracować?

Na pewno nie chciałabym zwalniać tempa. Mam swoje cele, do których chcę dążyć po kolei. Najpierw chcę zrobić kilka stron, w ramach nauki, swoim znajomym, tak by zbudować portfolio. Mam już w głowie swoją grupę docelową. A to, że tylko 8 tygodni wystarczy na naukę podstaw nowego zawodu i wyposaża nas w wymagane umiejętności, daje ogromne poczucie bezpieczeństwa.

Za kilkanaście dni rusza druga edycja kursu WordPress&Freelancing. Zbieramy nową grupę kobiet, które tak jak Ty chcą nauczyć się robić strony i pracować elastycznie. Jak przekonałabyś te nieprzekonane i dodała im odwagi?

Dziewczyny, nie ma się nad czym zastanawiać! Kurs jest tak przygotowany, że przeprowadzi Was wręcz „za rękę”. Właśnie ta kompleksowość jest najmocniejszą stroną. Nie uczycie się tylko technicznego aspektu tworzenia stron, ale macie również całkowite zaplecze freelancingu, z przykładami umów i zadaniami przygotowującymi nas do pracy z klientem.

A przede wszystkim możecie korzystać z doświadczenia i rad Mentorek. Te Dziewczyny wiedzą wszystko! Dodatkowo, pamiętajcie, że uczycie się tylko wtedy kiedy macie na to czas i ochotę, a na zajęciach na żywo możecie być w dresie i bez makijażu. Pełen luz i ogromna satysfakcja! Nie przegapcie ten szansy!

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę powodzenia. A jak za kilka miesięcy będziesz już „odnoszącą sukcesy freelancerką” – porozmawiajmy znowu.

Ja też tak chcę!

Tak, chcę zapisać się na kurs WordPress&Freelancing i zdobyć nowy zawód w 2 miesiące.

Nie czekaj. Sprawdź aktualny nabór!

Zdjęcie: archiwum Pauliny

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

HTML & CSS – języki pierwszego kontaktu dla początkujących

Czy HTML i CSS to dobre języki dla początkujących? Od czego zacząć naukę programowania? I czy znając tylko HTML i CSS już można szukać pracy? - na nasze pytania odpowiada Radek Madecki, mentor kursów Frontend i HTML & CSS. Jeśli chciałabyś spróbować, ale nie wiesz, czy sobie poradzisz, albo czy świat kodów i skryptów jest dla Ciebie - koniecznie przeczytaj naszą rozmowę.
  • Joanna Gotfryd - 01/09/2019
Radosław Madecki

Radosław Madecki jest mentorem kursu Frontend Developer, który przygotowuje do pracy z HTML oraz CSS. Na co dzień pracuje w Clearcode jako Node oraz Frontend Developer. 

Radku, czy HTML i CSS to najłatwiejsze języki programowania? Takie w sam raz dla początkujących? Czy to dobry pomysł, żeby właśnie przez naukę HTML i CSS sprawdzić, czy programowanie mi się spodoba?

Tak na dobrą sprawę, to oba te języki są językami znaczników, a nie programowania (chociaż z tych dwóch, CSS’owi bliżej do bycia takim). Różnica polega na tym, że praca z nimi przypomina bardziej pisanie opowieści dla naszego komputera. Od jej początku do końca – wtedy on wyświetla to w formie strony.

Dopiero w JavaScript, frontendowcy mają okazję zetknąć się z logiką, funkcjami, tymi wszystkimi rzeczami, które sprawiają, że zaczyna się programowanie, a nie tylko kodowanie. Z tego właśnie powodu…

HTML i CSS są jak najbardziej najlepszymi językami “pierwszego kontaktu” i pozwalają w stosunkowo przyjemny sposób wejść w świat IT.

Gdzie można wykorzystać znajomość tych języków – czy znając tylko HTML i CSS można spróbować już szukać pracy? Czy to dopiero wstęp do dalszej nauki? Taki pierwszy krok, takie „przedszkole” programistyczne?

To jest dobre pytanie. Znałem kolegę, który nie był ani lakiernikiem, ani mechanikiem z zawodu. Po prostu nauczył się polerować lampy w samochodach, przez co wyglądały jak nowe. Nie musiał nawet wiedzieć jak działa silnik aby fajnie dorabiać sobie na boku w branży motoryzacyjnej.

Odpowiedź na to pytanie brzmi: tak, można pracować znając tylko te 2 języki, ale oczywiście wraz z rozwijaniem swoich umiejętności, poszerzaniem ich zakresu, będą do nas trafiać lepsze oferty oraz czekają nas większe zarobki.

Kto powinien nauczyć się HTML i CSS? Gdzie one mogą się przydać?

Tak naprawdę frontend (czyli HTML, CSS i Java Script) może trafiać do osób o wielu profilach. Każdy może znaleźć w tym coś dla siebie, ale przede wszystkim będzie to przydatne osobom pracującym w marketingu internetowym, administratorom stron firmowych, grafikom czy influencerom. No i oczywiście osoby chcące być web developerami :).

Jakby nie patrzeć, to cały świat idzie w kierunku informatyzacji, więc jedno jest pewne – taka wiedza nam na pewno nie zaszkodzi, a jest duża szansa na to, że kiedyś okaże się przydatna.

Jesteś mentorem dwóch kursów w Coders Trust – Kurs Frontend oraz właśnie kurs HTML i CSS, który jest fragmentem Frontendu i możnaby powiedzieć jest taką zerówką dla programistów. Czego uczycie się na kursie i jak wygląda nauka?

Kurs Frontend, który prowadzę i koordynuję skupia się na przygotowaniu kursanta do podjęcia pierwszej pracy na stanowisku frontend developera. Bootcamp dzieli się na 3 etapy, każdy z nich zawiera od dwóch do kilku zadań zaliczeniowych. Uczymy HTML & CSS w najnowszych wersjach, pokazujemy techniki RWD, poprawne praktyki w webdevelopmencie. Oczywiście nie mogłoby też zabraknąć JavaScript oraz Reacta. To taki zestaw, który pozwala poczuć się w miarę swobodnie i przy odpowiednim zaangażowaniu – znaleźć pracę nawet już na kursie.

Natomiast kurs HTML & CSS to fragment całego kursu Frontend, ale wyodrębniony jako osobny moduł nauki i pozwalający przekonać się – przy mniejszej inwestycji czasowej i pieniężnej – czy to jest coś, co mi się podoba, czy chcę pracować w przyszłości jako programista.

Nauka jest całkowicie zdalna, a kursanci mają cykliczne lekcje na żywo i możliwość indywidualnych konsultacji z mentorem. Kurs HTML & CSS trwa 4 tygodnie – kursanci uczą się w swoim tempie, przerabiając materiały dostępne 24/7 na platformie kursowej, a lekcje na żywo i konsultacje odbywają się w terminie, który odpowiada wszystkim uczestnikom kursu – najczęściej wieczorem.

Z jakimi wyzwaniami spotykają się kursanci?

Oczywiście każdy kursant startuje z innego poziomu, dlatego każdego spotykają też różne wyzwania. Bywają osoby tak zdeterminowane, że pomimo “bycia z roczników”, które nie wychowywały się z komputerem, smartfonami, mając sporo braków, są w stanie wyjść na prymusów w grupie i dzielić się wiedzą z koleżankami i kolegami z kursu. Niestety jest też czasem w drugą stronę – osoby którym coś idzie łatwo na początku, zaczynają to lekceważyć i szybko lądują na samym końcu.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Jeśli chcesz spróbować najłatwiejszego kursu programowania, żeby przekonać się, czy świat IT jest dla Ciebie – sprawdź program kursu HTML & CSS i zapisz się już teraz!

Kolejna edycja kursu startuje już wkrótce!

Więcej o HTML & CSS przeczytasz tutaj >>

Jeśli chcesz skorzystać z dofinansowania nauki – zadzwoń pod nr 691  950 343 – Agata, Paulina lub Martyna z Coders Trust pomogą Ci we wszystkich formalnościach.

Zdjęcie: prywatne archiwum Radka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Czy humanistka może odnaleźć się w branży IT?

"Spójrz za siebie i zobacz ile już osiągnęłaś! Doceniaj samą siebie i po prostu rób kolejne kroki. Z nikim się nie ścigaj". Jeśli chcesz dowiedzieć się: Jak psycholożka może zostać testerką oprogramowania? Czy można uczyć się nowych rzeczy będąc mamą? Gdzie znaleźć wsparcie i jak motywować się do pracy? - przeczytaj niesamowitą historię Agnieszki, która odnalazła swoje miejsce w IT! #MamoPracujwIT!
  • Agnieszka Kaczanowska - 04/08/2019
Agnieszka Wakuła z dwójką dzieci

Agnieszko, Twoja historia jest super! Gratuluje całej drogi i sukcesu. Czy stawiając pierwsze kroki wiedziałaś o tym, że to nie jest łatwa droga?

Każdego wieczoru kiedy siadałam do nauki, czułam, że jest to trudne. Dla humanistki, osoby spoza branży – było to coś zupełnie nowego. Naukę rozpoczęłam podczas urlopu macierzyńskiego z drugim dzieckiem, kiedy miałam czas na przemyślenia. Mój mąż zainspirował mnie do nauki Front-end’u i razem znaleźliśmy bootcamp on-line, gdzie codziennie przez 3 miesiące uczyłam się jak kodować strony internetowe.

Wtedy najtrudniejsze było dla mnie takie uporządkowanie czasu, abym mogła wieczorem w miarę wypoczęta usiąść do robienia projektów czy zadań praktycznych. Nauczyłam się dzięki temu bardzo dobrze organizować swój czas, jak również czas mojej rodziny. Myślałam wtedy, że wygospodarowanie czasu na naukę jest w tym procesie zmiany branży najtrudniejsze, później okazało się, że jest też wiele innych spraw, które nie ułatwiają tej drogi.

A skąd pomysł na branżę IT?

Inspiracją była rozmowa z kolegą, który wszedł do IT. Mój mąż pracował jako grafik, więc pomyślałam o połączeniu sił i robieniu stron internetowych. Później w IT zaczął pracować także mąż. Opowiadał o tym, jakie są udogodnienia dla pracowników. Bardzo mnie to zafascynowało. Po przeczytaniu kolejnych artykułów i informacji na temat testowania, stwierdziłam, że to jest coś dla mnie.

Najpierw trafiłam do Geek Girls Carrots, gdzie pomagałam w organizowaniu cyklicznych spotkań. Następnie poszłam na meetup testerski i poznałam kolegę, z którym rozpoczęłam budowę społeczności testerskiej w Bydgoszczy. Zaczęliśmy organizację comiesięcznych meetup’ów, na które mógł przyjść każdy. Można tam było się dowiedzieć o testowaniu oprogramowania i podszkolić z narzędzi potrzebnych do takiej pracy. Byłam bardzo zmotywowana do przygotowywania tych spotkań i do tego, aby prezentacje były jak najbardziej merytoryczne i przystępne.

Właśnie ten projekt ŁuczniczQA miał decydujący wpływ na to, że moja motywacja nie spadała. Uczyłam się systematycznie i miałam świetną okazję do networkingu, który dodał mi skrzydeł podczas pisania CV i odważenia się, aby pójść na rozmowę kwalifikacyjną.

Jak do nas trafiłaś? Jak dowiedziałaś się o projekcie #MamoPracujwIT?

Wiedzę techniczną czerpałam głównie od prelegentów podczas meetup’ów ŁuczniczQA  oraz z blogów i grup poświęconych tematyce testowania. Byłam zdumiona, jak wiele wartościowej wiedzy można znaleźć w sieci bez wychodzenia z domu. W którymś momencie trafiłam na Facebooku na grupę #MamoPracujwIT. Czytałam z zapartym tchem historie dziewczyn, które przeszły drogę, na którą ja już jedną nogą weszłam.

Za każdym razem gdy miałam gorszy dzień i przychodziły mi do głowy czarne myśli, to czytałam którąś z historii. Polecam każdemu taki sposób na motywowanie siebie do nauki, powtarzania, pisania CV czy przygotowywania się do rozmowy kwalifikacyjnej.

portret kobiety

Ile czasu zajęła Ci droga od pomysłu do znalezienia pracy? Jakie etapy dzieliły te dwa kroki milowe i co działo się pomiędzy?

Pomysłów było kilka. Pierwszy, to praca w roli Front-end Developera, w domu, poza etatem. W wakacje zrobiłam kurs internetowy. Wkrótce znalazłam Geek Girls Carrots, które organizowały kurs z Java Script. Dostałam się na niego, ale podczas kursu poczułam, że to nie to. Rozmawiałam z osobami, które weszły w świat testowania i rok później poszłam na rozmowę kwalifikacyjną.

Było to dla mnie przełomowe wydarzenie, ponieważ prosto po studiach dostałam pracę w szkole, gdzie pracowałam 9 lat. Okazało się, że ta rozmowa to było jedno z najcenniejszych doświadczeń. Zyskałam większą pewność siebie, ponieważ udało mi się przejść aż trzy z czterech etapów rekrutacji. Sama rozmowa była bardzo profesjonalna i merytoryczna, a jej niesamowitym efektem był mail od firmy z feedbackiem co mi poszło dobrze, a czego muszę się jeszcze nauczyć. To był mój drogowskaz na kolejne pół roku, po którym już z zupełnie innym nastawieniem poszłam na kolejną rozmowę kwalifikacyjną, która zakończyła się dla mnie pomyślnie.

Jak się uczyłaś? Czy byłaś na kursie? Jeśli tak, to jak go oceniasz?

Naukę rozpoczęłam od płatnego kursu on-line, a potem korzystałam z darmowych zasobów wiedzy w internecie (blogi, grupy na FB) oraz z wiedzy przekazywanej podczas bezpłatnych meetup’ów. Jeździłam też na darmowe konferencje i eventy związane z tematyką testowania. Jestem zadowolona z każdej z tych metod, jednak gdybym drugi raz miała przejść tę drogę, to zaczęłabym od darmowych kursów, np. na Udemy, aby sprawdzić, czy to mnie interesuje. W płatnym kursie najbardziej cenię fakt, że miałam mentora, który wprowadzał mnie w nowe tematy, tłumaczył i sprawdzał moje projekty, o których mogłam z nim porozmawiać.

Jak uważasz, czy lepiej z kursem czy lepiej samemu? Wiesz, że wiele razy słyszymy od Czytelniczek, że boją się zaryzykować, wydać pieniądze na kurs – bo nie mają gwarancji, że ktoś je potem zatrudni. Ty się nie bałaś? 😉 Jeśli jednak tak, to jak poradziłaś sobie z wątpliwościami?

Na początku nie myślałam o tym czy ktoś mnie zatrudni, ponieważ chciałam otworzyć działalność z mężem. Bardziej chodziło mi o to, aby poznać coś nowego. W mojej pracy zawodowej przeżywałam impas, więc ogromnie cieszyło mnie, że się rozwijam i uczę nowych rzeczy.

Byłam zafascynowana, że jestem w stanie zakodować stronę internetową, napisać wiele wierszy kodu. Zdawałam sobie sprawę, że zmiana branży to projekt raczej długofalowy i zależny od mojej determinacji. Pomyślałam sobie, że skoro studia trwają 3-5 lat, to nauka nowego zawodu pewnie wymaga też dłuższego okresu czasu.

A jak znajdowałaś czas na pracę? Co Cię motywowało?

Zaczynając naukę byłam na urlopie macierzyńskim i wtedy ogromnym wsparciem był dla mnie mój mąż, który mnie motywował i pomagał mi w organizacji dnia oraz opieki nad dziećmi. Po powrocie do pracy miałam już doświadczenie w organizowaniu czasu i starałam się tak planować dzień, aby codziennie siadać do nauki.

Motywowało mnie to, że miałam swoją listę rzeczy i odhaczałam systematycznie kolejne punkty. Motywowały mnie też meetup’y, networking z ludźmi z branży i otrzymywane od nich wsparcie. Poznałam wielu fantastycznych testerów, którzy chętnie dzielili się swoją wiedzą i dawali mi wskazówki dotyczące tego, czego się uczyć i w jakiej kolejności, a nawet, z jakich źródeł wiedzy warto korzystać. Branża IT gromadzi wiele inspirujących i pomocnych osób, o czym się nie raz przekonałam.

Wiem, że zaangażowałaś się w działalność społeczności kobiet w IT w Bydgoszczy, czy to trochę pomogło?

To pomogło mi najbardziej! Dowiedziałam się jakie firmy w Bydgoszczy przyjmują juniorów, jakie firmy polecają specjaliści dla takich świeżaków jak ja 🙂 Mogłam z pierwszej ręki dowiedzieć się, jakie umiejętności są kluczowe, czego warto się nauczyć na początek, aby potem te nowe informacje były bardziej przystępne. Poza tym, taka społeczność to swojego rodzaju grupa wsparcia, która dodaje wiatru w żagle.

Jak szukałaś pracy? I czy od razu ją znalazłaś?

Pracy zaczęłam szukać po roku nauki i moim celem było dostanie się na staż do firmy międzynarodowej. Szukałam ofert pracy w internecie oraz pytałam testerów, jakie firmy byłyby dobre na start. Na meetup’ach dowiedziałam się, że wiele mniejszych firm szuka pracowników, jednak ich oferty nie zawsze są widoczne na popularnych portalach. Właśnie w taki sposób znalazłam firmę, w której obecnie pracuję.

Jak oceniasz rynek pracy dla juniorów? Często się mówi, że czas juniorów już minął i teraz trudno znaleźć pracę.

Branża IT potrzebuje ludzi do pracy, dlatego zamiast myśleć „minął czas juniorów”, warto pomyśleć „co ja mogę zrobić, aby zainteresować pracodawcę?”. Warto szukać różnych rozwiązań, prosić o pomoc albo o feedback po rozmowach kwalifikacyjnych. Byłam na konferencji, podczas której rekruter opowiadał, że ważne jest, aby próbować zrobić trudne zadanie, bo wiele osób rezygnuje już na tym pierwszym etapie rekrutacji. Warto spróbować zrobić chociaż pół zadania albo przesłać pomysł na rozwiązanie go. Wykazać się zaangażowaniem. Jeśli nie uda nam się za pierwszym razem pomyślnie przejść rekrutacji, to idźmy na rozmowę jeszcze raz.

Jakieś podpowiedzi, rady, sugestie? Gdybyś miała jedną myśl, którą chciałabyś się podzielić z dziewczynami, to co byś im powiedziała?

Zrób pierwszy krok i znajdź więcej osób, które też się uczą, aby się wspólnie motywować.

Przemyśl na czym Ci zależy, zrób sobie plan nauki i trzymaj się go. Dziewczynom, które są w połowie drogi powiedziałabym – spójrz za siebie i zobacz ile już osiągnęłaś!

Doceniaj sama siebie i po prostu rób kolejne kroki. Z nikim się nie ścigaj, rób to w swoim tempie, ale systematycznie. Otaczaj się ludźmi, którzy Cię dopingują – może to być społeczność w internecie.

Najlepszą nagrodą za te wszystkie poświęcone na naukę wieczory jest to, że jak już dostałam pracę i zrealizowałam tak trudny projekt życiowy jak zmiana branży – zobaczyłam, że naprawdę mogę wiele zrobić. Poczucie mojej wartości wzrosło i dzięki temu mam siłę na kolejne wyzwania.

Bardzo dziękuję ci za rozmowę i życzę powodzenia w dalszym szukaniu swoich ścieżek!

Spodobał Ci się wywiad z Agnieszką? Chciałabyś poznać inne niesamowite historie mam, które zmieniły swoje życie zawodowe i znalazły swoje miejsce w IT? Przeczytaj:

>>>Jak mama 4 dzieci została programistką? Historia Toli>>>

>>>Farmaceutka w branży IT – czułam, że to była ostatnia szansa na zmiany>>>

>>>W rok zmieniłam swoje życie i zostałam testerką – historia Agaty>>>

>>>Zaciśnij zęby i próbuj – mówi Ula, mama 3 dzieci i support engineer>>>

Zdjęcia: Dawid Stube, prywatne archiwum Agnieszki

Rozmawiała: Agnieszka Kaczanowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail