Czego szukasz

A ja ciągle chcę więcej – historia Pauliny

„Bój się i rób”, z taką myślą Paulina Szramke zaczynała w sierpniu kurs WordPress&Freelancing, a dzisiaj opowiada już o swoich pierwszych sukcesach. Jeśli i Ty chcesz pracować zdalnie, być niezależna, lubisz pracować samodzielnie – weź udział w drugiej już edycji kursu WordPress&Freelancing. Zdobądź zawód marzeń i zapisz się już teraz!

  • Joanna Gotfryd - 18/09/2017
Paulina Szramke przy komputerze

Paulino, jesteś mamą, która właśnie skończyła urlop macierzyński, nauczycielką, która postanowiła zdobyć nowy zawód – bierzesz udział w kursie WordPress&Freelancing. Skąd pomysł na naukę zupełnie nowych rzeczy?

Już od jakiegoś czasu czułam, że stoję w miejscu. Od drugiego roku studiów uczyłam angielskiego, to była jedyna praca, jaką wykonywałam do tej pory, jedyna jaką znałam. Oczywiście, ciągle podnosiłam swoje kwalifikacje uczestnicząc w licznych kursach czy seminariach, jednak cały czas było to związane z moim zawodem.

Pomyślałam sobie, że tak naprawdę w moim CV jest tylko ten język angielski. A to mają tak naprawdę wszyscy. Postanowiłam szukać dla mnie ścieżki rozwoju, a z racji ciąży mogły to być jedynie kursy online.

Zdobyłam kilka certyfikatów w różnych dziedzinach, m. in. PR, marketing, zarządzanie zasobami ludzkimi, ale ciągle czułam, że to nie to. Aż tu nagle, na początku lipca dostałam maila do Was z zaproszeniem na kurs WordPressa i Freelancingu. Strzał w 10!

Widzisz, czytałam w Twoich myślach 😉 Ale Ty nie miałaś wcześniej doświadczenia z WordPressem, prawda? Jak się odnalazłaś na kursie? Czy nie bałaś się, że po prostu sobie nie poradzisz?

Oczywiście, że się bałam. Najbardziej tego, że zawiodę siebie i najbliższych, że zmarnuję pieniądze wydane na kurs, ale odkąd przeczytałam złotą zasadę u Eweliny Muc z Girls Who WordPress – „Bój się i rób”, to nie miałam już żadnych wątpliwości.

Zawsze lubiłam pracę z komputerem, interesuję się nowymi technologiami, internetem (szczerze, to najbardziej lubię grać w gry, ale na to już oczywiście nie mam zupełnie czasu 🙂 ). Myślę, że radzę sobie całkiem dobrze. Początki były trudne, gdyż kurs zaczynał się akurat wtedy, kiedy byłam na urlopie i musiałam pracować na pożyczonym laptopie mojej mamy i okazało się, że na tym sprzęcie nie zrobię najprostszych rzeczy. Ale na szczęście w domu wszystko się już udało.

Mentorka Coders Trust, Sylwia Błach bardzo Cię chwaliła, mówiła, że widzi jak rozkwitasz…

Dziękuję 🙂 Staram się, bardzo się staram. Po kilku pierwszych zajęciach teoretycznych wręcz nie mogłam się doczekać, aż zacznę coś tworzyć. Jestem z tych osób, które najwięcej uczą się przez działanie. Z dnia na dzień widzę swoje postępy, rozumiem i umiem coraz więcej, wszystko zaczyna być po prostu logiczne.

A jak z czasem – masz małego synka, który wymaga mnóstwa uwagi. Kiedy się uczysz, kiedy odrabiasz zadania domowe? Jak to sobie zorganizowałaś?

Kurs jest bardzo intensywny i to jest taka mała rewolucja w naszym domu. Żeby wygospodarować sobie więcej czasu sprzątam gotując, piorę odkurzając, itp. Najbardziej szczęśliwa jestem, gdy na raz chodzi pralka, zmywarka i piekarnik 😉 Nie marnuję już ani minuty.

Materiały z platformy czytam podczas drzemek syna, tutoriale oglądam nawet biorąc kąpiel, czy czekając w kolejce do lekarza. Gdy mąż wraca z pracy oczywiście od razu siadam do komputera. Najtrudniej jest położyć synka spać przed zajęciami na żywo, ale jak do tej pory się udawało. Od początku kursu był tylko jeden dzień bez wordpressa, więc to prawdziwy bootcamp.

Mówiłaś, że mój telefon z propozycją wywiadu zadzwonił wtedy, kiedy Ciebie dopadł pierwszy kryzys. Co sprawia Ci najwięcej trudności, co Cię frustruje i sprawia, że masz ochotę rzucić laptopem o ścianę?

Najgorszy dla mnie jest fakt, że nie mogę poświęcić na kurs tyle czasu ile bym chciała. Jest tyle wspaniałych materiałów do przerobienia. Naprawdę, nasze Mentorki bardzo się napracowały, żeby z tego morza informacji wybrać te, które się wzajemnie fantastycznie uzupełniają. A ja ciągle chcę więcej!

Już wiem, że muszę podszkolić się w fotografii i obróbce grafiki. Dodatkowo miałam małe problemy „techniczne”, frustrowałam się niektórymi motywami, które okazywały się być dużo trudniejsze niż zakładał to podgląd demo.

Bardzo żałuję, że kurs nie zaczął się wtedy, gdy byłam w ciąży (jeśli czytają to dziewczyny, które dopiero spodziewają się maleństwa, tak, to jest świetny czas na wordpressa!). Ale z drugiej strony, wierzę, że los stawia przed nami wyzwania w najlepszym dla nas czasie.

A co sprawia najwięcej satysfakcji? Co dodaje Ci skrzydeł?

Bycie mamą powoduje, że każdy dzień podporządkowany jest rutynie dziecka. My jesteśmy trochę bardziej z boku.

Kurs przypomniał mi, że ja również mogę się rozwijać. Cudownie jest móc oderwać się od domowych obowiązków i takiego trochę marazmu, zmusić się do aktywności. Tak, to mi daje najwięcej satysfakcji.

Dodatkowo Sylwia i Ola dają nam takiego kopa motywacyjnego, że nawet po ciężkim dniu, kiedy czuję się już bardzo zmęczona, to siadając do komputera wstępują we mnie nowe siły. Co więcej, grupa naszych dziewczyn jest fantastyczna! Wszystkie są pomocne, mega inspirujące, ciągle wrzucają jakieś dodatkowe artykuły do przeczytania. Każda ma inne doświadczenia, motywacje, coś cudownego!

Heh… muszę wspomnieć też o efekcie ubocznym kursu – przestałam z mężem rozmawiać tylko o tym, czy mały zjadł, jak spał i czy fajnie było na spacerze. Kurs bardzo pozytywnie wpływa również na relacje z najbliższymi 😉

Świetna sprawa! Ponad połowa kursu już za Tobą. Pochwal się co już potrafisz i kiedy przyjdzie pora na pierwsze zlecenie?

Jak sobie przypomnę, z jakim wielkim trudem przyszło mi instalowanie serwera lokalnego, jak nie rozumiałam co to jest kokpit, sidebar, slider czy stopka, to teraz słuchając naszych rozmów podczas zajęć, aż dziw bierze, że minęło tylko 5 tygodni!

Mogę się pochwalić, że mam już zarejestrowaną domenę, hosting, mam nawet swoje logo. Stworzyłam już kilka stron (tak, kilka, niesamowite, prawda? 😀

Mam coraz więcej pomysłów, szukam odpowiedzi i inspiracji, ćwiczę i eksperymentuję. Jeśli chodzi o pierwsze zlecenie, to jest nim moja własna strona. Chciałabym, żeby była idealna, żebym była z niej dumna. Takie moje drugie dziecko 🙂

Jakie masz plany na „po kursie”? Wiesz już jak chciałabyś pracować?

Na pewno nie chciałabym zwalniać tempa. Mam swoje cele, do których chcę dążyć po kolei. Najpierw chcę zrobić kilka stron, w ramach nauki, swoim znajomym, tak by zbudować portfolio. Mam już w głowie swoją grupę docelową. A to, że tylko 8 tygodni wystarczy na naukę podstaw nowego zawodu i wyposaża nas w wymagane umiejętności, daje ogromne poczucie bezpieczeństwa.

Za kilkanaście dni rusza druga edycja kursu WordPress&Freelancing. Zbieramy nową grupę kobiet, które tak jak Ty chcą nauczyć się robić strony i pracować elastycznie. Jak przekonałabyś te nieprzekonane i dodała im odwagi?

Dziewczyny, nie ma się nad czym zastanawiać! Kurs jest tak przygotowany, że przeprowadzi Was wręcz „za rękę”. Właśnie ta kompleksowość jest najmocniejszą stroną. Nie uczycie się tylko technicznego aspektu tworzenia stron, ale macie również całkowite zaplecze freelancingu, z przykładami umów i zadaniami przygotowującymi nas do pracy z klientem.

A przede wszystkim możecie korzystać z doświadczenia i rad Mentorek. Te Dziewczyny wiedzą wszystko! Dodatkowo, pamiętajcie, że uczycie się tylko wtedy kiedy macie na to czas i ochotę, a na zajęciach na żywo możecie być w dresie i bez makijażu. Pełen luz i ogromna satysfakcja! Nie przegapcie ten szansy!

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę powodzenia. A jak za kilka miesięcy będziesz już „odnoszącą sukcesy freelancerką” – porozmawiajmy znowu.

Ja też tak chcę!

Tak, chcę zapisać się na kurs WordPress&Freelancing i zdobyć nowy zawód w 2 miesiące.

Nie czekaj. Sprawdź aktualny nabór!

Zdjęcie: archiwum Pauliny

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Video: Być mamą i pracować w branży IT? O tak!

Kamila i Magda to dwie mamy, które postawiły na karierę w branży IT w firmie Accenture Advanced Technology Center Poland. Dla obu, ważna była możliwość pogodzenia życia zawodowego z życiem prywatnym. Szukały elastyczności, zrozumienia i szans na ciągły rozwój. Ich historie i doświadczenia są różne, jednak dzięki swojej motywacji każda osiągnęła swój cel! Jaka była ich droga i co zyskały? Zapraszamy do wywiadu!
  • Agnieszka Kumorek - 26/03/2019
mamy, podczas dnia otwartego w firmie Accenture

Być mamą i pracować w branży IT? Czy to możliwe? O tak!

#MamoPracujwIT to nie tylko hasło, to przede wszystkim wiele historii kobiet, które choć byli tacy co mówili im „że kobiety do IT się nie nadają”, one znalazły swoje miejsce; dzięki motywacji, zaangażowaniu, często upartości i ogromnej determinacji.

Zapraszamy do wywiadu z Kamilą i Magdą, mamami pracującymi w Accenture Advanced Technology Center Poland

„Mamy nadzieję, że nasz przykład będzie inspiracją dla innych młodych mam, aby nie bały się dołączać do branży nowoczesnych technologii, która zapewnia możliwość spełniania się na wielu płaszczyznach, ale to nie tylko to…”

Bohaterki wywiadu:

Kamila pracuje w Accenture od 4 lat. Podczas urlopu macierzyńskiego doszkoliła się, aby w przyszłości móc bez problemu oraz bez wyrzutów sumienie brać udział w przedstawieniach swojego dziecka w przedszkolu i zadbać o swój rozwój osobisty.

Magda swoją karierę w Accenture rozpoczęła kilka miesięcy temu. Jest mamą trójki dzieci i ciężko było jej godzić pracę zawodową z życiem prywatnym. Skończyła Accenture Java Academy i dzisiaj cieszy się z bycia częścią zespołu w firmie, której wsparcie czuje na co dzień.

Accenture Advanced Technology Center Poland w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie

Accenture Advanced Technology Center Poland aktywnie wspiera swoich pracowników rodziców; oferując m.in. im elastyczny czas pracy i możliwość pracy zdalnej. Ale nie tylko…

Accenture dba też o to, aby w pracy czuć się dobrze, będąc rodzicem 🙂

  • w biurach znajdują się pokoje matki/taty z dzieckiem – wyposażone w zabawki i urządzenia sanitarne,
  • dostępne są biblioteczki pracownicze,
  • organizowane są imprezy dla rodzin pracowników,
  • a szczególnie obchodzony jest Dzień Matki, Dzień Ojca, Dzień Dziecka,

Chcesz dowiedzieć się więcej? Sprawdź profil firmy i najnowsze oferty pracy >>>

Zdjęcie i wideo: Accenture Advanced Technology Center Poland, a zdjęcie pochodzi ze spotkania #MamoPracujwIT w Katowicach w Accenture Advanced Technology Center Poland

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.

Pracuję jako Scrum Master – historia Marysi

Marysia Leszko zamieniła programowanie na pracę jako Scrum Master. Lubi kontakt z ludźmi i świetnie odnajduje się w swojej roli. Jeśli rozważasz przebranżowienie, dowiedz się, czy Ty też mogłabyś pracować jako Scrum Master i od czego zacząć krok po kroku. Ale nigdy nie staraj się zostać Scrumową Mamą! Będzie też okazja do porozmawiania z Marysią na żywo podczas naszych warsztatów w Krakowie. Dowiedz się więcej!
  • Joanna Gotfryd - 24/03/2019
Marysia Leszko, scrum master

4 kwietnia w Krakowie odbędą się warsztaty dla mam – Popołudnie ze Scrumem. 

Warsztaty poprowadzą Justyna Wykowska i Michał Petlic z firmy Procognita. W trakcie warsztatów spotkamy się również z Marysią, która opowie o łączeniu roli mamy i Scrum Mastera.

Szczegóły i zapisy tutaj >>>

Marysiu, pracujesz jako Scrum Master w międzynarodowej firmie w Krakowie. Skończyłaś informatykę i pracowałaś najpierw jako deweloper. Jak to się stało, że zamieniłaś programowanie na zarządzanie zespołem?

Przyznam, że od zawsze lubiłam pracę z ludźmi! Jeszcze w czasie edukacji szkolnej i studiów angażowałam się w wiele projektów i wolontariatów wymagających pracy z ludźmi i zorganizowania. Gdy zaczęłam pracować jako deweloper, bardzo mi tego brakowało. Jednocześnie starałam się wykorzystywać okazje do tego, żeby poprawić organizację naszej pracy, np. proponując i pilnując robienia porannych stand upów zespołu albo prowadząc spotkania.

Myślę, że zostało to dostrzeżone, bo po pewnym czasie zaproponowano mi pójście na kurs Scrum Mastera. Stało się dla mnie punktem zwrotnym – zaczęłam mocno interesować się tematyką agile’ową, czytać książki i artykuły. Po pewnym czasie w firmie pojawiła się dla mnie możliwość pracy w roli SM, na początku na pół etatu. Po pewnym czasie rozkręciłam się na tyle, że zachęcona pozytywnym feedbackiem zdecydowałam się zostać Scrum Masterem na pełen etat. I tak już zostało 🙂

Cały czas dokształcałam się też poprzez czytanie artykułów, książek, ale też chodzeniem na meetupy i wyjazdami na konferencje. No, ale tak naprawdę to codzienna praca i otrzymany feedback pozwoliła mi zdobyć to, co najbardziej pomocne w tej roli, czyli doświadczenie.

A jak wygląda Twój typowy dzień w pracy? Czym się zajmujesz?

To bardzo zależy 🙂 Zależy od zespołu, z którym pracuję, od potrzeb i fazy projektu. Zwykle dzień zaczynamy od porannego stand upu zespołu, w którym też uczestniczę i tak samo jak wszyscy dzielę się tym, nad czym pracuję. Po popołudniu często mamy zdalne spotkania z Product Ownerem, czasem jest to retrospektywa, czasem planning albo po prostu daily scrum (nasi PO są zdalni i pracują w innej strefie czasowej, dlatego zdzwaniamy się pod koniec naszego dnia pracy).

W międzyczasie zajmuję się bardzo różnymi rzeczami – może to być tworzenie roadmapy projektu (w fazie planowania), przygotowanie spotkań, rozmowy z członkami zespołu o tym, jak się im pracuje albo z PO, jeśli potrzebuje z czymś pomocy albo musimy coś przegadać.

Ważną częścią mojej pracy jest upewnianie się, że nic nie blokuje zespołu deweloperów – mogę tutaj pomagać zarówno w rozwiązywaniu konfliktów, z organizacją pracy, zasobów, ale i zrozumieniem zasad scruma. Jeśli wystarcza mi czasu, angażuję się także w różne firmowe przedsięwzięcia albo organizuję warsztaty i szkolenia.

Czy Scrum Masterem może być osoba „nietechniczna”? Czy odnajdzie się w świecie bardzo technicznym, tej terminologii?

Oczywiście, że tak! Pod warunkiem, że jest chętna, żeby ten techniczny świat i jego terminologię poznać i zrozumieć. Wymaga to trochę czasu i otwartości, ale zdecydowanie jest to możliwe. Warto prosić o pomoc i wytłumaczenie tego, czego się nie rozumie, jeśli tylko pojawią się niejasności, ale jestem pewna, że z czasem będzie ich coraz mniej.

Znam kilku Scrum Masterów nie mających technicznego wykształcenia czy doświadczenia i są naprawdę świetni w swojej pracy. Powiem więcej, często takie osoby wnoszą wiele świeżości i innej, bardzo potrzebnej zespołowi czy organizacji, perspektywy.

Jesteś mamą prawie dwuletniej Róży – czy myślisz, że mamy mają naturalne predyspozycje, żeby pracować jako Scrum Master?

Raczej nie mam takiej obserwacji. Myślę, że jak chodzi o naturalne predyspozycje, to są to raczej pewne cechy wynikające z wrodzonej osobowości, a nie z roli mamy. Cechy, które są przydatne, to na pewno zorganizowanie, umiejętność słuchania i zadawania celnych pytań, otwartość, empatia, ale i umiejętność bycia tzw. servant leaderem, czyli kimś, kto raczej wspiera zamiast zarządzać.

Swoją drogą, zostanie tzw. Scrumową Mamą jest jednym z antywzorców. Ktoś kto, zbytnio chroni zespół przed każdą przeciwnością, wyzwaniami i porażkami, oraz osobiście wyręcza członków zespołu, nie będzie dobrym Scrum Masterem.

Od czego powinna zacząć działania osoba, która chciałaby spróbować swoich sił w pracy jako scrum master? Jaki pierwszy krok zrobiłabyś?

Ja zaczęłabym od przeczytania Scrum Guide’a. I najlepiej jeszcze kilku artykułów, które pozwoliłyby mi zrozumieć o co w Scrumie chodzi. Kolejnym krokiem byłoby chodzenie na agile’owe meetupy i kursy na Scrum Mastera, co pozwoliłoby usystematyzować wiedzę.

Potem spróbowałabym zaaplikować na jakiś darmowy staż jako Scrum Master, żeby zdobyć doświadczenie. No i na pewno ciągle bym się próbowała dokształcać (przez czytanie książek, agile’owych blogów, artykułów i chodzenie na meetupy) oraz chciałabym znaleźć sobie scrumowego mentora – kogoś z kim mogłabym przegadać wątpliwości, omówić trudniejsze sytuacje czy zapytać o zdanie.

Jeśli chcesz na końcu dodać mamom odwagi do działania, to właśnie to jest ten moment Co takiego jest fajnego w pracy w IT? Dlaczego warto być w tej branży?

Branża IT to dobre miejsce do pracy – przede wszystkim panuje tu wysoka kultura pracy, ludzie są przyjaźni, a procesy nowatorskie w stosunku do innych branż. Co więcej, IT ma teraz swoje 5 minut, co sprawia, że ma olbrzymie zapotrzebowanie na pracowników. A to oznacza mnóstwo szkoleń (także i darmowych), kursów, meetupów i stażów, które pomagają się przekwalifikować.

Do tego, branża IT jest bardzo szeroka i nie brakuje w niej interesujących ról – od deweloperów, przez Scrum Masterów właśnie po UX researcherki, testerki czy technical writerki. Wybór jest naprawdę szeroki i jestem przekonana, że większość z Was znajdzie coś dla siebie.

No i nie muszę chyba dodawać, że w tej mocno zdominowanej przez mężczyzn branży bardzo brakuje kobiet! Dziewczyny, trzymam za Was kciuki!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcie: archiwum prywatne

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail