Czego szukasz

Szukam zleceń, nie wymówek i kocham to, co robię!

Podstawową zaletą jest niezależność. Dzięki pracy jako freelancer mogę podróżować, nie martwiąc się o to, czy dostanę urlop, decydować o tym kiedy, skąd i jak pracuję – mówi Sylwia Błach, freelancerka, programistka, blogerka, modelka i mentorka w kursie WordPress&Freelancing. Myślisz, że bycie mamą freelancerką spodobałoby się też Tobie? Weź udział w kursie WordPress & Freelancing i zacznij zarabiać na zleceniach z całego świata.

  • Joanna Gotfryd - 16/07/2017
Sylwia Błach, programistka, blogerka, modelka i mentorka w kursie WordPress & Freelance

Sylwio, jesteś jedną z mentorek w kursie WordPress&Freelancing. Żywym ogniwem między mamami, a kursem on-line 🙂 Na jaką pomoc będą mogły liczyć mamy z Twojej strony?

Celem kursu jest nauczenie kobiet tworzenia stron www za pomocą najbardziej popularnego i jednego z najpotężniejszych narzędzi – WordPressa. Kursantki zaczną od podstaw: dowiedzą się czym jest domena, po co im serwer, co to tak naprawdę jest WordPress. Następnie korzystając z serwera lokalnego zainstalują system WordPress, zainstalują szablon, nauczą się korzystać z wtyczek i wypełnią stronę treścią.

Na koniec dowiedzą się jak swoją własną, zrobioną stronę opublikować w Internecie. A to tylko zarys, ponieważ porozmawiamy też o robieniu szablonów i ich modyfikacji, podstawach prawa autorskiego i szukaniu gotowych elementów w sieci, dowiemy się czym jest SEO i tak dalej.

I choć może się wydawać, że przed chwilą padło wiele trudnych słów, to gwarantuję, że po kursie przestaną one brzmieć obco, a każdy, kto przyłoży się do nauki, nabędzie umiejętność robienia stron.

Jestem przekonana, że w każdej z kursantek tkwi ogromny potencjał. Moim celem jest go wydobyć, motywować w chwilach zwątpienia i pomagać w kwestiach technicznych. Zadbam, by materiały były nie tylko wysokiej jakości, ale przede wszystkim jasne i zwięzłe, a w trakcie lekcji na żywo, na bieżąco będę pomagać rozwiązywać problemy.

Nabycie umiejętności robienia stron www jest prostym sposobem na zostanie freelancerem i zarabianie satysfakcjonujących pieniędzy.

Mentorzy muszą być praktykami. Czym Ty zajmujesz się zawodowo? Słyszałam, że działasz w wielu różnych dziedzinach!

Wiele osób nazywa mnie „kobietą renesansu” i uważam, że coś w tym jest. Aktualnie jestem studentką studiów doktoranckich na Politechnice Poznańskiej i zajmuję się sieciami społecznościowymi. Jestem też freelancerką i posiadam szeroką gamę umiejętności, co pozwala odnaleźć mi się w świecie wolnych zawodów. Mam szczęście zajmować się tymi projektami, które dają mi satysfakcję.

Pracowałam też w fundacji, w której odpowiadałam za ogólnopolskie projekty i tworzyłam strony internetowe. Pracowałam także w branży gier, mam na koncie grę zręcznościową na komórkę i projekt na wirtualną rzeczywistość. Zdarzało mi się tworzyć sklepy internetowe.

Jednocześnie mam zdolności literackie, dzięki czemu jestem publikowaną pisarką. Mam na koncie pięć autorskich książek i kilkanaście opowiadań publikowanych w antologiach czy czasopismach. Dzięki tej umiejętności mogłam także pracować jako freelancer – copywriter.

Hobbystycznie zajmuję się modą, prowadzę bloga o tej tematyce i pozuję do sesji zdjęciowych. W zeszłym roku byłam jedną z sześciu najbardziej inspirujących kobiet na świecie i zostałam twarzą kampanii bieliźnianej zmieniającej obraz kobiecego piękna. Prowadzę także bloga lifestyle’owego, na którym opowiadam o wszystkim, o czym chcę. Występowałam też jako mówca motywacyjny i brałam udział w debacie poświęconej wykluczeniu społecznemu kobiet z niepełnosprawnością i konwencji ONZ.

Działam na rzecz osób z niepełnosprawnościami, ponieważ sama od urodzenia choruję na rdzeniowy zanik mięśni i poruszam się na wózku. Jak widać – freelancing umożliwia mi działanie w naprawdę wielu fascynujących projektach. Na nudę nie mogę narzekać, a kurs WordPressa, który poprowadzę, to świetna okazja, by zainspirować inne kobiety do działania!

Wow, robisz mnóstwo ciekawych rzeczy. Kurs WordPress &Freelancing przygotuje uczestniczki do szukania zleceń i pracy właśnie jako freelancer. Jakie Ty widzisz plusy, a jakie minusy bycia freelancerką?

Podstawową zaletą jest niezależność – można pracować kiedy się chce. Dzięki pracy jako freelancer mogę podróżować, nie martwiąc się o to, czy dostanę urlop. Każdy zakątek świata może być moim biurem – wystarczy laptop. Wspaniałe jest to, że to ja zarządzam swoim czasem. Lubię też fakt, że pracuję z domu – nie marnuję czasu na dojazdy, a mieszkając w mieście, zwykle traci się co najmniej godzinę dziennie na dojazd do pracy. Jeśli któregoś dnia nie mam ochoty pracować – zwyczajnie tego nie robię. Zaletą są też pieniądze, które pozwalają mi wybierać interesujące mnie projekty, a nie zmuszają do łapania wszystkiego jak leci, byle związać koniec z końcem.

Jednak freelancing nie jest dla każdego. Ja jestem osobą zmotywowaną i dobrze zarządzającą swoim czasem, a jednak bywa, że mam problem by się zabrać do pracy. Freelancer musi nauczyć się pracować z domu, nie pozwalać rozpraszać rodzinie czy wpadającym na plotki znajomym. Z drugiej jednak strony to są cechy charakteru, które można wyćwiczyć. Wystarczy chcieć!

Czy uważasz, że praca freelancera jest dobra tylko na pewien etap w życiu? Na przykład kiedy mam małe dzieci, albo z innego powodu nie mogę chodzić do biura?

Uważam, że praca freelancera po prostu jest dobra! Jest wygodna, dobrze płatna i daje nam duże możliwości rozwoju. Freelancing to może być styl życia, ale znam też osoby, które dzielą swój rozwój zawodowy „na pół” – pół etatu robią we freelancingu, a drugie pół w biurze, bo lubią etat. Oczywiście w sytuacji, gdy z jakiegoś powodu nie możemy chodzić do biura lub uznajemy, że interesuje nas na przykład zlecenie z drugiego końca świata, a nie chcemy się przeprowadzać – freelancing to najlepsza opcja.

Mówiłaś, że od urodzenia poruszasz się na wózku. Czy też dlatego zdecydowałaś się na pracę zdalną?

Ciężko powiedzieć. Pierwsze zlecenia łapałam jako osiemnastolatka, a z powodu niepełnosprawności nie interesowały mnie typowe prace sezonowe, jakie łapały moje znajome: zbieranie truskawek czy sprzedawanie lodów. Mieszkałam w małym miasteczku i nie miałam zbyt wielu pomysłów na to, gdzie mogłabym pracować. Z drugiej jednak strony podobała mi się niezależność, robienie tego, co uznam za ciekawe. Stopniowo robiłam coraz więcej, po drodze zaliczyłam staż w Microsofcie, aż zaczęłam pracę w fundacji – to właściwie był etat, ale zdalnie.

Z czasem zaczęłam rozglądać się za pracą w biurze – okazało się, że dużym problemem są bariery architektoniczne – wiele firm doceniało moje umiejętności, jednak schody i brak możliwości pracy zdalnej uniemożliwiały nam współpracę. Czasem nadal zastanawiam się nad rozpoczęciem pracy w siedzibie jakiejś firmy – lubię próbować nowych rzeczy, a jako freelancer od zawsze, nigdy nie miałam tej okazji.

Bardzo mi się podobało to co powiedziałaś w czasie naszej pierwszej rozmowy, że jak ktoś chce pracować, to pracę zawsze znajdzie… jeden szuka wymówek, a drugi szuka zleceń?

Taka jest prawda! Rynek pracy nie jest nasycony, we freelancingu nieustannie są poszukiwani pracownicy, wszystkie badania wykazują, że specjalistów IT brakuje, ale nie tylko IT – w wielu branżach mamy niedosyt ludzi o konkretnych kompetencjach.

Nie uważam, że zawsze będzie to praca marzeń, ale wiem, że do wielkich rzeczy dochodzi się zaczynając od tych małych. Sama byłam hostessą roznoszącą ulotki i pisałam pressell page (tzw. precle) po najniższej stawce, po to, by łapać doświadczenie, uczyć się, wejść w zawodowy świat. I mój zapał mi się opłacił!

Czy bycie freelancerem i robienie stron w WordPressie to właśnie taka odpowiedź na to, że zawsze można pracować, trzeba działać zamiast narzekać….?

Zdecydowanie tak. WordPress jest systemem intuicyjnym. Nie trzeba być programistą, nie trzeba mieć szczególnych predyspozycji. Wystarczy odrobina chęci, by się go nauczyć.

Nasz kurs w tym pomoże. A zleceń na robienie stron internetowych jest w sieci ogrom i biorąc pod uwagę, że firmy coraz intensywniej wchodzą do sieci, coraz częściej rozumieją potencjał tkwiący w marketingu internetowym, zapotrzebowanie na umiejętność tworzenia stron szybko nie zniknie.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Mamo, jeśli zastanawiasz się czy kurs WordPress &Freelance jest dla Ciebie, jeśli nie wiesz jeszcze czy Ci się to spodoba – to obejrzyj webinar z Sylwią.

Sylwia odpowiada na wszystkie pytania związane z freelancingiem i kursem WordPress & Freelancing.

Zobacz webinar >>> 

Marzysz o sytuacji, kiedy to praca dopasowuje się do Twoich potrzeb, którą możesz zabrać ze sobą i pracować z dowolnego miejsca w Polsce lub na świecie? Jeżeli tak, to weź udział w kursie WordPress & Freelancing i dołącz do naszej rewolucji, którą zrobią #GirlsWhoFreelance. Łącząc naukę tworzenia stron internetowych z kompetencjami miękkimi i freelancingiem, w ciągu 8 tygodni zdobędziesz umiejętności, które pozwolą Ci zarabiać na platformach ze zleceniami z całego świata.

Tak, chcę tak pracować! Zapisuję się! 

A może chciałabyś wziąć udział w kursach programowania z gwarancją pracy i kupić je z 5% zniżką dla mam? Tak, wchodzę w to! 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Jak zostać analitykiem biznesowym IT? 5 wskazówek od mamy, która się przebranżowiła

Pola Figacz jest mamą dwójki dzieci i od kilku lat pracuje jako analityk biznesowy IT. Choć najpierw ukończyła studia humanistyczne, świetnie odnalazła się w branży IT. Jaka była jej droga do analityka biznesowego? Jakie działania, książki i blogi poleca, żeby zmienić swój zawód i zacząć swoją drogę zawodową od początku?
  • Joanna Gotfryd - 01/07/2018
Ręce kobiety na laptopie

Pola w rozmowie z nami opowiedziała dokładnie jak wyglądała jej droga od studiów humanistycznych do pracy jako analityk biznesowy. Dlaczego zdecydowała się na własną firmę i co zyskała dzięki elastyczności.

Poznaj rekomendacje Poli i dowiedz się jak przebranżowić się krok po kroku.

Zanim Pola została analitykiem biznesowym IT, zaczęła pracę w firmie, która zajmuje się tworzeniem oprogramowania. Na początku zajmowała się tworzeniem dokumentacji dla użytkownika końcowego systemów, które tworzyła firma. Z czasem miała coraz więcej różnorodnych zadań i obowiązków. Zajmowała się testowaniem manualnym, poznawała technologie, obsługę baz danych, zasady modelowania procesów biznesowych, pracy z klientem itp.

Potem nadeszła pora na zmiany.

Czym zajmuje się analityk biznesowy w IT?

Analityk biznesowy to taka osoba w zespole projektowym, która pełni trochę rolę tłumacza – przede wszystkim pomiędzy klientami, a programistami, lub bardziej ogólnie między biznesem, a technologią.

1. Znajdź firmę, w której możesz się uczyć i w której znajdziesz mentorów

W firmie, w której w zasadzie zaczynałam pracę jako analityk zdobyłam ogromną wiedzę codziennie ucząc się od bardziej doświadczonych ode mnie i uważam, że jest to najlepszy sposób na zdobywanie wiedzy. Miałam seniora analityka, do którego mogłam się zwrócić w razie pytań i wątpliwości, mogłam też pracować w zespole i uczyć się warsztatu pracy – od prowadzenia rozmów z klientem po organizację dokumentów, jakie analityk musi przygotować.
Jak się zaczyna przygodę z analizą, dobrze jest znać zagadnienia np. z zakresu inżynierii wymagań, jeśli ktoś wie w czym chce się specjalizować, to też dobrze jest taką wiedzę zgłębiać – ja np. bardzo dużo czytałam i szkoliłam się z zakresu portali internetowych, ich użyteczności, sposobu powstawania stron www, zarządzania nimi itd.

2. Kursy, konferencje i spotkania branżowe.

Kursy mogą też pomóc w zdobywaniu wiedzy z konkretnych zagadnień związanych z zawodem analityka, np. modelowaniem procesów biznesowych, tworzeniem przypadków użycia czy diagramów klas.

Dobrze jest na bieżąco śledzić co się dzieje w branży jako takiej i oczywiście co dzieje się w obszarze analizy – są konferencje i różne spotkania branżowe.

3. Blogi i książki

Polecam też blogi osób, które od lat zajmują się analizą biznesową w Polsce i są kopalnią wiedzy na ten temat. Ja z czystym sumieniem rekomenduję blogi Michała Wolskiego, Hanny Tomaszewskiej i Jarka Żelińskiego.
Jeśli chodzi o książki – to są już bardzo dobre po polsku z obszaru analityki biznesowej – odnośnie zbierania wymagań, modelowania w BPMN, ale dobrze jest się opierać na anglojęzycznej literaturze.

Analitycy mają też swoją „biblię” BABOK – to jest taki ustandaryzowany przewodnik wiedzy analitycznej stworzony przez organizację International Institute of Business Analysis.

4. Rozwijaj kompetencje miękkie i ciągle się ucz

Od samego początku staram się rozwijać swoje kompetencje dotyczące prowadzenia rozmów, zbierania wymagań, organizacji swojego czasu, zarządzania zespołami – dzięki temu jest mi zdecydowanie łatwiej pracować.
Oczywiście mając dzieci, męża, psa, obowiązki zawodowe i domowe oraz hobby czasem mam mało tego czasu, ale mam zasadę, że chociaż 5 minut dziennie poświęcam na to, żeby się czegoś nauczyć.

5. Nieważne z jakiego miejsca zaczynasz, pamiętaj, że czeka Cię dużo pracy!

Uważam, że nie trzeba mieć studiów technicznych, żeby rozpocząć pracę jako analityk, trzeba mieć ciekawość, pasję i szczęście do ludzi, którzy chcą się wiedzą podzielić. Trzeba tylko zakładać, że droga do zdobycia wymarzonego zawodu może potrwać dłużej i może wiązać na początku z wyrzeczeniami, które trzeba wziąć pod uwagę jak się planuje zmianę zawodu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Analityk biznesowy w IT – co robi, jak nim zostać i dlaczego warto – historia Poli

Nie trzeba mieć studiów technicznych, żeby rozpocząć pracę jako analityk biznesowy w IT. Trzeba za to mieć ciekawość, pasję i szczęście do ludzi, którzy chcą się podzielić wiedzą. I warto pamiętać, że droga do zdobycia wymarzonego zawodu może potrwać dłużej i może wiązać na początku z wyrzeczeniami, które trzeba wziąć pod uwagę” – mówi Pola Figacz, mama 2 chłopców i analityk biznesowy w IT. Jaką ścieżkę do nauki zawodu proponuje i czym zajmuje się na co dzień? Przeczytaj jej historię!
  • Joanna Gotfryd - 10/06/2018
Pola Figacz (analityk biznesowy w IT) z synem przy komputerze

Polu, jesteś pierwszą mamą – analitykiem biznesowym, z którą robimy wywiad na portalu Mamo Pracuj. Proszę powiedz czym zajmujesz się na co dzień w pracy i za co odpowiadasz?

Analityk biznesowy to taka osoba w zespole projektowym, która pełni trochę rolę tłumacza – przede wszystkim pomiędzy klientami, a programistami lub bardziej ogólnie, między biznesem, a technologią.

Analityk spotyka się z klientem, który ma określone potrzeby w zakresie stworzenia lub rozbudowania jakiegoś systemu, np. do rezerwacji lotów, ma być sklepem internetowym lub być oprogramowaniem do zarządzania klientami jakiejś firmy usługowej itd.

Analityk zbiera wymagania, dokładnie określa co i jak ma robić system. Jeśli ma to być system dla jakiejś organizacji to zapoznaje się z firmą, dla której rozwiązanie ma być przygotowane, jak ta firma funkcjonuje, jakie procesy biznesowe się w niej odbywają, jakie czynności, które w firmie odbywają się obecnie „ręcznie”, mają zostać zautomatyzowane oraz jak wygląda struktura organizacyjna firmy.

Jeśli system jest dedykowany dla użytkowników z zewnątrz, czyli np. osób, które mają rezerwować sobie przez internet loty, to trzeba się dowiedzieć kim jest taki użytkownik, jakie ma potrzeby, jaki cel ma osiągnąć korzystając z systemu itd.

Czyli analityk trochę projektuje taki system, nadaje mu kształt?

Tak, dokładnie. Analityk biznesowy po przeanalizowaniu tych wszystkich informacji, po przedyskutowaniu wymagań z architektem systemowych lub programistą, tworzy koncepcję jak ma wyglądać system, który ma powstać. Jak ma działać, z jakich elementów i funkcji będzie się składał, jak będzie wyglądał.

Na tym etapie analityk współpracuje z grafikiem i UX Designerem – w zakresie wyglądu zewnętrznego i funkcjonalności rozwiązania. Analityk ściśle współpracuje z zespołem programistów, bo wspólnie określają jak teraz wymagania „przerobić” na działanie systemu.

Analityk nadzoruje proces tworzenia systemu od strony merytorycznej, weryfikuje czy system spełnia zdefiniowane funkcje. Oczywiście współpracuje też z zespołem testerów, wspiera przy tworzeniu scenariuszy testowych i samych testach.

Analityk jest też do pewnego stopnia odpowiedzialny za zarządzanie zmianami, za określanie ryzyka w projekcie. Zakres zadań analityka bardzo mocno zależy od wielkości firmy w jakiej się pracuje i od metodyki w jakiej projekt jest zarządzany.

Uff, sporo tych zadań i wydają się bardzo ciekawe! Jak Ty znalazłaś się w branży IT, bo wiem, że ukończyłaś studia na wydziale filologii?

Moja pierwsza poważna praca po skończeniu studiów to udział w projekcie tworzenia Dolnośląskiej Biblioteki Cyfrowej na Politechnice Wrocławskiej. Idealne połączenie dla absolwentki Informacji Naukowej na Wydziale Filologicznym z ciągotami w kierunku IT.

Tworzenie wymagań dla biblioteki cyfrowej, współtworzenie strony www, zgłębianie technologii związanych z digitalizacją zbiorów i ich użytecznym prezentowaniem użytkownikom tak mnie wciągnęło, że postanowiłam rozpocząć uzupełniające studia magisterskie na Wydziale Informatyki i Zarządzania na Politechnice tym bardziej, że były w akceptowalnym dla mnie stopniu techniczne. Wtedy jeszcze nie było tak dużego jak obecnie wyboru studiów podyplomowych dedykowanych analitykom biznesowym.

Ukończyłaś studia informatyczne magisterskie i zaczęłaś szukać pracy?

Tak, zaczęłam szukać pracy w firmie, która zajmuje się tworzeniem oprogramowania. Pracę znalazłam i na początku zajmowałam się przygotowywaniem dokumentacji dla użytkownika końcowego systemów, które tworzyła firma. Po zdobyciu doświadczenia dopuszczano mnie do coraz większej ilości zadań i obowiązków.

Zajmowałam się w tej firmie testowaniem manualnym, poznawałam technologie, obsługę baz danych, zasady modelowania procesów biznesowych, pracy z klientem w obszarze utrzymania tworzonych systemów itd.

Czyli wdrażałaś się do branży IT, przechodząc przez wiele stanowisk?

Właśnie tak ☺ W międzyczasie jeszcze zaszłam w ciążę, obroniłam magistra w 9 miesiącu ciąży i zajęłam się wychowywaniem synka. A kiedy mój syn miał 9 miesięcy wróciłam do pracy, ale już do filii w Warszawie, gdzie wynegocjowałam, że będę 2-3 razy w tygodniu pracować zdalnie.

I już jako pracująca mama doszłaś do wniosku, że pora na zmianę pracy… ☺

No właśnie, dość szybko stwierdziłam, że obecna praca to nie jest to, co chciałabym robić docelowo, więc zaczęłam szukać pracy jako junior analityk biznesowy. Trafiłam do mniejszej firmy, z bardzo fajnym zespołem analityków. Przez kilka lat zdobywałam wiedzę i doświadczenie jako analityk biznesowy. Potem zmieniłam firmę na dużą korporację, bo chciałam zobaczyć jak to jest pracować w takiej organizacji.

Trzy lata temu ponownie zaszłam w ciążę i ponownie zrobiłam sobie przerwę, tym razem zdecydowanie dłuższą, dzięki czemu miałam więcej czasu dla rodziny. Po urlopie macierzyńskiem nie wróciłam do korporacji, ponieważ zupełnie nie znalazłam zrozumienia dla moich potrzeb jako mamy, która chce zachować zdrową równowagę między pracą, a rodziną.

W związku z tym urlop macierzyński przedłużyłam o roczny urlop wychowawczy. Dodatkowo okazało się, że mój młodszy syn ma dość poważne problemy zdrowotne, co ostatecznie zaważyło na tym, że założyłam własną firmę i obecnie pracuję jako analityk biznesowy na zlecenie.

I tak dochodzimy do momentu, w którym jesteś teraz. Prowadząc własną działalność robisz to samo co robiłaś w korporacji, tylko masz więcej elastyczności i czasu dla swoich synów?

Jestem mamą 2,5 letniego Tymona i 7-letniego Mikołaja. Bardzo zależało mi na pracy zdalnej, bo dzięki temu mieszkając pod Warszawą nie tracę czasu na dojazdy i jestem bardziej dostępna dla mojej rodziny.

Do Warszawy jeżdżę tylko jak mam spotkania z klientem i czasem, żeby bezpośrednio spotkać się z zespołem, z którym akurat współpracuję. Oczywiście jeśli ten zespół jest w Warszawie, bo najczęściej programiści lub testerzy są rozsiani po całej Polsce lub nawet świecie.

Praca zdalna wymaga ogromnej samodyscypliny i dobrej organizacji. Ja już wiedziałam, że mam wypracowany system działania i zdrowe podejście do tematu – czyli to, że pracuję w domu nie oznacza, że w tym czasie robię pranie i gotuję obiad.

Założyłam też firmę, żeby pracować w zgodzie ze sobą – mam swój system wartości, który przekłada się na projekty jakie robię. Obecnie mogę pracować z ludźmi lub firmami na partnerskich zasadach, co bardzo mi odpowiada. A poza tym cenię sobie spokój i ciszę, jaką mam pracując w domu, czego nigdy nie miałam pracując w wieloosobowych pokojach w firmach.

Praca analityka to oprócz rozmawiania, praca „sam na sam”, w skupieniu. Cenię sobie to, że jak potrzebuję kogoś spytać o coś, to po prostu dzwonię, robię wideokonferencję, piszę maila i mam konkretne odpowiedzi – nie marnuję czasu, który jest dla mnie wartością, bo chcę go spędzać produktywnie, a potem mieć czas dla rodziny lub po prostu dla siebie.

Twoje podpowiedzi jak zostać analitykiem biznesowym IT możemy znaleźć w artykule: Jak zostać analitykiem biznesowym IT? 5 wskazówek od mamy, która się przebranżowiła>>>

Tak, to konkretne wskazówki dla wszystkich, którzy chcą się przebranżowić.

To, co chciałam jeszcze raz podkreślić, to, że nie trzeba mieć studiów technicznych, żeby rozpocząć pracę jako analityk, trzeba mieć ciekawość, pasję i szczęście do ludzi, którzy chcą się swoją wiedzą podzielić. Trzeba tylko zakładać, że droga do zdobycia wymarzonego zawodu może potrwać dłużej i może wiązać na początku z wyrzeczeniami, które trzeba wziąć pod uwagę gdy się planuje zmianę zawodu.

Polu, mówiłaś, że nie jesteś osobą „techniczną”, nie programujesz. Jakie kompetencje, umiejętności, cechy charakteru są najważniejsze w zawodzie analityka biznesowego?

Po pierwsze analityk musi lubić rozmawiać, ale jeszcze ważniejsze jest to, żeby umiał rozmawiać. Analityk non stop z kimś rozmawia – z klientem, programistą, architektem, testerem, project manegerem i każdy mówi inaczej, a on każdego musi zrozumieć i jeszcze musi postarać się o to, żeby wszyscy inni też zrozumieli przekaz.

Podstawa to otwartość, pozytywne nastawienie, pewność siebie, asertywność, elastyczność w myśleniu. W tej pracy dobrze jest być dociekliwym i generalnie ciekawym świata, gotowym na poszerzanie wiedzy.

Bardzo często trzeba dość szybko poznać jakąś nową dziedzinę wiedzy, bo np. będzie się tworzyło system dedykowany dla firmy logistycznej, więc po prostu trzeba ten obszar poznać.

Mnie w pracy bardzo pomaga moje pesymistyczno-realistyczne podejście do życia, bo jak tworzę nowe rozwiązanie to momentalnie włącza mi się myślenie „a co będzie, gdy…” i tu umieszczam dowolny mniejszy lub większy problem. Takie podejście powoduje, że na etapie projektowania „wyłapuję” problemy, jakie mogą się potencjalnie wydarzyć w systemie.

Dobrze jest umieć „analitycznie” myśleć – rozkładać zagadnienia na czynniki pierwsze, widzieć powiązania między elementami. Warto jest znać języki obce – analityk, który zna angielski lub inny język obcy jest bardzo mile widziany.

Znam bardzo wielu filologów, którzy właśnie z tego powodu wykonują ten zawód. Natomiast umiejętność programowania nie była mi nigdy potrzebna, oczywiście podstawy trzeba mieć, żeby łatwiej rozmawiać z programistą czy architektem, ale nigdy nie wgłębiam się w szczegóły techniczne, bo to nie jest moja rola.

Podpytam Cię jeszcze o work-life balance i dzielenie się obowiązkami w Twoim domu. Jak to wygląda u Ciebie?

W mojej rodzinie podstawą jest to, że oboje z mężem wspieramy się w łączeniu pracy i obowiązków rodzinnych. Mój mąż również pracuje w domu z dokładnie takich samych powodów jak ja. W naszym związku oczywiste jest i było to, że wspólnie zajmujemy się dziećmi i domem.

Czasem mój mąż zajmuje się tymi tematami w większym stopniu, czasem to ja biorę na siebie więcej – jest to omawiane, planowane i działamy. Nie wyobrażam sobie mieć innego niż wspierającego układu w związku.

Polu, a jak Ty odpowiesz mamom, które dopiero myślą o zmianie zawodu i wejście do branży IT – czy warto, dlaczego warto i jak się nie bać zmiany zawodu?

Jeśli ktoś czuje, że chce coś zmienić, że chce spróbować w branży IT, to oczywiście warto podjąć takie wyzwanie. Najważniejsze jest, żeby po prostu lubić to co się robi, bo to daje wewnętrzną motywację. Jeśli kogoś interesują technologie, czuje, że go ciągnie w tym kierunku, to jestem jak najbardziej za tym, żeby podejmować wyzwania.

Ja uwielbiam to co robię, choć moja praca bywa bardzo stresująca i absorbująca. Jednocześnie jako doświadczony analityk mam możliwość zapewnienia rodzinie dobrego poziomu materialnego.

Zawód analityka może dać bardzo dużo satysfakcji i radości, że stworzyło się jakiś pomocny ludziom system. Ja zawsze myślę o ludziach, którzy korzystają z „moich” systemów, które projektuję i to mnie bardzo pozytywnie nakręca.

Fajnie jest mieć poczucie dobrze spełnionego obowiązku, że dzięki mojej pracy, np. jakaś mama może w prosty i szybki sposób umówić przez internet wizytę do lekarza dla swojego chorego dziecka.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę!

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: archiwum Poli Figacz

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail