Czego szukasz

Zmęczona konfliktami, zrezygnowana, a może… znudzona? Oto 10 książek, które odbudują Twój związek!

Trudno skupić się na samorealizacji czy dążeniu do zawodowego sukcesu, kiedy życie osobiste rozpada się na kawałki. Niestety, problem ten dotyka wiele z nas – według statystyk aż co druga zaślubiona para zdecyduje się na rozwód, który jest jednocześnie drugim na liście najbardziej stresujących życiowych wydarzeń (tuż po śmierci bliskiej osoby). W walce o uratowanie związku warto więc sięgnąć po wszystkie metody – rozmowy, terapię czy nawet i książki. Oto dziesięć pozycji, które mogą pomóc Ci odbudować małżeństwo.

  • Karolina Wojtaś - 13/02/2019
młode małżeństwo czyta wspólnie książkę

10 książek, które uratują Twój związek:

1. „Cechy trwałego małżeństwa” (Jim Conway, Sally Conway)

Książka ta jest bardzo wiarygodna z dwóch powodów – po pierwsze, została napisana wspólnie przez ludzi, którzy są małżeństwem od 37 lat i po drugie – jest to para psychologów, która przebadała aż 186 małżeństw w poszukiwaniu ważnych dla dobrego związku elementów. To wiele ważnych sugestii zarówno dla „świeżo upieczonych” małżonków, którzy dopiero odkrywają pewne trudności we wspólnym życiu, jak i małżeńskich „weteranów”, nieradzących sobie z wieloletnimi konfliktami i znudzeniem.

2. „Pogodzić różnice. Jak odbudować związek, odkrywając na nowo ukochaną osobę” (Andrew Christensen, Brian B. Doss, Neil S. Jacobson)

Już sama okładka książki prowokuje do uśmiechu i bez słów stwierdza: „kobiety i mężczyźni bywają bardzo różni!”. Problem w tym, że te różnice bardzo często prowadzą do wielu niekończących się konfliktów i to właśnie na kłótniach, ich powodach i możliwościach rozwiązania głównie skupiają się autorzy. Przystępnie napisana, zachęcająca do zmian i naprawienia relacji. To pozycja, po którą warto sięgnąć zwłaszcza, jeśli w Waszym domu często tłucze się szkło 🙂 .

3. „Zanim powiesz: Żegnaj. Jak odbudować związek?” (Peter M. Kalellis)

Psycholog Peter M. Kalellis opisuje nie tylko doświadczenia par szukających pomocy w jego poradni – sięga także po własne wspomnienia z życia w małżeństwie. Pozycja szczególnie spodoba się tym, którzy lubią czytelne, liczne przykłady problemów i konkretne wskazówki dalszego działania w celu poprawy sytuacji.

4. „Dalajlama dla par. Jak kochać uważnie” (Stefan Rieß, Anne-Bärbel Köhle)

Tutaj nie znajdziemy gotowych rozwiązań – bynajmniej nie oznacza to jednak, że nie warto po tę pozycję sięgnąć. Liczne nawiązania do buddyzmu, spokoju i wzajemnego szacunku sprawiają, że książka wyróżnia się spośród wielu innych i może stanowić odpowiedź na pytania: „Dlaczego nam się to przytrafia?”, „Dlaczego nie umiemy już ze sobą rozmawiać?” oraz najważniejsze: „Jak to naprawić?”. Co szczególnie istotne, wnikliwa lektura książki i stosowanie się do wskazówek autorów pomagają lepiej komunikować się nie tylko z partnerem, ale z wszystkimi innymi ludźmi.

5. „Mężczyzna prosty w obsłudze, czyli kobieta szczęśliwa w związku” (Małgorzata Kadysz)

Dla odmiany coś z naszego polskiego „podwórka” – książka skierowana głównie do kobiet. Znacząco różni się od poprzednich pozycji – jest przesiąknięta dobrym humorem, trikami i sprytnymi sposobami postępowania. Wszystko po to, aby w końcu się zwyczajnie „dogadać” i zacząć czerpać radość z chwil z partnerem.

6. „Kochaj wystarczająco dobrze” (Agnieszka Jucewicz, Grzegorz Sroczyński)

Nie musi być idealnie, ma być po prostu dobrze – to główne przesłanie autorów. Wielką wartością książki jest różnorodność poruszanych tematów. Pieniądze, zdrada, zmiany przychodzące wraz z dziećmi i awantury o drobiazgi – na każdy z tych tematów autorzy mają coś do powiedzenia. I zdecydowanie jest to „coś” sensownego, co może bardzo pozytywnie wpłynąć na związek.

7. „5 języków miłości” (Gary Chapman)

To jeden z najwyżej ocenianych i najpopularniejszych na świecie poradników dla przeżywających trudności par. Treść książki skupia się na języku miłości, czyli sposobie, w jaki komunikujemy się z partnerem. Dlaczego jednak ten język tak często zawodzi i jak zrozumieć męża czy żonę? O tym w książce, która znalazła już… 8 milionów czytelników.

8. „Miłość po przejściach. Jak zbudować szczęśliwy związek?” (Elżbieta Liszewska)

Elementem wyróżniającym tę pozycję na tle innych jest zwrócenie uwagi między innymi na wpływ starych związków i trudnych doświadczeń na funkcjonowanie aktualnego małżeństwa. Aktorka tłumaczy także, dlaczego czasami cień na nasz związek rzuca… czerpanie przykładu z własnych rodziców. Wiele cennych porad, konkretne wskazówki i jasne przykłady – to lektura, która przy odrobinie dobrych chęci może być bardzo pomocna.

9. „Jak dobrze się kłócić? O tym, że konflikty mogą nas do siebie zbliżyć” (Les Parrott, Leslie Parrott)

Twierdzenie, że kochające pary w ogóle się nie kłócą już dawno przestało być aktualne – dzisiaj wiemy, że kłócić się można i trzeba, ale trzeba robić to umiejętnie. I właśnie tego uczy nas ta książka. Przeprowadzania konfliktów w taki sposób, aby służyły związkowi, zamiast go niszczyć.

10. „Miłość i szacunek. O tym, czego w związku potrzeba jemu, a czego – jej” (Emerson Eggerichs)

Na koniec naszego zestawienia książka pastora Emersona Eggerichsa, który często sięga do Pisma Świętego i doświadczeń z poradni małżeńskiej, w której pracuje – nie zabraknie jednak także szczerych opisów osobistych doświadczeń. Dzięki lekturze łatwiej jest zrozumieć, dlaczego reagujemy inaczej na identyczne wydarzenia czy drobiazgi i postępować tak, aby czuć się kochanym i tę miłość okazywać. Polecamy zarówno wierzącym, jak i ateistom – wszystkim, którzy po prostu pragnąć zmienić swój związek na lepszy.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Wojtaś
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Matka-pracownik. Czy mamy są bardziej ambitne?

W społeczeństwie nadal panuje przykry stereotyp matki, która o siebie nie dba, porzuca myśli o karierze i do tego wszystkiego na pewno nic nie robi. Ale my matki wiemy, że to błędny stereotyp, powielany przez tych, którzy nie poznali oblicza pracującej mamy. Coraz więcej mam to przedsiębiorcze kobiety, które nie boją się zadbać same o swoją przyszłość i niezależność.
  • Agnieszka Wadecka - 19/03/2019
mama z dzieckiem na rękach siedzi przed laptopem w swoim biurze

Matka – pracownik

Jako pracownik matka jest dokładna, rzetelna i z uporem walczy o swój sukces. Dlaczego jest bardziej ambitna niż jej bezdzietne koleżanki i ma szansę osiągnąć więcej? Bo chcąc połączyć połączyć życie zawodowe z rodzinnym, mamy stają się bardzo dobrze zorganizowane, potrafią zarządzać czasem, koncentrować się na obowiązkach oraz doceniać wartość pracy.

  • Ma doświadczenie w zarządzaniu zespołem. Nawet małym, złożonym z dziecka, męża i psa, ale to już coś.
  • Odkąd ma potomstwo potrafi jasno wyrazić czego oczekuje i egzekwować wykonanie zadania.
  • Nie boi się nowych wyzwań, zwłaszcza, że te z najtrudniejszych w życiu ma już za sobą – przetrwała poród, baby blues i pierwsze choroby dziecka.
  • Nie zna strachu, wszak rozmowa o awansie to pryszcz w porównaniu z wszystkimi nerwami o gorączkujące dziecko.
  • Jest mistrzem organizacji – każdy dzień ma perfekcyjnie zaplanowany, nic tylko przełożyć te umiejętności na pracę.
  • Nie zna wstydu – ciało matki przy porodzie oglądali lekarze, położne i prawdopodobnie grupa studentów. Masa kobiet pokonała bariery i karmią publicznie. W takim razie czy negocjacje z zagranicznym klientem mogą w ogóle wprowadzać w poczucie wstydu?
  • Ma ogrom sił i energii. Tych sił nie może braknąć by przeżyć każdy dzień złożony ze sprzątania, prania, gotowania, zabawy, nauki, spacerów, zakupów i oczywiście nocy pełnych pobudek. Pokłady energii i entuzjazmu w tym co robi przekłada się na całe życie mamy, wiadomo więc, że wykorzysta to w pracy.

Kariera nie tylko dla wybranych

Do powyższych argumentów napisanych z małym przymrużeniem oka trzeba dodać, że są kobiety, które po urodzeniu dziecka wcale nie chcą rezygnować z kariery. Wracają do pracy po krótkim czasie i udowadniają sobie i innym, że macierzyństwo nie stygmatyzuje ich jako gorszych pracowników. Pną się po szczeblach kariery, pokazując że macierzyństwo nie zabiło w nich ambicji, wręcz przeciwnie, wzbudziło jeszcze większe. Matki są z siebie zadowolone, gdy mogą zarabiać godziwe pieniądze na dziecko, gdy widzą dumę w oczach męża i malucha. Widzą, że świat z podziwem patrzy na matkę, która świadomie, bez problemu i z zadowoleniem łączy wymarzoną pracę z życiem rodzinnym.

Kariera nie jest tylko dla wybranych. Dla mężczyzn czy dla bezdzietnych, młodych kobiet. Kariera jest dla wszystkich, rzecz w tym, czy chcemy się jej oddać. O tym, że matki są świetnymi, ambitnymi pracownikami, właścicielkami dobrze prosperujących firm czy też kobietami pracującymi, w mogłoby się wydawać, męskich zawodach, świadczą historie mam, które czytacie na naszej stronie. One są przykładem tego, że kobieta po urodzeniu dziecka może być bardziej ambitna i potrafi zdziałać jeszcze więcej.

Źródło: www.workingmother.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama trójki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Jak wygląda połóg po cesarskim cięciu?

Podczas cesarki przecina się wiele warstw powłok brzusznych i jak każda operacja, zabieg ten jest obciążony powikłaniami. Połóg po cesarskim cięciu jest inny niż po porodzie siłami natury. Organizm nie tylko musi radzić sobie ze skutkami długiej i wyczerpującej ciąży, ale także dojść do siebie po operacji.
  • Alicja Zielińska - 18/03/2019
rączka noworodka

Cesarskie cięcie wykonuje się zwykle w znieczuleniu podpajęczynówkowym, więc przyszła mama ma zachowaną pełną świadomość. Jest to sytuacja korzystna, bo jeśli nie będzie przeciwwskazań, to mama i dziecko będą mogli szybko się przytulić.

Kontakt skóra do skóry w pierwszych godzinach po porodzie pozwala skolonizować dziecku dobre bakterie, z którymi maluchy rodzone siłami natury mają kontakty szybciej, bo już w drogach rodnych. Takie znieczulenie umożliwia szybkie rozpoczęcie karmienia piersią, co również wyrównuje szanse malucha w stosunku do dzieci rodzonych naturalnie.

Trudne początki po cesarskim cięciu

Zdarza się jednak, szczególnie w porodach powikłanych, gdzie priorytetem jest ratowanie życia i zdrowia, że cięcie cesarskie wykonuje się w znieczuleniu ogólnym. Na szczęście przy wsparciu i pomocy personelu medycznego i najbliższych, również maluch z takiego porodu, ma szansę na kontakt skóra do skóry (choćby z tatą) i karmienie piersią (pomóc w przystawieniu może położna).

Pierwsze godziny po cesarce to zwykle godziny spędzone na szpitalnym łóżku z cewnikiem założonym do cewki moczowej (nie trzeba się martwić o wizytę w toalecie). Decyzję o „uruchomieniu” czyli pierwszym wstaniu z łóżka podejmuje personel i pomaga przy tym. Cewnik zostaje wyjęty, a świeżo upieczona mama powinna wykonać swoje pierwsze kroki i możliwie prędko się wyprostować.

Skutki uboczne cesarki

Rana po cesarskim cięciu może boleć i może występować normalne krwawienie połogowe. Choć czasem ginekolog wykonujący operację oczyści macicę tak skutecznie, że krwawienie nie wystąpi. Skutkami ubocznymi znieczulenia mogą być zawroty i bóle głowy, a nawet nudności. Przez pierwsze dwie doby obowiązuje dieta lekkostrawna ze względu na to, że po operacji jelita muszą podjąć perystaltykę od nowa i nie należy im serwować w tym czasie ciężkich potraw. Dość często zdarzają się zaparcia po cesarskim cięciu. Można sobie radzić doraźnie czopkiem glicerynowym i piciem dużej ilości wody.

Rana po cesarskim cięciu – szwy

Po 3 dniach można już moczyć szwy pod prysznicem. Jeśli nie założono szwów rozpuszczalnych, zostaną zdjęte po tygodniu. Szwów po cesarce nie należy drażnić, dlatego warto dobrać odpowiednie majtki. Jeśli skóra w tym miejscu ciągnie i swędzi – warto kupić specjalne maści.

Oszczędny tryb życia obowiązuje przez pierwsze tygodnie, a ćwiczenia fizyczne dozwolone są dopiero po 3 miesiącach.

Rehabilitacja po porodzie drogą cesarskiego cięcia

Niewiele mam to wie, ale odwiedzając fizjoterapeutę uroginekologicznego możemy dowiedzieć się wielu ważnych rzeczy na temat postępowania po cięciu. Zaleci on na pewno odpowiednie masowanie blizny, nazywa się to „praca z blizną”, a także sprawdzi, czy nie doszło do rozstępu mięśni prostych brzucha. Specjalista taki pomoże również dobrać takie ćwiczenia, które nie zaszkodzą w czasie połogu i rekonwalescencji po cesarskim cięciu.

Brak prawidłowej rehabilitacji może nie tylko skutkować osłabieniem mięśni brzucha, a co za tym idzie – innych mięśni posturalnych, ale także skutkować problemami z kręgosłupem. Fizjoterapeuta potrafi również ocenić napięcie mięśni dna miednicy i pomóc je ćwiczyć. A to z kolei ma niebagatelny wpływ na profilaktykę nietrzymania moczu w przyszłości.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay.com

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail