Czego szukasz

10 książek, które pomogą odbudować Twój związek

Trudno skupić się na samorealizacji czy dążeniu do zawodowego sukcesu, kiedy życie osobiste rozpada się na kawałki. Niestety, problem ten dotyka wielu osób – według statystyk aż co druga zaślubiona para zdecyduje się na rozwód, który jest jednocześnie drugim na liście najbardziej stresujących życiowych wydarzeń (tuż po śmierci bliskiej osoby). W walce o uratowanie relacji warto więc sięgnąć po wszystkie metody – rozmowy, terapię czy nawet i książki. Oto 10 propozycji, które pomogą odbudować Twój związek!

młode małżeństwo czyta wspólnie książkę

Oto 10 książek, które pomogą odbudować Twój związek:

1. „Cechy trwałego małżeństwa” (Jim Conway, Sally Conway)

Książka ta jest bardzo wiarygodna z dwóch powodów – po pierwsze, została napisana wspólnie przez ludzi, którzy są małżeństwem od 37 lat i po drugie – jest to para psychologów, która przebadała aż 186 małżeństw w poszukiwaniu ważnych dla dobrego związku elementów. To wiele ważnych sugestii zarówno dla „świeżo upieczonych” małżonków, którzy dopiero odkrywają pewne trudności we wspólnym życiu, jak i małżeńskich „weteranów”, nieradzących sobie z wieloletnimi konfliktami i znudzeniem.

2. „Pogodzić różnice. Jak odbudować związek, odkrywając na nowo ukochaną osobę” (Andrew Christensen, Brian B. Doss, Neil S. Jacobson)

Już sama okładka książki prowokuje do uśmiechu i bez słów stwierdza: „kobiety i mężczyźni bywają bardzo różni!”. Problem w tym, że te różnice bardzo często prowadzą do wielu niekończących się konfliktów i to właśnie na kłótniach, ich powodach i możliwościach rozwiązania głównie skupiają się autorzy. Przystępnie napisana, zachęcająca do zmian i naprawienia relacji. To pozycja, po którą warto sięgnąć zwłaszcza, jeśli w Waszym domu często tłucze się szkło. 🙂

A jakie książki pomagą rozwijać karierę?

3. „Zanim powiesz: Żegnaj. Jak odbudować związek?” (Peter M. Kalellis)

Psycholog Peter M. Kalellis opisuje nie tylko doświadczenia par szukających pomocy w jego poradni – sięga także po własne wspomnienia z życia w małżeństwie. Pozycja szczególnie spodoba się tym, którzy lubią czytelne, liczne przykłady problemów i konkretne wskazówki dalszego działania w celu poprawy sytuacji.

4. „Dalajlama dla par. Jak kochać uważnie” (Stefan Rieß, Anne-Bärbel Köhle)

Tutaj nie znajdziemy gotowych rozwiązań – bynajmniej nie oznacza to jednak, że nie warto po tę pozycję sięgnąć. Liczne nawiązania do buddyzmu, spokoju i wzajemnego szacunku sprawiają, że książka wyróżnia się spośród wielu innych i może stanowić odpowiedź na pytania: „Dlaczego nam się to przytrafia?”, „Dlaczego nie umiemy już ze sobą rozmawiać?” oraz najważniejsze: „Jak to naprawić?”. Co szczególnie istotne, wnikliwa lektura książki i stosowanie się do wskazówek autorów pomagają lepiej komunikować się nie tylko z partnerem, ale z wszystkimi innymi ludźmi.

5. „Mężczyzna prosty w obsłudze, czyli kobieta szczęśliwa w związku” (Małgorzata Kadysz)

Dla odmiany coś z naszego polskiego „podwórka” – książka skierowana głównie do kobiet. Znacząco różni się od poprzednich pozycji – jest przesiąknięta dobrym humorem, trikami i sprytnymi sposobami postępowania. Wszystko po to, aby w końcu się zwyczajnie „dogadać” i zacząć czerpać radość z chwil z partnerem.

6. „Kochaj wystarczająco dobrze” (Agnieszka Jucewicz, Grzegorz Sroczyński)

Nie musi być idealnie, ma być po prostu dobrze – to główne przesłanie autorów. Wielką wartością książki jest różnorodność poruszanych tematów. Pieniądze, zdrada, zmiany przychodzące wraz z dziećmi i awantury o drobiazgi – na każdy z tych tematów autorzy mają coś do powiedzenia. I zdecydowanie jest to „coś” sensownego, co może bardzo pozytywnie wpłynąć na związek.

7. „5 języków miłości” (Gary Chapman)

To jeden z najwyżej ocenianych i najpopularniejszych na świecie poradników dla przeżywających trudności par. Treść książki skupia się na języku miłości, czyli sposobie, w jaki komunikujemy się z partnerem. Dlaczego jednak ten język tak często zawodzi i jak zrozumieć męża czy żonę? O tym w książce, która znalazła już… 8 milionów czytelników.

8. „Miłość po przejściach. Jak zbudować szczęśliwy związek?” (Elżbieta Liszewska)

Elementem wyróżniającym tę pozycję na tle innych jest zwrócenie uwagi między innymi na wpływ starych związków i trudnych doświadczeń na funkcjonowanie aktualnego małżeństwa. Aktorka tłumaczy także, dlaczego czasami cień na nasz związek rzuca… czerpanie przykładu z własnych rodziców. Wiele cennych porad, konkretne wskazówki i jasne przykłady – to lektura, która przy odrobinie dobrych chęci może być bardzo pomocna.

Te książki będą wspierać Twoje rodzicielstwo!

9. „Jak dobrze się kłócić? O tym, że konflikty mogą nas do siebie zbliżyć” (Les Parrott, Leslie Parrott)

Twierdzenie, że kochające pary w ogóle się nie kłócą już dawno przestało być aktualne – dzisiaj wiemy, że kłócić się można i trzeba, ale trzeba robić to umiejętnie. I właśnie tego uczy nas ta książka. Przeprowadzania konfliktów w taki sposób, aby służyły związkowi, zamiast go niszczyć.

10. „Miłość i szacunek. O tym, czego w związku potrzeba jemu, a czego – jej” (Emerson Eggerichs)

Na koniec naszego zestawienia książka pastora Emersona Eggerichsa, który często sięga do Pisma Świętego i doświadczeń z poradni małżeńskiej, w której pracuje – nie zabraknie jednak także szczerych opisów osobistych doświadczeń. Dzięki lekturze łatwiej jest zrozumieć, dlaczego reagujemy inaczej na identyczne wydarzenia czy drobiazgi i postępować tak, aby czuć się kochanym i tę miłość okazywać. Polecamy zarówno wierzącym, jak i ateistom – wszystkim, którzy po prostu pragnąć zmienić swój związek na lepszy.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Czy będzie trudniej o zasiłek macierzyński? ZUS planuje kolejne zmiany i ograniczenia

Zapowiadane są kolejne zmiany w wypłacaniu zasiłków z ZUS-u. Wymierzone są znów wprost w rodzinę, a także w przewlekle chorych. Zmiany niosą za sobą większe trudności w przejściu na zwolnienie lekarskie. Czy młode mamy stracą możliwość wyboru wysokości wypłacanego macierzyńskiego? Sprawdź!
ZUS chce wprowadzić zmiany, które uderzą w młode mamy

Czy będzie trudniej o zasiłek macierzyński?

Kilka tygodni temu wiceminister rodziny Stanisław Szwed zwrócił uwagę, na rosnące w ostatnich latach sumy przeznaczane na wypłaty zasiłku chorobowego przez ZUS. Uważa, że te dane przedstawiają ogromny problem, a w systemie należy dokonać modyfikacji.

Zmiany w zasiłkach

W pierwszym pakiecie zmian, który już jest gotowy, planowane jest wliczenie wszystkich zwolnień lekarskich do jednego okresu zasiłkowego. Możliwe więc będzie pobieranie zasiłku chorobowego przez 182 dni w roku. Następnie musi nastąpić przerwa trwająca przynajmniej 60 dni. Po niej pracownikowi znowu będzie przysługiwało płatne L4.

Co z zasiłkiem macierzyńskim?

Aktualnie nie ma okresu wyczekiwania w odniesieniu do urlopu macierzyńskiego. Jednak ZUS chce to zmienić. Na razie nie wiadomo czy okres wyczekiwania wynosiłby również 30 dni. Jeśli jednak młoda mama nie miałaby wymaganego okresu pracy do momentu upłynięcia okresu wyczekiwania, dostawałaby 1000 złotych. Takie świadczenie rodzicielskie obecnie przysługuje niepracującym rodzicom. Natomiast po upływie tego czasu nabywałaby prawo do zasiłku. Dotyczyłoby to również zasiłku opiekuńczego.

Przeczytaj także: Ograniczenia w wypłacie macierzyńskiego. Nowy pomysł ZUS

Młode mamy stracą wybór?

W tym momencie młoda mama może wybrać, czy chce otrzymywać przez cały rok 80 procent wynagrodzenia w trakcie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, czy 100 procent przez pierwsze pół roku i 60 procent w drugiej połowie. Natomiast zgodnie z nowym planem, kobiety przez pierwsze pół roku dostawałyby 100 procent pensji. Natomiast przez kolejne pół – 80 procent. Według ZUS-u to usprawni wyliczanie zasiłku.

Co jeszcze się zmieni?

Prawo do zasiłku chorobowego dla osób zwolnionych z pracy. Po zmianie przysługiwałoby jedynie przez 30, a nie jak dotąd 182 dni. ZUS wyjaśnia, że ten zasiłek ma wyrównać utracone wynagrodzenia za czas choroby i ochrona ubezpieczeniowa powinna trwać tyle co w przypadku ubezpieczenia zdrowotnego, czyli 30 dni.

Przeczytaj także: Ojcowie mają być chronieni przed zwolnieniem

Czy rząd zgodzi się na taką reformę? Na razie nie wiemy. Jednak już słychać głosy, że te zmiany nie będą zachęcać do posiadania dzieci. Wydają się być to założenia odwrotne do planów resortu rodziny. Całkiem niedawno prezentowano przecież projekty, jak choćby Strategia Demograficzna 2040, które miałyby zachęcać młodych ludzi do zakładania rodziny.

Głównym celem proponowanych zmian jest uproszczenie zasad prawa do zasiłków i ich obliczania, a także odciążenie pracodawców,

– To ogólne propozycje, które są konsultowane z przedsiębiorcami. Nie jest jeszcze przesądzone czy wszystkie proponowane rozwiązania wejdą w życie. Najpierw chcemy poznać zdanie osób prowadzących firmy, których de facto będą obejmowały ewentualne zmiany. W tym czasie może się jeszcze wiele wydarzyć. Niewykluczone, że z niektórych propozycji trzeba będzie zrezygnować albo niektóre dodać – wyjaśnia Paweł Żebrowski rzecznik ZUS.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Źródło: fakt.pl

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Świeżo upieczona żona, absolwentka szkoły artystycznej, posiadająca wrażliwe i wnikliwe spojrzenie, dbająca o detale, ceniąca kreatywne podejście. W wolnych chwilach poświęca się fotografii, celebruje picie kawy, zachwyca się pięknem otaczającego świata.

Jak wycisnąć lato jak cytrynkę? Jak docenić to, co lato nam przynosi?

Już od stycznia wszystkie czekamy na lato. Oczyma wyobraźni widzimy piękne, zielone drzewa, niebieskie niebo, niemal już słyszymy śpiew ptaków i czujemy zapach grilla. A potem przychodzą te upragnione, ciepłe dni i… nawet nie wiadomo, kiedy mijają. Co gorsze – być może masz (jak wiele z nas) poczucie, że nie zdołałaś się nimi nacieszyć, docenić ich. Jak zatem wycisnąć jeszcze trwające lato jak cytrynkę? Co zrobić, by zacząć się nim mocniej cieszyć, mocniej je poczuć? Oto kilka pomysłów.

1.Stwórz sobie letnie miejsce do relaksu

Jako posiadaczka ogrodu możesz zrobić to bez trudu – wystarczy mała altanka, bujany fotel, kilka lampionów dla dekoracji oraz doniczki z kwiatami. Co jednak, jeśli mieszkasz w bloku? I na to jest rozwiązanie – wykorzystaj balkon.

To zaskakujące, jak często zmieniamy nasze balkony w graciarnie i zaniedbujemy je, podczas gdy mogą one tworzyć prawdziwą letnią oazę. Posiadanie pięknego balkonu ma ten wielki plus, że umożliwia zregenerowanie sił nawet po bardzo pracowitym dniu, gdy już nie ma się sił na jakąś specjalną aktywność.

Co będzie Ci potrzebne? Na początek – chęci. ? Nawet mały balkon można świetnie urządzić. Przekonasz się o tym, wchodząc na którąś z facebookowych grup o urządzaniu wnętrz i wpisując w lupkę „balkon”.

Czeka tam na Ciebie tysiące zdjęć i podpowiedzi. Jeśli jednak chcesz czegoś na już, to nie ma sprawy: zmobilizuj się w wolny dzień, wyrzuć graty, połóż sztuczną trawę, zamontuj fotel-hamak, postaw kilka donic z kwiatami, dekoracyjne lampki i już. Oto miejsce, w którym będzie czuć lato. Choćby przez 15 minut dziennie!

Przeczytaj także: Ogródki działkowe znowu modne – czy warto mieć ogródek działkowy i na co zwrócić uwagę?

2. Ruszaj się

Ok, ta porada brzmi banalnie. Ale powiedzmy sobie szczerze – jak masz poczuć lato, jeśli ciągle siedzisz za kółkiem? Mobilizuj się do wyjścia i aktywności, pomóc może Ci np. zakup pięknego, miejskiego roweru albo wygodnych rolek. Zmuś się do wyjścia, zabierz dzieciaki i cieszcie się przyjemnym spędzaniem czasu. Albo po prostu jedź do pracy na hulajnodze elektrycznej.

3. Kup sobie piękny kostium kąpielowy

Nadeszła chwila prawdy. ? Odpowiedz szczerze na pytanie: czy bez problemu rozbierasz się na plaży, czy jednak siedzisz w sukience, bo „akurat dziś nie masz ochoty popływać” (akurat dziś = zawsze)? Istnieje spore prawdopodobieństwo, że jesteś w tej drugiej grupie. A to oznacza, że odbierasz sobie fantastyczne doświadczenie, jakim jest swobodne plażowanie!

Koniec z tym. Kup sobie piękny, a jeszcze lepiej – dopasowany do Twojej sylwetki kostium kąpielowy. Niech zakrywa, co ma zakrywać i podkreśla to, co w sobie lubisz. Tutaj mała uwaga: ZAPOMNIJ o tanich kostiumach z sieciówek. Udaj się do profesjonalnego sklepu z bielizną i poproś o poradę. Serio, to robi wielką różnicę.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

4. Czas na piknik

Ile razy obiecywałaś sobie (lub dzieciom) piknik, a potem nic z tego nie wyszło? Zapewne całe mnóstwo. A przecież posiedzenie na kocu przy akompaniamencie polnych owadów, zajadanie się przekąskami i gra w badmintona to prawdziwa kwintesencja lata! Koniec z wymówkami. Kup porządny koc piknikowy, kosz i ruszajcie świetnie się bawić.

Przeczytaj także: Pomysły na lekkie obiady na upał

5. Letnie menu

Pietruszka i szczypiorek z własnego ogrodu (lub własnej doniczki), soczyste arbuzy, aromatyczna mięta, świeży, mięciutki bób, ciasto z rabarbarem, koktajl ze świeżych truskawek – te typowo letnie przysmaki można by wymieniać bez końca. Chcesz poczuć lato? Zadbaj, by przez te dwa miesiące codziennie zjeść lub wypić coś „letniego”. Bo tę porę roku odczuwamy nie tylko poprzez ciepełko na skórze – lato odbiera się wszystkimi zmysłami!

6. Poszalej z wyglądem

Ciągle bladoróżowe paznokcie, wiecznie grzeczny makijaż w odcieniach beżu, brązu i szarości, zawsze ten sam odcień włosów – nuuuuuda! Kobieto, kiedy stałaś się taka poprawna? Gdzie ta dziewczynka, która latem cieszyła się, że może zrobić sobie kolorowe włosy i obiecywała, że w dorosłości zawsze będzie takie miała?

Ok, wiadomo – nie zawsze jest to mile widziane w pracy. Ale przecież nikt nie mówi, że masz sobie postawić na głowie irokeza w kolorach tęczy. Poszalej i idź na letni manicure, np. taki z grafiką arbuza. Pomaluj sobie końcówki włosów na ciemny róż. Nałóż żywy, zielony cień na oko albo chociaż niebieski eyeliner. Poczuj znów tę cudowną swobodę.

7. Zjedz lody w wersji „de luxe”

Kiedyś złapałam się na tym, że nigdy nie kupuję sobie lodów w pucharkach. Takich wiesz, z bajerami, bitą śmietaną, górą owoców – lody „de luxe”. Nie kupowałam, bo zawsze jakoś szkoda mi było kasy. W końcu zorientowałam się, że lata mijają, a ja wciąż nie wiem, jak smakuje taki wypasiony deser – choć kosztuje tylko 20 złotych!

Jeśli masz podobnie, to chyba już wiesz, co chcę Ci powiedzieć. Ja już swoje luksusowe lody zjadłam tego lata. Były obłędne!

8. Praktykuj letnie mindfulness

Czy wiesz, dlaczego lato przecieka Ci między palcami? Bo się na nim nie skupiasz. Tęsknisz za nim zimą, a potem jakoś tak się dzieje, że przyzwyczajasz się do jego pięknych darów i przestajesz je zauważać. Zmień to. Po przeczytaniu tego tekstu otwórz szeroko okno. Wyjdź na balkon albo do ogrodu i zacznij rozkoszować się tym, że nie musisz wkładać zimowej kurtki. Poczuj to cudowne ciepło, ciesz się nim, gdy jest. Rozejrzyj się – widzisz, jak soczysta jest zieleń na drzewach? Zamknij oczy i wsłuchaj się w śpiew ptaków – słychać je nawet w dużym mieście. Jest lato, moja droga. To lato, na które tak długo czekałaś. Od tej pory uświadamiaj sobie to codziennie, poświęcając choć 15 minut na trening uważności. Naprawdę warto.

Przeczytaj także: 10 przepisów na orzeźwiające letnie napoje!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie