Czego szukasz

Zdobyłam pieniądze na kształcenie z Inwestuj w Rozwój – historia Lucyny

Lucyna Erezman przez kilkanaście lat była nauczycielką języka angielskiego. W szkolnictwie osiągnęła wszystko, co chciała i mogła. Brak możliwości dalszego rozwoju stał się dla niej powodem do zmian. Lucyna skorzystała z dofinansowania w ramach programu Inwestuj w Rozwój, dzięki czemu mogła zmienić zawód i zdobyć nowe kwalifikacje. Sprawdź czy Ty też chciałabyś zdobyć nowe umiejętności, finansując naukę z programu Inwestuj w Rozwój.

  • Agnieszka Kumorek - 12/06/2019
Lucyna Erezman, która skorzystała z Inwestuj w Rozwój

Lucyno, ukończyłaś kurs Wirtualnej Asystentki i WordPress&Freelancing od CodersTrust. Dlaczego zdecydowałaś się na takie kursy?

Zdecydowałam się na kurs WordPress&Freelancing od CodersTrust pod wpływem impulsu, którego autorką była moja bratanica – Paulina Szramke. Uczestniczyła w pierwszej edycji kursu i pokazała mi świat, który kryje się poza murami szkoły i pracą na etacie.

Zaczynając kurs nie miałam zielonego pojęcia, w co się pakuję 😉 Co to jest WordPress, jakie możliwości daje podstawowa znajomość tego CMS-a. Kursy otworzyły mi oczy na świat pełen nowych możliwości nie tylko rozwoju, ale także zarobkowania. Jestem świadoma, że każda inwestycja finansowa, także w naukę, niesie za sobą pewne ryzyko. Ale w moim przypadku było to ryzyko, które warto było podjąć, ponieważ efekty są spektakularne i przechodzą najśmielsze oczekiwania. Dowodem na to, że warto wziąć w nich udział, jest moje uczestnictwo w drugim kursie CodersTrust – Wirtualnej Asystentki. Nie będę wymieniała zakresu wiedzy czy umiejętności technicznych, które nabyłam, ponieważ nie skończyłybyśmy tego wywiadu 😉

Jakie są Twoje wrażenia po kursach?

Kursy mają moc odwracania życia do góry nogami, jeśli kursantka jest gotowa na zmiany, czuje potrzebę rozwoju i poddaje się procesowi zmian.

W moim życiu zaszła diametralna zmiana. Zmieniłam światopogląd, pękła skorupa, pod którą ukrywała się babka pełna energii, chęci do działania i rozwoju. Dowiedziałam się, że są obszary poza wyuczonym zawodem, w których jestem dobra, ba! okazało się, że ja uwielbiam tworzyć grafiki, infografiki, eBooki, pdf-y w Canvie, dbać o SEO strony, ustawiać wtyczki w WordPressie, administrować strony, pisać artykuły blogowe czy posty do mediów społecznościowych i wiele innych ciekawych zadań!

Zdecydowanie wzrosła moja pewność siebie, odwaga i determinacja w dążeniu do realizacji celu. Kursy nauczyły mnie, że jeśli czegoś nie wiem, to jest okej, dały mi umiejętność właściwego szukania i odwagę do zadawania pytań.

Skorzystałaś z dofinansowania kursu z nieoprocentowanej pożyczki „Inwestuj w Rozwój”. Jak dowiedziałaś się o takiej formie finansowania? Co musiałaś zrobić, żeby otrzymać pożyczkę?

Skorzystałam z dofinansowania podczas drugiego kursu, ponieważ podczas pierwszego nie byłam wystarczająco rozgarnięta.

O tej formie finansowania dowiedziałam się bezpośrednio od CodersTrust. Aby otrzymać nieoprocentowaną pożyczkę, wystarczyło wydrukować, wypełnić i wysłać nieskomplikowany formularz. Do ww. formularza jest bardzo łatwy dostęp. Wystarczy na stronie głównej CodersTrust wybrać zakładkę Finansowanie, na niej jest przekierowanie do „Inwestuj w Rozwój” a potem już tylko należy postępować zgodnie z instrukcją. Nic prostszego.

Lucyna Erezman

Czy skompletowanie wszystkich dokumentów zajęło Ci dużo czasu? Czy ktoś Ci w tym pomagał ? Jak długo czekałaś na wypłatę środków/decyzję od momentu złożenia wniosku?

Skompletowanie dokumentów to kwestia jednego dnia, oczekiwanie na pożyczkę to kilku kolejnych.

Z tego miejsca chciałabym podziękować Paulince Bródka za jej nieocenioną pomoc. Była rewelacyjnym wsparciem, doradcą i koordynatorem tego procesu, to osoba otwarta i gotowa pomóc w każdej chwili. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych, a uczynność to jej drugie imię.

Czy jesteś zadowolona, że skorzystałaś z dofinansowania? Umorzono Ci 25% kwoty pożyczki? Jakie dokumenty i komu musiałaś przedstawić, aby dostać ten „bonus”? 🙂

Jestem szalenie zadowolona z dofinansowania, ponieważ w przeciwnym wypadku nie mogłabym sobie pozwolić na drugi kurs. Gdybym wiedziała, że jest taka możliwość podczas pierwszego kursu, na pewno bym skorzystała, ale jak wspominałam wcześniej, wówczas byłam poprzednią wersją siebie, mniej orientującą się w możliwościach.

Nie dość, że pożyczka jest nieoprocentowana, można ją spłacić aż w 60 ratach, to jeszcze za dowód ukończenia kursu (w postaci skanu bądź zdjęcia dyplomu) mamy 25% umorzonej kwoty. Rewelacja!

Lucyna Erezman

Co mogłabyś doradzić innym mamom, które myślą o własnym rozwoju, o dokształcaniu, ale jeszcze się nie zdecydowały? Czy poleciłabyś im ubieganie się o fundusze z „Inwestuj w Rozwój”? Jak przekonałabyś mamy, które jeszcze się wahają?

Powiedziałabym:

Go for it! Spróbuj koniecznie, bo warto!

To, co otrzymujesz, wykracza daleko poza zakres umiejętności opisanych w programie kursu. Kursy wymagają nakładu pracy, ale każda kursantka pracuje we własnym tempie, dziewczyny wzajemnie się wspierają, dopingują, motywują.

CodersTrust gromadzi wokół siebie wspaniałych ludzi, a to w żaden sposób nie da się przełożyć na finanse, bo nie ma takiej kwoty, która określiłaby benefity wynikające z nowych znajomości. Mentorki, zarówno w pierwszym, jak i w drugim kursie, były rewelacyjne. Z wieloma mentorkami mam bardzo bliski, ścisły kontakt np. z Elą Wolińską, Sylwią Błach i Olą Gościniak. Nasze relacje wyszły poza granice mentorka-kursanta, jeśli tylko jest taka możliwość, łapiemy się w realu i wówczas towarzyszy mi uczucie, że znam je od lat.

Okazuje się, że kurs online zbliża ludzi lepiej niż wieloletnia znajomość w świecie rzeczywistym. Kolejna wartość dodana to wspaniałe uczestniczki kursu, z którymi nadal mam kontakt i które również dane mi było spotkać offline.

Co teraz przed Tobą?

Odchodzę z etatu, zakładam działalność gospodarczą i ruszam pełną parą z wyręczaniem przedsiębiorców w realizacji zadań, które są gotowi oddelegować, bo zdają sobie sprawę z korzyści wynikających ze współpracy. Będąc szarą eminencją ich firm przyczynię się do ich rozwoju, dzięki czemu zyski przewyższą koszty. Zapraszam do kontaktu poprzez stronę internetową projektlucy.pl, którą stworzyłam po kursie i która niedługo doczeka się przebudowy, gdyż kobieta zmienną jest i nadszedł czas na nową odsłonę.

Podsumowując: gdybym nie miała wiedzy i umiejętności, które nabyłam podczas kursów, poszłabym na nie jeszcze raz! To chyba najlepiej świadczy o ich wartości i odpowiada na pytanie, czy warto?!

Dziękuję Ci za rozmowę!

Czy Ty też chciałabyś zdobyć nowe umiejętności, finansując naukę z programu Inwestuj w Rozwój?

Sprawdź krok po kroku jak otrzymać takie dofinansowanie i działaj! >>>

A jeśli zastanawiasz się nad zostaniem Wirtualną Asystentką lub twórcą stron www tak jak Lucyna, to koniecznie zobacz, kiedy startują najbliższe edycje kursów 🙂

WordPress & Freelancing >>>

Wirtualna Asystentka >>>

Zdjęcia: własność Lucyna Erezman, autor Wiktoria Kulińska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.

3 historie mam, które założyły własny biznes online po urodzeniu dziecka

Aga Wojtas, Aga Zapora i Katarzyna Bieleniewicz, to mamy, które dzięki macierzyństwu odważyły się na założenie własnego biznesu on-line. Zobacz czym się zajmują, jaka była ich droga do własnego biznesu i za co najbardziej cenią sobie pracę we własnej firmie. Posłuchaj też Agi, Kasi i Agi na konferencji online Jak żyć w necie? Zarezerwuj miejsce dla siebie już teraz!>>> Bez wychodzenia z domu. W dresie, ze smartfonem, na spacerze z dzieckiem. Start już 3 czerwca!
  • Joanna Gotfryd - 28/05/2019
Aga Zapora, Aga Wojtas i Kasia Bieleniewicz

Chcesz założyć biznes online? Zamienić etat na własną działalność?

 

Aga Wojtas – Liczy się content

Nazywam się Agnieszka Wojtas i jestem mamą 3 dzieci. Od 7 lat działam jako freelancer pod marką Liczy się content. Pracuję z domu, zarabiam, sama jestem sobie szefem i mogę dowolnie regulować swój czas pracy. Dzięki temu nie mam problemu, gdy trzeba iść z którymś z dzieci do lekarza, na występy czy konkurs.

Nie muszę słuchać wyrzutów szefa, gdy któreś z dzieci zachoruje. Pracuję, gdy dzieci są w placówkach, zwykle 8-14, a potem mam czas dla rodziny. Dzięki temu mogę aktywnie rozwijać się zawodowo, a jednocześnie nie mam poczucia, że odbywa się to kosztem rodziny. Ale nie zawsze było tak różowo.

Dziecko + etat

Przed urodzeniem pierwszej córki pracowałam na etacie, w godzinach 9-17 i wtedy zupełnie mi to nie przeszkadzało. Po jej narodzinach stwierdziłam jednak, że nie chcę wracać do pracy na pełny etat, zwłaszcza że wtedy urlop macierzyński trwał tylko 18 tygodni. Nie wyobrażałam sobie, że niespełna półroczne dziecko zostawię na tak długo w domu.

Pierwsza praca zdalna

Szczera rozmowa z pracodawcą sprawiła, że zgodził się on częściowo na pracę zdalną, co wtedy, w 2007 roku, było ewenementem. W biurze bywałam kilka razy w tygodniu, na parę godzin, a resztę zadań wykonywałam z domu. Nie była to praca w sztywnych godzinach, a ja byłam rozliczana za zadania, więc było to dla mnie rozwiązanie idealne jak na tamten czas.
Potem przyszła druga ciąża, tym razem z problemami i musiałam bardzo się oszczędzać. Nie pracowałam w czasie ciąży, a po urlopie macierzyńskim, tym razem już półrocznym, nie chciałam wracać do poprzedniej pracy.

Kolejna zmiana w życiu – to nie moja bajka

Szukałam swojej drogi i uznałam, że najlepszym rozwiązaniem będzie własna działalność jako pośrednik nieruchomości. Miałam potrzebne uprawnienia, kontakty, a mieszkanie w rozbudowujących się okolicach Krakowa napawało optymizmem co do przyszłych przychodów. Praca pośrednika wydawała mi się świetna również dlatego, że pozwalała na elastyczność, która przy dwójce małych dzieci była niezbędna.

Prawda okazała się nieco bardziej brutalna, gdyż elastyczność w umawianiu spotkań, która wydawała mi się taka świetna, w praktyce sprowadzała się do spotkań wieczorami i w weekendy. W dodatku rynek nieruchomości mocno wyhamował i chętnych na mieszkania, domy i działki było coraz mniej, a czas poświęcony na pracę nie przekładał się na przychody.
Po raz kolejny zaczynałam się zastanawiać, czy nie pora szukać pracy etatowej, ale czułam, że to nie jest rozwiązanie, z którym czuję się dobrze. Myśleliśmy zresztą o trzecim dziecku, więc to nie był dobry moment na takie decyzje.

Pierwsze zlecenia na copywriting

Szukałam jednak pomysłu na to, by nadal pracować i rozwijać się zawodowo i znaleźć sposób na to, by czas spędzony na pracy przekładał się na przychody, a przy tym czegoś co pozwoliłoby mi nie rezygnować z czasu z dziećmi. Szukałam czegoś, co mogłabym robić w domu, co pozwoliłoby mi wykorzystać moje dotychczasowe doświadczenie i natrafiłam na nieistniejący już portal zlecenia.przez.net.

Okazało się, że jest sporo zleceń na pisanie tekstów na strony internetowe, zaplecza i precle (wtedy nie miałam pojęcia co to jest, ale od czego jest Google?) i postanowiłam spróbować swoich sił. Miałam doświadczenie w pisaniu do prasy, więc uznałam, że to warto spróbować. I to był strzał w dziesiątkę! Zaczęłam od copywritingu, a wraz z zagłębianiem się w temat weszłam mocno w content marketing i SEO. Pracowałam tak w czasie trzeciej ciąży, zlecenia miałam również w trakcie urlopu macierzyńskiego – pisałam gdy najmłodsza spała.

Budowałam swój biznes online małymi krokami, ale konsekwentnie, co sprawiło, że mogę teraz spać spokojnie, bo na brak zleceń nie narzekam.

 

Aga Zapora – Plannerka.com

Kiedy moja firma projektowa się rozpędzała – dzieci były malutkie. To był taki okres, że ja jednocześnie chciałam z nimi spędzać dużo czasu i mnie do nich ciągnęło; wymagały dużo opieki, a z drugiej strony – bardzo dużo uwagi i obecności wymagała ode mnie praca.

Graficzka – freelancerka

Ponieważ jako grafik pracowałam na własny rachunek, a moim produktem były usługi – to wiedziałam, że kiedy pracuję – to zarabiam, a kiedy nie pracuję – nie zarabiam.

Czułam, że muszę być dostępna, a gdy weszłam na pewien poziom stawki godzinowej, który trudno mi już było podwyższyć, to wiedziałam, że jedynym sposobem na zwiększenie dochodu jest powiększanie wymiaru przepracowanych godzin.

Trudne momenty

Bardzo trudne były popołudnia, gdy jako rodzina wreszcie mogliśmy być razem, a ja jeszcze i jeszcze pracowałam, żeby obsłużyć zlecenie, które, nie wiadomo było czy się powtórzy za miesiąc.

Najbardziej boleśnie odczułam to w momencie, w którym musiałam cały dzień przesiedzieć z dziećmi na SOR-ze w szpitalu, bo coś trzeba było zdiagnozować i oczywiście czekaliśmy w kolejce. Ja się bałam o wyniki badań, nie mogłam pracować, skrzynka mailowa pękała w szwach, powiadomienia dźwięczały, a pomiędzy nimi telefon się urywał.

I kiedy odbierałam – czułam w głosach Klientów ogromne zniecierpliwienie. Nie mogłam zrobić nic, a z drugiej strony rozumiałam ich sytuację i stres – oni też mieli swoje zobowiązania.

Efekty niezależne od czasu pracy – biznes on-line

Napięcie było ogromne i pamiętam, że to wtedy po raz pierwszy mnie olśniło, że chciałabym mieć pracę niezespawaną ściśle, bezpośrednio z efektami. Chciałabym, żeby proces twórczy był oddzielony od samej obsługi i transakcji.

Kiedy zaczęłam zgłębiać temat, uczyć się, szukać nowych modelów biznesowego działania, to okazało się, że przy moich niewielkich nakładach finansowych i chęci pozostania solopreneurem (czyli bez rozbudowywania zespołu) – ogromne szanse daje mi biznes on-line, a w nim – zwłaszcza sprzedaż produktów informacyjnych czy wirtualnych.

Dzisiaj wiem, że to ani nie jest takie proste, ani nie przychodzi szybko, ani nie przynosi od razu jakichś spektakularnych efektów. Wiem, że jest to po prostu praca inna, również bardzo wymagająca, ALE – daje to, na czym mi najbardziej zależało – czyli: pewną pasywność i automatyzację.

Mogę uczyć, mogę prowadzić, wspierać, mogę inspirować w chwili, gdy bezpośrednio nie pracuję. Tworzę coś, co działa, gdy ja już nie tworzę. Działa, gdy ja jestem na przykład z rodziną.

Ciągle się uczę

Dziś ciągle się uczę i doskonalę, aktualizuję też swoją wiedzę na bieżąco, ale podstaw uczyłam się w Latającej Szkole, i to ona dała mi w ogóle od zera pojęcie o tym, czym jest biznes on-line. Wcześniej miałam do tego takie podejście jak spora część moich znajomych, że biznes w sieci to jakieś „blogery i jutiubery, i grają w gry” 😉

Dziś każdy pomysł na biznes, który poznaję, w ramach łamigłówki próbuję sobie zasymulować, tłumaczyć na fascynujące możliwości on-line. On-line, działanie w sieci, które może nam zaoferować skalowalność, pasywność i automatyzację przy jednocześnie fantastycznej, ukochanej kameralnej możliwości pracy w domu i w takich godzinach, jakie nam najbardziej odpowiadają. I w układzie, który umożliwia czerpanie z tego czasu rodzinnego pełnymi garściami.

Katarzyna Bieleniewicz – Tuż Przy Uchu

Ponad 8 lat temu podjęłam ważną decyzję, a w zasadzie podjęliśmy – chcemy założyć rodzinę. A co się z tym też wiążę, chcemy mieć dzieci. Ja podeszłam do tego tematu z wielkim optymizmem i wiarą w to, że za dużo się w naszym życiu nie zmieni.

Rok później przyszedł na świat nasz syn, jeszcze mieszkaliśmy wtedy w Warszawie i to był pierwszy taki moment kiedy powiedziałam sobie ufff, spuszczam trochę z tonu, wrzucam na luz i w końcu to będzie mój czas. Mój czas na „odnalezienie” siebie, większe smakowanie życia, tych innych aspektów niż praca i bycie bardzo aktywnym w różnych miejscach.

Przeprowadzka na Mazury

Zdecydowaliśmy się także, przeprowadzić na Mazury, mieliśmy blisko do dziadków i pradziadków – najlepszą pomoc na świeci. Ja zasmakowałam kompletnie inne życia, w duchu slow. Tutaj czas zupełnie inaczej biegnie, nie trzeba tak się spieszyć i wszędzie biec.

Lubię Warszawę. Jej tempo, różnorodność, bycie anonimowym, możliwości jakie daje.

Ale też doceniam te 7 lat, które spędziłam tu, na zielonych Mazurach. Wspominam o Mazurach nie przypadkiem, dla mnie tu jest moje miejsce pracy, tu rozwinęłam skrzydła, tu mi nic i nikt nie przeszkadza, tu mam więcej sprzyjających warunków do życia i pracy. I do PRACY ONLINE.

Praca z domu, klienci z całego świata

Dla mnie działanie w internecie jest naturalnym środowiskiem, kocham możliwości jakie daje. Mogę pracować tu, rozwijać zdalnie swoją działalność, prowadzić konsultacje z osobami z całego świata nie wychodząc z domu.

Jest to dla mnie ogromny komfort i WOLNOŚĆ. To, że mam WYBÓR. To, że będąc mamą, żoną, przedsiębiorcą nie jest ważne gdzie mieszkam, ważniejsze jest co robię i jak robię. Możliwości jakie pojawiły się związane z pracą online, dają mi dostęp do świetnych osób, współprac, relacji, przyjaźni które zaczęły się w internecie i też tam są kontynuowane.

Cenię moją niezależność

Pracuje online i też zdalnie już od 8 lat, nie umiałabym wrócić na etat i dać innym kontrolę nad tym co i jak robię. Bardzo cenię niezależność jaką daje moja praca. Do tego przez większość czasu pracowaliśmy w domu, razem z mężem. Więc możesz sobie wyobrazić jakie były nasze początki. Nigdy nie wiedziałam kiedy kończę pracę, a kiedy ją zaczynam, cały czas byłam głową w pracy. To dzieci wprowadziły u nas pewien rytm, rytuały, odmawiania, ustalania priorytetów.

Od kilku lat stopniowo rozwijam swoją działalność samodzielnie, pracując nad konkretnym obszarem jakim są talenty Gallupa i mocne strony. Temat w którym się specjalizuje, który mnie mocno fascynuje.

Spełniam marzenia, nagrywam podcast

Dzieci i ich nieskrępowane kreatywność przypomniały mi czasy, kiedy sama była mała i marzyłam o pracy w radio. Słuchałam swoich ukochanych radiowców, słuchowisk, audycji i wywiadów. Wróciłam do swoich marzeń i już od 2 lat jestem twórcą i prowadzącą swój własny podcast biznesowo-rozwojowy Tuż przy uchu.

Wracając do dzieci

Macierzyństwo mnie zmieniło. Bardzo wyluzowałam, nie spinam się tak jak kiedyś. Rozumiem, że nie ma wpływu na wszystko.

Mam wrażenie, że jestem teraz chyba bardziej produktywna niż wcześniej, mimo zdecydowanie większej ilości obowiązków i zobowiązań. Dzieci uczą mnie podejmowania mądrych i dobrych decyzji, dla siebie same i dla nich.

Tak naprawdę to jest największe wyzwanie być żoną i rodzicem – to praca na żywym organizmie. To łzy, bezsilność, złość, wściekłość. To też radość, wzruszenie, szczęście, spełnienie.

Biznesu można się nauczyć, można go zawsze zamknąć, sprzedać, zawiesić. Bycia mamą – nie. To piękna przygoda i duże wyzwanie.

Sprawdź co jeszcze czeka na Ciebie na konferencji Jak żyć w necie? Zapisy i szczegóły >>>

Przeczytaj też rozmowę z Kasią Aleszczyk, pomysłodawczynią konferencji Jak żyć w necie?, freelancerką i ekspertką od WordPressa.

Zdjęcie tytułowe: archiwum prywatne bohaterek historii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Jak założyć i rozwinąć biznes online, czyli jak żyć w necie?

Myślisz o biznesie online? Chcesz przejść z etatu na własną działalność? Chciałabyś pracować zdalnie? Blogować, nagrywać podcast, wydać e-booka albo pisać świetne teksty? Jeśli chociaż na jedno z pytań odpowiedziałaś tak – sprawdź ile zyskasz, biorąc udział w największej konferencji online Jak żyć w necie? Bez wychodzenia z domu. W dresie, ze smartfonem, na spacerze z dzieckiem. Zarezerwuj miejsce dla siebie już teraz!>>> Start już 3 czerwca!
  • Joanna Gotfryd - 28/05/2019
ludzie w poczekalni - wszyscy mają laptopy na kolanach, tablety i telefony w rękach
  • Cała prawda o pracy zdalnej, zanim zaczniesz jej szukać
  • Jak przejść z etatu na własną działalność online i nie wpaść w pułapki zastawione przez freelance
  • Który pomysł na biznes pozwoli Ci zarobić?
  • Zarabianie na rękodziele
  • Liczby w prowadzeniu biznesu online czyli czy to Ci się opłaca?
  • Ogarnij swoje działania w social media
  • Jak zwiększyć swoją efektywność osobistą skupiając się na mocnych stronach?
  • Jak pisać teksty, żeby Google Cię pokochał – wskazówki SEO
  • Jak wydać (i wypromować) swojego e-booka z lekkością?
  • SMARTFON. Jak na maksa wykorzystać jego potencjał w social mediach
  • Prawo w biznesie on-line: najważniejsze zagadnienia
  • Prezentacja, po której postanowisz nagrywać własny podcast

To tylko wybrane tematy prelekcji, zaplanowanych podczas konferencji Jak żyć w necie? 

I wszystko bez wychodzenia z domu!

Wszystko on-line.

W sam raz dla mam.

Jesteś zainteresowana?

Pomysłodawczynią konferencji jest Kasia Aleszczyk – freelancerka, ekspertka od WordPressa. Kasiu, co ciekawego będzie się działo na Twojej konferencji?

Na specjalną uwagę zasługują – myślę – dwa główne elementy.

Po pierwsze – prelegenci (między innymi Janina Bąk, Marek Jankowski, Monika Czaplicka >>> zobacz pełną listę prelegentów>>>). Dzięki temu, że konferencja odbywa się online, że nie trzeba nigdzie dojeżdżać, być w konkretnym czasie i miejscu, szukać noclegu, martwić się o parkingi i tym podobne kwestie, ponad 30 osób zdecydowało się wziąć udział w konferencji i podzielić się zarówno swoją wiedzą jak i doświadczeniem. Wszyscy oni są praktykami w swoich dziedzinach, a łączy ich fakt, że produkty i usługi oferują online.

Po drugie – networking. Konferencja to spotkanie ludzi zainteresowanych tymi samymi lub podobnymi tematami. Wydawać by się mogło, że podczas konferencji online ten aspekt będzie niemożliwy. Postarałam się jednak, by i z niego mogli uczestnicy skorzystać. Stworzyłam grupę uczestników konferencji, w której ludzie już się wzajemnie poznają. Podczas trwania konferencji będzie się w niej działo wiele interakcji.

Których prelegentów szczególnie poleciłabyś mamom, naszym czytelniczkom, które myślą o pójściu do pracy lub założeniu własnego biznesu?

W tym artykule – zobaczcie koniecznie 3 historie mam, które założyły własny biznes online po urodzeniu dziecka >>> mamy bardzo fajne historie i są to przykłady dziewczyn, które właśnie w momencie urodzenia dzieci całkowicie zmieniły swoje życie zawodowe.

Poza nimi z pewnością poleciłabym Wasze video o tym, że nie zawsze w biznesie online jest „łatwo, prosto i przyjemnie” oraz prezentację Agnieszki Gaczkowskiej, która swój biznes zbudowała w oparciu o produkty dostępne dla nas wszystkich, czyli handmade (prace ręczne). Warto podczas konferencji znaleźć trochę czasu i być obecną w grupie. Tam będą również prelegenci, więc będzie można ich bliżej poznać.

 

Kasiu, to jak żyć w necie i nie zwariować?

Ha! To pytanie za 1000 punktów i obawiam się, że nie ma jednej, idealnej recepty. Z pewnością trzeba uważać na siebie i kierować się zdrowym rozsądkiem, ale to oczywistość, jak w normalnym życiu offline. Poza tym warto znać przepisy, które życiem w necie rządzą. Nie jest ich dużo, więc tym bardziej zachęcam, by się z nimi zapoznać. Dalej – warto mieć
własne miejsce w sieci – to nasze centrum dowodzenia, przestrzeń, którą sami urządzamy i w której to my decydujemy, co będzie się dziać, a z czego rezygnujemy. Z drugiej strony… Można się zastanowić… Czy naprawdę czasem nie warto pozwolić sobie na „odrobinę internetowego szaleństwa”?!

Sprawdź co jeszcze czeka na Ciebie na konferencji Jak żyć w necie? Zapisy i szczegóły >>>

Zdjęcie:123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail