Czego szukasz

Wracać czy nie wracać? Oto jest pytanie!

Odpowiedź na tytułowe pytanie nie jest ani łatwa, ani oczywista. Rozważasz w myślach ile uśmiechów Twojego dziecka Cię ominie i czujesz, że tęsknota będzie Ci doskwierać, ale też brak Ci towarzystwa osób dorosłych i innych zajęć. Zanim jednak podejmiesz decyzję, zapytaj samą siebie, co sprawia, że jesteś szczęśliwa. Bo „dobra mama to szczęśliwa mama”.

  • Dominika Cienkiewicz - 14/12/2011

Dylemat decyzji

Wiele kobiet, które chcą wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim czy wychowawczym, zastanawia się, czy na pewno jest to właściwa decyzja. Im dłużej przebywają z dziećmi, tym dylemat jest silniejszy. Pojawiają się setki myśli: czy sobie poradzę, czy nie wypadłam już z rynku, czy moja decyzja nie zaszkodzi dziecku, bo przecież będę musiała je zostawić na kilka godzin dziennie z kimś innym, jak, i czy w ogóle, poradzę sobie z tęsknotą? Te i inne pytania często prowadzą do punktu wyjścia – odkładania decyzji o kolejne kilka tygodni a nawet miesięcy. Bywa, że kobieta przedkłada dobro dziecka ponad samorealizację i w konsekwencji rezygnuje z zawodowych marzeń, które jeszcze niedawno były siłą napędową jej życia. I tu pojawia się pytanie o spełnienie – takie pełne, obejmujące zarówno życie prywatne, jak i zawodowe. Idąc dalej, pojawia się pytanie o wspomniane marzenia – czy trzeba z nich rezygnować?

Pogodzenie „bycia najlepszą mamą” z pracą zawodową nie należy do najłatwiejszych, ale jest możliwe i wykonalne. Codziennie miliony kobiet na całym świecie udowadniają, że można. Klucz leży w słowie: wybór. Jak pisał Jack Welch (Dyrektor Generalny GE) „Osiąganie równowagi między pracą a życiem osobistym jest związane z wyborami i kompromisami, których konsekwencje ponosimy później. To takie proste i takie skomplikowane”. Dlatego warto poświęcić czas na przemyślenia i decyzje, by owych wyborów i ich konsekwencji nie żałować.

Wybrać znaczy określić strategię

W przedsięwzięciu pod nazwą „powrót do pracy” istotne jest przygotowanie i dobra strategia. Warto przedyskutować ją z partnerem, ponieważ decyzja o powrocie mamy do pracy dotyczy całej rodziny, szczególnie zaś taty. Oznacza dla niego zwiększenie zaangażowania w opiekę nad potomkiem. Może też okazać się dobrym punktem wyjścia dla rozmowy o wzajemnych oczekiwaniach, potrzebach czy wizji związku w przyszłości.

Zacznijmy jednak od motywacji. Dlaczego chcę wrócić do pracy? – Szczera odpowiedź na to pytanie daje możliwość osadzenia się w rzeczywistości, zweryfikowania swoich aspiracji, a w dalszej konsekwencji – oszacowania bilansu zysków i strat, poznania swoich zasobów – mocnych i słabych stron. Motywacje mogą być tak różne, jak różne jest macierzyństwo!

I żadna nie jest niewłaściwa. Każda wynika bowiem z osobistych potrzeb i celów. Do niektórych jest się trudniej przyznać, bo wydają się nie na miejscu – na przykład chęć kontaktu z innymi ludźmi wynikająca ze zmęczenia i monotonii w opiece nad maluszkiem.

Zupełnie niepotrzebnie. Może się bowiem okazać, że chęć powrotu do pracy jest racjonalizacją takich właśnie potrzeb emocjonalnych. W zasadzie nie chodzi tyle o pracę, co o zmianę, chęć, lub nawet potrzebę, wymiany zaplamionego zupką dresu na elegancką sukienkę. Wtedy wystarczy, żeby mama mogła poświęcić trochę czasu tylko dla siebie, odpocząć, wybrać się na kurs tematyczny czy zwyczajne plotki, podczas gdy dzieckiem zajmie się niania lub babcia. To pewien rodzaj profilaktyki wypalenia macierzyńskiego. Warto zdać sobie z tego sprawę, oszczędzając sobie frustracji i rozczarowania pracą, do której tak na prawdę wcale nie chciało się wracać, a dziecku niepotrzebnej w tym przypadku rozłąki.

Inaczej jest, jeśli powodem naszej decyzji jest chęć realizacji zawodowych dążeń. W tym przypadku szczególnie ważne jest rozpoznanie swoich mocnych i słabych stron. Poszukiwanie pracy odpowiadającej aspiracjom statystycznie wymaga większego nakładu czasu, przygotowania i pracy nad sobą. Tutaj, w fazie przygotowań warto jest zapytać siebie: kim jestem dziś? Jaki mam pomysł na siebie? Jakie są moje zawodowe cele?

Portfolio aspiracji

Odpowiadając na te pytania budujemy niejako portfolio swoich aspiracji, a co ważniejsze, możemy skonfrontować swoje ambicje z możliwościami i umiejętnościami. Może się przecież zdarzyć, że po przerwie związanej z urlopem macierzyńskim czy wychowawczym, konieczne jest podniesienie kwalifikacji, np. językowych. Naturalną konsekwencją nie używania języka obcego jest jego zapominanie. Wiedząc to, łatwo i szybko można temu zaradzić uczęszczając na kursy, szkolenia czy poświęcając choćby kilku chwil tygodniowo na „odświeżenie języka”.

Łatwiej będzie również na etapie przeglądania ofert pracy – znając swoje cele i umiejętności, znaleźć te, na które warto odpowiedzieć – ich selekcja będzie efektywniejsza. Taka wiedza jest również niezbędna w dobrym przygotowaniu się do późniejszej rozmowy kwalifikacyjnej.

Motywacją podjęcia pracy mogą być po prostu względy finansowe. Wtedy też często pojawia się poczucie winy, że nie poświęca się dziecku wystarczającej ilości czasu, że zwykła codzienność, potrzeby życiowe przewyższają dobro dziecka.
Nic bardziej mylnego. Nie ilość a jakość spędzanego czasu z dzieckiem jest ważna. Godzina poświęcona tylko i wyłącznie dziecku na zabawę z nim jest o wiele cenniejsza dla budowania więzi, zapewnienia o swojej uwadze i miłości oraz poznawania swojego maluszka, niż kilka godzin spędzonych w domu obok dziecka, kiedy przy okazji opieki nad nim zajmujemy się tysiącem spraw związanych z prowadzeniem domu.

Dlatego właśnie tak potrzebna jest świadomość motywów powrotu do pracy. Świadoma i przemyślana decyzja, w porozumieniu z drugą, bliską osobą pozwala uniknąć wyrzutów sumienia i poczucia winy. Łatwiej też poradzić sobie z rozstaniem i często nieznanymi emocjami, wynikającymi z nowej sytuacji.

Jaka praca?

Tu dochodzimy do kolejnej kwestii charakterystycznej dla młodych mam wracających do pracy po długiej przerwie. Wiele kobiet zaniża wartość swoich umiejętności i kompetencji (szczególnie te, których urlop macierzyński, potem wychowawczy trwał kilka lat). Obawa przed sprawdzeniem się w roli pracownika bywa tak duża, że kobiety podejmują pracę poniżej swoich realnych możliwości, albo przynajmniej nie aspirują do pozycji uznawanych za wyższe. A przecież opieka nad dzieckiem nie tylko nie odbiera pewnych zdolności, ale pozwala wypracowywać nowe, bardzo cenne dla pracodawcy: świetne zorganizowanie, cierpliwość, wysoką motywację i zaangażowanie, głód wiedzy i uczenia się czy odpowiedzialność. Ważne, że pracująca mama ma świadomość po co jest w pracy – wie, że musi ten czas wykorzystać w pełni – nie ma możliwości zostania po godzinach. Jest bowiem ktoś, kto z niecierpliwością czeka na nią w domu.

Dlatego drogie mamy – odwagi! Każda praca powinna się wiązać z wyzwaniem! Każda nowa praca powinna skłaniać do rozwoju! Dlaczego? Bo dzięki rozwijaniu się, poszerzaniu wiedzy i zdobywaniu nowych umiejętności, nie przestaje się być zaangażowanym i pełnym zapału. Ponadto, przy założeniu wywiązania się z powierzonych obowiązków, można mieć pewność wzmocnienia poczucia własnej wartości. Świadomość radzenia sobie i uczenia się dodaje energii i przekłada się na radość z której czerpać może też Twoje dziecko.

Dziecko

Przygotowanie siebie do powrotu do pracy to jedna rzecz. Równie ważne jest też przygotowanie dziecka do rozłąki, zapewnienie i organizacja właściwej opieki. Pewność, że zostawia się dziecko w dobrych rękach daje spokój i możliwość skoncentrowania się na pracy. Oczywiście, powierzenie opieki nad naszym maluszkiem ukochanej a niepracującej cioci czy dziadkom jest rozwiązaniem z ogromem obopólnych korzyści. Nie wszyscy rodzice mają szanse na takie rozwiązanie. Dlatego nie warto szczędzić czasu na poszukiwanie dobrej niani czy sprawdzenie okolicznych żłobków lub klubów malucha. Spotkania z potencjalnymi nianiami, a w przypadku żłobków – osobiste odwiedzenie placówek i porozmawianie z personelem, wydaje się być niezbędnym krokiem dla podjęcia właściwej decyzji. Niezależnie jednak czy wybierzemy żłobek czy nianię, warto przez pierwsze dni towarzyszyć dziecku w nowej sytuacji. To zredukuje stres i sprawi, że dziecko łagodniej i szybciej zaakceptuje nowe otoczenie.

Zmiana

Sytuacja, w jakiej znajduje się cała rodzina kiedy mama wraca do pracy, jest zmianą która generuje różne emocje – od euforii i radości, po frustrację i złość. Te pierwsze są oczywiście bardziej pożądane niż drugie. Niezależnie jednak od przeżywanych emocji, warto dać sobie na nie przyzwolenie, ponieważ są naturalną konsekwencją reorganizacji życia rodzinnego. Dobrze jest też rozmawiać o nich z dzieckiem, by pomóc mu zrozumieć to co widzi i czego samo doświadcza. Malec tak samo odczuwa nie tylko tęsknotę, ale i złość wynikającą z rozstania. Oczywiście, im starsze dziecko, tym łatwiej jest się porozumieć. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet najmłodsi milusińscy doświadczają emocji, obserwują
i doskonale wyczuwają uczucia rodziców. Trzeba o tym pamiętać i zwracać na to uwagę.

Warto też dopuścić do siebie fakt, że nie od początku wszystko będzie się układać „jak w szwajcarskim zegarku”, i taki stan może trwać kilka czy kilkanaście tygodni. Zmęczenie, nowy plan i organizacja życia rodzinnego, nowe obowiązki, zarówno mamy, jak i taty, mogą zachwiać dotychczasową równowagą. Dlatego właśnie dobre przygotowanie, uzgodniona strategia, wzajemne wsparcie i współdziałanie są kluczem do tego, by przejść przez zmianę możliwie najłagodniej i z pożytkiem dla wszystkich.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Cienkiewicz
Psycholog i certyfikowany trener. Od przeszło 6 lat związana z obszarem Zarządzania Zasobami Ludzkimi. Specjalizuje się w rozwijaniu potencjałów ludzi i ich "umiejętności miękkich". Fanka gór wysokich i podróży. Wróciła do pracy kiedy synek skończył pierwszy roczek.
Podyskutuj

Mamo Pracuj partnerem programu Facebook Pomaga w Rozwoju!

Nasza Fundacja obok Pracuj.pl i Harvard Business Review Poland, została partnerem programu "Facebook Pomaga w Rozwoju". Agnieszka Czmyr-Kaczanowska, współzałożycielka naszego portalu wzięła udział w spotkaniu prasowym w związku ze startem platformy w Polsce. Program Facebook'a to szereg bezpłatnych kursów online z zakresu marketingu cyfrowego, przygotowania do poszukiwania pracy oraz rozwoju umiejętności miękkich. Każda mama, która chcę się rozwijać w tym zakresie, znajdzie coś dla siebie!
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 06/06/2019
Facebook pomaga w Rozwoju - prelegenci

Fundacja Mamo Pracuj wraz z portalem Pracuj.pl oraz magazynem Harvard Business Review Poland, została partnerem programu „Facebook Pomaga w Rozwoju”!

Facebook pomaga w Rozwoju - prelegenci

Fundacja Mamo Pracuj została jednym z trzech partnerów nowego programu rozwojowego Facebook’a.

Program Facebook pomaga w rozwoju pozwala na udział w bezpłatnych kursach online z zakresu marketingu cyfrowego, przygotowania do procesu rekrutacyjnego przy poszukiwaniu pracy oraz rozwoju umiejętności miękkich.

Nasze materiały podpowiadające, jak wracić na rynek pracy po przerwie, zasilają wiedzowo platformę.

Z badania opinii, które zrealizowaliśmy wśród przedsiębiorców, wiemy, że 72% menedżerów określa kompetencje cyfrowe jako ważne w procesie rekrutacji – ważniejsze nawet niż to, jaką szkołę ukończył kandydat.

„Widzimy, że podnoszenie kompetencji cyfrowych jest niezbędne dla dalszego rozwoju gospodarczego Polski. Dlatego wspieranie mieszkańców Polski w tym zakresie jest jednym z naczelnych celów Przestrzeni. Uruchamiając program “Facebook pomaga w Rozwoju” podejmujemy kolejny duży krok w jego realizacji” – wyjaśnia Jakub Turowski z Facebook’a

Program Facebook pomaga w Rozwoju to kursy obejmujące zagadnienia:

  • marketingu społecznościowego,
  • bezpieczeństwa w sieci,
  • analizy danych,
  • oraz porady na temat skutecznego planowania kariery.

Platforma jest dostępna dla każdego, dlatego zachęcamy do uczestnictwa osoby chcące się rozwijać lub planujące się przekwalifikować.

Polska w tyle krajów Europy

Zaledwie 40% Polaków posiada podstawowe kompetencje cyfrowe, a Polska znajduje się na 24 miejscu wśród 28 państw członkowskich UE (Dane Indeksu gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego Komisji Europejskiej DESI).

Program dostępny jest pod adresem rozwoj.fb.com i zawiera obecnie cztery kursy w dwóch ścieżkach. Pierwsza dotyczy marketingu cyfrowego i podzielona jest na dwa stopnie: „Pierwsze kroki” i „Idź dalej”. Druga związana jest karierą i oferuje kurs przygotowawczy do procesu rekrutacyjnego „Jak znaleźć pracę” i program „Zabłyśnij w pracy”, zajmujący się tematami współpracy w zespole i ćwiczeniem kompetencji miękkich. Kolejne programy mają rosnąc z czasem.

Odpowiedź na potrzeby konkretnych grup społecznych

Z rozwoju i poszerzania swoich umiejętności chcą korzystać również osoby, które powracają na rynek pracy. Jedną z takich grup są właśnie mamy, które szukają zatrudnienia.

„Przed kobietami wracającymi na rynek pracy po przerwie stoi wiele wyzwań. Muszą się mierzyć zarówno z nowymi obowiązkami domowymi, ale także inną rzeczywistością w firmie, zmianami technologicznymi czy nowymi wymaganiami i oczekiwaniami pracodawców. Często także ze stereotypowym podejściem do pracy kobiet. Dlatego tak ważne jest zrozumienie potrzeb kobiet na rynku pracy, mądre wspieranie ich i umożliwienie ciągłego rozwoju, a przede wszystkim uelastycznienie form pracy” – Agnieszka Czmyr-Kaczanowska, współzałozycielka portalu mamopracuj.pl i Wiceprezes Fundacji Mamo Pracuj tłumaczy

Dostęp do platformy jest całkowicie bezpłatny. Wymaga zalogowania się przez platformę Facebook, za pomocą numeru telefonu bądź adresu e-mail. 

Facebook pomaga w Rozwoju - przemawiająca Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Start programu ogłoszono 31 maja 2019 roku. W maju upłynął także rok od otwarcia Przestrzeni from Facebook, czyli centrum społeczności Facebooka w Warszawie, w którym odbywają się różnego rodzaju wydarzenia poświęcone debacie publicznej i rozwojowi kompetencji cyfrowych. W pierwszym roku działalności odbyło się tam ponad 350 wydarzeń, a miejsce odwiedziło przeszło 15 tysięcy osób.

Facebook pomaga w Rozwoju - Agnieszka Czmyr-Kaczanowska oraz prowadząca

Facebook pomaga w Rozwoju - prelegenci

Źródło: na podstawie materiałów prasowych

Zdjęcia: własność Facebook, autor: Bartek Bartosiński, fantasmatic.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

3 historie mam, które założyły własny biznes online po urodzeniu dziecka

Aga Wojtas, Aga Zapora i Katarzyna Bieleniewicz, to mamy, które dzięki macierzyństwu odważyły się na założenie własnego biznesu on-line. Zobacz czym się zajmują, jaka była ich droga do własnego biznesu i za co najbardziej cenią sobie pracę we własnej firmie. Posłuchaj też Agi, Kasi i Agi na konferencji online Jak żyć w necie? Zarezerwuj miejsce dla siebie już teraz!>>> Bez wychodzenia z domu. W dresie, ze smartfonem, na spacerze z dzieckiem. Start już 3 czerwca!
  • Joanna Gotfryd - 28/05/2019
Aga Zapora, Aga Wojtas i Kasia Bieleniewicz

Chcesz założyć biznes online? Zamienić etat na własną działalność?

 

Aga Wojtas – Liczy się content

Nazywam się Agnieszka Wojtas i jestem mamą 3 dzieci. Od 7 lat działam jako freelancer pod marką Liczy się content. Pracuję z domu, zarabiam, sama jestem sobie szefem i mogę dowolnie regulować swój czas pracy. Dzięki temu nie mam problemu, gdy trzeba iść z którymś z dzieci do lekarza, na występy czy konkurs.

Nie muszę słuchać wyrzutów szefa, gdy któreś z dzieci zachoruje. Pracuję, gdy dzieci są w placówkach, zwykle 8-14, a potem mam czas dla rodziny. Dzięki temu mogę aktywnie rozwijać się zawodowo, a jednocześnie nie mam poczucia, że odbywa się to kosztem rodziny. Ale nie zawsze było tak różowo.

Dziecko + etat

Przed urodzeniem pierwszej córki pracowałam na etacie, w godzinach 9-17 i wtedy zupełnie mi to nie przeszkadzało. Po jej narodzinach stwierdziłam jednak, że nie chcę wracać do pracy na pełny etat, zwłaszcza że wtedy urlop macierzyński trwał tylko 18 tygodni. Nie wyobrażałam sobie, że niespełna półroczne dziecko zostawię na tak długo w domu.

Pierwsza praca zdalna

Szczera rozmowa z pracodawcą sprawiła, że zgodził się on częściowo na pracę zdalną, co wtedy, w 2007 roku, było ewenementem. W biurze bywałam kilka razy w tygodniu, na parę godzin, a resztę zadań wykonywałam z domu. Nie była to praca w sztywnych godzinach, a ja byłam rozliczana za zadania, więc było to dla mnie rozwiązanie idealne jak na tamten czas.
Potem przyszła druga ciąża, tym razem z problemami i musiałam bardzo się oszczędzać. Nie pracowałam w czasie ciąży, a po urlopie macierzyńskim, tym razem już półrocznym, nie chciałam wracać do poprzedniej pracy.

Kolejna zmiana w życiu – to nie moja bajka

Szukałam swojej drogi i uznałam, że najlepszym rozwiązaniem będzie własna działalność jako pośrednik nieruchomości. Miałam potrzebne uprawnienia, kontakty, a mieszkanie w rozbudowujących się okolicach Krakowa napawało optymizmem co do przyszłych przychodów. Praca pośrednika wydawała mi się świetna również dlatego, że pozwalała na elastyczność, która przy dwójce małych dzieci była niezbędna.

Prawda okazała się nieco bardziej brutalna, gdyż elastyczność w umawianiu spotkań, która wydawała mi się taka świetna, w praktyce sprowadzała się do spotkań wieczorami i w weekendy. W dodatku rynek nieruchomości mocno wyhamował i chętnych na mieszkania, domy i działki było coraz mniej, a czas poświęcony na pracę nie przekładał się na przychody.
Po raz kolejny zaczynałam się zastanawiać, czy nie pora szukać pracy etatowej, ale czułam, że to nie jest rozwiązanie, z którym czuję się dobrze. Myśleliśmy zresztą o trzecim dziecku, więc to nie był dobry moment na takie decyzje.

Pierwsze zlecenia na copywriting

Szukałam jednak pomysłu na to, by nadal pracować i rozwijać się zawodowo i znaleźć sposób na to, by czas spędzony na pracy przekładał się na przychody, a przy tym czegoś co pozwoliłoby mi nie rezygnować z czasu z dziećmi. Szukałam czegoś, co mogłabym robić w domu, co pozwoliłoby mi wykorzystać moje dotychczasowe doświadczenie i natrafiłam na nieistniejący już portal zlecenia.przez.net.

Okazało się, że jest sporo zleceń na pisanie tekstów na strony internetowe, zaplecza i precle (wtedy nie miałam pojęcia co to jest, ale od czego jest Google?) i postanowiłam spróbować swoich sił. Miałam doświadczenie w pisaniu do prasy, więc uznałam, że to warto spróbować. I to był strzał w dziesiątkę! Zaczęłam od copywritingu, a wraz z zagłębianiem się w temat weszłam mocno w content marketing i SEO. Pracowałam tak w czasie trzeciej ciąży, zlecenia miałam również w trakcie urlopu macierzyńskiego – pisałam gdy najmłodsza spała.

Budowałam swój biznes online małymi krokami, ale konsekwentnie, co sprawiło, że mogę teraz spać spokojnie, bo na brak zleceń nie narzekam.

 

Aga Zapora – Plannerka.com

Kiedy moja firma projektowa się rozpędzała – dzieci były malutkie. To był taki okres, że ja jednocześnie chciałam z nimi spędzać dużo czasu i mnie do nich ciągnęło; wymagały dużo opieki, a z drugiej strony – bardzo dużo uwagi i obecności wymagała ode mnie praca.

Graficzka – freelancerka

Ponieważ jako grafik pracowałam na własny rachunek, a moim produktem były usługi – to wiedziałam, że kiedy pracuję – to zarabiam, a kiedy nie pracuję – nie zarabiam.

Czułam, że muszę być dostępna, a gdy weszłam na pewien poziom stawki godzinowej, który trudno mi już było podwyższyć, to wiedziałam, że jedynym sposobem na zwiększenie dochodu jest powiększanie wymiaru przepracowanych godzin.

Trudne momenty

Bardzo trudne były popołudnia, gdy jako rodzina wreszcie mogliśmy być razem, a ja jeszcze i jeszcze pracowałam, żeby obsłużyć zlecenie, które, nie wiadomo było czy się powtórzy za miesiąc.

Najbardziej boleśnie odczułam to w momencie, w którym musiałam cały dzień przesiedzieć z dziećmi na SOR-ze w szpitalu, bo coś trzeba było zdiagnozować i oczywiście czekaliśmy w kolejce. Ja się bałam o wyniki badań, nie mogłam pracować, skrzynka mailowa pękała w szwach, powiadomienia dźwięczały, a pomiędzy nimi telefon się urywał.

I kiedy odbierałam – czułam w głosach Klientów ogromne zniecierpliwienie. Nie mogłam zrobić nic, a z drugiej strony rozumiałam ich sytuację i stres – oni też mieli swoje zobowiązania.

Efekty niezależne od czasu pracy – biznes on-line

Napięcie było ogromne i pamiętam, że to wtedy po raz pierwszy mnie olśniło, że chciałabym mieć pracę niezespawaną ściśle, bezpośrednio z efektami. Chciałabym, żeby proces twórczy był oddzielony od samej obsługi i transakcji.

Kiedy zaczęłam zgłębiać temat, uczyć się, szukać nowych modelów biznesowego działania, to okazało się, że przy moich niewielkich nakładach finansowych i chęci pozostania solopreneurem (czyli bez rozbudowywania zespołu) – ogromne szanse daje mi biznes on-line, a w nim – zwłaszcza sprzedaż produktów informacyjnych czy wirtualnych.

Dzisiaj wiem, że to ani nie jest takie proste, ani nie przychodzi szybko, ani nie przynosi od razu jakichś spektakularnych efektów. Wiem, że jest to po prostu praca inna, również bardzo wymagająca, ALE – daje to, na czym mi najbardziej zależało – czyli: pewną pasywność i automatyzację.

Mogę uczyć, mogę prowadzić, wspierać, mogę inspirować w chwili, gdy bezpośrednio nie pracuję. Tworzę coś, co działa, gdy ja już nie tworzę. Działa, gdy ja jestem na przykład z rodziną.

Ciągle się uczę

Dziś ciągle się uczę i doskonalę, aktualizuję też swoją wiedzę na bieżąco, ale podstaw uczyłam się w Latającej Szkole, i to ona dała mi w ogóle od zera pojęcie o tym, czym jest biznes on-line. Wcześniej miałam do tego takie podejście jak spora część moich znajomych, że biznes w sieci to jakieś „blogery i jutiubery, i grają w gry” 😉

Dziś każdy pomysł na biznes, który poznaję, w ramach łamigłówki próbuję sobie zasymulować, tłumaczyć na fascynujące możliwości on-line. On-line, działanie w sieci, które może nam zaoferować skalowalność, pasywność i automatyzację przy jednocześnie fantastycznej, ukochanej kameralnej możliwości pracy w domu i w takich godzinach, jakie nam najbardziej odpowiadają. I w układzie, który umożliwia czerpanie z tego czasu rodzinnego pełnymi garściami.

Katarzyna Bieleniewicz – Tuż Przy Uchu

Ponad 8 lat temu podjęłam ważną decyzję, a w zasadzie podjęliśmy – chcemy założyć rodzinę. A co się z tym też wiążę, chcemy mieć dzieci. Ja podeszłam do tego tematu z wielkim optymizmem i wiarą w to, że za dużo się w naszym życiu nie zmieni.

Rok później przyszedł na świat nasz syn, jeszcze mieszkaliśmy wtedy w Warszawie i to był pierwszy taki moment kiedy powiedziałam sobie ufff, spuszczam trochę z tonu, wrzucam na luz i w końcu to będzie mój czas. Mój czas na „odnalezienie” siebie, większe smakowanie życia, tych innych aspektów niż praca i bycie bardzo aktywnym w różnych miejscach.

Przeprowadzka na Mazury

Zdecydowaliśmy się także, przeprowadzić na Mazury, mieliśmy blisko do dziadków i pradziadków – najlepszą pomoc na świeci. Ja zasmakowałam kompletnie inne życia, w duchu slow. Tutaj czas zupełnie inaczej biegnie, nie trzeba tak się spieszyć i wszędzie biec.

Lubię Warszawę. Jej tempo, różnorodność, bycie anonimowym, możliwości jakie daje.

Ale też doceniam te 7 lat, które spędziłam tu, na zielonych Mazurach. Wspominam o Mazurach nie przypadkiem, dla mnie tu jest moje miejsce pracy, tu rozwinęłam skrzydła, tu mi nic i nikt nie przeszkadza, tu mam więcej sprzyjających warunków do życia i pracy. I do PRACY ONLINE.

Praca z domu, klienci z całego świata

Dla mnie działanie w internecie jest naturalnym środowiskiem, kocham możliwości jakie daje. Mogę pracować tu, rozwijać zdalnie swoją działalność, prowadzić konsultacje z osobami z całego świata nie wychodząc z domu.

Jest to dla mnie ogromny komfort i WOLNOŚĆ. To, że mam WYBÓR. To, że będąc mamą, żoną, przedsiębiorcą nie jest ważne gdzie mieszkam, ważniejsze jest co robię i jak robię. Możliwości jakie pojawiły się związane z pracą online, dają mi dostęp do świetnych osób, współprac, relacji, przyjaźni które zaczęły się w internecie i też tam są kontynuowane.

Cenię moją niezależność

Pracuje online i też zdalnie już od 8 lat, nie umiałabym wrócić na etat i dać innym kontrolę nad tym co i jak robię. Bardzo cenię niezależność jaką daje moja praca. Do tego przez większość czasu pracowaliśmy w domu, razem z mężem. Więc możesz sobie wyobrazić jakie były nasze początki. Nigdy nie wiedziałam kiedy kończę pracę, a kiedy ją zaczynam, cały czas byłam głową w pracy. To dzieci wprowadziły u nas pewien rytm, rytuały, odmawiania, ustalania priorytetów.

Od kilku lat stopniowo rozwijam swoją działalność samodzielnie, pracując nad konkretnym obszarem jakim są talenty Gallupa i mocne strony. Temat w którym się specjalizuje, który mnie mocno fascynuje.

Spełniam marzenia, nagrywam podcast

Dzieci i ich nieskrępowane kreatywność przypomniały mi czasy, kiedy sama była mała i marzyłam o pracy w radio. Słuchałam swoich ukochanych radiowców, słuchowisk, audycji i wywiadów. Wróciłam do swoich marzeń i już od 2 lat jestem twórcą i prowadzącą swój własny podcast biznesowo-rozwojowy Tuż przy uchu.

Wracając do dzieci

Macierzyństwo mnie zmieniło. Bardzo wyluzowałam, nie spinam się tak jak kiedyś. Rozumiem, że nie ma wpływu na wszystko.

Mam wrażenie, że jestem teraz chyba bardziej produktywna niż wcześniej, mimo zdecydowanie większej ilości obowiązków i zobowiązań. Dzieci uczą mnie podejmowania mądrych i dobrych decyzji, dla siebie same i dla nich.

Tak naprawdę to jest największe wyzwanie być żoną i rodzicem – to praca na żywym organizmie. To łzy, bezsilność, złość, wściekłość. To też radość, wzruszenie, szczęście, spełnienie.

Biznesu można się nauczyć, można go zawsze zamknąć, sprzedać, zawiesić. Bycia mamą – nie. To piękna przygoda i duże wyzwanie.

Sprawdź co jeszcze czeka na Ciebie na konferencji Jak żyć w necie? Zapisy i szczegóły >>>

Przeczytaj też rozmowę z Kasią Aleszczyk, pomysłodawczynią konferencji Jak żyć w necie?, freelancerką i ekspertką od WordPressa.

Zdjęcie tytułowe: archiwum prywatne bohaterek historii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail