Czego szukasz

Jakie kompetencje miękkie ma każda mama, które pomogą dostać wymarzoną pracę?

“Ale ja nic już nie potrafię, przecież to co robię to nie jest praca zawodowa, zupełnie nie wiem w czym jestem dobra…” – czy usłyszałaś kiedyś takie zdanie od bliskiej koleżanki? A może bywa, że tak myślisz sama o sobie? Ten wywiad powstał właśnie dla Ciebie! Swoją wiedzą o miękkich kompetencjach, które jak się okazuje są kluczowe w dzisiejszym świecie, dzieli się Marta Czapla-Bystrowska, mentor, coach, trener biznesu i mama dwóch nastolatek! Przeczytaj i odkryj swoje silne strony!

  • Agnieszka Kaczanowska - 27/08/2019
Marta Czapla-Bystrowska, mentor, coach, trener biznesu i mama dwóch nastolatek

Marto, jakie to są miękkie kompetencje? 

Nazywam je kompetencjami ludzkimi, które są w nas bardziej lub mniej odkryte. Określenie “miękkie” może wskazywać na miękkie podejście do tych kluczowych kompetencji ponadbranżowych. 

Pracując w różnych organizacjach – dużych, międzynarodowych jak i mniejszych w Polsce, z ludźmi różnych narodowości, za najważniejszą postrzegam uważność wobec siebie, drugiego człowieka i otoczenia

Pozostałe są rezultatem tej pierwszej, jak np.: elastyczne podejście do zmian dzięki intuicji, zarządzanie swoimi emocjami,  komunikowanie się z innymi w sposób budujący atmosferę współpracy, branie odpowiedzialności, gotowość do rozwoju (nie tylko deklaratywna) czy umiejętności organizacyjne. 

A wiesz, że spotkałam się ze stwierdzeniem albo takim przekonaniem, że kompetencje miękkie są mniej ważne… bo są miękkie? W opozycji do tych twardych, konkretnych i bardziej wymiernych. 

Żyjemy w świecie ciągłej zmiany  VUCA (z ang. Volatility (zmienność) Uncertainty (niepewność) Complexity (złożoność) Ambiguity (niejednoznaczność), co wymusza na nas już nie tylko bycie elastycznym, ale wyczuwania i intuicyjnego dostrzegania szerszego kontekstu w tym, co się dzieje. 

To dzięki kompetencjom miękkim np. intuicji jest to możliwe. Wyobraźmy sobie, że od 2 miesięcy zespół intensywnie pracuje nad wprowadzeniem nowego produktu na rynek. Testuje, udoskonala, znowu testuje do momentu, aż jest tak głęboko w tym procesie, że traci szerszą perspektywę. 

Pojawia się frustracja, złość, zmęczenie prowadzące do braku poczucia sprawczości, a nawet do konfliktów w zespole. Jeżeli nie zarządzimy tym stanem będziemy fałszować rzeczywistość i nie pójdziemy do przodu pomimo świetnej wiedzy eksperckiej i technologii. 

Uważność na siebie, zespół, klientów, sam produkt jest niezbędna, aby ruszyć z miejsca. Miernikiem jest tu rezultat, który dostarcza zespół.

Kompetencje twarde są bardziej mierzalne, np. albo znasz i umiesz pracować w danym programie i aplikacji albo nie. 

Odnośnie samej formy uczenia się kompetencji teraz już dojrzewamy do tego, że nie wystarczy jednorazowe 1-2 dniowe szkolenie, po którym pracownicy wracają do codzienności. Zaledwie 15% uczestników szkolenia wdraża i stosuje poznane narzędzia i techniki. Uczenie każdej umiejętności to proces rozłożony w czasie, w którym człowiek je utrwala i buduje nawyki. W pracy spędzamy sporo czasu i czy nie będzie nam się lepiej żyło, jeżeli ja będę mieć poczucie, że chcę być częścią zespołu, w którym każdy dba o to, żeby czuć się dobrze.

Trzeba w to jednak włożyć wysiłek, dać sobie czas i dobrze jest mieć kogoś (kolega, szef, mentor), kto wspiera nas w tym procesie.

A jak to jest z kompetencjami miękkimi i macierzyństwem? Czy rzeczywiście mamy mają ich sporo? 

Zdecydowanie tak, ale to zależy 🙂

Bycie świadomą mamą to proces – nie rodzimy się rodzicem, tylko uczymy się jak nim się stać. Popełniamy błędy, ale mamy możliwość ich naprawienia, ponieważ dziecko nie zwolni nas jak szef :-). Jest to jednak odpowiedzialność za życie drugiego człowieka i za wartości, jakie mu przekazujemy. Ta odpowiedzialność jest moim zdaniem wyższa niż bycie pracownikiem, czy nawet pracodawcą.

Wracając do kompetencji ludzkich 🙂 macierzyństwo z pewnością daje możliwość pracy nad uważnością, bo przecież zauważamy i przeżywamy każdy nowy gest, uśmiech, słowo naszego dziecka i jeszcze drugi raz czujemy to w sobie z  „motylkami w brzuchu”. 

Czy taka wrażliwość może nam pomóc w pracy z drugim człowiekiem? Trzeba sobie odpowiedzieć samemu: 

  • Jak nasze dziecko dorasta uczymy się z nim/z nią rozmawiać, a gdy powiemy coś w emocjach i jest nam bardzo przykro, powiemy “przepraszam” do swojego dziecka. Czy to może nam pomóc w pracy z zespołem? 
  • Gdy nasze dzieci się kłócą i wołają “Mamo, bo Kasia mnie przezywa”, a my dajemy im możliwość załatwienia sprawy między sobą. Czy to może budować odpowiedzialność naszych pracowników, gdy stajemy się liderem zespołu?

No tak! Ale które z tych kompetencji są ważne z punktu widzenia pracodawcy i dlaczego? 

Wszystkie, ponieważ są ludzkie i umożliwiają współpracę z człowiekiem wewnątrz i na zewnątrz organizacji bez względu na wielkość firmy i zasięg działania. Rekrutując młode mamy do swoich zespołów, czy mając w zespole mamy, które właśnie wróciły z macierzyńskiego, przez te kilkanaście lat nie spotkałam się z sytuacją braku odpowiedzialności. Było to nawet często wyższe poczucie odpowiedzialności niż pracowników nie będących rodzicami.

Wiem, że dzieci chorują i sama przeżyłam czas, kiedy jedna córka chorowała, po czym druga zaczęła i trwało to tak aż do rozpoczęcia szkoły (wtedy nie wierzyłam, że to się może zmienić). Było ciężko, ale nie wpłynęło to na moją pracę, a po każdym moim powrocie z macierzyńskiego awansowałam 🙂

Zanim zapytam Cię o Twoje osobiste doświadczenia, mam jeszcze kilka pytań, jak można rozwijać miękkie kompetencje? Albo “szlifować”? I czy warto? 

Tak jak inne kompetencje same się nie wykształcą, trzeba je wdrażać w swoje życie i każdego dnia konsekwentnie z uważnością utrwalać. Wymaga to samoświadomości i akceptacji dla siebie, często też odpuszczania (nie rezygnowania). 

Przykład: rozmawiając z koleżanką, czy klientem bądźmy z nią/nim na 100% słuchając z zaciekawieniem co mówi nie nakładając własnych filtrów i nie przerywając w pół zdania “ja też tak mam”. Jeżeli złapiesz się na tym, że właśnie w trakcie rozmowy myślałaś, że musisz wieczorem zrobić pranie, nie wyrzucaj sobie, zaakceptuj to i ćwicz dalej uważność doceniając, że to zauważyłaś 🙂

Dość często, w kontekście pracy przyszłości, mówi się, że ważne są właśnie empatia, umiejętność komunikacji, praca w grupie, dlaczego? 

Żyjemy w świecie, który gna i ciężko nam nadążyć za zmianami w natłoku informacji. Bycie empatycznym i uważnym na siebie, drugiego człowieka i na otoczenie pozwala nam na nie tylko na stworzenie dobrych relacji, ale również zauważenie intuicyjnego głosu. Ta intuicja pozwala na bycie bardziej kreatywnym, innowacyjnym – właśnie dzięki temu tworzy się nowe produkty, rozwiązuje złożone, trudne sytuacje w zespole, czy w projekcie. 

A co powiedziałabyś mojej znajomej Zosi, która od kilku lat całkowicie poświęciła się byciu z dziećmi, a nawet zdecydowała się na edukację domową swoich dzieci, w mojej ocenie jest mistrzynią – sama o sobie mówi “ale ja nic nie potrafię, przecież to co robię to nie jest praca zawodowa, nie wiem w czym jestem dobra…”.

W mojej pracy z menedżerami, pracownikami dużych i mniejszych firm spotykam się z podobnymi deklaracjami jak u Twojej znajomej. Podkreślam słowo deklaracje. Osoby pracujące w biegu i natłoku zadań do wykonania, ‘nie mają czasu’ na zatrzymanie się, na spojrzenie z boku na siebie i docenienie siebie i tego jakimi są wspaniałymi ludźmi z wysokimi kompetencjami. Jest to pewna strefa komfortu, pomimo tego, że komfortem nie jest, bo ciężko pracują i są po ludzku zmęczeni. 

Powiedziałabym: “Zosiu zatrzymaj się na chwilę, pomyśl za co podziękujesz sobie dzisiaj. Organizujesz życie rodziny, zajęcia dzieci w domu, poza domem, zakupy, odwożenie/przywożenie, pranie, sprzątanie, obiad dla całej rodziny – i to wszystko w 1 dzień i każdego dnia konsekwentnie bez możliwości pominięcia najdrobniejszego elementu.

To mistrzostwo w zarządzaniu sobą w czasie! Pytanie, czy w tym wszystkim miałaś chociaż 5 minut dla siebie, żeby powiedzieć sobie “Jestem wystarczająca i dziękuję sobie za to”.

Jeżeli nie wiesz, czy jesteś dobra, to daj sobie szansę to zauważyć, a co z tym zrobisz, to będzie Twój wybór. Jakikolwiek on by nie był, to jest Twój wybór, tylko podejmij go w pełnej akceptacji dla siebie.”

A wiesz, że wiele kobiet pisze do nas, że zaczęły czytać nasz portal właśnie “dla siebie”. A potem podjęły kolejne kroki – dla siebie. Powolutku, pomalutku, ale zawsze! 

Zmiany w nas nie dzieją się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie po co robię, to co robię. Możesz nie znaleźć odpowiedzi i to jest też OK – to informacja, że jeszcze nie znalazłaś tego, co jest ważne dla Ciebie – to jest początek drogi do zmiany. 

Szukaj, próbuj drobnymi krokami każdego dnia, poznawaj nowych ludzi, odkrywaj nowe możliwości, odkrywaj siebie. Bądź  konsekwentna i wdzięczna dla siebie i zaakceptuj to, że możesz mieć słabszy dzień. To jest też OK 🙂

Marto, bardzo Ci dziękuję. A jak to było u Ciebie? Jakie są Twoje sposoby na łączenie macierzyństwa z pracą. Mówiłaś, że wcześniej pracowałaś w dużych firmach – teraz już na swoim – skąd ta zmiana? 

Bycie mamą aktywną zawodowo to dla mnie dawanie sobie przyzwolenia na to, że nie muszę być idealną mamą, żoną, córką, przyjaciółką i businesswoman. Połączenie tych ról to określenie tego, co jest dla mnie ważne i znalezienie zdrowego balansu dla siebie. Ustalenie zdrowych zasad w domu i w pracy. Mam prawo być zmęczona, smutna, wkurzona i mam prawo o tym mówić, zamiast tłumić w sobie emocje, które mnie nie wspierają. Nie oczekuję, że druga osoba się domyśli, że potrzebuję pomocy, tylko o nią proszę. 

Moja zmiana z korporacji do mniejszych firm aż do budowania własnej firmy, to proces uświadamiania sobie po co robię to co robię. Wsparcie męża w decyzjach, które podejmowałam znacznie ułatwiło przechodzenie przez zmiany!

Czym się teraz zajmujesz? 

Wspieram liderów organizacji, działy obsługi klienta w szlifowaniu i utrwalaniu kompetencji budowania relacji, zarządzania zespołem oraz znalezieniu dobrego balansu i po prostu byciu szczęśliwym człowiekiem. Wspieram też kobiety, które budują swoje biznesy, bądź szukają pomysłu na siebie i swoją drogę zawodową. Współpracuję również z biznesem ekonomii społecznej i doradzam jak wznieść biznes na wyższy poziom, bazując na zespole składającym się z osób pełnosprawnych oraz z niepełnosprawnościami.

A możesz podzielić się swoim ukochanym mottem życiowym?

Bądź w zgodzie ze sobą, kieruj się swoją intuicją i nie czekaj na lepszy moment tylko działaj z tym, co masz 🙂

Dziękuję za wywiad!

Marta Czapla-Bystrowska mentor, coach, trener biznesu – wspiera ludzi i zespoły w szczególności w obszarze obsługi klienta międzynarodowego w rozwoju kompetencji i budowaniu relacji. Opiera się na kodeksie etycznym International Coach Federation oraz narzędziach i technikach Obecności Transformującej. Doświadczenie zdobyła w firmach produkcyjnych i consultingowych: RR Donnelley Europe, A.T. Kearney, Procter&Gamble, SMS Demag AG w Niemczech, Anglii i w Polsce. Jako dyrektor zarządzający rozwinęła biznes z misją, który tworzy miejsca pracy dla osób z zespołem Downa. Pracuje w 3 językach: polskim, angielskim i niemieckim. Jest szczęśliwą mamą 2 nastolatek i żoną Piotra oraz pasjonatką stylu shabby chic i gry na fortepianie. Więcej na www.martaczaplabystrowska.com

Dowiedz się więcej:

Zdjęcia: główne: Monika Broz, kolejne: Barbara Bogacka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Power of New: Grow, change and be brave! – relacja ze spotkania dla kobiet z branży IT

Jak efektywnie wspierać rozwój kobiet w branży nowych technologii? Czy duże firmy chcą dawać przestrzeń do wymiany doświadczeń i dzielenia się wiedzą? Oczywiście, że tak i to właśnie udowadnia firma Capgemini, organizując spotkania dla specjalistek z branży IT.
  • Anna Łabno - Kucharska - 06/11/2019
relacja ze spotkania dla kobiet z branży IT w Capgemini Katowice

Power of New: Grow, change and be brave!

Power of New: Grow, change and be brave! To wydarzenie, które odbyło się 7 października 2019 roku w Katowicach. Było częścią całej serii spotkań dla osób z branży IT, realizowanych przez firmę Capgemini. Miałyśmy okazję wspierać organizację tego niezwykłego wydarzenia, pełnego wiedzy, inspiracji i historii dodających odwagi!

Spotkanie otworzyła i przywitała uczestniczki Angelika Gawlik – Gajda z Capgemini Polska oraz Agnieszka Czmyr – Kaczanowska z Fundacji Mamo Pracuj.

Capgemini wspiera kobiety (i nie tylko!)

Pierwszą prezentację poprowadziła Monika Chajdacka – Dyrektor HR dla Cloud Infrastructure Services w Capgemini. Dzięki niej uczestniczki spotkania mogły poznać gospodarza spotkania, działania wspierające jakie firma realizuje dla swoich pracowników oraz jak wygląda proces rekrutacji oraz rozwoju kariery.

Zobacz profil firmy Capgemini w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie!

Po krótkiej przerwie uczestniczki zostały podzielone na dwie grupy.

Jedna z nich uczestniczyła w warsztacie IT talk skierowanym do grupy kobiet – specjalistek, związanych z branżą. Tematem przewodnim był obszar Consulting versus Service Management, czyli czym różni się praca konsultanta od pracy operacyjnej zarządzania usługami w dużej firmie IT. Prowadziły go Anna Żmudka – Service Management Consultant i Karina Kamińska – pracująca w zespole Service Management Consulting. Obie ekspertki i mamy związane są z Capgemini od 2007 roku.

Druga grupa uczestniczek brała udział w spotkaniu motywacyjnym pn. Być mamą i pracować w branży IT? Jak to połączyć? Tips & Tricks. Swoim doświadczeniem oraz historią rozwoju zawodowego dzieliły się Katarzyna Kozik, Ania Łukaszczyk i Daria Noga. Przedstawicielki Capgemini opowiadały o rolach jakie pełnią w firmie oraz życiu prywatnym. Dzieliły się swoimi doświadczeniami i pomysłami jak łączyć bycie mamą z pracą w branży IT. To zachęciło również pozostałe uczestniczki spotkania do podzielenia się swoimi wartościami w tym zakresie.

Odwaga, jest kobietą!

Ostatnim i niesamowicie inspirującym elementem spotkania Power of New: Grow, change and be brave! był power speach Joanny Chmury – psycholożki, coachki, trenerki i mówczyni specjalizującej się w tematyce motywacji, autentyczności, poczucia własnej wartości oraz odwagi. Od 2017 jako jedyna osoba z Europy, w odpowiedzi na zaproszenie samej Brené Brown, należy do jej zespołu 15 facylitatorów międzynarodowego programu rozwoju przywództwa Brave Leaders™.

You can choose courage or you can choose comfort. But you cannot have both. Brené Brown

Joanna porwała uczestniczki stawiając na autentyczność oraz pokazując co dzieje się w nas, kiedy chcemy podjąć się stojącego przed nami wyzwania. Dziewczyny miały okazję zgłębić uczucia i myśli towarzyszące sytuacjom, które wymagają od nich odwagi. Jest to niezwykle ważne w codzienności zawodowej i prywatnej, w której szczególnie jesteśmy narażeni na głosy krytyczne, zarówno od naszego wewnętrznego krytyka, jak i od innych osób.

Dziewczyny uczestniczące w spotkaniu wyszły z dużą dawką wiedzy, inspiracji oraz gotowości do rozwijania swoich umiejętności w branży IT.

Zobacz profil Capgemini w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie!

capgemini

Zdjęcia: Agnieszka Kaczanowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Najtrudniejszy pierwszy krok – wracam do pracy

A więc stało się, znalazłaś wymarzone zajęcie, jest niania, wyprasowana garsonka i nowa fryzura, w torebce wizytówki, ale nie możesz opędzić się od wątpliwości: „Jak ja sobie poradzę po przerwie spędzonej głównie z niemowlęciem, w domowym, przewidywalnym zaciszu? Jak dzieci zniosą rozłąkę? Czy odnajdę się w nowym środowisku?” O trudach powrotu do pracy i czy diabeł rzeczywiście taki straszny?
  • Marta Szyszko - 05/11/2019
kobieta szykuje się do pracy

Nerwowo rozbijam się po mieszkaniu, no gdzie ta niania powinna być za 2 minuty, a jak się spóźni? Wszystko dopięte na ostatni guzik, młode przyglądają mi się z zaciekawieniem i niedowierzaniem. Wszak widok mamy jak spod igły, zamiast w poplamionym T-shircie i dresie, zwiastuje albo uroczystość rodzinną albo inne ważne wydarzenie.

Mama – gdzie idziesz?

Pyta starsza. -„Do pracy” – odpowiadam. Niby nic wielkiego, ale brzmi przerażająco, a jednocześnie budzi ekscytację. Dzieci jak nie one, bawią się grzecznie i czekają co się wydarzy. Do niani są przyzwyczajone, dla nich to tak jakby mamusia szła na jogę, nie zauważą różnicy – pocieszam się w duchu. Mimo to stres daje znać o sobie w postaci niepohamowanego pesymizmu i obawy przed spiskiem rzeczy martwych i żywych przeciwko mnie w dniu dzisiejszym.

Piętrzące się w głowie wątpliwości

„A co jak się spóźnię, jak autobus nie przyjedzie, jak wsiądę nie w tym kierunku co trzeba, jak nie znajdę biura???” przerywa punktualna jak zwykle niania. Dzieci lgną do niej z entuzjazmem, a ja po chwili zamykam drzwi za sobą. Drzwi, ale wraz z nimi pewien etap: pełnej symbiozy z dziećmi i oddania macierzyństwu, opuszczam swoje garnki, deskę i żelazko, ruszam dziarskim krokiem do tętniącego życia społecznego. Prawdziwych wyzwań i dylematów z innej działki niż: „marchewka, czy jabłko?”.

Zalana skrajnymi emocjami nie wiem, czy śmiać się czy płakać? Ulga i nadzieja mieszają się z poczuciem winy – kompletnie nieuzasadnionym. Dzieci nie potrzebują zmęczonej rutyną, przygaszonej mamy. Nie znikam na cały dzień, ale na kilka godzin, pozostałą część wykonam w domu, bo taka specyfika nowej pracy.

Ten pierwszy dzień

Na miejscu zjawiam się pół godziny przed czasem, żaden z czarnych scenariuszy po drodze się nie sprawdził. Niepewnie uchylam drzwi biura i jak oniemiała widzę przed sobą znajomą twarz – koleżanka ze studiów. Całe napięcie mija i po krótkiej wymianie uprzejmości zabieramy się do pracy. Sypię pomysłami jak z rękawa, po pierwszym dniu czuję się z nowym zespołem jak ryba w wodzie. Ja – mama, ja – pracowniczka.

Powrót do domu

Za drzwiami roześmiane buzie – wbrew wszelkim obawom – dzieci zaopiekowane i szczęśliwe. Może im też był potrzebny ten oddech? Bo mi na pewno, a i dodatkowe pieniądze znajdą zastosowanie w domowym budżecie…

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Szyszko
Mama pełną parą, która od spraw domowych i trywialnych ucieka w nałóg… pisanie. Dzieli się matczyną dolą i z innymi rodzicielkami na portalu www.niedoskonalamama.pl. Prowadzi także blogi www.takeitizi.pl oraz www.kobietawe-biznesie.pl.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail