Czego szukasz

Jakie kompetencje miękkie ma każda mama, które pomogą dostać wymarzoną pracę?

“Ale ja nic już nie potrafię, przecież to co robię to nie jest praca zawodowa, zupełnie nie wiem w czym jestem dobra…” – czy usłyszałaś kiedyś takie zdanie od bliskiej koleżanki? A może bywa, że tak myślisz sama o sobie? Ten wywiad powstał właśnie dla Ciebie! Swoją wiedzą o miękkich kompetencjach, które jak się okazuje są kluczowe w dzisiejszym świecie, dzieli się Marta Czapla-Bystrowska, mentor, coach, trener biznesu i mama dwóch nastolatek! Przeczytaj i odkryj swoje silne strony!

  • Agnieszka Kaczanowska - 27/08/2019
Marta Czapla-Bystrowska, mentor, coach, trener biznesu i mama dwóch nastolatek

Marto, jakie to są miękkie kompetencje? 

Nazywam je kompetencjami ludzkimi, które są w nas bardziej lub mniej odkryte. Określenie “miękkie” może wskazywać na miękkie podejście do tych kluczowych kompetencji ponadbranżowych. 

Pracując w różnych organizacjach – dużych, międzynarodowych jak i mniejszych w Polsce, z ludźmi różnych narodowości, za najważniejszą postrzegam uważność wobec siebie, drugiego człowieka i otoczenia

Pozostałe są rezultatem tej pierwszej, jak np.: elastyczne podejście do zmian dzięki intuicji, zarządzanie swoimi emocjami,  komunikowanie się z innymi w sposób budujący atmosferę współpracy, branie odpowiedzialności, gotowość do rozwoju (nie tylko deklaratywna) czy umiejętności organizacyjne. 

A wiesz, że spotkałam się ze stwierdzeniem albo takim przekonaniem, że kompetencje miękkie są mniej ważne… bo są miękkie? W opozycji do tych twardych, konkretnych i bardziej wymiernych. 

Żyjemy w świecie ciągłej zmiany  VUCA (z ang. Volatility (zmienność) Uncertainty (niepewność) Complexity (złożoność) Ambiguity (niejednoznaczność), co wymusza na nas już nie tylko bycie elastycznym, ale wyczuwania i intuicyjnego dostrzegania szerszego kontekstu w tym, co się dzieje. 

To dzięki kompetencjom miękkim np. intuicji jest to możliwe. Wyobraźmy sobie, że od 2 miesięcy zespół intensywnie pracuje nad wprowadzeniem nowego produktu na rynek. Testuje, udoskonala, znowu testuje do momentu, aż jest tak głęboko w tym procesie, że traci szerszą perspektywę. 

Pojawia się frustracja, złość, zmęczenie prowadzące do braku poczucia sprawczości, a nawet do konfliktów w zespole. Jeżeli nie zarządzimy tym stanem będziemy fałszować rzeczywistość i nie pójdziemy do przodu pomimo świetnej wiedzy eksperckiej i technologii. 

Uważność na siebie, zespół, klientów, sam produkt jest niezbędna, aby ruszyć z miejsca. Miernikiem jest tu rezultat, który dostarcza zespół.

Kompetencje twarde są bardziej mierzalne, np. albo znasz i umiesz pracować w danym programie i aplikacji albo nie. 

Odnośnie samej formy uczenia się kompetencji teraz już dojrzewamy do tego, że nie wystarczy jednorazowe 1-2 dniowe szkolenie, po którym pracownicy wracają do codzienności. Zaledwie 15% uczestników szkolenia wdraża i stosuje poznane narzędzia i techniki. Uczenie każdej umiejętności to proces rozłożony w czasie, w którym człowiek je utrwala i buduje nawyki. W pracy spędzamy sporo czasu i czy nie będzie nam się lepiej żyło, jeżeli ja będę mieć poczucie, że chcę być częścią zespołu, w którym każdy dba o to, żeby czuć się dobrze.

Trzeba w to jednak włożyć wysiłek, dać sobie czas i dobrze jest mieć kogoś (kolega, szef, mentor), kto wspiera nas w tym procesie.

A jak to jest z kompetencjami miękkimi i macierzyństwem? Czy rzeczywiście mamy mają ich sporo? 

Zdecydowanie tak, ale to zależy 🙂

Bycie świadomą mamą to proces – nie rodzimy się rodzicem, tylko uczymy się jak nim się stać. Popełniamy błędy, ale mamy możliwość ich naprawienia, ponieważ dziecko nie zwolni nas jak szef :-). Jest to jednak odpowiedzialność za życie drugiego człowieka i za wartości, jakie mu przekazujemy. Ta odpowiedzialność jest moim zdaniem wyższa niż bycie pracownikiem, czy nawet pracodawcą.

Wracając do kompetencji ludzkich 🙂 macierzyństwo z pewnością daje możliwość pracy nad uważnością, bo przecież zauważamy i przeżywamy każdy nowy gest, uśmiech, słowo naszego dziecka i jeszcze drugi raz czujemy to w sobie z  „motylkami w brzuchu”. 

Czy taka wrażliwość może nam pomóc w pracy z drugim człowiekiem? Trzeba sobie odpowiedzieć samemu: 

  • Jak nasze dziecko dorasta uczymy się z nim/z nią rozmawiać, a gdy powiemy coś w emocjach i jest nam bardzo przykro, powiemy “przepraszam” do swojego dziecka. Czy to może nam pomóc w pracy z zespołem? 
  • Gdy nasze dzieci się kłócą i wołają “Mamo, bo Kasia mnie przezywa”, a my dajemy im możliwość załatwienia sprawy między sobą. Czy to może budować odpowiedzialność naszych pracowników, gdy stajemy się liderem zespołu?

No tak! Ale które z tych kompetencji są ważne z punktu widzenia pracodawcy i dlaczego? 

Wszystkie, ponieważ są ludzkie i umożliwiają współpracę z człowiekiem wewnątrz i na zewnątrz organizacji bez względu na wielkość firmy i zasięg działania. Rekrutując młode mamy do swoich zespołów, czy mając w zespole mamy, które właśnie wróciły z macierzyńskiego, przez te kilkanaście lat nie spotkałam się z sytuacją braku odpowiedzialności. Było to nawet często wyższe poczucie odpowiedzialności niż pracowników nie będących rodzicami.

Wiem, że dzieci chorują i sama przeżyłam czas, kiedy jedna córka chorowała, po czym druga zaczęła i trwało to tak aż do rozpoczęcia szkoły (wtedy nie wierzyłam, że to się może zmienić). Było ciężko, ale nie wpłynęło to na moją pracę, a po każdym moim powrocie z macierzyńskiego awansowałam 🙂

Zanim zapytam Cię o Twoje osobiste doświadczenia, mam jeszcze kilka pytań, jak można rozwijać miękkie kompetencje? Albo “szlifować”? I czy warto? 

Tak jak inne kompetencje same się nie wykształcą, trzeba je wdrażać w swoje życie i każdego dnia konsekwentnie z uważnością utrwalać. Wymaga to samoświadomości i akceptacji dla siebie, często też odpuszczania (nie rezygnowania). 

Przykład: rozmawiając z koleżanką, czy klientem bądźmy z nią/nim na 100% słuchając z zaciekawieniem co mówi nie nakładając własnych filtrów i nie przerywając w pół zdania “ja też tak mam”. Jeżeli złapiesz się na tym, że właśnie w trakcie rozmowy myślałaś, że musisz wieczorem zrobić pranie, nie wyrzucaj sobie, zaakceptuj to i ćwicz dalej uważność doceniając, że to zauważyłaś 🙂

Dość często, w kontekście pracy przyszłości, mówi się, że ważne są właśnie empatia, umiejętność komunikacji, praca w grupie, dlaczego? 

Żyjemy w świecie, który gna i ciężko nam nadążyć za zmianami w natłoku informacji. Bycie empatycznym i uważnym na siebie, drugiego człowieka i na otoczenie pozwala nam na nie tylko na stworzenie dobrych relacji, ale również zauważenie intuicyjnego głosu. Ta intuicja pozwala na bycie bardziej kreatywnym, innowacyjnym – właśnie dzięki temu tworzy się nowe produkty, rozwiązuje złożone, trudne sytuacje w zespole, czy w projekcie. 

A co powiedziałabyś mojej znajomej Zosi, która od kilku lat całkowicie poświęciła się byciu z dziećmi, a nawet zdecydowała się na edukację domową swoich dzieci, w mojej ocenie jest mistrzynią – sama o sobie mówi “ale ja nic nie potrafię, przecież to co robię to nie jest praca zawodowa, nie wiem w czym jestem dobra…”.

W mojej pracy z menedżerami, pracownikami dużych i mniejszych firm spotykam się z podobnymi deklaracjami jak u Twojej znajomej. Podkreślam słowo deklaracje. Osoby pracujące w biegu i natłoku zadań do wykonania, ‘nie mają czasu’ na zatrzymanie się, na spojrzenie z boku na siebie i docenienie siebie i tego jakimi są wspaniałymi ludźmi z wysokimi kompetencjami. Jest to pewna strefa komfortu, pomimo tego, że komfortem nie jest, bo ciężko pracują i są po ludzku zmęczeni. 

Powiedziałabym: “Zosiu zatrzymaj się na chwilę, pomyśl za co podziękujesz sobie dzisiaj. Organizujesz życie rodziny, zajęcia dzieci w domu, poza domem, zakupy, odwożenie/przywożenie, pranie, sprzątanie, obiad dla całej rodziny – i to wszystko w 1 dzień i każdego dnia konsekwentnie bez możliwości pominięcia najdrobniejszego elementu.

To mistrzostwo w zarządzaniu sobą w czasie! Pytanie, czy w tym wszystkim miałaś chociaż 5 minut dla siebie, żeby powiedzieć sobie “Jestem wystarczająca i dziękuję sobie za to”.

Jeżeli nie wiesz, czy jesteś dobra, to daj sobie szansę to zauważyć, a co z tym zrobisz, to będzie Twój wybór. Jakikolwiek on by nie był, to jest Twój wybór, tylko podejmij go w pełnej akceptacji dla siebie.”

A wiesz, że wiele kobiet pisze do nas, że zaczęły czytać nasz portal właśnie “dla siebie”. A potem podjęły kolejne kroki – dla siebie. Powolutku, pomalutku, ale zawsze! 

Zmiany w nas nie dzieją się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie po co robię, to co robię. Możesz nie znaleźć odpowiedzi i to jest też OK – to informacja, że jeszcze nie znalazłaś tego, co jest ważne dla Ciebie – to jest początek drogi do zmiany. 

Szukaj, próbuj drobnymi krokami każdego dnia, poznawaj nowych ludzi, odkrywaj nowe możliwości, odkrywaj siebie. Bądź  konsekwentna i wdzięczna dla siebie i zaakceptuj to, że możesz mieć słabszy dzień. To jest też OK 🙂

Marto, bardzo Ci dziękuję. A jak to było u Ciebie? Jakie są Twoje sposoby na łączenie macierzyństwa z pracą. Mówiłaś, że wcześniej pracowałaś w dużych firmach – teraz już na swoim – skąd ta zmiana? 

Bycie mamą aktywną zawodowo to dla mnie dawanie sobie przyzwolenia na to, że nie muszę być idealną mamą, żoną, córką, przyjaciółką i businesswoman. Połączenie tych ról to określenie tego, co jest dla mnie ważne i znalezienie zdrowego balansu dla siebie. Ustalenie zdrowych zasad w domu i w pracy. Mam prawo być zmęczona, smutna, wkurzona i mam prawo o tym mówić, zamiast tłumić w sobie emocje, które mnie nie wspierają. Nie oczekuję, że druga osoba się domyśli, że potrzebuję pomocy, tylko o nią proszę. 

Moja zmiana z korporacji do mniejszych firm aż do budowania własnej firmy, to proces uświadamiania sobie po co robię to co robię. Wsparcie męża w decyzjach, które podejmowałam znacznie ułatwiło przechodzenie przez zmiany!

Czym się teraz zajmujesz? 

Wspieram liderów organizacji, działy obsługi klienta w szlifowaniu i utrwalaniu kompetencji budowania relacji, zarządzania zespołem oraz znalezieniu dobrego balansu i po prostu byciu szczęśliwym człowiekiem. Wspieram też kobiety, które budują swoje biznesy, bądź szukają pomysłu na siebie i swoją drogę zawodową. Współpracuję również z biznesem ekonomii społecznej i doradzam jak wznieść biznes na wyższy poziom, bazując na zespole składającym się z osób pełnosprawnych oraz z niepełnosprawnościami.

A możesz podzielić się swoim ukochanym mottem życiowym?

Bądź w zgodzie ze sobą, kieruj się swoją intuicją i nie czekaj na lepszy moment tylko działaj z tym, co masz 🙂

Dziękuję za wywiad!

Marta Czapla-Bystrowska mentor, coach, trener biznesu – wspiera ludzi i zespoły w szczególności w obszarze obsługi klienta międzynarodowego w rozwoju kompetencji i budowaniu relacji. Opiera się na kodeksie etycznym International Coach Federation oraz narzędziach i technikach Obecności Transformującej. Doświadczenie zdobyła w firmach produkcyjnych i consultingowych: RR Donnelley Europe, A.T. Kearney, Procter&Gamble, SMS Demag AG w Niemczech, Anglii i w Polsce. Jako dyrektor zarządzający rozwinęła biznes z misją, który tworzy miejsca pracy dla osób z zespołem Downa. Pracuje w 3 językach: polskim, angielskim i niemieckim. Jest szczęśliwą mamą 2 nastolatek i żoną Piotra oraz pasjonatką stylu shabby chic i gry na fortepianie. Więcej na www.martaczaplabystrowska.com

Dowiedz się więcej:

Zdjęcia: główne: Monika Broz, kolejne: Barbara Bogacka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Sposoby na kreatywność – jak rozwijać twórcze myślenie

Ciocia Wikipedia definiuje: Kreatywność (postawa twórcza; od łac. creatus „twórczy”) – proces umysłowy pociągający za sobą powstawanie nowych idei, koncepcji lub nowych skojarzeń, powiązań z istniejącymi już ideami i koncepcjami. Myślenie kreatywne to myślenie prowadzące do uzyskania oryginalnych i stosownych rozwiązań. Hmmm… a gdzie tu miejsce na rozwiązania zupełnie niepowiązane z istniejącymi już ideami i koncepcjami – wyważające drzwi, przebijające mury?
  • Agnieszka Nietresta-Zatoń - 07/10/2020
twórcza burza mózgów wśród pracowników biura kolorowe karteczki na biurku

Sposoby na kreatywność

Wujek Einstein był precyzyjniejszy, mówiąc: Logika zaprowadzi Cię z punku A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie. Czytaj: tam, dokąd chcesz, a może nawet tam, dokąd nie spodziewałeś się dotrzeć.
Słowem: mamy flow (niektórzy mówią, że mają fazę), zwoje mózgowe iskrzą, wszystko nam się ze wszystkim kojarzy i zazębia, pomysł skacze niczym piłeczka nad głową Pomysłowego Dobromira (pamiętacie?), aż nagle BUM – mamy rozwiązanie na miarę rewolucji kopernikańskiej. Fanfary, konfetti, premia, podwyżka, Nobel. I to bez zaczarowanego ołówka!

Gdyby to było takie proste…

Kreatywność jest sztandarowym wymogiem w ogłoszeniach o pracy m. in. w branży mediowej, IT oraz edukacyjno-szkoleniowej. O, tu proszę: „Kreatywność to twoje drugie imię, a jednocześnie nie boisz się statystyk, tabelek i analiz?”. Kreatywny powinien być nauczyciel, trener, grafik, programista – lub szerzej: każdy specjalista związany z nowymi technologiami: twórca aplikacji mobilnych, gier komputerowych, web developer; każdy spec od marketingu (nie tylko internetowego) czy wreszcie dziennikarz i copywriter. O zawodach artystycznych nie wspominając, to oczywista oczywistość.

W rzeczy samej, kto wybiera jeden z wymienionych zawodów, zapewne JEST kreatywny ze swej natury. Ale czy można być kreatywnym zawsze – przez cały okres kariery zawodowej? Czy nasz mózg jest w stanie pracować na najwyższych obrotach latami? A może po jakimś czasie – czy tego chcemy, czy nie – dopadnie nas wypalenie zawodowe? Czy kreatywności można się nauczyć? Czy można ją rozwijać, trenować?

Przeczytaj także: Przekonania, które hamują Twój rozwój

No to po kolei…

Czy można być kreatywnym zawsze – przez cały okres kariery zawodowej? We współczesnych czasach można, bo rzadko kto, decydując się na pracę w tzw. branży kreatywnej/sektorze kreatywnym trwa w jednej firmie i na jednym stanowisku pracy od ukończenia studiów do emerytury. Ba, wielu pracowników branży kreatywnej wcale nie ma ukończonych studiów. Wielu nie zaczyna pracy tuż po ich ukończeniu, a dużo wcześniej – jako genialni, kreatywni nastolatkowie. Wielu pracuje dla więcej, niż jednego pracodawcy. Wielu przedstawicieli tej branży to freelancerzy, pracujący w rytmie kolejnych projektów i zleceń, którzy na przemian tryskają kreatywnymi pomysłami i popadają w stan zwany wystrzelaniem się z tychże. To wszystko sprzyja podtrzymywaniu kreatywności. Dlaczego? Bo stykamy się z wieloma osobami w wielu najrozmaitszych konfiguracjach zawodowych i towarzyskich (burze mózgów, praca zespołowa, rozmowy z klientami, spotkania na żywo i w sieci itd.), kiedy więc czujemy, że doszliśmy do ściany, jedno słowo rzucone przez osobę trzecią może naszą kreatywność odblokować.

Tak, kreatywność trzeba traktować jak płomień: podsycać; dbać o to, żeby nie wygasła oraz osłaniać ją przed wiatrem i deszczem, czyli radykalnym spadkiem naszej formy fizycznej i psychicznej. Jak to robić?

Przeczytaj także: 30 pomysłów, jak zarabiać na swoich umiejętnościach

Jak zadbać o swoją kreatywność?

Po pierwsze, przyjąć do wiadomości, że takie radykalne spadki formy, wystrzelanie się z pomysłów, będą się zdarzać. Nie da się być kreatywnym na siłę. Są dni tygodnie, a nawet miesiące, w których ratuje nas rutyna. Mózg musi odpocząć, ciało musi się zregenerować. Jeśli będziemy wtedy forsować się ponad miarę, prędzej wylądujemy u lekarza, niż doznamy olśnienia. Nuda, bezwład, „nicnierobienie” są niezbędne, żeby w mózgu znowu zaiskrzyło. Prawdę powiedziawszy, często właśnie wtedy iskrzy tak bardzo, że kiedy wyjdziemy z tej czarnej dziury, sami będziemy zdumieni liczbą pomysłów, które pojawią się w naszej głowie.

Po drugie, zorganizować swoje stanowisko pracy zgodnie z realnymi potrzebami. Precz ze sloganami. Raz przeczytacie, że puste biurko to synonim… pustki w głowie. Zaraz potem, że puste biurko to po prostu porządek na biurku czyli… porządek w głowie. A może Wy w ogóle nie potrzebujecie biurka, bo Waszym „stanowiskiem pracy” jest dywan, hamak na tarasie albo stolik w ulubionej knajpie czy w coworku? Nie ma zasady. Jest punkt odniesienia – Wy.

Po trzecie, notować lub w jakikolwiek inny sposób przyszpilać swoje pomysły. Zawsze! Możesz notować, rysować, nagrywać. Jedni wolą papier i długopis (a nawet wieczne pióro!), inni notatnik w smartfonie albo dyktafon. Zeszyt, tablica korkowa, albo ta, po której pisze się mazakami – może i zwykła kredowa, co-tam-chcesz. Jeśli wydaje Ci się, że zapamiętasz każdy swój pomysł, zwłaszcza ten genialny i pojawiający się znienacka, to masz rację: wydaje Ci się. Już, już znalazłeś genialne rozwiązanie zagadki kryminalnej w powieści, którą piszesz, a naszło Cię ono przy myciu garów, i byłeś pewien, że zapamiętasz. Gary umyte, siadasz do komputera i… pustka. O co to mi chodziło…? Ach, i pamiętaj, że kreatywnym osobom bardzo często genialne rozwiązania po prostu się śnią! W nocy nasz mózg przetwarza dane zebrane za dnia, wstajemy rano i EUREKA! Tylko zanotuj, nagraj, narysuj, bo pomysł się ulotni i po wszystkim.

Po czwarte, jeśli jednak pracujesz na etacie, korzystaj z dobrodziejstwa nowoczesnej przestrzeni biurowej, która w przypadku branż kreatywnych – z niechlubnym wyjątkiem znakomitej większości szkół publicznych… – często wygląda jak plac zabaw dla dorosłych. Zamiast rzędów biurek i krzeseł, znajdziemy w niej kolorowe kanapy, rest roomy, stół do ping-ponga czy zjeżdżalnię. Tak, wiem – podczas pandemii pewnie i tak wszyscy są na home office… Ale… w tak pięknych okolicznościach przyrody łatwiej o burzę mózgów czy indywidualne natchnienie.

Przeczytaj także: 10 książek, które wspierają rozwój osobisty

Uczymy się przez całe życie

I jeszcze jedno. Kiedy powtarzamy naszym dzieciom: uczcie się, używajcie mózgu, bo organ nieużywany zanika (moje dzieci zawsze przypominają mi wtedy mem z meduzą i napisem: Meduza przeżyła bez mózgu wiele milionów lat, co daje nadzieję wielu ludziom), powtarzajmy to także sobie przed lustrem. Bo naprawdę aktywność intelektualna, uczenie się wciąż czegoś nowego i kreatywność sprawiają, że nasz mózg pozostaje w dobrej kondycji do późnej starości. A czy nie tego byśmy chcieli?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Nietresta-Zatoń
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.

12 błędów początkującego przedsiębiorcy, których można uniknąć

W pracy z osobami stawiającymi pierwsze kroki w biznesie można wyróżnić powtarzające się problemy. Sprawdź, czy któreś z nich nie dotyczą Ciebie. Może kilka słów podpowiedzi pomoże Ci ustrzec się ich lub poradzić sobie z nimi, jeśli już się pojawiły.
  • Monika Sowińska - 08/09/2020
młoda kobieta rozmawia przez telefon

Wizja

1.Nieprecyzyjna wizja

Biznes jest dobrze funkcjonującym systemem, w którym znajdują się takie elementy, jak wiedza o Twoim kliencie, miejsca i sposób komunikacji z nim, odpowiadająca na potrzeby oferta, kanały sprzedażowe, jakość obsługi, logistyka, sieć współpracy, dochodowość, a także Twoja wewnętrzna motywacja do prowadzenia biznesu. Rola, w jakiej siebie w nim stawiasz, misja, którą poprzez niego realizujesz, czas, który mu poświęcasz i wiele, wiele więcej. Nie możesz więc, planując biznes, myśleć wyłącznie o logo i funpage’u. Zastanów się, na ile precyzyjnie masz określone kwestie wymienione powyżej.

2. Koncentracja na wizerunku

Nie bez kozery wspominam o logo i funpage’u, bo od tego wszyscy zaczynają. To są składowe wizerunku i w dobie mediów społecznościowych bezwładnie wpadamy w jego sidła. Co jednak z ładnego logo i ciekawej strony, skoro nie przynoszą klientów, zatem biznes nie jest dochodowy? Skup się na rzeczach istotnych z punktu widzenia rentowności Twojego przedsięwzięcia. W końcu biznes to nie tylko swoboda działania i fun, to także/przede wszystkim (wybierz, co dla Ciebie ważniejsze) źródło dochodu.

Przeczytaj także: Jeśli nie własna firma, to co? 4 pomysły dla aktywnej mamy

Cel

3. Nieumiejętność stawiania celu

Zanim przejdziesz do jakiegokolwiek działania zadaj sobie pytanie: po co to chcesz zrobić? Jaką korzyść z tego wyniesiesz? To powinno Ci pomóc w podejmowaniu decyzji czemu poświecić energię, w ustalaniu priorytetów.

4. Brak koncentracji na celu, zadaniu

Jeśli potrafisz stawiać sobie cele, układać je w zadania i ustalać ich kolejność, to planuj wykonanie zadań w czasie i nie zmieniaj tych planów z błahych powodów. Nie ulegaj rozpraszaczom. Wracaj do pytań: po co? i co mi to da? Zaplanuj czas, zjedz wcześniej coś lekkiego, postaw sobie szklankę ulubionego napoju, zostaw w spokoju media społecznościowe, odłóż kursy z tworzenia podcastu, wycisz telefon, przełącz mózg na tryb pracy, skoncentruj się na jednym zadaniu. I tak zadanie po zadaniu, małymi krokami osiągniesz swój cel.

5. Brak konsekwencji w dążeniu do celu

Być konsekwentnym znaczy być zmotywowanym, zdyscyplinowanym, zorganizowanym i regularnym w działaniach. Jeśli jest wtorek a we wtorki zajmujesz się sprzedażą, to nie ma wymówek i zastanawiania się, nie ma potrzeby zajmować się innymi sprawami – zajmujesz się sprzedażą. Jeśli masz problem z motywacją, to wróć do początku, pomyśl po co masz własny biznes? Szukaj też narzędzi do utrzymywania dyscypliny, do regularności, pomagaj sobie szukając rozwiązań, nie poddawaj się.

Przeczytaj także: Jak ruszyć z firmą i zostać freelancerem? Radzi Kasia Aleszczyk

Zasoby

6. Brak zaufania do własnych umiejętności i wiedzy

Kiedy stawiasz pierwsze kroki w biznesie, chwiejesz się niemal za każdym razem. Nawet jeśli znaki na ziemi i niebie mówią, że robisz wszystko dobrze – nadal brakuje Ci pewności. To normalne, bo robisz to pierwszy raz i nie wiesz jakie będą efekty. Dobrze jest rozwijać się, uczyć, poznawać. Źle, kiedy zamiast służyć Twojemu biznesowi, ciągłe szkolenie się ze wszystkiego, stopuje realizację Twoich celów biznesowych. W którymś momencie musisz mieć pewność, że wiesz już wystarczająco dużo, by działać. Z mojego doświadczenia wynika, że początkujący w biznesie widzą dużo jeszcze przed tym, kiedy sięgną po szkolenie, doradcę, eksperta. Zanim impulsywnie zapiszesz się na kolejny webinar, zastanów się ile sama już wiesz na ten temat, jakie masz doświadczenia, jak możesz je wykorzystać do nowych zadań. Działaj mimo strachu, nabieraj pewności w akcji, stawaj się coraz lepsza, a z czasem niepewność Cię opuści.

7. Nieumiejętność szukania wsparcia

Pamiętaj, by nie robić wszystkiego w pojedynkę, bo to wyczerpuje a ostatecznie zabija motywację. Rozważ dobrze kogo masz w otoczeniu i czy nie łatwiej/ szybciej/ prościej będzie oddać część pracy w ręce kogoś, kto zrobi to dobrze i bezboleśnie. Wsparciem mogą okazać nie tylko osoby mające konkretne umiejętności czy wiedzę, ale także ktoś, kto doda Ci otuchy, podniesie nastrój w trudniejszych momentach, poklepie po ramieniu w chwilach zwątpienia.

Plan

8. Brak planu działania

Nie wiem nawet czy to wymaga komentarza. Bez wiedzy dokąd i po co zmierzasz, trudno będzie Ci ustalić kolejne kroki, a bez takiej rozpiski będziesz gubić się i błądzić, natomiast Twój biznes zacznie się rozpadać zanim jeszcze zdąży się zmaterializować. Wspieraj się planerami, kalendarzami, czasomierzami, aplikacjami ułatwiającymi planowanie i organizowanie.

9. Brak wskaźników

Jeśli chcesz wiedzieć dokąd zmierzasz, musisz określić swoje cele nie tylko zadaniowo, ale także liczbowo. Chcesz zdobyć nowych klientów – świetnie! A ilu? W jakim czasie? Na jaką łączną kwotę przychodu? Który z Twoich kanałów jest najefektywniejszy? Jak to liczysz? Bierzesz pod uwagę koszty? Jaki to procent? Czego? …

Przeczytaj także: Jak wypracować pewność siebie w biznesie?

Działanie

10. Nieumiejętność łączenia kreatywności z miernikami.

Lubisz o sobie mówić „ja nie jestem kreatywna” albo „ja nie jestem dobra z matematyki”? Skąd ta pewność w Tobie? Kiedy budujesz biznes obie te umiejętności są w cenie. Rozwijaj więc tę której Ci brakuje albo poszukaj kogoś, kto wypełni niedostatki.

11. Niezgoda na błędy

Jest takie powiedzenie „nie myli się ten, kto nic nie robi”. A Ty chcesz od razu mieć super biznes, taki idealny z Twoich marzeń. Może nawet boisz się podejmować jakieś działania ze strachu przed porażką. Wróć do początku: po co tworzysz swój biznes? Ryzyko jest wpisane w każdy biznes, tak jak w życie. Bez popełniania błędów nie uczymy się, nie stajemy lepsi. Błędy to Twoi sprzymierzeńcy – dzięki nim stajesz się mistrzynią. Pomyślałaś kiedyś w ten sposób?

12. Niedostrzeganie związków przyczynowo-skutkowych

Nie brnij w działania, które nie przynoszą rezultatów tylko dlatego, że wydaje Ci się, że tak trzeba albo, że tak mówią guru na webinarach. Badaj, mierz i wyciągaj wnioski a potem wcielaj zmiany. Następnie znowu badaj, mierz , wyciągaj wnioski i wprowadzaj zmiany. I tak w kółko. 🙂

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Monika Sowińska
Coach przedsiębiorczych, mentorka start’upów, menedżerka e-biznesów z ponad 15-letnim doświadczeniem. Uczy początkujących przedsiębiorców skutecznego działania we współczesnym – dynamicznym i cyfrowym świecie. Pomaga zmienić wizję w realny, prosperujący biznes. Prywatnie miłośniczka górskich wędrówek, książek i kultury francuskiej.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×