Czego szukasz

Wirtualna asystentka bez tajemnic – jak pracuje, co robi i czy chodzi na urlop?

Ela Wolińska od 7 lat pracuje jako wirtualna asystentka, wspierając przedsiębiorców w ich pracy. Czym zajmuje się na co dzień i jak łączy swój zawód z wychowywaniem 2 dzieci? Jeśli Ty też chciałabyś pracować z domu, to sprawdź, jak nasz nowy kurs on-line Wirtualna Asystentka & Social Media Ninja pomoże Ci to osiągnąć!

  • Joanna Gotfryd - 18/02/2018
Ela Wolińska, wirtualna asystentka

Chciałabyś pracować zdalnie, żeby jak najwięcej czasu móc spędzać z dzieckiem?

Poznaj szczegóły nowego kursu on-line! Wirtualna Asystentka & Social Media Ninja 

Sprawdź kiedy staruje kolejna edycja kursu!

Możesz sfinansować go w 100% z nieoprocentowanej, rządowej pożyczki na kształcenie.

A jeśli zapiszesz się wcześniej – za kurs zapłacisz mniej!

Tak, chcę poznać szczegóły!

Obejrzyj webinar – Wirtualna Asystentka w Polsce i na świecie – Czy zawód VA jest dla Ciebie?

Elu, od 7 lat pracujesz zdalnie, jako wirtualna asystentka. Co Ty konkretnie robisz, czym się zajmujesz?

Wspieram przedsiębiorców w ich codziennej pracy.

Zwięźle i na temat 😉 W czym dokładnie pomagasz firmom? Jakie są Twoje obowiązki na co dzień?

W moim konkretnym przypadku zajmuję się stronami internetowymi: od administrowania, redakcji tekstów, ustawiania SEO, po tworzenie tych stron (pełny content, grafiki, treści itp.).

Obsługuję również profile w social mediach, prowadzę grupy na Facebooku w imieniu klientów. Piszę teksty, robię transkrypcje, tworzę analizy w Excelu, prezentacje, materiały reklamowe, wysyłam oferty i wiele innych. Pomagam tworzyć blogi, vlogi i podcasty, kursy internetowe, artykuły branżowe – są dziesiątki różnych zadań.

Pracujesz dla kilku klientów jednocześnie – czy to są podobne zakresy czynności, czy każdy klient ma inne zlecenia i wymagania?

Początkowo zlecenia były bardzo różne. Zresztą to jest dość charakterystyczne dla tej profesji, że trzeba wypracować swoją specjalizację lub znaleźć niszę.

Kiedy zaczynałam pracę jako VA, nie wiedziałam, że właśnie tak nazywa się mój zawód! Szukałam więc pracy na etacie, byłam nawet dość długo asystentką osobistą trenera biznesu. Dla niego organizowałam głównie szkolenia i konferencje. Jednocześnie szukałam zleceń zdalnych. Było to przeważnie pisanie tekstów, tworzenie prezentacji, pisanie CV, ofert i podań, research w sieci na zadany temat. Potem doszło administrowanie stroną internetową dużej instytucji.

Obecnie, zadania nadal są zróżnicowane, ale gro moich klientów nawiązuje ze mną współpracę przy administrowaniu stron opartych o WordPress oraz przy prowadzeniu profili na Facebooku.

Jakie umiejętności (twarde i miękkie) powinna posiadać wirtualna asystentka?

Przez lata pracy obserwowałam zarówno mój własny rozwój zawodowy, jak również moich koleżanek – na Facebooku, na spotkaniach networkingowych czy konferencjach i doszłam do wniosku, że aby być dobrą wirtualną asystentką powinno się reprezentować umiejętności i cechy charakteru takie jak:

  • umiejętność budowania komunikacji,
  • opanowanie,
  • nastawienie na efekty (bycie konkretnym).

Obligatoryjnie trzeba być bardzo dyskretnym, obowiązkowym i świetnie zorganizowanym.

Specyfiką tego zawodu jest również freelancing i praca z technologiami oraz trendami. Trzeba więc za nimi podążać, nieustannie się dokształcać, czytać, uczyć nowych programów, być otwartym i kreatywnym.

W zależności od zadań jakie zostaną powierzone wirtualnej asystentce, umiejętności twarde mogą się różnić. Podstawowymi jednak, moim zdaniem są: znajomość WordPressa, umiejętność pisania tekstów oraz znajomość na wysokim poziomie programów takich jak Word, Excel i PowerPoint.

A czy wirtualna asystentka musi znać języki obce?

Teoretycznie nie, ale im więcej zna, tym ma więcej możliwości pracy. Jak w każdej branży – znając języki możesz pracować dla klientów z całego świata.

Uważam również, że niezbędna jest minimum podstawowa znajomość języka angielskiego. Im wyższy poziom tym lepiej. Wiele programów ma angielskie menu, np. częściowo WordPress, Photoshop itp. Co więcej, dobra znajomość tego języka pozwala na swobodny research w sieci, a to zadanie należy do podstawowych umiejętności wirtualnej asystentki.

ela wolińska, wirtualna asystentka

Jesteś mamą dwójki dzieci – jak zorganizowałaś sobie pracę? Czy jesteś dostępna on-line 24/7? Czy pracujesz w konkretnych godzinach?

Staram się reagować ad hoc, dlatego moi klienci mają ze mną kontakt niemal całą dobę. Prowadzę również, jak wspominałam, profile w social media, co również wymaga ode mnie bycia online. To nie znaczy jednak, że 24/7 siedzę ze wzrokiem utkwionym w monitor. Większość obowiązków mam stałych, abonamentowych, dlatego wypełniam je kiedy dzieci są w przedszkolu. Inne, o ile nie mam wyznaczonego deadline’u, wykonuję w pierwszej wolnej chwili. Zawsze informuję klienta kiedy będę mogła się zająć tymi najpilniejszymi zadaniami.

Kiedy jednak dzieci wracają po południu do domu, staram się być tylko dla nich. Weekendy również pracuję o wiele mniej. Robię tylko to, co pilne.

Oboje z mężem prowadzimy swoje firmy. We własnym biznesie zawsze jest coś do zrobienia. Zauważyłam jednak, że bardzo dużo korzyści wynika z odkładania na bok obowiązków, kiedy jest czas dla rodziny.

Czuję równowagę, nie przegapiam niczego w życiu moich maluchów, ale i, paradoksalnie, nie zawalam terminów. Spokojnie, z rozwagą gospodaruję czasem. Dzięki temu wszystko zrobione jest punktualnie, a ja nie czuję nacisku ani frustracji. Moje dzieci zaś wiedzą, że mogą na mnie liczyć.

Mamy często pytają nas o pracę, którą mogą wykonywać jednocześnie opiekując się dzieckiem, z doskoku – czy praca Wirtualnej Asystentki w takim systemie jest możliwa?

Praca wirtualnej asystentki to normalne stanowisko i wymaga od nas takiego samego profesjonalizmu jak każdy inny zawód. To, że pracujemy z domu nie zwalnia nas z zaangażowania i zawodowstwa. Owszem, ta praca wiele ułatwia przy organizacji opieki nad dzieckiem, w pogodzeniu obowiązków z wychowywaniem maluchów. Nigdy jednak nie zapominajmy, że to są wciąż obowiązki.

Ja bardzo mocno „walczę” z brakiem profesjonalizacji w tym zawodzie. Nie wyobrażam sobie odpisywać na e-mail trzymając dziecko na ręku albo tworzyć prezentację dla klienta jednocześnie zabawiając swojego malucha.

Dobrą umiejętnością jest brak oporów przed proszeniem o pomoc. W Polsce wciąż pokutuje przeświadczenie, że to kobieta ma wychowywać dzieci, a po porodzie okres macierzyński poświęcić tylko maleństwu. Prowadząc własną działalność gospodarczą nie można sobie pozwolić na rok wolnego. No chyba, że chcemy od nowa wszystko zaczynać po upływie tego czasu, albo mamy zatrudnioną własną wirtualną asystentkę, która przejmie nasze obowiązki 😉

Po urodzeniu drugiego syna 2-3 razy w tygodniu przychodziła do nas niania, żeby odciążyć mnie przy małym. Kilka razy usłyszałam komentarze w stylu, że sobie nie radzę. W ogóle się nimi nie przejmowałam. Byłam za ścianą, kiedy niania spędzała czas z moim dzieckiem, więc nadal mogłam karmić i w razie czego reagować na potrzeby maleństwa, ale mogłam też skupić się na pracy.

My kobiety mamy podzielną uwagę, ale i granice możliwości. Prośmy więc o pomoc – może babcia mogłaby przychodzić, może niania, chociaż na kilka godzin bądź w wyznaczone dni.

Jestem też bardzo przeciwna traktowaniu zawodu wirtualnej asystentki jako pracy dorywczej. Często dostaję oferty współpracy, w których mamy wprost piszą, że ze względu na dziecko, albo pracę w innej firmie na etacie są dyspozycyjne np. godzinę – dwie dziennie. Nie. Takie podejście do niczego nie prowadzi. Albo decydujesz się na konkretną ścieżkę kariery jako WA, albo na pracę na etacie gdzieś indziej. Dorobienie na waciki mija się z celem.

Ja popełniłam ten błąd i zmarnowałam kilka lat. Gdy zdecydowałam się tylko na tę właśnie ścieżkę kariery, nabrała ona ogromnego rozpędu. Okazało się również, że wszystkie moje lęki o brak zleceń, o niewystarczające umiejętności itp. były nieuzasadnione.

Prowadzisz własną działalność, w jaki sposób szukasz klientów? Jak szukać klientów w tym zawodzie na początku?

Paradoksalnie, na początku klienci znajdowali mnie 😉 Zawsze miałam tzw. lekkie pióro, więc zaczęło się od tego, że kilku znajomych poprosiło mnie o napisanie jakiegoś tekstu. Proszono mnie o redakcje, o research itd. A potem zaczęto polecać.

Mam również firmę, która zajmuje się oprawą muzyczną uroczystości. Zaczęłam więc wykorzystywać umiejętności organizacyjne i zostałam asystentką osobistą trenera biznesu.

W każdym razie polecano mnie, zlecenia wpadały jedno za drugim.

Przełomowym momentem było utworzenie własnej strony www.pomocdlabiznesu.pl z ofertą i dołączenie do kilku grup biznesowych na Facebooku.

To właśnie na grupach można znaleźć najwięcej najciekawszych zleceń. Jest też Oferia, Useme i mnóstwo innych portali z ofertami pracy zdalnej.

Czy wirtualna asystentka idzie czasem na urlop? 😉

Tak, ale zabiera ze sobą laptopa 🙂

Ja dużo podróżuję. Często jeździmy też odpocząć na wieś. W czasie np. wakacyjnego urlopu zawsze informuję klientów, że będę mniej dostępna. Jednakże nie urywam kontaktu, nie znikam na 2 tygodnie, nie zostawiam niedokończonej pracy. Moi klienci cenią te responsywność i szczerość.

ela wolińska

Elu, będziesz jedną z mentorek w najnowszym kursie on-line, który organizujemy wspólnie z Coders Trust. Będziesz się dzielić swoim doświadczeniem, wiedzą – czego konkretnie mamy nauczą się od Ciebie?

Oprócz niezbędnych umiejętności twardych, programowych, będzie okazja do nauczenia się również tego, jak tworzyć oferty, wyceniać usługi, budować relacje, tworzyć komunikację, gdzie i w jaki sposób szukać ofert, jak na nie odpowiadać, gdzie i czego się uczyć itd.

Wydaje mi się, że ważną rzeczą jest to, że jest to pierwszy tak duży kurs na wirtualną asystentkę, który dodatkowo łączy wspomniane umiejętności twarde z miękkimi oraz life stylem jako mama, jako kobieta aktywna i jako przedsiębiorca.

Jak przekonałabyś mamy, że bycie wirtualną asystentką to świetny pomysł na pracę i pogodzenie jej z wychowywaniem dzieci?

Z roku na rok przybywa pracowników zdalnych. Przybywa przedsiębiorców, specjalistów i freelancerów. Rośnie tym samym zapotrzebowanie na pracowników, którzy zdalnie ogarną techniczne zaplecza właścicieli firm.

Praca zdalna jako wirtualna asystentka daje ogromne możliwości. Znajdując swoją niszę, swoją specjalizację, sama sobie stajesz się swoim szefem.

To Ty decydujesz kiedy i co robisz, Ty planujesz swój grafik, Ty wyceniasz swoje usługi i zarządzasz swoim czasem, domem i umiejętnościami.

Ciekawe zlecenia, fantastyczni klienci z ogromną wiedzą branżową to dodatkowa wartość dodana.

A największą wartością jesteś Ty, Twoje szczęście, Twoja wolność, oraz Twoje dzieci.

Przy nich jeszcze bardziej doceniam moją pracę. Gdy któreś zachoruje, nie martwię się kto będzie z nim w domu, nie biegam po L4 i nie zamartwiam się co powie szef. Nigdy też nie brakuje mnie na uroczystościach w przedszkolu. Wbrew pozorom mam dla moich chłopców o wiele więcej czasu niż kiedykolwiek miałabym na etacie.

Co dla mnie jest równie ważne – to dzięki takiemu systemowi pracy mam bardzo poukładane relacje z moim mężem. Wspieramy się nawzajem i dopingujemy w rozwoju.

Piszesz też książkę o pracy Wirtualnej Asystentki – kiedy będzie można ją przeczytać i o czym dokładnie będzie książka?

Między innymi. A dokładnie o pracy WA w Polsce. Na Zachodzie ten zawód jest bardzo popularny. U nas to wciąż nowość. Kiedy mówię komuś czym się zajmuję, nieustannie widzę zaskoczenie. To moja misja, żeby nauczyć czym jest zawód wirtualnej asystentki, pokazać jak i co można oddelegować i w czym można pomóc.

Książka ukazać się ma w postaci e-booka już w marcu. Czy będzie wersja papierowa to się okaże 🙂 W końcu pracuję z komputerem 😉

Dziękuję Ci za rozmowę!

Chciałabyś pracować tak jak Ela? Sprawdź datę kolejnej edycji kursu Wirtualna Asystentka & Social Media Ninja!

W 8 tygodni zdobędziesz nowy zawód i zaczniesz pracować zdalnie.

Jeśli zapiszesz się wcześniej – za kurs zapłacisz mniej!

Pamiętaj, że kurs on-line możesz sfinansować w 100% z pożyczki na kształcenie. Nabór wniosków już ruszył i liczy się kolejność zgłoszeń. Nie czekaj!

Tak, chcę poznać szczegóły nowego zawodu, chcę pracować z domu, na własnych zasadach!

Zdjęcia: archiwum Ela Wolińska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pomysły na sprawdzony biznes dla mamy? Franczyza dla Mamy 2018

Marzysz o założeniu własnej firmy, ale nie masz jeszcze pomysłu? Albo nie wiesz czy znajdą się klienci na to, co oferujesz? Mamy dla Ciebie rozwiązanie - sprawdzone pomysły na biznes dla mamy! Zamiast tracić czas na szukanie pomysłu, zacznij zarabiać. Zyskaj elastyczność i wsparcie doświadczonego partnera biznesowego. Sprawdź, jakie ciekawe pomysły na biznes dla mamy znajdziesz w naszej akcji Franczyza dla Mamy.
  • Franczyzadlamamy.pl - 15/04/2018
Uśmiechnięta kobieta przed komputerem pracuje z domu

Franczyza dla Mamy

Jak znaleźć wymarzony pomysł na biznes dla mamy? Biznes, który pozwoli Ci robić to, co kochasz i rozwijać się?

Zobacz nasze podpowiedzi i załóż biznes we współpracy ze znaną marką. Skorzystaj z wiedzy i doświadczenia partnerów biznesowych, którzy swoje biznesy prowadzą od wielu lat. Pracuj na własny rachunek i realizuj sprawdzony pomysł na biznes.

Sprawdź jakie pomysły mamy dla Ciebie i już dzisiaj zadzwoń, dowiedz się więcej.

  • Szkoły językowe
  • Zajęcia rozwijające kompetencje miękkie u dzieci i młodzieży
  • Zajęcia kreatywne dla dzieci
  • Lekcje programowania dla dzieci
  • Zajęcia sportowe dla maluszków
  • Biuro nieruchomości
  • Biuro podróży
  • Biznes w branży social media

Który z nich wybierzesz? Mamy propozycje dla mam, które chcą zająć się biznesem w niepełnym wymiarze godzin, jak i dla tych, które gotowe są pracować więcej.

Sprawdź jakie pomysły na biznes przygotowaliśmy dla Ciebie

Najedź na wybrane logo i kliknij, aby poznać szczegóły wybranego pomysłu na biznes.

Pomysły przedstawione są w kolejności alfabetycznej

       

         

         

         

          

Co to jest franczyza?

Ty kupujesz pomysł, a w zamian dostajesz znaną markę i wsparcie franczyzodawcy. To biznes dla tych, którzy cenią sobie niezależność z prowadzenia własnej firmy, ale chcą mieć wsparcie od dużego partnera. Prowadzisz biznes w oparciu o sprawdzony model biznesowy. Oznacza to, że franczyzodawca przekazuje przedsiębiorcy kompletną wiedzę w zakresie prowadzenia biznesu, w ramach określonego systemu franczyzowego.

Franczyzobiorca otrzymuje prawo do korzystania z marki, a franczyzodawca udziela mu wsparcia i porad w zakresie prowadzenia przedsiębiorstwa, dba o promocję i rozwój całej sieci, w zamian pobierając opłatę. Franczyzodawca i franczyzobiorca pozostają niezależnymi przedsiębiorcami, a ich wzajemne prawa i obowiązki reguluje umowa franczyzowa.

Franczyza to świetny pomysł na biznes dla mamy!

W wielu krajach Europy Zachodniej, franczyza jest bardzo popularnym sposobem na własny biznes, chętnie wybieranym przez mamy. To właśnie matki, jako zdeterminowane do działania i zarabiania, nie chcą w nieskończoność szukać swojego własnego pomysłu na biznes. Chcą działać ze sprawdzonym partnerem i po prostu zarabiać.

Sprawdź, jakie warunki oferują nasi franczyzodawcy, którzy szukają przedsiębiorczych mam do współpracy!

Zanim zdecydujesz się na inwestycję dowiedz się więcej o samej idei franczyzy i warunkach na jakich prowadzi się takie biznesy. I pamiętaj – nawet najlepsza franczyza nie zagwarantuje sukcesu, jeśli się w nią nie zaangażujesz!

Akcja Franczyza dla Mamy – sprawdzone pomysły na biznes doczekała się już 5 edycji i potrwa do 31.03.2019.

 

Chcą Państwo zaprezentować swoją ofertę franczyzową Mamom z całej Polski? Zapraszamy do akcji Franczyza dla Mamy! Proszę o kontakt: [email protected] lub tel. 502 267 414

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyzadlamamy.pl
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak pracować w domu z dzieckiem?

Co zrobić, kiedy musisz pracować z domu, a wiesz, że nie możesz "pozbyć się" dziecka, czyli co zrobić gdy wszyscy oprócz Ciebie mają grypę żołądkową, a Ty musisz zrobić coś „na już”. Jak rozmawiać z dzieckiem, aby mieć chwilę czasu dla siebie?
  • Joanna Baranowska - 09/04/2018
mama z dzieckiem w domu przy laptopie

O tym czy warto pracować w domu z dzieckiem już pisałyśmy>>>

6 założeń na początek

Jest kilka ogólnych założeń, które warto przyjąć na początku.

1. Ogólne podstawowe założenie to szacunek/zrozumienie do wzajemnych potrzeb, czyli ja potrzebuję pracować, a Ty, synku, potrzebujesz mojej uwagi, i to jest OK. Nie oznacza to automatycznej realizacji tych potrzeb, ale zauważenie tego, że są. Ja jestem OK i Ty jesteś OK, nawet jeśli nie realizuję Twoich potrzeb, a nawet wtedy, gdy Ty używasz wszystkich środków, abym je realizowała. Masz prawo próbować być skuteczny, a ja mam prawo czuć zdenerwowanie, informować Cię o tym i stawiać granicę Twojemu zachowaniu.

2. Uwierz, że dzieci współpracują z nami w 9 na 10 przypadków (za Jasper’em Juul’em), one naprawdę chcą mieć z nami dobre relacje, wystarczy im w tym pomóc mówiąc czego konkretnie od nich oczekujemy. Jednak są tylko dziećmi i działają w dużo krótszych perspektywach czasu, są mniej cierpliwe.

3. Oczekuj od dzieci tego co możliwe, weź pod uwagę, czy są najedzone, wyspane, czy może najadły się chipsów i czekolady, więc nic do nich nie dociera, czyli czy są w stanie zrobić to czego od nich oczekujemy.

4. Uczymy się dzięki powtarzaniu, dzieci także. Aby jakaś nowa czynność stała się nawykiem potrzeba między 3 a 21 powtórzeń. Jaki z tego wniosek? Szkoda nerwów, wystarczy powtarzać.

5. Dzieci mogą powiedzieć „tak” na naszą prośbę, aby były cicho przez 1 godzinę, ale prawdopodobnie nie rozumieją do czego się zobowiązały i wystarczy im cierpliwości na mniej czasu, więc przygotuj się na to, że będziesz musiała powtarzać swoją prośbę tak często, jak dzieci będą tego potrzebowały.

6. Jeśli coś nie działa, zrób coś innego, ucz się, czytaj (polecam książki takich autorów jak J. Juul, A.Faber i E. Mazlish).

Każda komunikacja, składa się z pięciu etapów

  • Intencja – co mamy na myśli, gdy mówimy – myślenie to operowanie symbolami, którym nadaje się odpowiedniki słowne,
  • Wiadomość – co rzeczywiście mówimy – treść komunikatu, czyli słowne odpowiedniki,
  • Odbiór wiadomości – co inna osoba słyszy,
  • Odkodowanie – co inna osoba rozumie z tego, co usłyszała,
  • Interpretacja – co ta osoba przyjęła wiadomości mając na uwadze kontekst sytuacji i wszystkie źródła wiedzy.

Co zrobić być dobrze zrozumianym?

1. Dopasować poziom wypowiedzi do dziecka.

2. Skupić uwagę dziecka, abyś miała pewność, że prośba do niego dotarła.

3. Mówić, co się będzie działo i ewentualnie jak długo.

4. Mówić czego oczekujesz, a nie czego nie chcesz.

5. Być konkretnym do bólu.

6. Uznać potrzeby dziecka za ważne, adekwatne i (jeśli to prawda), że bardzo chciałabyś je zrealizować.

7. Dać dziecku wybór, tego co może robić.

Co powiedzieć, zanim usiądziesz przed komputerem?

Przykład mojej rozmowy z dzieckiem:

Kochanie, teraz muszę usiąść przy komputerze i potrzebuję do tego ciszy, możesz w tym czasie pobawić się w pokoju, lub mogę puścić Ci film, a może masz swój pomysł?

Ja wtedy często słyszę: „Nieeee, chcę żebyś poszła ze mną do parku”, więc kontynuuję:

Synku, też chciałabym pójść z tobą do parku, myślę że byłoby bardzo fajnie, ale ja dzisiaj potrzebuje popracować, umówiłam się na rozmowę telefoniczną i ta Pani na mnie czeka, to dla mnie jest bardzo ważne.

Dziecko, może wtedy bardzo różnie się zachować, aby wyrazić swoje emocje i przy okazji zmienić Twoje zdanie. Mój synek czasem płacze, robi rzeczy, których mu zabroniłam, zaczyna się wygłupiać, albo rzucać przedmiotami. Oczywiście mi się to nie podoba, ale przecież ja też bywam wściekła, lub smutna, gdy nie dostaję tego na czym mi zależy. Nie ma w tym nic dziwnego.

Wtedy warto pomóc dziecku nazwać jego emocje. Nazywanie emocji sprawia, że zaczynamy się lepiej kontrolować. Jak to zrobić? Kucnij przy dziecku, postaraj się uzyskać kontakt fizyczny (możesz potrzymać delikatnie za rączkę, pogłaskać po główce). Ja czasem też mówię:

Chodź, musimy porozmawiać, potrzebuję Cię przytulić, czy mogę wziąć Cię na kolana? (nie robimy nic na siłę).

I dalej mówię:

Kochanie, czy jak tak robisz to jesteś zły, czy smutny? (czekam na odpowiedź). Rozumiem, że możesz być zły, przykro mi z tego powodu. Proszę cię, powiedz mi: „jestem na ciebie zły” zamiast rzucać przedmiotami (czekam aż synek mi to powie). Dziękuję, że mi to powiedziałeś, przykro mi, że jesteś zły, ale wiesz, ja teraz potrzebuję na chwilę zadzwonić do tej pani, która na mnie czeka i napisać coś na komputerze.

Jeśli dziecku trudno się opanować, to znaczy, że emocje są naprawdę silne. Przytulanie i głaskanie pomagają zarówno dziecku, jak i nam poradzić sobie ze stresem, ponieważ wyzwalają oksytocynę, obniżającą poziom hormonów stresu.

Kiedy już uda mi się usiąść przy komputerze bywam bardzo zmęczona i trochę zniecierpliwiona. Wtedy często się okazuje, że synek zamiast dać mi popracować przychodzi z coraz to nowymi prośbami. Jak wtedy nie stracić cierpliwości, ale raczej być konsekwentnym i uprzejmym?

Asertywność – broń pracującej mamy

Asertywne zachowanie, to takie, u którego podstaw leży szacunek do potrzeb każdej ze stron. To sytuacja, kiedy zarówno sobie jak i innym dajemy prawo, odmówienia zaspokajania prośby.

Z drugiej strony, jako rodzice znamy szerszy kontekst każdej sytuacji, rozumiemy długofalowe konsekwencje i w wielu sytuacjach podejmujemy ostateczne decyzje, chociaż właśnie szacunek do dzieci sprawia, że chcemy im wyjaśnić powody naszej decyzji.

Asertywnoscią nie jest mówienie nie, bo nie, nie, bo ja tak chcę, nie, bo ja tak powiedziałam.

Model asertywnej odmowy

W modelu asertywnej odmowy zawiera się słowo NIE, do którego dodajemy:

  •  informacja o decyzji lub
  • ewentualne wyjaśnienie motywu odmowy, czyli prawdziwych powodów, dla których zdecydowaliśmy się odmówić czyni odmowę bardziej zrozumiałą dla drugiej strony i taki jest cel informowania o motywach naszych decyzji (bez usprawiedliwień lub pretensji),
  • ewentulanie komunikat podtrzymujący relację – czyni odmowę bardziej do przyjęcia przez drugą stronę, przy czym wypowiedź nie traci nic ze swej szczerości.

Przykład:

Kochanie, NIE pobawię się teraz z Tobą klockami + ponieważ inna Pani do mnie napisała i czeka na moją odpowiedź, więc chcę jeszcze chwilę posiedzieć przy komputerze + pobawimy się klockami jak skończę za kilka minut.

Komunikaty podtrzymujące relację

  • Przykro mi, jako wyrażenie empatii, ale nie przeproszenie,
  • Nie teraz, ale kiedy indziej,
  • Nie to, ale zapewnienie, że jest się otwartym na inne prośby,
  • Uprzedzenie np.: „możliwe, że będzie Ci to trudno zrozumieć”.

Nie mów:

  • Czemu nie chcesz mi pomóc? Czemu akurat teraz chcesz czytać książeczkę? – dziecko czuje, że coś z nim i z jego potrzebami jest nie w porządku, a to przecież nie prawda.
  • To nie moja wina, muszę pracować – stawiasz siebie w roli ofiary, która nie kontroluje swojego życia.

Jak się tego nauczyć?

Możliwe, że przeczytałaś ten tekst i już wiesz, że co prawda podobają Ci się te metody, ale nie uda Ci się ich wcielić w życie. Szczerze powiedziawszy byłabym bardzo zdziwiona, gdyby udało Ci się to zrobić od razu po raz pierwszy. Jak w takim razie pomóc sobie aby naprawdę się tego nauczyć?

1. Możesz napisać przykładowy dialog ze swoim dzieckiem, który poprowadzisz w trudnej sytuacji.

2. Masz pewnie jakieś swoje nawyki reagowania, aby zmienić je na nowe, staraj się działać wolniej – nie krzyknąć od razu, ale może za chwilę.

3. Postaraj się nazwać w myślach emocję, którą czujesz – „jestem zła, zirytowana tym że…” i zadecyduj czy chcesz o tym powiedzieć dziecku.

4. Wybierz jedno nowe zachowanie, które będziesz wdrażać przez jakiś czas, potem następne.

5. Ćwicz. Powtarzaj sobie, co mogłabyś powiedzieć następnym razem. Staraj się zmienić swoje zachowanie w mało stresujących sytuacjach.

6. Bądź dla siebie wyrozumiała. Stosuj wobec siebie te same taryfy ulgowe, które stosujesz wobec dzieci. Czy byłam dzisiaj wyspana, podenerwowana czymś innym? Czy nie?

7. Jeśli naprawdę stracisz kontrolę nad sobą, przeproś potem dziecko i przytul. Pomóż dziecku opowiedzieć o tym, że się np. bało. Możesz też powiedzieć, że pracujesz nad tym, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła. Możesz ustalić jakieś działanie, które będziesz robiła, gdy czujesz, że tracisz kontrolę nad sobą. Powiedz na przykład: „Jak następnym razem będę taka zła to po prostu wyjdę do drugiego pokoju i postaram się uspokoić”.

Pamiętaj, że pierwsze trzy próby wdrożenia nowej umiejętności to tylko próby. Przy trzecim razie będziesz już czuła, że zaczynasz rozumieć jak to robić, a prawdziwy nawyk zacznie się pojawiać gdzieś między 3 a 21 powtórzeniem.

Powodzenia!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Baranowska
Coach i psycholog specjalizująca się w pracy z mamami, które czują się rozczarowane swoim życiem. Stworzyła i realizuje programy kierowane do mam: Wyjdź z pieleszy; Uwolnij moc; Ogarnij dziecko; Mama bez frustracji i poczucia winy. www.joannabaranowska.pl
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×