Czego szukasz

Wakacje matki: urlop czy zmiana miejsca pracy?

Jest takie powiedzenie, że wakacje dla mamy to… delegacja! I coś w tym jest. Bo jeśli dzieci u babci czy na obozach to jeszcze, ale jeśli są za małe na takie atrakcje? Albo babcia mieszka w tym samym mieście? Ale jest coś co możesz zrobić aby Twoje wakacje były Twoje! Sprawdź!

  • Kinga Pukowska - 29/06/2017
Dzieci szczęśliwe w bagażniku ;-)

Wakacje to wyzwanie…

Pracujący rodzice chwilę po wybrzmieniu ostatniego szkolnego dzwona muszą stawić czoła nowemu wyzwaniu – oto nadchodzą dwa miesiące kiedy najmłodsi nie będą regularnie zaopiekowani, radośnie wędrując co rano do placówki edukacyjnej. Rodzice przedszkolaków, choć też nie wszyscy, mogą skorzystać z oferty dyżurów, niektóre przedszkola prywatne starają się pracować również w wakacje. Szczęśliwcy korzystający z niezawodnej „instytucji babci” najczęściej mają możliwość wysłania latorośli pod najlepszą opieką, czy to na wieś, czy w inne sprzyjające wakacyjnym szaleństwom miejsce. Gdy babcia jednak również pracuje, lub nie ma już sił do opieki nad wnukami w pełnym wymiarze godzin, pozostają półkolonie, domy kultury i inne przestrzenie oferujące w czasie wakacji zajęcia dla najmłodszych. No i oczywiście nianie.

Nareszcie urlop!

Ale nadchodzi ten moment gdy rodzina wybiera się wspólnie na wczasy. Zorganizowane przez biuro podróży dalekosiężne wojaże do wielogwiazdkowego hotelu, a może agroturystyka nad morzem lub w górach albo może ekstremalne wakacje pod namiotem – kwestia wyboru. Scenariusz zazwyczaj jest jednak podobny: najpierw pakowanie, najczęściej koordynowane przez mamę. Oczywiście w zależności czy czeka nas piaszczysta plaża w tropikach czy kapryśna pogoda bałtycka, zawartość walizki ulega zmianie. Pracująca mama planuje ten proces już wcześniej, niejednokrotnie przez kilka dni (być może zależy to od wielkości rodziny). Te dodatkowe kilka (a może kilkanaście godzin) trzeba wkomponować w zwykle i tak dość napięty grafik matczyny. Oczywiście duże dzieci mogą pakować się same, ale kto podejmie ryzyko przy planowaniu wakacji pod namiotem, że gdy dojedziemy na miejsce, w plecaku starszaka znajdzie się kurta, polar albo długie spodnie, a nie jedynie japonki i okulary przeciwsłoneczne?

„Mamo, a masz coś do jedzenia?”

Zamknięcie ostatniej walizki/torby/plecaka zwiastuje nadciąganie godziny zero. Za moment nadejdzie błogi czas nic nie robienia. Jednak tu jeszcze jedno wyzwanie – aprowizacja na drogę! Kto nie zaznał wilczego głodu swych latorośli, objawiającego się z chwilą zatrzaśnięcia drzwi samochodu? „Mamo masz coś do jedzenia?” to hasło wiecznie żywe, niezależnie, że godzina odjazdu nastąpiła bezpośrednio po sutym posiłku. Zatem matka podróżniczka nauczona doświadczeniem chomikuje strawę, starając się jeszcze by było zdrowo, bezpiecznie (nie byłoby dobrze aby zepsuło się w trakcie podróży) i czysto (nie ma nic gorszego niż lepkie łapki wycierane w tapicerkę albo tona okruchów podnosząca ciśnienie kierowcy). No i jeszcze trzeba te wszystkie pyszności zaopiekować tak, by stado nie odkryło ich przed podróżą, bo z dziećmi jak z szarańczą – co znajdą, to zjadają na pniu!

Za małe? Jak to?

Matka zazwyczaj w takim momencie jedzie już na rezerwie. Wisienką na torcie jest dziecię przybiegające z radosną nowiną, że nie zmieści się do swojego kostiumu kąpielowego z zeszłego roku (no a przecież jedziemy na plażę/jezioro/rzekę, wiec jest to sprzęt niezbędny) i trzeba koniecznie natychmiast kupić nowy lub sandały właśnie postanowiły się zdezintegrować i mamy obecnie osobno podeszwę osobno resztę… Mamo, nie poddawaj się, to tylko jedna wycieczka do sklepu (na kilkanaście godzin przed podróżą)!

tata_pakuje_bagaze_640

Rodzina na urlopie…

Ale nadchodzi jednak, ten wyczekany, wytęskniony pierwszy dzień urlopu! Spakowana rodzina udaje się w podróż (na ten etap wakacji spuśćmy może zasłonę milczenia, dzieci w aucie/pociągu/samolocie to temat na osobny artykuł), zasłużenie lądując w miejscu przeznaczenia. Spokój, sielanka, cisza, może kawa, książka? Komuś się udało?

Ktoś kiedyś powiedział ,że wakacje dla mamy to tylko zmiana miejsca pracy. Rozemocjonowane dzieci, przejęte nowym miejscem często domagają się dodatkowej porcji uwagi. Wiele zależy od ich wieku, jednak bycie rodzicem małych dzieci z założenia wymaga większego zaangażowania, chociażby w celu zapewnienia bezpieczeństwa.  Jeśli nie wybieramy opcji „all inclusive” i nie planujemy agroturystyki z wyżywieniem, do codziennych obowiązków rodziców (nie bądźmy stereotypowi, nie piszmy, że mamy) należy również zapewnienie rodzinie odpowiednich posiłków. Czy będą to przygotowane zawczasu „weki”, jak to dawniej bywało, czy szybkie dania z półproduktów – ktoś przy garach stanąć musi. Plus oczywiście sprzątanie po posiłku (tu podpowiedz, starszaki można spokojnie zaangażować zarówno w mycie naczyń jak i obieranie ziemniaków!). Wydaje się, że jedno co odpada na wczasach to pranie. Jednak co się odwlecze to nie uciecze… Gdy wymarzony przez cały rok urlop dobiegnie końca, wykonamy czynności odwrotne, czyli znów zapakujemy rodzinę w środek transportu i wrócimy do domu, to jeszcze nie koniec! Pranie – zmora po absolutnie każdym wakacyjnym wyjeździe. Czy jest to wspólny urlop czy samodzielny obóz starszaków. Nie ma to tamto. Tu nawet all inclusive nie pomoże. Oby pralka nie zawiodła!

A może zostać w domu?

To może lepiej zostać w domu? Własna kuchnia, łazienka, pranie na bieżąco? O nie! Choć nie ukrywajmy, że im mniejsze dzieci, tym wysiłek rodziców włożony w przygotowanie wakacji większy (choć doświadczenie pokazuje, że z większymi dzieciakami nie zawsze jest łatwiej!), to jednak do odważnych świat należy! I choć mówimy tu o mamach, to przecież często gdy ona liczy ile szuka zagubionych skarpetek potrzebnych na górskie wycieczki, tata próbuje nadmuchać bagażnik w samochodzie aby zmieścić w nim wszelkie niezbędne (i zbędne) elementy wyprawy. Och tatusiowie bywają nie do zastąpienia przy układaniu podróżniczych puzzli.

No więc jak to jest droga Mamo? Czy twój urlop to odpoczynek czy tylko zmiana miejsca pracy? Znalazłaś swój sposób na rodzinne wakacje, który pozwala Ci naładować baterie na dłużej niż do czasu drogi powrotnej? Dla niektórych taką drogą jest wypad pod namiot (tak, można nawet z niemowlakami!) dla innych tylko hotel pięciogwiazdkowy.

Nieważne, znajdź swój styl i odpocznij. Należy Ci się, nie tylko przy okazji wakacji.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kinga Pukowska
Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Wspiera rodziców w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego, coach i mediatorka. Działa jako doula, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia. Żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Podyskutuj

Gdybym robiła remont generalny drugi raz, to…

Remont generalny to jest wyzwanie! Kto przeżył ten wie. Kto planuje, ten niedługo się dowie. Zwłaszcza jeśli zabieramy się za to pierwszy raz w życiu ;) Tak było w moim przypadku. Błędów oczywiście nie udało się uniknąć. Ale z efektu końcowego jestem zadowolona. Jeśli jesteś ciekawa na co dzisiaj zwróciłabym większą uwagę, to zapraszam do lektury artykułu!
  • Agnieszka Kumorek - 18/06/2019
kobieta i mężczyzna podczas remontu

Długo zabierałam się za opisanie naszej jesiennej „przygody”. W końcu minęło już pół roku odkąd wprowadziliśmy się do własnego mieszkania. Emocje opadły i mogłam na spokojnie pomyśleć nad tym, co zrobiliśmy dobrze, a co można było zrobić lepiej 😉

Bo z perspektywy czasu zmieniłabym kilka rzeczy, i…

…gdybym robiła remont generalny drugi raz, to…

Rezerwowałabym ekipę remontową dużo wcześniej

Wiedzieliśmy, że budowlańcy mają długie terminy oczekiwania, więc zaczęliśmy szukać ekipy (w naszym odczuciu) dużo wcześniej. Chcieliśmy, żeby remont zaczął się od września lub października, więc 3 miesiące wcześniej mąż obdzwaniał poleconych specjalistów.

Jak się okazało to już było za późno 😉 Ludzie z polecenia mieli zajęcie na pół roku do przodu, a nawet dłużej. Odpowiadali nam, że mogą przyjść, ale w grudniu…

Na szczęście nam jakoś się udało. Zapraszaliśmy kilka ekip i porównywaliśmy ich wyceny i nasze odczucia 😉 Remont generalny ruszył od końcówki września.

Moja rada: remont generalny, a nawet kupno mieszkania do remontu, warto zacząć od „zaklepania” dobrej ekipy.

Pamiętałabym, że ekipa to Twoi pracownicy a nie koledzy

Brzmi jak oczywista oczywistość. Klient płaci, klient wymaga. Ale kiedy ekipa ma tyle lat co ty, to można trochę o tym zapomnieć…a to niedobrze. „Koleżeńskie” relacje sprawdzały się, gdy wszystko szło dobrze.

Wiadomo jednak, że sielanka nie trwała cały czas i musieliśmy wyegzekwować oczywiste błędy, powiedzieć co nam się nie podoba, negocjować – wtedy rozmowa robiła się trudna.

Moja rada: warto zachować większy dystans z ekipą. Nie trzeba być bardzo oficjalnym, ale podział ma być jasny – zatrudniona osoba/fachowiec robi wszystko najlepiej jak się da, a zatrudniający wymaga i egzekwuje to, na co się umawialiście.

Przygotowałabym się wcześniej na to, że zgranie terminów i materiałów jest trudne 😉

Nie wiem do końca jak opisać ten punkt, bo jest bardzo obszerny. Przy remoncie dobrze mieć naprawdę mocnego skilla logistyki (albo mocne nerwy :P).

W umowie remontowej mieliśmy rozpisane etapy prac, co będzie potrzebne do ich realizacji itp. Nie mieliśmy gdzie trzymać materiałów, więc wszystko chcieliśmy załatwiać na bieżąco. No i się zaczęło… codzienne (a nawet częściej) wizyty w Castoramie, objazdówka po sklepach z drzwiami, wybór meblarza, który zrobi meble do kuchni na wymiar, dogadywanie się z terminem montowania paneli, ogarnięcie elektryki…

Ja nie zdawałam sobie sprawy, że po pierwsze: nawet na coś o standardowych wymiarach czeka się tak długo, po drugie: każdą z tych rzeczy montują inne osoby (o zgrozo), które trzeba ze sobą zgrać, bo inaczej prace stoją…

Nawet jak to piszę, to biorę dwa głębokie oddechy, bo wszystko mi się przypomina 😉

Moja rada/rady: przygotować się psychicznie, że tak już po prostu jest. Załatwiać wszystko najwcześniej jak się da (w końcu niektórych rzeczy nie trzeba przechowywać, np. zgód na podłączenie trzeciej fazy :P). Jeśli ma się taką możliwość, to wziąć ekipę, która zajmie się kilkoma rodzajami prac lub kompleksowo wszystkim.

Dwa razy zastanowiłabym się nad robieniem projektu mieszkania

To już jest rzecz bardzo względna. Znam wiele osób, które zrobiły projekt, trzymały się go i dzięki temu zaoszczędziły sporo czasu i nerwów. My podeszliśmy do tematu zbyt spontanicznie. Zrobiliśmy projekt, podobał się nam… i na tym się skończyło 😉 Nie płaciliśmy za opcję z dokładnymi wymiarami… a przy rynku wtórnym niestety co chwilkę wychodziły nowe kwestie pod tytułem „tego się tak nie da zrobić”. To wystająca rurka, to ściana nie-nośna, ale z żelbetonu 😉 , to drzwi, które były 70, ale nowe 70 już nie pasują, konieczność zrobienia podwieszanego sufitu lub ściana, która musi pójść pod innym kątem, bo „coś tam”.

Sporo rzeczy musieliśmy modyfikować/zmieniać w trakcie.

Moja rada: robić projekt od A do Z, nie bać się dopłacić za dokładne wymiary itd. Inaczej może się okazać, że z niego po prostu nie skorzystamy 😉

Na koniec podsumuję, co w moim odczuciu zrobiliśmy dobrze (taki optymistyczny akcent) 🙂

  • wszystko było zapisane w umowach i na wszystko – WSZYSTKO – braliśmy pisemne zgody, dzięki czemu uniknęliśmy kilku mało przyjemnych sytuacji;
  • przed remontem, w trakcie i po poprosiliśmy znajomego, który zna się na budowniczych kwestiach i który powiedział nam: na co mamy zwrócić uwagę, co jest zrobione super, a do czego ekipa ewidentnie się nie przyłożyła;
  • nie kupowaliśmy najtańszych materiałów, dużo czasu poświęcaliśmy na porównywaniu stosunku ceny do jakości produktów – dzięki czemu z większości jesteśmy bardzo zadowoleni;
  • poinformowaliśmy wcześniej sąsiadów o planowanym remoncie, wywiesiliśmy też kartkę, że „przepraszamy za niedogodności” i dbaliśmy, żeby na korytarzu każdego dnia był porządek a prace nie przedłużały się do późnego wieczoru;
  • prawie codziennie byliśmy w mieszkaniu, żeby zobaczyć postępy prac, dzięki czemu na bieżąco mogliśmy ustalać z ekipą co jest ok, a co chcemy zmienić. Przy rynku wtórnym okazało się to bardzo ważne – wychodziło mnóstwo rzeczy, które zmuszały nas do zmiany wcześniejszych planów.

Remont generalny przeżyliśmy. W najbliższym czasie nie chcemy do tego wracać 😉 Wiemy już, że jest to bardzo czasochłonne zajęcie, które wymaga sporo cierpliwości.

Dzisiaj siedzimy w naszym salonie i wspominamy to wszystko z uśmiechem 🙂
Tobie też tego życzę. Powodzenia!

Zdjęcie artykułu: źródło 123rf.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.

Dlaczego hurtownia torebek jest idealnym miejscem na zakupy?

Każda kobieta ma w swojej szafie przynajmniej kilka torebek. To nie tylko piękny, ale też niezwykle praktyczny element garderoby. Pozwala mieć przy sobie najpotrzebniejsze przedmioty, a przy okazji prezentować się bardzo szykownie. To połączenie estetyki i funkcjonalności sprawia, że moda na torebki nie przemija. Zmieniają się tylko gusta i fasony, które są obecnie na topie. Dlatego warto znaleźć miejsce, w którym wybór będzie jak najbardziej szeroki.
  • Alicja Zielińska - 18/06/2019

Hurtownia torebek – idealne miejsce na zakupy

Poszukiwanie idealnej torebki to długi proces. Wiele osób udaje się najpierw do małych lokalnych sklepików, gdzie niestety wybór jest niewielki. Potem ich uwagę przyciągają popularne sieciówki odzieżowe, w których pojawiają się torebki, lecz zazwyczaj są wykonane z materiałów słabej jakości i szybko ulegają zniszczeniu.

Jeśli kobiecie zależy na tym, aby zakupiony przedmiot nie tylko prezentował się dobrze w chwili zakupu, ale też po długim czasie użytkowania, powinna zdecydować się na torebkę wykonaną z wysokiej klasy materiałów. Dobrym miejscem na zakupy będzie hurtownia torebek skórzanych. Takie miejsce oferuje szeroki wybór galanterii i pozwala mieć pewność, że dokonujemy zakupów u specjalisty w danej branży.

Torebki skórzane – niezawodne od lat

Skóra kojarzy się z elegancją, luksusem i wysoką jakością. Nic dziwnego: jest materiałem niezwykle trwałym, który nawet po wielu latach użytkowania wygląda dobrze i jest podatny na zabiegi odświeżające. Skóra sprawia, że torebka jest wygodna i dobrze się prezentuje, podkreślając styl swojej właścicielki i zapewniając komfort użytkowania. Sugeruje też dbałość o szczegóły i może służyć przez wiele lat, dzięki czemu stanowi ekonomiczne rozwiązanie. Oszczędność, estetyka i trwałość: skórzane torebki posiadają wszystkie te zalety.

Fasony, kształty, kolory

Każdy sklep z torebkami oferuje przynajmniej kilka różnych fasonów torebek. Hurtownia torebek oferuje ich jeszcze więcej, dlatego każda kobieta znajdzie w niej torebkę pasującą do jej stylu. Listonoszki, kuferki, plecaczki, shopperbagi, kopertówki, torebki klasyczne… jest mnóstwo możliwości wyboru. W zależności od potrzeb można zdecydować się na większy rozmiar, który pomieści zakupy, potrzebne dokumenty albo urządzenia elektroniczne, lub niewielką torebkę, mającą służyć jako estetyczny dodatek do stroju wieczorowego.

Młode, energiczne kobiety często stawiają na wygodę, decydując się na plecaczki i listonoszki, w których szybko mogą znaleźć potrzebne przedmioty. Dostępne fasony występują w kilku wersjach kolorystycznych, co jest kolejnym udogodnieniem dla klientek, które poszukują czegoś wyjątkowego dla siebie. Ponieważ torebka towarzyszy kobietom na co dzień, po prostu musi się podobać i odpowiadać gustowi właścicielki.

Taki zakup zdecydowanie podnosi komfort użytkowania przedmiotu i poprawia samopoczucie. Stanowi znakomity sposób na wyrażenie swojego stylu i dopełnienie looku oraz praktyczne rozwiązanie dla kobiet, które lubią mieć pod ręką najważniejsze przedmioty – telefon, ulubioną książkę lub kosmetyczkę.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail