Czego szukasz

Wakacje matki: urlop czy zmiana miejsca pracy?

Jest takie powiedzenie, że wakacje dla mamy to… delegacja! I coś w tym jest. Bo jeśli dzieci u babci czy na obozach to jeszcze, ale jeśli są za małe na takie atrakcje? Albo babcia mieszka w tym samym mieście? Ale jest coś co możesz zrobić aby Twoje wakacje były Twoje! Sprawdź!

Dzieci szczęśliwe w bagażniku ;-)

Wakacje to wyzwanie…

Pracujący rodzice chwilę po wybrzmieniu ostatniego szkolnego dzwona muszą stawić czoła nowemu wyzwaniu – oto nadchodzą dwa miesiące kiedy najmłodsi nie będą regularnie zaopiekowani, radośnie wędrując co rano do placówki edukacyjnej. Rodzice przedszkolaków, choć też nie wszyscy, mogą skorzystać z oferty dyżurów, niektóre przedszkola prywatne starają się pracować również w wakacje. Szczęśliwcy korzystający z niezawodnej „instytucji babci” najczęściej mają możliwość wysłania latorośli pod najlepszą opieką, czy to na wieś, czy w inne sprzyjające wakacyjnym szaleństwom miejsce. Gdy babcia jednak również pracuje, lub nie ma już sił do opieki nad wnukami w pełnym wymiarze godzin, pozostają półkolonie, domy kultury i inne przestrzenie oferujące w czasie wakacji zajęcia dla najmłodszych. No i oczywiście nianie.

Nareszcie urlop!

Ale nadchodzi ten moment gdy rodzina wybiera się wspólnie na wczasy. Zorganizowane przez biuro podróży dalekosiężne wojaże do wielogwiazdkowego hotelu, a może agroturystyka nad morzem lub w górach albo może ekstremalne wakacje pod namiotem – kwestia wyboru. Scenariusz zazwyczaj jest jednak podobny: najpierw pakowanie, najczęściej koordynowane przez mamę. Oczywiście w zależności czy czeka nas piaszczysta plaża w tropikach czy kapryśna pogoda bałtycka, zawartość walizki ulega zmianie. Pracująca mama planuje ten proces już wcześniej, niejednokrotnie przez kilka dni (być może zależy to od wielkości rodziny). Te dodatkowe kilka (a może kilkanaście godzin) trzeba wkomponować w zwykle i tak dość napięty grafik matczyny. Oczywiście duże dzieci mogą pakować się same, ale kto podejmie ryzyko przy planowaniu wakacji pod namiotem, że gdy dojedziemy na miejsce, w plecaku starszaka znajdzie się kurta, polar albo długie spodnie, a nie jedynie japonki i okulary przeciwsłoneczne?

„Mamo, a masz coś do jedzenia?”

Zamknięcie ostatniej walizki/torby/plecaka zwiastuje nadciąganie godziny zero. Za moment nadejdzie błogi czas nic nie robienia. Jednak tu jeszcze jedno wyzwanie – aprowizacja na drogę! Kto nie zaznał wilczego głodu swych latorośli, objawiającego się z chwilą zatrzaśnięcia drzwi samochodu? „Mamo masz coś do jedzenia?” to hasło wiecznie żywe, niezależnie, że godzina odjazdu nastąpiła bezpośrednio po sutym posiłku. Zatem matka podróżniczka nauczona doświadczeniem chomikuje strawę, starając się jeszcze by było zdrowo, bezpiecznie (nie byłoby dobrze aby zepsuło się w trakcie podróży) i czysto (nie ma nic gorszego niż lepkie łapki wycierane w tapicerkę albo tona okruchów podnosząca ciśnienie kierowcy). No i jeszcze trzeba te wszystkie pyszności zaopiekować tak, by stado nie odkryło ich przed podróżą, bo z dziećmi jak z szarańczą – co znajdą, to zjadają na pniu!

Za małe? Jak to?

Matka zazwyczaj w takim momencie jedzie już na rezerwie. Wisienką na torcie jest dziecię przybiegające z radosną nowiną, że nie zmieści się do swojego kostiumu kąpielowego z zeszłego roku (no a przecież jedziemy na plażę/jezioro/rzekę, wiec jest to sprzęt niezbędny) i trzeba koniecznie natychmiast kupić nowy lub sandały właśnie postanowiły się zdezintegrować i mamy obecnie osobno podeszwę osobno resztę… Mamo, nie poddawaj się, to tylko jedna wycieczka do sklepu (na kilkanaście godzin przed podróżą)!

tata_pakuje_bagaze_640

Rodzina na urlopie…

Ale nadchodzi jednak, ten wyczekany, wytęskniony pierwszy dzień urlopu! Spakowana rodzina udaje się w podróż (na ten etap wakacji spuśćmy może zasłonę milczenia, dzieci w aucie/pociągu/samolocie to temat na osobny artykuł), zasłużenie lądując w miejscu przeznaczenia. Spokój, sielanka, cisza, może kawa, książka? Komuś się udało?

Ktoś kiedyś powiedział ,że wakacje dla mamy to tylko zmiana miejsca pracy. Rozemocjonowane dzieci, przejęte nowym miejscem często domagają się dodatkowej porcji uwagi. Wiele zależy od ich wieku, jednak bycie rodzicem małych dzieci z założenia wymaga większego zaangażowania, chociażby w celu zapewnienia bezpieczeństwa.  Jeśli nie wybieramy opcji „all inclusive” i nie planujemy agroturystyki z wyżywieniem, do codziennych obowiązków rodziców (nie bądźmy stereotypowi, nie piszmy, że mamy) należy również zapewnienie rodzinie odpowiednich posiłków. Czy będą to przygotowane zawczasu „weki”, jak to dawniej bywało, czy szybkie dania z półproduktów – ktoś przy garach stanąć musi. Plus oczywiście sprzątanie po posiłku (tu podpowiedz, starszaki można spokojnie zaangażować zarówno w mycie naczyń jak i obieranie ziemniaków!). Wydaje się, że jedno co odpada na wczasach to pranie. Jednak co się odwlecze to nie uciecze… Gdy wymarzony przez cały rok urlop dobiegnie końca, wykonamy czynności odwrotne, czyli znów zapakujemy rodzinę w środek transportu i wrócimy do domu, to jeszcze nie koniec! Pranie – zmora po absolutnie każdym wakacyjnym wyjeździe. Czy jest to wspólny urlop czy samodzielny obóz starszaków. Nie ma to tamto. Tu nawet all inclusive nie pomoże. Oby pralka nie zawiodła!

A może zostać w domu?

To może lepiej zostać w domu? Własna kuchnia, łazienka, pranie na bieżąco? O nie! Choć nie ukrywajmy, że im mniejsze dzieci, tym wysiłek rodziców włożony w przygotowanie wakacji większy (choć doświadczenie pokazuje, że z większymi dzieciakami nie zawsze jest łatwiej!), to jednak do odważnych świat należy! I choć mówimy tu o mamach, to przecież często gdy ona liczy ile szuka zagubionych skarpetek potrzebnych na górskie wycieczki, tata próbuje nadmuchać bagażnik w samochodzie aby zmieścić w nim wszelkie niezbędne (i zbędne) elementy wyprawy. Och tatusiowie bywają nie do zastąpienia przy układaniu podróżniczych puzzli.

No więc jak to jest droga Mamo? Czy twój urlop to odpoczynek czy tylko zmiana miejsca pracy? Znalazłaś swój sposób na rodzinne wakacje, który pozwala Ci naładować baterie na dłużej niż do czasu drogi powrotnej? Dla niektórych taką drogą jest wypad pod namiot (tak, można nawet z niemowlakami!) dla innych tylko hotel pięciogwiazdkowy.

Nieważne, znajdź swój styl i odpocznij. Należy Ci się, nie tylko przy okazji wakacji.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Wspiera rodziców w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego, coach i mediatorka. Działa jako doula, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia. Żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Podyskutuj

Czy my, po tym wszystkim będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?

Od ponad roku niezmiennie pozostajemy w dziwnym czasie. Być może mocno wymagającym dla Ciebie. Wielu rodziców, z którymi niedawno rozmawiałam (często online), mówiło mi, że po prostu chce przetrwać te najbliższe dwa tygodnie. Nie przeżyć, nie odpocząć, PRZETRWAĆ. A jak jest z Tobą?

Czy my, po tym wszystkim będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?

Tryb przetrwania część z nas włączyło już ponad rok temu. Widzę zmęczenie – sama je też mocno odczuwam. I to nie jest tak, że nie doceniam tego, że na ten moment zarówno ja, jak i moi najbliżsi są zdrowi. Bo doceniam. Bardzo!

Ostatnio usłyszałam takie pytanie od bliskiej mi osoby, którą od ponad roku widzę wyłącznie dzięki łączeniom online:

„Czy my, po tym wszystkim, będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?”

Będziemy potrafili?

Mam poczucie, że będziemy na nowo oswajali się z bliskością, uczyli się na nowo dotyku. A czy teraz potrafimy same siebie przytulić? Tak po prostu? Pogłaskać się po ramieniu na przykład za niesamowitą pracę, którą wykonujemy będąc w tym samym czasie z dziećmi, z bliskimi, ze współpracownikami – w naszym domu, salonie, kuchni podczas rozmów w pracy, nauki zdalnej, zdalnym przedszkolu (!).

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Pogłaskać się i popatrzeć na siebie z czułością, kiedy padamy po całym dniu z dziećmi na kwarantannie i kolejny już raz wymyślałyśmy niesamowite rzeczy i zabawy, żeby dać im trochę beztroskiej normalności. Zachęcam Cię do tego. Do zatrzymania się. Nawet na chwilkę. Doceń się. Przytul. Sprawdź czego potrzebujesz. Tu. Teraz.

Przeczytaj także: Jak mieć więcej czasu dla siebie?

Dokładnie w tej chwili. Zrób sobie długą (więcej niż 5 minutową) gorącą kąpiel, połóż się wcześniej spać, poprzytulaj się z dziećmi dłużej niż zwykle, zjedz czekoladę, idź pobiegać lub na poranny spacer – sama ze sobą, w ciszy. Łap mikro-chwile dla siebie. Bądź dla siebie tak czuła i wspierająca tak, jak jesteś dla swoich dzieci, dla swoich bliskich.

Dużo dobrego dla Ciebie!

Ps. Będzie mi miło, kiedy napiszesz, jaki jest Twój sposób na zadbanie o siebie, skoro się już tak rozpisałam…

Przeczytaj jeszcze: Jak organizować życie rodziny, żeby mieć czas dla siebie?

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Bon turystyczny. Nowe zasady w 2021 r.

Od 1 sierpnia 2020 roku można korzystać z bonu turystycznego. Osoby do niego uprawnione mogą rejestrować się i aktywować bon na Platformie Usług Elektronicznych (PUE) ZUS, a po aktywacji mogą nim zapłacić za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne w podmiotach zarejestrowanych na PUE ZUS i wpisanych na listę przez Polską Organizację Turystyczną. Nowelizacja ustawy ze stycznia 2021 roku, poszerzyła listę miejsc, w których można wykorzystać świadczenie. Sprawdź!
Mama, tata i syn siedzą na mostku nad wodą w słoneczny, wakacyjny dzień

Aktualizacja z 27.04. 2021

Bon turystyczny. Nowe zasady w 2021 r.

Bon turystyczny jest jednym z narzędzi mających wesprzeć wspomóc polską gospodarkę w obliczu pandemii. Miał zachęcić Polaków do podróżowania po naszym kraju. Świadczenie przysługuje 6 mln dzieci w Polsce, ale okazuje się jednak, że do tej pory wykorzystano 5 proc. bonów z pobranych 10 proc. Przyczyną małego zainteresowania być może był ograniczona ilość miejsc, w których można było wykorzystać bon.

22 stycznia 2021 znowelizowana przez Sejm ustawa o Polskim Bonie Turystycznym wprowadziła poprawki i od teraz zapłacimy nim w większej ilości miejsc:

  • w biurach podróży – pod warunkiem, że wycieczka odbędzie się w kraju,
  • pokryjemy koszt muzeów, galerii,
  • zapłacimy za wycieczki bez zakwaterowania, przewodników czy instruktorów (warunkiem jest objęcie pakietem minimum dwóch usług, np. nocleg + wejście do parku rozrywki)
  • opłacimy przejazd autokarem lub rejs statkiem.

Wersja artykułu z 19.06.2020 r.

Wakacje – czy to sen?

Jeszcze niedawno w naszych głowach marzenia o wakacjach były bardzo nieśmiałe, pandemia hulała na całego i przez pewien czas wyjście z rodziną na spacer było zachcianką nie do spełnienia. Jednak im dalej, tym więcej obostrzeń zostało zniesionych, od niedawna można podróżować, otwarte są hotele i pensjonaty, jednak po koronawirusowym spustoszeniu gospodarczym nie każdego stać na beztroski odpoczynek. Rząd jednak zdecydował się na rozwiązanie, które ma pomóc polskim rodzinom a zarazem polskiej branży turystycznej.

Przeczytaj także: Wakacje 2020 – jak je zaplanować

Bon turystyczny 500 plus

Najpierw zrobiło się sporo szumu gdy w obieg poleciała informacja, że rodzinom zostanie przyznane 1000 zł na wakacje, z tym że warunki były dwa – umowa o pracę oraz zarobki nie przekraczające kwoty przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (5200 zł brutto). Pomysł szybko zaczął się przekształcać, bo nie był w stanie trafić do wszystkich, był też niejako niesprawiedliwy wobec osób, które straciły pracę z powodu pandemii. Ostatecznie ewoluował w ideę bonu w wysokości 500 zł na wakacyjne wydatki z tym, że nie na rodzinę, a na każde dziecko, bez żadnych warunków związanych z zatrudnieniem czy zarobkami.

Jak to działa?

500 zł na wakacje dla każdego dziecka do 18 r.ż. (dla dziecka niepełnosprawnego kwota bonu ma wynieść 1000 zł), jest przyznawane w postaci kodu elektronicznego, po zarejestrowaniu się na Platformie Usług Elektronicznych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (PUE ZUS) po pozytywnej weryfikacji.

Bon, w formie unikalnego, 16-cyfrowego numeru, otrzymasz za pomocą wiadomości tekstowej na wskazany przez Ciebie numer telefonu lub adres poczty elektronicznej. Z bonu turystycznego, niezależnie od poziomu przychodów będzie mogło skorzystać niemal 6,5 miliona polskich dzieci, w tym także dzieci rodziców pracujących za granicą.

Warto wziąć pod uwagę, że z bonu będzie można korzystać w miejscach, które przystąpią do programu i będą przyjmować zapłatę w takiej formie. Bonem będzie można zapłacić przewoźnikom, w hotelach czy opłacić kolonie, ale także skorzystać z pakietów typu nocleg+wyżywienie. Fakt zapłaty w takiej formie trzeba będzie zgłaszać podczas rezerwacji lub przy zakwaterowaniu.

Kod jest do wielorazowego korzystania w różnych miejscach, aż do wykorzystania wszystkich środków, a nie jak z początku myślano jednorazowy, gdzie niewykorzystane środki miałyby przepaść.

Listę miejsc i przedsiębiorców, które przystąpią do programu będzie można znaleźć na stronie internetowej Polskiej Organizacji Turystycznej.

Przeczytaj także: Jak nie zwariować w podróży z dziećmi

Na lody, do Maca czy na zajęcia przez internet?

Prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że pieniądze nie będą obejmowały wydatków niezwiązanych z branżą turystyczną, tak więc nie zapłacimy bonem w sklepach, punktach gastronomicznych ani restauracjach. Nie wykorzystamy go również na zorganizowanie dziecku wakacji w domu – zajęć przez internet czy innych tego typu atrakcji ponieważ cała idea ma na celu wsparcie polskiej gospodarki turystycznej.

Nie wybierasz się na wczasy? Zorganizuj swojemu dziecku przedszkole online!

Wakacje w dobie pandemii? No nie wiem…

Z pewnością nie każdy na myśl o wakacyjnej zapomodze finansowej czuje hurraoptymizm i ogromną potrzebę wyjazdu, wciąż dużo osób boi się zakażenia koronawirusem i nie chce podróżować narażając siebie czy dzieci. Na pewno część osób nie jest w stanie zaplanować wakacji bo musi pracować, a niektórzy wyjadą na wakacje zaraz po zakończeniu roku szkolnego. Kto wobec tego może skorzystać z bonu na wakacje i do kiedy musi go wykorzystać?

Bon turystyczny straci ważność 31 marca 2022 r., a więc nie trzeba go wykorzystywać od razu. Będzie można z niego skorzystać podczas ferii zimowych, czy też wakacji za rok (pod warunkiem, że nie wrócą obostrzenia związane z Covidem).

W wakacje #zostajeszwdomu? Wybierz matematykę online dla swojego dziecka.

Zdjęcie: Storyblocks

Źródło: onet.pl, money.pl, gov.pl, onet.pl, zus.pl, wp.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×