Czego szukasz

To minie. O radzeniu sobie z matczyną codziennością

Dzień zaczyna się przed 6 rano. Karawana w piżamach przemieszcza się do kuchni, gdzie nie ma końca licytacjom: z miodkiem czy serem, na niebieskim talerzyku czy w żółtej miseczce oraz kto ma więcej herbaty w kubku. Poranna toaleta oraz proces doboru odzieży z kolekcji ‚zima 2014’ trwają do 8 rano… brzmi znajomo? Zapraszamy na krótki film o matczynej codzienności.

  • Paulina Mazur - 21/02/2014

Niedawno w sieci przez kilka dni królował naprawdę śmieszny i dobrze zrealizowany filmik. Dom. Na kanapie siedzi zadbana młoda mama i jej małe dziecko. Atmosfera prawdziwej sielanki: cisza, ona zrelaksowana ogląda telewizję, a obok niej bawi się dziecko idealne. Nagle na drugim planie przez przeszklone drzwi widać podjeżdżający samochód. Tato wrócił z pracy. Kobieta w popłochu robi bałagan, rozsypuje zabawki, zrzuca wszystko ze stołu i naprędce stylizuje siebie i dziecko na potwornie zmęczonych po całym dniu. On wchodzi, widzi wykończoną żonę i z mieszanką wyrzutów sumienia i współczucia na twarzy bierze malucha z rąk mamy, by ta wreszcie mogła odpocząć.

O ileż było radości! Ile komentarzy, że tak właśnie kobiety manipulują światem, ile uciechy, że ktoś tak uroczo to zdemaskował! Cóż, każdy powód do śmiechu jest dobry… pomyślałam jednak, że ta „produkcja” to dobry pretekst do przemyślenia tego, co kobiety myślą o swojej pracy w domu.

Kino niskobudżetowe

Wyobraźmy sobie inny film. Taki pokazujący kolejne kadry z jednego dnia kobiety, która opiekuje się trójką małych dzieci. W rogu ekranu widać zegar pokazujący mijające godziny. Dzień zaczyna się przed 6 rano, kiedy niemowlak upomina się o mleko (to jego 5. posiłek od wczorajszego wieczora). Roześmiane oczy mówią, że o powrocie do łóżka nie ma co marzyć. Nie ma zresztą po co, bo za pół godziny budzą się obywatele samobieżni i z łoskotem wskakują na łóżko, wykrzykując o swoich prawach do śniadania, soku w butelce, gry w żabkę i założenia majtek ze słonikiem. Karawana w piżamach przemieszcza się więc do kuchni, gdzie nie ma końca licytacjom: z miodkiem czy serem, na niebieskim talerzyku czy w żółtej miseczce oraz kto ma więcej herbaty w kubku. Poranna toaleta oraz proces doboru odzieży z kolekcji ‚zima 2014’ trwają do 8 rano. Zabawa zaczyna się kiedy trzeba wyjść z domu: buty, kombinezony, czapki, szaliki, rękawiczki, krem na buziaki, koc, torba, klucze, wózek, 22 schody i już. Można zaciągnąć się miejskim porannym powietrzem. Pisałam, że zabawa zaczyna się kiedy trzeba wyjść z domu? Zapomniałam, że to już dawno nie jest największe wyzwanie, bo oto wesoła ferajna dochodzi do przedszkola, gdzie trzeba wejść do szatni i pomóc Małemu się rozebrać. Z niemowlakiem na ręku i uciekającym dwulatkiem, który już rozbiera się na jadalni i siada do nieswojego stolika. Po nierównym pościgu jeszcze tylko całusy, pożegnania i można iść na zakupy. Z dwójką to już pełna swoboda. W ciągu 40 minut spokojnie można zaliczyć piekarnię, sklep rybny i stoiska z owocami. Na kartce w kieszeni jeszcze kilka pozycji: kupić materiał na strój na bal przebierańców, na poczcie odebrać awizowaną przesyłkę i obowiązkowa o tej porze roku wizyta w aptece. Prawie wszystko się udaje. Jedynie apteka bez sukcesów, bo wszyscy już płaczą. Rozpoczyna się powrót w trybie awaryjnym. Jeszcze tylko 22 schody… Następne 5 godzin miga na ekranie w przyspieszonym tempie, żeby nie nużyć widowni powtarzaniem bez końca tych samych sekwencji: mamo, chcę na ręce! – mamo, przebierz mi pieluchę! – mamo, poczytaj mi! – mamo, dlaczego nie mogę bawić się nożem?! W tym czasie owa mama angażuje swój wykształcony umysł do szeregu zaawansowanych czynności, jak gotowanie obiadu, zmywanie podłogi jakieś 300 razy, poszukiwania zagubionej lalki, inhalacja zbuntowanych łobuzów i negocjacje w sprawie wypicia 4 syropów. A czasem ulega błaganiom, siada z całym towarzystwem na kanapie i ogląda bajkę. Wtedy wraca tata. Pyta jak minął dzień. I choć było w nim wiele pięknych mikro-chwil, całkiem sporo całusów, śmiesznych min, kilka wesołych piosenek i dwie choreografie do utworów Lauryn Hill, to ona odpowiada: „ciężko” albo nic nie mówi, tylko cicho (ale znacząco) wzdycha. Bo chce jej się spać, plecy bolą od robienia wszystkiego z dzieckiem na ręku, podłoga wygląda jakby nigdy nie była sprzątana, a wytwory jej pracy są już dawno w małych brzuchach. Jest wściekła, bo wszystko wygląda jak 10 godzin temu, choć nie usiadła na dłużej niż 2 minuty!

W tym miejscu filmu warto się zatrzymać, mimo, że jego kolejne sceny są równie pasjonujące, a całość kończy się bez wyraźnej puenty, kiedy mama zasypia nad zawodowymi mailami. Warto się zatrzymać, by przeanalizować ciekawe zjawisko: kobiety opiekujące się dziećmi w trybie 24/7 przez cały dzień dają sobie świetnie (a czasem po prostu „jakoś”) radę, a największa irytacja dopada je wtedy, gdy do domu wraca wyczekany mąż, który przecież przybywa z odsieczą!

Na Zachodzie bez zmian

Tu dochodzimy do sedna: często narzekamy na swoje domowe obowiązki, wyliczając je skrupulatnie (jak wyżej), bo zupełnie nie widać ich efektów! Nasi mężczyźni wracają zmęczeni, ale przynajmniej od czasu do czasu widzą na koncie jakiś dowód na to, że pracowali, tu i tam usłyszą, że zrobili dobrą robotę, w ramach swoich obowiązków chodzą na nieskończoną ilość dyskusji, lunchów, spotkań integracyjno-organizacyjno-programowych i wypijają hektolitry kaw w towarzystwie innych dorosłych, kreatywnych, dowcipnych ludzi. Podczas tych interakcji czasem wynegocjują nowy kontrakt lub dadzą komuś pracę, ktoś przyjdzie do nich z nowym pomysłem, za którego realizację zabiorą się z wielkim entuzjazmem. A na froncie domowym… bez zmian. Misternie przygotowany kostium króla przetrwał tylko kilka godzin balu, obiad zjedzony (i/lub leżący na podłodze), bałagan jakby ciągle ten sam, w pralni niemalejąca nigdy ilość ubrań. Dlatego, kiedy mężczyźni wracają do domu, to czujemy się trochę jak w tym filmiku podbijającym serca internautów. Jeśli na dodatek dzieci akurat są cicho, zlew nie zdążył się jeszcze zapełnić kolejną partią naczyń, a my siedzimy na tej kanapie i oglądamy Świnkę Peppę… to wraz z otwieraniem się tych drzwi mamy ochotę się rozpłakać, bo przecież nie tak wyglądał nasz dzień!

Myślę, że świadomość tego mechanizmu i jego przyczyn pomaga w radzeniu sobie w tym trudnym okresie. Warto też pamiętać o najważniejszym: to minie. Całkiem niedługo maluchy przestaną nas ciągnąć za nogawki i znów odzyskamy odrobinę czasu i swobody. Co jednak robić jeśli zdecydowałyśmy się zostać z dziećmi dopóki nie wchłonie ich system edukacji?

Trzeba starać się zobaczyć „niewidzialne” efekty naszej pracy. A najlepiej – w celach terapeutycznych – pokazać je też innym. Najwdzięczniejszym dowodem w sprawie są oczywiście nasze dzieci: mądre (to od czytania na kanapie), piękne (po mamie), zadbane (w wyniku zaawansowanych zabiegów pielęgnacyjnych), szczęśliwe (od noszenia na rękach i całowania po noskach). Warto znaleźć czas by dokumentować to, jak się zmieniają… po latach będziemy na takie pamiątki patrzeć z wielką dumą, podobną do tej, jaką odczuwa kobieta wprowadzająca na giełdę firmę z branży hutniczej. Właściwie nie trzeba czekać na „po latach”, raczej zaglądać często by nabrać dystansu do irytującej codzienności. To oczywiście wymaga czasu, którego nie mamy, ale jesteśmy przecież najlepsze w optymalizacji codziennych procesów.

Można więc prowadzić internetowy fotonotatnik, który udostępniony bliskim spełnia tę dodatkową rolę, że na bieżąco sprawia radość babciom, dziadkom, ciociom i wszystkim przyjaciołom domu. Można także pisać pamiętniki z dzieciństwa lub listy do naszych dorosłych dzieci – kto nie chciałby dzisiaj przeczytać czegoś takiego?! Metodą jest również redagowanie bloga – tu można łączyć słowo z fotografią. W wariancie minimalistycznym opcją jest założenie notesu z najlepszymi dziecięcymi tekstami, które zbyt szybko uciekają naszej pamięci. Zaś moją ulubioną formą terapii jest prowadzenie „prawdziwego”, chowanego do szafy albumu. Takiego, którego karty przekładane są cieniutkim, szeleszczącym cicho pergaminem. Jak pięknie wygląda w nim nasze życie! Spróbujmy tak na nie spojrzeć. Dobrego tygodnia!

tominie.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Paulina Mazur
Absolwentka politologii UJ. Mama Jasia, Basi i Ignasia. Prowadzi bloga o codzienności współczesnej mamy tominie.pl i serwis Jasne Jak Słońce.
Podyskutuj

Co wpływa na opóźnienie mowy u dziecka?

To kiedy dziecko zacznie mówić jest kwestią indywidualną. Wiadomo jednak, że proces, którym jest rozwój mowy, zaczyna się bardzo wcześnie. Jeszcze w życiu płodowym.
  • Dominika Kamińska - 19/06/2019
małe dziecko ogląda książeczkę

Opóźnienie mowy u dziecka

Rozwój mowy nie ogranicza się tylko do poznawania słów i artykulacji za pośrednictwem aparatu mowy. To proces bardzo złożony. W pierwszym etapie dziecko uczy się rozróżniać ludzką mowę spośród wszystkich innych dźwięków i co niesamowite, potrafi to zrobić będąc jeszcze w łonie matki.

Okres niemowlęcy to czas, w którym dziecko chłonie dźwięki, melodykę ludzkiej mowy, obserwuje mimikę, zmianę wyrazu twarzy mówiących do niego osób. Już wtedy po intonacji, wysokości głosu potrafi rozpoznać emocje, które stoją za danym komunikatem.

Pierwsze ćwiczenia z mówienia

Również w okresie niemowlęcym mały człowiek zaczyna ćwiczyć w zauważalny sposób swój aparat mowy. Kwili, głuży, a w końcu gaworzy, ale wcześniej grucha, wydyma usta, pluje, bada buzię paluszkami. Pierwszym ćwiczeniem aparatu mowy jest już połykanie płynu owodniowego w macicy, a następnie oczywiście ssanie piersi. Natura tak to wymyśliła, aby podczas karmienia naturalnego wzmacniała się ogromna ilość mięśni. I są to mięśnie nie tylko w buzi! Karmienie naturalne to również doskonałe ćwiczenie układu oddechowego, którego rola w mówieniu jest ogromna.

Kiedy dziecko zaczyna mówić

Kiedy dziecko zaczyna mówić pierwsze słowa? Zwykle pierwsze słowo rodzice słyszą w okolicach 12 miesiąca życia. Słowo to powtarzalny dźwięk, który dotyczy zawsze tego samego desygnatu (przedmiotu). Jeśli więc dziecko zawsze widząc kota woła “cici”, to uznajemy to za słowo. Podobnie zwykłe “da”, które oznacza “daj” i inne podobne sylaby, które mają dla dziecka konkretne znaczenie. Przyjmuje się, że w okolicach drugich narodzin maluch powinien już składać zdania. Zdanie musi mieć podmiot lub orzeczenie, może więc składać się z dwóch słów, na przykład “cici mniam”, czyli “kotek je”.

Co opóźnia rozwój mowy

Jak wspomagać rozwój mowy u dziecka? To proste, mówić do niego! Normalnym, codziennym językiem, bez zdrabniania, zmieniania słów. Opisujemy dziecku rzeczywistość wokół nas. A co opóźnia rozwój mowy? Brak rozmowy, brak wspólnej zabawy, nieużywanie książeczek i nadmierna ekspozycja na ekrany: zarówno telewizora, jak i urządzeń mobilnych.

Wielu specjalistów uważa, że dzieci do drugiego roku życia nie powinny wcale korzystać z telewizora, telefonu i tabletu. Dobroczynne dla rozwoju mowy są także wszelkie zabawy w dmuchanie, wytykanie języka, gimnastyka buzi, podawanie pokarmów i zróżnicowanej konsystencji. Szybka nauka picia z otwartego kubka. Dla rozwoju mowy warto ograniczyć używanie butelek, kubków niekapków oraz smoczka uspokajacza.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

101 pomysłów na wakacje dla każdego

Wakacje czas zacząć! Na wypadek gdyby dopadła Was nuda mamy gotową listę 101 pomysłów na wakacje - co robić, dokąd pojechać, czego się nauczyć. Pomysły mniej lub bardziej szalone. Dla dzieci i dla dorosłych. Do zrealizowania całą rodziną, we dwójkę, albo całkiem samodzielnie. Przygoda i świetna zabawa czekają na Was za rogiem. Przyłączycie się?
  • Joanna Gotfryd - 19/06/2019

101 pomysłów na wakacje

Czas na sport

1. Wybierz się na nordic walking

2. Sprawdź jak ćwiczy się aquaaerobic

3. Zorganizuj pieszą wyprawę dookoła Twojego miasta

4. Idź na odkryty basen

5. Zagraj w tenisa

6. Weź lekcję jazdy konnej

7. Zamiast iść na spacer – pojedź na spacer na hulajnodze

8. Naucz się jeździć na rolkach

9. Zapisz się na zajęcia taneczne, na przykład taniec brzucha

10. Idź na mecz

Odrobina kultury

11. Zorganizuj letnie kino pod chmurką, na przykład we własnym ogrodzie

12. Namaluj obraz

13. Przygotuj galerię zdjęć z wakacji

14. Zorganizuj festiwal piosenki domowej

15. Oglądaj teatrzyk kukiełkowy przygotowany przez dzieci

16. Zaproś znajomych na wernisaż prac plastycznych (Twoich albo dzieci)

17. Odwiedź 3 muzea

18. Kiedy ostatnio byłaś na koncercie muzyki klasycznej? Idź teraz!

Obcowanie z przyrodą 

19. Idź na owocobranie

20. Upleć wianki

21. Zasadź wakacyjne drzewo w ogrodzie, co rok rób zdjęcie dziecka przy drzewie – kto szybciej rośnie?

22. Załóż / pielęgnuj przydomowy ogródek

23. Zrób zielnik z kwiatów lata

Wariacje kulinarne

24. Upiecz ciasto z owocami

25. Zaserwuj (albo daj sobie podać) śniadanie do łóżka

26. Zrób pierogi (tak, tak, wyrabianie ciasta, wykrawanie i lepienie)

27. Zrób naleśniki z borówkami

28. Zrób przetwory na zimę

29. Kup największe lody ever

30. Zrób nową sałatkę

31. Zostań weganką na 1 dzień

32. Jedz potrawy w 1 kolorze przez 1 dzień

33. Zaproś przyjaciół na grilla

34. Zjedz obiad w restauracji

Czas na sen

35. Śpij w namiocie

36. Zaproś przyjaciółkę na noc

37. Nocuj u przyjaciółki

38. Zamieszkaj w hotelu w swoim mieście

39. Nocuj na balkonie

40. Zamień się z dziećmi / dzieci pokojami

Wycieczki

41. Wybierz się na rejs statkiem albo popłyń kajakiem

42. Odwiedź zoo

43. Odwiedź wszystkie miasta powiatowe w twoim województwie

44. Zorganizuj wyprawę do lasu

45. Wybierz się na targ staroci

46. Odwiedź 3 nowe parki w mieście

47. Pojedź tramwajem na drugi koniec miasta – dla przyjemności 🙂

48. Wyrusz na camping

49. Pojedź do ulubionego sklepu

50. Zorganizuj wyprawę rowerową

Pisanie & czytanie & nauka

51. Prowadź dziennik wakacyjny

52. Przeczytaj 5 książek

53. Załóż konto na Pintereście/ Instagramie

54. Zrób mapę miejsc w których byłaś

55. Zrób 5 doświadczeń fizycznych

56. Naucz się 5 słówek w egzotycznym języku

57. Pożycz książki z biblioteki

Zabawa totalna

58. Skacz po kałużach

59. Uszyj ubranka dla lalek

60. Zrób podchody

61. Puszczaj bańki mydlane

62. Zagraj w klasy

63. Zagraj w gumę

64. Zagraj w kalambury

65. Baw się masą solną

66. Oglądaj nocą gwiazdy

67. Zrób przyjęcie dla lalek i misiów

68. Zrób domek pod stołem

69. Skacz na trampolinie

Jeśli te 101 pomysłów to nadal dla Was za mało, to mamy jeszcze wakacyjną listę przyjemności >>>

Moda i uroda

70. Zapleć warkoczyki

71. Idź na manicure i pedicure

72. Uszyj sobie sukienkę

73. Zrób fantazyjny kapelusz

74. Zrób nową fryzurę

75. Przekłuj uszy

76. Zrób sobie domowe SPA

Majsterkowanie

77. Pomaluj szafę w pokoju

78. Zrób domek dla lalek z tekturowego pudła

79. Zbuduj domek na drzewie

80. Ozdób swój rower

Relacje

81. Zaproś do siebie nowopoznaną koleżankę

82. Uśmiechaj się do wszystkich napotkanych ludzi

83. Idź na spacer z psem sąsiadów

84. Zrób przyjęcie w ogrodzie

85. Wyślij pocztówkę do ulubionej sąsiadki

86. Wyślij tradycyjny list do mamy /babci/ koleżanki

87. Zrób sesję foto – dzień z życia rodziny

88. Zorganizuj dzień u mamy / taty w pracy

Szalone pomysły na koniec

89. Ufarbuj włosy na różowo

90. Ubierz całą rodzinę w 1 kolor

91. Uszyj „suknię ślubną” z prześcieradła

92. Pisz pismem lustrzanym

93. Idź na spacer w deszczu bez  parasola

94. Policz ślimaki po deszczu

95. Oglądaj śmieszne filmiki na youtube

96. Zrób domową sesję foto w przebraniach

97. Chodź na szczudłach

98. Idź na ślub nieznajomych i złóż im życzenia

99. Kup śmieszne ciuchy w lumpeksie i zrób pokaz mody

100. Zrób drzewo dobrych wydarzeń – codziennie powieś karteczkę z czymś miłym co się wydarzyło

101. Kup los na loterii

Zdjęcie: Magda Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail