Czego szukasz

Rodzice dzieci z niepełnosprawnością chcą móc pracować, będąc na świadczeniu pielęgnacyjnym

Nela, córka Ewy Kowalskiej urodziła się z rzadką chorobą genetyczną i wymaga stałej opieki. Ewa jest samodzielną mamą i obecnie przebywa na urlopie wychowawczym, który wkrótce dobiegnie końca. Aby nadal opiekować się córką, Ewa będzie musiała przejść na świadczenie pielęgnacyjne, które w Polsce wynosi 1830 zł i musi wystarczyć na wszystko! Pobierając takie świadczenie Ewa nie może posiadać żadnego dochodu. I to właśnie chce zmienić. Dlatego złożyła petycję do MRPiPS. Do końca listopada Ty też możesz ją podpisać!

  • Ewa Moskalik - Pieper - 05/11/2020
Ewa Kowalska z córką Nelą

Ewa, jesteś samodzielną mamą niepełnosprawnej córeczki Neli, która urodziła się z rzadką chorobą genetyczną. Jesteś też autorką petycji w imieniu opiekunów i rodziców dzieci z niepełnosprawnością do MRPiPS. Dzisiaj Nela ma 3 latka, ale jeszcze nie siada, nie mówi, nie chodzi. Wiem, że dość długo czekałaś na diagnozę.

Niestety w naszym kraju słabo działa wczesna diagnostyka noworodka. Nie wiem czym jest to spowodowane. Po części pewnie ogólno pojętym systemem, może po części brakiem współpracy na lini lekarz – fizjoterapeuta. Często też rodzina myśli „dziecko ma czas” na to, aby chwycić, usiąść czy dźwignąć główkę. Jeśli widzisz coś niepokojącego nie warto czekać, bo to czas stracony. Nela po urodzeniu wzbudzała niepokój lekarzy, bo miała kilka dysmorfii. Badało ją kilku specjalistów, jednak skupiono się tylko na jednej chorobie, która pasowała im do tych wszystkich zmian, nie wyszli poza schemat. Genetyk w rozpoznaniu napisał wtedy jedynie „zaleca się za rok wizytę kontrolną w poradni genetycznej”. Miał przed sobą dziecko z wadą genetyczną i nie zapaliło mu się czerwone światło. Wyszliśmy ze szpitala ze zdrowym dzieckiem.

Jednak nie dawało mi spokoju to, że ciągle jak nasza pediatra widziała Nelę, czy to na szczepieniu czy chociażby na wizycie tzw. patronażowej mówiła, że coś w Neli jest dziwnego. Zapisałam się wtedy do klinicznego neurologa i on pokierował nas na oddział neurologii. Trafiliśmy tam w 3 miesiącu życia córki, zrobiono eeg, badania metaboliczne, wszystko wychodziło prawidłowo. Zlecono badania genetyczne i wyszliśmy ze szpitala. Znowu z nadzieją, że to jednak zdrowe dziecko. Wynik przyszedł po 4 miesiącach. Zaadresowany na Nelę – 8 miesięczne dziecko dostało tak ważną korespondencję. Wydaje mi się, że to rodzic powinien dostać. A idealnie byłoby, gdyby ktoś osobiście nam to przekazał i wyjaśnił.

Pamiętam jak przeczytałam ten wynik. Nie miałam zielonego pojęcia co to jest i z czym przyjdzie nam się mierzyć. To internet mi wszystko powiedział, nie lekarz. Nie powinno tak być. Rodzic jest pozostawiony sam sobie. Rzadko bywa tak, że jest otoczony opieką i poradą. Nie znam osobiście takiego przypadku. Rodzice sami szukają, czytają. Metodą prób i błędów. A to jest cenny czas dziecka, który się traci. 8 miesięcy to i tak dość szybko. Czasem diagnozy się szuka latami.

Ewa Kowalska

Nela potrzebuje Twojej opieki. Jak wspomniałam wcześniej, jesteś samodzielną mamą i wykorzystałaś już wszystkie przysługujące Ci urlopy, żeby opiekować się córką. Zatem czy teraz pozostaje Ci tylko przejście na świadczenie pielęgnacyjne? Ile dokładnie ono wynosi?

Ta, niestety wykorzystałam już wszystkie możliwości. Urlop macierzyński, wypoczynkowy. Obecnie mam urlop wychowawczy, który jest bezpłatny, co nie ułatwia nam spraw związanych z rehabilitacją, wizytami u specjalistów czy zakupem sprzętu potrzebnego Neli do codziennego funkcjonowania. Dlatego w najbliższym czasie będę musiała przejść na świadczenie pielęgnacyjne. Odwlekam to w czasie, bo wiem, że decyzja zwolnienia się z pracy będzie dla mnie bardzo trudna. W zasadzie od skończenia studiów pracowałam i byłam aktywna zawodowo. Bardzo lubiłam swoją pracę, ludzi, którzy tam pracują. Teraz będę musiała z tego zrezygnować. Nie jest to proste, szczególnie dla osoby, która całe swoje dorosłe życie była niezależna finansowo i aktywna zawodowo. Myślę, że to ciężka decyzja dla większości rodziców, głównie dla mam. Bo to przeważnie one rezygnują z pracy.

Musisz przeorganizować całe swoje życie, wiele poświęcić, wiele zmienić. Robisz to, bo kochasz swoje dziecko i chcesz o nie walczyć, to naturalne. Nie jest to też tak proste jakby mogło się wydawać.

Świadczenie pielęgnacyjne na rok 2020 wynosi dokładnie 1830 zł. Trzeba przyznać, że na tle innych programów socjalnych, jest to najwyższa pomoc finansowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. I dobrze, że jest, bo na pewno pomaga wielu rodzicom. Jednak rozwiązania systemowe z nim związane i obostrzenia, które za sobą niesie, powodują wiele sytuacji patowych. Jeśli ma to być jedyne źródło utrzymania, to kwota zasiłku . Niech każdy sobie zada pytanie czy przeżyłby za taką kwotę.

Przeczytaj także: To nie autyzm trzeba leczyć, ale ignorancję na jego temat – mówi Olga Legosz

Żeby otrzymywać świadczenie pielęgnacyjne rodzic niepełnosprawnego dziecka nie może posiadać żadnego dochodu z wykonywanej pracy, określonej umową o pracę, dzieło czy zlecenie. Te zasady są określone szczegółowo przez ustawę. Czyli samodzielna mama, taka jak Ty, musi utrzymać dziecko i siebie ze świadczenia, z tej kwoty, którą podałaś wcześniej? Jesteś w stanie – biorąc pod uwagę chorobę córeczki – godnie żyć za takie pieniądze?

Właśnie to są te patowe sytuacje, o których wspomniałam. Będąc na świadczeniu pielęgnacyjnym nie można podjąć jakiejkolwiek pracy zarobkowej, bo automatycznie tracisz to wsparcie. Niestety to zamyka trochę tego rodzica w domu. Wyklucza go społecznie. Biorąc pod uwagę to, ile kosztuje obecnie życie, czynsz, media, artykuły spożywcze, użytku codziennego, rehabilitacja, wizyty lekarskie, sprzęt rehabilitacyjny, ta kwota staje się bardzo mała.

Koszt fizjoterapii w Warszawie wynosi od 120 zł do 200zł, wózek specjalny (spacerówka) średnio od 7 tysięcy w górę, ortezy od 3 tysięcy w górę. Czasem dzieci przyjmują drogie leki, do tego turnusy wyjazdowe średnio od 4 tysięcy w górę. Bez wiecznych zbiórek, 1% i ludzi o dobrych sercach, którzy Ci pomogą robi się bardzo ciężko.

Wracając do pytania. Nie wyobrażam sobie życia tylko ze świadczenia. Nie mam pojęcia jak my to sobie wszystko poskładamy finansowo. Myśląc o tym czasem wpadam w panikę czy damy radę.

Musimy pamiętać o tym, że nie zawsze jest drugi rodzic, który zarabia wystarczająco. A jeśli jest, to właśnie na niego często spada ciężar wyprostowania słabej sytuacji finansowej rodziny, przez co całe dnie spędza w pracy i tym samym przestaje być wsparciem dla dziecka, bo nie ma na to czasu i siły. Musimy też pamiętać o rodzicach samodzielnie wychowujących dziecko. I tych, którzy nie mają wsparcia od rodziny. To jest wiele indywidualnych sytuacji, które system musi wziąć pod uwagę i znaleźć na to rozwiązania.

O sile państwa świadczy siła najsłabszego obywatela.

Brzmi patetycznie, ale uważam, że to powinna być główna filozofia rządzących. Inaczej nic nie zmienimy.

To, że świadczenie nie jest wystarczające na przeżycie, to nie jest jedyny apel z jakim się zwracasz w petycji do MRPiPS. Jesteś młodą kobietą i nie podejmując żadnego zatrudnienia wypadasz z rynku pracy na wiele lat. W ten sposób można stracić kwalifikacje, czy nawet uprawnienia do wykonywania swojego zawodu. O co konkretnie prosicie? Jakie rozwiązania byłyby najlepsze, kluczowe dla rodziców i opiekunów dzieci niepełnosprawnych?

Kluczowe moim zdaniem jest połączenie formy wsparcia ze strony państwa właśnie w postaci tego świadczenia i pracy jako możliwości dorobienia do świadczenia. Rynek pracy na przestrzeni lat tak się zmienił, że daje nam naprawdę różne możliwości. Rodzic mógłby dorobić sobie poprzez pracę na pół etatu, czy określoną ilość godzin w tygodniu/miesiącu, w formie pracy zdalnej, czy prowadząc chociażby własną działalność. Oczywiście to w przypadku kiedy by miał taką możliwość, nie zaniedbując przy tym dziecka.

Są takie momenty, kiedy dziecko jest na terapii, czy w przedszkolu lub ośrodku. Są wieczory lub weekendy, które możnaby wygospodarować na pracę. Przy dziecku z niepełnosprawnością nie da się wrócić do pracy na cały etat. Przy Neli nie ma takiej opcji, bo kto z nią będzie ćwiczył kiedy mnie nie będzie 10 godzin w ciągu dnia.

Z drugiej strony powrót na pół etatu bez świadczenia także jest problematyczny. Zarobisz połowę pensji, musisz zorganizować opiekę dziecku. Koszty te same, obowiązki w pracy te same, a wynagrodzenie o połowę mniejsze. Więc to też nie jest super rozwiązanie. Natomiast już praca w połączeniu ze świadczeniem, byłaby idealną sytuacją dla rodzica. Świadczenie dawałoby bezpieczeństwo finansowe w razie różnych zdarzeń życiowych, a dodatkowa praca pozwoliłaby dorobić sobie i polepszyć tym samym sytuację finansową rodziny.

Ważne jest też, aby ta zmiana systemu niosła wsparcie dla rodzica, który pracuje i nie pobiera świadczenia. W postaci jakiegoś dodatku, elastycznych godzin pracy i formy pracy chronionej oraz realnego wsparcia opieki wytchnieniowej chociażby. Dostępności żłobków specjalnych, przedszkoli, ośrodków wsparcia. Bo jeśli w ciągu roku, czy dwóch nie uda się takiej mamie powrócić do pracy, to prawdopodobnie nie zrobi już tego nigdy. Tracisz doświadczenie, aktualną wiedzę, kwalifikacje. Nie jest proste odbudować taką wyrwę w życiorysie.

I na koniec trzecie rozwiązanie, dla tych rodziców, którzy ze względu na wymagającą opiekę i chorobę dziecka nie są w stanie wrócić na rynek pracy lub opiekują się już swoim dzieckiem kilkanaście lat i najzwyczajniej w świecie nie mają gdzie wracać. To są długofalowe zmiany wymagające mądrych rozwiązań, bo na razie wszyscy jesteśmy wrzuceni do jednego worka i tak naprawdę to wsparcie nie jest efektywne ani celowe.

Moim zdaniem opiekun, czy to dziecka OzN czy dorosłego, potrzebuje miejsca pracy jako formy wsparcia, rozwoju osobistego, oderwania od choroby. Gwarantowałoby to godną emeryturę, poczucie bezpieczeństwa finansowego, przynależność do społeczeństwa, a co za tym idzie poprawę kondycji psychicznej. Mało tego, pracujący opiekun poprzez pracę i odprowadzane składki/podatki sam wspierałby swój program socjalny.
I co ważne odbiór społeczny też by się zmienił. To nie jest środowisko, które krzyczy daj i chce żyć z socjalu. To środowisko, które chętnie zapracuje na to. Tylko dajmy jako państwo taką możliwość.

Ewa, wiem że lubisz swoją pracę, ale chcesz też móc zapewnić najlepszą opieką swojej córce. Czym zawodowo się zajmowałaś i ile lat pracy masz za sobą?

Jestem specjalistą ds. Funduszy Unijnych. To praca papierkowa i urzędnicza, ale także rozwijająca i ciekawa. Pracowałam zarówno po stronie rozliczania projektów, wdrażania ich, jak i od strony organizowania konkursów. Głównie projekty miękkie, czyli edukacja, szkolenia, kursy, rozwój działalności, tworzenia miejsc pracy.

Pracuję od 2006 roku. Zaraz po studiach krótko pracowałam w Banku przy kredytach firmowych, później trafiłam do instytucji samorządowej zajmującej się funduszami unijnymi. Często wracam do tego wspomnieniami. Czasem sobie myślę, że fajnie by było napić się kawy w pracy z rana, a później usiąść do komputera i po prostu popracować. Może to wydawać się głupie i dziwne dla osób, których nigdy sytuacja życiowa nie zmusiła do rezygnacji z zawodu i „siedzenia w domu”. Ale tak jest.

To nie jest urlop bezpłatny, który sobie ktoś wziął w pracy, aby zwiedzić świat czy odpocząć. To wielka niewiadoma. Ile to potrwa, jak będzie wyglądać za kilka lat, co z moją emerytura, moim życiem. To nie są proste sprawy i to nie jest tak, że: „jestem sobie na socjalu i jest super”.

Przeczytaj także: 5 biznesów, które nie powstałyby, gdyby nie choroba dziecka

Petycję podpisało już ponad 11 tysięcy osób i ta liczba stale rośnie. Założyłaś grupę na FB. Na jakim etapie jesteście? Kto Ci pomaga i na kogo możesz liczyć? Jakie masz plany? To dużo pytań, ale może ktoś z naszych Czytelniczek może tu pomóc?

Petycja dalej jest i można ją podpisywać. Obecnie jest ponad 11 tysięcy podpisów. Najbardziej wzruszają mnie komentarze rodziców w petycji. I kiedy czasem myślę sobie ” i po co to wszystko” to właśnie one dodają mi sił do działania.

Pod koniec roku chcę ją wysłać do Ministerstwa. Troszkę komplikuje to wszystko czas pandemii w jakim się znaleźliśmy, bo nie jest łatwo zorganizować spotkanie, konferencje tak, aby nikogo niepotrzebnie nie narażać. W każdym razie chcę złożyć petycję w Sejmie. Ministerstwo niedawno zapowiedziało, że w przeciągu dwóch lat chcą zmienić istniejący system orzecznictwa i wsparcia socjalnego dla opiekunów OzN. Chciałabym, aby organizowano konsultacje w tej sprawie, tak aby jak najwięcej osób ze środowiska OzN mogło się wypowiedzieć i mieć wpływ na te zmiany, bo tylko w ten sposób mogą być realną pomocą i efektywnym rozwiązaniem.

Zarówno dla Opiekunów dzieci z niepełnosprawnością, młodzieży, ale także osób, które niepełnosprawność dotknęła po 25 roku życia. Aby te zmiany nie były mrzonką, tylko faktycznie zostały zrealizowane. System jest przestarzały i niewydolny.

Na grupie na Fb wyłonił się też problem różnorodnego interpretowania przepisów przez urzędy, szczególnie MOPS-y i GOPS-y. Rodzice nie otrzymują jednolitej odpowiedzi, co mogą a czego nie na świadczeniu. Chcę ten problem zgłosić do Rzecznika Praw Obywatelskich i poprzez interpelację do Ministerstwa.

Myślę też o takim pilotażowym projekcie wsparcia rodziców, którym ma się urodzić lub urodziło dziecko z niepełnosprawnością, na razie w Warszawie. Tak aby nie zostawali ze swoją niewiedzą sami, tak jak kiedyś my z Nelą. W działaniach wspiera mnie bardzo posłanka Monika Rosa, bez niej nie ruszyłabym choćby z interpelacją. To cudowna kobieta pełna zaangażowania. Takich posłów i posłanek nam trzeba.

Mocno kibicuje mi też kandydatka na #RPO Zuzanna Rudzińska Bluszcz, z którą udało mi się spotkać, porozmawiać i poradzić. Pani Katarzyna Wilkołaska – Żuromska pełnomocniczka prezydenta ds. kobiet, która słucha moich pomysłów wsparcia opiekunów OzN z Warszawie, nie zraża się i stara się pomóc jeśli tylko ma możliwość. Pomaga mi też prawnik Piotr Aszkiełowicz, który wrzuca na grupę wskazówki prawne. Wspierają mnie też inne mamy w podobnej sytuacji. Dzięki jednej z nich niedawno mieliśmy wywiad w Tok FM z Anną Gmiterek Zabłocką „Twój problem moja sprawa”.

Ważne, aby społeczeństwo zrozumiało z czym się borykamy i o co nam chodzi. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeśli chociaż mała część z tego się zrealizuje, to dla mnie będzie to coś wielkiego. Osobiście raczkuję w działalności społecznej, ale chcę przekuć to co spotkało mnie i moją córeczkę, w coś pożytecznego. Zamienić to w dobrą energię. Mogę się użalać nad swoim losem, ale mogę też coś zmienić.

Przeczytaj także: Mamy, którym nie wolno pracować

O co możemy poprosić Czytelniczki Mamo Pracuj?

Oj to chyba najtrudniejsze pytanie wbrew pozorom. Jeśli Czytelniczki Mamo Pracuj zechcą udostępnić u siebie petycję, to będzie mi bardzo miło. Jeśli ktoś ma, z racji wykonywanego zawodu czy miejsca pracy możliwość, aby wesprzeć moje działania, to też chętnie wysłucham pomysłów, propozycji czy chęci współpracy.

Statystycznie, to głównie mama rezygnuje z pracy, aktywności życiowej i życia sprzed diagnozy, aby być przy chorym dziecku. Dlatego wsparcie innych kobiet, szczególnie w dzisiejszych czasach, jest nieocenione.

Jeśli ktoś chce nas bliżej poznać zapraszam na stronę Moje18q. Świat małej Neli.

Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki!

Zdjęcia: archiwum prywatne Ewy.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Planery i kalendarze na 2021 – wybierz najpiękniejszy dla siebie!

Planować czy nie planować w czasie pandemii, gdy otaczająca nas rzeczywistość zmienia się jak w kalejdoskopie? Jeśli tylko to lubisz, sprawia Ci to frajdę i pomaga w realizowaniu swoich celów, planuj! A żeby to planowanie Ci umilić zapraszamy Cię w podróż do krainy autorskich planerów, pięknych, kobiecych i niepowtarzalnych. To nasz 5. Przegląd Planerów i Kalendarzy. Przygotowałyśmy z tej okazji specjalną zakładkę. Rozgość się i zobacz kogo zaprosiłyśmy w tym roku!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 25/11/2020
planery i kalendarz na 2021 rok

5. Przegląd Planerów i Kalendarzy dla kobiet

Po raz 5 zaprosiłyśmy do naszej akcji autorki pięknych, kobiecych i niepowtarzalnych planerów i kalendarzy. Aby podkreślić wagę tego przeglądu – w końcu to 5 okrągła rocznica naszej akcji – przygotowałyśmy specjalną zakładkę, w której będziemy prezentować Wam wszystkie, biorące udział w tym roku w akcji autorskie produkty.

Poznaj najpiękniejsze Planery i Kalendarze na 2021!

Ten rok jest zaskakujący i pewnie większość z nas pokłada nadzieje na większą stabilizację i spokój w nadchodzącym 2021 roku. Chcemy móc planować przyszłość, realizować swoje cele i marzenia. I warto to nadal to robić. nawet w czasie pandemii. Warto planować i realizować te cele, które może dotychczas odkładałyśmy, a jest realna możliwość spełnić je pomimo obostrzeń i pandemii. Nie ma na co czekać. Nie mamy wpływu na to, kiedy zakończy się pandemia, ale mamy wpływ na to, jak wykorzystamy ten czas.

Kto w tym roku przyłączył się do naszego zestawienia?

Jak co roku są z nami debiutantki i nasze stałe uczestniczki. W sumie gościmy 14 autorek planerów i kalendarzy. Mam nadzieję, że znajdziesz produkt idealny dla siebie, który spełni Twoje wszystkie potrzeby i będzie prawdziwym przyjacielem w planowaniu na 2021 rok.

W kolejności alfabetycznej przestawiam Wam tegorocznych gości:

2021 – kalendarz Ani Makowskiej – Doktor Ani

Szukasz kalendarza, który będzie przypominał Ci o zdrowych nawykach, skłaniał do refleksji i pomagał w codziennym zabieganiu pamiętać o sobie? Prywatnego asystenta, który czasem z humorem, bez zbytniego narzucania się, spokojnie wskaże Ci co dobrego powinnaś, właśnie dziś, zrobić dla siebie? Kalendarz 2021 od Doktor Ani właśnie taki jest. Możesz na niego liczyć!

2021

glamPlanner – Anety Sawickiej

Jeśli lubisz otaczać się pięknymi przedmiotami, interesuje Cię moda, przykładasz wagę do każdego drobiazgu i lubisz gdy przedmioty codziennego użytku, nie tylko spełniają swoją rolę, ale również cieszą oko, to wiedz, że glamPLANNER łączy w sobie wszystkie te cechy. Elegancki, kobiecy i funkcjonalny. Taki właśnie jest.

glamPlanner
glamPlanner

Lady Planner – Martyny Godlewskiej

Marka Lady Planer zaczynała jako pierwsza firma tworząca personalizowane planery dla kobiet. Dzisiaj ich oferta jest jeszcze obszerniejsza. Znajdziesz planer szkolny, dla studenta i dla mężczyzny, dziecka i dla licealisty… Lista możliwości jest bardzo długa. Czego potrzebujesz? Trochę czasu, żeby wybrać opcję najlepszą dla siebie. 😉

Lady Planer

Mamy Planner … do torebki – Agnieszki Trawczyńskiej i Anny Melkumian-Tomaszewskiej

Ten mały, ultra lekki i kompaktowy planner, który co roku zmienia swoją szatę graficzną – a znamy się już 5 lat – bez problemu zaspokaja potrzeby planowania, notowania i zapisywania przez cały okrągły rok. Jeśli szukasz czegoś o niebanalnym wyglądzie, co bez problemu zmieścisz w swojej torebce, nie odczujesz jego ciężaru i i będziesz mogła zacząć planować w dowolnym momencie, to sięgnij po Mam Planner … do torebki.

Mam Planner do torebki
Mam Planner … do torebki

Minimalife – Natalii Bolewicz

Minimalife dzienny, datowany planner od Natalii Bolewicz powstał z myślą o kobietach ceniących sobie minimalizm, prostotę i piękno. W przeglądzie prezentujemy planer w kolorze brudnego różu, który oprócz elementarnej funkcji planera pomoże zyskać Ci większą kontrolę nad swoimi planami, lepiej poznać cele i priorytety oraz osiągnąć to co zamierzyłaś. 

Minimalife planer
Minimalife planner

Mommy Planner – Magdaleny Zmarzlińskiej

Mommy Planner to jeden z wielu produktów tej polskiej marki. W portfolio firmy znajdziesz również notatniki i pamiętniki dla całej rodziny. Autorka i właścicielka marki Magdalena Zmarzlińska chce inspirować do lepszego planowania i organizowania sobie codzienności. Sprawdź czy zainspiruje Ciebie!

Mommy Planner
Mommy Planner

OgraniamSię – Magdaleny Szajniuk

Ogarniam Się to marka spersonalizowanych planerów, które maksymalnie możesz dopasować do swoich potrzeb i oczekiwań. Zatem jeśli nie lubisz sztywnych ram, wolisz sama decydować w czym będziesz zapisywać swoje plany przez najbliższy rok, wybierz planer Ogarniam się Magdaleny Szajniuk. 

OgarniamSię
OgarniamSię

Optimismo Compartido – Klaudii Bednarczyk

Tadam. A to niespodzianka! Po raz pierwszy w naszym zestawieniu planerów i kalendarzy gościmy kalendarz stworzony w innym języku. Może jest tu ktoś kto pragnie nauczyć się hiszpańskiego, albo biegle włada tym językiem i chętnie w 2021 będzie planował po hiszpańsku? 

Optimismo Compartido

Planer Joginki – Kingi Wróblewskiej

Autorką Planera Joginki jest Kinga Wróblewska, marzycielka i miłośniczka natury, która kilka lat temu zaraziła się pasją do jogi, a to ją skłoniło do stworzenia Planer Joginki. W Planerze Joginki dzieli się z nami prostymi pozycjami jogi, dzięki którym możemy się poczuć poznać i poczuć swoje ciało!

Planer Joginki

Planer Pełen Czasu – Oli Budzyńskiej – Pani Swojego Czasu

Dwa Mini Planery z limitowanej edycji i ich więksi bracia, Planery Pełne Czasu – czerwony i granatowy, biorą udział w naszej planerowej akcji. Z rozmów zakulisowych wynika, że wszystkie cztery egzemplarze są w pełnej gotowości, aby stać się przydatnym akcesorium do planowania dla każdego kto chce.

planer pełen czasu
Planer Pełen Czasu

Minimal Planner – Klaudii Kuhn

Minimal Planner od Madamy stworzony został z myślą o osobach, które cenią sobie prostą organizację, elegancki i minimalistyczny styl. Dzięki niemu zwiększy się Twoja produktywność i osiągniesz zamierzone cele. Daj się poprowadzić!

Minimal Planner

Plany Mamy – Marii Sulewskiej

Kalendarz Plany Mamy po raz pierwszy gości w naszym zestawieniu. Jego autorką jest Maria Sulewska, mama trójki dzieci i przedsiębiorczyni, która wykorzystując swoje doświadczenia macierzyństwa, w pracy na etacie i z własnym biznesem, zaprojektowała uniwersalne narzędzie do planowania.

Plany Mamy planer
Plany Mamy

Simple Planner i Simple Calendar – Moniki Baczewskiej-Aleksandropoulou

Kalendarze i planery Moniki Baczewskiej – Aleksandropulou mogą w Twoim życiu spełniać dużo ról. Mogą zdobić Twoje otoczenie, pomagać Ci planować, osiągać cele, realizować marzenia. Mogą też zachowywać Twoje myśli i wspomnienia, być pamiątką, do której chętnie wrócisz.

Simple Planner I Simple Calendar
Simple planner i Simple Calendar

Workbook – Agnieszki Stein

Workbook rodzicielski autorstwa Agnieszki Stein, debiutuje w naszym zestawieniu. To nie jest typowy planer, to również zeszyt ćwiczeń i książka, skrojona na potrzeby rodziców. Pokazująca jak odnaleźć drogę do siebie i swojej rodziny, jak codziennie, w mądry i wspierający sposób być ze sobą i swoimi dziećmi. Szlifuj swój rodzicielski warsztat!

Workbook

Poznaj najpiękniejsze Planery i Kalendarze na 2021!

Zdjęcia: Alina Gamza Fotografia

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Jak skutecznie realizować założone cele?

Ile razy zaczynałaś realizować swój cel? Ile razy obiecałaś sobie, że tym razem doprowadzisz sprawy do końca? Jak często obiecujesz sobie, że tym razem będziesz skuteczna? Chcieć to jedno, a bycie skutecznym to coś innego!
  • Joanna Walkowiak - 22/11/2020
młoda kobieta siedzi i patrzy przed siebie przez lunetę zrobioną z papieru

Jak realizować założone cele?

Dobrze się mówi, jeszcze łatwiej czyta na temat bycia skutecznym podczas realizacji celów, a życie pokazuje, że to nie takie proste, prawda? Pokusy, wymówki, przyjemności małe i duże, rozpraszacze – wszystko to powoduje, że oddalasz się od zrealizowania założonego celu.

I tu Cię zaskoczę, ponieważ istnieje zależność między byciem w pełni zaangażowaną, a uleganiu pokusie „odpuszczenia”, czyli im bardziej jesteś zaangażowana, tym mniej działają na Ciebie wszelkiego rodzaju zachcianki! Ale dość o odpuszczaniu, gdyż nie to jest naszym celem!
Skupmy się na tym, jak postępować, aby być skuteczną w realizacji.

Zacznijmy od tego czy obrany cel jest dobrze sprecyzowany. Abyś mogła być skuteczna w realizacji, potrzebne jest jego określenie. To bardzo ważne z wielu powodów, gdyż jak być skuteczną jeśli coś jest zbyt lakoniczne?

Przeczytaj także: Wyciągnij na wierzch pewność siebie i osiągaj swoje cele

Czy dobrze wybrałam cel?

Aby być pewną, że cel był dobrze postawiony, odpowiedz na poniższe pytania:

  • Czy Twój cel jest konkretny? Co chcesz osiągnąć? Szczegółowo opisz rezultaty oraz planowany czas na jego realizację (np. za 4 miesiące tj. i tu data, będę znała 1000 nowych słówek z języka angielskiego, po to, aby….)
  • Czy jest do zmierzenia w liczbach? Podaj konkretne wartości, po których poznasz, że został osiągnięty (np. schudnę 7 kg w ciągu 90 dni, a nie – chcę schudnąć w najbliższym czasie)
  • Czy założony cel jest dla Ciebie ambitny i ekscytujący? (czy jest na tyle ważny i pociągający, że gdy pojawią się trudności i komplikacje to znajdziesz w sobie motywację do działania, czy na tyle ambitny, aby był wyzwaniem?)
  • Czy realne jest, że go osiągniesz za pomocą swoich możliwości, kompetencji oraz posiadanych zasobów? (schudnę 25 kg przy wadze 50 kg – to nie jest możliwe!)
  • Czy jest osadzony w czasie? (czyli od kiedy zaczynasz oraz jaki jest termin na zrealizowanie założeń). Z tak uszczegółowionym celem, Twoja skuteczność będzie zdecydowanie na wyższym poziomie.

Przeczytaj także: Mama wraca do pracy – 5 kroków do celu

A zatem co dalej?

„Nic nie jest szczególnie trudne do zrobienia, jeśli rozłożyć to na etapy” Henry Ford

  • Zastosuj metodę małych kroków, dzieląc Twój główny cel na etapy oraz dokładnie zaplanuj każdy z nich, pamiętając o terminach na realizację.
  • Sprawdź dokładnie, czy jest on spójny z rolami jakie pełnisz w życiu, czy jest zgodny z potrzebami Twojego otoczenia.
  • Pamiętaj, że kiedy wprowadzasz nowe działania do swojego życia, istnieje potrzeba zrezygnowania z innych, wykonywanych do tej pory. Jasnym jest, że coś jest kosztem czegoś.
  • Wyeliminuj rozpraszacze, np. media społecznościowe.
  • Poszukaj wsparcia u innych – fizycznego, emocjonalnego i być może finansowego. Może to być coach, trener, bliska osoba, doradca kredytowy, nauczyciel, mentor rozwoju.
  • Znajdź współtowarzyszy korzystając z grup lub osób, które przechodzą, bądź przeszły podobną drogę, realizując swój cel. Mogą to być grupy na Facebooku bądź Instagramie o tematyce bliskiej Tobie (zachęcam do zainspirowania się projektem, w którym jestem ambasadorką www.przedsiebiorczoscjestkobieta.pl gdzie poruszana jest tematyka z zakresu rozwoju osobistego, biznesu, aktywności fizycznej, finansów, zdrowia psychicznego oraz dobrego żywienia).
  • Wzmacniaj motywację do realizacji poprzez nagradzanie się po każdym zakończonym etapie.
  • Potraktuj swój cel jak kogoś bliskiego, kogo nie chcesz stracić, dbając o niego i troszcząc odpowiednio.
  • Umów się z samą sobą na to, że będziesz systematyczna i konsekwentna, budując tym samym zaufanie do siebie.
  • Korzystaj z kursów i szkoleń, po to, aby zdobywać umiejętności do realizacji swojego celu.
  • Otaczaj się ludźmi, którzy mają podobne wartości w życiu.
  • Nie czekaj na nowy rok, miesiąc czy tydzień – zacznij od zaraz.
  • Wyobraź sobie jakie przeszkody mogą Cię spotkać na drodze do realizacji, zaplanuj jak się zachowasz, po jakie zasoby sięgniesz, jakie działania podejmiesz, aby się nie poddać.
  • Samokontrola i szczerość ze samą sobą będzie nieodzowna.

Wiedz, że nawet jeśli na początku Twojej drogi, realizacja celu sprawia wrażenie trudnego, to jest to tylko wrażenie. Będąc w pełni zaangażowaną, ze wsparciem, ze świadomością swoich zasobów, z konkretnym planem działania, z doprecyzowanymi szczegółami oraz wewnętrzną motywacją, zrealizujesz go skutecznie.

Nagrodą oprócz osiągniętego celu, będzie ogromna satysfakcja, radość, zadowolenie oraz zwiększona pewność siebie.

Zachęcona? Zaczynasz od zaraz? Gotowa?
Trzymam mocno kciuki!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Walkowiak
Manager, certyfikowany trener gry coachingowej "Podróż bohatera"®, pasjonatka rozwoju osobistego, życia i morsowania, Wspiera kobiety w realizacji ich życiowych celów. Jest ambasadorką projektu "Przedsiębiorczość jest kobietą".
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×