Czego szukasz

Prawo jazdy daje niezależność – Mama za kierownicą

Prawo jazdy zrobiłam jeszcze przed maturą. Rodzice uważali, że to niezbędna część wykształcenia. Mieli rację. Nie wyobrażam sobie teraz życia bez samochodu, a bycie mamą bez niego wydaje mi się wręcz niemożliwe. 

Kiedy jesteś Mamą…

Jest wiele zawodów, w których prawo jazdy jest niezbędne. W wielu innych bywa mile widzianym atutem. Jeżeli jednak ten argument cię nie przekonuje, bo akurat w twojej pracy nie jest potrzebne, pomyśl inaczej. Z racji bycia mamą wykonujesz jeden z najcięższych zawodów świata. Praca na tym stanowisku pochłania mnóstwo czasu i energii, nie masz urlopu, nikt nie płaci ci za nadgodziny. Doba nie jest z gumy i ciągle brakuje ci czasu na obowiązki, przyjemności, na wszystko. Jak odzyskać go choć trochę? Urwać godzinkę dla siebie? Odpowiedź jest prosta! Zrobić prawo jazdy! 

Samochodem wszędzie będziesz szybciej i wszystko będzie łatwiejsze. Prawo jazdy daje wolność. Uniezależnia nas od pogody, rozkładów jazdy, przystanków. Pozwala zrobić duże zakupy, szybko porozwozić dzieci do szkół, przedszkoli, na zajęcia. Dojechać do pracy i wyskoczyć na  kawę z koleżanką.

Jeżdżę samochodem od prawie dwudziestu lat i naprawdę trudno mi sobie wyobrazić, że mogłoby być inaczej. Codzienne dojazdy do pracy można jeszcze jakoś zorganizować, dostosować się do rozkładów jazdy i przystanków. Wiemy, znamy, możemy przewidzieć co, gdzie, jak i ile będzie trwało. Jednak załatwienie jeszcze czegoś? Na drugim końcu miasta? Po drodze przedszkole, zakupy, a potem na pocztę, bo polecony i do apteki bo potrzebny syropek?! Wszystko na szybko, a nawet bardzo szybko, bo przecież dziecko dziś idzie na basen… Jak to ogarnąć bez samochodu? Ja nie wiem i na szczęście wiedzieć nie muszę – mam prawo jazdy.

Nie muszę też wnosić wózka do tramwaju czy wpychać się z nim do zatłoczonego  autobusu patrząc na skrzywione miny współpasażerów. Pakuję dziecko do fotelika, wózek wrzucam do bagażnika i z wdzięcznością myślę o rodzicach, którzy zadbali o moje samochodowe wykształcenie.

Kiedy mieszkasz z dala od miasta…

Od kilku lat mieszkam za miastem, pięknie, spokojnie, zielono i cicho. Raj dla dzieci i nie tylko. W raju jednak sklepów nie ma. No dobrze, jeden jest, ale daleko. Do szkoły i przedszkola też kawał drogi. Do centrum dwadzieścia minut, ale tylko samochodem. Bez prawa jazdy nie nazwałabym tego rajem. Dzieciom też raczej nie podobałoby się drałowanie pieszo po kilka kilometrów do przedszkola. Mając do dyspozycji samochód dojeżdżam wszędzie w kilka, kilkanaście minut. Zakupy? Nie ma sprawy, wsiadam w samochód i przywożę zapasy na tydzień, w bagażniku nie są ciężkie. Dziecko chore? Autem do przychodni mogę zawieźć nawet gorączkującego malucha. Mróz? Śnieg? Leje deszcz, błoto po pachy?  Żaden problem, w samochodzie ciepło i czysto…

Kiedy trzeba liczyć na siebie…

Wiem, niby można liczyć na zmotoryzowanego męża, ojca dzieciom, niech wozi, przywozi, niech też się stara. Ja jednak na przykład nie mogę, bo jego praca wymaga częstej nieobecności w domu. Nie tylko jego prawda? Znacie to na pewno, w dzisiejszych czasach taka praca nie jest rzadkością. Wszystko więc ogarniamy my – żony, matki. Wybór mamy tylko jeden. Możemy robić to z wywieszonym językiem, w deszczu i śniegu z siatami w ręku lub w klimatyzowanym zwykle samochodzie przy muzyczce i z uśmiechem na ustach.

Dziewczyny, wsiadajcie za kółko! Zyskacie umiejętność dającą wam ogromne możliwości i niezależność. Naprawdę warto! Dzieci też będą zadowolone, większość lubi jazdę samochodem. Szczególnie gdy – zamiast ganiać je po osiedlowych uliczkach – wpakujecie do bagażnika rowerek, rolki czy hulajnogę i pojedziecie gdzieś w plener.

Akcja Mama za kierownicą trwa do końca 2013 roku. Wybierz szkołę nauki jazdy w swoim mieście, pobierz kod rabatowy i zapisz się na kurs!

Zrób to teraz!

Zdjęcie: freedigitalphotos.net

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dziennikarka i blogerka. Pracowała jako reporterka i korektorka, pisała, redagowała teksty. Prowadziła firmę tworzącą strony internetowe. Przed urodzeniem pierwszego dziecka kierowała Wydawnictwem Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. Niebawem wraca do pracy po urlopie wychowawczym. Absolwentka filologii polskiej i podyplomowego Studium programowania i zastosowań komputerów. Prywatnie żona i mama dwóch cudownych Stworków Potworków. Prowadzi blogi: www.tomama.pl; www.pokorekcie.pl i www.e-bookowo.dorotka.eu
Podyskutuj

Dzieci widzą muzykę. Czy i w jaki sposób można zobaczyć dźwięki?

„Widzę muzykę”. Tytuł nowej wystawy czasowej w Muzeum Fryderyka Chopina stawia przed nami pytanie: czy muzykę da się zobaczyć? A jeśli tak, to w jaki sposób? Artyści, których dzieła zostaną zaprezentowane na wystawie, podeszli do tego zagadnienia bardzo różnie. Już wkrótce, od 15 maja, będziecie mogli sami się o tym przekonać. Tymczasem mamy dla dzieci i rodziców propozycje zabaw, które pozwolą Wam wspólnie popatrzeć na muzykę.

Dzieci widzą muzykę

Bardzo się cieszymy, że Muzeum Fryderyka Chopina otwarte jest już dla zwiedzających. Oprócz ekspozycji stałej przygotowujemy dla naszych gości wystawę czasową pt. „Widzę muzykę”, która mierzy się z fascynującym i wielowątkowym zagadnieniem korespondencji sztuk, a w szczególności sztuk wizualnych i muzyki.

Czy i w jaki sposób można zobaczyć dźwięki?

Zapytałam o to mojego 7-letniego syna, ciekawa, co powie na ten temat, wolne jeszcze od utartych skojarzeń i schematów myślenia dziecko. Bez wahania Adaś udzielił odpowiedzi twierdzącej „A w jaki sposób?” – drążyłam temat dalej. „Na przykład jak ktoś gra, albo za pomocą generatora, który zamienia dźwięk na widoczne fale dźwiękowe…” – odpowiedziało moje dziecko.

Bez wątpienia obserwacja grającego artysty: jego ruchów, mimiki jest wizualnym doświadczeniem, które w pewnym stopniu kształtuje nasz odbiór samego utworu. Naprzeciw wychodzi nam także technologia, oferując rozmaite programy do wizualizacji muzyki. A gdybyśmy mieli sami dokonać takiego przełożenia muzyki na obraz (lub odwrotnie)?

Oprócz artystów, których prace zobaczymy na wystawie, z zagadnieniem tym zapewne mierzyła się większość dzieci i rodziców. Czy rysowaliście kiedyś do muzyki? Na pewno tak, a sposobów na to jest mnóstwo: można na przykład rytmicznie kreślić kolejne kreski, koła i inne kształty w zgodzie z przebiegiem utworu, malować konkretne skojarzenie, które nasuwa się nam z danym utworem albo samymi barwami spróbować oddać nastrój utworu… Może mieliście jakieś inne pomysły?

W zbiorach Muzeum Fryderyka Chopina znajdują się także prace dzieci do utworów Chopina, powstałe w 1949 r. Będzie je można zobaczyć właśnie na wspomnianej wystawie.

Przeczytaj także: Muzyką w pandemię! Jak zadbać o emocje swojej rodziny na co dzień i w święta?

Monotypia

Narysuj muzykę

A jak narysowałyby muzykę wielkiego kompozytora współczesne dzieci?

Najmłodszych wraz z rodzicami zapraszamy do śledzenia wydarzenia na Facebooku pt. „Dzieci widzą muzykę”. Regularnie będziemy zamieszczać w nim inspiracje do pracy artystycznej: filmy prezentujące rozmaite techniki plastyczne, utwory muzyczne Fryderyka Chopina, które stały się punktem wyjścia do prac artystów-plastyków, a także różne ciekawostki ze świata sztuk wizualnych i muzyki.

Zachęcamy, żeby wykorzystując wybraną technikę, stworzyć własną wizualną wersję wybranego utworu Fryderyka Chopina. A jeśli prześlecie zdjęcie Waszej pracy do nas, stanie się ona częścią wirtualnej wystawy „Dzieci widzą muzykę”. Wystawa Waszych prac będzie również zaprezentowana w przestrzeni Muzeum jako współczesny kontrapunkt do twórczości dzieci sprzed ponad 70-ciu lat.

Dla młodzieży z klas 7 i 8 szkoły podstawowej mamy inną propozycję. Na pewno nie raz nagrywaliście spontanicznie filmy telefonem. Wykorzystajmy więc to doświadczenie i stwórzmy wspólnie teledyski do muzyki Chopina. Zapraszamy na warsztaty, podczas których specjalistka z Biura Audiowizualnego NIFC zaprezentuje kilka przydatnych do tworzenia teledysków narzędzi.

Przeczytaj także: O miłości do babci i dziadka w muzyce romantyków

Grające paluszki

Wejdź po szczegóły!

Gotowe teledyski zostaną również zaprezentowane w przestrzeni Muzeum, a także w mediach społecznościowych.

Tymczasem w oczekiwaniu na otwarcie wystawy zachęcamy do zabawy bezpłatnym narzędziem. Strona pozwala na eksplorowanie muzyki i przekładanie jej na formy wizualne na najrozmaitsze sposoby. Urocze dźwiękowe stworki, zwierzęta wybijające zadany rytm, proste narzędzia do komponowania i różne inne dźwiękowo-wizualne zabawy wciągają zarówno tych młodszych, jak i starszych użytkowników. Przy okazji muzyczne eksperymenty stają się okazją do wyjaśnienia dzieciom zagadnień związanych z akustyką i elementami dzieła muzycznego.

A już jutro zapraszamy do Muzeum. Do zobaczenia! 🙂

Przeczytaj także: Na pandemię najlepsi… przyjaciele

Artykuł powstał we współpracy z Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina w ramach akcji „Muzyka łączy pokolenia”.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kulturoznawczyni, muzykolożka, menadżerka kultury i edukatorka w Muzeum Fryderyka Chopina. Szczęśliwa mama 7-letniego Adasia i 2-letniej Tosi.

Dlaczego łapiemy wczesnowiosennego doła?

Bardzo ciekawe, a jednocześnie trochę kontrowersyjne pytanie. Wiosna to przecież dla wielu z nas najpiękniejszy okres w ciągu całego roku. Przyroda budzi się do życia, a my sami odzyskujemy siły witalne. O co więc chodzi?
dziewczyna siedzi na trawie z kucykami

Przesilenie wiosenne, czy to brzmi znajomo?

Oczywiście! Nie jest to jednostka chorobowa, ale szereg objawów, które mogą nam towarzyszyć w czasie przejścia z okresu jesienno-zimowego do wiosenno-letniego. Zamiany, które zachodzą w przyrodzie, nie są obojętne dla naszych organizmów.

Temperatura za oknem zmienia się dynamicznie, raz świeci piękne słońce, które budzi nas do życia, a po chwili pogoda przebudowuje się, spada temperatura i wieją silne wiatry. Ponadto rozpoczyna się niekorzystny czas dla alergików za sprawą kwitnących drzew i krzewów. W diecie brakuje nam składników odżywczych, a w codziennym życiu aktywności na świeżym powietrzu. Do tego jeszcze zmiana czasu z zimowego na letni niekorzystnie wpływa na nasze funkcjonowanie. W tym całym zamieszaniu pogodowym nietrudno o złe samopoczucie i nerwowość.

Typowe objawy wiosennego przesilenia

Jeśli aktualnie towarzyszy Ci częste zmęczenie, drażliwość, bóle głowy, senność, rozdrażnienie, problemy z koncentracją, niepokój, smutek, a nawet myśli depresyjne i nie jest to stan długotrwały, chorobowy, bądź powstały na skutek trudnej sytuacji życiowej, możesz podejrzewać, że dopadło Cię wiosenne przesilenie.

Na szczęście największe przesilenie przypada na okres marca
i kwietnia, a wraz z ustabilizowaniem pogody i nadejściem pełnoprawnej wiosny, możemy spokojnie liczyć na poprawę naszych nastrojów.

Przeczytaj także: Jak zadbać o energię życiową na wiosnę?

Skuteczne metody na przetrwanie przesilenia wiosennego

  • Aktywność fizyczna na świeżym powietrzu.

Niewątpliwie to najlepsza i najzdrowsza forma relaksu poprawiająca naszą kondycję fizyczną i psychiczną. Na początek wystarczy energiczny spacer, a dla tych bardziej aktywnych świetnym pomysłem będzie jazda na rowerze, rolkach czy po prostu bieganie po parku.

  • Zadbaj o sen

Jeśli w tym okresie dokucza Ci bezsenność, to spróbuj zadbać
o lepszą jakość snu. O ile to możliwe nie naświetlaj przed snem oczu przed ekranem telefonu, komputera czy telewizora. Zrelaksuj się podczas krótkiej medytacji czy kąpieli. Przed snem poczytaj ulubioną książkę.

  • Dobrze zbilansowana dieta

Szczególnie w tym okresie zadbaj o zdrową dietę bogatą
w witaminy i błonnik — unikaj słodyczy na tzw. poprawę nastroju.

  • Pij dużo wody

Może wydawać Ci się to oczywiste, ale fakty są takie, że większość z nas pije za mało wody. Zamiast kolejnego kubka kawy lepiej będzie, jak wypijesz wodę z cytryną i miętą.

  • Taniec, zabawa, a może spotkanie z przyjaciółką

Która z nas nie lubi czasem zaszaleć we własnym domu, puścić głośno muzykę i potańczyć albo poszaleć z dziećmi w rytm ich ulubionych piosenek. Od razu czujemy, jak wytwarzają się nam hormony szczęścia.
A może rozmowa z bliską osobą w towarzystwie przepysznej herbaty będzie antidotum na wczesnowiosennego doła? Każda z nas wie, co najlepiej poprawi jej nastrój.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Poznaj też 25 pomysłów na drobne przyjemności, które można zrobić dla siebie

Choć czas przesilenia wiosennego szybko mija, to jednak potrafi namieszać w naszym samopoczuciu. Pierwsze symptomy wiosny, zapowiedź zbliżającego się lata wprawiają nas w cudowny nastrój, choć wielokrotnie nasz entuzjazm gasi kapryśność i zmienność pogody. Przeczekajmy ten okres z pozytywnym nastawieniem i dobrze przygotujmy się na spotkanie w prawdziwą Panią Wiosną.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Absolwentka filologii polskiej oraz PR-owiec. Ukończyła liczne kursy i szkolenia z zakresu stylizacji. Zawodowo zajmuje się doradztwem wizerunkowym, stylizowaniem marek oraz tworzeniem treści do social mediów. Znajdziesz mnie na www.stylowa-marka.pl. Prywatnie żona oraz mama Filipa i Szymona. Fascynują ją inne kultury - szczególnie kultura Wschodu, choć od lat jest zakochana w słonecznej Italii. W „wolnych chwilach" uwielbia czytać książki psychologiczno-motywacyjne oraz uczyć się języków obcych.

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×