Czego szukasz

Zadbaj o swoją niezależność – rozmowa z Kamilą Rowińską

Jak skutecznie osiągać swoje cele w życiu i nie zniechęcać się przy pierwszym niepowodzeniu? Dlaczego powinnyśmy doceniać siebie i nagradzać? I wreszcie dlaczego koniecznie powinnyśmy zadbać o swoją niezależność – rozmawiam z Kamilą Rowińską, jedną z najpopularniejszych trenerek rozwoju osobistego w Polsce, coachem i autorką kilku książek.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 03/07/2017
na zdjęciu Kamila Rowińska

Kamilo dlaczego tak bardzo leży Ci na sercu niezależność kobiet?

Gdyby to mężczyźni mieli problem z niezależnością finansową, to leżałaby mi na sercu niezależność mężczyzn. Leży mi na sercu niezależność kobiet, ponieważ to głównie one w Polsce są ofiarami przemocy ekonomicznej. To wciąż kobiety – kiedy okazuje się, że nie mają już męża, bo się rozwiedli, czy dlatego, że mężczyzna umarł – pozostają bez środków do życia. To wciąż kobiety w przypadku rozwodu zostają z dziećmi. To kobiety mają wtedy mniejszą możliwość zarabiania pieniędzy, muszą liczyć na alimenty.

W Polsce ściągalność alimentów jest na dramatycznym poziomie, a ich wysokość jest tak śmieszna, że to jest zwyczajnie nieprzyzwoite. Dlatego tak bardzo ważne jest dla mnie to, aby zarówno mężczyźni, ale oni już akurat niezależni finansowo są, jak również kobiety, byli po prostu ludźmi, którzy stanowią sami o sobie, którzy są samodzielni.

Nie chodzi mi o to, że kobieta nie potrzebuje mężczyzny do życia, a mężczyzna nie potrzebuje kobiety i tak dalej. Chodzi mi o to, żeby po prostu każde z nich mogło być samodzielne finansowo.

Tak samo, jak mężczyzna, który nie jest ubezwłasnowolniony, może gdzieś pojechać samochodem i nie musi czekać, aż kobieta go podwiezie. Może sobie sam wyprać ubrania albo zatrudnić kogoś, kto mu je wypierze czy przygotuje posiłek i nie jest uzależniony od kaprysu żony, tak samo kobieta nie powinna w takiej ważnej sytuacji, jaką są finanse, ani też w żadnej innej, być uzależniona od kogoś. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna powinni być współzależni, powinni współzależeć między sobą, jeżeli żyją razem, ale nie powinni być zależni od siebie.

Jak przekonałabyś kobiety, mamy czytające dzisiaj naszą rozmowę, szukające siebie i stojące przed życiowymi wyborami do zawalczenia o swoją niezależność?

Chciałabym, żeby takie kobiety wyobraziły sobie sytuację, że ich mężczyzna, który dzisiaj płaci kredyt za dom, za samochód, opłaca czynsz, mieszkanie, przynosi pieniądze do domu, nagle znika. I co wtedy?

Dla mnie to jest skrajnie nieodpowiedzialna postawa, kiedy myślimy sobie, że wszystko będzie dobrze, a nie mamy żadnego powodu, żeby tak było. Ja jestem osobą, która myśli optymistycznie, ale naprawdę trzeba być szalonym, żeby nie dbać o swoją niezależność finansową.

Użyłaś określenia „zawalczenia o swoją niezależność”, ja tego tak nawet nie postrzegam. Nie uważam, że to jest coś, o co trzeba walczyć. To jest coś, co jest naturalne. Kobieta chodzi do pracy, dba o swoją sytuację finansową lub prowadzi swój biznes, mężczyzna też pracuje czy prowadzi swoją firmę. Każde z nich dba o swoją sytuację finansową.

Czy Polki łatwo namówić i przekonać do zmian? Czy jesteśmy elastyczne?

Jesteśmy coraz bardziej elastyczne, Polkom coraz łatwiej przychodzi samodzielne myślenie. Dotychczas bardzo mocno opierały się na konwenansach, na kulturze, na tym co zostało już ustalone, powiedziane, na tym, co sąsiedzi powiedzą, rodzina, teściowa. Tak naprawdę, nawet jeżeli nie realizowały własnego planu, to nie dawały sobie, przynajmniej niektóre z nich, prawa, żeby zacząć go realizować, bo wtedy czułyby się oceniane.

Polki mają bardzo duże poczucie winy względem siebie i ogromne wymagania. Chcą być najpiękniejsze, a jak nie są, to już czują się brzydkie. Jeśli nie są przynajmniej takie, jak jakaś tam miss świata, to już się czują nieatrakcyjne. Porównują się do pań z reklam bielizny, które w ogóle nie istnieją w takiej formie, w jakiej są na obrazku. Chcą być idealnymi gospodyniami domowymi, fantastycznymi jak na filmie kochankami, mamami takimi, jak w reklamie jakiegoś mleka albo proszku do prania.

Chciałabym, żeby polskie kobiety mniej wymagały od siebie, a częściej dbały o siebie, o siebie jako o kobietę i dały sobie trochę więcej luzu.

W rozmowach z Tobą przejawia się motyw nagradzania siebie. Okazuje się to być bardzo ważne, żeby być dobrą dla siebie i samą siebie nagradzać w procesie zmian.

Tak, to prawda. To chyba też kolejna lekcja do odrobienia, bo kobiety często wobec siebie są bardzo krytyczne i wymagające. Niestety nie zawsze idzie to w parze z rozwojem, raczej z podcinaniem sobie skrzydeł. Skąd to się w nas bierze? Wychowaliśmy się w takiej kulturze, która jest bardzo wymagająca, która jest skąpa w pochwały. W to, żeby docenić kogoś. W to, żeby zobaczyć, że ktoś robi coś dobrego albo jest w czymś świetny.

Kiedy jeden Amerykanin spotka drugiego, zawsze sobie powiedzą coś miłego, Polacy raczej powiedzą: „Co słychać?”, a ten drugi powie: „Stara bieda”. Na pewno jest to uwarunkowanie kulturowe, ale można nad tym po prostu pracować. I tak! Uważam, że bardzo często trzeba nagradzać siebie, właściwie codziennie.

Nasze życie powinno być naszą jedną wielką nagrodą. Właściwie to nią jest.

Od czego zacząć, jeśli nie wiemy, jakich zmian powinniśmy dokonać w życiu? W jakim kierunku iść, kiedy czujemy wielki dyskomfort i potrzebę odmienienia swojego życia?

Myślę, że tak naprawdę każdy z nas wie, jakich zmian powinien dokonać w swoim życiu, bo gdyby nie wiedział, to by w ogóle nie czuł dyskomfortu. A jeżeli ten dyskomfort odczuwamy, to znaczy, że on wynika z czegoś. Najczęściej odczuwamy dyskomfort, bo ktoś na przykład jest skrajnie wyczerpany, a jest skrajnie wyczerpany dlatego, że bardzo dużo pracuje albo źle się odżywia, albo brakuje mu ruchu fizycznego. Albo czuje dyskomfort, bo z zeszłorocznych ubrań pasuje tylko szalik na zimę. Taka osoba doskonale wie, jakiej zmiany powinna dokonać. Sęk w tym, żeby jej dokonywać po prostu etapami, dojrzeć do tej zmiany i zacząć ją stopniowo wdrażać.

Co jest najtrudniejsze w zmianach, postanowieniach? Co powinno nami kierować, gdy chcemy dokonać w naszym życiu jakiegoś przełomu i chcemy wytrwać w naszym postanowieniu?

W postanowieniach dla każdego coś innego jest trudne. Najczęściej ludzie boją się porzucić taki status quo, czyli sytuację, która jest dla nich znana, jasna i komfortowa. Każda zmiana postanowień generuje pewnego rodzaju, zwłaszcza na początku, dyskomfort. Kiedy chcemy dokonać jakiegoś przełomu – co powinno nami kierować?

Przede wszystkim troska o nasze wartości, wytyczenie naszych wartości, troska o ich realizację, przynajmniej mną to zawsze kieruje. Jeżeli chcemy wytrwać w naszym postanowieniu, to na pewno trzeba rozpocząć od tego, żeby to nasze postanowienie rozpisać jako cel. Ja zawsze to rozpisuję poprzez podstawowy model coachingowy, który proponuję i udostępniam bezpłatnie w formie zeszytu ćwiczeń, można go pobrać na mojej stronie. 

Jeżeli rozpiszemy swój cel, rozważymy do jakiego miejsca zmierzamy, jak chcemy tam dotrzeć, jakich kompetencji potrzebujemy, kto nas może wspierać oraz jakie mogą nastąpić trudności (większość osób zakłada, że nie będzie żadnych trudności i potem są zdziwieni i zniechęceni) i jak możemy tym trudnościom sprostać, wtedy, odrabiając takie zadanie domowe, będzie nam na pewno prościej wytrwać w postanowieniu.

Jak budować poczucie własnej wartości i wiary we własne możliwości?

Można ją budować, oczywiście. Jednak każdy z nas w chwili obecnej ma jakieś zbudowane. Najczęściej ono się buduje w dzieciństwie. Natomiast jeżeli mamy świadomość, że jest ono u nas na bardzo, bardzo, bardzo niskim poziomie i przeszkadza nam w sprawnym funkcjonowaniu, to na pewno taka osoba, która ma np. traumy z przeszłości albo coś się wydarzyło w jej życiu takiego trudnego, że trzeba nad tym popracować, to powinna pójść i skorzystać z terapii.

Później, jeżeli ktoś już jest człowiekiem, mocnym i zdrowym psychicznie, może pracować nad tym przy użyciu coachingu, opierania się o swoje mocne strony, badaniu swoich mocnych stron i talentów, pielęgnowaniu ich i dobieraniu sobie zajęć, celów i nawet biznesów, takich, które będą spójne z naszymi mocnymi stronami. To będzie jeszcze bardzo je umacniało.

Większość osób, które dopiero zaczynają taką drogę, chciałoby mieć poczucie wiary we własne możliwości, ale chciałoby mieć je w każdej sytuacji, jaka tylko zaistnieje i mylą  to z byciem perfekcyjnym we wszystkim. Wiedzą, że mają jakieś mocne strony, ale nie pracują nad tym, żeby je pielęgnować, tylko koncentrują się nad tym, żeby swoje słabsze obszary podnieść tak, aby być idealnym. To jest niemożliwe. Każdy z nas ma jakieś atuty i jakieś rezerwy. Możemy mieć wiarę we własne możliwości, gdy opieramy się głównie na naszych atutach, a nie koncentrujemy się tylko i wyłącznie na rezerwach.

Jaki masz sposób na wytrwanie w swoim postanowieniu? Co Cię najbardziej determinuje, motywuje?

Szczerze mówiąc, nie mam za bardzo problemów z wytrwaniem w moich postanowieniach, bo ja ogólnie żyję tak, jak chcę i nie wymyślam postanowień, które do mnie nie pasują. Próbuję nowych rzeczy, żeby sprawdzić, czy to jest dla mnie i jeżeli okazuje się, że mi to nie sprawia radości, nie czuję potrzeby robienia tego, to po prostu daję sobie do tego prawo. Nawet teraz jako dorosła osoba, bo to nie jest coś, co jest tylko i wyłącznie zarezerwowane dla dzieci, że mogą spróbować, czy chcą chodzić na judo, a jak nie poczują weny, to mogą zrezygnować. To też przywilej osób dorosłych.

Natomiast jak już dobiorę sobie postanowienie, które będzie spójne z moimi wartościami, czyli np. jeżeli moją wartością jest zdrowie i wybiorę uprawianie sportu, to wybiorę taką formę uprawiania sportu, będę tak długo szukać, aż znajdę taką, która mi odpowiada i sprawia radość. Są ludzie, którzy nie mogą wytrwać w postanowieniu, bo wymyślili sobie, że np. będą chodzić na zumbę, bo koleżanka chodzi. Potem się okazuje, że zumba nie jest dla nich, rezygnują i wyrzucają sobie, że nie wytrwali w postanowieniu. A tak naprawdę to było głupie postanowienie, do momentu, kiedy nie okaże się, że polubią na przykład uprawianie sportu. Wtedy powinni poszukać czegoś innego np. spróbować biegania, jogi, czegokolwiek innego, żeby różnymi sposobami, ale jednak ten swój cel osiągać.

Ludzie bardzo często są tacy zerojedynkowi. Postanawiają sobie, że będą biegać, bieganie im się nie spodoba, odrzucają je i później nie szukają już  innej drogi. Ja wytyczam sobie ogólny kierunek, w którym chcę zmierzać, a potem szukam drogi, która będzie mi odpowiadała i która będzie spójna ze mną.

Mam taki przykład: język angielski. Wciąż się tego języka uczę, żeby władać nim tak naprawdę idealnie. Bardzo często, kiedy podejmowałam lekcje, to szukałam sposobu na siebie. Na początku, kiedy chodziłam na lekcje grupowe, okazywało się, że to nie jest dla mnie i przestawałam chodzić. Niektórzy ludzie pomyśleliby: a, to znaczy, że nie wytrwała w swoim postanowieniu. Tyle, że moim postanowieniem nie było chodzić na angielski, tylko się jego nauczyć. A jak to zrobię, w jaki sposób dojdę do celu, to sprawa drugorzędna. Próbowałam konsultacji z native’m, z kimś jeszcze, i z kimś jeszcze. W końcu znalazłam takiego nauczyciela, który mi odpowiada, a właściwie paru nauczycieli, którzy mi odpowiadają. Jeden mnie uczy jednej części angielskiego, drugi mnie uczy drugiej i to jest dopiero ten moment, w którym jestem w stanie realizować swoje postanowienie.

Czy zawsze udaje Ci się osiągnąć swój założony cel? Co, jeśli się zdarzy, że coś jednak nie wypali? Jak radzisz sobie z porażką, czy jest ona motywacją do dalszego rozwoju?

W moim zawodzie zawsze powodziło mi się lepiej niż planowałam. Nie wiem, czy ja jestem mało ambitna czy świat mnie za bardzo docenia, ale generalnie zawsze te cele swoje osiągam. Czasami są one tylko i wyłącznie przesunięte po prostu w czasie, co jest zupełnie naturalne i nie można się sztywno tego trzymać. Trzeba robić wszystko, żeby móc zrobić to w czasie, który jest nam dany, ale jeżeli przychodzą sytuacje, które są niezależne od nas, no to trzeba się im poddać.

Największą porażką, doświadczeniem, kiedy nie osiągnęłam celu w czasie, w którym chciałam, był moment, kiedy miałam dwadzieścia sześć lat i zmarła moja mama. Realizowałam swój bardzo duży biznesowy plan. Nie miałam siły go po prostu dokończyć. Przez mniej więcej rok byłam, że tak powiem, do niczego, jeżeli chodzi o swoją pracę. Wykonywałam tylko i wyłącznie te czynności albo te rzeczy, które trzeba. Nie mogłam się po tym wszystkim tak szybko podnieść, jak chciałam, więc mój cel został osiągnięty później niż planowałam. Przesunął się o dwa lata. Później jeszcze przyszła w moim życiu inna trudna sytuacja, śmierć ojczyma, moja choroba.

Tak się potoczyło, że zamiast osiągnąć pewien cel w wieku dwudziestu ośmiu lat, osiągnęłam go w wieku trzydziestu lat, ale to też było w porządku. Oczywiście w tamtym czasie było mi smutno, było mi przykro, ale kiedy tak się dzieje, mam dużą pokorę do życia. Nawet, jeżeli na początku się wkurzam, denerwuję, to akceptuję to, że życie jest takie, jakie jest i jeżeli czuję, że ja dałam z siebie wszystko, co mogłam, to nie mam dużych wyrzutów sama do siebie.

Gdy zdarzy się, że coś nie wypali, to po prostu przesuwam to na najbliższy możliwy termin. Wielokrotnie chciałam, żeby np. książka mojego autorstwa ukazała się w takim, a nie innym terminie. Żeby w takim, a nie innym terminie wróciła z redakcji i tak dalej. Jednak nie wróciła, więc to, co robiłam, to po prostu cisnęłam wszystkich wokół, że mają to zrobić jak najszybciej, byłam jak by to powiedzieć, nieustępliwa.

Dziękuję bardzo za rozmowę i do zobaczenia na szkoleniu „Kobieta Niezależna” w Krakowie.

Dziękuję i do zobaczenia!

Jeśli rozmowa z Kamilą Rowińską zainspirowała Was do działania – zacznijcie od bezpłatnego e-booka „7 kroków do osiągania ambitnych celów”.

A jeśli chcecie dowiedzieć się jak naprawdę być niezależną kobietą – do zobaczenia na szkoleniu Kobieta Niezależna

12 sierpnia w Krakowie

i 26 listopada w Warszawie

Rozmawiała: Ewa Moskalik -Pieper

Zdjęcia: własność Kamila Rowińska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Jak założyć działalność na macierzyńskim krok po kroku?

Wiele mam przebywających na urlopach macierzyńskich zastanawia się nad założeniem własnej firmy. Jak to zrobić i o czym pamiętać? Ile zajmie mi założenie firmy, a także czy od samego początku muszę firmę rejestrować? W tym opracowaniu odpowiem na wszystkie te pytania i przedstawię krótki poradnik, gdzie i kiedy się udać, aby zacząć prowadzić swoją firmę.
  • Aneta Szczycińska - 18/10/2020
młoda kobieta prowadzi rozmowę przez telefon, siedzi za biurkiem i przy laptopie

Pomysł na działalność

Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest pomysł na własny biznes. Warto rozeznać się na rynku, podpytać znajomych, sprawdzić czy jest zapotrzebowanie na dane produkty, czy usługi które chcemy zaproponować.

Kolejna ważna rzecz to, że przebywając na urlopie macierzyńskim, mama pobiera zasiłek i w tym czasie w głównej mierze powinna zajmować się dzieckiem. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby prowadziła firmę, ale należy to robić w takim stopniu, aby to nie uniemożliwiało sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem.

Wniosek z tego jest taki, że firmę spokojnie można założyć i prowadzić, ale musi ona być prowadzona w takim zakresie, aby nie zakłócała opieki nad dzieckiem.

Przeczytaj także: Kiedy nie musisz zakładać firmy – działalność nierejestrowana

Czy od razu muszę rejestrować firmę?

Nie i taka opcja jest od 30 kwietnia 2018 r. Chodzi tutaj dokładnie o takie rozwiązanie jak działalność bez rejestracji. Polega to de facto na prowadzeniu działalności bez konieczności jej rejestrowania, opłacania z jej tytułu składek ZUS, ale pod warunkiem że przychód miesięczny nie przekroczy kwoty 1300 zł.

Jest to super rozwiązanie na dorobienie sobie niewielkich pieniędzy, na sprawdzenie rynku i tego, czy nasza oferta jest odpowiednia – bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów.

O fakcie prowadzenia działalności bez rejestracji nie informuje się żadnego urzędu, ani ZUS. Polega to na tym, że od pewnego dnia rozpoczyna się sprzedaż, którą najlepiej wpisywać sobie do zestawienia miesięcznego, często nazywanego ewidencją.

Jeśli w którymś momencie sprzedaż miesięczna przekroczy 1300 zł, to od dnia przekroczenia limitu trzeba będzie zarejestrować działalność gospodarczą.

Formalności związane z założeniem działalności

Rozwiązanie, o którym pisałam wyżej, czyli działalność bez rejestracji jest opcją, z której nie trzeba korzystać i można od samego początku zarejestrować działalność gospodarczą.

Zatem co trzeba zrobić, że założyć firmę? Obecnie jednoosobową działalność gospodarczą można założyć bez wychodzenia z domu, jeśli dysponuje się podpisem elektronicznym z certyfikatem kwalifikowanym lub profilem zaufanym (który jest darmowy).

Jeśli przyszły przedsiębiorca nie posiada żadnego z nich, to może na stronie CEIDG przygotować wniosek roboczy o założenie działalności gospodarczej i potwierdzić go w ciągu 7 dni od wypełnienia w dowolnym urzędzie gminy.

Coraz częściej też przyszli przedsiębiorcy decydują się na skorzystanie z usług biura rachunkowego, które może za nich przygotować i przesłać potrzebne dokumenty.

Ale wracając do samego faktu założenia działalności, to mama na macierzyńskim zakładająca firmę musi złożyć dwa lub trzy dokumenty, ale mogą one być złożone w jednym okienku urzędu gminy lub online.

Pierwszy dokument to sam wniosek o założenie firmy, czyli druk CEIDG-1, drugi dokument to zgłoszenie do ZUS na druku ZUS ZZA, a na koniec zgłoszenie do VAT-u, jeśli rodzaj działalności nas do tego zmusza lub sami chcemy, to wówczas właściwy jest formularz VAT-R.

Przy wypełniania dokumentów online, druki CEIDG-1 oraz ZUS ZZA generują się w systemie, natomiast wniosek VAT-R niestety nie. Należy go przygotować i dodać, jako załącznik do przesyłanych pozostałych dwóch dokumentów.

Dodam jeszcze, że warto do wniosku o rejestrację do VAT dodać dokument potwierdzający tytuł prawny do lokalu np. akt notarialny, umowę najmu, gdyż to może przyspieszyć proces rejestracji, który niestety obecnie wydłuża się czasem nawet do 3 miesięcy.

Przeczytaj także: 5 pułapek w działalności nierejestrowanej

Gdzie mogę sprawdzić swoją rejestrację?

Właściwie złożony wniosek będzie widniał na stronie CEIDG. Rejestrację do VAT można sprawdzić na stronie MF https://ppuslugi.mf.gov.pl/_/, a jeśli chodzi o ZUS, to najlepiej aktywować konto na PUE ZUS lub upewnić się na infolinii ZUS.

Nad czym się zastanowić zanim przystąpimy do składania wniosku?

Jak widać sam proces założenia jednoosobowej działalności przebiega bardzo sprawnie, ale zanim dojdzie do wypełniania dokumentów, nad paroma rzeczami trzeba pomyśleć i są to:

  • kody PKD, czyli kody określające rodzaj prowadzonej działalności gospodarczej,
  • forma opodatkowania działalności gospodarczej, a do wyboru są cztery: zasady ogólne, podatek liniowy, ryczałt, karta podatkowa
  • forma wpłacania zaliczek na podatek dochodowy – miesięczna lub kwartalna,
  • kod tytułu ubezpieczenia przy:

– korzystaniu z ulgi na start tzn. zwolnienia z opłacania składek społecznych przez okres pełnych 6 miesięcy – 05 40,
– małym ZUS – 05 70,
– dużym ZUS – 05 10,

  • zgłoszenie do VAT – czy muszę, czy mogę, a jak mogę to czy będzie to dla mnie opłacalne?

Przeczytaj także: Jak założyć własną firmę? – 21 wskazówek dla każdej mamy

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aneta Szczycińska
Radca prawny, członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, mama trzech uroczych córeczek, prowadzi jednoosobową kancelarię prawną. Miłośniczka filmów Woody’ego Allena, Audrey Hepburn, teatru, kulinarnych eksperymentów, podróży, przez długie lata aktywna harcerka.

Dotacje na opiekę nad dziećmi do lat trzech

Jak można skorzystać z dotacji na opiekę nad małymi dziećmi? Pomimo tego, iż okres starej perspektywy finansowej UE (budżet unijny z lat 2014-2020) dobiega już końca, można jeszcze skorzystać z unijnych projektów. W wielu województwach są realizowane projekty na dofinasowanie miejsc opieki nad dziećmi do lat 3, co oznacza, że jeszcze wiele instytucji prowadzi lub w najbliższych miesiącach będzie prowadzić nabór do takich dofinasowanych żłobków. Aby ułatwić Wam poszukiwanie tych instytucji zamieszczamy zaktualizowaną tabelkę. Sprawdź, aby nie przegapić żadnego projektu!
  • Agnieszka Pierzak - 15/10/2020
Niania z dzieckiem bawią się razem

Aktualizacja artykułu z dnia 15.10.2020 r.

Dotacje na opiekę nad dziećmi do lat 3

Pomimo tego, iż okres starej perspektywy finansowej UE (budżet unijny z lat 2014-2020) dobiega końca można jeszcze skorzystać z unijnych projektów. Okres 2014-2020 oznacza, że w tych latach są ogłaszane konkursy z tego budżetu unijnego, natomiast projekty w ramach tych konkursów będą jeszcze realizowane przez najbliższe 2-2,5 roku.

Tak samo jest z projektami na dofinasowanie tworzenia i funkcjonowania żłobków, klubów dziecięcych czy dofinasowania niani. O tym temacie pisaliśmy już kiedy ruszały pierwsze konkursy. W chwili obecnej w wielu województwach środki już się wyczerpały, niektóre konkursy zostały odwołane ze względu na pandemię COVID i część środków z konkursów, które miały się odbyć w 2020 roku została przeznaczona na walkę z pandemią.

Jednak cały czas w wielu województwach są realizowane projekty na dofinasowanie miejsc opieki nad dziećmi do lat 3. W wielu województwach konkursy były ogłaszane w 2020 roku i albo zostały właśnie rozstrzygnięte albo będzie to miało miejsce w najbliższych miesiącach – najpóźniej do grudnia 2020 r.

Przeczytaj także: Opieka na dziecko – na czym polega i komu przysługuje?

Gdzie jeszcze prowadzony jest nabór?

Dla rodziców oznacza to, że jeszcze wiele instytucji prowadzi lub w najbliższych miesiącach będzie prowadzić nabór do takich dofinasowanych żłobków. Aby ułatwić Wam poszukiwanie tych instytucji w załęczniku na końcu artykułu zamieszczamy zaktualizowaną tabelkę z informacjami o aktualnym stanie realizacji takich projektów w poszczególnych województwach wraz z linkami do instytucji realizujących projekty z dofinasowaniem.

Instytucje te otrzymały środki na przyjęcie dzieci i prowadzą lub będą prowadziły nabory. Oczywiście każda z tych instytucji tworzy własny regulamin i zasady przyjęcia dzieci – regulamin ten wynika zazwyczaj z warunków konkursu jakie narzuca instytucja ogłaszająca ten konkurs, a więc Zarząd danego województwa. Zatem, aby zapisać dziecko do takiego dofinasowanego żłobka należy znaleźć taka instytucję, w tej instytucji uzyskać informacje o aktualnych terminach i warunkach naboru.

Należy jednak pamiętać – i ten warunek dotyczy wszystkich dofinasowanych żłobków – że dofinasowanie jest przeznaczone dla rodziców powracających do pracy po przewie związanej z urodzeniem dziecka, zatem dotyczy to osób na urlopach macierzyńskich, rodzicielskich, wychowawczych. Rodzic, który już wrócił do pracy i w dniu zgłaszania się do instytucji już pracuje, nie może zapisać dziecka na takie dofinansowane miejsce.

Przeczytaj także: Jak sobie radzić z pracą, kiedy moje dziecko często choruje?

Wersja artykułu z dnia 09.05.2016 r.

Bo kobietom jest trudniej…

W ostatnim cyklu artykułów na temat funduszy unijnych pisałam już, że spora część środków w obecnej perspektywie finansowej przeznaczona została na aktywizację zawodową kobiet. Wszystkie analizy i badania rynku pracy potwierdzają trudności z powrotem do pracy po urodzeniu dziecka, a w statystykach urzędów pracy rośnie odsetek kobiet (w niektórych województwach nawet co czwarta zarejestrowana kobieta), które próbują wrócić na rynek pracy po przerwie związanej z urodzeniem dziecka. No bo wiemy, że nie jest łatwo…

Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest niewystarczające zaplecze instytucjonalne w zakresie miejsc opieki nad dziećmi do lat 3. W dokumentach strategicznych (strategia rozwoju województwa, gminy czy powiatu) wielu obszarów w kraju znajdziemy zapis, iż problem ten stanowi istotną barierę utrudniającą pracę zawodową rodziców i opiekunów najmłodszych mieszkańców kraju.

Na łączenie życia rodzinnego i zawodowego

W celu przeciwdziałania tej sytuacji województwa w ramach opracowanych programów regionalnych (była o nich mowa w poprzednim cyklu artykułów) zabezpieczyły środki unijne na tworzenie punktów opieki nad dziećmi do lat 3.

W każdym w województw ten obszar wsparcia może mieć inną nazwę: np. godzenie życia osobistego i zawodowego, równość szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy, łączenie życia zawodowego z prywatnym. Zawsze jednak dotyczył on będzie działań o podobnym charakterze tj. umożliwienie rodzicom powrotu na rynek pracy po przerwie związanej z urodzeniem dziecka.

Przeczytaj także: Czy jestem dobrą mamą? Macierzyństwo a wyrzuty sumienia

Kto może skorzystać ze środków?

Instytucjami uprawnionymi do skorzystania z tych środków (tj. składanie wniosków o dofinansowanie i tworzenie nowych miejsc) są istniejące punkty opieki (żłobki samorządowe, prywatne, kluby dziecięce). Jednocześnie projekty na tworzenie nowych miejsc opieki mogą być składane przez wszystkie inne podmioty, jeżeli tylko są one zainteresowane utworzeniem takiego miejsca (również przedsiębiorcy, którzy mogą tworzyć żłobki, kluby dziecięce przyzakładowe dla swoich pracowników).

Zaletą takich nowopowstałych miejsc jest to, że będą one dostępne dla rodziców za niewielką opłatą lub całkowicie za darmo (taka preferencyjna stawka będzie obowiązywała przez pierwsze 12 m-cy lub 24 m-ce, które rodzic przeznacza na podjęcie działań aktywizacyjnych ukierunkowanych na powrót na rynek pracy). Oczywiście kto i na jakich zasadach będzie zwolniony z opłaty będzie różnić w każdym województwie, ale generalnie opłata nawet w prywatnym żłobku nie powinna przekroczyć opłat w żłobkach samorządowych.

A jak znaleźć miejsce z dofinansowaniem dla swojego dziecka?

My, jako rodzice (posiadający dziecko w wieku do lat 3) jesteśmy natomiast osobami uprawnionymi do skorzystania z tych miejsc. Aby ułatwić Wam wyszukanie informacji stworzyliśmy tabelę, która pomocna będzie w odnalezieniu takiego programu w każdym z województw.

Sprawdź w jakim programie będą tworzone nowe punkty opieki, pobierz załącznik!

Każde województwo prowadzi portal informacyjny o funduszach, na którym publikuje ogłoszenia o konkursach i naborach wniosków. Informacje te dostępne są również na portalu ogólnopolskim www.funduszeeuropejskie.gov.pl. Po procesie oceny wniosków złożonych w postępowaniu konkursowym (tu należy uzbroić się w cierpliwość, bo niestety trwa on ok. 6 m-cy) publikowana jest tzw. lista rankingowa, na której znajdują się te podmioty, którzy otrzymały środki na realizację projektów. Podmioty te po podpisaniu umów na realizację projektów przystępują do ich realizacji i zaczynają prowadzić nabór dzieci  i rodziców, ale dzięki tej liście możemy nawiązać z nimi kontakt już wcześniej.

Rodzaje wsparcia na jakie można liczyć

W każdym województwie finansowane będą następujące formy wsparcia:

1. Wsparcie na tworzenie i funkcjonowanie podmiotów świadczących usługi opieki nad dziećmi do lat 3 (żłobki, kluby dziecięce, opiekun dzienny). Zgodnie z zasadami programów unijnych nowopowstałe miejsca opieki będą dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych rodziców / dzieci

2. Tworzenie nowych miejsc opieki nad dziećmi do lat 3 (w tym dostosowanych do potrzeb dzieci z niepełnosprawnościami) w istniejących punktach opieki

3. Wsparcie usług świadczonych przez dziennego opiekuna

W wielu województwach istnieje również możliwość sfinansowania dla rodziców kosztów zatrudnienia niani (nie tylko refundacji składek jak to miało miejsce do tej pory w ramach programów pomocy dla rodziców przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, ale całego jej wynagrodzenia).

Pewnie od razu pomyślicie w jakich… otóż wprost wspomina się takie rozwiązanie w województwach: Dolnośląskie, Kujawsko-pomorskie, Lubelskie, Łódzkie, Mazowieckie, Opolskie, Pomorskie, Śląskie, Warmińsko-mazurskie, Wielkopolskie, Zachodniopomorskie.

Ale ostatecznie dopiero po rozstrzygnięciu konkursów, jak już wiadomo jest jakie projekty wygrały, okazuje się co można w nich dostać. Warto być czujnym!

Dla kogo dokładnie dostępne będzie wsparcie?

Wsparcie na tworzenie miejsc opieki jest uzupełnieniem programów aktywizacyjnych. Udział rodzica (posiadającego dziecko w wieku do lat 3) w projekcie aktywizacyjnym wiąże się z koniecznością udziału w szkoleniach/kursach zawodowych, stażach, spotkaniach z doradcami. W tym czasie rodzic jeszcze nie pracuje, ale nie może sprawować opieki nad dzieckiem. Niektóre projekty aktywizacyjne zapewniają opiekę nad dziećmi w czasie, gdy rodzic przebywa na szkoleniach, stażu, ale nie wszystkie. Ich uzupełnieniem są właśnie te działania, o których mowa w mniejszym artykule.

Z drugiej strony skorzystanie z takiego unijnego żłobka, klubu dziecięcego możliwe jest nie tylko dla rodziców, którzy zapisali się projektów aktywizacyjnych, ale dla każdego rodzica, który chce powrócić na rynek pracy po przewie związanej z urodzeniem dziecka i sam podejmuje w tym celu różne działania.

Grupa docelowa/ostateczni odbiorcy wsparcia określona jest bowiem w następujący sposób:

  • osoby powracające na rynek pracy po urlopach macierzyńskich, rodzicielskich, wychowawczych sprawujące opiekę nad dziećmi w wieku do lat 3;
  • osoby pozostające bez zatrudnienia (bezrobotne, ale również nieaktywne zawodowo i nie zarejestrowane w urzędzie pracy) i sprawujące opiekę nad dziećmi w wieku do lat 3

Warto zatem śledzić informacje kiedy i na jakich dokładnie zasadach powstaną nowe miejsca opieki w naszym otoczeniu, bo to może być pierwszy krok do zmiany naszego życia zawodowego.

Pierwsze konkursy już rozstrzygnięte, listy żłobków, które powstały są dostępne na stronach www, w wielu województwach właśnie trwają oceny bądź nabory wniosków.

Sprawdź w jakim programie będą tworzone nowe punkty opieki, pobierz załącznik!

Powodzenia!

Załączniki

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Pierzak
Z funduszami europejskimi związana jestem od 2006 r. Najpierw jako pracownik instytucji odpowiedzialnej za wdrażanie środków europejskich, a od momentu kiedy zostałam mamą prowadzę wspólnie z mężem firmę pomagającą pozyskiwać fundusze unijne i rozliczać projekty finansowane ze środków UE. Taki model pracy bardzo mi odpowiada i pozwala łączyć miłość do dzieci i rodziny z pasją pracy - www.pierzak.pl
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×