Czego szukasz

Dzieci, kawa, dobra zabawa

Niektórzy mają to szczęście, że już w zasadzie od kołyski wiedzą, co chcą w życiu robić. Inni natomiast muszą sprawdzić wiele szlaków, by w końcu znaleźć swoją drogę gdzieś na poboczu dotychczasowych planów. Tak właśnie było z Olą Jaros-Roman, mamą czwórki dzieci, która zupełnie zboczyła z dotychczasowej ścieżki zawodowej, by otworzyć w Wieliczce kawiarnię Klub Otwarty.

Olu, czym zajmowałaś się przed stworzeniem klubokawiarni?

Przez długi czas pracowałam w agencjach reklamowych. Głównie jako Project Manager przy organizacji różnego rodzaju eventów, a przez pewien czas także jako szef tego działu. Miałam również epizod w fundacji związanej z ochroną środowiska. Natomiast tuż przed założeniem własnej firmy zajmowałam się marketingiem w jednej z firm produkcyjnych w Wieliczce.

Żadne z tych zajęć nie dawało Ci satysfakcji?

Praca w agencjach była ogromnie wyczerpująca. Do tego dochodził duży stres i przekonanie, że to, co robię, jest bezsensowne. W fundacji bardzo się rozczarowałam, niestety. Ostatnia praca była, co prawda, nowym wyzwaniem, ale jednak w trudnej branży.

Czyli, można powiedzieć, nie tęsknisz za tamtymi czasami?

Nie, jednak niekiedy brakuje mi tego regularnego trybu życia, jaki zapewniała mi praca na etacie.

Dlaczego zapragnęłaś założyć własną firmę?

Bardzo długo nie brałam takiej opcji pod uwagę. Bałam się, myślałam, że to nie dla mnie. Z drugiej strony chciałam czuć satysfakcję z tego, co robię. Marzyłam o tym, by móc „bawić się” swoją pracą, kreować i czuć się w tym niezależną.

Co Cię zainspirowało?

Długo szukałam pomysłu na siebie, bo nie czułam się „specem” w żadnej dziedzinie. Aż pewnego wieczoru pomyślałam, że mam wokół siebie grono kobiet pracujących lub „poszukających”, więc powinnam je wszystkie skrzyknąć i wspólnie wymyślić miejsce, gdzie każda z nas będzie mogła dać coś od siebie i na tym zarabiać. Niestety, na początku żadna z nich nie podniosła rękawicy. Może to było zbyt enigmatyczne, bez konkretów, a może osoby były niewłaściwe. Pomysł zaczął ewoluować w mojej głowie. Oprócz ogromnej chęci pracy z kobietami i wspierania ich, pojawiła się też myśl, by stworzyć miejsce przeznaczone dla dzieci. Takie, w którym będzie można organizować różne wydarzenia, spotkania czy urodziny. I tak dzieci zostały moją główną inspiracją.

Jak wyglądała Twoja droga od samego pomysłu do jego realizacji?

Na początku skupiłam się na znalezieniu wspólniczki, ponieważ wiedziałam, że sama nie dam rady. Jednocześnie zaczęłam też szukać lokalu. I jedno, i drugie szło opornie. Pomyślałam, że pójdę po poradę do wróżki. Usłyszałam, że mam dobry pomysł i muszę to zrobić, ale jeszcze nie teraz, bo to nie jest odpowiedni czas.

Wróżka miała nosa…

Tak. Kilka dni później okazało się, że jestem w ciąży (to, zresztą, też było jedną z przepowiedni). Pomysł musiałam więc schować do kieszeni. Znalazłam stałą pracę i prawie porzuciłam marzenia. Jednak pewnego dnia, gdy zaprowadziłam córkę na zajęcia gimnastyczne, naszła mnie myśl, że właśnie w tym budynku mogłaby powstać nasza kawiarnia. Okazało się, że jest tam nawet miejsce, które mogłabym wynająć. Ponownie poszłam do wróżki, a później na warsztaty z mapy marzeń. Wszystko po to, by uwierzyć, że się uda i mieć siłę do działania. Tydzień przed porodem złożyłam wniosek o dofinansowanie. Żeby zostać zaakceptowanym, musiał przejść wiele etapów i ciągle wymagał uzupełnień. Właśnie to zmusiło mnie w końcu do szczegółowego zaplanowania działań, dzięki czemu potem było już łatwiej.

Na Twojej drodze wciąż pojawiały się przeszkody. Jak sobie z nimi radziłaś?

Wymyśliłam sobie takie hasło: „Kłody spod nóg zamieniam w las”. I faktycznie udawało mi obrócić to, co początkowo wydawało się złe, w coś pozytywnego. Przez kilka miesięcy drobnymi krokami zbliżałam się do otwarcia Klubu, najczęściej z małą córeczką u boku. Końcowy etap to remont lokalu na wariackich papierach.

Marketing a własna kawiarnia to dwie różne bajki. Jak się w tym odnalazłaś?

Wiele spraw było dla mnie nowością – kasa fiskalna, ekspres, obsługa klientów… Generalnie większość rzeczy, które wiązały się z otwarciem Klubu, bo zajmowałam się prawie wszystkim: od strony internetowej, przez promocję, aż po rekrutację.

Dla kogo jest przeznaczony Klub?

Klub ma swoją stałą ofertę cyklicznych warsztatów dla dzieci od 1,5 roku do 12 lat. Dla najmłodszych są to warsztaty przygotowujące do przedszkola, starsze dzieci mogą rozwijać u nas swoje pasje. Dla dorosłych mamy Klub Otwartego Rodzica i kurs samoobrony. Organizujemy również półkolonie, kiermasze, koncerty i imprezy okolicznościowe. Mamy także małą kawiarenkę, gdzie można się poczuć jak w domu, napić pysznej kawy, herbaty i zjeść coś słodkiego.

Otwarciu klubu towarzyszyła wizyta Renaty Przemyk. Czy są inni artyści, których chciałabyś zaprosić?

Mnie marzy się Kamil Bednarek, a mojej córce Brodka. Chcemy też wspierać małe zespoły i wokalistów, którzy rzadko mają szansę grać dla publiczności.

Jedni mówią, że prowadzenie lokalu gastronomicznego (kawiarni, restauracji) jest bardzo trudne. Inni natomiast uważają wręcz przeciwnie i zabierają się za to bez większego doświadczenia. A jakie jest Twoje zdanie?

Bardzo brakuje mi jakiegokolwiek doświadczenia w tym względzie. Mam wiele pytań, które wciąż pozostają bez odpowiedzi. Żałuję, że nigdy nie byłam kelnerką czy chociażby „na zmywaku”. Myślę, że łatwiej teraz by mi się pracowało.

Prowadzisz własny biznes, pracujesz jako marketingowiec i jesteś mamą czwórki dzieci. Jak udaje Ci się pogodzić różne role? Co jest najtrudniejsze?

Jestem dużą Zosią-samosią i „sama zrobię najlepiej”, ale powoli uczę się rozdzielać zadania. Bardzo wspiera mnie mój mąż i starsze dzieci, które starają się pomagać. Niestety, praca nad rozwojem Klubu dzieje się kosztem obowiązków domowych i mojego czasu dla dzieci. Za przykładem Pani Swojego Czasu, staram się nie widzieć bałaganu i tysiąca rzeczy, które do mnie krzyczą. Wzięłam udział w kursie zarządzania czasem, który uświadomił mi kilka rzeczy i pokazał, na co tak naprawdę poświęcam swój czas. Poza tym, jak większość kobiet, robię po prostu kilka rzeczy jednocześnie, co nie zawsze się sprawdza i potem muszę np. skrobać garnki.

Dzieci są tylko inspiracją, czy może jednak czasem utrudniają pracę?

Pomysł powstał dzięki nim i dzięki nim się rozwija. Widzę ich potrzeby i staram się na nie odpowiadać. Ale też jednak utrudniają pracę, szczególnie dwójka młodszych ze względów logistycznych. Wkradają się również wyrzuty sumienia, bo praca w samym klubie zabiera mi wieczory. Wygląda to tak, że gdy oni wracają ze szkoły lub przedszkola, ja muszę wyjść.

Jakie są Twoje plany i cele na najbliższy czas?

Chciałabym aby Klub się rozwijał, miał coraz więcej przyjaciół wokół siebie i oferował kolejne ciekawe wydarzenia. A dzięki temu by pod koniec roku co drugi mieszkaniec Wieliczki mógł powiedzieć – 'Wiem gdzie to jest, znam Klub Otwarty i polecam ogromnie :).  A prywatnie, dążę do lepszego zorganizowania swojego czasu, by móc go przeznaczyć na własny rozwój i mieć go więcej tylko dla rodziny.

Co chciałabyś powiedzieć innym mamom, które szukają swojej drogi zawodowej?

Warto szukać, próbować i nie poddawać się, gdy przychodzą pierwsze, ale też kolejne porażki. Warto być wytrwałym, jeśli tylko mocno wierzymy, że to, co robimy, ma sens. Chwile zwątpienia są nieuniknione i przychodzą nieoczekiwanie, ale trzeba je wtedy przekuwać w większą motywację. Czasem okazuje się, że nasi dotychczasowi przyjaciele lub bliscy znajomi, na których do tej pory liczyliśmy, oddalają się. Często jednak pojawiają się inne osoby, które potrafią docenić to, co robimy.

Dziękuję za rozmowę.

Klub Otwarty

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej UJ. „Artystyczna dusza”, która – kiedy nie dzierży w dłoni pióra – najchętniej rysuje lub zajmuje się tworzeniem grafiki komputerowej. Na swoim koncie ma wydaną w 2010 roku powieść młodzieżową pt. „Nielegalna”.
Podyskutuj

7 kroków jak wystartować z własnym biznesem, wykorzystując podejście Design Thinking?

Masz pomysł na biznes, ale nie masz pewności czy jest on dostatecznie dobry i czy znajdziesz klientów? Wykorzystaj narzędzia Design Thinking, aby to tanio i szybko sprawdzić. Stwórz produkt lub usługę, którą pokochają Twoi klienci.
zespół pracuje nad strategią biznesu

Jak wystartować z własnym biznesem wykorzystując podejście Design Thinking?

Design Thinking to kreatywna metoda rozwiązywania problemów, wykorzystywana przez wiele znanych i świetnie prosperujących firm tj. Google, Apple czy AirbNB do tworzenia innowacyjnych i użytecznych produktów lub usług. Metoda ta została spopularyzowana przez Tima Browna z firmy IDEO i jest jednym z kierunków wykładanych na uniwersytecie Stanford.

Design Thinking sprawdza się również dla przedsiębiorców, którzy chcą wystartować z własnym biznesem w sposób sprawdzony i efektywny. Na czym polega to podejście i jak je wykorzystać? Oto mapa 7 prostych kroków do wykonania.

Krok 1: Zdefiniuj kto jest użytkownikiem Twojego rozwiązania

Zastanów się i stwórz listę ludzi doświadczających problemu, który chcesz rozwiązać. Zastanów się i wypisz do kogo dokładnie kierujesz swój produkt i usługę, kto będzie go używał oraz kto będzie za niego płacił. Upewnij się, że masz przynajmniej 10 takich osób na swojej liście.

Dla przykładu jeśli Twój biznes miałby polegać na szyciu ubranek dla dzieci to Twoja lista powinna zawierać dzieci (użytkownicy produktu) oraz ich rodziców czy dziadków (osoby kupujące).

Krok 2: Umów się na rozmowę z konkretnymi osobami z Twojej grupy docelowej

Spójrz na swoją listę z kroku 1 i zastanów się kogo znasz, kto dobrze wpisuje się w profil Twoich odbiorców. Dopasuj konkretne imiona i nazwiska i umów się na 30-40 min rozmowę. Prowadząc rozmowę Twoim celem będzie poznanie punktu widzenia, historii, doświadczeń i preferencji tych konkretnych osób w obszarze, który dotyczy Twojego biznesu.

Przeczytaj także: Dlaczego warto korzystać z Design Thinking?

Krok 3: Przygotuj scenariusz rozmowy

Zanim przeprowadzisz rozmowę, dobrze przygotuj się do jej poprowadzenia. Kluczowe jest tutaj stworzenie listy dobrych pytań.

W Design Thinking rozmowy służą poznaniu punktu widzenia, preferencji, nawyków, zachowań i przekonań odbiorców, aby wychwycić co jest dla nich ważne i zidentyfikować ich najważniejsze potrzeby. Dobre pytania to pytania o ich doświadczenia i historie w interesującym Cię obszarze, pytania, których warto unikać to pytania o opinie na temat Twojego pomysłu i dyskutowanie rozwiązań, które już wymyśliłaś.

Oto przykładowe pytania jakie mogłabyś zadać rodzicom pracując nad produktem ubranek dla dzieci:

  • Jak często kupujesz ubranka swoim dzieciom? Gdzie najczęściej kupujesz i co bierzesz pod uwagę?
  • Opowiedz mi o swoich ostatnich doświadczeniach z zakupem i użytkowaniem zakupionych ubranek dla dzieci.
  • Opowiedz mi o swoim najlepszym / najgorszym doświadczeniu z ubrankami dla dziecka. Dlaczego to doświadczenie było najlepsze / najgorsze?

Krok 4: Przeprowadź rozmowy i zapisz najważniejsze wnioski

W kolejnym kroku po prostu przeprowadź swoje rozmowy, robiąc z nich szczegółowe notatki. Zapewne będziesz zaskoczona jak wiele nowych wartościowych informacji Ci dostarczą! Po każdej rozmowie wypisz: co się zaskoczyło, co często się powtarza, co wydaje Ci się najważniejsze. Spróbuj wypisać najważniejsze potrzeby swoich odbiorców, jakie zauważasz.

Krok 5: Dopracuj swój pomysł w oparciu o potrzeby odbiorców

Patrząc na potrzeby Twoich użytkowników i zapisane wnioski, włącz dobrą muzykę i wypisz pomysły na to, jak możesz dopracować swój pomysł, aby jeszcze lepiej spełniał ważne potrzeby Twojej grupy docelowej. Możesz zaprosić kilka innych wspierających Cię osób do wspólnego generowania pomysłów. Na koniec pogrupuj podobne pomysły razem i zdecyduj, który ostatecznie chcesz wypróbować.

Krok 6: Stwórz prototyp swojego rozwiązania i zaplanuj rynkowy test

Kiedy masz już konkretny i dopracowany pomysł na swój biznes warto sprawdzić czy znajdziesz na niego klientów. Aby zrobić to mądrze i oszczędzić sobie niepotrzebnych kosztów warto jest najpierw sprawdzić czy Twój pomysł sprawdzi się na rynku, czy znajdą się na niego klienci zanim zaczniesz w niego inwestować.

Możesz to zrobić przeprowadzając rynkowy test i przygotowując prototyp swojego rozwiązania. Chodzi o to, aby nie mając fizycznie gotowego produktu, dać swoim klientom wrażenie, że on już istnieje i sprawdzić jak na niego zareagują.

Dla przykładu możesz umieścić zdjęcia lub filmik prezentujący Twój produkt i umieścić go na stronie www. Link do strony promujesz w mediach społecznościowych lub wykorzystując swoje prywatne kontakty, a następnie sprawdzasz ile osób zdecydowało się zamówić Twój produkt.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Krok 7: Porzuć, zmień lub zrealizuj swój pomysł

W zależności od tego, co pokazał test rynkowy, wybierasz jeden z trzech kierunków działania:

  1. Zaczynasz działać widząc, że Twój produkt lub usługa znalazła swoją grupę nabywców
  2. Zmieniasz swój pomysł, jeśli popyt na produkt lub usługę jest niesatysfakcjonujący, a test pokazał Ci, czego brakowało w pierwotnym pomyśle
  3. Porzucasz pomysł i próbujesz czegoś innego, wracając do swojej listy pomysłów z kroku 5.

Przeczytaj także: Design Thinking, czyli jak zaprojektować swój biznes

Te proste kroki są z powodzeniem stosowane przez wiele znanych i świetnie prosperujących firm na całym świecie. Dla przykładu twórcy AirBnB zanim odpalili swój serwis najpierw podjęli próbę wynajęcia swojej własnej sypialni, aby przekonać się, czy ich pomysł znajdzie chętnych odbiorców. Podobnie działał Uber udostępniając swoją aplikację w początkowo bardzo prostej i okrojonej wersji tylko wśród swoich znajomych.

Jeżeli czujesz, że podejście Design Thinking mogłoby być ciekawym kierunkiem dla rozwoju Twojego pomysłu biznesowego i chciałabyś dowiedzieć się więcej, zapraszamy Cię do obejrzenia nagrania z webinaru: “Jak stworzyć biznes, który klienci pokochają i który się opłaci?”

Obejrzyj nagranie!

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Spełnione zawodowo mamy, które odważyły się opuścić korporację i założyć własną firmę, w ramach której prowadzą warsztaty na temat otwartej i efektywnej komunikacji oraz technik kreatywnego rozwiązywania problemów. Chcą zmieniać środowiska pracy, wprowadzając w nie więcej zaufania, otwartości, zaangażowania i kreatywności. Współpracują z korporacjami za granicą, aby poprzez szkolenia i coaching wspierać zatrudnione tam mamy w efektywnym powrocie do pracy po urodzeniu dziecka.

Jednoosobowa działalność czy spółka z o.o.?

Kiedy podejmiemy już decyzję, że chcemy prowadzić własną firmę, mamy pomysł oraz plan działania, czas zająć się formalnościami. Pierwszym i kluczowym aspektem, nad którym powinniśmy się zastanowić, jest decyzja w jakiej formie chcemy prowadzić działalność gospodarczą. Duże znaczenie mają tutaj kwestie wizerunkowe i specyfika branży, w której chcemy działać. Warto jednak także zwrócić uwagę na kwestie formalno – prawne, które mogą mieć doniosłe skutki w przyszłości.
kobieta prowadzi własną firmę, siedzi przy biurku z laptopem

Jednoosobowa działalność gospodarcza czy spółka z o.o.?

Obecnie te dwie formy prowadzenia działalności są najczęściej wybierane przez przedsiębiorców. Mimo pierwszego skojarzenia prowadzić działalność w formie spółki z o.o. może także jedna osoba. Warto więc przyjrzeć się bliżej, jakie są wady i zalety obydwu rozwiązań i które będzie dla nas korzystniejsze.

Jednoosobowa działalność gospodarcza

Jest to najprostszy sposób prowadzenia własnej firmy. Założenie działalności gospodarczej nie wiąże się z poniesieniem żadnych opłat. Wniosek można złożyć elektronicznie poprzez stronę www.ceidg.gov.pl lub osobiście we właściwym wydziale działalności gospodarczej.

Założenie działalności przez Internet jest zdecydowanie najłatwiejszym rozwiązaniem, a wszystkie dokumenty możemy podpisać m.in. profilem zaufanym ePuap. Jeśli chcemy, żeby nasza działalności była zgłoszona do VAT, musimy złożyć osobny wniosek do urzędu skarbowego, który obecnie również nie wiąże się z żadnymi opłatami.

Stosunkowo prosta procedura zakładania firmy w tej formie oraz niewielkie koszty są niewątpliwą zaletą działalności gospodarczej. Na przykład cena księgowości to ok. 200 zł miesięcznie, przy działalności względnie niewielkich rozmiarów. Zwróćmy jednak uwagę na mniej korzystne aspekty. Przede wszystkim przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą odpowiada całym swoim majątkiem za zobowiązania firmy. Co więcej, jeśli pozostajemy w związku małżeńskim, w którym panuje ustrój wspólności majątkowej, negatywne konsekwencje naszych działań mogą również dotknąć naszego partnera. Dodatkowo musimy się również liczyć z obowiązkiem opłacania składek na ZUS, które po dwuletnim okresie preferencyjnym wynoszą obecnie ok. 1400 zł miesięcznie.

Przeczytaj także: Na czym polega działalność nierejestrowana?

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością

Jej powstanie i funkcjonowanie reguluje kodeks spółek handlowych. Spółka z o.o. jest jedną ze spółek kapitałowych, która posiada osobowość prawną. Oznacza to, że jest ona podmiotem niezależnym od osób ją tworzących.

Korzyścią jest to, że nie ma przeszkód, aby spółka z o.o. miała tylko jednego udziałowca. W pierwszej kolejności musimy zająć się przygotowaniem umowy spółki z o.o., którą należy podpisać u notariusza. Jest to koszt ok. 300 – 500 zł w zależności od wysokości kapitału zakładowego i długości umowy. Możemy również skorzystać z opcji rejestracji spółki przez Internet, w tak zwanym trybie S-24. Jest to rozwiązanie o tyle korzystne, że umowa spółki nie musi zostać sporządzona w formie aktu notarialnego, ponosimy tylko opłatę 350 zł za wpis spółki do KRS.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Spółka z o.o.

Spółka z o.o. prowadzi księgowość w formie ksiąg rachunkowych. Ich prowadzenie jest bardziej skomplikowane niż w przypadku księgowości dla jednoosobowej działalności gospodarczej, co skutkuje wyższą ceną usług biur rachunkowych (średnio cena zaczyna się od 500 zł miesięcznie), dodatkowo istnieje konieczność sporządzania corocznych sprawozdań finansowych. Pełna księgowość ma jednak swoje plusy. Dzięki temu, że musi ona być prowadzona bardzo skrupulatnie, zapewnia przejrzystość wszystkich operacji i łatwość kontrolowania finansów spółki.

To zdecydowana zaleta tej formy prowadzenia działalności, szczególnie jeśli spółkę prowadzimy z innymi osobami. Spółka z o.o. zapewnia też znacznie większe bezpieczeństwo prowadzenia biznesu. Jak zostało nadmienione powyżej spółka z o.o. posiada własną osobowość prawną. Za swoje zobowiązania odpowiada więc, co do zasady, tylko spółka.

Odpowiedzialność udziałowców jest wyłączona, ponoszą oni jedynie ryzyko utraty wkładów, które wnieśli do spółki na pokrycie kapitału zakładowego. Nie ma więc niebezpieczeństwa, że za niezapłaconą fakturę spotka nas wątpliwa przyjemność odwiedzin komornika, który będzie chciał zająć nasz prywatny majątek.

Zgodnie z przepisami, udziałowcy spółki z o.o. nie są osobami prowadzącymi działalność gospodarczą, w związku z tym nie podlegają oni obowiązkowi opłacania składek ZUS (w sytuacji, w której w spółce jest co najmniej dwóch udziałowców). Jeśli posiadamy ubezpieczenie z innych tytułów (np. umowa o pracę) pozwala nam to zaoszczędzić miesięcznie ok. 1400 zł. Mitem jest także twierdzenie, że kapitał zakładowy spółki (minimum 5000 zł) musi zostać “zamrożony”. Po jego wpłaceniu nie ma przeszkód aby te pieniądze inwestować w rozwój firmy np. w wyposażenie biura.

Przeczytaj także: Spółka z o.o. – ciekawy pomysł dla przedsiębiorczych mam

Co więc wybrać?

Powyżej przedstawiono zarówno wady jak i zalety prowadzenia firmy w formie jednoosobowej działalności gospodarczej i w formie spółki z o.o.. Zwykła działalność gospodarcza jest za zwyczaj korzystnym rozwiązaniem dla przedsięwzięcia niewielkich rozmiarów i obarczonego stosunkowo niedużym ryzykiem.

Mimo wyższych kosztów początkowych oraz bardziej skomplikowanej procedury rejestracji, spółki z o.o. cieszę się niesłabnącą popularnością, przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo jej udziałowców. Obecna sytuacja spowodowana pandemią koronawirusa, która znacząco wpłynęła na sytuację przedsiębiorców, pokazała jak ważny jest to aspekt.

Wybór odpowiedniej formy prawnej dla naszego biznesu może mieć niebagatelne skutki w przyszłości, dlatego warto dokładnie rozważyć wszystkie możliwości przy zakładaniu firmy. Przy wyborze odpowiedniej formy prawnej warto jest również skorzystać z porady specjalisty, przede wszystkim prawnika. Pamiętajmy bowiem, że każda działalność jest inna, dlatego tak ważny jest dobór rozwiązania dostosowanego do naszych potrzeb.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
prawnik, założycielka i Partner Zarządzający firmy StillWell Polska Sp. z o.o., zajmującej się obsługą prawną i doradztwem biznesowym dla przedsiębiorców. Twórczyni inicjatywy Kobieta i Biznes wspierającej kobiecy biznes i edukację prawną (www.zminkowska.pl).

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×