Czego szukasz

#PoznajZespół Mamo Pracuj! Wywiad ze Stasią

Poznaj historię Stasi, mamy trójki dzieci i naszej redakcyjnej koleżanki! To Stasia działała przy programie mentoringowym „Odważ się Mamo”, prowadziła live’y na naszej facebookowej grupie, pisała artykuły i robiła jeszcze wiele innych rzeczy. a to nadal nie wszystko. Nasze drogi właśnie się rozchodzą, bo Stasia postanowiła wybrać własną, niezależną, a my wszystkie jej kibicujemy i trzymamy za nią kciuki! Na pożegnanie zadałam Stasi kilka pytań.

  • Agnieszka Wadecka - 21/12/2020
uśmiechnięta Stasia w żółtej koszuli siedzi na krześle, w tle inne krzesła

Stasiu, jak do tego doszło, że trafiłaś do zespołu Mamo Pracuj?

Myślę, że to bardzo ciekawa historia. Pracowałam na etacie w urzędzie, ale od zawsze wiedziałam, że to nie moje miejsce. Jednak przy trójce dzieci ceniłam sobie bliskość do pracy i względne bezpieczeństwo. Przez okres macierzyńskich urlopów starałam się rozwijać i uczyć nowych rzeczy. Chodziłam na różne wydarzenia czy szkolenia.

Kiedy w sieci zobaczyłam wydarzenie “Mamo pracuj w finansach” organizowane przez Mamo Pracuj pomyślałam: może pójdę. Jednak moja głowa cały czas mówiła: „ale Ty nie lubisz tej tematyki, to nie Twoja bajka”. Byłam zdeterminowana i ostatecznie poszłam. I tam poznałam Agnieszką Kaczanowską – wiceprezeskę Mamo Pracuj oraz Anię Łabno – Kucharską, które współorganizowały to wydarzenie.

Po jakimś czasie zadzwoniła Agnieszka z propozycją współpracy. To był dla mnie intensywny czas. Etat. Inne działania zawodowe. 3 dzieci. Wyjeżdżający mąż. Pobiegłam na rozmowę zapominając o CV, ale tak się złożyło, że tego dnia były moje urodziny. Pobiegłam do cukierni, kupiłam malinową chmurkę i tak poszłam na rozmowę. 🙂 Tydzień później złożyłam wypowiedzenie, a po 2 miesiącach zaczęłam działać w Mamo Pracuj.

A teraz znowu zmiana w Twoim życiu. Rozstajesz się z Mamo Pracuj. Zdradzisz czytelniczkom, co skłoniło Cię do obrania nowej ścieżki i czym planujesz się zajmować?

Myślę, że to nie całkiem nowa ścieżka. 🙂 Decyzja o zmianach w takim czasie jaki jest teraz, nie była łatwa, ale wynikało to tak naprawdę z kilku rzeczy. Po pierwsze sprawy rodzinno – osobiste i pewne wyzwania z tym związane. Najbliższy rok będzie pewnie rokiem wielu zmian, prób i wyzwań.

Po drugie wydarzyło się trochę w moim własnym rozwoju. Są takie rzeczy w życiu, które są częścią mnie. I one co jakiś czas wychodzą na światło dzienne, ale do tej pory były schowane głęboko, bo zawsze było coś innego. Za mną wiele rozmów, analiz, łez i pytań czy to dobra decyzja. Jestem też wyczulona na to, co ktoś do mnie mówi. Szczególnie, jeżeli są to osoby ważne dla mnie albo, które podziwiam. I jedna z takich osób uświadomiła mi w ostatnim czasie bardzo dużo. Czasem fajnie jest się zatrzymać i spojrzeć na siebie z boku lub właśnie oczami innych osób, które dobrze nam życzą.

Ostatnie kilkanaście lat to też ciągły rozwój na wielu płaszczyznach. Może to właśnie ten moment na zwolnienie (pracuję od 18 roku życia z przerwami na dzieci). Najbliższy rok chcę poświęcić na czas dla rodziny i swój rozwój w dziedzinie związanej z Psychologią Sportu Dzieci i Młodzieży, w której chciałabym się rozwijać (to połączenie moich największych pasji sportu i psychologii). Nie rezygnuję całkowicie z wszystkich działań zawodowych, bo potrzebuję też tej części, aby czuć się dobrze ze sobą, ale na pewno przez najbliższy czas będzie tych działań mniej.

Przeczytaj także: #PoznajZespół Mamo Pracuj! Wywiad z Klaudią

A co było wcześniej, jak widziałaś swoją przyszłość? Mam na myśli zarówno te dziecięce marzenia “kim będę jak dorosnę”, jak i plan studentki na swoją zawodową ścieżkę.

To ciekawe. Kiedyś zrobiłam takie ćwiczenie i prześledziłam, kim chciałam być na każdym etapie mojego dzieciństwa i młodości. I okazało się, że będąc w przedszkolu chciałam być przedszkolanką, w podstawówce 1-3 chciałam być nauczycielką, a jak zaczęłam grać w siatkówce, chciałam zostać trenerką siatkówki! I to trenerstwo tak chodziło za mną do końca liceum. Jak widać wszystkie te zawody mają wspólny mianownik, a mianowicie uczenie i wspieranie innych. To właśnie uwielbiam robić!

Po maturze siedząc z przyjaciółką zastanwiałyśmy się, co dalej i ja powiedziałam: albo psychologia albo AWF! I pojechałam za granicę do pracy! Po niecałym roku wróciłam i poszłam na Pedagogikę resocjalizacyjną z elementami profilaktyki. W trakcie studiów urodziłam pierwsze dziecko, przeprowadziłam się i zaczęło się tzw. życie. Dzieci, praca, dom, rozwój. A marzenia schowałam głęboko. I tak upłynęło ponad 11 lat. 🙂 W roku 2018 podjęłam pierwsze próby realizacji marzenia o zostaniu trenerką siatkówki, ale nie zebrała się grupa. Jednak cały czas śledziłam te kursy oraz inne, które mnie interesowały, a które są związane ze sportem, psychologią i rozwojem. We wrześniu postanowiłam jeszcze raz spróbować i zapisałam się na Akademię Trenerów Mentalnych Junior.

Odbył się tylko jeden zjazd, później weszły ograniczenia. Ktoś na tym zjeździe powiedział o studiach podyplomowych psychologii sportu dzieci i młodzieży i pomyślałam: „fajnie, zapiszę się w przyszłym roku”. A w październiku na jednym z portali społecznościowych wyświetlił mi się post sponsorowany, że w Katowicach przedłużyli rekrutację na studia podyplomowe właśnie z Psychologii Sportu Dzieci i Młodzieży! Miałam wrażenie, że to jakaś magia. Zapisałam się od razu. I tak połączyłam moje dwa marzenia o sporcie i psychologii!

Mamo Pracuj ma 9 lat, wiele się działo i dzieje. Czy spędzony tu czas uważasz za owocny? Jak będziesz go wspominać?

Był to bardzo dobry czas w moim życiu, choć przez pandemię nie było łatwo pracować z trójką dzieci na pokładzie, ale to też nowe doświadczenie. A każde doświadczenie czegoś uczy. To okres pięknych projektów, cudownych momentów i wspaniałych ludzi, a ja to uwielbiam, więc połączenie ich razem, dawało wiele satysfakcji i poczucie robienia wartościowych rzeczy.

Zobacz też: Co ma wspólnego motyl z macierzyństwem

Przepis na sukces, jak łączyć pracę i macierzyństwo czyli ten owiany sławą Work-Life-Balance. Jak to u Ciebie wygląda? Czy to w ogóle jest możliwe?

To trudne pytanie. Jestem typem Zosi Samosi i nieustannie pracuję nad tym, aby prosić o pomoc i wsparcie, a także dać sobie przyzwolenie na odpoczynek. Jednak myślę, że jest lepiej niż było. 🙂 To wszystko zależy od sytuacji w jakiej jesteśmy, od ilości dzieci, od samych dzieci i naszych relacji z sobą i innymi. Czasem są etapy w życiu, że trudno znaleźć przestrzeń dla siebie. I ja miałam takie momenty. Był stres, frustracja, łzy, a czasem bezsilność.

Ważne jest, żeby wiedzieć co nam pomaga w trudnych chwilach, co daje radość, albo pozwala na zapomnieć o codziennych zmaganiach. Dla mnie w najtrudniejszych momentach ważne było, żebym mogła z kimś o tym porozmawiać, żebym miała ciekawą książkę pod ręką i mogła wyjść na spacer nawet o 22:00! Ruch uwalnia ze mnie wszystkie negatywne emocje i pozwala oczyścić głowę. Myślę, że nie ma złotego środka na 100% WLB, ale ważne, żeby szukać dopasowanych rozwiązań do siebie i swojej sytuacji i próbować różnych możliwości. 🙂

To pozostając w temacie przepisów zapytam o Twój przepis na odpoczynek. Jak relaksuje się Stasia?

Uśmiechnęłam się do tego pytania. Nie lubię nic nie robić. Moją dużą potrzebą jest ruch i rozwój. Mam wrażenie, że to właśnie poprzez spacer, bieganie, grę w siatkówkę, czuję, że odpoczywa przede wszystkim moja głowa. Jak wchodzę na salę gimnastyczną pograć w siatkówkę, to przez pierwsze minuty czuję się jak dziecko. Tak się cieszę.

To niesamowite, ale wtedy odpalają mi się najpiękniejsze wspomnienia związane z tym sportem. Wracam do domu już jako inny człowiek. 🙂 Jestem też pasjonatką gór, zbierania grzybów i owoców leśnych w sezonie letnim. To nie tylko powrót do dzieciństwa, ale niesamowity detoks od miasta. No i książki. To coś czym lubię się otaczać i zatapiać w nich w chwilach samotności.

Ponoć muzyka łagodzi obyczaje, co zatem słychać w Twoich słuchawkach? A może zamiast muzyki wolisz podcasty?

Bardzo lubię podcasty. Często słucham podczas wykonywania jakichś czynności domowych lub podczas spacerów. A muzyka to w zależności od nastroju, czasem lubię energetyczną, która pobudzi mnie do działania i da mnóstwo siły, a czasami lubię posłuchać czegoś spokojnego, relaksacyjnego.

Pandemia (nie mówiąc tu o jej najgorszych aspektach), mocno pomieszała w naszych życiach, odmieniła codzienność, ale szukając pozytywów, jakie miłe wspomnienia zostaną Ci z tego okresu?

Zdecydowanie to nie był łatwy czas. Miałam wiele trudnych momentów. Myślę, że pierwsze pół roku pandemii pomogły mi przetrwać treningi moich dzieci. Po pracy zdalnej z nimi na pokładzie (szkoła, przedszkole, żłobek), to był czas gdzie mogłam odetchnąć i wyjść z domu (oprócz okresu całkowitego lockdownu). Jestem osobą, która lubi bezpośredni kontakt z innymi, dlatego to dawało mi siłę by przetrwać. Tak chyba mogę określić ten czas: walka o przetrwanie. 🙂

To też czas nowych możliwości. Nie było miesiąca, gdy nie uczyłam się czegoś. A wszystko było możliwe bez wychodzenia z domu. Był to też moment zatrzymania się i spojrzenia na swoje życie trochę z boku, odkrycia siebie na nowo.

Przeczytaj: Dzieci w domu – jak zorganizować im czas i móc pracować zdalnie

Wyjawisz nam jakąś mało znaną informację o sobie? Może być coś zabawnego z dzieciństwa, szalona historia z czasów liceum albo może jakiś szokujący szczegół z życia. 😉

Jako mała dziewczynka dostałam różowe buty tzw. lakierki. Miały być do kościoła. Wtedy nie było jeszcze wypchanych po brzegi sklepów, więc one miały być na szczególne okazje. Ja jednak postanowiłam, że będę chodzić w nich po drzewach. Chyba do dziś tak mam, że niektóre rzeczy lubię zrobić po swojemu. Dlatego te lakierki, to dla mnie taki symbol wolności, ale też robienia rzeczy w zgodzie ze sobą. Chciałam czuć się damą nawet na drzewie. 🙂

Na koniec pytanie z serii „co by było gdyby”. Co by było, gdyby Mamo Pracuj nie powstało, jak myślisz, jak mogłoby u Ciebie wyglądać ostatnie półtora roku? (proszę popraw mnie jeśli źle liczę :)).

Gdyby nie Mamo Pracuj, być może nadal pracowałabym w poprzedniej pracy. A być może podjęłabym inne decyzje. Teraz czuję, że ważne jest by skupić się na zabraniu z tego okresu tego co najlepsze i najpiękniejsze, tego co zostanie ze mną na zawsze. Uwielbiam zbierać takie momenty, bo to one powodują, że wiem, że było warto działać, starać się i angażować. Doceniam każdy etap w życiu i staram się wyciągać dużo dobrych rzeczy na przyszłość. Chowam je w sercu i przypominam sobie o nich w trudnych momentach.

Dziękuję całemu Zespołowi Mamo Pracuj za ten czas pełen rozwoju, doświadczeń i wartościowych momentów!

Dziękuję Ci za rozmowę oraz w imieniu swoim i całego zespołu za bardzo miłą współpracę! I trzymam kciuki za Twoje plany!

Zdjęcia: archiwum prywatne Stasi

Chcecie zadać Stasi pytanie? Możecie to zrobić w komentarzu pod postem na naszym Facebooku lub Instagramie!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

#PoznajZespół Mamo Pracuj! Wywiad z Agnieszką Czmyr-Kaczanowską

Pierwsza i najważniejsza Agnieszka w zespole - spokojnie można tak powiedzieć, bo bez niej nie byłoby Mamo Pracuj. :) Na pewno o niej słyszeliście, inaczej być nie może. Z okazji urodzin Mamo Pracuj, a również z okazji swoich urodzin, dzieli się z nami smaczkami ze swojego życia i odsłania kulisy powstania Mamo Pracuj.
  • Agnieszka Wadecka - 14/01/2021
uśmiechnięta Agnieszka w białej bluzce i różowej kurtce stoi na tle żółtej, drewnianej ściany

Witaj Agnieszko! Jesteś matką współzałożycielką – dobrze mówię? 🙂 – Mamo Pracuj. Jak to się wszystko zaczęło? Jaka była geneza powstania portalu i fundacji?

Tak jestem i jestem z tego dumna! Choć powiem Ci, że wiele osób nie wierzyło, że nasz wspólny pomysł z Asią Gotfryd wypali! I nawet ktoś kiedyś otwarcie się przyznał, że nie wierzył, a teraz podziwia!

Wracając do Twojego pytania. Mam wrażenie, że już wiele razy o tym mówiłam i że się powtarzam, więc jak ktoś już wie – to niech pominie ten fragment. 😉

W 2011 roku, jakoś tak, a może 2010?, zaczęłyśmy z Asią zastanawiać się jak to jest, że ja mam pracę zdalną, elastyczną (pracowałam wtedy w innej fundacji, bo całe moje zawodowe życie jest związane z organizacjami pozarządowymi, czekaj… to już 20 LAT!), i że to takie rewelacyjne rozwiązanie, a tak mało kobiet, mam, może z niego korzystać.

Pojawiało się więcej pytań: gdzie są pracodawcy, którzy są gotowi takie elastyczne podejście stosować, albo już stosują, czy kobiety wiedzą, że tak można? I wtedy zaczęłyśmy myśleć, co my możemy z tą wiedzą zrobić. Zupełnie przy okazji znalazłyśmy w Londynie organizację workingmoms.co i to było to! Wiedziałyśmy, że to genialne w swojej prostocie! Napisałam taki mail do Asi – mam go do dziś:

“Zobacz to! To Ty rób, a ja Ci pomogę!” 😉

Wiedziałyśmy na pewno: po pierwsze, że nie chcemy działać lokalnie, tylko na całą Polskę, i że chcemy jak najwięcej robić on-line, bo to dawało nam elastyczność, której młode podwójne matki potrzebowały. No i tak zostało. Krok po kroku zaczęłyśmy robić mamopracuj.pl.

A Fundacja powstała dużo później. Dlaczego? Dlatego, że mając moje doświadczenia w działaniach społecznych bardzo się bałam, aby nasza działalność od samego początku nie była traktowana jako społeczna. Bo to nie tak! Kobiety, matki są fenomenalnymi pracownikami i ich zatrudnienie to wspaniała inwestycja, a nie pomoc społeczna. Na tamte czasy to było ambitne założenie, ale dziś wiemy, że bardzo ważne. Fundacja powstała wtedy, kiedy miałyśmy klientów, potrafiłyśmy utrzymać firmę i wiedziałyśmy, że to nam może pomóc, ale nie będzie uzależniało naszej działalności od grantów. I tak jest! I to napawa nas wielką dumą.

Trzy pokolenia kobiet w naszej rodzinie 😉

A co było wcześniej, jak widziałaś swoją przyszłość? Mam na myśli zarówno te dziecięce marzenia „kim będę jak dorosnę”, jak i plan studentki na swoją zawodową ścieżkę.

Kiedy byłam mała, moja mama pracowała w biurze turystycznym – może ktoś jeszcze pamięta markę “Gromada” – to było coś. 😉 Gdy przychodziłam do niej do pracy i widziałam plakaty z Tajlandii, Włoch, Grecji i innych pięknych miejsc, było dla mnie jasne, że będę pracować w takim biurze, aby je wszystkie zobaczyć. 😉 Może tak zrodziła się moja ciekawość świata i miłość do podróży? Praca mamy w biurze dawała naszej rodzinie także szansę na podróżowanie, choć jeszcze nie do Tajlandii, ale miałam kilka lat i odwiedziłam już 5 krajów!

Gdzieś w podróży 😉

Pytasz o czasy studenckie i moje plany, takie bardziej „poważne”. Od zawsze wiedziałam, że chcę pomagać innym i to był mój kierunek. Nie istniało w Polsce jeszcze wtedy pojęcie wolontariatu, a ja chodziłam po organizacjach pomagających dzieciom i pytałam czy nie potrzebują pomocy. Serio. Odchodziłam z kwitkiem – tylko pracownicy mogli pracować, a ja nie byłam jeszcze dla nich ciekawa. Ale czasy szybko się zmieniały, a ja na pracę magisterską na ekonomii (serio serio!) obrałam temat praw dziecka. I to był de facto mój kierunek dalszego rozwoju i pracy, bo jeszcze kończąc pracę magisterską znalazłam pracę w Fundacji w Krakowie, której szef, bardzo charyzmatyczny człowiek, powiedział, że potrzebuje pomocy i trzeba ogarniać współpracę zagraniczną! No pewnie, że chciałam. Z wypłatą było gorzej, 😉 ale mnie nie o wypłatę chodziło.

Pamiętam, jak pracowaliśmy na jednym komputerze, jednej skrzynce mailowej, załatwiając już sama nie wiem co! Pamiętam, że raz jechałam autobusem do Brukseli na spotkanie w sprawie praw dziecka, a potem w tygodniu sprzątałam po zabawie dzieci, w takiej mini świetlicy na Starym Podgórzu w Krakowie. Robiłam niesamowite rzeczy. 😉 Np. organizowałam, koordynowałam wyjazd, tanecznych zespołów dzieci niesłyszących z Polski do Odessy na festiwal piosenki! I byłam ich “KO-wcem” – mając może 22 lata! Słowem, przygód było mnóstwo, ale to pewnie na osobny wywiad. 😉

Skracając historię, kolejnym zawodowym przystankiem była współpraca z międzynarodową organizacją ATD Quarte Monde. Tutaj znowu w moim życiu pojawiły się podróże i praca w różnych miejscach, bo w ramach działań dla ATD pracowałam w Niemczech, Polsce, Belgii i Francji. Zawsze robiąc bardzo różne rzeczy od pracy z dziećmi na ulicach Belgii i czytania im książeczek, po spotkania w Parlamencie Europejskim w imieniu organizacji. Jestem też jedną z współzałożycielek polskiego Stowarzyszenia ATD Czwarty Świat. Piękny i ważny etap mojego życia. Później przez wiele lat pracowałam w warszawskiej Fundacji Inicjatyw Społeczno – Ekonomicznych, zajmując się wspieraniem biznesów społecznych, czyli takich podmiotów jak nasze Mamo Pracuj.

Praca w tych organizacjach ukształtowała mnie bardzo mocno. Uwierzyłam wtedy, że nawet najtrudniejsze pomysły można realizować. Potrzeba w nie wierzyć, mieć sojuszników i działać! Tak, wraz z ekipą ATD zorganizowaliśmy w Warszawie spotkanie/konferencję dla osób najbiedniejszych, w tym osób bezdomnych z 30 krajów świata! I uwaga, wszyscy przez kilka dni nocowali u Warszawiaków w domach! I to było wspaniałe doświadczenie. A ja byłam w centrum tego zamieszania! Rozgadałam się. 😉

Góralka (miałam jakiś roczek)

Mamo Pracuj ma już 9 lat, a mówi się, że własny projekt czy firma jest jak dziecko. Czy jesteś dumna z tego dziecka? 🙂 A może zdradzisz, co jeszcze chciałabyś by zadziało się w Mamo Pracuj? O co byś je wzbogaciła?

Jestem bardzo dumna! I uczę się doceniać to co mamy, siebie także. Bo to nie jest coś co mi łatwo przychodzi, wiem, że nie jestem wyjątkiem, ale nad dobrymi rzeczami potrafię szybko przejść do porządku dziennego, a błędy, porażki, rozpamiętuję i przeżywam.

Ale Mamo Pracuj to moje życie. Oczywiście mam rodzinę, trójkę wspaniałych dzieci i fajnego męża, kota i chomika, 😉 ale wiem, że mamopracuj.pl jest w naszej rodzinie ważnym elementem. Moje córki czasem się śmieją, że będą pracować w Mamo Pracuj. 😉

Pytasz o plany. Są bardzo ambitne. Dużo nowych projektów przed nami, choćby kolejna edycja #MotherEmpower we współpracy z firmą Bosch, trzecia już edycja wspólnego programu ze State Street Bank Polska – „Odważ się Mamo!”. Każdy z naszych pracodawców z Bazy Pracodawców Przyjaznych Rodzicom – ma z nami wspólne plany. Będzie i mega ciekawy ebook z Nokią w ramach #MamoPracujwIT, nowa edycja #MamyPlan z Franklin Templeton, ale też spotkania i wydarzenia, webinary i sporo nowości.

A do tego tworzymy zupełnie nową markę, której rolą będzie bardzo konkretne i precyzyjne wspieranie wszystkich kobiet, które szukają pracy! Także zaglądanie na naszą stronę, FB i LinkedIn to całkiem dobry pomysł! 😉

Przeczytaj także: PoznajZespół Mamo Pracuj! Wywiad z Agnieszką Kumorek

Przepis na sukces jak łączyć pracę i macierzyństwo, czyli ten owiany sławą Work-Life-Balance, jak to u Ciebie wygląda? Czy to w ogóle jest możliwy?

Nie mam jednej odpowiedzi. Albo mam, ale nie zawsze o tym pamiętam, nie zawsze to jest możliwe: czyli LUZ. Natomiast ja wychodzę z założenia, że WLB to bardzo indywidualna sprawa, że to zależy od tego czego potrzebujemy. Ja potrzebowałam elastycznej pracy, takiej, którą mogę przerwać i zająć się dziećmi, ale za cenę tego, że pracuję w różnych dziwnych porach – bo zadania tego wymagają.

I to mój work-life-balance. I on mi jest też potrzebny do realizacji moich marzeń o podróżowaniu! 😉 Ale pewnie do tego wrócimy!

Od niedawna pojawił się w Mamo Pracuj dość przejrzysty podział na zespoły, powiesz naszym czytelniczkom z kim zespołu najczęściej pracujesz? I czy jest to wesoła współpraca? 😉

Zespół to dla mnie najważniejsza sprawa. Ja wiem, że aby pracować najlepiej potrzebuję zespołu. Dlatego gdybym miała sama robić mamopracuj.pl, już dawno bym się poddała. Także ja się cieszę, że nasz zespół jest coraz silniejszy!

Z kim pracuję najczęściej? Z Anią Łabno-Kucharską, bo wspólnie realizujemy kampanie dla pracodawców, ale też projekty społeczne (tutaj bardziej szefową jest Ania), a ja bardziej odpowiadam za współpracę z pracodawcami, ale ponieważ mamy płaską strukturę – to się dzielimy zadaniami. Mam wrażenie, że z Anią się rozumiemy czasem bez słów, to jest wspaniałe, no i ogromnie lubię z Anią rozmawiać. Łapię się na tym, że zatracamy wtedy poczucie czasu. 😉

Od września pracuję także bardzo blisko z Klaudią Urban, i bardzo się cieszę, bo szybko i sprawnie weszła w zespół, choć jej rola był trudna, bo miała wspierać mnie w zadaniach, a ja mądrego delegowania uczę się cały czas.

I oczywiście z Asią Gotfryd, bo jako zarząd i fundatorki wiecznie mamy mnóstwo tematów do przegadania. Poza tym łączy nas więź aktu notarialnego, 😉 założycielskiego Fundacji Mamo Pracuj.

Dla mnie relacje w zespole są bardzo ważne, czasem zjadają mnie różne troski z tym związane. Ważne jest dla mnie abyśmy się rozumiały, lubiły, bo jesteśmy razem nie tylko do wykonywania zadań, ale też aby nam było wesoło, dobrze, abyśmy miały przyjemność z pracy razem. I udaje nam się nam to. Nie uważam jednak, że zawsze musi być idealnie, są lepsze i trudniejsze momenty. I każde z nich są ważne. A jeśli na koniec dnia, tygodnia, roku, widzimy wspólną radość, dumę, to jest to wyznacznik zgranego, świetnego zespołu.

Z Asią, zaraz po tym, jak ktoś powiedział nam, że góry to nie w tą stronę 😉

Pozostając w temacie przepisów, zapytam o Twój sposób na odpoczynek. Jak relaksuje się Agnieszka?

Spaceruję. Gdzie tylko mogę. Czytam książki, ostatnio częściej rozwojowe, ale pilnuję, aby nie tylko. 😉 Marzę. I gorąca kąpiel, ona pomaga mi kiedy czuję wielkie przygnębienie. A co sprawia największą przyjemność? Rozmowa z kimś ciekawym. Uwielbiam. Nawet teraz w pandemii – są rozmowy, które mnie uskrzydlają. Wiem wiem, że pytasz o relaks, ale u mnie relaks jest blisko przyjemności.

Zobacz też: A kto jest Twoim kretem? – moich 10 sposobów na organizację czasu

Ponoć muzyka łagodzi obyczaje, co zatem słychać w Twoich słuchawkach? A może zamiast muzyki wolisz podcasty?

Muzyka poprawia mi nastrój. Mam na Spotify swoje listy: Chillout – który pomaga mi się dobrze nastroić na dobry dzień, łagodzi moje emocje. Energizer – na pobudzenie, do tańca, do radowania się. Mam też listę podcastów i wiele czasu im poświęcam, bardzo lubię. Najczęściej dotyczą pracy lub „okołopracy”, 😉 ale ja swoją pracę bardzo lubię, więc chyba to nie ma znaczenia. No i listy z medytacjami, bo odkrywam je od kilku miesięcy i dobrze mi z tym.

Pandemia (nie mówiąc tu o jej najgorszych aspektach) mocno pomieszała w naszych życiach, odmieniła codzienność, ale szukając pozytywów, jakie miłe wspomnienia zostaną Ci z tego okresu?

Ja najlepiej odczułam brak dojazdów porannych do szkoły i przedszkola, a właściwie tego pośpiechu, który był, a nie wiedziałam, że tak bardzo mi przeszkadzał.

I dwa, czas dla dzieci bez MUSZĘ. Nagle wszystko zniknęło, pośpiech, zajęcia dodatkowe, czekanie, logistyka i układanka domowa, i dobrze mi było. Do czasu. 😉 Bo już się nam po pewnym czasie zaczęło nudzić i tęsknota za normalnym, tamtym życiem się pojawiła.

Przeczytaj: Rzucić wszystko i wyjechać z rodziną do Indii? Ty chyba oszalałaś…

Z wywiadu z Asią wiem, że lubisz podróże. 😉 Wyjechałaś z rodziną na kilka miesięcy do Indii i to jeszcze w czasie trwania pracy i roku szkolnego. Można spokojnie nazwać Cię prekursorką trybu zdalnego, zgodzisz się? O wszystkich pozytywach Waszej wyprawy napisałaś tekst, a nawet dwa, wobec tego ja zapytam co było najtrudniejsze? Czy były chwile zwątpienia?

Już wiesz, że podróżowałam od zawsze, a to wszystko przez pracę mamy. 😉 Żarty żartami, ale podróżowanie to naprawdę moje ja! Cytując Vaianę, którą też uwielbiam (ciekawe czemu ;-)). A że już 13 lat pracuję zdalnie, wiem, że miejsce nie ma takiego znaczenia. I dopóki nie stworzyliśmy z mężem rodziny, tych podróży było wiele. Później zaczęły się podróże w nieznane z dziećmi, a to jak wiesz jest wystarczająco ekscytujące zajęcie i tak mijały lata.

Oczywiście podróże były cały czas z nami, ale ja w głębi duszy marzyłam, aby tak jak dawniej, pojechać mieszkać, pracować, trochę się zakorzenić, poczuć życie w danym miejscu. I nadszedł moment, kiedy taka możliwość się pojawiła – mąż zakończył jedną pracę, nowa była zdalna, elastyczna i wtedy powiedział: “jestem gotowy, aby wyjechać na nieco dłużej, gdzieś daleko” – a ja do dziś pamiętam to uczucie! Poczułam ogromną energię, szczęście, radość i moc. To był koniec czerwca 2018 r. a już 5 stycznia 2019 r. o 11:00 byliśmy w samolocie do Dubaju, a potem dalej do Indii, zapakowani na 3 miesiące 😉 całą rodziną.

Goa, marzec 2019 z mężem Tomkiem i synkiem – Krzysiem.

A to pół roku to było jak działanie z turbodopalaniem. I choć po drodze było mnóstwo przeszkód, śmiem twierdzić, że wizja realizacji marzenia dodała mi takiej siły do działania, że nic nie było w stanie mnie powstrzymać. 😉

Te trzy miesiące były dla naszej rodziny piękną przygodą. Dzieci w szkole i przedszkolu, a my pracowaliśmy prawie normalnie. Tyle, że przesunięcie czasu ok. 4 godziny dawało nam szansę na poranną jogę, kąpiel w morzu zanim mój zespół się obudził. 😉

Marzę o powtórzeniu tego, oj bardzo. Nawet było blisko…

Goa, luty 2019 (z dziećmi i moją mamą, która zawsze odwiedza mnie w świecie)

Wyjawisz nam jakąś mało znaną informację o sobie? Może być coś zabawnego z dzieciństwa, szalona historia z czasów liceum albo może jakiś szokujący szczegół z życia. 😉

Ale trudne pytanie. Mam wrażenie, że ja tyle opowiadam, że chyba już wszystko gdzieś opowiedziałam, albo Asia to zrobiła. 😉 Bo sporo tych szalonych podróży mamy na koncie.

To może opowiem jak w Bachczysaraju, na Krymie sprzątałam rzeczkę Czuruk-Su (w ramach programu ekologicznego) wraz z przyjaciółmi z Polski i Tatarami Krymskimi. I jak wyciągaliśmy z niej (szerokość rzeczki może metr…) starego moskwicza i tony śmieci! Sama się śmieję na to wspomnienie. 😉 Aby dodać smaczku całości, to wśród uczestników, którzy sprzątali razem ze mną był Tomek Kot – tak, tak, TEN Tomek Kot. Nawet film nakręcił o tej naszej dość absurdalnej przygodzie. Cała przygoda była nie z tej ziemi, piękne, nieznane tereny, życie wśród Tatarów (oczywiście mieszkaliśmy w ich domach), sprzątanie… a potem spacery po ogrodzie Chanów Krymskich.

Albo, kiedy podróżowałyśmy z Asią po Skandynawii, we dwie z małą ilością gotówki, to pamiętam, że dzieliłyśmy wszystko na pół: batona “Grześka”, orzecha włoskiego, co się zaplątał w plecaku i rodzynki, po równo.

Byłam też dzieckiem, którego wszędzie było pełno, ciagle w ruchu i pewnie dlatego miałam co chwilę coś złamane (dziś współczuję mojej mamie). Najzabawniejsza była chyba sytuacja, kiedy jako może 12/13 latka, z urodzin koleżanki, na których graliśmy w butelkę, po skończonej grze wróciłam do domu z połamanymi 4 palcami!

No dobra, przyznam się jeszcze, że uwielbiam naprawiać rzeczy. W kuchni mam śróbokręt wśród ważnych gadżetów. Naprawiam w domu co trzeba i o ile potrafię. 😉 Wraz z Zosią (moją córką) zrobiłyśmy remont pokoju z malowaniem! Przymierzam się do odnowienia fotela starego i skrycie marzę o wiertarce, ale nie mówię głośno, bo jeszcze się okaże, że minęłam się z powołaniem…

Jeszcze chwila i okaże się, że jestem jak Kwiatkowska, co żadnej pracy się nie boi!

Na Krymie, jeszcze z nie-mężem 😉

Na koniec pytanie z serii „co by było gdyby”. Co by było gdyby Mamo Pracuj nie powstało, jak myślisz, czym byś się dziś zajmowała?

Pracowałabym w jakiejś organizacji pozarządowej, tak myślę, bo to moje życie. I może kiedyś mamopracuj.pl nie będzie mnie potrzebować i uda mi się połączyć potrzebę podróżowania z pracą dla jakiejś organizacji?

Bardzo Ci dziękuję za odpowiedzi! 🙂

Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Agnieszki.

Chcesz zobaczyć więcej zdjęć Agnieszki z Indii? Zerknij nasz Instagram: tu, tu i tu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

10 ciekawych, polskich podcastów: dla rozwoju, motywacji i czystej przyjemności słuchania

Popularność podcastów ciągle rośnie, co w sumie jest jak najbardziej zrozumiałe – dzięki nim można sięgnąć po solidną porcję wiedzy czy humoru podczas jazdy samochodem, pracy w ogrodzie czy sprzątania mieszkania. Jeśli też je lubisz, to koniecznie zerknij na poniższą listę i dowiedz się, czego słuchać – tym razem dla rozwoju osobistego i zwiększenia motywacji. Jeśli natomiast nigdy nie słuchałaś podcastów… zerknij tym bardziej!
  • Karolina Wojtaś - 13/01/2021
młoda dziewczyna stoi w kuchni z kubkiem w ręce i ma założone słuchawki

Co to są podcasty?

Większość z Was zapewne doskonale wie, czym są podcasty – i ta grupa może spokojnie opuścić ten akapit. Jeśli jednak jakoś tak się złożyło, że nie masz pewności, o czym mowa (choć pewnie sam termin „podcast” obił Ci się już o uszy), to od razu wyjaśniamy.

Podcast to bezpłatna publikacja dźwiękowa, która zazwyczaj składa się z kilku, kilkunastu albo nawet kilkudziesięciu odcinków. Podcasty nagrywają różni ludzie zajmujący się różnymi rzeczami, stąd i tematy nagrań są różnorodne: niektóre bawią, inne uczą, a są i takie, które motywują i rozwijają. I tymi ostatnimi zajmiemy się właśnie dzisiaj. Daj im szansę, a przekonasz się, że mądrego naprawdę miło posłuchać!

1.”Z pasją o mocnych stronach”

Cykl autorstwa Dominika Jaszczuka. Aktualnie to ponad 150 odcinków, w których autor opowiada o tym, jak odkrywać swoje mocne strony, jak podejmować decyzje na ich podstawie, jak być bardziej produktywnym i efektywnym oraz jak poszerzyć własne horyzonty. Jeśli uważasz, że jesteś wyjątkowym „beztalenciem”, a Twoje poczucie wartości nie imponuje wzrostem 😉, to koniecznie posłuchaj. Naprawdę warto, zwłaszcza że całość jest bardzo lekka, swobodna, bez tzw. „spiny” i górnolotnych frazesów.

Posłuchaj także: [8] Podcast: Brakująca połowa dziejów, czyli o roli kobiet we wszystkich aspektach życia

2. „Pani Swojego Czasu”

W tym podcaście Ola Budzyńska radzi, jak budować własną markę i sprawiać, że każdego dnia będzie ona silniejsza. Nie są to jednak czysto techniczne informacje. Znajdziesz tu także porady bardziej życiowe, czyli na przykład wskazówki, jak pogodzić prowadzenie biznesu i życie rodzinne (a to, jak wie każda z nas, najłatwiejsze nie jest). Wiele cennych, drobnych podpowiedzi, po których aż chce się zadać sobie pytanie: „Dlaczego na to nie wpadłam?”. Bardzo polecamy.

Posłuchaj także: [07] Rynek pracy w trakcie i po pandemii. Możliwe scenariusze, szanse i ryzyka

3. „Więcej niż oszczędzanie pieniędzy”

Coś dla wszystkich, którzy czują, że pieniądze przeciekają im przez palce. Fantastycznie podane porcje wiedzy na temat zarabiania, oszczędzania i ogólnej przedsiębiorczości. Znajdziesz tu nie tylko dużo konkretów i liczb, ale także sporo informacji o błędach, które popełnia większość z nas. Charyzmatyczny Michał Szafrański zawłaszczy Twoją uwagę na wiele godzin, za co będziesz mu później naprawdę wdzięczna.

4. „Stacja Zmiana”

Podcast prowadzony przez Katarzynę Michałowską i Tomasza Nadolnego. To cykl ciekawych i inspirujących rozmów z osobami, które zdecydowały się dokonać zmian w swoim życiu. „Stacja Zmiana” jest świetną propozycją dla tych, którzy czują, że w obecnym życiu jest im trochę „niewygodnie”, które za kilka lat z chęcią widziałyby się w innym miejscu. Nie wiesz, w którą stronę postawić swój „pierwszy krok” do zmian i w sumie to trochę (albo bardzo) się boisz? To słuchawki w uszy i słuchaj.

5. „Podcast charyzmatyczny”

Kolejna porcja wywiadów, tym razem od Dawida Straszaka. Wcale nie chodzi tylko o to, żeby po wysłuchaniu być bardziej charyzmatyczną – to również wiedza o własnych emocjach, pułapkach umysłu, manipulacjach, zarządzaniu, a nawet… o atakach paniki. Czy to coś dla Ciebie? Tak, jeśli wieczorem leżysz w łóżku i magle przypominasz sobie swoją beznadziejną publiczną wypowiedź z 2013 roku. Tak, jeśli po spotkaniu ze znajomymi czujesz, że nie wypadłaś tak, jak chciałabyś. Tak, jeśli Twoja pewność siebie ma rozmiary biedronki, choć może nie dajesz po sobie tego poznać. Uśmiechasz się, bo to cała Ty? Wiesz zatem, co robić.

6. „Słuchaj i działaj”

Bardzo fajny cykl autorstwa Marcina Osmana. Motywujący, dodający energii, o biznesie i nie tylko. Posłuchaj, jak radzić sobie z rozczarowaniami i przegraną, jak zmotywować się do działania, gdy się zwyczajnie nie chce, jak uczyć się na własnych błędach i w końcu – jak małymi kroczkami dojść do sukcesu.

Posłuchaj także: [06] Czy franczyza to dobry sposób na biznes dla mamy?

7. „Więcej niż zdrowe odżywianie”


Nie zniechęcaj się – to naprawdę nie podscast o przewadze chipsów jabłkowych nad paprykowymi! To sporo wiedzy na temat tego, czego dostarczać organizmowi, żeby w końcu poczuć się lepiej: zdrowo, na siłach, z energią. Na sam początek: historia autora, Michała Jaworskiego, który opowiada, jakim cudem schudł 20 kilogramów i utrzymuje nową wagę od… wielu lat. Kuszące? To miłego słuchania.

8. „Rozwój osobisty dla każdego”


Cykl Wojciecha Strózika. To przede wszystkim ogromna ilość informacji, które przydadzą się każdemu, kto planuje swój biznes lub już go prowadzi. Między tematami takimi jak „Zarządzanie zadaniami” czy „Co dają różnice w zespole” znajdziesz informacje o urządzeniu swojego biurowego kącika albo porady fizjoterapeuty. Przydatne i pomocne.

9. „Biedrzycka Publikuje (Nie)poradnik”

Klaudia Biedrzycka porusza tematy, o których mówić nie lubimy. „Tyka” cechy osobowości, do których nie chcemy się przyznawać, a które nas bolą i niszczą. Niezwykle charyzmatyczne, dosadne i szczere publikacje o tym, jak nie dać się wewnętrznemu krytykowi, jak wyjść z roli ofiary i w jaki sposób dbać o swoje wewnętrzne dziecko. Te podcasty to ciepły kocyk, którym można okryć wrażliwą duszę. Bardzo polecamy

10. „Przekonajmy się”

Na sam koniec – choć kolejność jest tu zupełnie przypadkowa, cykl publikacji Andrzeja Tucholskiego. To prawie 30 odcinków o motywacji i rozwoju osobistym. Bardzo lekko podane porady i wskazówki, a do tego liczne przemyślenia autora. Dowiedz się, jak nie marnować godzin na plany, których i tak nigdy nie zrealizujesz (brzmi znajomo, prawda?). Posłuchaj, co możesz zrobić z opinią innych ludzi. W końcu sprawdź, czy według autora lepsze jest życiowe stanowisko pt. „całkowita olewka”, czy może jednak dobrze byłoby stać się guru odpowiedzialności. Miłego słuchania!

Posłuchaj także: [5] Plusy i minusy pracy zdalnej. Czy znasz je wszystkie?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Wojtaś
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×