Czego szukasz

Olga z ekologicznej krainy

Wiele mam czuje się rozdartych między pragnieniem powrotu do aktywności zawodowej, a zaangażowanym macierzyństwem. Czy pełnienie jednej z tych ról, musi przekreślać drugą, a może jest odwrotnie? Zapraszam na wywiad z Olgą, mamą dwuletniej Lenki i właścicielką Eco Krainy.

Czym zajmujesz się zawodowo?

Od grudnia prowadzę sklep z ekologicznymi i naturalnymi kosmetykami, środkami czystości i pieluszkami wielorazowymi Eco Kraina w Białymstoku. Sklep ma też swoje miejsce w sieci, także można chyba powiedzieć, że prowadzę dwa sklepu: stacjonarny i internetowy .

Jak do tego doszło, kim byłaś przed erą macierzyństwa i skąd pomysł właśnie na Eco Krainę?

Z wykształcenia jestem politologiem (politolożką), ale jak nietrudno się domyślić, nie jest to zawód, w którym pracę znajduje się dzień czy dwa po odebraniu dyplomu z uczelni. Po kilku miesiącach intensywnych poszukiwań, rozsyłania CV, listów motywacyjnych, a nawet pytań z możliwością o odbycie stażu, zostałam zaproszona na staż do Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. Było to bardzo cenne doświadczenie, poznałam wiele wspaniałych i wartościowych osób, dużo się nauczyłam. Ale przede wszystkim zdałam sobie sprawę z tego, że praca w biurze, w wyznaczonych godzinach od do, nie jest dla mnie. Na szczęście kolejne miejsce pracy w niczym urzędu nie przypominało. Kilka dni po zakończeniu stażu rozpoczęłam pracę w gazecie. I poczułam, że to jest właśnie to. Że chcę pisać, bo to akurat zawsze bardzo lubiłam, rozmawiać z ludźmi, rozwijać się i uczyć. W międzyczasie wyszłam za mąż, zaszłam w ciążę. Pracowałam tak długo, jak było to możliwe, o zwolnienie lekarskie poprosiłam na 3 tygodnie przed porodem. A kilka dni po przyjściu na świat naszej córeczki, dowiedziałam się, że pracodawca nie przedłuży ze mną umowy. Bo kryzys, redukcja etatów. Po pół roku zaczęłam rozglądać się za pracą, szybko jednak zrezygnowałam, bo po głowie zaczęły mi krążyć myśli o pracy w domu, albo na własny rachunek. Pomysłów zaczęło pojawiać się wiele, ostatecznie jednak po wielu miesiącach, chyba w piaskownicy, narodziła się myśl, że będę miała swój sklep. I że będzie to Eco Kraina.

A czy długa była droga od marzenia – sprecyzowania celów – do ich realizacji?

Tak jak wspomniałam, o tym, żeby otworzyć swój sklep, zaczęłam myśleć jakieś pół roku po narodzinach córki. Był już pomysł, upatrzony lokal. Okazało się jednak, że nie mogę ubiegać się o dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Bo chociaż byłam już zarejestrowana w urzędzie pracy, zmieniły się kryteria mówiące o tym, kto dotację może otrzymać. No i okazało się, że będę musiała odczekać rok. Po tym czasie bowiem otrzymuje się status osoby długotrwale bezrobotnej, która może ubiegać się o przyznanie dotacji. Przez ten rok jeszcze kilkakrotnie zmieniałam plany i miałam różne pomysły.

Jak wypadła konfrontacja poczynionych założeń z efektami Twojej pracy? Dokładnie tak to sobie wyobrażałaś?

Wiedziałam, że nie będzie łatwo. Samo przygotowanie wniosku, zgromadzenie wszystkich wymaganych dokumentów, znalezienie odpowiedniego lokalu, pochłonęło bardzo dużo czasu. Ale liczyłam się z tym, że aby wniosek został zaakceptowany, musi być przygotowany perfekcyjnie.

Bywały trudne chwile w drodze na szczyt – spełnienie marzenia o własnym biznesie?

Było ich mnóstwo! Problem z poręczeniem dotacji, nieważny dowód osobisty mojego męża, właściwie wszystko udało się załatwić w ostatniej chwili! Była też cała masa wątpliwości. Czy się uda, czy sobie poradzę, czy oby na pewno mój pomysł na biznes okaże się trafiony i nie poniosę porażki już na starcie.

Otworzyłaś działalność dzięki dofinansowaniu z Urzędu Pracy. Które prywatne koszty własnego biznesu mogłaś dzięki temu wyeliminować?

Dzięki dotacji wyposażyłam sklep w niezbędny sprzęt i meble, kupiłam znaczną część towaru. Mogłam też pozwolić sobie na kampanie reklamowe w dwóch dużych portalach internetowych, wydrukować ulotki.

Czy prowadzenie biznesu faktycznie jest łatwe do pogodzenia z macierzyństwem, kto pracuje w domu, gdy Ty jesteś w pracy i czy jesteś zadowolona z proporcji, jakie spędzasz w obu tych miejscach?

Mam bardzo duże wsparcie ze strony męża i myślę, że dzięki temu, nie odczułam jeszcze trudu łączenia macierzyństwa z prowadzeniem biznesu. Poza tym, co od początku było dla mnie oczywiste, córka towarzyszy mi w pracy. Dzięki temu nie mam poczucia, że poświęcam bycie mamą, dla bycia kobietą biznesu. Lenka ma też wspaniałe babcie, które jak tylko mają możliwość (obydwie pracują) biorą ją pod swoje skrzydła i czekają na mnie z ciepłym obiadem.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość, związane z Eco Krainą, jest dobrze tak jak jest, czy będziesz szlifować swoje dzieło?

To dopiero początek! Sklep działa dopiero miesiąc, także najważniejsze jest teraz dotarcie do  szerokiego grona klientów.  Chciałabym, aby wszyscy Ci, którzy do eko są negatywnie nastawieni, bo to przecież drogie i nie pachnie, przekonali się, że wcale tak nie jest. I nabrali świadomości, że to co pięknie pachnie i kosztuje kilka złotych, niekoniecznie jest bezpieczne i zdrowe. Ale o tym pewnie marzy każdy właściciel takiego sklepu, jak Eco Kraina.

Co poradziłabyś mamom, które marzą o powrocie do aktywności zawodowej, ale mają mnóstwo oporów i wątpliwości?

Żeby choć przez chwilę przestały myśleć o sobie „ja mama”, a zaczęły „ja kobieta”. I odpowiedziały sobie na pytania, o czym marzą, co sprawi, że będą szczęśliwe. I uwierzyły w to, że dobra mama, to nie tylko ta spędzająca czas z dzieckiem w domu przez całą dobę. Że można być dobrą, pracującą mamą.

Co było impulsem dla Ciebie, że trzeba działać i że teraz jest ten moment?

W pewnym momencie poczułam, że zaczynam zamykać się w sobie. Że życie mi gdzieś umyka, nic się nie zmienia, że utknęłam w jednym punkcie. Że moje życie to tylko dom, pranie, sprzątanie, gotowanie i zajmowanie się córką. I wiedziałam, że jak teraz tego nie zmienię, to za kilka lat będę nadal w tym samym miejscu.

Dziękuję za rozmowę, gratuluję realizacji marzenia o Eco Krainie i życzę dalszych sukcesów!

www.ecokraina.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama pełną parą, która od spraw domowych i trywialnych ucieka w nałóg… pisanie. Dzieli się matczyną dolą i z innymi rodzicielkami na portalu www.niedoskonalamama.pl. Prowadzi także blogi www.takeitizi.pl oraz www.kobietawe-biznesie.pl.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie