Czego szukasz

Inspiracji do pracy szukam czytając dzieciom…

Historia Kasi, która pasję i talent wykorzystała do założenia swojej firmy. Teraz prowadzi firmę spełniając marzenia małych i dużych o kolorowych snach… A inspiracji szuka spędzając cudownie czas z córeczkami! Polecamy!

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 05/02/2012

Tworzysz Kasiu piękne i unikatowe rzeczy… Ze swojego talentu i pasji, potrzeby oraz niszy rynkowej uszyłaś piękną kołderkę 😉 Gratuluję! Teraz szyjesz zarówno torby, narzuty jak i kołderki dla dzieci i pewnie nie tylko dzieci. Jak to się zaczęło? Jakie były początki Twojej pasji a później firmy?

Moja przygoda z szyciem zaczęła się już w szkole podstawowej. Uwielbiałam szyć. Najpierw były ubranka dla lalek. W szóstej klasie powstał mój pierwszy obrazek [uszyty z kolorowych materiałów – przyp. redakcja] – Brama Krakowska (zabytek lubelski), który wyblakły i niedoskonały wisi u moich rodziców do dziś;-).

A skąd pomysł na biznes?

Kiedy urodziła sie moja młodsza córka, Michasia, chciałam podarować jej coś od siebie… dostała swoją pierwszą kołderkę z wyszytym imieniem. Po reakcji znajomych szybko zorientowałam się, że jest zapotrzebowanie na tego typu produkty, szyte ręcznie, indywidualnie projektowane, unikatowe, dedykowane konkretnemu dziecku, czy osobie dorosłej ;-). Powstał także prezent ślubny dla mojej siostry, który również okazał sie strzałem w dziesiątkę… i tak się zaczęło!

No tak, dzieci są bardzo inspirujące! A co robią teraz Twoje dzieci?

Moja starsza córka-Kornelia ma prawie 8 lat i chodzi do pierwszej klasy Szkoły Podstawowej, młodsza Michasia ma prawie 3 latka i chodzi do przedszkola.

Wracając jednak do Twojej firmy. Ile czasu minęło od pomysłu do realizacji firmy Twoich marzeń?

Pomyśl powstał po urodzeniu młodszej córki, natomiast firmę założyłam dopiero w grudniu 2010 r.

Czyli gdy Michasia miała 2 latka, dobrze liczę?

Tak. Trochę czasu poświęciłam też na formalności związane ze staraniem o dofinansowanie z Urzędu Pracy. I udało się! Dostałam dofinansowanie. Kupiłam maszynę do szycia, aparat fotograficzny, trochę tkanin.

Czy miałaś wsparcie najbliższych?

Ogromne wsparcie miałam i mam ze strony męża, który dzielnie pomaga mi przy prowadzaniu firmy.

Jaką sumę musiałaś zainwestować na początek?

Moje inwestycje nie były duże. Poza otrzymanymi 18 000 zł z Urzędu Pracy, zainwestowałam pieniądze w utworzenie sklepu internetowego i wynajęłam lokal w pobliżu mieszkania.

W Twoim przypadku, pewnie gdybyś nie została mamą katemade.pl mogłoby nigdy nie powstać, prawda?

Myślę ze gdybym nie była mamą nie miałabym swojego biznesu;). Dzieci bardzo mocno zmotywowały mnie do poszukiwania pracy, która pozwoli mi na bycie przede wszystkim mamą, a dopiero potem pracownikiem. Poza tym, to co robię w dużej części skierowane jest do dzieci.

Mówisz, że dzieci Cię inspirują, jak to się dzieje?

Czytam z dziewczynkami książeczki, oglądamy bajki i często znajduję inspiracje do swoich kołderek. Widzę co się dzieciom podoba i wszystko to nakręca moją pracę. I to jest cudowne.

Co daje ci praca zawodowa?

Oj, bardzo dużo! Pozwala na realizację moich marzeń, pozwala pokazać moje emocje, wrażliwość, jednocześnie sprawia mi ogromną satysfakcję gdy widzę lub dowiaduję się, że moje prace wywołują uśmiech na twarzy dziecka lub osoby obdarowanej. Uwielbiam dostawać wiadomość od mamy, że dziecko kocha swoją kołderkę, że zabiera ją do przedszkola lub ze spełniłam czyjeś marzenie;) czy to nie piękne?

Zgadzam się z Tobą, że to najpiękniejsza zapłata! Sama wyobrażam sobie radość moich córeczek na widok kołderki z piękną sową lub kotkiem! Co chciałabyś powiedzieć innym mamom, które szukają swojej drogi zawodowej?

„Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć.” P.Coelho

Kasiu, dziękuję ci bardzo rozmowę! Życzę abyś dostawała mnóstwo takich wspaniałych informacji, że właśnie spełniłaś czyjeś marzenie! No i aby Twoja firma się rozwijała tak jak sobie tego życzysz.

Z Katarzyną Wojciechowską, właścicielka firmy katemade.pl, spełniającą marzenia dzieci i dorosłych o wspaniałych kołderkach, narzutach i unikatowych torbach, mamą dwóch wspaniałych dziewczynek i żona swego męża 😉 rozmawiała Agnieszka Kaczanowska (redakacja serwisu Mamo Pracuj).

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Mama robi kurs wirtualnej asystentki – czyli o tym, jak pracować nie wychodząc z domu

Albo wychodząc i pracując tam gdzie chcesz :) Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to co lubię, a potem pójść z dziećmi w góry - Czy możliwa jest praca zdalna jeśli nie jesteś grafikiem, programistą ani blogerką? Oczywiście!
  • Ewa Wczelik - 12/08/2019
kobieta pracuje z domu na laptopie

Dylematy mamy i taty

Końcówka urlopu macierzyńskiego plus Przedszkolak na pokładzie. Pojawiają się pierwsze pytania i dylematy. Wracać do pracy? Zostawić Mrówkę z… tylko z kim? Niania? Żłobek?!

Żłobek odpada na starcie – nie jestem przekonana do tego typu opieki. Szukam “cioci” na etat. Robię research, trzeba sprawdzić jakie obecnie panują stawki. Szybka kalkulacja i niemały szok – braknie pensji! Nawet na waciki nie zostanie… Co teraz? Wieczorna rozmowa z mężem. Biała kartka: zaczynamy wypisywać plusy i minusy. Wreszcie jest decyzja! Mama idzie na wychowawczy.

Kamień z serca. Najgorszy jest brak decyzji, a tu jeden wieczór i już jest. Uff… Ale i tysiące myśli bombardują mi głowę. Czy aby na pewno finansowo damy radę? Czy pojedziemy na wakacje w przyszłym roku? Czy będę musiała przerwać treningi? A jeśli nam braknie na podstawowe rzeczy?

Może udałoby się znaleźć pracę, którą mogę wykonywać z domu? Taką, gdzie sama ustalę co będę robić i ile godzin na to poświęcę. Dzięki której nie będzie problemem zająć się chorym Przedszkolakiem gdy będzie taka potrzeba. Po naszym pierwszym sezonie przedszkolnym wiem, że tamtejsze prezenty to nie tylko laurki, ale i glut po kostki. Katar potrafi przerodzić się w istną walkę pod hasłem “oby tylko nie opadło na oskrzela” itd.

Kurs na szerokie wody – czyli jak znalazłam kurs wirtualnej asystentki

Pierwsza myśl: chyba nie ma takiej pracy, którą mogłabym wykonywać tylko zdalnie. Nie jestem grafikiem, programistą, blogerką itp. Zaczynam ponownie przeszukiwać internet i trafiam na informację: kurs wirtualnej asystentki na mamopracuj.pl. Czytam z wypiekami na twarzy. Nie muszę być programistą, ani grafikiem. Uff. Trochę rzeczy już potrafię. Rozmową z drugą połówką – wchodzimy w to. Idę na kurs – nie wychodząc! 🙂

Pierwsza lekcja z mentorką daje dużo nadziei. Dziewczyny współkursantki – fantastyczne. Jest moc! Lekcje odbywają się dwa razy w tygodniu wieczorami. Nawet kiedy moja Mrówka Z. się obudzi i w te pędy biegnę, by ją ululać, to nasze wirtualne spotkania są nagrywane i mogę do nich wrócić, kiedy tylko mam taką możliwość. Oprócz lekcji codziennie komunikujemy się na ​slacku​. Wymieniamy się wrażeniami, dzielimy naszymi pracami oczekując nie tylko konstruktywnej krytyki, ale i wsparcia czy pochwały. Czuję, że nabieram wiatru w żagle. Poznaję nowe rzeczy. Chłonę, ile tylko mój zmęczony i niewyspany mózg przyjmie 🙂 Idzie nowe!

Praca zdalna na końcu świata

Pisząc ten wpis jestem w “Chacie na końcu świata” w Beskidzie Niskim. Mrówka Z. drzemie w wózku, Przedszkolak ze swym najlepszym Tatą odkrywa dziką roślinność i robactwo wszelkiej maści, a ja? Ja siedzę w chacie na werandzie z kubkiem herbaty i laptopem na kolanach. Delektuję się zapachem lasu, trawy i kwiatów. Słucham jak świergolą ptaszki, odganiam upierdliwe muchy i podnosząc wzrok znad ekranu cieszę się widokiem gór. Spoglądam z ciekawością na krążącego po niebie myszołowa.

Można być realną mamą – zajmującą się dzieckiem i wirtualną asystentką, która rozwija się zawodowo.

Tak wyobrażam sobie moją przyszłą pracę: robię to co chcę i lubię, tam gdzie chcę – oczywiście jeśli tylko mam dostęp do internetu 🙂 Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to, co lubię zawodowo, a potem pójść z dziećmi w góry. Cieszę się na myśl, że będę z Mrówką Z., że będę mogła lepiej zająć się Przedszkolakiem, jeśli zostanie w domu. Czuję po prostu wolność. Wcześniej drżałam na samą myśl, że jedno czy drugie dziecko choruje, a ja muszę powiedzieć szefowi, że znowu (!) mnie nie będzie przez dwa tygodnie… To już za mną, a kolejne wyzwania przede mną.

Ok, ale WA to nie cukiereczki, górki, ptaszki itd. To jest praca. Tak samo wartościowa jak etat, do której również trzeba się przygotowywać, doszkalać, pracować nad sobą i marką. Nawet więcej: jesteś sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W którą stronę popłyniesz, taki cel osiągniesz. A zadbany okręt pomoże dobić do celu.

Chcesz poznać inne historie kobiet, które odmieniły swoje życie zawodowe? Przczytaj:

Powodzenia!

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Wczelik
Zawodowo wirtualna asystentka w twojaprawareka.pl. Swoją pracą pomaga przedsiębiorcom odzyskać ważny dla nich czas, aby mogli skupić się na swoim sukcesie. Prywatnie żona przewodnika beskidzkiego, mama dwojga małych odkrywców pragnąca pokazać im świat. Choć w biegu, łapie wolne chwile zaczytując się w literaturze z okresu II wojny światowej, smakuje w kuchni indyjskiej, a bywa że i coś "zaszyje" na maszynie do szycia. Najbardziej odpoczywa w Beskidzie Niskim.

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail