Czego szukasz

Niedozwolone pytania na rozmowie kwalifikacyjnej

„Podczas rozmowy rekrutacyjnej pracodawca zadaje całą masę pytań, aby lepiej poznać kandydata i zebrać na jego temat szereg informacji. To pozwala mu później ocenić, czy osoba pasuje do zespołu – mówi Anna Lisowska od 2009 r. związana z pracą w działach HR, głównie w branży IT. – Są jednak pytania, których zadawać nie powinien”.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 28/01/2018

Jak sobie radzić, gdy na rozmowie kwalifikacyjnej Twój potencjalny pracodawca zada Ci pytanie o Twoje plany prokreacyjne?

Każda z nas samodzielnie podejmuje decyzję, czy chce odpowiedzieć na tego typu pytanie czy też nie. Dotyczy ono sprawy bardzo osobistej, dlatego jak najbardziej możemy odmówić odpowiedzi. Mamy też prawo zwrócić rekruterowi uwagę na niestosowność pytania.

Pamiętajmy, że na każde pytanie dobrze jest odpowiedzieć w sposób spokojny i konkretny. Możemy np. powiedzieć, że nie widzimy związku pytania ze stanowiskiem, o jakie się ubiegamy i tym samym uciąć wątek.

Jakie pytania są niedozwolone na rozmowie kwalifikacyjnej? O co nie mogą nas pytać?

Podczas rozmowy rekrutacyjnej pracodawca zadaje całą masę pytań, aby lepiej poznać kandydata i zebrać na jego temat szereg informacji. To pozwala mu później ocenić, czy osoba pasuje do zespołu.

Są jednak pytania, których zadawać nie powinien i jeśli to zrobi, naraża się w ten sposób na kary finansowe.

To jakie są to pytania i gdzie konkretnie można szukać wiedzy, na które z nich nie musimy odpowiadać?

Podstawowym dokumentem, który gwarantuje nam ochronę danych osobowych jest Konstytucja, a dokładnie art. 47 i 51 ust. 1 Konstytucji RP, zgodnie z którym każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym i nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby.

Może zacznijmy od tego, o co może zapytać pracodawca. Art. 22¹ § 1 Kodeksu Pracy dokładnie określa, o jakie dane osobowe może poprosić kandydata rekruter. Są to m.in.: imię i nazwisko, adres zamieszkania, datę urodzenia, wykształcenie oraz przebieg zatrudnienia.

W przypadku tego ostatniego pracownik powinien poinformować o pracach zawartych na umowę o pracę. Miejsca, w których był zatrudniony w oparciu o inną umowę, może pominąć, jeśli chce.

Zaskoczeniem dla większości może być fakt, że to od kandydata zależy, czy poda numer telefonu i adres mailowy, ponieważ kodeks tego nie reguluje. Są to jednak podstawowe dane kontaktowe i chyba większość z nas je podaje 🙂

Kolejne paragrafy art. 22¹ Kodeksu Pracy dalej podają, o jakie dane może zapytać pracodawca:

„§ 2. Pracodawca ma prawo żądać od pracownika podania, niezależnie od danych osobowych, o których mowa w § 1, także:

  • innych danych osobowych pracownika, a także imion i nazwisk oraz dat urodzenia dzieci pracownika, jeżeli podanie takich danych jest konieczne ze względu na korzystanie przez pracownika ze szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy,
  • numeru PESEL pracownika nadanego przez Rządowe Centrum Informatyczne Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności (RCI PESEL).

§ 3. Udostępnienie pracodawcy danych osobowych następuje w formie oświadczenia osoby, której one dotyczą. Pracodawca ma prawo żądać udokumentowania danych osobowych osób, o których mowa w § 1 i 2.

§ 4. Pracodawca może żądać podania innych danych osobowych niż określone w § 1 i 2, jeżeli obowiązek ich podania wynika z odrębnych przepisów.

§ 5. W zakresie nieuregulowanym w § 1-4 do danych osobowych, o których mowa w tych przepisach, stosuje się przepisy o ochronie danych osobowych.”

Podany powyżej katalog jest zamknięty. Oznacza to, że: zakazane są pytania m.in. o stan cywilny, plany macierzyńskie, poglądy polityczne i religijne, orientację seksualną, przynależność związkową, stan zdrowia czy przebyte choroby.

Wbrew dość powszechnej praktyce nie można również żądać od kandydata do pracy przesłania swojego zdjęcia. Zakazowi po stronie pracodawcy odpowiada prawo kandydata do odmowy ujawnienia danych niewymienionych w powyższym przepisie.

A czy są jakieś uzasadnione, wyjątkowe sytuacje, kiedy rekruter może zadać nam zakazane pytanie, na które trzeba będzie odpowiedzieć?

W niektórych przypadkach firma może żądać podania dodatkowych informacji. Ma do tego prawo, co reguluje art. 22¹ § 4 Kodeksu Pracy. Przykładem jest tutaj pytanie dotyczące niekaralności i prośba o przedstawienie zaświadczenia potwierdzającego naszą odpowiedź. Taka sytuacja może mieć miejsce, kiedy ubiegamy się o pracę np. nauczyciela, bankowca, pracownika ochrony, doradcy finansowego. Wymóg przedstawienia zaświadczenia o niekaralności musi być poparty wyraźną podstawą prawną.

Z wyjątkiem mamy też do czynienia w sytuacji, kiedy określone przepisy uniemożliwiają bądź uzależniają zatrudnienie na określonym stanowisku od posiadania jakiejś cechy psychofizycznej. Wtedy pracodawca może dopytać o daną informację. Przykład: stanowisko, na którym nie może pracować kobieta w ciąży. W tej sytuacji należy uznać, że pracodawca może zapytać kandydatkę o to, czy jest w ciąży.

Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17 kwietnia 2007 r. (sygn. akt I UK 324/06), w którym stwierdził, że pracodawca nie może zapytać kandydatki na pracownika, czy jest w ciąży, chyba że zamierza zatrudnić ją na takim stanowisku pracy, na którym praca jest niedozwolona dla kobiet w tym stanie ze względu na ochronę macierzyństwa.

Podsumowując, przepisy prawa określają dokładnie, o jakie dane pracodawcy mogą pytać kandydatów do pracy w czasie rekrutacji. Wszystko to reguluje m.in. Konstytucja, Kodeks Pracy, Kodeks Cywilny i przepisy o ochronie danych osobowych.

4. Czy możemy zwrócić rekruterowi uwagę, że zadane pytanie wybiega poza dozwolony obszar pytań? I jak to zrobić?

Jak najbardziej. Nie powinniśmy jednak reagować zbyt emocjonalnie, np. oburzać się. Dobrze jest spokojnie odmówić odpowiedzi na tego typu pytania. Jeśli są one natarczywe, a rekruter zadaje je z premedytacją, warto zastanowić się, czy chcemy pracować w firmie, w której jawnie łamie się Kodeks Pracy. Taką rozmowę wtedy najlepiej zakończyć i wyjść.

Co jeśli w konsekwencji nasza kandydatura zostaje odrzucona? Może tak się oczywiście zdarzyć. Jeśli jednak rekruter zadaje pytanie, które nie powinno paść i przez brak odpowiedzi nas odrzuca, znowu warto zastanowić się, czy chcemy pracować w firmie, która już na wstępie łamie prawo.

Są też jednak przypadki, kiedy bardzo zależy nam na tej konkretnej pracy. Można wtedy spróbować wykręcić się od odpowiedzi, obejść takie pytanie lub odpowiedzieć w sposób neutralny, np. powiedzieć, że dzieci owszem planuję, ale w dalekiej przyszłości, a obecnie chcę się skupić na rozwoju zawodowym.

W skrajnych sytuacjach kandydat może uznać, że przyszły pracodawca narusza jego dobra osobiste. Wtedy dana osoba może starać się o zadośćuczynienie lub odszkodowanie (art. 24 Kodeksu Cywilnego).

Natomiast jeśli odmówienie odpowiedzi na niedozwolone pytanie spowoduje niezatrudnienie kandydata, to wtedy może on domagać się odszkodowania z tytułu dyskryminacji (art. 18(3d) Kodeksu Pracy).

Niektórzy rekruterzy zadając tego typu pytania, mają na celu sprawdzenie, jak kandydat sobie poradzi w trudnej sytuacji. Osobiście uważam, że jest to bardzo kiepski sposób na badanie radzenia sobie ze stresem.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik – Pieper.

Na moje pytania odpowiadała Anna Lisowska – ponad od 2009 r. pracująca w HR – głównie w branży IT, obecnie w firmie Objectivity. 

Zdjęcie: Storyblocks.com

jak_znaleźć_dobrą_pracę_po_przerwie_banner

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Najbardziej angażująca konferencja HR w Polsce! – HeReos Conference już 18 września!

Już w najbliższy piątek 18.09 dołącz do wydarzenia, na które wszyscy czekaliśmy! Podczas HeReos Conference zaplanowano aż cztery ścieżki tematyczne, obejmujące najważniejsze obszary HR w kontekście obecnej, nowej rzeczywistości. Chcesz dowiedzieć się jak tworzyć miejsca pracy przyjazne rodzicom i dlaczego warto? Zapraszamy na wystąpienie Agnieszki Czmyr-Kaczanowskiej, współzałożycielki Fundacji Mamo Pracuj. Skorzystaj z rabatu #mamopracuj i zapisz się już dziś!
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 15/09/2020

„Najbardziej angażująca konferencja HR w Polsce” – HeReos Conference już 18 września

Chcesz się dowiedzieć, co charakteryzuje firmy przyjazne rodzicom i które z nich naprawdę zasłużyły na ten tytuł?

Koniecznie weź udział w konferencji HeReos Conference i posłuchaj wystąpienia Agnieszki Czmyr-Kaczanowskiej, współzałożycielki Fundacji Mamo Pracuj pt. „Jak tworzyć miejsca pracy przyjazne rodzicom i dlaczego warto?”.

Zapisz się na to wydarzenie używając naszego kodu rabatowego #mamopracuj, a otrzymasz 15% rabatu!

Konferencja odbędzie się w formie hybrydowej, zatem jeżeli chcesz wysłuchać wystąpień siedząc wygodnie we własnym fotelu, to wybierz Pakiet ONLINE i użyj kodu rabatowego #mamopracuj, specjalnie dla Czytelniczek i Czytelników portalu mamopracuj.pl!

Jeżeli masz ochotę dołączyć do uczestników „na żywo” i wziąć udział w warsztatach 19 września i super After Party w CulinaryOn w Warszawie, wybierz Pakiet HYBRYDOWY.

Koniecznie sprawdź jakie atrakcje przygotowali dla Ciebie organizatorzy i dlaczego HeReos Conference to wyjątkowe wydarzenie, na którym nie może Cię zabraknąć!

Kliknij w link i poznaj szczegóły: www.heroesconf.pl

Do zobaczenia!

Grafiki: HREmbassy, organizator HeRoes Conference

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

Przedszkole dla dzieci pracowników. Jak przekonać zarząd i dlaczego warto?

Przedszkole i żłobek to temat, który wzbudza ogromne emocje wśród rodziców. Dlaczego? Dobra opieka nad dziećmi to marzenie, ale też warunek konieczny, aby połączyć rolę rodzica i pracownika. Franklin Templeton jest jedną z niewielu firm w Polsce, która, wsłuchując się w potrzeby swoich pracowników, stworzyła placówkę, do której rodzice ustawiają się w kolejce! Jak przekonać zarząd do takiej inwestycji i dlaczego warto?
  • Agnieszka Kaczanowska - 13/09/2020

Przedszkole dla dzieci pracowników. Jak przekonać zarząd i dlaczego warto?

Do rozmowy o przedszkolu dla dzieci pracowników poznańskiej firmy Franklin Templeton, zaprosiłam Agnieszkę Idczak–Stysiak, HR Manager we Franklin Templeton i Annę Przybylak–Bonczyk, Benefits Consultant we Franklin Templeton.

Przedszkole przy firmie, czy dofinansowanie do opieki nad dzieckiem to jedno z największych marzeń wielu pracujących rodziców. Jak ten projekt związany z przyzakładowym przedszkolem powstał w Waszej firmie? Skąd pomysł?

Agnieszka: Temat firmowego przedszkola pojawił się podczas planowania przydatnych dla pracowników udogodnień w nowym biurze. Franklin Templeton w Poznaniu do niedawna jeszcze wynajmował powierzchnię biurową w dwóch miejscach, natomiast w związku z dynamicznym rozwojem i długoterminową strategią firmy związaną z rozwojem polskiego biura, zapadła decyzja o wybudowaniu nowej siedziby dla pracowników w Poznaniu.

I tak od sierpnia 2019 jesteśmy razem w nowej lokalizacji na Nowym Rynku, w samym centrum miasta, niedaleko dworca PKP. Nasza nowa siedziba to 4-kondygnacyjny, nowoczesny i ekologiczny budynek, w którym pracuje ponad 1000 osób.

Aranżacja nowego biura była dla nas okazją, żeby zapytać pracowników, jakie są ich potrzeby w kontekście funkcjonalności biura. Z informacji zwrotnych uzyskanych od pracowników dowiedzieliśmy się, że benefity, których oczekują to kantyna, siłownia, prysznice, taras na dachu, a także żłobek i przedszkole firmowe właśnie. Zatem, mówiąc krótko, jest to odpowiedź na potrzeby zgłaszane przez naszych pracowników.

Agnieszka Idczak-Stysiak

Świetne podejście! A jak został przyjęty przez pracowników? Jakie były głosy?

Agnieszka: Otwarcie placówki spotkało się z bardzo pozytywnym przyjęciem przez naszych pracowników, choć na początku zabawne było takie lekkie niedowierzanie, a czasem nawet zaskoczenie, że firma naprawdę zdecydowała się i otwiera firmowe przedszkole. 🙂

Wyobrażam sobie, w Polsce wciąż niewielu pracodawców decyduje się na takie rozwiązanie! To porozmawiajmy teraz o samej placówce. Zdecydowaliście się na specjalny program nauczania maluszków, dwujęzyczny, co przeważyło? I co jeszcze warto wiedzieć o Waszej placówce?

Zależało nam, aby nasza placówka charakteryzowała się możliwie najlepszą jakością opieki i nauczania. Jako firma, w której każdy z nas na co dzień posługuje się językiem angielskim, było to bardzo ważne dla nas kryterium, żeby umożliwić dzieciom takie „zanurzenie się” w języku angielskim już od najmłodszych lat, gdy proces przyswajania nowego języka zachodzi zupełnie naturalnie i bez wysiłku.

Zależało nam, żeby godziny otwarcia placówki odpowiadały jak najbardziej godzinom pracy naszych pracowników – pracujemy według różnych harmonogramów, dlatego przedszkole czynne jest od godz. 7.15 do 18.15, co oczywiście nie oznacza, że dzieci przebywają tam cały ten czas. Przedszkole jest czynne przez cały rok kalendarzowy, bez przerw wakacyjnych (temat znany jako mocno problematyczny wszystkim pracującym rodzicom). Firma, która prowadzi dla nas tę placówkę, duży nacisk kładzie też na wykształcenie odpowiednich nawyków żywieniowych od małego i stawia na jedzenie makrobiotyczne.

Anna Przybylak-Bonczyk

Wyobrażam sobie, że od pomysłu do realizacji minęło wiele miesięcy, może lat. Znam nieco przepisy 😉 i to nie jest łatwe zadanie. Jak Wy zabraliście się za opracowywanie planu działania w związku z otwarciem placówki?

Agnieszka: Od samego początku wiedzieliśmy, że będziemy chcieli powierzyć prowadzenie placówki doświadczonemu operatorowi, który specjalizuje się w tego typu przedsięwzięciach. Analizując możliwe opcje i modele takiej współpracy, po wielu rozmowach, sprawdzaniu referencji etc. zdecydowaliśmy się na współpracę z firmą Kids&CO., która cały czas jest naszym partnerem, a na etapie planowania otwarcia przedszkola, budowy czy podczas definiowania zasad i regulaminów, była dla nas nieocenionym wsparciem dzielącym się swoją olbrzymią wiedzą i bogatym doświadczeniem.

Co przeważyło, o powstaniu placówki? Jakie argumenty?

Agnieszka: Punktem wyjścia były potrzeby naszych pracowników. Jako organizacja zatrudniamy aktualnie ponad 1000 osób, nasza średnia wieku to ok. 30 lat, ze zdecydowaną przewagą młodych osób, w tym szczególnie kobiet. Bardzo skrupulatnie wykorzystywaliśmy te dane metryczne w rozmowach z finalnymi decydentami.

Kolejnym argumentem była ciągle jeszcze niska dostępność żłobków w Polsce – cały czas bardzo trudno jest dostać miejsce w państwowym żłobku, z kolei placówki prywatne, nawet jeśli dysponują wolnymi miejscami i oferują wysokiej jakości opiekę, są bardzo kosztowne, tak samo, jak wynajęcie opiekunki do dziecka. Zależało nam, żeby osoby po zakończeniu urlopów związanych z rodzicielstwem mogły płynnie wrócić do pracy z pełnym komfortem, wiedząc że ich maluszek jest pod dobrą opieką tuż obok. Pomocnym był również fakt, że rozwiązania dotyczące wsparcia w opiece nad dziećmi wdrożono także w innych lokalizacjach, np. w Indiach.

Czy możecie opowiedzieć, jak wygląda proces zapisywania dziecka do przedszkola? Dużo chętnych?

Ania: Oj tak. Zainteresowanie jest bardzo duże. Co ciekawe, rodzice już kilka tygodni po narodzinach dziecka dokonują zapisu do żłobka, aby mieć pewność, że do dnia ukończenia przez malucha pełnego roku (żłobek jest dostępny dla dzieci, które ukończyły 12 miesięcy) znajdzie się dla niego miejsce w grupie. Mamy też sporo zapytań od pracowników, którzy dopiero są na etapie przygotowań do rodzicielstwa.

Przedszkole otworzyliśmy w sierpniu 2019 roku, a już po 6 miesiącach funkcjonowania niemal 100% miejsc w najmłodszych grupach zostało zapełnionych. Proces zapisu wygląda podobnie jak w innych placówkach: rodzic wypełnia formularz aplikacyjny, zapoznaje się z regulaminem przedszkola i podpisuje umowę z placówką. Dla nowych dzieci odbywają się również Dni Adaptacyjne. Do grup żłobkowych prowadzimy rekrutację stałą, z kolei do grup przedszkolnych są zapisy.

A jaki feedback dostajecie od pracowników? Dla nich to rozwiązanie wspierające? A jak z opłatami, jaką część finansuje pracodawca, a jaką pracownik?

Ania: Otrzymujemy bardzo pozytywny feedback. Idealnym dowodem zadowolenia jest, jak już wspomniałam, wysokie zainteresowanie placówką. Dla niektórych mam możliwość skorzystania z przedszkola jest jednym z głównych warunków powrotu do pracy. Bliskość miejsca pracy, dobrej jakości opieka nad dziećmi, nowoczesne, ciepłe wnętrza oraz stabilny zespół „cioć”, dają rodzicom poczucie, że ich dzieci są w dobrych rękach. Poczucie bezpieczeństwa ułatwia podjęcie decyzji o powrocie do pracy.

Dofinansowanie do firmowego przedszkola w Poznaniu plasuje się na poziomie 50% miesięcznego kosztu pobytu dziecka w placówce. Oprócz biura w Poznaniu mamy również swój oddział w Warszawie. Jest to małe biuro, przy którym nie posiadamy firmowego przedszkola, ale pracujemy obecnie nad rozwiązaniami dotyczącymi wsparcia dla rodziców w zakresie żłobka i przedszkola, także i w tej lokacji.

Gdyby ktoś zapytał Was, dlaczego warto podjąć ten trud, taką wymagającą inwestycję, to co byście odpowiedziały? Jakich argumentów użyły?

Agnieszka: Wprowadzenie takiego benefitu, jak firmowy żłobek i przedszkole (w tym szczególnie żłobek, który ze względu na podleganie bardzo restrykcyjnym przepisom, jest droższym i trudniejszym do wdrożenia rozwiązaniem) jest świetnym pomysłem dla firm naprawdę dbających o swoich pracowników.

Cały czas pozostaje dużym wyróżnikiem wśród pracodawców (szczególnie żłobek – z powodów opisanych już powyżej :)), świetnie przyciąga do firmy nowe talenty, ułatwia młodym rodzicom powrót do aktywności zawodowej po przerwie związanej z urlopami rodzicielskimi, bardzo dobrze działa jako narzędzie retencyjne i jednoczy grupę pracowników z podobnymi potrzebami, oferując wsparcie w rozwiązaniu bardzo konkretnego wyzwania, jakim jest umiejętne połączenie pracy zawodowej z opieką nad małymi dziećmi. A na co dzień widok poważnego Managera, który z czułością żegna się ze swoim maluchem – bezcenne. 🙂

Ania: Żyjemy szybciej, aktywniej, ambitniej – firmowe przedszkole jest odpowiedzią na aktualne potrzeby rodziców. Wygodne godziny funkcjonowania placówki, opcja skorzystania z parkingu pod budynkiem, obecność dziecka kilka pięter niżej, to tylko kilka z pozytywów, które zdecydowanie ułatwiają organizację dnia i pomagają zaoszczędzić czas, a ten, jak wiemy, bywa na wagę złota.

Jakie muszą być spełnione warunki w firmie, aby taki projekt, pomysł spotkał się ze zrozumieniem zarządu?

Agnieszka: Ważne jest odpowiednie pokazanie realnej potrzeby, ujęcie jej z perspektywy korzyści dla organizacji, ale też dokładnie policzonych kosztów. Ważny jest też pewien poziom dojrzałości i społecznej odpowiedzialności firmy, która poprzez wprowadzenie konkretnych rozwiązań, autentycznie troszczy się o swoich pracowników i odpowiada na ich potrzeby.

Bardzo dziękuję za te słowa! Jeszcze raz gratuluję pomysłu i realizacji!

Po więcej informacji o firmie Franklin Templeton i ich najświeższych ofertach pracy, zapraszam na profil firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom!

A także do innych wywiadów, które doskonale pokazują atmosferę pracy w firmie:

Wsparcie męża i wyrozumiałość pracodawcy – bez tego nie dałabym rady pracować i opiekować się dziećmi

Jak pracodawca może wspierać powrót do pracy po urlopie macierzyńskim?

Być mamą, pracować i podróżować. Jak to można pogodzić?

Nowe zawody – krótkie historie o naszych rozmowach z dziećmi o pracy

Zdjęcia: własność Franklin Templeton i Kids&CO

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail