Czego szukasz

Nie ma spokoju w tej oazie, oj, nie ma

„Tajemnice, przemilczenia i niedopowiedzenia czasem są doskonałym spoiwem dla kłamstwa. Ale kiedy spoiwo zaczyna pękać, zawalenie się misternej konstrukcji jest tylko kwestią czasu. Domek z kart wygląda efektownie, tylko dopóki nie runie. A jeśli otaczają nas same domki z kart… Jeśli niemal każda oaza spokoju to fatamorgana…” 22 czerwca swoją premierę miała nowa książka Agnieszki Nietresty – Zatoń „Oaza spokoju”, a my zaprosiłyśmy autorkę na krótką rozmowę.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 08/08/2017

Agnieszko w jednym z wywiadów dla Mamo Pracuj mówiłaś, że jesteś pisarką – debiutantką, teraz wydałaś swoją drugą książkę. Jak jest za drugim razem? Trudniej czy łatwiej napisać jest kolejną książkę?

Trudniej – bo trzeba się zmierzyć z wizją autorki – Agnieszki, która powstała w głowach Czytelników po lekturze debiutu. Łatwiej – bo już zna się emocje towarzyszące narodzinom książki i można skupić się wyłącznie na tych dobrych, odrzucając irracjonalne lęki związane z promocją czy wywiadami.

Dlaczego piszesz książki?

Czasami człowiek musi – inaczej się udusi. Po pierwsze, piszę, bo to jedyna znana mi i dobrze opanowana forma ekspresji twórczej. Kiedyś wystarczały mi krótkie formy: recenzje, artykuły, blogowe posty, teksty komercyjne. A potem przestały wystarczać. Historie rodzące się w głowie zaczęły domagać się ujścia.

Po drugie, mam cichą nadzieję, że kiedyś przeczyta te książki moja Córka i może wtedy stanę jej się trochę bliższa jako człowiek – nie tylko mama, ale i kobieta, osoba mająca jakieś poglądy, pomysły, marzenia. Przecież część z nich oddaję moim bohaterom. No i jeszcze dlatego, że po prostu lubię; stwarzanie powieściowego świata od zera jest fascynujące, wciągające i zabawne.

Cytujesz Susan Sontag : „Kiedy czytam, zawsze mam wrażenie, jakbym jadła. Natomiast potrzeba czytania jest jak nieznośny wilczy głód”. W jakim świecie żyjesz bardziej? W tym naszym, czy w tym wykreowanym przez wyobraźnię pisarzy?

Raczej w wirtualu niż w realu. Choć życie wymusza na mnie przytomne bycie tu i teraz: trzeba kupić, ugotować, przelecieć ścierą podłogę. Dzieci też mam z krwi i kości, a kot nakarmienia pożąda. Ale kiedy tylko mogę, uciekam w świat fikcji. Przynajmniej on jest racjonalny i w miarę przewidywalny. Fikcja musi być prawdopodobna, życie bywa od czapy…

Mój jedenastoletni syn jest „przyklejony” do książek i czasem mam wrażenie, że „odklejony” od rzeczywistości. Widzę, że czytanie daje wielki potencjał, ale też obawiam się czy czegoś w życiu nie przeoczy. Jak Ty sobie radzisz z przechodzeniem z jednego świata w drugi?

Nie próbuję sobie radzić. Czasem idę ulicą i… widzę w tłumie moich bohaterów. To taki miły stan, kiedy powieść jest już na tyle rozbudowana, że właściwie nie da się nie żyć ich życiem – nie da się o nich nie myśleć. Albo czytam sobie i ktoś zawzywa mnie do realnego świata, żeby zrobić obiad. Wychodzę więc na chwilę z alternatywnej rzeczywistości i klepię te kotlety…

Poza wszystkim, przeprowadzono kiedyś badania, z których jasno wynika, że namiętni czytelnicy literackiej fikcji są bardziej wyczuleni na to, co dzieje się w prawdziwym życiu: są bardzo empatyczni, trafnie odczytują emocje innych, łatwiej nawiązują kontakty. Nie da się być każdym, doświadczyć wszystkiego, ale czytając i utożsamiając się z bohaterami literackimi można łatwiej wyobrazić sobie, co czują prawdziwi ludzie i po prostu ich nie krzywdzić. To bezcenne.

Tytułowa „Oaza spokoju” jest nią w rzeczywistości, czy możemy się spodziewać przewrotności tytułu?

Nie ma spokoju w tej oazie, oj, nie ma…

Przeczytałam „Pustostan” i nie powiem, że było łatwo, ale pewnie też nie miało być 😊 Podoba mi się Twój sposób opowiadania. Bardzo bogaty, „mięsisty” język. Podoba mi się również, że poruszasz temat relacji kobiet i „spuścizny” kolejnych kobiecych pokoleń, które nosimy na barkach. Co czeka mnie w Twojej drugiej książce?

Znów plątanina międzyludzkich relacji, ale i znacznie więcej akcji. Tu po prostu się dzieje. Wątki poszczególnych bohaterów zbiegają się i rozchodzą, niczym na ruchliwym skrzyżowaniu. Jest zagadka do rozwiązania, sporo szkolnych klimatów, dużo emocji i wspomnień sprzed lat. I to co najważniejsze: próba pokazania, że każdy napotkany przez nas człowiek ma w sobie jakąś wartą opowiedzenia i zrozumienia historię.

Na co dzień jesteś nauczycielką polskiego, mamą i copywriterką, gdzie mieścisz pisanie książek? Jak godzisz te różne funkcje? Kiedy piszesz? Nocami, gdy wszyscy śpią? 🙂

Gałąź belferską właśnie sobie odcinam – na razie na rok, być może bezpowrotnie. Wszelka inna moja aktywność to pisanie. Nie piszę nocami. Piszę, gdy… mam coś do napisania. Notesiki, karteluszki, zapiski na pudełku od zapałek rosną i rosną, aż pewnego dnia mam gotowy kawałek tekstu w głowie. Siadam do komputera i go zapisuję – to chwila, kiedy się wie, co się chce. Taki przyjemny, nieporównywalny z niczym flow.

Skąd czerpiesz pomysły na książki? Jak budujesz historię, kształtujesz postaci? Chodzi mi o taki warsztat pisarski?

Pomysły same do mnie przychodzą. Łapię strzępki rozmów, ciekawe słowa i sformułowania, cała zanurzona jestem w języku. Zapisuję, nagrywam na dyktafon, fotografuję. Widzę, słyszę, czuję – czasem mam dość tego nadmiaru bodźców. Aż nagle pojawia się początek historii. Zapisuję kilka stron, potem robię plan powieści i… nic z tego nie wynika. Bohaterowie sami prowadzą mnie dokąd chcą, a ja pozwalam im na to.

Masz już kolejny pomysł na książkę?

Pewnie. Już podążam za pewną panią, która najpierw miała… Książka is under construction. Robi się coraz ciekawiej…

Bardzo dziękuje Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Test walentynkowy, który zainspiruje Cię do spędzenia tego dnia po swojemu!

Walentynki są dla wszystkich i niezależnie od tego, czy je lubicie, czy nie, istnieje odpowiedni sposób na spędzenie tego dnia po swojemu. Masz już swój plan?
  • Zofia Kowalska - 13/02/2018
Test walentynkowy

Test walentynkowy

Biorąc pod uwagę różnorodność charakterów i opcji, zespół ShopAlike stworzył test “Jesteś fanką czy hejterką Walentynek?”, który pomoże zaplanować środę, 14-tego lutego – bez znaczenia, czy jesteś singielką, czy w związku, ten test jest dla Ciebie!

Test składa się z pięciu części. Każda z nich poświęcona jest innej tematyce: prezentom, menu na kolację, aktywnościom przed i po niej oraz temu, co może wydarzyć się w listopadzie tego roku. Odpowiedzi na pytania prowadzą do mety, na której czeka wynik określający nasze podejście do Walentynek oraz sposoby na spersonalizowanie swojego dnia Świętego Walentego.

Zdjęcie: partnera portalu

Materiał przygotowany we współpracy z partnerem portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zofia Kowalska

Horoskop dla Mamy. Co nas czeka w 2018 roku?

Dlaczego lepiej nie wchodzić pod rogi Mamom spod znaku Koziorożca, na czyj widok zbaranieją Mamy urodzone w znaku Barana i dlaczego Mamy - Ryby to kobiety z ikrą? Co czeka Mamy w 2018? Horoskop na wesoło - tylko dla Mam. Przeczytaj, żebyś potem nie żałowała!
  • Agnieszka Nietresta-Zatoń - 28/12/2017
piękna kobieta w zimowej aurze

Co czeka Mamy w 2018 roku?

Koziorożec (22.12 – 19.01)

To nie jest typ Mamy głupiej kozy (por.: wysoka jak brzoza, a głupia jak koza) zapędzonej w kozi róg. Mama spod znaku Koziorożca to osoba waleczna, a marudzących i opóźniających jej marsz ku świetlistej przyszłości własnej oraz osobistych dzieciąt bierze na rogi. Jeszcze się taki nie urodził, co by Mamie grudniowo-styczniowej przeszkodził.

W nadchodzącym roku lepiej nie wchodzić Mamie spod znaku Koziorożca pod rękę, znaczy się rogi. Rogi to ona może komuś doprawić, jak się ten ktoś (tak, do pana mówię!) nie ogarnie i nie zacznie z Mamą grudniowo-styczniową współpracować.

Poza tym wszystko pójdzie zgodnie z planem: wrogów w kozi róg zapędzi, przyjaciół z kąta wyciągnie i zmotywuje i nie dopuści do sytuacji, w której musiałaby rzec: miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur…

Wodnik (20.01 – 18.02)

Mamy spod znaku Wodnika specjalizują się w skokach na głęboką wodę. Mają przy tym doskonałe wyczucie linii brzegowej oraz niezgłębione pokłady zdrowego rozsądku, nigdy więc nie skaczą na główkę w miejscach niebezpiecznych.

Świetnie czują się na pełnym morzu możliwości, jak i w błotnistych szuwarach codzienności. Ich pociechy są równie bardzo co Mamy styczniowo – lutowe rozgarnięte i kumate (re-re-kum-kum). Po prostu, krew nie woda…

W 2018 roku Mamy spod znaku Wodnika wypłyną na szerokie wody możliwości. Przestaną taplać się w bajorku codzienności, pozwolą wypłynąć na powierzchnię wody swoim zdolnością i talentom.

Mamy styczniowo-lutowe wiedzą, jak łatwo popłynąć chlapiąc ozorem na prawo i lewo i w tym roku chlapanie się skończy, a na efekty nie będzie trzeba długo czekać. Spotka je deszcz nagród, rzeka propozycji i ocean możliwości.

Ryby (19.02  – 20.03)

To Mamy z ikrą – zawsze w biegu, zawsze z pomysłami, zawsze z energią i wśród ludzi. Absolutnie nie są śliskie, ani żarłoczne. Zdrowe jak kwasy Omega 3 i dbające o swój narybek niczym matka natura.

Radzą sobie w każdej wodzie, zarówno w płytkiej i mętnej, jak i na oceanie podczas sztormu. Z taką matką zgubić to jak znaleźć – sto pomysłów na minutę, a co jeden to lepszy. W myśl zasady, że ryba psuje się od głowy – nie psują się nigdy.

Nadchodzący rok sprawi, że Mamy lutowo – marcowe przylutują wreszcie wszystkim maruderom i marcowym zającom, same zaś popłyną w górę rzeki w poszukiwaniu straconego czasu.

Podchowane dzieci zajmą się sobą, niepodchowane odnajdą się w towarzystwie tatusiów z ikrą (by nie rzec: z jajami…) tudzież opiekunek.

Kiedy syte wrażeń matki wrócą na rodzinne łono, okaże się, że nie są już płotkami, a rekinami (biznesu), co całej rodzinie wyjdzie na zdrowie.

Baran (21.03 – 19.04)

Nie ma Mam baranów, ale zdarza im się czasem, że baranieją na widok dokonań swoich partnerów lub dzieci. Na szczęście same coraz rzadziej kierują się owczym pędem.

Mamy urodzone w znaku Barana mają naturalną tendencję do brania byka za rogi i nie wahają się opuszczać stada, w którym barany dominują. Nie mają też żadnych oporów przed uświadomieniem baranom, że tymi  baranami są. Szczególną niechęcią obdarzają zaś capów…

2018 rok przyniesie matkom marcowo – kwietniowym mniej zbaranień, więcej zadziwień, zaciekawień i zadumań. Owczy pęd do bycia taką jak wszystkie inne oraz do robienia wszystkiego w ten sam sposób jak inne matki na zawsze ulegnie zapomnieniu. Zatem, na nowy rok przybędzie czasu, miejsca i siły na maminy barani skok.

Byk (20.04 – 22.05)

Wszystkie Mamy są bycze i na pewno żadna się nie byczy. To jest naukowo udowodnione! Mają za to skłonności do brania na siebie zbyt wielu obowiązków, które niejednego byka na dopingu rozłożyłyby na łopatki.

Często patrzą z byka na inne Mamy, nie mające tendencji sadomasochistycznych. Jednak łagodnieją, kiedy zdejmie im się z pleców nadmiar bagażu i przekona, że umycie okien na święta, ich świętym obowiązkiem nie jest.

2018 rok złagodzi obyczaje byczych Mam na tyle, że mogą nawet odpuścić swym najbliższym grzech zostawiania kubków po herbacie w niedozwolonych ku temu miejscach, bądź przymkną oko na znajdujące się w dziwnych miejscach szczątki garderoby innych domowników.

Złagodnienie skutkować będzie również znalezieniem czasu na byczenie się i patrzenie w gwiazdy, a może nawet kąpiel przy świecach w pieszczocie pian – w odstępach cyklicznych.

Bliźnięta (23.05 – 21.06)

Urodzenie pod znakiem bliźniąt oraz urodzenie bliźniąt daje Mamom niezwykłą zdolność do rozdwojenia się. Posiadają również umiejętności bilokacji, teleportacji oraz – co się często zdarza – transmutacji, czyli coś z niczego a’la DIY.

Ostatnią przydatną zdolnością zwłaszcza dla Mam bliźniąt, trojaczków i dalszych wieloraczków jest wentylacja, która szczególnie przydaje się w gronie najlepszych przyjaciółek. Taka wykształcony przez pokolenia mechanizm obronny zabezpieczający Mamy  przed przepaleniem zwojów.

Mamy majowo-czerwcowe oraz Mamy przychodzących na świat parami tudzież stadami przychówków, nareszcie odetchną.

Wraz z innymi Mamami na be (patrz wyżej) odkryją wreszcie uroki zajmowania się wyłącznie sobą w czasie i przestrzeni,  wtedy gdy w tym samym czasie dzieci zajmować się będą wyłącznie dziećmi.

Ta praca w podgrupach poskutkuje nawiązaniem nowych przyjaźni zarówno między matkami, jak i między wspomnianym przychówkiem.

Rak (22.06 – 22.07)

Mamy rak nie chodzą wspak, ani nie wycofują się rakiem z danych obietnic. Nie mają też tendencji do uszczypliwych uwag wobec innych Mam. Nie barwią się również na czerwono, gdy niebaczne dziecię wyleje na którąś gorącą i lepką zupkę lub herbatkę.

Mamy spod znaku Raka używają słów powszechnie uznanych za niewłaściwe w towarzystwie małoletnich, ale robią to z takim wdziękiem (często jeszcze w językach obcych), że nikt nie ma im tego za złe.

Rok 2018 będzie dla Mam czerwcowo – lipcowych pełnym niespodzianek. Okaże się bowiem, że spodziewana podwyżka nie nadejdzie. Nadejdą natomiast niespodziewane zlecenia na spore kwoty, co skutecznie zrównoważy domowy budżet.

Te z Mam, które po swoich dzieciach nie spodziewały się już absolutnie niczego dobrego, będą pozytywnie zaskoczone. A Mamy oczekujące dziecka doczekają się go, a Mamy nie oczekujące potomstwa –  nie doczekają się go.

Lew (23.07 – 23.08)

Lwie Mamy – to zawsze te panujące nad sytuacją, a kiedy chwila słabości sprawi, że nie panują, wtedy pokazują lwi pazur i nikt się nawet nie domyśla ich kłopotów.

Mamy urodzone w znaku Lwa bronią swych dzieci jak lwice, ale też potrafią wychować potomków płci męskiej na salonowe lwy, nie zdejmując z ich ramion trudności, które hartują kocięta w życiowych bojach.

Żeńskie potomstwo Mam lwic wyrasta na nieodrodne córeczki mamusi, co z kolei gwarantuje, że ich synowie także wyjdą na ludzi.

Rok 2018 lwice spędzą na odcinaniu kuponów, a przechadzając się kocim krokiem po włościach poczują się wreszcie na swoim miejscu.

Poczują przyjemność z dobrze spełnionych obowiązków, a oddadzą pole lwom, które będą mogły się wykazać nie tylko siłą mięśni, ale również innych struktur cielesnych. Leżąc i obserwując zaistniałą sytuację, lwice za to przypomną sobie o sobie i zajmą się sobą.

Panna (24.08 – 22.09)

Czasem zbyt poukładana Mama Panna próbuje też porządkować pokoje innych członków rodziny oraz w głowach towarzyszy życia. Gdy dotrze do niej, że nie musi matkować całemu światu – ludziom, faunie i florze – odzyskuje spokój ducha i zaczyna żyć swoim życiem.

Jednak zdarza się jej to zbyt rzadko, dlatego Mama spod znaku Panny może być nadopiekuńcza i nieco irytująca.

Nadchodzący rok będzie dla Mam sierpniowo-wrześniowych rokiem przełomowym. Otóż nastąpi długo oczekiwany w nich przełom i przestaną zbawiać wszystko i wszystkich dookoła. Zajmą się za to zabawianiem innych.

Odkryją urok nie ogarniania się, wyluzowywania, odpuszczania sobie i bliźnim oraz przecinania węzłów gordyjskich zamiast ich pedantycznego rozplątywania.

Waga (23.09 – 22.10)

Mama Waga, to ważąca słowa i lekceważąca bzdurne konwenanse istota. Ma jasno sprecyzowane poglądy oraz stanowczo wyrażone i wyważone zdanie, którego nie waha się użyć podczas sporów wszelakich.

Mama wrześniowo-październikowa pewną ręką zarządza swoim stadem, mówi to, co myśli, nigdy nie żałuje, że coś zrobiła – wyznaje zasadę lepiej grzeszyć i potem żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło.

W rok 2018 rozważne Mamy spod znaku Wagi wejdą pewnym krokiem. Poczucie sprawstwa ich nie opuści, a waga wypowiadanych przez nie świątecznych życzeń i noworocznych planów okaże się nie do przecenienia – to będą samospełniające się przepowiednie.

Wagowo się Mamy wrześniowo-październikowe nie zmienią, mogą więc nierozważnie jeść ukochane słodkości na wagę – żaden kilogram krówek, czy kasztanków w biodra im nie pójdzie.

Skorpion (23.10 – 21.11)

Na pozór łagodne Mamy spod znaku Skorpiona skłonne są do kąsania ręki, która zostanie na nie podniesiona. To samo dotyczy dzieci i innych znaczących osób.

Najbardziej bolesne bywa kąsanie werbalne, niż ewentualne wbijanie jadowego kolca. Wiadomo bowiem, że kolec ów znajduje się w odwłoku, czyli tam, gdzie Mamy październikowo – listopadowe mają wszystkich, którzy wiedzą lepiej, jak powinny żyć.

Dla Mam Skorpionów rok 2018 to spokojny, nie przerywany jadowitymi ani ostrymi słowami czas.

Zdrowie, dostatek i równowaga to słowa klucze na najbliższe miesiące. Mamy skorpionice staną się łagodne jak baranki i skłonne do współpracy, zaś osoby mające w odwłoku zaszczycą swą uwagą, czasem przeprosinami i ociepleniem stosunków. I tak będzie aż do dnia, w którym ktoś nadepnie im na ogon…

Strzelec (22.11 – 21.12)

Matki spod znaku Strzelca słyną ze strzelania kulą w płot. Zawsze chcą dobrze i zawsze wychodzi tak samo. W myśl zasady: człowiek strzela, pan Bóg kule nosi, a matki listopadowo – grudniowe często zamieniają strzały na kule i udają się na kręgle, żeby odwrócić swą napiętą jak cięciwa uwagę od pokusy uszczęśliwiania na siłę całej ludzkości oraz stworzeń żyjących na innych planetach.

Rok 2018 to dla Mam strzelających słowami i pomysłami z prędkością karabinu maszynowego czas lekkiego spowolnienia. Nieustannie, narażone są na postrzał w krzyżu, będąc jednocześnie postrzelonymi mentalnie, na wszelkie cielesne dolegliwości reagują podwójną irytacją.

Swój galop wyścigowy zmienią na galop roboczy i w końcu przestaną strzelać oczami na przystojnych brunetów, niczym nie różniących się od ich osobistych, na lasso już wcześniej schwytanych.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Nietresta-Zatoń
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail