Czego szukasz

Tysiąc znaków ze spacjami…

Agnieszka Nietresta-Zatoń pracuje na cztery połówki etatu. Jest mamą, copywriterką i panią od polskiego, która właśnie debiutuje jako autorka książki „Pustostan”. Z wielką przyjemnością przedstawiamy Wam Agnieszkę jako bohaterkę historii sukcesu. Tym większa rozpiera nas duma, że z Agnieszką znamy się od 3 lat, a Wy dobrze znacie jej teksty. Tadam!

Spotykamy się 1 września, po rozpoczęciu roku szkolnego. Agnieszka, która na co dzień między innymi jest panią od polskiego, właśnie wróciła ze szkoły.

No więc zostałaś pisarką… 15 września nakładem Wydawnictwa Prószyński ukaże się Twoja powieść  pt. „Pustostan” (wszystko o książce można przeczytać tutaj).

To bardzo duże słowo „pisarka”. Wydaję właśnie pierwszą książkę beletrystyczną, jestem więc tylko debiutantem.

No dobrze, oprócz bycia pisarką jesteś…

Od 12 lat mamą (szóstoklasistki Gabrysi i przedszkolaka Kajtka), od 3 lat copywriterką, od dawna panią od polskiego. Mogłabym być jeszcze ghostwriterem – takim jak w filmie Polańskiego (obejrzycjcie sobie!). To musi być fascynujące zajęcie 😉

Jak powstała Twoja książka?

Ja od dziecka wiedziałam, że chcę napisać książkę i to był cel wszystkich moich działań. Pisanie książki jest dla mnie jak wejście na Mount Everest.

Byłam na urlopie wychowawczym z Kajtkiem. Pisałam ją przez mniej więcej rok, między zupką, kupką a copywritingiem. Kiedy już skończyłam i nabrałam przekonania, że jest wystarczająco dobra – bo, dodajmy, to jest druga książka, jaką popełniłam – pierwsza nie ujrzała światła dziennego ale za to pisząc „Pustostan” mogłam  wyeliminować wszystkie błędy – wysłałam tekst do kilkunastu wydawnictw. I… cisza. Po około 8 miesiącach zadzwonili z Prószyńskiego, że biorą. No i tak się zaczęło rok temu to, co teraz będzie miało swój finał na półkach w księgarni.

Trochę mnie to przeraża, że trzeba przeskoczyć z pułapu „siedzę przy kompie i stukam w klawisze” na inny poziom. Muszę wyjść z sieci, przestać być mamą, która turla się między kuchnią i łazienką.  Muszę wyjść z domu w sukience, muszę przypomnieć sobie, że mam imię i nazwisko – że nie mam na imię „mamooo” i że oprócz ziemniaków do obrania mam także poglądy. I to jest dla mnie trudne. Jak człowiek kwitnie w domu tyle czasu, to mu sie wydaje ze znika. Jest dres i kuchenny blat.

I w pierwszym odruchu mnie to przeraża, ale przecież nie jestem sama, są ze mną ludzie z Wydawnictwa, którzy przy książce pracowali. Gdybym była sama, to bym chyba zdezerterowała. Nie znam rynku książki, nie jestem wydawcą, ja umiem tylko pisać.

Dzięki Twojemu urlopowi wychowawczemu z Kajtkiem w ogóle się poznałyśmy. Opowiedz naszym Czytelniczkom jak to było, bo to ciekawa historia…

Pewnie, że ciekawa! Był taki czas, dobrze wszystkim mamom znany, że siedziałam w czarnej dziurze i myślałam, że zwariuję. (Zobacz mój pierwszy tekst opublikowany na Mamo Pracuj: Bo ja jestem proszę Pań Szanownych na zakręcie). Śmigając po fejsie znalazłam jakiś konkurs organizowany przez Was, wygrałam drobną nagrodę i umówiłyśmy się z Agnieszką (Agnieszka Czmyr-Kaczanowska) na odbiór osobisty… Włożyłam więc białą koszulę i przyzwoite buty i wyruszyłam na spotkanie z bizneswoman, która robi portal. Wchodzę do kamienicy na Lea, wdrapuję się po schodach, naciskam klamkę, a tam… za stołem siedzi dziewczyna piękna jak obrazka, i mówi: proszę siadać, a mogę ci mówić na ty? I ja wtedy zrozumiałam, że życie z sieci istnieje naprawdę, że są też inne kobiety, które ryją zębami o posadzkę, trzeba tylko wyjść z domu.

Potem odpowiedziałam na ofertę pracy jako copywriter, zamieszczoną na Mamo Pracuj no i tak od 3 lat jestem copywriterem… I tak się zaczęło kręcić – zamiast płakać w mankiet zaczęłam pisać i zaczęli mi za to płacić.

Co zmieniła w Twoim życiu ta praca?

Copywriting to specyficzna działalność, trzeba powiedzieć o jednej rzeczy na sto sposobów, niby to samo, ale innymi słowami. Zdałam sobie sprawę, że mogę inaczej pisać, z wyżyn naukowego języka  zeszłam na poziom „dla ludzi”. Mój mądry doktorat z literaturoznawstwa pomógł mi w pracy nad formą powieści ale z językiem musiałam uporać się sama. I tu pomocny okazał się właśnie copywriting.

Najciekawsze zlecenie w copywritingu?

Każde, w którym pojawiają się nietypowe frazy albo duża ilość niemal jednakowych przedmiotów do opisania. Kiedyś miałam przygotować opisy ponad 100 sukienek dla sklepu internetowego. Dla mnie wszystkie były podobne (sama w sukienkach nie chadzam…), ale o każdej musiałam napisać inaczej, musiały się czymś różnić. Na początku wydawało mi się to niemożliwe, siadam i klnę nad takim zleceniem, bo nie zdążę, ale potem przestaje kląć, bo trzyma mnie w ryzach to pisanie. Muszę, jak to w tekście marketingowym, sprzedać… emocje związane z sukienką, mając do dyspozycji tysiąc znaków ze spacjami.

Wyzwaniem były też opisy bielizny dla sex shopu, teksty samochodowe i o ubezpieczeniach. Kompletnie się na tym wcześniej nie znałam, ale musiałam się dokształcić. Jak się napisze 50 tekstów o ubezpieczeniach, to nabywa się wiedzę, która potem przydaje się w życiu. Przynajmniej już wiem jak czytać umowy ubezpieczeniowe (śmiech).

Teraz pracujesz na cztery połówki etatu…

Tak, pół etatu w szkole, pół wyrabiam na pisaniu tekstów, pół to następna książka, na którą już podpisałam umowę z Wydawnictwem no i jeszcze pół etatu to rodzina. Trochę tego za dużo.

Prowadziłam jeszcze dwa blogi: parentingowy z pazurem czyli Doktor Maltertor i Siostra Ostra oraz literacki: Co autor chciał przez to powiedzieć. Na razie świadomie je zostawiłam, bo to byłoby piąte pół etatu. Leżą i czekają, może kiedyś coś z nimi jeszcze zrobię, bo już kiełkują mi pewne pomysły. Tak swoją drogą blog o Moich Dzieciach po kilku miesiącach swego istnienia dostał wyróżnienie w konkursie Literacki Blog Roku! Nagrody się już chyba nie przyznaje ale to wyróżnienie było dla mnie baaardzo motywujące. To też dało mi do myślenia, że mogę zacząć pisać dla zwykłych ludzi – nie tylko dla śmiertelnie poważnych filologów.

Chciałabym ogarniać tylko dwie rzeczy na raz  – pisanie książki i rodzinę. Na razie muszę robić 50 rzeczy jednocześnie aby wyjść na swoje. Ciekawe ile kobiet żyje tak jak ja i nie robi z tego wielkiego halo…

Chyba wszystkie żyjemy trochę jak w matriksie…

Wiesz, mój dzień wygląda… fatalnie. Znaczy: klasycznie – wstaję pierwsza, żongluję dziećmi, obowiązkami zawodowymi, domowymi, które muszę zmieścić w ciągu doby. Nie zatrudniam pani do sprzątania. Zakupy robię między dowozami dzieci do placówek, obiady między zakupami… Ze szkoły pędzę do domu, żeby się „odpisać”, po drodze zawsze coś jest do załatwienia. Jedną ręką sprawdzam wypracowania, drugą motam arcydzieło (śmiech).

Dziękuję Ci za rozmowę i wiesz, trzymamy kciuki! Następnym razem porozmawiamy o tym, „co autor chciał przez to powiedzieć” czyli o czym jest Twoja książka.

P.S. Agnieszka odbiera telefon od męża, okazuje się, że do swojej układanki musi dodać jeszcze wizytę w serwisie samochodowym… Dzisiaj jedzie do Warszawy na spotkanie z mediami, musi jeszcze pomóc córce przygotować imprezę urodzinową… A w poniedziałek ma na ósmą do budy. Ktoś chętny, żeby napisać jej zwolnienie ?

Przeczytaj wszystkie teksty Agnieszki opublikowane u nas.

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Zdjęcie: Anna Cichoń

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj

Praca i macierzyństwo – jaki zawód wybrać?

Wiele mam szuka możliwości pracy zdalnej, która pozwoliłaby jednocześnie na opiekę nad dzieckiem w domu. Znalezienie pracy idealnej z elastycznym grafikiem to duże wyzwanie. Podpowiadamy, w jakiej branży warto szukać, a następnie jak się zorganizować, żeby skutecznie połączyć macierzyństwo z obowiązkami zawodowymi.
mama siedzi na podłodze z laptopem na kolanach obok bawi się dziecko

Praca i macierzyństwo – jaki zawód wybrać?

Praca i jednoczesna opieka nad dzieckiem to nie lada wyzwanie. Przyjęcie zlecenia, choćby na część etatu, wpływa jednak pozytywnie na nastrój i poczucie samorealizacji mamy. Jednym z prostszych pomysłów może okazać się opieka nad dzieckiem, najlepiej w podobnym wieku do własnej pociechy. Brzdące będą miały towarzystwo, a mama dodatkowy zarobek.

Inny sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym to pieczenie ciast na zamówienie. Jeśli lubisz gotować i eksperymentować w kuchni, dlaczego by nie przerodzić tego w własną działalność? Możesz przygotowywać piękne torty na zamówienie albo catering na wydarzenia i eventy. Rozważ również założenie bloga o kulinariach, żeby dzielić się pomysłami na przepisy z innymi mamami. Wykorzystaj to, w czym jesteś dobra, a następnie stwórz sklep internetowy i sprzedawaj swoje rękodzieło: biżuterię, obrazy, kosze upominkowe.

Niektóre mamy decydują się na założenie bloga, często o charakterze parentingowym. Konkurencja w branży jest jednak dość spora. Równie ciężko rozpocząć działalność w zakresie marketingu online, na przykład jako copywriterka. Autorów tekstów jest w sieci dużo, dlatego zarobki początkowo mogą wydawać się bardzo niskie. Istnieją jednak liczne portale dla freelancerów, na których codziennie pojawiają się oferty związane z tłumaczeniami lub copywritingiem, jak na przykład Useme, Freelanceria, Fiverr, czy Freelancer.

Wystarczy założyć profil i aplikować na wybrane zlecenia. Do pracy potrzebny będzie jedynie laptop i dobre połączenie z Internetem, można też zainstalować usługę VPN, która zapewni dostęp do zagranicznych witryn bez względu na blokadę krajową i dodatkową warstwę bezpieczeństwa. Po zakończeniu pracy zarówno freelancer jak i klient wystawiają sobie opinie – w miarę zbierania pozytywnych komentarzy, zarobki rosną.

Jak efektywnie zorganizować dzień pracy?

Najważniejszy krok to umiejętne przygotowanie miejsca pracy, zwłaszcza jeśli wybierzesz pracę o charakterze biurowym. Nie zawsze będzie możliwość przeznaczenia całego pokoju, ale powinien to być chociaż spokojny kącik. W przypadku starszych dzieci trzeba będzie wytłumaczyć im, że w tym konkretnym miejscu mama pracuje i nie można jej przeszkadzać kiedy tam przebywa. Powinno to być miejsce dobrze oświetlone, niedaleko od wtyczki do ładowania komputera.

Harmonogram zależeć zapewne będzie od wieku dziecka i specyfiki pracy. Najwygodniej – w miarę możliwości – ustalić stałe godziny i na ten czas zaplanować dziecku zajęcia. Twórz listy zadań i odhaczaj zrealizowane pozycje. Możesz skorzystać z dostępnych aplikacji mobilnych, które pomogą zorganizować home office.

LastPass to świetny generator i menedżer haseł – nie trzeba wymyślać długich i skomplikowanych haseł do każdej witryny – wystarczy zapamiętać jedno hasło główne, a system sam i bezpiecznie wprowadzi je w polu logowania. Alegra to aplikacja księgowa dla mikro i małych przedsiębiorstw, która bardzo pomaga w uporządkowaniu finansów, a Tasks organizuje dzień pracy pod kątem liczby zadań do wykonania. Trello pozwala na tworzenie wirtualnych notatek w formie tablic do zapamiętania oraz na dodawanie zdjęć i plików.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Jak szukać pracy w czasie pandemii? 5 kroków

Koronawirus nagle zmienił rzeczywistość, niespodziewanie wiele z nas zostało zmuszonych do aktywnego poszukiwania nowej pracy. Warto podkreślić hasło - aktywnego, ponieważ wejście na popularny portal z ogłoszeniami od pracodawców i kliknięcie w przycisk aplikuj, dziś nie jest wystarczające. Jeszcze kilka miesięcy temu zdecydowanie byłoby to właściwe, dziś musimy zrobić coś więcej. Uwaga! Będzie to wymagało poświęcenia czasu oraz zaangażowania.
młoda kobieta siedzi przed ekranem monitora i szuka pracy

Jak szukać pracy w czasie pandemii?

Poniżej znajdziecie kilka wskazówek, dzięki którym staniecie się bardziej widoczne dla potencjalnych pracodawców, jednocześnie zwiększając swoje szanse na otrzymanie nowej, wymarzonej oferty pracy w tym trudnym czasie. Sytuacja ta wywołuje stres, ale zdecydowanie jest do opanowania.

1. Odwiedź co najmniej kilka miejsc publikujących oferty pracy

Przeanalizuj portale, które publikują ogłoszenia o pracę. Sprawdź, w jakich miejscach można znaleźć interesujące Cię oferty, nie skupiaj się wyłącznie na jednym czy dwóch portalach, które są wszystkim znane. Zajrzyj również na portale, które są skierowane do osób związanych z konkretnymi branżami np. HR, IT, TSL. Użytkownicy Linkedin mogą skorzystać z zakładki OFERTY PRACY, dostaniecie tu również propozycje ofert w oparciu o Wasz profil zawodowy.

Co więcej, agencje pracy często publikują ogłoszenia wyłącznie na swoich stronach, warto więc zajrzeć na te strony bezpośrednio. Twoja aktywność nie może się zakończyć na przesłaniu CV.

Przeczytaj także: Zawody po kryzysie – kto będzie miał pracę?

2. Pokaż, że jesteś zmotywowana – zbuduj relacje

Przesłałaś już CV? Świetnie! Teraz czas na nawiązanie kontaktu z przedstawicielami firm, do których aplikowałaś. Niemal 100% firm posiada swoje strony internetowe, dzięki czemu kontakt z nimi jest bardzo łatwy. Nic prostszego, niż wykonanie telefonu i po krótkim przedstawieniu dopytanie, czy CV dotarło lub po prostu czy proces jest w dalszym ciągu aktualny. Informacja na temat tego, czy rekrutacja jest prowadzona lub czy została wstrzymana jest bardzo ważna. Jeśli rzeczywiście tak będzie, skup się na miejscach, gdzie procesy są kontynuowane.

Jeśli nie jesteś fanką rozmów telefonicznych z nieznanymi osobami, sprawdź kontakt do osoby odpowiedzialnej za procesy rekrutacyjne i wyślij maila lub wiadomość poprzez Linkedin do osoby, która odpowiada za obszar związany z pozyskiwaniem talentów.

Co zyskasz kontaktując się bezpośrednio? Przede wszystkim zaprezentujesz się jako osoba zmotywowana i zdeterminowana, aby dołączyć właśnie do tej konkretnie, a nie innej przypadkowej organizacji. Nawet jeśli w tym momencie nie uda Ci się zdobyć wymarzonego stanowiska, zostawisz po sobie ślad w postaci pozytywnego wrażenia i zwiększysz szansę na kontakt w przyszłości. To bardzo częsta praktyka, aby powracać do kandydatów z wcześniejszych procesów, którzy wyróżnili się na tle innych osób.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

3. Znajdź interesujących Cię pracodawców i nawiąż z nimi kontakt

Jakie firmy z lokalnego rynku wydają Ci się szczególnie atrakcyjnymi pracodawcami? Uwielbiasz ich produkty? Jesteś przekonana, że świadczą usługi na wysokim poziomie? Twoi znajomi pracowali w tej firmie i rekomendują ją? Nic prostszego, wystarczy wziąć telefon i skontaktować się z nimi, nawet jeśli aktualnie nie znalazłaś w sieci informacji o otwartej rekrutacji. Przed rozmową zastanów się jaka jest Twoja motywacja, daj argumenty, pokaż dlaczego warto z Tobą kontynuować rozmowę. Kto wie może akurat szukają kogoś z kompetencjami podobnymi do tych które posiadasz!

Przeczytaj też: Rynek pracy w trakcie i po pandemii. Możliwe scenariusze, szanse i ryzyka

4. Rozwiń sieć kontaktów i odśwież znajomości

Poczta pantoflowa ma dużą moc, dlatego warto wśród rodziny, znajomych, byłych współpracowników podzielić się informacją, że aktualnie poszukujesz pracy. Koniecznie poproś, aby takie osoby dały Ci znać, jeśli zauważą nowe oferty w obszarze, który Cię interesuje.

Daj znać Twojej sieci kontaktów na Linkedin, jeśli zgodzą się udostępnić Twój post, będzie widoczny dla większej liczby osób. Wykorzystaj fakt, jeśli w przeszłości kontaktował się z Tobą jakikolwiek rekruter. Nawet jeśli nie byłaś zainteresowana zmianą pracy, odśwież kontakt i wróć do rekrutera z informacją, że to dobry moment, aby porozmawiać o ewentualnych zmianach.

5. Daj sobie czas na wybór najlepszej drogi rozwoju

Pozwól sobie na chwilę wytchnienia i zastanowienia. Postaraj się wyciągnąć wnioski i choć jeden pozytyw z zaistniałej sytuacji. Dokładnie przeanalizuj, w którym kierunku chcesz się rozwijać, jaka rola jest dla Ciebie najbardziej atrakcyjna. To dobry moment, aby zastanowić się nad rozwojem nowych czy dotychczas zdobytych umiejętności. Jeśli w przeszłości rozważałaś zmianę branży, to może jest to dobry moment, aby dołączyć do firm aktualnie prężnie działających. np. FMCG, IT, logistyka, branża medyczna czy budowlana.

Konsekwencje związane z pojawieniem się COVID-19 sprawiły, że kryzys pojawił się w wielu branżach. Nie jest to dobry moment, aby wysłać CV i czekać na kontakt. Zauważcie, że wiele osób może znajdować się w podobnym momencie i ich schemat działania będzie zgodny z zasadą “wysłać – czekać”. Wyjdźcie z inicjatywą, zróbcie coś ponad standard i uwierzcie w siebie, a na pewno zostaniecie zauważone na rynku pracy.

Życzę Wam powodzenia w poszukiwaniach Waszego wymarzonego miejsca pracy!

Przeczytaj też: Szukasz pracy? Sprawdź, jak zmienił się rynek zatrudnienia w okresie pandemii

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Psycholog biznesu, łącząca sprzedaż z rekrutacją. Obecnie pracuje w agencji doradztwa personalnego, jako konsultant 360, łącząc kandydatów z potencjalnymi pracodawcami. Jednocześnie wykorzystuje swoje doświadczenie zdobyte w sprzedaży powierzchni reklamowych. Prywatnie mama Maksia wierząca, że macierzyństwo i rozwój zawodowy to świetnie połączenie.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×