Czego szukasz

Motywacja – moja przyjaciółka w biznesie

Jako że ostatnio były na topie igrzyska olimpijskie, to patrząc na wyniki różnych sportowców i tego, co ich niesie, pomyślałam o bliskiej przyjaciółce każdego z nich – motywacji. Wyobraziłam ją sobie jako osobistą trenerkę, która wyciąga ich z łóżka, wtedy kiedy nawet nie mają ochoty na trening, albo kibicuje im dzielnie w każdym momencie ich zmagań, zachęca do sięgania po zwycięstwo, a także szepcze wzmacniające słowa do ucha, gdy jest ciężko.

Motywacja – tak, tak odwieczna, dobra przyjaciółka każdego człowieka. Wywodzi się od łacińskiego słowa MOVERE  – znacząc tyle, co wprawiać w ruch, poruszać, pobudzać i zachęcać. To właśnie ono  było pierwowzorem słowa motywować. Dzięki motywacji jesteśmy w stanie osiągać założone cele, zmieniać się i poprawiać każdy aspekt swojego życia.

I wiem, że jest ona także obecna wśród kobiet, które prowadzą własne firmy. Bez niej w ogóle nie zakładałyby żadnego biznesu. Ja sama pamiętam ten moment decyzji o własnej firmie i motywacji, która za nią stała: „Mieć poczucie sensu tego, co się robi, pracować tylko z tymi, z którymi się chce, pomagać kobietom w ich osobistym rozwoju”. To był i jest mój motor napędowy. Co więcej przekłada się on na konkretne działania i cele wyznaczane w biznesie. Jeżeli zapytacie którąkolwiek z kobiet, która prowadzi swój własny biznes, dlaczego to robi, to idę o zakład, że ich odpowiedź pokaże Wam dokładnie to, co je motywuje. 😉

O CO CHODZI Z TĄ MOTYWACJĄ?

Motywacja to potężna siła, napędzająca nas do działania i osiągania rezultatów nie tylko w naszym życiu prywatnym, ale też biznesowym. Daje nam wskazówki, gdzie i w którym kierunku iść, żeby móc się realizować. Tylko razem z nią możemy osiągnąć sukces w każdym obszarze. Bez niej raczej nie ruszymy z miejsca, zwiesimy nos na kwintę, zamkniemy biznes na kłódkę, nie zrealizujemy jakiegokolwiek z zakładanych celów.

 

Tamara Lowe, ekspert w dziedzinie motywacji, określiła następujące zasady rządzące motywacją:

  • Każdy motywuje się inaczej.
  • Każda osoba ma swój wyjątkowy i niepowtarzalny typ motywacyjny (zestaw różnych czynników, które powodują, że działamy i osiągamy rezultaty).
  • To, co motywuje jedną osobę, może demotywować inną.[1]

Żeby jeszcze tego było mało, to mamy 2 rodzaje motywacji:  wewnętrzną i zewnętrzną. Ta pierwsza to wszelkie czynniki, które są w nas (pragnienia, postawy, wartości, emocje) i powodują, że działamy. Natomiast motywacja zewnętrzna to wszelkie działania innych osób, które powodują, że wykonujemy polecenia czy prośby innych.

Warto na samym początku zakładania własnej firmy poświęcić trochę czasu, żeby zbadać, jakie czynniki wewnętrzne i zewnętrzne nas motywują. Możemy zapytać same siebie np.: po co to robimy? dlaczego ustanawiamy sobie takie cele, a nie inne? kiedy będziemy się czuły spełnione we własnej firmie? czym dla nas będzie sukces? Odpowiedzenie sobie na te i podobne pytania ułatwi nam określenie działań i kierunku, w którym ma iść nasza firma.

Ostatnio pracowałam z klientką, która działała w obszarze marketingu usług profesjonalnych. Twierdziła, że marketing to jej pasja i życie, ale powiedziała, że czegoś obecnie tam „nie czuje”. Kiedy przyjrzałyśmy się bliżej temu zagadnieniu, odkryła ona, że to, co naprawdę ją motywuje do pracy w marketingu, to wymyślanie różnych projektów/rzeczy, które ułatwiają ludziom życie. Tego jej właśnie brakowało w obecnej pracy i czuła się przez to wypalona.

NAKRĘCONA JAK CHOMIK W KOŁOWROTKU

Kiedy startujesz z własną firmą masz motywację na 200% normy 😉  Możesz góry przenosić, możesz pracować 24 godziny na dobę, nie zrażasz się np.: formularzami do wypełnienia przy staraniu się o dotację unijną – wszystko jest możliwe. Jest tak, jakbyś pędziła w rakiecie wprost na Wenus. Widziałam wiele kobiet, które stawiały swoje pierwsze kroki w biznesie i o żadnej z nich nie mogłabym powiedzieć, że nie miała motywacji.

Jednak im dłużej prowadzimy biznes, tym robi się bardziej wyboisto. Zaczynają się pojawiać sytuacje, które powodują, że nasza motywacja spada np.: nie mamy tylu klientów, ilu byśmy chciały; albo usługi nie sprzedają się tak dobrze, jak na początku; nie wygrałyśmy przetargu w którym startowałyśmy; odeszła wspólniczka, z która zaczynałyśmy itp.

Wtedy też najczęściej pojawiają się osoby, które określam „zabójcami motywacji”. Dość często zdarza się, że są to nasi najbliżsi, przyjaciele i tzw. wielepy (wiem lepiej, chociaż nigdy nie prowadziłam/em własnej firmy).  Osoby te służą Tobie, jak to określają, „dobrą radą” i możesz usłyszeć na przykład coś takiego :

  • „No nie wiem, weź się zastanów czy ta firma to dobry pomysł?”.
  • „ A może jednak wrócisz na etat, to pewniejsze niż własny biznes”.
  • „ Zaharujesz się w tej firmie, a pamiętaj, że masz jeszcze dzieci, męża”.
  • „Słuchaj, a powinnaś jeszcze robić to i to, bo to przynosi kasę, a nie to co sobie wymyśliłaś”.
  • „Biznes jest dla tych co są dobrze zorganizowani, a Ty przecież do takich nie należysz”.

Znasz możesz takie teksty?;) W rzeczywistości czujesz się po nich, jak przepuszczona przez wyżymaczkę i bez wszelkiej ochoty na działanie, a przyjaciółka motywacja pakuje już walizki i odjeżdża. I wtedy bywa naprawdę ciężko. Ale pamiętacie, na początku mogłyśmy góry przenosić, więc zdecydowanie możemy wrócić do tego stanu.

MOTYWACJO TRWAJ!

Co więc zrobić kiedy nasza motywacja pokazuje biała flagę? Po pierwsze przyjąć ze spokojem to, co się dzieje i pamiętać, że tak może się zdarzać. To co się dzieje z naszą motywacją jest związane z tym, co się dzieje z nami. A skoro u nas w biznesie idzie tak sobie, to i u naszej przyjaciółki też może nie być za różowo. Jednak na wszystko jest jakaś metoda, a więc na naszą motywację też.

W tym miejscu chciałabym się podzielić z Wami kilkoma sprawdzonymi sposobami na podniesienie motywacji.

1. OSOBISTA INSPIRACJA

Dla mnie przypomina ona taką wewnętrzną melodię, dzięki której wszystko gra. Jest niezbędna do tego, żeby w ogóle mieć motywację i utrzymywać ją. Jeżeli to, co robisz powoduje, że z ogromną energią prowadzisz swoją firmę i jeszcze daje Tobie to mnóstwo radości, to po prostu to rób. Od tej osobistej inspiracji się wszystko zaczyna.

2. MOTYWACYJNE „GADŻETY”, INSPIRUJĄCY LUDZIE

Jeżeli zauważyłaś, że są takie filmy, książki, sztuki, które motywują Cię do działania, to trzymaj je blisko przy sobie i wracaj do nich w chwilach, gdy jest ciężko. Mogą to też być różnego rodzaju cytaty, które powiesisz sobie na ścianie i kiedy na nie spojrzysz, będziesz od razu czuła przypływ energii. A mogą to być nawet rekomendacje od Twoich klientów albo zdjęcia, przypominające o jakiś cudownych momentach w życiu. Cokolwiek, co daje Tobie pozytywną energię jest dozwolone.

Jeżeli z kolei masz osoby, które Cię inspirują lub motywują do działania we własnym biznesie, to spotykaj się z nimi, rozmawiaj, słuchaj ich. Wybierz sobie swoich własnych mentorów. Polecam też zajrzeć na TED.COM, gdzie można znaleźć bardzo ciekawe i ogromnie inspirujące osoby.

3. CELE, CELE, CELE

Żaden biznes nie ma przyszłości i nie wie w którym kierunku iść, jeżeli nie ma jasno zdefiniowanych celów. A co już mówić o motywacji, jeżeli nawet nie wiadomo dokąd zmierzamy 😉 Ona lubi wiedzieć do czego ma nas zagrzewać i w czym nas wspierać.

Cele w firmie muszą być i koniec kropka. W dodatku muszą być  określone, spisane i podzielone na krótko oraz długookresowe. Czasami kobiety mówią mi, że po co im w firmie cele, przecież wiedzą co chcą robić, a nie potrzebują tego korporacyjnego „bełkotu”. No to super, że wiecie, ale spiszcie je jeszcze proszę, bo cele w biznesie są jak nasza mapa drogowa. To one wyznaczają nam konkretne zadania, plany i organizują nasz czas. I wtedy nasza motywacja wie, gdzie i kiedy ma nas wspierać.

4. NETWORKING

Bądź w kontakcie z osobami, które tak jak Ty prowadzą swoje firmy. Odwiedzaj kluby dla takich osób, wybieraj się na spotkania networkingowe, uczęszczaj na konferencje. Sama możesz dużo zdziałać, ale będąc w grupie możesz zyskać jeszcze więcej. Poza tym wśród takich osób możesz dostać wsparcie w ciężkich biznesowo momentach, jakieś inspiracje do rozwoju firmy, pomysły na nowe produkty, albo nawet rozwiązania swoich problemów. Wspólne wsparcie daje ogromną energię dla naszej motywacji i tym samym jest łatwiej Tobie prowadzić biznes.

5. ĆWICZ, TAŃCZ, BIEGAJ

Jakakolwiek aktywność fizyczna przynosi nam dużo dobrego dla naszej motywacji. Nawet jeżeli będziecie tylko codziennie chodzić np.: na 30-minutowy spacer. Ruch powoduje, że wraca nam energia do działania, a jednocześnie daje też ujście stresowi i oczyszcza głowę. Wielokrotnie zdarzyło mi się, że np.: po godzinie zajęć z zumby miałam już pomysł na to jak rozwiązać dany problem, albo w ogóle energię na to, żeby się z nim zmierzyć.

6. NAGRADZAJ SIEBIE

Osoby prowadzące własne firmy zawsze pracują ciężko na swój wynik. A jak znam kobiety, to one we własnych firmach pracują dwa razy ciężej. Jednak, kiedy jest tylko ciężka praca i nie ma żadnej nagrody za nią, to jest niezła „orka na ugorze”. Można się po prostu wykończyć. To też doskonała okazja do tego, żeby nasza motywacja momentalnie zaczęła manewr pt. ewakuacja. Dlatego ważne jest to, abyśmy pamiętały, żeby siebie nagradzać. I to nie raz od wielkiego święta, ale CZĘSTO. Nie muszą to być od razu jakieś wielkie nagrody jak podróż dookoła świata, ale takie małe rzeczy jak np.: masaż, zakup książki, odkładane już od dawna spotkanie z przyjaciółką, wyjście do teatru. Cokolwiek co dla Was będzie nagrodą, będzie również doskonałym prezentem dla Waszej motywacji.

CAŁA NAPRZÓD…

Pamiętajcie, że motywacja to nasz motor napędowy wszelkich działań, nie tylko tych biznesowych. Dbajcie o nią – jak o swoją najlepszą przyjaciółkę – dawajcie jej prezenty, wspierajcie dobrym słowem, energią pochodzącą z ćwiczeń. A wtedy ona odwdzięczy się Wam i pozwoli na pokonanie każdej góry, osiągnięcie każdego celu.

Jeśli chciałabyś, aby Magdalena Nowacka poprowadziła Cię za rękę w Twoim biznesie, krok po kroku pokazała od czego zacząć, polecamy „Kurs na biznes. Praktyczni poradnik dla kobiet, jak odnieść sukces w biznesie”. To audiobooki i ebook, który wskaże Ci najlepszą drogę do satysfakcji w biznesie. Twoim biznesie!

 


[1] Tamara Lowe „ Zmotywuj się”, wyd. Rebis 2010

Zdjęcie: sxc.hu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Trenerka i kobiecy doradca zawodowy. Pracuje z kobietami nad ich rozwojem osobistym i zawodowym. Prowadzi szkolenia i doradztwo indywidualne dla kobiet, które mają własne firmy. Od 2002 zajmuje się zawodowo pracą trenerską. Prowadzi własną firmę doradczo-szkoleniową.
Podyskutuj

Lockdown dał Ci się we znaki? Czas na zmiany, czyli aktualizacja wizytówek i ulotek w salonie beauty!

Bez względu na to, jak długo Twój salon pozostawał zamknięty, lojalni klienci i tak z niecierpliwością czekają na jego otwarcie. Nie musisz się obawiać, że odeszli do konkurencji – tu także nie świadczono żadnych usług. Powrót na rynek po wielu tygodniach, a czasem nawet miesiącach przymusowego przestoju to nie to samo, co powrót do pracy po dwóch tygodniach upragnionego urlopu. Podpowiemy Ci jak krok po kroku wprowadzić zmiany, które nie tylko mile zaskoczą starych i przyciągną nowych klientów, ale także dobrze wpłyną na właścicieli salonów beauty – dadzą energię do działania i zmotywują do szukania nowych rozwiązań w nowej sytuacji.
przykłady wizytówek do gabinetu beauty

Aktualizacja wizytówek i ulotek w salonie beauty!

Jeszcze do niedawna wydawało nam się, że nie ma nic przyjemniejszego i bardziej ułatwiającego życie, niż możliwość rezerwowania usług i przeglądania oferty naszych ulubionych salonów fryzjerskich czy kosmetycznych w sieci. Pandemia zweryfikowała te poglądy.

Dziś o niczym bardziej nie marzymy, niż o osobistym kontakcie z naszą kosmetolożką/kosmetyczką oraz o wzięciu do ręki ulotki albo wizytówki – materiałów reklamowych, które dowodziłyby, że życie toczy się nie tylko zdalnie. Że znowu warto projektować atrakcyjne graficznie ulotki kosmetyczne i piękne wizytówki swojego salonu beauty, bo te właśnie drobiazgi klientki zawsze lubią mieć w zasięgu ręki – przypięte na lodówce, albo schowane w portfelu.

Jeżeli potrzebujesz nowych, fajnych materiałów marketingowych do salonu sprawdź tą stronę, gdzie znajdziesz ulotki reklamowe.

Wracamy po przerwie. Było ciężko, ale będzie lepiej

Grunt to motywacja. Na naszych oczach ziściła się stara klątwa: Obyś żył w ciekawych czasach! Nie da się ukryć, że ostatnie miesiące były ciężkie i dla przedsiębiorców oraz usługodawców, i dla ich klientów. Pierwsi doświadczyli trudności związanych z brakiem możliwości zarobkowania i rozwijania swojego biznesu, drudzy – z brakiem dostępu zarówno do usług pierwszej potrzeby, jak i tych, dzięki którym życie staje się po prostu przyjemniejsze.

Powrót po długiej, przymusowej przerwie wymaga od przedsiębiorców podjęcia rozważnych i metodycznych działań. O tym jak szkodliwe i przeciwskuteczne są działania chaotyczne, mieliśmy okazję przekonać się podczas pandemii niejeden raz…

Lista rzeczy do zrobienia po powrocie

Dlatego wracając do pracy, podejmij mocne postanowienie: żadnych improwizacji. Przygotuj listę rzeczy do zrobienia, od tych najpilniejszych, wymagających największego wkładu pracy czy inwencji, po te banalne, ale bez których trudno będzie ruszyć z miejsca. Zamknij więc oczy i wyobraź sobie, że wchodzisz do swojego salonu beauty po wielu tygodniach zamknięcia dla klientów. Od czego zacząć, żeby znów było tu tak jak kiedyś?

Odśwież swój salon

Bez gruntownych porządków się nie obejdzie. Chodzi nie tylko o przywrócenie porządku i odświeżenie pomieszczenia, wszystkich mebli i akcesoriów, ale także o wdrożenie norm sanitarnych związanych z pandemią. Teraz właśnie jest czas na przearanżowanie lokalu. Ostatnie, chude miesiące nie umożliwiają Ci przeprowadzenia żadnych inwestycji i poczynienia zakupów? Nic straconego – możesz dokonać przemeblowania i pomyśleć o drobiazgach nierujnujących już i tak przeciążonego budżetu. Ważne, żeby przestrzeń, w której będziesz pracować i przyjmować klientów była nieco odmieniona – to dobrze wpłynie na samopoczucie. Wielkich i nagłych zmian mamy już dosyć, ale te drobne, metodyczne warto wprowadzić. Zadbaj więc o:

  • Odkurzenie całego salonu i uporządkowanie wszystkich przedmiotów, z których znowu będziesz korzystać. Możliwe, że salon wciąż wygląda tak, jak w dniu, w którym go opuściłaś kilka tygodni temu, licząc na to, że resztę porządków zrobisz jutro przed otwarciem.
  • Sprawdź czy działają wszystkie urządzenia kosmetyczne, czy nie trzeba gdzieś wymienić baterii albo naładować akumulatora. Może niezbędna jest wymiana żarówek?
  • Koniecznie przejrzyj zapasy kosmetyków: część z nich mogła się przedatować. Usuń opakowania napoczęte dawno temu i niewykorzystane. Zrób listę preparatów, które trzeba zamówić.
  • Nawet jeśli wszelkie tekstylia (fartuchy ręczniki, opaski kosmetyczne, szlafroki itd.) są czyste, wrzuć je do pralki, żeby znowu pachniały świeżością.
  • Zadbaj o wymianę prasy tematycznej w poczekalni. Zapewne wciąż leżą tam kolorowe magazyny, zachęcające do wyjazdu na narty… Przygotuj powitalne smakołyki dla Twoich klientek, np. drobne cukierki, po które sięga się w oczekiwaniu na usługę. Koniecznie uzupełnij zapas wody w jednorazowych małych butelkach albo zadbaj o to, żeby firma, z którą współpracujesz dowiozła na czas butle oraz jednorazowe kubki do dystrybutora wody. A może w dniu otwarcia poczęstujesz swoje klientki ciastem?
  • Nowe otwarcie, nowa pora roku – w Twoim salonie nie powinno zabraknąć świeżych kwiatów.

Poinformuj znajomych o wznowieniu działalności

Teraz pora na poinformowanie znajomych i stałych klientów o wznowieniu działalności. Jesteś gotowa na nowe otwarcie, otwarta na zmiany i aż rwiesz się do pracy. Twoi klienci także nie mogli się doczekać, kiedy życie wróci na utarte tory. Skorzystaj ze wszystkich dostępnych kanałów, żeby dotrzeć do jak największej liczby osób.

O ile dotarcie do ludzi poprzez media społecznościowe będzie łatwe i przyjemne – najprawdopodobniej przez cały ten trudny czas jesteś w kontakcie ze swoimi klientami, bo życie nas wszystkich przeniosło się do sieci – o tyle wyjście z ofertą, nazwijmy ją, analogową wymaga nieco zachodu. Pamiętaj: Twoje klientki naprawdę chętnie sięgną po ulotki kosmetyczne oraz z chęcią znów włożą do portfeli nowe kolorowe wizytówki.

Przejrzyj swoją ofertę i materiały reklamowe

Nawet jeśli tuż przed lockdownem drukowałaś świeżutkie materiały reklamowe, kolejne zamknięcie salonu beauty na pewno sprawiło, że Twoja oferta uległa zmianie – zaplanowałaś pojawienie się nowych usług, inne będą także, z oczywistych powodów, ceny.

Zamiast korygować stare, zleć projekty nowych ulotek i wizytówek. Możliwość wybrania spośród wielu szablonów i motywów graficznych na pewno sprawi, że świeżym okiem spojrzysz na swoje materiały reklamowe.

Wizytówka wykonana według ciekawego, awangardowego projektu na pewno przyciągnie klientki z młodszych grup wiekowych. Z kolei intrygująco zaprojektowane ulotki mają większą szansę zawisnąć w domu klientek w widocznym miejscu, niż standardowe ulotki wrzucane do skrzynek pocztowych.

Zaktualizuj ofertę o nowe trendy i aktualizuj cenniki

Bezwzględnie zaktualizuj ofertę salonu o usługi, które pojawiły się w związku z zaistnieniem nowych trendów w branży beauty. Czas, który upłynął od zamknięcia salonu jest na tyle długi, że zmieniły się nie tylko trendy, ale także pory roku i potrzeby klientów.

Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że zmęczenie lockdownem sprawia, iż nasze ciała potrzebują o wiele więcej atencji i dbałości. Zaktualizowanie oferty salonu beauty musi uwzględnić także i to, a klienci na pewno będą usatysfakcjonowani.

Odśwież swoje materiały reklamowe

Odświeżenie materiałów reklamowych powinno objąć nie tylko ich weryfikację i aktualizację, ale także ich, nazwijmy to, wizualny remastering. Niech Twoi klienci poczują, że otwarcie ich ukochanego salonu beauty jest naprawdę nowe. Że choć przez długie tygodnie nie mogli korzystać z usług salonu, jego właściciele i pracownicy nie zasypali gruszek w popiele, poszukując nowych rozwiązań, śledząc trendy i dbając o własny wizerunek. Że ostatecznie czas zamknięcia salonu był po prostu twórczy – i teraz widać to na odświeżonych materiałach reklamowych.

Zaktualizuj cenniki na ulotkach

Nie ominie Cię aktualizacja cenników. Po wielu tygodniach przerwy, ceny Twoich usług zapewne pójdą w górę – to właśnie cennik będzie interesował klientów najbardziej, kiedy zechcą zaplanować wizytę w salonie. Nie możesz doprowadzić do sytuacji, w której ceny podawane na stronie www czy w mediach społecznościowych będą się różniły od tych na ulotkach!

Pomyśl o programie lojalnościowym na wizytówkach

Najwierniejszym klientom zaproponować możesz program lojalnościowy. Pamiętaj, że właśnie teraz wielu Twoich klientów potrzebuje, żeby specjalista zajął się ich problemami kompleksowo. Daj im znać, że im częściej zaglądać będą do Twojego salonu beauty, tym korzystniejsze zaoferujesz im ceny lub że będą mogli liczyć na innego rodzaju profity.

Program lojalnościowy przyciągnie także wielu nowych klientów. Może on obejmować:

  • zniżkę 50% na wybraną usługę,
  • zniżkę 50% na dziesiątą wizytę,
  • świecę zapachową lub inny uprzyjemniający życie gadżet w niższej cenie
  • masaż twarzy gratis,
  • zniżkę 50% na pierwszy zabieg dla koleżanki, której stała klientka poleci Twój salon.

A może wprowadzisz w swoim salonie system punktowy? Uzbieranie stosownej liczby punktów mogłoby skutkować np. ich zamianą na kosmetyk albo bonifikatę na usługę.

Wprowadź nowości w ofercie

A teraz bez wahania wprowadź nowości w swojej ofercie. Choć wszyscy czekamy na to, żeby było jak dawniej, nie oznacza to wcale, że nie oczekujemy od salonów beauty rozszerzenia oferty. Pandemia sprawiła, że czas się zatrzymał. Nowości w ofercie Twojego salonu sprawią, że czas znowu zacznie biec i poczujemy, że wszystko jest na dobrej drodze. Że było ciężko, ale będzie lepiej.

Nowości w ofercie Twojego salonu beauty mogą objąć:

• vouchery, które zawsze można sprezentować bliskiej osobie na urodziny czy imieniny, na zbliżający się wielkimi krokami Dzień Dziecka i Dzień Matki, czy po prostu bez okazji,
• pakiety usług typu 2w1,
• pakiety komunijne, ślubne itp.

Podsumowanie

Wracając do pracy po długiej przerwie spowodowanej pandemicznymi zawirowaniami, warto rzucić się w wir przygotowań i zmian. Dzięki temu uda Ci się pokonać wszechogarniające poczucie niemocy i przytłoczenia.

Dobry plan działania to podstawa sukcesu. Nowe, starannie zaprojektowane ulotki kosmetyczne na pewno przyciągną nowe klientki, a wizytówki z programem lojalnościowym sprawią, że stałe klientki poczują się docenione i wyróżnione.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu www.e-reklamowe.com

Zdjęcia: Radosław Szlendak, e-reklamowe

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Najważniejsze jest to, z kim pracujesz – historia Emilii, mamy 4 dzieci i właścicielki sklepów 5.10.15.

“Tak naprawdę miał być jeden sklep. Nigdy nie zakładałam, że będzie ich 5 czy 8, czy jeszcze więcej. Jeśli znajdowałam dobre miejsce, rozważałam wszystkie plusy i minusy, i tak firma się rozrastała” - opowiada Emilia Kazikowska, mama 4 dzieci, której współpraca z 5.10.15. przyniosła efekty, jakich sama się nie spodziewała. Sprawdź, czy własny sklep 5.10.15. to może być także pomysł dla Ciebie!
Emilia Kazikowska właścicielka sklepu 5.10.15

Chcesz prowadzić własny biznes – sklep 5.10.15.?

Przeczytaj historię Emilii! Dowiedz się czy to rozwiązanie dla Ciebie!

A jeśli masz więcej pytań, skontaktuj się z Romanem Trzcińskim: [email protected], tel. 602 433 600.

Zajrzyj też na stronę internetową 5.10.15.!

Emilio, co zdecydowało, że podjęłaś się współpracy właśnie z 5.10.15.? Co Cię zachwyciło w tej propozycji?

Duży wpływ na decyzję o otwarciu pierwszego salonu 5.10.15. miał fakt, że możliwa była współpraca na zasadach franczyzy. Wcześniej prowadziłam sklep z odzieżą, w którym tak naprawdę wszystko zależało ode mnie. A raczej każda rzecz była na mojej głowie, zajmowałam się wszystkim, od dostaw, wyceny, ekspozycji, po marketing i wiele różnych rzeczy, które odciągały moją uwagę od klientek. Dzięki modelowi franczyzowemu mogłam się w pełni poświęcić temu co najważniejsze, czyli klientowi.

Jesteś mamą 4 dzieci – co samo w sobie jest bardzo angażującą rolą. Plus zarządzanie 8 sklepami. Sporo jak na jedną osobę – jak wygląda Twój typowy dzień pracy?

W tej chwili wszystko jest już na tyle unormowane, że praca jest dla mnie prawdziwą przyjemnością. A mój typowy dzień wygląda zupełnie przeciętnie. Ranek oczywiście jest intensywny i głośny, tak jak w wielu domach. Gdy drzwi się zamykają za mężem, który odwozi dzieci do szkoły, nastaje cisza i mam chwilę dla siebie. To czas na zapoznanie się z zaleceniami centrali na bieżący dzień, oczywiście przy kawie. 😉

Lubię być przygotowana do pracy i wiedzieć, czego się spodziewać po wejściu do sklepu. W zależności od sklepu, w którym mam pracować i oczywiście wytycznych centrali staram się jak najefektywniej pomóc moim pracownikom. Z wieloma z nich współpracuję już długo, więc znamy swoje mocne i słabe strony, tak że współpraca przynosi naprawdę świetne efekty.

Emilio, a czym zajmowałaś się zanim założyłaś rozpoczęłaś współpracę z 5.10.15.? Czy wcześniej prowadziłaś własną firmę?

Z wykształcenia jestem handlowcem i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że innej pracy sobie nie wyobrażam. Od samego początku moje życie zawodowe było związane z handlem. Najpierw co prawda na początku był to sklep spożywczy, ale szybko okazało się, że to nie ta dziedzina. Potem był wspomniany wyżej własny sklep odzieżowy, z perspektywy czasu mogę śmiało stwierdzić, że było to moje najbardziej wymagające dziecko, któremu trzeba było poświęcić mnóstwo czasu. Dopiero współpraca z 5.10.15. okazała się strzałem w dziesiątkę.

Ubrania pochodzą z linii FAMILY CONCEPT od 5.10.15.

Co było najtrudniejsze, z jakimi wyzwaniami mierzyłaś się przy otwieraniu pierwszego sklepu?

W związku z tym, że mój pierwszy sklep 5.10.15. otworzyłam w innym mieście, spory kawałek od domu, to prawdziwym wyzwaniem okazało się znalezienie zaufanych pracowników, na których mogłabym polegać w 100%. Było to najtrudniejsze i najbardziej stresujące wyzwanie. Od samego początku współpracy poświęcam nowozatrudnionej osobie jak najwięcej czasu, aby przekazać całą wiedzę i nauczyć ją co potrafię w dziedzinie handlu. Staram się, aby dzięki takim zabiegom jakaś cząstka mnie była w każdym sklepie.

Przy 8 sklepach mogę śmiało powiedzieć, że najważniejsze jest to, z kim pracujesz. Dobry zespół to podstawa.

No właśnie, masz już 8 sklepów – zaczynałaś od jednego, a potem otwierałaś kolejne. Czy od samego początku planowałaś działanie na dużą skalę, czy to przychodziło z czasem?

Tak naprawdę miał być jeden sklep, ale dość szybko po otwarciu okazało się, że sklep z odzieżą dziecięcą ma potencjał i w krótkim czasie otworzyłam drugi. Nigdy nie zakładałam, że będzie ich 5 czy 8, czy jeszcze więcej. Jeśli znajdowałam dobrą lokalizację handlową, z automatu rozważałam wszystkie plusy i minusy. W ten sposób firma rozrasta się w naturalny sposób.

Moim doświadczeniem i wiedzą wspieram też inne osoby, które dopiero planują otworzyć swój sklep z odzieżą dziecięcą. Tu mogę się pochwalić, że z moim wsparciem kolejne osoby otworzyły sklepy pod szyldem 5.10.15. Bardzo chętnie będę służyć wsparciem oraz radą dla nowych osób chcących otworzyć swój sklep marki 5.10.15.

Zobacz także: Czy franczyza to dobry sposób na biznes dla mamy?

Podoba mi się to co mówisz, idea wspierania się w biznesie jest nam bardzo bliska. Zapytam Cię jeszcze na jaką pomoc Ty mogłaś liczyć ze strony franczyzodawcy? Zarówno kiedy otwierałaś pierwszy i kolejne sklepy, jak i tak „na co dzień”?

Wsparcie jest naprawdę ogromne, począwszy od pomocy w wybraniu lokalu, projektu sklepu i wyposażenia, po szkolenia wstępne. Pomoc „Wielkiego Brata” nie kończy się wraz z otwarciem sklepu, na co dzień korzystamy z pomocy specjalistów z zakresu: logistyki, IT, visual merchandisingu (czyli odpowiedniej ekspozycji w sklepie), marketingu oraz wykwalifikowanych kierowników regionalnych. To naprawdę daje niesamowity komfort i poczucie bezpieczeństwa, że nie wszystko jest na mojej głowie.

Ubrania pochodzą z linii FAMILY CONCEPT od 5.10.15.

Nie mogę nie zapytać Cię o to, jak pandemia wpłynęła na Twój biznes? Niedawno minął rok od wprowadzenia pierwszego lockdownu. Sklepy przez długi czas były zamknięte. Jak to wpłynęło na Twoją firmę?

Na początku było bardzo trudno, brak jakichkolwiek informacji wpływał paraliżująco na wszystkich – na moich pracowników, ale też na klientów. Co niestety wpłynęło negatywnie na całą firmę. Na szczęście jakoś udało nam się nauczyć funkcjonować w tym całym szaleństwie. W chwili obecnej ostrożnie, ale zdecydowanie rozpędzamy się i powoli wszystko wraca do normy. Mam nadzieję, że tak już pozostanie.

Zobacz także: Praca na etacie czy własna firma? Jak znaleźć idealne rozwiązanie dla siebie?

Ubrania pochodzą z linii FAMILY CONCEPT od 5.10.15.

Powiedz jeszcze na koniec jakie masz plany na przyszłość I czego można życzyć Ci na najbliższy rok?

Ostatni rok pokazał, iż nie wszystkie plany można zrealizować, więc staram się nie planować nic na dłuższą metę. Oczywiście w głębi duszy cały czas czuję niedosyt i chęć dalszego rozwoju. Zatem gdy pojawią się sprzyjające okoliczności, nie wykluczam otwarć kolejnych sklepów. Jeśli czegoś można w dzisiejszych czasach życzyć, to na pewno zdrowia, a na resztę sama zapracuję. Trzymajcie za mnie kciuki!

Dziękuję Ci za rozmowę!

Zdjęcie: prywatne archiwum Emilii

Chcesz prowadzić własny sklep 5.10.15.?

Jeśli chciałabyś dowiedzieć się więcej, skontaktuj się z Romanem Trzcińskim: [email protected], tel. 602 433 600.

Zajrzyj też na stronę internetową 5.10.15.!

Wywiad powstał w ramach akcji Franczyza dla Mamy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×