Czego szukasz

Mopy w kąt, mamy do dzieła!

Że życie mamy bywa frustrujące, ale że można z tego wybrnąć… czyli, jak zauważyć, że jest źle i zacząć zmianę? Rozmawiają mama i mama coach, czyli Agnieszka Durska i Joanna Baranowska.

  • Agnieszka Durska i Joanna Baranowska - 17/12/2012

Agnieszka Durska: Asia, jesteś coachem, specjalizujesz się w pracy z młodymi mamami, porozmawiajmy o naszych doświadczeniach w odkrywaniu świata na nowo po urodzeniu dziecka. Mnie dopadł poważny kryzys, z którego teraz powoli się podnoszę. Przestałam wierzyć, że w ogóle jestem czegoś warta. To załamanie wartości… Co to jest?

Joanna Baranowska: Wiesz, mam wrażenie, że wiele mam przechodzi takie przewartościowanie, które objawia się jakiegoś rodzaju kryzysem. Gdy ten pierwszy kurz bitewny trochę opadnie, rozglądamy się wokół i widzimy pobojowisko po tej ogromnej rewolucji, którą spowodowało pojawienie się dziecka. Nie poznajemy tego świata ani siebie. Co to jest, na czym to polega? To kluczowe pytanie – powiedz sama, ja też to miałam, ale powiedz najpierw, jak to było u Ciebie?

AD: To była taka totalna niechęć, do dzieci, do świata. Ogólnie, nie chciało mi się. Wkurzało mnie wszystko, bo myślałam, że jestem kurą domową, a życie toczyło się gdzieś tam, poza mną. Ja zazdrościłam pracującej koleżance tego, że wychodzi do ludzi, zazdrościłam mężowi, że ma kontakt ze światem. A ja się czułam więźniem we własnym domu, przywiązana do mopa i dzieci…

JB: No właśnie, takie uczucie uwięzienia i że nie ma wyjścia. To powoduje myśli, że już dłużej tego nie wytrzymam, ale nie mam siły, aby coś zmienić. To czasem też się objawia taką potrzebą bycia dobrym w czymkolwiek. Ja też miałam takie trudne momenty. Obserwowałam, że skoro ja (nie mój mąż) spędzałam najwięcej czasu z dziećmi, to siłą rzeczy wiedziałam lepiej, jak sobie z nimi poradzić. Więc zaczynałam się zachowywać jak profesjonalistka od przewijania i karmienia. Skoro było to moim życiem i obszarem, w którym codziennie się doskonaliłam, to zaczęłam instruować i się rządzić. Całe szczęście to zauważyłam i powiedziałam STOP. To było takie uczucie zagubienia, chociaż przecież mam dużą samoświadomość ze względu na pracę i wykształcenie, mam swój biznes, który mi daje ogromnie dużo satysfakcji. Zaczynałam zachowywać się, jakby tego wszystkiego nie było, jakbym była jakaś głupia.

AD: No właśnie, bo my mamy NIE JESTEŚMY GŁUPIE… tylko dajemy się włożyć w taki jakiś schemat.

JB: Tak, i jest taki moment, że trzeba przestać złościć się i walczyć z życiem, ze sobą, z mężem, z dziećmi i zmienić cały ten układ. I na tym gruzowisku zbudować coś od początku i w taki sposób, jak naprawdę byśmy tego chciały.

AD: Pytanie jest tylko, jak to poznać, jak poznać ten moment i z niego wyskoczyć?

JB: No właśnie… jak? Jak Ty to zrobiłaś?

AD: Najpierw pogrążyłam się we frustracji, złości i niechęci… to etap pierwszy. Potem było gorzej, jeszcze gorzej, a pod koniec wakacji przyjaciółka, mąż i mama zaczęli namawiać mnie na pisanie bloga. Od dawna piszę, nie wychodzi mi to źle. Przyjaciółka postawiła mnie wręcz pod ścianą, codziennie wysyłając nieznośnie upierdliwe pytania, czy już zaczęłam. I jakoś tak… kilka postów później, przeczytałam felieton Mikołejki, w którym wytyka przywary takich wózkowych mam, to było we wrześniu. Koszmarny, jadowity tekst. Zeźlił mnie strasznie. Pomyślałam sobie, że ludzie mogą mnie, mamę, odbierać tak jak on. Jak kretynkę, która się rozpycha. A ja jestem wykształcona, interesuję się wieloma rzeczami, piszę doktorat. Cholera, nie jestem kretynką! Jestem miłą, kulturalną i niegłupią osobą! Z tej wściekłości, niewiele myśląc, założyłam jednym ruchem społeczność Wózkowe Zołzy na Facebooku.

JB: To świetnie, że to zauważyłaś, to bardzo ważne, żeby doświadczyć tej frustracji i się jej nie poddać, tylko przeciwstawić i powiedzieć, że to nie jest w porządku. Bo to nie jest w porządku, jeśli czujemy się na co dzień źle. Trzeba to głośno powiedzieć, ale bez pretensji do świata, męża, dzieci. Uświadomić sobie, że trzeba zawalczyć o swoje szczęście i swoje życie, i na początku zrobić jakikolwiek krok, aby odzyskać motywację i poczucie siły, że MOŻEMY.

AD: No właśnie, ja założyłam Zołzy. Pomyślałam, że takich jak ja jest cała masa. Fajnych, miłych, młodych kobiet, które są skazane na społeczny niebyt… bo zajmują się dziećmi, bo wypadły z rynku albo to macierzyństwo jest dla nich za małą inspiracją, by coś zmienić, nie wiem. Ale nie są głupie, tylko sfrustrowane. Zniechęcone przez siebie same i społeczne oczekiwania co do ich roli. Chciałam złapać z nimi kontakt i jakoś pociągnąć, zainspirować.

JB: Jest nas mnóstwo. Mam wrażenie, że każda z nas przechodzi przez taki trudny proces. I ma taki trudny moment, z którym sobie lepiej lub gorzej radzi. Czasem umiemy z tego wyskoczyć same, a czasem potrzebujemy wsparcia. Bardzo pomaga, gdy nauczymy się czerpać siłę z siebie i z tego, że jesteśmy mamami.

AD: Tak, a macierzyństwo to ogromna siła.. ja o tym zapomniałam, przyznaję, na moment na szczęście. Przy pierwszym dziecku byłam gotowa wywrócić świat do góry nogami i zdobywać góry – bo wierzyłam w siebie cały czas. Przy drugim synu jakoś dałam się zapędzić w kozi róg, sama się wpędziłam zresztą… i zwątpiłam, że w ogóle potrafię cokolwiek. Przypłaciłam to takim wycofaniem, które trwało może 3 miesiące, ale dla mnie to była jakaś czarna dziura. Potwornie się z tym czułam.

JB: To są też wtedy takie myśli: ja nie nadaję się do niczego i nie potrafię nic innego, na przykład w kontekście pracy.

AD: KOMPLETNA NIEWIARA W SWOJE KOMPETENCJE INTELEKTUALNE i takie myślenie no tak, jestem kurą… zgadza się. A to nie tak!

JB: I mam kurzy móżdżek. I moje klientki są takie zagubione, bo razem z niewiarą we własne kompetencje intelektualne przychodzi NIEWIARA WE WŁASNĄ OCENĘ SYTUACJI I W JEJ SŁUSZNOŚĆ i mówią wtedy: wiesz, w zasadzie wszystko jest ok., dzieci zdrowe, chyba powinnam być szczęśliwa, ale nie jestem. A jest źle i trzeba to zmienić.

AD: Czasem dochodzą też problemy finansowe, bo jednak w dzisiejszym świecie, aby utrzymać rodzinę, potrzebne są dwie pensje.

JB: Nie wiem, czy to lepiej czy gorzej, ale na pewno jest się bardziej zdeterminowanym, aby coś zmienić. Ale od czego zacząć?

AD: Wiesz, mi pomogło wsparcie bliskich i to, że zaczęłam pisać. Też to, że Zołzy zaczęły się rozrastać – że i ja poczułam, że jest nas więcej. Aż zaczął się wokół mnie jakiś ruch. Wysyłałam CV, to nic wprawdzie nie dało, ale jedna mama napisała do mnie, żebym zajęła się copywritingiem, potem znalazły się dla mnie jakieś szkolenia… A teraz znalazło się grono aż 9 takich fajnych kobiet, inteligentnych, mądrych mam, razem tworzymy coś, co mam nadzieję niedługo oczaruje i omami inne takie mamy, kobiety jak my. Ja w każdym razie odzyskałam siłę, chęć do życia, zmian, wierzę w siebie i swoje możliwości. Robię coś, wspólnie z Zołzami, to jest fantastyczne. Znowu mogę czerpać z macierzyństwa tę siłę i dla siebie, i dla dzieci, i dla męża. Jestem na swoim miejscu, a to, że różne bambetle w domu już nie są na miejscu – nieważne.

JB: Ja też się nad tym zastanawiałam. A jak miałam taki czas załamania, zaczęłam szydełkować, potem dopiero pisać artykuły. Byłam wtedy w drugiej ciąży, siedziałam miesiąc z chorym dzieckiem w domu i czułam, że to straszne, że wszystko mnie omija, nie dam rady pracować, realizować się. Dopiero potem odzyskałam siłę, żeby zacząć pisać, a potem znowu szkolić i pracować z klientkami.

AD: Czyli, jaka jest ogólna zasada? Po prostu coś, nieważne… co?

JB: Aby odzyskać motywację i poczucie wartości, trzeba zacząć robić cokolwiek, z własnej nieprzymuszonej woli. To nie może być kolejna rzecz, którą trzeba zrobić. To musi być coś, co robimy same dla siebie. Musimy sobie zarezerwować na to coś czas, na chwilę zapomnieć o mopie. Pozwolić, by podłoga się kleiła, a dzieci pooglądały bajki… Trudno, tu nie chodzi o czystą/brudną podłogę, ale o całe nasze życie i kolejne lata. To jest walka o szczęśliwe życie dla siebie i o to, żeby dzieci miały szczęśliwą mamę.

AD: Czyli, dobra mama to szczęśliwa mama. Mama, która potrafi zadbać o swoje potrzeby i wyrwać się z czegoś, w czym się źle czuje?

JB: Tak, jak najbardziej!

AD: Ale… jak to zrobić?

JB: Pierwszy krok: zauważyć i dać sobie prawo do szczęśliwego życia. Można korzystać z tych wszystkich bezpłatnych opcji dostępnych w Internecie. Ja prowadzę bezpłatne konsultacje. Można!

AD: Musimy o tym więcej porozmawiać, teraz lecimy do dzieci…

Agnieszka Durska – politolog, współzałożycielka społeczności Wózkowe Zołzy na Facebooku, copywriterka i blogerka, pracująca intensywnie nad nowym miejscem w sieci, mama dwóch Godzilli.

Joanna Baranowska – coach, psycholog, od 2006 roku pracuje z klientami, budując pozytywne zmiany w ich życiu. Stworzyła program coachingowy JESTEM ZAWSZE SOBĄ (www.psychoprogresja.pl). Specjalizuje się w pracy z młodymi mamami, które w nawale codziennych obowiązków straciły kontrolę nad własnym życiem. Szczęśliwa mama 2-letniego Antosia i maleńkiej Zuzi.
Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Durska i Joanna Baranowska
Podyskutuj

Jak założyć działalność na macierzyńskim krok po kroku?

Wiele mam przebywających na urlopach macierzyńskich zastanawia się nad założeniem własnej firmy. Jak to zrobić i o czym pamiętać? Ile zajmie mi założenie firmy, a także czy od samego początku muszę firmę rejestrować? W tym opracowaniu odpowiem na wszystkie te pytania i przedstawię krótki poradnik, gdzie i kiedy się udać, aby zacząć prowadzić swoją firmę.
  • Aneta Szczycińska - 18/10/2020
młoda kobieta prowadzi rozmowę przez telefon, siedzi za biurkiem i przy laptopie

Pomysł na działalność

Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest pomysł na własny biznes. Warto rozeznać się na rynku, podpytać znajomych, sprawdzić czy jest zapotrzebowanie na dane produkty, czy usługi które chcemy zaproponować.

Kolejna ważna rzecz to, że przebywając na urlopie macierzyńskim, mama pobiera zasiłek i w tym czasie w głównej mierze powinna zajmować się dzieckiem. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby prowadziła firmę, ale należy to robić w takim stopniu, aby to nie uniemożliwiało sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem.

Wniosek z tego jest taki, że firmę spokojnie można założyć i prowadzić, ale musi ona być prowadzona w takim zakresie, aby nie zakłócała opieki nad dzieckiem.

Przeczytaj także: Kiedy nie musisz zakładać firmy – działalność nierejestrowana

Czy od razu muszę rejestrować firmę?

Nie i taka opcja jest od 30 kwietnia 2018 r. Chodzi tutaj dokładnie o takie rozwiązanie jak działalność bez rejestracji. Polega to de facto na prowadzeniu działalności bez konieczności jej rejestrowania, opłacania z jej tytułu składek ZUS, ale pod warunkiem że przychód miesięczny nie przekroczy kwoty 1300 zł.

Jest to super rozwiązanie na dorobienie sobie niewielkich pieniędzy, na sprawdzenie rynku i tego, czy nasza oferta jest odpowiednia – bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów.

O fakcie prowadzenia działalności bez rejestracji nie informuje się żadnego urzędu, ani ZUS. Polega to na tym, że od pewnego dnia rozpoczyna się sprzedaż, którą najlepiej wpisywać sobie do zestawienia miesięcznego, często nazywanego ewidencją.

Jeśli w którymś momencie sprzedaż miesięczna przekroczy 1300 zł, to od dnia przekroczenia limitu trzeba będzie zarejestrować działalność gospodarczą.

Formalności związane z założeniem działalności

Rozwiązanie, o którym pisałam wyżej, czyli działalność bez rejestracji jest opcją, z której nie trzeba korzystać i można od samego początku zarejestrować działalność gospodarczą.

Zatem co trzeba zrobić, że założyć firmę? Obecnie jednoosobową działalność gospodarczą można założyć bez wychodzenia z domu, jeśli dysponuje się podpisem elektronicznym z certyfikatem kwalifikowanym lub profilem zaufanym (który jest darmowy).

Jeśli przyszły przedsiębiorca nie posiada żadnego z nich, to może na stronie CEIDG przygotować wniosek roboczy o założenie działalności gospodarczej i potwierdzić go w ciągu 7 dni od wypełnienia w dowolnym urzędzie gminy.

Coraz częściej też przyszli przedsiębiorcy decydują się na skorzystanie z usług biura rachunkowego, które może za nich przygotować i przesłać potrzebne dokumenty.

Ale wracając do samego faktu założenia działalności, to mama na macierzyńskim zakładająca firmę musi złożyć dwa lub trzy dokumenty, ale mogą one być złożone w jednym okienku urzędu gminy lub online.

Pierwszy dokument to sam wniosek o założenie firmy, czyli druk CEIDG-1, drugi dokument to zgłoszenie do ZUS na druku ZUS ZZA, a na koniec zgłoszenie do VAT-u, jeśli rodzaj działalności nas do tego zmusza lub sami chcemy, to wówczas właściwy jest formularz VAT-R.

Przy wypełniania dokumentów online, druki CEIDG-1 oraz ZUS ZZA generują się w systemie, natomiast wniosek VAT-R niestety nie. Należy go przygotować i dodać, jako załącznik do przesyłanych pozostałych dwóch dokumentów.

Dodam jeszcze, że warto do wniosku o rejestrację do VAT dodać dokument potwierdzający tytuł prawny do lokalu np. akt notarialny, umowę najmu, gdyż to może przyspieszyć proces rejestracji, który niestety obecnie wydłuża się czasem nawet do 3 miesięcy.

Przeczytaj także: 5 pułapek w działalności nierejestrowanej

Gdzie mogę sprawdzić swoją rejestrację?

Właściwie złożony wniosek będzie widniał na stronie CEIDG. Rejestrację do VAT można sprawdzić na stronie MF https://ppuslugi.mf.gov.pl/_/, a jeśli chodzi o ZUS, to najlepiej aktywować konto na PUE ZUS lub upewnić się na infolinii ZUS.

Nad czym się zastanowić zanim przystąpimy do składania wniosku?

Jak widać sam proces założenia jednoosobowej działalności przebiega bardzo sprawnie, ale zanim dojdzie do wypełniania dokumentów, nad paroma rzeczami trzeba pomyśleć i są to:

  • kody PKD, czyli kody określające rodzaj prowadzonej działalności gospodarczej,
  • forma opodatkowania działalności gospodarczej, a do wyboru są cztery: zasady ogólne, podatek liniowy, ryczałt, karta podatkowa
  • forma wpłacania zaliczek na podatek dochodowy – miesięczna lub kwartalna,
  • kod tytułu ubezpieczenia przy:

– korzystaniu z ulgi na start tzn. zwolnienia z opłacania składek społecznych przez okres pełnych 6 miesięcy – 05 40,
– małym ZUS – 05 70,
– dużym ZUS – 05 10,

  • zgłoszenie do VAT – czy muszę, czy mogę, a jak mogę to czy będzie to dla mnie opłacalne?

Przeczytaj także: Jak założyć własną firmę? – 21 wskazówek dla każdej mamy

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aneta Szczycińska
Radca prawny, członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, mama trzech uroczych córeczek, prowadzi jednoosobową kancelarię prawną. Miłośniczka filmów Woody’ego Allena, Audrey Hepburn, teatru, kulinarnych eksperymentów, podróży, przez długie lata aktywna harcerka.

Dotacje na opiekę nad dziećmi do lat trzech

Jak można skorzystać z dotacji na opiekę nad małymi dziećmi? Pomimo tego, iż okres starej perspektywy finansowej UE (budżet unijny z lat 2014-2020) dobiega już końca, można jeszcze skorzystać z unijnych projektów. W wielu województwach są realizowane projekty na dofinasowanie miejsc opieki nad dziećmi do lat 3, co oznacza, że jeszcze wiele instytucji prowadzi lub w najbliższych miesiącach będzie prowadzić nabór do takich dofinasowanych żłobków. Aby ułatwić Wam poszukiwanie tych instytucji zamieszczamy zaktualizowaną tabelkę. Sprawdź, aby nie przegapić żadnego projektu!
  • Agnieszka Pierzak - 15/10/2020
Niania z dzieckiem bawią się razem

Aktualizacja artykułu z dnia 15.10.2020 r.

Dotacje na opiekę nad dziećmi do lat 3

Pomimo tego, iż okres starej perspektywy finansowej UE (budżet unijny z lat 2014-2020) dobiega końca można jeszcze skorzystać z unijnych projektów. Okres 2014-2020 oznacza, że w tych latach są ogłaszane konkursy z tego budżetu unijnego, natomiast projekty w ramach tych konkursów będą jeszcze realizowane przez najbliższe 2-2,5 roku.

Tak samo jest z projektami na dofinasowanie tworzenia i funkcjonowania żłobków, klubów dziecięcych czy dofinasowania niani. O tym temacie pisaliśmy już kiedy ruszały pierwsze konkursy. W chwili obecnej w wielu województwach środki już się wyczerpały, niektóre konkursy zostały odwołane ze względu na pandemię COVID i część środków z konkursów, które miały się odbyć w 2020 roku została przeznaczona na walkę z pandemią.

Jednak cały czas w wielu województwach są realizowane projekty na dofinasowanie miejsc opieki nad dziećmi do lat 3. W wielu województwach konkursy były ogłaszane w 2020 roku i albo zostały właśnie rozstrzygnięte albo będzie to miało miejsce w najbliższych miesiącach – najpóźniej do grudnia 2020 r.

Przeczytaj także: Opieka na dziecko – na czym polega i komu przysługuje?

Gdzie jeszcze prowadzony jest nabór?

Dla rodziców oznacza to, że jeszcze wiele instytucji prowadzi lub w najbliższych miesiącach będzie prowadzić nabór do takich dofinasowanych żłobków. Aby ułatwić Wam poszukiwanie tych instytucji w załęczniku na końcu artykułu zamieszczamy zaktualizowaną tabelkę z informacjami o aktualnym stanie realizacji takich projektów w poszczególnych województwach wraz z linkami do instytucji realizujących projekty z dofinasowaniem.

Instytucje te otrzymały środki na przyjęcie dzieci i prowadzą lub będą prowadziły nabory. Oczywiście każda z tych instytucji tworzy własny regulamin i zasady przyjęcia dzieci – regulamin ten wynika zazwyczaj z warunków konkursu jakie narzuca instytucja ogłaszająca ten konkurs, a więc Zarząd danego województwa. Zatem, aby zapisać dziecko do takiego dofinasowanego żłobka należy znaleźć taka instytucję, w tej instytucji uzyskać informacje o aktualnych terminach i warunkach naboru.

Należy jednak pamiętać – i ten warunek dotyczy wszystkich dofinasowanych żłobków – że dofinasowanie jest przeznaczone dla rodziców powracających do pracy po przewie związanej z urodzeniem dziecka, zatem dotyczy to osób na urlopach macierzyńskich, rodzicielskich, wychowawczych. Rodzic, który już wrócił do pracy i w dniu zgłaszania się do instytucji już pracuje, nie może zapisać dziecka na takie dofinansowane miejsce.

Przeczytaj także: Jak sobie radzić z pracą, kiedy moje dziecko często choruje?

Wersja artykułu z dnia 09.05.2016 r.

Bo kobietom jest trudniej…

W ostatnim cyklu artykułów na temat funduszy unijnych pisałam już, że spora część środków w obecnej perspektywie finansowej przeznaczona została na aktywizację zawodową kobiet. Wszystkie analizy i badania rynku pracy potwierdzają trudności z powrotem do pracy po urodzeniu dziecka, a w statystykach urzędów pracy rośnie odsetek kobiet (w niektórych województwach nawet co czwarta zarejestrowana kobieta), które próbują wrócić na rynek pracy po przerwie związanej z urodzeniem dziecka. No bo wiemy, że nie jest łatwo…

Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest niewystarczające zaplecze instytucjonalne w zakresie miejsc opieki nad dziećmi do lat 3. W dokumentach strategicznych (strategia rozwoju województwa, gminy czy powiatu) wielu obszarów w kraju znajdziemy zapis, iż problem ten stanowi istotną barierę utrudniającą pracę zawodową rodziców i opiekunów najmłodszych mieszkańców kraju.

Na łączenie życia rodzinnego i zawodowego

W celu przeciwdziałania tej sytuacji województwa w ramach opracowanych programów regionalnych (była o nich mowa w poprzednim cyklu artykułów) zabezpieczyły środki unijne na tworzenie punktów opieki nad dziećmi do lat 3.

W każdym w województw ten obszar wsparcia może mieć inną nazwę: np. godzenie życia osobistego i zawodowego, równość szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy, łączenie życia zawodowego z prywatnym. Zawsze jednak dotyczył on będzie działań o podobnym charakterze tj. umożliwienie rodzicom powrotu na rynek pracy po przerwie związanej z urodzeniem dziecka.

Przeczytaj także: Czy jestem dobrą mamą? Macierzyństwo a wyrzuty sumienia

Kto może skorzystać ze środków?

Instytucjami uprawnionymi do skorzystania z tych środków (tj. składanie wniosków o dofinansowanie i tworzenie nowych miejsc) są istniejące punkty opieki (żłobki samorządowe, prywatne, kluby dziecięce). Jednocześnie projekty na tworzenie nowych miejsc opieki mogą być składane przez wszystkie inne podmioty, jeżeli tylko są one zainteresowane utworzeniem takiego miejsca (również przedsiębiorcy, którzy mogą tworzyć żłobki, kluby dziecięce przyzakładowe dla swoich pracowników).

Zaletą takich nowopowstałych miejsc jest to, że będą one dostępne dla rodziców za niewielką opłatą lub całkowicie za darmo (taka preferencyjna stawka będzie obowiązywała przez pierwsze 12 m-cy lub 24 m-ce, które rodzic przeznacza na podjęcie działań aktywizacyjnych ukierunkowanych na powrót na rynek pracy). Oczywiście kto i na jakich zasadach będzie zwolniony z opłaty będzie różnić w każdym województwie, ale generalnie opłata nawet w prywatnym żłobku nie powinna przekroczyć opłat w żłobkach samorządowych.

A jak znaleźć miejsce z dofinansowaniem dla swojego dziecka?

My, jako rodzice (posiadający dziecko w wieku do lat 3) jesteśmy natomiast osobami uprawnionymi do skorzystania z tych miejsc. Aby ułatwić Wam wyszukanie informacji stworzyliśmy tabelę, która pomocna będzie w odnalezieniu takiego programu w każdym z województw.

Sprawdź w jakim programie będą tworzone nowe punkty opieki, pobierz załącznik!

Każde województwo prowadzi portal informacyjny o funduszach, na którym publikuje ogłoszenia o konkursach i naborach wniosków. Informacje te dostępne są również na portalu ogólnopolskim www.funduszeeuropejskie.gov.pl. Po procesie oceny wniosków złożonych w postępowaniu konkursowym (tu należy uzbroić się w cierpliwość, bo niestety trwa on ok. 6 m-cy) publikowana jest tzw. lista rankingowa, na której znajdują się te podmioty, którzy otrzymały środki na realizację projektów. Podmioty te po podpisaniu umów na realizację projektów przystępują do ich realizacji i zaczynają prowadzić nabór dzieci  i rodziców, ale dzięki tej liście możemy nawiązać z nimi kontakt już wcześniej.

Rodzaje wsparcia na jakie można liczyć

W każdym województwie finansowane będą następujące formy wsparcia:

1. Wsparcie na tworzenie i funkcjonowanie podmiotów świadczących usługi opieki nad dziećmi do lat 3 (żłobki, kluby dziecięce, opiekun dzienny). Zgodnie z zasadami programów unijnych nowopowstałe miejsca opieki będą dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych rodziców / dzieci

2. Tworzenie nowych miejsc opieki nad dziećmi do lat 3 (w tym dostosowanych do potrzeb dzieci z niepełnosprawnościami) w istniejących punktach opieki

3. Wsparcie usług świadczonych przez dziennego opiekuna

W wielu województwach istnieje również możliwość sfinansowania dla rodziców kosztów zatrudnienia niani (nie tylko refundacji składek jak to miało miejsce do tej pory w ramach programów pomocy dla rodziców przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, ale całego jej wynagrodzenia).

Pewnie od razu pomyślicie w jakich… otóż wprost wspomina się takie rozwiązanie w województwach: Dolnośląskie, Kujawsko-pomorskie, Lubelskie, Łódzkie, Mazowieckie, Opolskie, Pomorskie, Śląskie, Warmińsko-mazurskie, Wielkopolskie, Zachodniopomorskie.

Ale ostatecznie dopiero po rozstrzygnięciu konkursów, jak już wiadomo jest jakie projekty wygrały, okazuje się co można w nich dostać. Warto być czujnym!

Dla kogo dokładnie dostępne będzie wsparcie?

Wsparcie na tworzenie miejsc opieki jest uzupełnieniem programów aktywizacyjnych. Udział rodzica (posiadającego dziecko w wieku do lat 3) w projekcie aktywizacyjnym wiąże się z koniecznością udziału w szkoleniach/kursach zawodowych, stażach, spotkaniach z doradcami. W tym czasie rodzic jeszcze nie pracuje, ale nie może sprawować opieki nad dzieckiem. Niektóre projekty aktywizacyjne zapewniają opiekę nad dziećmi w czasie, gdy rodzic przebywa na szkoleniach, stażu, ale nie wszystkie. Ich uzupełnieniem są właśnie te działania, o których mowa w mniejszym artykule.

Z drugiej strony skorzystanie z takiego unijnego żłobka, klubu dziecięcego możliwe jest nie tylko dla rodziców, którzy zapisali się projektów aktywizacyjnych, ale dla każdego rodzica, który chce powrócić na rynek pracy po przewie związanej z urodzeniem dziecka i sam podejmuje w tym celu różne działania.

Grupa docelowa/ostateczni odbiorcy wsparcia określona jest bowiem w następujący sposób:

  • osoby powracające na rynek pracy po urlopach macierzyńskich, rodzicielskich, wychowawczych sprawujące opiekę nad dziećmi w wieku do lat 3;
  • osoby pozostające bez zatrudnienia (bezrobotne, ale również nieaktywne zawodowo i nie zarejestrowane w urzędzie pracy) i sprawujące opiekę nad dziećmi w wieku do lat 3

Warto zatem śledzić informacje kiedy i na jakich dokładnie zasadach powstaną nowe miejsca opieki w naszym otoczeniu, bo to może być pierwszy krok do zmiany naszego życia zawodowego.

Pierwsze konkursy już rozstrzygnięte, listy żłobków, które powstały są dostępne na stronach www, w wielu województwach właśnie trwają oceny bądź nabory wniosków.

Sprawdź w jakim programie będą tworzone nowe punkty opieki, pobierz załącznik!

Powodzenia!

Załączniki

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Pierzak
Z funduszami europejskimi związana jestem od 2006 r. Najpierw jako pracownik instytucji odpowiedzialnej za wdrażanie środków europejskich, a od momentu kiedy zostałam mamą prowadzę wspólnie z mężem firmę pomagającą pozyskiwać fundusze unijne i rozliczać projekty finansowane ze środków UE. Taki model pracy bardzo mi odpowiada i pozwala łączyć miłość do dzieci i rodziny z pasją pracy - www.pierzak.pl
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×