Czego szukasz

Mopy w kąt, mamy do dzieła!

Że życie mamy bywa frustrujące, ale że można z tego wybrnąć… czyli, jak zauważyć, że jest źle i zacząć zmianę? Rozmawiają mama i mama coach, czyli Agnieszka Durska i Joanna Baranowska.

  • Agnieszka Durska i Joanna Baranowska - 17/12/2012

Agnieszka Durska: Asia, jesteś coachem, specjalizujesz się w pracy z młodymi mamami, porozmawiajmy o naszych doświadczeniach w odkrywaniu świata na nowo po urodzeniu dziecka. Mnie dopadł poważny kryzys, z którego teraz powoli się podnoszę. Przestałam wierzyć, że w ogóle jestem czegoś warta. To załamanie wartości… Co to jest?

Joanna Baranowska: Wiesz, mam wrażenie, że wiele mam przechodzi takie przewartościowanie, które objawia się jakiegoś rodzaju kryzysem. Gdy ten pierwszy kurz bitewny trochę opadnie, rozglądamy się wokół i widzimy pobojowisko po tej ogromnej rewolucji, którą spowodowało pojawienie się dziecka. Nie poznajemy tego świata ani siebie. Co to jest, na czym to polega? To kluczowe pytanie – powiedz sama, ja też to miałam, ale powiedz najpierw, jak to było u Ciebie?

AD: To była taka totalna niechęć, do dzieci, do świata. Ogólnie, nie chciało mi się. Wkurzało mnie wszystko, bo myślałam, że jestem kurą domową, a życie toczyło się gdzieś tam, poza mną. Ja zazdrościłam pracującej koleżance tego, że wychodzi do ludzi, zazdrościłam mężowi, że ma kontakt ze światem. A ja się czułam więźniem we własnym domu, przywiązana do mopa i dzieci…

JB: No właśnie, takie uczucie uwięzienia i że nie ma wyjścia. To powoduje myśli, że już dłużej tego nie wytrzymam, ale nie mam siły, aby coś zmienić. To czasem też się objawia taką potrzebą bycia dobrym w czymkolwiek. Ja też miałam takie trudne momenty. Obserwowałam, że skoro ja (nie mój mąż) spędzałam najwięcej czasu z dziećmi, to siłą rzeczy wiedziałam lepiej, jak sobie z nimi poradzić. Więc zaczynałam się zachowywać jak profesjonalistka od przewijania i karmienia. Skoro było to moim życiem i obszarem, w którym codziennie się doskonaliłam, to zaczęłam instruować i się rządzić. Całe szczęście to zauważyłam i powiedziałam STOP. To było takie uczucie zagubienia, chociaż przecież mam dużą samoświadomość ze względu na pracę i wykształcenie, mam swój biznes, który mi daje ogromnie dużo satysfakcji. Zaczynałam zachowywać się, jakby tego wszystkiego nie było, jakbym była jakaś głupia.

AD: No właśnie, bo my mamy NIE JESTEŚMY GŁUPIE… tylko dajemy się włożyć w taki jakiś schemat.

JB: Tak, i jest taki moment, że trzeba przestać złościć się i walczyć z życiem, ze sobą, z mężem, z dziećmi i zmienić cały ten układ. I na tym gruzowisku zbudować coś od początku i w taki sposób, jak naprawdę byśmy tego chciały.

AD: Pytanie jest tylko, jak to poznać, jak poznać ten moment i z niego wyskoczyć?

JB: No właśnie… jak? Jak Ty to zrobiłaś?

AD: Najpierw pogrążyłam się we frustracji, złości i niechęci… to etap pierwszy. Potem było gorzej, jeszcze gorzej, a pod koniec wakacji przyjaciółka, mąż i mama zaczęli namawiać mnie na pisanie bloga. Od dawna piszę, nie wychodzi mi to źle. Przyjaciółka postawiła mnie wręcz pod ścianą, codziennie wysyłając nieznośnie upierdliwe pytania, czy już zaczęłam. I jakoś tak… kilka postów później, przeczytałam felieton Mikołejki, w którym wytyka przywary takich wózkowych mam, to było we wrześniu. Koszmarny, jadowity tekst. Zeźlił mnie strasznie. Pomyślałam sobie, że ludzie mogą mnie, mamę, odbierać tak jak on. Jak kretynkę, która się rozpycha. A ja jestem wykształcona, interesuję się wieloma rzeczami, piszę doktorat. Cholera, nie jestem kretynką! Jestem miłą, kulturalną i niegłupią osobą! Z tej wściekłości, niewiele myśląc, założyłam jednym ruchem społeczność Wózkowe Zołzy na Facebooku.

JB: To świetnie, że to zauważyłaś, to bardzo ważne, żeby doświadczyć tej frustracji i się jej nie poddać, tylko przeciwstawić i powiedzieć, że to nie jest w porządku. Bo to nie jest w porządku, jeśli czujemy się na co dzień źle. Trzeba to głośno powiedzieć, ale bez pretensji do świata, męża, dzieci. Uświadomić sobie, że trzeba zawalczyć o swoje szczęście i swoje życie, i na początku zrobić jakikolwiek krok, aby odzyskać motywację i poczucie siły, że MOŻEMY.

AD: No właśnie, ja założyłam Zołzy. Pomyślałam, że takich jak ja jest cała masa. Fajnych, miłych, młodych kobiet, które są skazane na społeczny niebyt… bo zajmują się dziećmi, bo wypadły z rynku albo to macierzyństwo jest dla nich za małą inspiracją, by coś zmienić, nie wiem. Ale nie są głupie, tylko sfrustrowane. Zniechęcone przez siebie same i społeczne oczekiwania co do ich roli. Chciałam złapać z nimi kontakt i jakoś pociągnąć, zainspirować.

JB: Jest nas mnóstwo. Mam wrażenie, że każda z nas przechodzi przez taki trudny proces. I ma taki trudny moment, z którym sobie lepiej lub gorzej radzi. Czasem umiemy z tego wyskoczyć same, a czasem potrzebujemy wsparcia. Bardzo pomaga, gdy nauczymy się czerpać siłę z siebie i z tego, że jesteśmy mamami.

AD: Tak, a macierzyństwo to ogromna siła.. ja o tym zapomniałam, przyznaję, na moment na szczęście. Przy pierwszym dziecku byłam gotowa wywrócić świat do góry nogami i zdobywać góry – bo wierzyłam w siebie cały czas. Przy drugim synu jakoś dałam się zapędzić w kozi róg, sama się wpędziłam zresztą… i zwątpiłam, że w ogóle potrafię cokolwiek. Przypłaciłam to takim wycofaniem, które trwało może 3 miesiące, ale dla mnie to była jakaś czarna dziura. Potwornie się z tym czułam.

JB: To są też wtedy takie myśli: ja nie nadaję się do niczego i nie potrafię nic innego, na przykład w kontekście pracy.

AD: KOMPLETNA NIEWIARA W SWOJE KOMPETENCJE INTELEKTUALNE i takie myślenie no tak, jestem kurą… zgadza się. A to nie tak!

JB: I mam kurzy móżdżek. I moje klientki są takie zagubione, bo razem z niewiarą we własne kompetencje intelektualne przychodzi NIEWIARA WE WŁASNĄ OCENĘ SYTUACJI I W JEJ SŁUSZNOŚĆ i mówią wtedy: wiesz, w zasadzie wszystko jest ok., dzieci zdrowe, chyba powinnam być szczęśliwa, ale nie jestem. A jest źle i trzeba to zmienić.

AD: Czasem dochodzą też problemy finansowe, bo jednak w dzisiejszym świecie, aby utrzymać rodzinę, potrzebne są dwie pensje.

JB: Nie wiem, czy to lepiej czy gorzej, ale na pewno jest się bardziej zdeterminowanym, aby coś zmienić. Ale od czego zacząć?

AD: Wiesz, mi pomogło wsparcie bliskich i to, że zaczęłam pisać. Też to, że Zołzy zaczęły się rozrastać – że i ja poczułam, że jest nas więcej. Aż zaczął się wokół mnie jakiś ruch. Wysyłałam CV, to nic wprawdzie nie dało, ale jedna mama napisała do mnie, żebym zajęła się copywritingiem, potem znalazły się dla mnie jakieś szkolenia… A teraz znalazło się grono aż 9 takich fajnych kobiet, inteligentnych, mądrych mam, razem tworzymy coś, co mam nadzieję niedługo oczaruje i omami inne takie mamy, kobiety jak my. Ja w każdym razie odzyskałam siłę, chęć do życia, zmian, wierzę w siebie i swoje możliwości. Robię coś, wspólnie z Zołzami, to jest fantastyczne. Znowu mogę czerpać z macierzyństwa tę siłę i dla siebie, i dla dzieci, i dla męża. Jestem na swoim miejscu, a to, że różne bambetle w domu już nie są na miejscu – nieważne.

JB: Ja też się nad tym zastanawiałam. A jak miałam taki czas załamania, zaczęłam szydełkować, potem dopiero pisać artykuły. Byłam wtedy w drugiej ciąży, siedziałam miesiąc z chorym dzieckiem w domu i czułam, że to straszne, że wszystko mnie omija, nie dam rady pracować, realizować się. Dopiero potem odzyskałam siłę, żeby zacząć pisać, a potem znowu szkolić i pracować z klientkami.

AD: Czyli, jaka jest ogólna zasada? Po prostu coś, nieważne… co?

JB: Aby odzyskać motywację i poczucie wartości, trzeba zacząć robić cokolwiek, z własnej nieprzymuszonej woli. To nie może być kolejna rzecz, którą trzeba zrobić. To musi być coś, co robimy same dla siebie. Musimy sobie zarezerwować na to coś czas, na chwilę zapomnieć o mopie. Pozwolić, by podłoga się kleiła, a dzieci pooglądały bajki… Trudno, tu nie chodzi o czystą/brudną podłogę, ale o całe nasze życie i kolejne lata. To jest walka o szczęśliwe życie dla siebie i o to, żeby dzieci miały szczęśliwą mamę.

AD: Czyli, dobra mama to szczęśliwa mama. Mama, która potrafi zadbać o swoje potrzeby i wyrwać się z czegoś, w czym się źle czuje?

JB: Tak, jak najbardziej!

AD: Ale… jak to zrobić?

JB: Pierwszy krok: zauważyć i dać sobie prawo do szczęśliwego życia. Można korzystać z tych wszystkich bezpłatnych opcji dostępnych w Internecie. Ja prowadzę bezpłatne konsultacje. Można!

AD: Musimy o tym więcej porozmawiać, teraz lecimy do dzieci…

Agnieszka Durska – politolog, współzałożycielka społeczności Wózkowe Zołzy na Facebooku, copywriterka i blogerka, pracująca intensywnie nad nowym miejscem w sieci, mama dwóch Godzilli.

Joanna Baranowska – coach, psycholog, od 2006 roku pracuje z klientami, budując pozytywne zmiany w ich życiu. Stworzyła program coachingowy JESTEM ZAWSZE SOBĄ (www.psychoprogresja.pl). Specjalizuje się w pracy z młodymi mamami, które w nawale codziennych obowiązków straciły kontrolę nad własnym życiem. Szczęśliwa mama 2-letniego Antosia i maleńkiej Zuzi.
Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Durska i Joanna Baranowska
Podyskutuj

Code4Life Academy: Wystartuj w branży lub restartuj swoją karierę w IT

Myślisz o karierze w branży IT? Chciałbyś stawiać pierwsze kroki pod czujnym i życzliwym okiem mentora? Interesuje Cię nie tylko szkolenie, ale też praca w branży? Jeśli tak, to koniecznie przeczytaj o ciekawym programie jakim jest Code4Life Academy. Opowiada o nim Magda Wójcik, Recruitment Lead w Roche Global IT Solution Centre.
  • Anna Łabno - Kucharska - 26/07/2019
Kobieta trzymająca identyfikator Code4Life Academy

Magdo, cieszę się, że znalazłaś chwilę czasu, żeby porozmawiać o Code4Life Academy. Opowiesz o nim za chwilę, ale powiedz skąd pomysł na takie działanie w Roche Global IT Solution Centre?

To dobre pytanie. Na rynku pracy istnieje wiele programów rozwojowych skierowanych do absolwentów studiów wyższych. W Roche Global IT Solution Centre rozszerzyliśmy tę formułę i naszemu dotychczasowemu programowi stażowemu “Graduate” nadaliśmy nowy wymiar. Tę nową formułę kierujemy nie tylko do absolwentów, ale również osób zmieniających ścieżkę kariery oraz wracających po dłuższej przerwie do pracy. Tak powstało Code4Life Academy, czyli program umożliwiający zdobycie pierwszych doświadczeń w branży IT. Chcemy rozwijać osoby, które dopiero startują lub “restartują” swoją karierę.

Wspieracie rozwój kobiet już od dawna. Organizujecie w swoich biurach warsztaty i spotkania dla osób zainteresowanych pracą w branży medycznej i IT. Czy wasi goście są dla Was źródłem inspiracji do kolejnych działań?

Zdecydowanie! Często podczas organizowanych przez nas konferencji i meetupów spotkamy inspirujące panie. To osoby, które postanowiły rozpocząć przygodę z IT ucząc się project managementu lub języków programowania. Część z nich zdecydowało się na zmianę ścieżki kariery po urlopie rodzicielskim czy wychowawczym. Wspieramy takie decyzje oferując program, który umożliwi im merytoryczny i efektywny start w IT w ramach wybranej ścieżki rozwoju – technicznej lub projektowej.

Więcej informacji o inspirujących spotkaniach w Roche Global IT Solution Centre znajdziesz TU>>

A jak wygląda Code4Life Academy od kuchni?

Po pierwsze, proponujemy program szkoleniowy rozpisany specjalnie dla tej grupy na kilka pierwszych miesięcy pracy. Dodatkowo uczestniczki i uczestnicy programu zdobywają doświadczenie pod okiem dedykowanego mentora, pracując przy projektach, które łączą naukę i technologię. Wspierają one obszary badań, rozwoju, produkcji i dystrybucji leków Roche na całym świecie. Program sygnujemy marką Code4Life, bo dzieląc się naszą ekspertyzą rozwijamy przyszłych specjalistów, którzy będą tworzyć rozwiązania IT zwiększające komfort życia pacjentów.

Co ważne, Code4Life Academy trwa 12 miesięcy a po tym czasie istnieje możliwość przedłużenia współpracy. Zatrudnienie oparte jest o umowę o pracę, na cały bądź ¾ etatu. Miesięczne wynagrodzenie przy pełnym etacie wynosi 5800 zł brutto.

A kiedy zaczynacie najbliższe działania?

Pierwsza tura rusza już 1 sierpnia! Kolejne zatrudnienia planujemy na 1 października. Zapraszam serdecznie – obecnie otwarte są jeszcze poniższe pozycje, na które trwa nabór:

Code4Life Academy – Junior Project Manager
Code4LifeAcademy – Junior Data Integration Engineer
Code4LifeAcademy – Junior Business Intelligence Engineer
Code4LifeAcademy – Junior in Data Management

Więcej ogłoszeń, już wkrótce na it.roche.pl

Roche - Code4Life Academy

Dowiedz się więcej o Roche Global IT Solution Centre i zapoznaj się z profilem firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>>

Dziękuję za rozmowę.

Logo Roche

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Dlaczego zero waste to nie chwilowa moda, a konieczność?

Nasza planeta nie jest ostatnimi czasy w najlepszej kondycji. Doskwiera jej szereg niekorzystnych zjawisk związanych z globalnym ociepleniem. Na naszych oczach maleje powierzchnia pokrywy lodowej, podnosi się poziom mórz i oceanów, bezpowrotnie giną kolejne gatunki i zanikają naturalne siedliska, np. rafy koralowe, regiony polarne. Obserwujemy częściej ekstremalne zjawiska pogodowe: burze, powodzie, fale upałów, susze, wichury, pożary. Następstwem tych anomalii będą w dalszej kolejności masowe migracje ludności i związane z nimi ogromne straty ekonomiczne.
  • Małgorzata Krzyworączka - 25/07/2019
naturalne produkty do pielęgnacji

Zero waste to nie chwilowa moda

Ta dynamiczna zmiana klimatu, której jesteśmy świadkiem związana jest przede wszystkim z przemysłową działalnością człowieka. Bezpośrednią przyczyną nagłego wzrostu temperatury jest spalanie węgla, ropy, gazu – paliw potrzebnych do produkcji energii elektrycznej oraz transportu. Skutkiem jest uwalniane się do atmosfery dodatkowych ilości gazów cieplarnianych, które powodują podwyższanie się średniej globalnej temperatury.

Rozwój światowego przemysłu i towarzysząca temu emisja gazów cieplarnianych doprowadziła do wzrostu średniej temperatury Ziemi o 1ºC w stosunku do stanu sprzed rewolucji przemysłowej (1780-1800 r.). Naukowcy alarmują, że punkt krytyczny osiągniemy, gdy temperatura podniesie się o 1,5°C. Szacuje się, że nastąpi to około roku 2030, co będzie skutkowało nieodwracalnymi zmianami w ekosystemie. Zatem czasu na działanie jest niewiele.

Setki tysięcy ofiar na Haiti każdego roku z powodu powodzi. Kraj ten został niemalże całkowicie pozbawiony formacji leśnych. Źródło: www.meteoprog.pl

Zmiany klimatyczne

Do zmian klimatycznych na Ziemi przyczyniła się także rabunkowa gospodarka leśna prowadzona przez człowieka. Wycinka lasów, głównie tropikalnych, doprowadziła do bezpowrotnej utraty wielu naturalnych ekosystemów, a także spowodowała szybsze nagrzewanie się Ziemi. Dopiero niedawno człowiek zdał sobie sprawę z roli, jaką odgrywają lasy.

Zdaniem naukowców, tereny leśne są istotnym elementem w zwalczaniu skutków zmian klimatycznych. Lasy posiadają niesamowite właściwości samoregulujące i mają istotny wkład stabilizacyjny w klimat ziemski. Szczególnie lasy równikowe Amazonii (tzw. zielone płuca Ziemi), które tak masowo się wycina, znacząco wpływają na zmiany klimatu w skali globalnej.

Wszechobecny plastik

Kolejnym palącym problemem jest zanieczyszczenie naszego środowiska plastikiem. Jest to tworzywo sztuczne wynalezione ponad sto lat temu. Powstaje w procesie destylacji ropy naftowej. Ten cudowny materiał – lekki, wytrzymały, giętki, higieniczny – wytwarzany codziennie w niewyobrażalnych ilościach, okazał się zgubą, za sprawą bardzo długiego czasu rozkładu.

Tony plastikowych odpadów na lądzie i w oceanach dowodzą temu, że nie przemyślano do końca kwestii ich utylizacji. Plastikowa butelka na wodę, słomka do picia, plastikowe sztućce, czy torba foliowa na zakupy to niechlubne symbole naszych czasów. Najbardziej absurdalnym zjawiskiem jest fakt, że większość plastikowych śmieci to przedmioty jednorazowego użytku, których używamy przez kilka minut i wyrzucamy. Jeśli nie trafią do recyklingu, będą zalegać w środowisku przez setki lat, gdy nas już tu nie będzie. A przecież bez tych przedmiotów da się żyć. Zapytajcie kogoś, kto ma więcej niż 50 – 60 lat, jak to było w czasach bez plastiku.

Źródło: turystyka.wp.pl

Plastikowe odpady, zalegające na lądach, zostają zbierane przez prądy wodne do oceanu. Są nie tylko uciążliwym zanieczyszczeniem na plażach, ale stanowią też spore zagrożenie dla zwierząt. Dla żółwia plastikowa reklamówka przypomina meduzę. Stworzenia morskie giną z głodu z powodu kawałków plastiku, rozpychających ich żołądki. Plastik pod wpływem promieni słonecznych rozpada się na bardzo drobne frakcje zwane mikroplastikiem, które pochłaniają organizmy żywiące się planktonem.

Źródło: nt.interia.pl

Chcesz zmiany? Bądź nią!

Degradacja środowiska postępuje w bardzo szybkim tempie. Naukowcy oraz organizacje proekologiczne wzywają nas do natychmiastowego przyspieszenia działań na rzecz klimatu. Wszystkie kraje świata muszą podjąć wspólne działania, aby do 2030 roku wyhamować postępujące zmiany klimatycznie. Dużo się też mówi o plastikowym zagrożeniu, gdyż świat tonie w plastiku.

Przeciętnemu Kowalskiemu wydaje się, że nic nie może zrobić, bo wszystko leży w rękach politycznych przywódców. Zwiększenie energii odnawialnej, powstrzymanie wylesiania i szereg restrukturyzacji, to działania na szeroką skalę, w które muszą zaangażować się rządy państw. Potrzebna transformacja musi się jednak wiązać ze zmianą świadomości w społeczeństwie i wymaga mentalnego przełomu.

Pierwsze kroki w kierunku ekologii

Okazuje się, że społeczna świadomość zagrożenia rośnie. Potrzeba zmiany również. Jeszcze niedawno trudno było uwierzyć, że działanie jednej osoby mogłoby realnie wpłynąć na środowisko naturalne. Z pewnością każdy z nas zastanawiał się: co znaczy jedna plastikowa butelka mniej w nieskończonym oceanie plastiku? Przecież to tylko jedna, nic nieznacząca kropla. Co da jeżdżenie do pracy rowerem, skoro na ulicy i tak kłębi się od spalin, a aut wciąż przybywa? Po co kupować ekologiczne środki czystości, skoro wszyscy wokół używają tych zwykłych, nafaszerowanych chemią i na dodatek tańszych? Jaki ma sens przygotowywania posiłków w domu, skoro można kupić gotowe jedzenie na wynos, opakowane w plastik, który wyrzucamy i nie martwimy się zmywaniem?

Takie dylematy prawdopodobnie ma każdy, kto stawia pierwsze kroki w kierunku ekologii. Bo wydaje się, że życie ekologiczne, zgodne z naturą jest trudniejsze, droższe, niedorzeczne i wbrew wszystkim dookoła, a nasze wybory i tak nie ocalą planety. W końcu jednak znajdzie się ktoś, kto będzie Cię naśladował. To nasze decyzje prowadzą do zmian – najpierw wpłyną na nasze życie, a potem zaczną oddziaływać na innych. W końcu znajdzie się ktoś, kto będzie powielał nasze wybory.

Jak widać, życie ekologiczne zaraża. Na całym świecie powstają ruchy i społeczności, które nie czekają na regulacje ze strony rządów czy polityków i rozpoczynają w swojej skali działanie proekologiczne. Na uwagę zasługuje młodziutka szwedka – Greta Thunberg, która zainicjowała falę protestów organizowanych przez młodych aktywistów przeciwko zmianom klimatycznym, które wynikają ze szkodliwej działalności człowieka.

Greta rozpoczęła w 2018 roku swój jednoosobowy protest przed budynkiem szwedzkiego parlamentu. Jej postawa wpłynęła na młodzież z całego świata. Dzięki niej wiele młodych osób zainteresowało się ekologią. Akcja dotarła też do Polski. 15 marca na ulice wyszło mnóstwo uczniów, którzy domagali się zmian w polityce. Okazuje się, nasze postępowanie silnie oddziaływuje na innych i ma dalekosiężne skutki. Działanie jednostki ma sens.

Źródło: www.pfaelzischer-merkur.de

Greta Thunberg (na zdjęciu) zamiast w ławce szkolnej siedziała pod parlamentem z wypisanym na wielkim kartonie hasłem: „Szkolny strajk dla klimatu”. Doprowadziła do międzynarodowego ruchu w obronie klimatu i przeszłości dla naszej planety.

Niewątpliwie nastał czas ekologii. Bycie eko jest bardzo na topie, szczególnie wśród młodych ludzi, co mnie bardzo cieszy. Im więcej osób podąża tą drogą, tym większa szansa, że efektem kuli śnieżnej kolejne osoby przyłączą się do ruchu i uznają, że bycie eko jest warte naśladowania. Potrzebna jest przede wszystkim zmiana mentalna ludzi, która doprowadzi do wypracowania nowych nawyków, nowych sposobów myślenia i życia w zgodzie z naturą.

Lipiec bez plastiku

W sieci jest wiele inspiracji i blogów związanych z postawami proekologicznymi, czy z życiem wolnym od plastiku. Jeśli brakuje ci pomysłów, czy odwagi aby zrobić swój pierwszy krok w kierunku ekologii, możesz poszukać w Internecie grup, które dzielą się swoimi doświadczeniami.

Wiele mówi się o plastikowym zagrożeniu, powstają kampanie promujące życie “zero waste” (minimalizacja śmieci). Trzeba działać szybko, więc warto też zacząć wprowadzać zmiany we własnym otoczeniu, we własnym domu.

Z racji tego, że mamy teraz lipiec, warto wspomnieć jedną z nich – blog plasticfreejuly.org promujący ograniczanie plastiku w lipcu. Akcję zapoczątkowała australijska organizacja Plastic Free Foundation, która zachęca do ograniczenia używania tworzyw sztucznych jednorazowego użytku. W wydarzeniu bierze udział ponad dwa miliony ludzi z ponad 150 krajów na całym świecie! Jest to pewnego rodzaju wyzwanie, w którym rejestrujesz się na stronie i deklarujesz ograniczenie użycia tworzyw sztucznych przez dzień, tydzień lub cały miesiąc.

Portal mamopracuj.pl również chce dołączyć do tego proekologicznego ruszenia. Chcemy mieć udział w działaniach na rzecz ochrony naszej Planety, dlatego
tym artykułem rozpoczynamy cykl tematyczny dotyczący ochrony środowiska. Jednocześnie chcemy pokazać naszym czytelnikom, że nie jest to tymczasowy trend, jednosezonowa moda, lecz potrzeba wypracowania nowych standardów.

Wszelkie trudne zmiany w ludzkiej świadomości najlepiej wprowadzać małymi krokami. Łatwiej przekonać ludzi do rezygnacji z czegoś na rzecz innego rozwiązania, niż naciskać, aby z czegoś zupełnie zrezygnowali… nawet jeśli idea jest w 100% słuszna.

W kolejnych artykułach będziemy się dzielić pomysłami na proekologiczne wersje przedmiotów codziennego użytku. Pokażemy nasze pomysły na bycie eko… i nie będzie to przeprowadzka na wieś 🙂

Śledź nasze posty. Niebawem “Pielęgnacja w stylu ZERO WASTE”

Zdjęcie główne i zdjęcie książki: Małgorzata Krzyworączka – fasja.com/pl/; pozostałe zdjęcia: podane źródła

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Krzyworączka
Mama dwójki wspaniałych dzieci - Ani i Tomka. Prowadzi sklep internetowy z naturalnymi kosmetykami Fasja.pl
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail