Czego szukasz

Mopy w kąt, mamy do dzieła!

Że życie mamy bywa frustrujące, ale że można z tego wybrnąć… czyli, jak zauważyć, że jest źle i zacząć zmianę? Rozmawiają mama i mama coach, czyli Agnieszka Durska i Joanna Baranowska.

  • Agnieszka Durska i Joanna Baranowska - 17/12/2012

Agnieszka Durska: Asia, jesteś coachem, specjalizujesz się w pracy z młodymi mamami, porozmawiajmy o naszych doświadczeniach w odkrywaniu świata na nowo po urodzeniu dziecka. Mnie dopadł poważny kryzys, z którego teraz powoli się podnoszę. Przestałam wierzyć, że w ogóle jestem czegoś warta. To załamanie wartości… Co to jest?

Joanna Baranowska: Wiesz, mam wrażenie, że wiele mam przechodzi takie przewartościowanie, które objawia się jakiegoś rodzaju kryzysem. Gdy ten pierwszy kurz bitewny trochę opadnie, rozglądamy się wokół i widzimy pobojowisko po tej ogromnej rewolucji, którą spowodowało pojawienie się dziecka. Nie poznajemy tego świata ani siebie. Co to jest, na czym to polega? To kluczowe pytanie – powiedz sama, ja też to miałam, ale powiedz najpierw, jak to było u Ciebie?

AD: To była taka totalna niechęć, do dzieci, do świata. Ogólnie, nie chciało mi się. Wkurzało mnie wszystko, bo myślałam, że jestem kurą domową, a życie toczyło się gdzieś tam, poza mną. Ja zazdrościłam pracującej koleżance tego, że wychodzi do ludzi, zazdrościłam mężowi, że ma kontakt ze światem. A ja się czułam więźniem we własnym domu, przywiązana do mopa i dzieci…

JB: No właśnie, takie uczucie uwięzienia i że nie ma wyjścia. To powoduje myśli, że już dłużej tego nie wytrzymam, ale nie mam siły, aby coś zmienić. To czasem też się objawia taką potrzebą bycia dobrym w czymkolwiek. Ja też miałam takie trudne momenty. Obserwowałam, że skoro ja (nie mój mąż) spędzałam najwięcej czasu z dziećmi, to siłą rzeczy wiedziałam lepiej, jak sobie z nimi poradzić. Więc zaczynałam się zachowywać jak profesjonalistka od przewijania i karmienia. Skoro było to moim życiem i obszarem, w którym codziennie się doskonaliłam, to zaczęłam instruować i się rządzić. Całe szczęście to zauważyłam i powiedziałam STOP. To było takie uczucie zagubienia, chociaż przecież mam dużą samoświadomość ze względu na pracę i wykształcenie, mam swój biznes, który mi daje ogromnie dużo satysfakcji. Zaczynałam zachowywać się, jakby tego wszystkiego nie było, jakbym była jakaś głupia.

AD: No właśnie, bo my mamy NIE JESTEŚMY GŁUPIE… tylko dajemy się włożyć w taki jakiś schemat.

JB: Tak, i jest taki moment, że trzeba przestać złościć się i walczyć z życiem, ze sobą, z mężem, z dziećmi i zmienić cały ten układ. I na tym gruzowisku zbudować coś od początku i w taki sposób, jak naprawdę byśmy tego chciały.

AD: Pytanie jest tylko, jak to poznać, jak poznać ten moment i z niego wyskoczyć?

JB: No właśnie… jak? Jak Ty to zrobiłaś?

AD: Najpierw pogrążyłam się we frustracji, złości i niechęci… to etap pierwszy. Potem było gorzej, jeszcze gorzej, a pod koniec wakacji przyjaciółka, mąż i mama zaczęli namawiać mnie na pisanie bloga. Od dawna piszę, nie wychodzi mi to źle. Przyjaciółka postawiła mnie wręcz pod ścianą, codziennie wysyłając nieznośnie upierdliwe pytania, czy już zaczęłam. I jakoś tak… kilka postów później, przeczytałam felieton Mikołejki, w którym wytyka przywary takich wózkowych mam, to było we wrześniu. Koszmarny, jadowity tekst. Zeźlił mnie strasznie. Pomyślałam sobie, że ludzie mogą mnie, mamę, odbierać tak jak on. Jak kretynkę, która się rozpycha. A ja jestem wykształcona, interesuję się wieloma rzeczami, piszę doktorat. Cholera, nie jestem kretynką! Jestem miłą, kulturalną i niegłupią osobą! Z tej wściekłości, niewiele myśląc, założyłam jednym ruchem społeczność Wózkowe Zołzy na Facebooku.

JB: To świetnie, że to zauważyłaś, to bardzo ważne, żeby doświadczyć tej frustracji i się jej nie poddać, tylko przeciwstawić i powiedzieć, że to nie jest w porządku. Bo to nie jest w porządku, jeśli czujemy się na co dzień źle. Trzeba to głośno powiedzieć, ale bez pretensji do świata, męża, dzieci. Uświadomić sobie, że trzeba zawalczyć o swoje szczęście i swoje życie, i na początku zrobić jakikolwiek krok, aby odzyskać motywację i poczucie siły, że MOŻEMY.

AD: No właśnie, ja założyłam Zołzy. Pomyślałam, że takich jak ja jest cała masa. Fajnych, miłych, młodych kobiet, które są skazane na społeczny niebyt… bo zajmują się dziećmi, bo wypadły z rynku albo to macierzyństwo jest dla nich za małą inspiracją, by coś zmienić, nie wiem. Ale nie są głupie, tylko sfrustrowane. Zniechęcone przez siebie same i społeczne oczekiwania co do ich roli. Chciałam złapać z nimi kontakt i jakoś pociągnąć, zainspirować.

JB: Jest nas mnóstwo. Mam wrażenie, że każda z nas przechodzi przez taki trudny proces. I ma taki trudny moment, z którym sobie lepiej lub gorzej radzi. Czasem umiemy z tego wyskoczyć same, a czasem potrzebujemy wsparcia. Bardzo pomaga, gdy nauczymy się czerpać siłę z siebie i z tego, że jesteśmy mamami.

AD: Tak, a macierzyństwo to ogromna siła.. ja o tym zapomniałam, przyznaję, na moment na szczęście. Przy pierwszym dziecku byłam gotowa wywrócić świat do góry nogami i zdobywać góry – bo wierzyłam w siebie cały czas. Przy drugim synu jakoś dałam się zapędzić w kozi róg, sama się wpędziłam zresztą… i zwątpiłam, że w ogóle potrafię cokolwiek. Przypłaciłam to takim wycofaniem, które trwało może 3 miesiące, ale dla mnie to była jakaś czarna dziura. Potwornie się z tym czułam.

JB: To są też wtedy takie myśli: ja nie nadaję się do niczego i nie potrafię nic innego, na przykład w kontekście pracy.

AD: KOMPLETNA NIEWIARA W SWOJE KOMPETENCJE INTELEKTUALNE i takie myślenie no tak, jestem kurą… zgadza się. A to nie tak!

JB: I mam kurzy móżdżek. I moje klientki są takie zagubione, bo razem z niewiarą we własne kompetencje intelektualne przychodzi NIEWIARA WE WŁASNĄ OCENĘ SYTUACJI I W JEJ SŁUSZNOŚĆ i mówią wtedy: wiesz, w zasadzie wszystko jest ok., dzieci zdrowe, chyba powinnam być szczęśliwa, ale nie jestem. A jest źle i trzeba to zmienić.

AD: Czasem dochodzą też problemy finansowe, bo jednak w dzisiejszym świecie, aby utrzymać rodzinę, potrzebne są dwie pensje.

JB: Nie wiem, czy to lepiej czy gorzej, ale na pewno jest się bardziej zdeterminowanym, aby coś zmienić. Ale od czego zacząć?

AD: Wiesz, mi pomogło wsparcie bliskich i to, że zaczęłam pisać. Też to, że Zołzy zaczęły się rozrastać – że i ja poczułam, że jest nas więcej. Aż zaczął się wokół mnie jakiś ruch. Wysyłałam CV, to nic wprawdzie nie dało, ale jedna mama napisała do mnie, żebym zajęła się copywritingiem, potem znalazły się dla mnie jakieś szkolenia… A teraz znalazło się grono aż 9 takich fajnych kobiet, inteligentnych, mądrych mam, razem tworzymy coś, co mam nadzieję niedługo oczaruje i omami inne takie mamy, kobiety jak my. Ja w każdym razie odzyskałam siłę, chęć do życia, zmian, wierzę w siebie i swoje możliwości. Robię coś, wspólnie z Zołzami, to jest fantastyczne. Znowu mogę czerpać z macierzyństwa tę siłę i dla siebie, i dla dzieci, i dla męża. Jestem na swoim miejscu, a to, że różne bambetle w domu już nie są na miejscu – nieważne.

JB: Ja też się nad tym zastanawiałam. A jak miałam taki czas załamania, zaczęłam szydełkować, potem dopiero pisać artykuły. Byłam wtedy w drugiej ciąży, siedziałam miesiąc z chorym dzieckiem w domu i czułam, że to straszne, że wszystko mnie omija, nie dam rady pracować, realizować się. Dopiero potem odzyskałam siłę, żeby zacząć pisać, a potem znowu szkolić i pracować z klientkami.

AD: Czyli, jaka jest ogólna zasada? Po prostu coś, nieważne… co?

JB: Aby odzyskać motywację i poczucie wartości, trzeba zacząć robić cokolwiek, z własnej nieprzymuszonej woli. To nie może być kolejna rzecz, którą trzeba zrobić. To musi być coś, co robimy same dla siebie. Musimy sobie zarezerwować na to coś czas, na chwilę zapomnieć o mopie. Pozwolić, by podłoga się kleiła, a dzieci pooglądały bajki… Trudno, tu nie chodzi o czystą/brudną podłogę, ale o całe nasze życie i kolejne lata. To jest walka o szczęśliwe życie dla siebie i o to, żeby dzieci miały szczęśliwą mamę.

AD: Czyli, dobra mama to szczęśliwa mama. Mama, która potrafi zadbać o swoje potrzeby i wyrwać się z czegoś, w czym się źle czuje?

JB: Tak, jak najbardziej!

AD: Ale… jak to zrobić?

JB: Pierwszy krok: zauważyć i dać sobie prawo do szczęśliwego życia. Można korzystać z tych wszystkich bezpłatnych opcji dostępnych w Internecie. Ja prowadzę bezpłatne konsultacje. Można!

AD: Musimy o tym więcej porozmawiać, teraz lecimy do dzieci…

Agnieszka Durska – politolog, współzałożycielka społeczności Wózkowe Zołzy na Facebooku, copywriterka i blogerka, pracująca intensywnie nad nowym miejscem w sieci, mama dwóch Godzilli.

Joanna Baranowska – coach, psycholog, od 2006 roku pracuje z klientami, budując pozytywne zmiany w ich życiu. Stworzyła program coachingowy JESTEM ZAWSZE SOBĄ (www.psychoprogresja.pl). Specjalizuje się w pracy z młodymi mamami, które w nawale codziennych obowiązków straciły kontrolę nad własnym życiem. Szczęśliwa mama 2-letniego Antosia i maleńkiej Zuzi.
Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Durska i Joanna Baranowska
Podyskutuj

Zanim zaczniesz szukać pracy – ustal priorytety

O czym powinna pamiętać mama kiedy zaczyna szukać pracy? Jakie wymagania musi spełniać nowa posada, aby była źródłem zadowolenia i satysfakcji, a nie tylko miejscem do zarabiania pieniędzy? Podczas szukania pracy, jak w każdej dziedzinie życia, liczą się priorytety. Na jakie pytania powinnaś sobie odpowiedzieć na początku? Sprawdź!
  • Joanna Gotfryd - 02/12/2019
młoda kobieta notuje coś; szuka pracy

Zostałaś mamą, urlop macierzyński i rodzicielski szybko minęły, a potem… było różnie. Nie było pracy, do której chciałabyś wrócić, może nie pracowałaś wcześniej zawodowo, a teraz chciałabyś być aktywna. Zanim zaczniesz działać, uświadom sobie, że szukanie zajęcia jest naprawdę czasochłonne. Dlatego działaj z głową i skup się na tych pracodawcach i ofertach, które będą zgodne z Twoimi priorytetami. 

Szukanie pracy – priorytety – od czego zacząć?

Pisanie CV, wysyłanie aplikacji i wreszcie rozmowy. Nie będę tutaj mówić jak napisać właściwie CV. O tym jak przygotować dobre CV znajdziesz u nas wiele artykułów:

Jak napisać dobre CV w 9 krokach?

Posłuchaj naszego podcastu, jak opisać przerwę w CV związaną z opieką nad dzieckiem!

Chcę skłonić do przemyśleń dotyczących poszukiwanego zajęcia, pracodawcy. Co oprócz pensji liczy się dla Ciebie i jakie warunki musi spełniać nowa posada, abyś była usatysfakcjonowana i zadowolona?

Pensja

Wiadomo, pracujemy dla pieniędzy i one są głównym czynnikiem, dla którego chodzimy do pracy. Policz ile musisz zarabiać, żeby się to opłacało Tobie i Twojej rodzinie. O ile wzrosną Wasze comiesięczne koszty jeśli pójdziesz do pracy  – paliwo i koszty utrzymania samochodu albo bilet komunikacji miejskiej, opieka do dziecka, strój do pracy itp. W Waszym budżecie pojawią się nowe pozycje, na które trzeba będzie zarobić. Kto zajmie się dzieckiem i ile to będzie kosztowało – niania, żłobek, a może ktoś z rodziny? Nie zapomnij o starszym dziecku – jeśli będzie musiało przebywać dłużej w przedszkolu – również zapłacisz więcej. Zsumuj te dodatkowe koszty i zastanów się ile byś chciała zarabiać ponad nie.

Koszty opieki nad dzieckiem – dziel na pół

Ważne! Niezależnie od tego jak ustalacie domowy budżet domowy z mężem /partnerem – koszty opieki do dziecka, przynajmniej w wymiarze symbolicznym, emocjonalnym, dzielcie na pół.

Nie daj sobie wmówić, że Ty musisz zarobić na nianię czy żłobek. Jeżeli tworzycie rodzinę z tatą dziecka, to rodzice oboje muszą być odpowiedzialni za tę kwestię. 

Dojazdy do pracy 

Zastanów się również jak daleko będziesz dojeżdżała do nowej pracy. Jeśli mieszkasz w dużym mieście to wyprawa na jego drugi koniec pochłonie godzinę, albo i półtorej w godzinach porannego czy popołudniowego szczytu.

Czym innym jest dojazd 20 km na nocny dyżur, np. do szpitala, albo dojazd na 6 rano do fabryki, ale zupełnie czym innym jest dojazd do biura na 8 lub 9, kiedy masz do przejechania 15 km przez zakorkowane miasto.

Pomyśl, czy chcesz dwie – trzy godziny dziennie spędzać w samochodzie albo komunikacji miejskiej. Jeśli będziesz pracować na pełen etat i dojeżdżać daleko do pracy, nie będzie Cię w domu przez 11-12 godzin. Nawet najfajniejsza praca może zbrzydnąć, jeżeli będzie wymagała takiego poświęcenia. Poza tym, długie dojazdy to dodatkowe koszty – paliwo, godziny do zapłacenia niani. Pomyśl, czy zdążysz zobaczyć swoje dziecko zanim pójdzie spać, albo czy będziesz miała siłę się z nim pobawić, po 12 godzinach  nieobecności w domu. Jako mama uważam, że często lepiej jest pracować za mniej, ale blisko domu.

Szukając pracy dowiedz się – najlepiej jeszcze przed rozmową – czy firma ma opcję home office albo możliwość regularnej pracy zdalnej, chociażby 2 dni w tygodniu. To często argument, który przeważa o wyborze przez rodziców tej, a nie innej oferty pracy.  

Delegacje, gdy masz małe dziecko 

Czym innym są codzienne dojazdy do pracy, a czym innym sporadyczne wyjazdy na przykład do klientów. Pomyśl, czy Ci to odpowiada i czy chcesz od czasu do czasu (dowiedz się co to oznacza w praktyce) wyjechać w delegację. Czy będzie to dla ciebie nagroda i miła odmiana od pracy w biurze i chętnie zmienisz otoczenie, czy wręcz przeciwnie, potraktujesz to jako przykry obowiązek i będziesz takich wyjazdów unikać. Dlatego rozważ, czy warto odpowiadać na ogłoszenie, w którym pracodawca wymaga gotowości do częstych podróży służbowych.

Nie warto kłamać na rozmowie, że delegacje to Twój żywioł, jeśli tak nie jest. Może uda Ci się coś ukryć przed pracodawcą na rozmowie kwalifikacyjnej, ale na pewno sprawa wyjdzie wkrótce na jaw i co wtedy? Jeśli nie będziesz dyspozycyjna, wbrew wcześniejszym żarliwym zapewnieniom, to ani Ty, ani Twój pracodawca, nie będziecie zadowoleni i zapewne Wasza współpraca szybko się skończy.

Praca zgodna z wykształceniem i zainteresowaniami 

Super, jeśli uda Ci się znaleźć pracę związaną z wykształceniem, doświadczeniem czy zainteresowaniami. Szukanie zajęcia, które kompletnie Cię nie kręci to robienie sobie na złość. Miło jest iść do pracy i myśleć sobie – ciekawe, co dzisiaj przyniesie dzień? Praca zgodna z zainteresowaniami sprawia, że chce się nam do niej chodzić, że pracujemy z zaangażowaniem, a przez to udowadniamy, że doskonale się do niej nadajemy.

Godziny pracy – najlepsze dla pracującej mamy 

Ostatnim czynnikiem, o którym warto wspomnieć, są godziny pracy. Czy pracodawca zgodzi się na elastyczny grafik?

A może uda się przekonać szefa, aby część obowiązków wykonywać z domu? Jak wskazują nasze badania „M-Factor, czyli o jakiej pracy marzy mama?” możliwość skorzystania z elastycznych form i godzin pracy jest dla kobiet jednym z najważniejszych czynników ułatwiających podjęcie zatrudnienia. 

Przygotuj listę za i przeciw 

Masz wątpliwości, czy dana oferta jest dobra dla Ciebie, daj sobie czas do namysłu. Zanotuj na kartce papieru wszystkie „za” (np. dobra pensja, elastyczne godziny pracy, możliwości rozwoju) i „przeciw” (np. długie dojazdy, częste delegacje). Zrób rachunek „zysków” i „strat” i zdecyduj. Może warto porozmawiać o tym z bliską osobą – partnerem albo przyjaciółką? Spojrzenie z dystansu, ich obiektywna ocena ułatwi Ci podjęcie dobrej decyzji.

Mam nadzieję, że nie zniechęciłamCię do aktywnego poszukiwania pracy. To, że odrzucisz kilka z pozoru dobrze wyglądających ofert, które przyniosłyby szybkie rozczarowanie, zaprocentuje skupieniem się na znalezieniu superpracy.

Ważne, aby wiedzieć czego się szuka i co jest dla Ciebie priorytetem. Szkoda tracić czasu i energii na rozmowy kwalifikacyjne w firmach, z którymi nie chcesz się wiązać? Mamo pracuj, jeśli chcesz!

Posłuchaj 2 odcinka naszego podcastu – Jak przygotować dziecko na powrót mamy do pracy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Podcast Mamo Pracuj jeśli chcesz – posłuchaj 3 pierwszych odcinków!

Nagrywamy go dla Ciebie. 3 pierwsze odcinki poruszają takie tematy: jak napisać CV po przerwie związanej z macierzyństwem, jak przygotować dziecko na powrót mamy do pracy oraz jaką rolę pełnią social mediów przy szukaniu pracy. Jeśli jeszcze nie słuchałaś podcastu Mamo Pracuj jeśli chcesz - pobierz go i posłuchaj – na spacerze z dzieckiem, w drodze do pracy, jak lubisz i gdzie lubisz. I koniecznie daj znać, czy chcesz usłyszeć kolejne odcinki!
  • Podcast Mamo Pracuj - 27/11/2019
Dwie młode kobiety słuchają podcastu na słuchawkach

Dlaczego podcast Mamo Pracuj jeśli chcesz?

Chcemy być tam, gdzie Ty jesteś. W internecie – 24/7. W biegu, kiedy nie ma jak czytać, a można słuchać. Czasem łatwiej znaleźć czas na wysłuchanie krótkiej audycji w telefonie, jeśli można to połączyć ze spacerem, bieganiem czy drogą do pracy.

8 lat działania Mamo Pracuj to tysiące artykułów eksperckich, wywiadów i historii. Teraz część naszych działań chcemy przekazać Ci w wersji do słuchania. Mamy nadzieję, że ta nowoczesna forma dostarczenia wiedzy przypadnie Ci do gustu.

Nasz podcast dostępny jest w Twojej ulubionej aplikacji – iTunes, Spotify, Google Podcasty i Player FM – słuchaj tam gdzie lubisz i tak jak lubisz.

I daj znać, czy chcesz, żebyśmy nagrały dla Ciebie kolejne odcinki!

1 odcinek – posłuchaj – Jak opisać w CV przerwę związaną z opieką nad dzieckiem?

Jeśli planujesz powrót do pracy, a ostatni rok, dwa a może pięć spędziłaś opiekując się dziećmi – dowiedz się jak w CV opisać czas, który przeznaczyłaś dla rodziny.

Nagranie ma 23 minuty.

2 odcinek – posłuchaj – Jak przygotować dziecko na powrót mamy do pracy?

Wracasz do pracy i obawiasz się jak Twoje dziecko zniesie nową sytuację? Jak przygotować siebie i rodzinę na te zmiany? Dowiedz się z drugiego odcinka podcastu!

Nagranie ma 13 minut.

3 odcinek – posłuchaj – Co powinnaś wiedzieć o social mediach zanim zaczniesz szukać pracy?

Jak wygląda szukanie pracy przez social media? Pamiętaj, że media społecznościowe mogą być Twoim prawdziwym sprzymierzeńcem w tym procesie. Ale nie muszą. Sprawdź jak je wykorzystać i czego absolutnie nie powinnaś robić, by sobie nie zaszkodzić.

Nagranie trwa 16 minut.

Podcast Mamo Pracuj jeśli chcesz – czy chcesz więcej?

Jeśli podobają Ci się nasze podcasty i chcesz abyśmy nagrywały je w 2020 roku – napisz koniecznie – do mnie – że słuchasz, że chcesz więcej. A może nawet zaproponujesz swój pomysł na nagranie? O czym najbardziej chciałabyś posłuchać? Daj znać! (napisz na adres: [email protected])

P.S. Założyłam się z koleżankami z Zespołu, że dostanę od Was przynajmniej 50 odpowiedzi na tak! Pomożecie mi wygrać zakład?

Dziękuję!

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podcast Mamo Pracuj
Z podcastu Mamo Pracuj jeśli chcesz dowiesz się: jak szukać pracy po przerwie oraz jak przygotować siebie i rodzinę na Twój powrót do pracy. Podpowiemy Ci jak prowadzić firmę oraz jak pracować i nie zwariować.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail