Czego szukasz

Mama w finansach: świadomość w procesie edukacji finansowej, czyli o co chodzi z tym budżetem domowym?

Czy towarzyszą Ci myśli, że za mało zarabiasz, by móc oszczędzać i nie masz z czego odkładać albo, że nie wiesz, jak zarządzać domowym budżetem, więc tego nie robisz? Zaczynamy cykl artykułów #Mama w finansach, o tym, jak mądrze gospodarować swoimi pieniędzmi, by osiągnąć wolność finansową. Pierwszy krok to świadomość finansowa. Zapraszamy!

budżet domowy

O co chodzi z tym budżetem domowym?

Tak, podjęłam decyzję, że chcę mieć wpływ na moją sytuację finansową, na moją przyszłość, by podnieść standard i jakość mojego życia. Wiem, że jak ja się zmieniam, to cały świat zaczyna się zmieniać razem ze mną. Wiem też, że najtrudniej jest wykonać pierwszy krok, ale warto się zdobyć na ten wysiłek. Dalej już nic nie będzie takie samo, zmienia się dosłownie wszystko.
Zaczyna się od spostrzeżenia: ileż ja wydaję pieniędzy w skali jednego miesiąca! Ileż tych paragonów, niepotrzebnych wydatków, bez sensu wydanych „moich” pieniędzy. UWAGA – to wciąga!

Zaczynamy analizować ostatni miesiąc, pół roku, rok…i łapiemy się za głowę. Aż tyle? W porządku, przeszłości nie zmienisz, ale masz wpływ na to co przed Tobą. Gdy następnym razem wyciągniesz kartę albo pieniądze z portfela zapali się czerwona lampka. Nagle się okazuje, że o wiele mniej rzeczy potrzebujesz niż dotychczas. ŚWIETNIE i to jest to!

Świadomość finansowa

Powoli zaczynasz rozumieć, że praca, którą wykonujesz codziennie nie przyniesie Ci satysfakcjonujących przychodów w dłuższej perspektywie czasu i tkwisz w niej w sumie tylko z przyzwyczajenia. Dostrzegasz, że przestałaś się w niej rozwijać, że czas dłuży się w nieskończoność i tylko zerkasz na zegarek w oczekiwaniu na godzinę wyjścia do domu. Albo wręcz przeciwnie. Brak asertywności sprawia, że nie ma takiej ilości pracy, której nie mogłabyś odmówić, bo ciągle jest COŚ do zrobienia. Po cichu, jeszcze nieśmiało zaglądasz z ciekawości na portale z ofertami pracy. W sumie to mogę wysłać CV – zobaczę co się wydarzy – myślisz. Następnie zakładasz konto, przygotowujesz profesjonalne CV i wyszukujesz ofert, które spełniają Twoje oczekiwania. Wiesz już, że zmiana pracy jest tylko kwestią czasu i cieszysz się na samą myśl o tym. A może by tak pomyśleć o własnej firmie? Tadam!

Przeczytaj także: 12 pomysłów, jak założyć biznes bez pieniędzy

Zauważasz, że chcesz inaczej i ciekawiej żyć. Po prostu. Dajesz sobie prawo do bycia zamożną osobą. Bo czemu nie?! Kto powiedział, że nie możesz? Kto powiedział, że nie zasługujesz, że jesteś niewystarczająco dobra czy do tego przygotowana?! To tylko Twoja głowa płata Ci figle…tak naprawdę bogactwo to stan umysłu. 🙂

Samorozwój zaczyna Cię wciągać. Jak piękne i wartościowe może być nasze życie, Twoje życie. Ile zaczynasz dostrzegać w nim szczegółów, na które dotychczas nie zwracałaś uwagi? A to jest dopiero początek. Aż strach pomyśleć co się znajduje po drugiej stornie lustra – jak w krainie czarów! ?

„Życie się zaczyna po drugiej stronie strachu”

A teraz odpowiedz sobie na pytanie – co byś dzisiaj zrobiła gdybyś była pewna, że Ci się uda? Zaraz, zaraz, a czy to nie miał być artykuł o finansach i #budżetdomowy?! Tak, zdecydowanie jest – tylko zwracam uwagę na nie z zupełnie z innej perspektywy – prawda, że ciekawszej?

No dobrze, ale żeby nie było tak kolorowo to jak jest naprawdę? To o czym piszę powyżej to proces, który się uruchamia, gdy zaczynamy przyglądać się naszemu budżetowi, analizujemy go, zaczynamy planować go i dzielić, i nijak nam się nie spina! 😉 W sumie o to chodzi.

Chodzi o to, żeby przestać się oszukiwać, że jest dobrze, gdy nie jest. Żeby przestać się oszukiwać, że wystarcza pieniędzy do pierwszego, gdy nie wystarcza tylko znów ratujemy się kolejną kartą kredytową albo zakupami na raty. Jak długo tak można? Oj, można – z własnego doświadczenia wiem, że długo… Czasami potrzebujemy mocnego tąpnięcia, żeby się obudzić, tylko po co do tego doprowadzać, gdy można inaczej?

grafika zapisy na newsletter z ofertami pracy

Jak zarządzać budżetem domowym?

To skąd taki opór? Skąd niechęć do tego tematu? Odpowiedzi jest wiele, jak wiele jest opinii na mnóstwo różnych tematów. Z moich obserwacji wynika, że z pewnością nie chcemy czy wręcz boimy się przyznać, że czegoś nie umiemy, coś nam nie wychodzi. Tak zostaliśmy wychowani. Wszystko mamy robić jak najlepiej, a najlepiej perfekcyjnie. Najmniejszy nasz błąd do dziś jest wytykany, krytykowany i poddawany ciągłej ocenie. Dlatego udajemy przed wszystkimi, że sobie radzimy. Życie ponad stan, zgodnie z zasadą postaw się a zastaw się wciąż jest aktualne. Bo przecież gdyby mama, tata, sąsiedzi czy koleżanka z pracy dowiedzieliby się, że sobie nie radzę?! A mąż? Gdyby on wiedział co ja kupuję i ile wydaję naszych pieniędzy? Ajć! Ja, mama, kobieta na takim stanowisku?! Wolę nawet o tym nie myśleć! Wolę udawać! Wolę się oszukiwać!

Tylko z drugiej strony, skąd mamy wiedzieć jak zarządzać budżetem domowym? Jak mamy nawiązać pozytywne relacje z pieniędzmi, skoro od najmłodszych lat słyszymy, że są źródłem wszelkiego zła. Że skoro ktoś ma ich więcej niż my to z pewności w uczciwy sposób się ich nie dorobił. Że młody człowiek w luksusowym samochodzie z pewnością ma „dzianych” rodziców, ale sam nie wie co to praca. Że osoby bogate są z pewnością zachłanne i bezduszne. Czy aby na pewno?

Wolność finansowa – stać Cię na to

Wynosimy z dzieciństwa wiele niewspierających nas przekonań nie tylko w zakresie pieniędzy. Mało kto z tego okresu wychodzi bez szwanku. Byliśmy wychowywani przez osoby, których rodzice przeżyli wojnę. Żyli w zupełnie innych czasach. Wszyscy musieli mieć po równo, bo jak już ktoś miał więcej – miał układy, był nieuczciwy, to kombinator i cwaniak!

No właśnie, a my dziś żyjemy zupełnie w innych czasach! Hallo, czas się obudzić! Nie powinniśmy mieć pretensji do naszych rodziców, bo wychowali nas najlepiej jak potrafili, sami nie mieli lepszych wzorców.

Tak, masz prawo nie wiedzieć jak zarządzać swoimi pieniędzmi! Masz prawo popełniać błędy. Nikt ciągle nie uczy nas tego na żadnym szczeblu edukacji. Na studiach czasem się mówi o finansach firmowych, ale o tych w domu już nie. Obserwowaliśmy naszych rodziców, którzy też robili i robią to ciągle po omacku. Teraz my też robimy to na tzw. „czuja” mając więcej porażek niż sukcesów na swoim koncie właśnie w tym zakresie.

Ok, to już wiemy i dziś zachęcam Cię abyś odcięła przeszłość grubą kreską. To jest Twoja przeszłość, na nią już nie masz wpływu, ale na przyszłość już tak! Warto się więc skupić na tym na co masz wpływ. Żyjesz w czasach dostępu do wiedzy o jakiej Twoi rodzice mogli tylko pomarzyć, więc wykorzystaj TO! Weź odpowiedzialność za swoje życie. Weź odpowiedzialność za swoje finanse. W kolejnym artykule podpowiem Ci od czego warto zacząć.

Zdjęcie: Pexels

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Edukatorka Finansowa Kobiet oraz Certyfikowany Trener Mentalny, pomaga Kobietom zarządzać budżetem domowym tak, aby w ich portfelach zostało więcej pieniędzy, wszystko po to, aby podnieść jakość i standard ich życia poprzez realizację najskrytszych marzeń. Odczarowuje budżet domowy udowadniając, że pieniądze łączą a nie dzielą ludzi i są przepięknym narzędziem do czynienia dobra!
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie