Czego szukasz

Jak założyć biznes korepetytorski z perspektywy mamy szóstki dzieci?

Magda to mama sześciorga dzieci – dwójki już dorosłych, trójki nastolatków i 4,5 letniej córeczki, dla której pasja uczenia się i zaszczepienia jej u dzieci zawsze były bardzo ważne. Gdy dzieci Magdy zaczęły uczęszczać do tradycyjnej szkoły, dostrzegła, że edukacja systemowa nie zachęca do nauki, więc wraz z mężem postanowili przejść na edukację domową. Decyzja okazała się słuszna i utwierdziła naszą bohaterkę w przekonaniu, że nauczanie to jej pasja. Dlatego Magda założyła działalność korepetytorską. Poznaj pasjonatkę matematyki i sprawdź, czy korepetytor to również zawód dla Ciebie.

Biznes korepetytorski - jak założyć?

Magdo, skąd pomysł by zostać korepetytorem?

Na taki pomysł nie wpadłam sama. Kiedy moje dzieci zabraliśmy z systemu i obowiązek szkolny realizowaliśmy w ramach edukacji domowej, coraz więcej myślałam o tym, jak uczyć efektywnie. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie mama dziecka, które kiedyś chodziło do klasy z moją córką. Poprosiła mnie, abym pomogła w matematyce jej dziecku, bo niewiele rozumie podczas lekcji. Po namyśle, zgodziłam się.

Wieści o tym, że potrafię dotrzeć do dzieci i młodzieży, rozchodziły się bardzo szybko. Znowu odebrałam telefon z taką prośbą, później kolejny. Nie byłam pewna swoich kompetencji, więc udzielałam korepetycji bardziej na zasadzie sąsiedzkiej pomocy. Nabierałam doświadczenia, szukałam pomocy edukacyjnych, czytałam o tym, jak uczyć i muszę przyznać, że efekty mojej pracy były naprawdę zadowalające. Matematyka i kontakt z dziećmi oraz młodzieżą, stały się moją pasją.

Dlaczego zdecydowałaś się na założenie firmy?

Większość ludzi dających korepetycje działa w „szarej strefie”. A do mnie z roku na rok zgłaszało się do coraz więcej osób szukających wsparcia głównie z matematyki, ale też z chemii, fizyki, a nawet języka polskiego. Ogólnie pomocy w uczeniu się uczenia. 🙂 Nasze prawo pozwala na prowadzenie niezarejestrowanej działalności gospodarczej do konkretnego pułapu zarobkowego. To już był taki czas w moim życiu, w którym sporą część swojego czasu poświęcałam tej pracy. Musiałam więc podnieść stawkę godzinową. Z zaskoczeniem zaobserwowałam, że ilość chętnych nie zmalała, a nowi ciągle dzwonili prosząc o korepetycje. To był moment, kiedy pomyślałam o tym hobby jak o pracy zawodowej. Dającej oprócz satysfakcji możliwość zabezpieczenia się na przyszłość oraz wyposażenia w środki do życia.

Wygospodarowałam część swojego domu na gabinet, do którego uczniowie wraz z rodzicami mają komfortowy dostęp i nie muszą przechodzić przez strefę prywatną. Udostępniam również osobną toaletę. Zgłosiłam się do urzędu pracy, aby zarejestrować się jako osoba bezrobotna, gdyż miałam wielką nadzieję na otrzymanie jednorazowej dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej. I udało się, otrzymałam dotację i zarejestrowałam działalność.

Powiedz jakie kroki należy podjąć zakładając tego typu działalność?

Przede wszystkim trzeba sobie przemyśleć kilka spraw: na jakich zasadach chcę się rozliczać, jakie usługi chcę świadczyć itp. Następnym krokiem jest wymyślenie nazwy firmy. Ja mam to szczęście, że moja szwagierka jest w tym zakresie niezwykle kreatywną osobą. Zarzuciła mnie pomysłami, a co jeden to lepszy. W efekcie końcowym zdecydowałam się na PasjoMat(ka), gdyż łączy w sobie wszystko to, co mnie charakteryzuje. Gdy mamy nazwę, wystarczy przez konto bankowe założyć działalność. Wszystko jednego dnia, nie odchodząc od stanowiska komputerowego. Zgłoszenie do ZUS-u jest automatyczne.

Sprawdź także: Jak założyć w kilku krokach żłobek do 25 osób?

A jakie należy spełnić wymagania, by otrzymać z PUP dotacje na otwarcie działalności?

Każdy Urząd Pracy ma swój regulamin. To co łączy je wszystkie, to na pewno konieczność bycia zarejestrowanym jako osoba bezrobotna. Poza tym, trzeba wypełnić masę wniosków dostępnych na stronie PUP-u, znaleźć źródło zabezpieczenia (np. poręczyciela), opisać swój biznes plan, odpowiadając na pytania, które pomogą zwizualizować konsekwencje otwarcia takiej działalności, przewidywane zyski, wydatki itp.

Następnie czekamy na decyzję komisji, która przyznaje punkty za zrealizowanie konkretnych działań. Jeśli zdaniem komisji, rokujemy sukces, możemy podpisać umowę i następnego dnia, na naszym koncie pojawia się okrągła suma, którą musimy przeznaczyć zgodnie z zaplanowanymi i zatwierdzonymi przez komisję, wydatkami. Wiem, że niektóre Urzędy zwracają koszty dopiero po rozliczeniu, wydaniu własnych funduszy. U mnie nie było takiej sytuacji. Zakupy robiłam po otrzymaniu na nie środków.

W jaki sposób wykorzystałaś środki z dotacji?

Moją pracownię wyposażyłam przede wszystkim w pomoce edukacyjne Montessori. Są to bardzo drogie rzeczy, które niezwykle pomagają w zobrazowaniu liczby, a na które nie byłoby mnie stać, gdyby nie dotacja. Zainwestowałam w ogromny monitor interaktywny, dzięki któremu możemy uatrakcyjniać naszą pracę korzystając z quizów online, gier i zabaw.

W razie potrzeby mogę także w wygodny sposób prowadzić zajęcia online. Ponadto kupiłam, piękny duży stół, wygodne krzesła i mnóstwo gier matematycznych, które są świetną rozrywką dla dzieci. Mam też koła ułamkowe, tablicę magnetyczną do wizualizacji ułamków, procentów, maty do pracy z przedszkolakami i książki z opisami możliwości przedstawiania zagadnień matematycznych w sposób alternatywny do wykładu.

Jak założyć biznes korepetytorski - pierwsze kroki

Czym różni się zawód korepetytora od zawodu nauczyciela?

Korepetytor jest nauczycielem i musi mieć tego świadomość. To odpowiedzialność za jakość swojego nauczania. Poza tym, uważam, że korepetytor ma łatwiejszą pracę. Może wybrać osoby, z którymi współpracuje, metody nauczania, indywidualizować całkowicie ten proces, skupiając się na konkretnym problemie jednego ucznia. Nie musi on straszyć jedynkami, gdyż spotyka się z osobami, którym zależy na tym, aby wiedzieć, czuć, że rozumieją. Korepetytor jest też często terapeutą.

Niejednokrotnie na zajęcia przychodzi osoba, która zmaga się z dużym problemem, a stres nie pozwala jej na naukę podczas zajęć indywidualnych. Można próbować temu zaradzić, znaleźć rozwiązanie, a dopiero później przejść do tematu lekcji. W klasie pełnej uczniów, jest to niemożliwe, taka osoba umyka w gąszczu, robiąc sobie coraz większe zaległości. Zajęcia grupowe u korepetytora dotyczą zazwyczaj grupy 4-5 osobowej. Mam zatem więcej możliwości na korzystanie z gier edukacyjnych i obserwację tego, co sprawia trudności oraz dobór odpowiednich zadań, aby wyrównać te braki.

Opowiedz jak wygląda Twój dzień i w jaki sposób dzielisz obowiązki zawodowe z rodzinnymi?

Wstajemy spokojnie około godziny 8.30. Każdy z domowników ma swoje obowiązki poranne, aby doprowadzić dom do stanu używalności, później jemy śniadanie i idziemy do swoich zajęć. Dzieci się uczą, ja jadę na zakupy, gotuję obiad, jeśli mąż go nie przygotował, obmyślam scenariusz zajęć z przedszkolakami i nauczaniem początkowym. Takie zajęcia grupowe wymagają sporych przygotowań. O 14.00 idę do pracy, pracuję do 21.00. Dzieci mają swoje zajęcia: treningi judo, spotkania ochotników młodzieżowej straży pożarnej, spotkania ze znajomymi, siłownia.

Czy bycie korepetytorem do dobry pomysł na biznes dla młodych mam?

Uważam, że to świetny pomysł na biznes, szczególnie dla młodych mam. Możesz sama decydować o tym, ile czasu jesteś w stanie poświęcić na pracę, a w krytycznej sytuacji odwołać zajęcia, przełożyć je. Grafik może być elastyczny. Jest bardzo dużo osób potrzebujących tego rodzaju pomocy, więc na brak klientów nie można narzekać. Jest to również biznes, do którego nie potrzeba na start dużych funduszy. Na początek wystarczą podręczniki, drukarka, komputer i chęci do nauczania.

Sprawdź także: Jak założyć krok po kroku, firmę w branży home stagingu

Co chciałabyś powiedzieć innym mamom, które zwlekają z założeniem własnego biznesu.

Dziewczyny, więcej odwagi! Ja sama długo zwlekałam, ponieważ widziałam mnóstwo konsekwencji, oczywiście tych niekoniecznie korzystnych. Bałam się czy dam radę, czy opłaty nie będą zbyt duże, czy to w ogóle będzie opłacalne… aż zaryzykowałam.

Moje życie całkowicie się zmieniło. Czuję, że w pełni mam wpływ na to co i jak robię, ile czasu temu mogę i chcę temu poświęcić. Tłumaczę się tylko przed samą sobą. To ja wpływam na atmosferę panującą w mojej pracy, ja generuję zyski, ja ulepszam i zmieniam. Za nic nie zamieniłabym takiej pracy, na pracę na etacie, u kogoś. Jeśli macie pomysł na siebie – do dzieła!

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!

Magdalena Tęcza, mama sześciorga dzieci (dwoje dorosłych, troje nastolatków i 4,5letnia córeczka). Z wykształcenia jest pedagogiem z kwalifikacjami do nauki filozofii, wiedzy o społeczeństwie i etyki. Obecnie w trakcie studiów podyplomowych na kierunku matematyka w szkole. Uwielbiam czytać książki, głównie psychologiczne, z zakresu neurodydaktyki, w wolnym czasie szyje na maszynie i ogląda filmy. Kocha zwierzęta, szczególnie psy.

Jesteś na macierzyńskim i myślisz o własnej działalności? Sprawdź jak założyć ją krok po kroku!

Zdjęcia: prywatne archiwum Magdy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Niestandardowa mama nieprzeciętnych nastolatków. Z wykształcenia pedagog i doradca zawodowy, z zamiłowania copywriter. Prowadzi blog lifestylowy https://adhdowyrollercoaster.blogspot.com
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie