Czego szukasz

Jak nakłonić dzieci, żeby robiły to co mają robić?

Jak motywować dziecko do działań, zwłaszcza do tych, na których nam rodzicom najbardziej zależy? Bo motywacja ma kluczowe znaczenie nie tylko w dzieciństwie, ona przekłada się na dorosłość i bardzo przydaje się też podczas nauki w szkole. Zatem jak sprytnie, bez powtarzania w kółko tych samych zdań, sprawić, aby Twoje dziecko robiło to co ma robić?

  • Dominika Słowikowska - 25/01/2018
młoda mama pomaga ubrać się córeczce

Jeśli jesteś mamą, to zapewne każdy Twój dzień wypełniony jest po brzegi pytaniami w stylu „dlaczego ty się w ogóle mnie nie słuchasz?” lub „musisz robić mi na złość?” oraz stwierdzeniami „jesteś niegrzeczny” czy „mam dość twojego zachowania”. Tym wypowiedziom najczęściej towarzyszy złość, frustracja, bezsilność, smutek, zmęczenie. Dlaczego tak się dzieje?

Wyobraź sobie przez chwilę codzienność dziecka, które przez cały dzień słyszy co ma robić: „chodź, trzeba się ubrać; postaw ten samochód na półce; zjedz śniadanie; nie baw się teraz klockami, musimy wychodzić; nie ruszaj tych dokumentów; załóż kurtkę etc.”.

Nikt z nas nie lubi kiedy ciągle wydaje mu się jakieś polecenia – buntujemy się wówczas. Dlaczego więc nasze dzieci miałyby reagować inaczej, skoro taka jest ludzka natura? Na szczęście istnieją metody działania, które pozwolą Ci nakłonić Twoje dziecko do tego, aby zrobiło to, co musi zrobić. 😊

Oto kilka z nich:

1. Zmień ton, zażartuj

Wprowadzenie odrobiny zabawy jest mniej wymagające niż zmaganie się z marudzeniem i płaczem, jakie wywołują bezpośrednie polecenia. Żartobliwy sposób komunikacji od razu zmienia atmosferę na o wiele milszą. Jak to zrobić?

Zamiast normalnego głosu, udawaj kaczkę albo postać z bajki; wprowadź technikę „gadające przedmioty” (skarpetka mówiąca „stópko, stópko, na pewno ci zimno, mogę szybciutko wskoczyć na twoją nóżkę? od razu będzie cieplej!” lub pudełka wołające „halo halo, jaka tu pustka, kloooocki, gdzie jesteście?”).

Zamień zadanie w wyzwanie (zamiast denerwować się, że dziecko nie chce iść do samochodu kiedy musicie już jechać, powiedz „ciekawa jestem czy potrafisz dotrzeć do auta na jednej nodze?” bądź zamiast krzyczeć na dziecko, że jeszcze nie posprzątało zapytaj „ja wkładam zabawki do tego pudełka, a ty do tego – kto zapełni swoje pudełko jako pierwszy?”).

2. Daj dziecku wybór

Zamiast wydawać kolejne polecenie, zaproponuj możliwość wyboru. Każdy z nas lubi mieć poczucie choćby minimalnej kontroli nad swoim życiem, dzieci również 😊 , więc pozwólmy im na to, oczywiście w granicach rozsądku.

Zamiast mówić „ile razy mam ci powtarzać, że czas już na kąpiel?!” zapytaj „lejemy dzisiaj płyn do kąpieli z bąbelkami czy bez bąbelków?” lub zamień „w tej chwili zakładamy piżamę” na „wolisz założyć najpierw górę czy dół?”lub ”wolisz założyć piżamkę normalnie czy na lewą stronę?”

Dodatkowym benefitem tej metody jest to, że dziecko już od małego zdobywa bezcenną praktykę podejmowania decyzji, niezbędną w dorosłym życiu.

3. Użyj tylko jednego słowa bądź gestu

Dzieci tyle razy dziennie słyszą nasze polecenia i marudzenie, że nie robią one już na nich żadnego wrażenia. Spróbuj zatem podejść je od innej strony: zamiast prawić, że zostawiając te samochody na środku pokoju spowoduje bałagan, a dodatkowo może narazić kogoś na potknięcie się o nie, powiedz „Samochody”.

W takich sytuacjach dziecko nie odczuwa tego jako kolejny rozkaz, a dodatkowo musi samo pomyśleć o co chodzi z tymi samochodami, uruchamia myślenie i samo sobie mówi co ma zrobić.

W zamian za hasło „w tej chwili załóż czapkę na głowę, bo jest zimno na dworze i nie wyjdziemy z domu dopóki tego nie zrobisz” rzuć po prostu „czapka”. Pamiętaj tylko, aby te hasła to były rzeczowniki, ponieważ czasowniki będą brzmiały jak rozkaz, a tego właśnie chcemy uniknąć.

4. Opisz, co czujesz

To opcja, którą zdecydowanie polecam, szczególnie w sytuacji kiedy nagromadziły Ci się emocje i czujesz, że masz dość. Skupienie się na oddechu, liczenie do dziesięciu i zachowywanie spokoju jest dobre, ale jeśli będzie to Twoja jedyna forma radzenia sobie w trudnych sytuacjach, prędzej czy później wybuchniesz. Nie musisz tego robić – nie musisz być idealną mamą.

Masz prawo przeżywać swoje emocje, a Twoje dziecko powinno wiedzieć kiedy jesteś rozgniewana, sfrustrowana czy smutna. Informując go o tym co czujesz w danej chwili, z jednej strony zachowujesz pewną równowagę emocjonalną, a z drugiej strony, dajesz niezwykle cenną informację dziecku oraz kształtujesz jego słownik emocjonalny, którym samo może się posłużyć kiedy będzie odczuwać podobne emocje.

W sytuacji, w której robisz coś ważnego, a Twoje dziecko prosi, abyś w tym momencie rzuciła wszystko i przygotowała mu np. kanapkę, powiedz „kochanie, muszę napisać tą wiadomość, bo inaczej będę nie w humorze. Zrobię ci kanapkę jak tylko wyślę tego maila”. Twoje dziecko na pewno mile Cię zaskoczy swoją reakcją i akceptacją 😊

Ach! I pamiętaj, aby wyrażając gniew albo frustrację, mówić w pierwszej osobie, a nie w drugiej (zamień „znowu nie posprzątałeś tych klocków, zrobiłeś taki bałagan!” na „nie podoba mi się, że te klocki leżą na środku pokoju”).

Zdaję sobie sprawę, że wszystko pięknie wygląda jak się to czyta, a zasadniczo rzeczywistość weryfikuje daną sytuację.

Niemniej jednak, spróbuj i daj sobie czas. Nie każda z metod zadziała za pierwszym razem, nie zawsze będziesz też pamiętała o ich zastosowaniu. Ale warto, naprawdę warto!

Ps. Mi też nie zawsze się udaje 😉

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Słowikowska
Psycholog, trener i mama dwuletniego Miłosza. Pomysłodawczyni i kreatorka inicjatywy „Pomogę Ci Mamo”, powstałej z połączenia miłości do dzieci, zainteresowania tym, co drzemie w głowach tych małych Ludzi oraz z szacunku do Mam, które wykonują najcięższą pracę na świecie. Pomaga innym Mamom w obszarach rozwojowo – wychowawczych maluchów w wieku 0-3.
Podyskutuj

Rowerek biegowy – czy to dobry pomysł?

Rowerki biegowe to świetna okazja do nauki jazdy na rowerze dla malucha. Dzięki nim, rozpoczęcie jazdy na większym rowerze, bez kółek pomocniczych, jest tylko formalnością - dziecko jest już oswojone z rowerem, a także ma lepszą koordynację ruchową. Dlatego rodzice zachwalają sobie tę formę rozrywki dla swoich dzieci. Co warto wiedzieć o rowerkach biegowych, zanim udamy się na zakupy?
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 15/11/2019
Dziewczynka w czerwonym płaszczu na rowerku biegowym

Czym się różni od tradycyjnego roweru?

Przede wszystkim tym, że nie ma pedałów. Dlatego już półtoraroczne szkraby mogą bez obaw uczyć się jazdy. Na rowerze biegowym uczą się utrzymywania równowagi, a ich koordynacja znacznie się polepsza, tak że kiedy nadchodzi czas przejścia na rower tradycyjny, dziecko świetnie sobie radzi. Dzięki temu, rowerki biegowe mają przewagę nad rowerkami z dodatkowymi kółkami.

Dodatkowo, rowerki biegowe są bezpieczniejsze od tych dwukołowych i można nimi jeździć w domu. Są świetnym rozwiązaniem na sam początek przygody z jazdą na rowerze.

Źródło: Dwa Michały, Rowerek biegowy Grande

Jak są wykonane?

Rowerki biegowe są lżejsze od tradycyjnych, dzięki czemu łatwiej się nimi poruszać młodszemu dziecku. Najczęściej wykonane są z drewna, aluminium czy metalu. Występują także modele kompozytowe.

Rowerki z aluminium czy metalu mają możliwość regulowania wysokości siodełka, co jest ważne, gdyż rower posłuży nam przez dłuższy okres czasu. Za to drewniany odpowiednik jest bardziej ekologiczny, a także lżejszy. Najbardziej odporny na zniszczenia, a także najlżejszy ze wszystkich jest rowerek kompozytowy.

Na jakie parametry rowerka powinniśmy zwrócić uwagę?

Ważny przy zakupie jest rozmiar rowerka. Nie chcemy zakupić rowerka zbyt dużego, gdyż dziecko nie będzie chciało się nim bawić. Warto dobrać rowerek do wieku i wzrostu malucha. Można to zrobić, szukając odpowiednich oznaczeń wiekowych lub zmierzyć wysokość nogi dziecka i maksymalną oraz minimalną wysokość siodełka. Dzięki temu, będziemy wiedzieli, jaki model najlepiej posłuży naszemu maluchowi.

Obecność hamulca też jest kwestią, na którą warto zwrócić uwagę. Przydaje się on zwłaszcza wtedy, gdy rowerek nabiera większych prędkości (na przykład podczas jazdy z górki), choć częściej dzieci hamują nogami. Jednak ze względów bezpieczeństwa, warto żeby rowerek biegowy hamulec posiadał.

Źródło: Dwa Michały, Rowerek biegowy Champion

Ważnym elementem rowerka są również opony, które mogą być wykonane z pianki lub być pompowane. Opony piankowe są lekkie, nie ulegają również przebiciu, jednak gorzej amortyzują, niż opony pompowane. Te z kolei, mogą łatwiej ulec uszkodzeniu.

Jak dobrać rowerek?

Dla najmłodszych dzieci, około dwuletnich, poleca się rowerki drewniane i kompozytowe, które wagą nie przekraczają 3 kg. Starszym dzieciom możemy zakupić rowerek z pompowanymi kołami, wytrzymałą ramą i hamulcami, co będzie stanowiło idealne przygotowanie do jazdy na rowerze tradycyjnym. Rowerki poleca się dzieciom do 4-5 roku życia.

Ważne, by podczas pierwszych prób jazdy młodego kolarza, rodzic był w pobliżu. Nie należy jeździć z dzieckiem obok ruchliwych ulic. Rowerek biegowy sprawdzi się na nierównym terenie, ale warto naukę jazdy rozpocząć w domu, gdzie istnieje mniejsze ryzyko, że dziecko zrobi sobie krzywdę po przewróceniu. Tak, w bezpiecznych warunkach i przy świetnej zabawie, będzie mogło nauczyć się jazdy na rowerze.

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu

Zdjęcia: własność partnera portalu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

Jak mieć więcej czasu dla siebie?

Dłuższa chwila na poczytanie książki, relaksującą kąpiel, pójście do kina czy na kawę z koleżankami. To nie musi być luksus! Każda z nas może się tak zorganizować, aby (prawie) codziennie znaleźć chwilę dla siebie. Nawet mając małe dzieci.
  • Joanna Szmit - 15/11/2019
kobieta bierze kąpiel w wannie

Czas jest dobrem ograniczonym, ale też sprawiedliwie rozdzielonym. Każda z nas ma codziennie do dyspozycji 24 godziny, czyli 1440 minut. Jak z tej puli wygospodarować cenne minuty tylko dla siebie?

Nie polecam sposobu „krócej spać” – owszem, kiedy chcesz dokończyć np. wciągającą książkę lub film od czasu do czasu, prawdopodobnie jedynym skutkiem będzie zmęczenie kolejnego dnia. Jednak regularne zarywanie nocek nie jest dobrym pomysłem. Niedobór snu zacznie szybko odbijać się na samopoczuciu, wadze i zdrowiu. Szkoda ryzykować.

Jak zatem oszczędzić trochę czasu w ciągu dnia?

Polub lub usprawnij planowanie

Tak, planować można nie tylko zadania służbowe, ale coraz popularniejsze staje się także planowanie dnia/tygodnia/miesiąca z uwzględnieniem wszystkich sfer naszego życia. Na naszych głowach jest przecież tak wiele, prawda?

Nie ma znaczenia czy to będzie zwykły kalendarz książkowy czy kalendarz Google (polecam, ponieważ w każdej chwili masz dostęp do zadań z komputera i z telefonu), modny teraz bullet journal (BuJo) czy bardziej lub mniej zaawansowane programy do zarządzania (Trello, Asana, Nozbe).

Warto wypróbować nowe sposoby, jeśli dotychczasowe są mało efektywne. Rekomenduję również dołączenie do tematycznych forów lub grup na Facebooku, gdzie uzyskamy wsparcie i podpowiedzi osób, które z takich rozwiązań korzystają. Raz poświęcony czas na usprawnienie pewnych procesów z pewnością zaprocentuje w przyszłości.

Skorzystaj z postępu technologicznego

Warto zastanowić się, które codzienne czynności zajmują nam najwięcej czasu i zorientować się, w jaki sposób możemy je usprawnić. Pralka i zmywarka to już standard. W moim przypadku świetnie sprawdza się również suszarka bębnowa. Nie tracę już czasu na rozwieszanie i zbieranie ubrań, a nawet na prasowanie. Wyciągam jeszcze ciepłą odzież z suszarki, składam i wkładam do szafy, gotowe! Namówiłam już kilka koleżanek, może przekonam i Ciebie? 😉

Przeczytaj jak Natalia znalazła czas tylko dla siebie!

Co rusz pojawiają się urządzenia, które naprawdę nam ułatwiają życie. Kuchenne roboty wielofunkcyjne lub różnego rodzaju aplikacje, np. do planowania posiłków (dzięki którym rzadziej robi się zakupy i nie traci się czasu na szukanie pomysłów) – poszukaj rozwiązań odpowiednich dla swojego stylu życia.

Skorzystaj z pomocy bliskich

Tutaj sposoby są dwa:

  • większe i regularne zaangażowanie domowników w obowiązki domowe (przy małych dzieciach głównie mowa o mężu czy partnerze). Starsze dzieci odpowiednio zmotywowane chętnie pomogą lub samodzielnie przygotują kolację, zrobią wyścig z odkurzaczem albo wezmą udział w konkursie na brudniejszą ścierkę do kurzu 😉
  • tzw. pomoc z doskoku: jeśli masz taką możliwość to korzystaj z pomocy rodziców, teściów, cioć, przyjaciółek. Jesteśmy przecież po to, żeby wspierać się nawzajem. Czasem te osoby oferują nam pomoc wprost, a czasem tego nie mówią, ale poproszone zazwyczaj się zgadzają. Nie musisz ze wszystkim radzić sobie sama! Dzieci mogą mieć frajdę spędzając popołudnie np. z kuzynostwem, a Ty możesz wyskoczyć w tym czasie np. do kosmetyczki albo… do domu na drzemkę 😉 A weekend lub wakacje u dziadków? To już całkiem szaleństwo!

Skorzystaj z pomocy przy posiłkach

Nie ukrywajmy, gotowanie (i sprzątaniem po nim) zabiera dużą ilość czasu. Chyba, że masz szczęście mieć w domu obecnego lub przyszłego szefa kuchni 😉 Na pewno próbowałaś już i być może stosujesz: gotowanie na dwa dni, kupowanie półproduktów, gotowe dania, np. mrożonki. Możliwe, że masz już też jakieś urządzenia, które w założeniu miały skrócić czas przebywania w kuchni.

Coraz częściej spotykam się z ofertami cateringu (na razie głównie w większych miastach, ale np. jedna z firm z Poznania dowozi posiłki do prawie każdego miejsca w promieniu niemalże 80km!) dla osób prywatnych. Z dostawą do domu lub do biura. Ze zbilansowanymi posiłkami wg odpowiedniej kaloryczności i preferencji (dieta śródziemnomorska, dieta wegetariańska czy wegańska) lub z posiłkami dietetycznymi.

Popularność zyskują również bary szybkiej obsługi, gdzie, zazwyczaj w atrakcyjnej cenie, masz wybór spośród kilku dostępnych tego dnia dań. Takie lokale zazwyczaj oferują posiłki również w ofercie abonamentowej. Jeśli jesteś singielką lub dzieci jedzą obiady w przedszkolu albo szkole to często nie opłaca się po prostu gotować codziennie dla jednej lub dwóch osób.

Skorzystaj z pomocy fachowców

Naprawa pralki, pomalowanie ścian, pakowanie dobytku przed przeprowadzką – oczywiście, że mogą to zrobić Wasi mężczyźni z Waszą pomocą. Jednak, jeśli nie macie w tym doświadczenia (a zasoby finansowe na to pozwalają) to warto oddać pewne zadania specjalistom. Oni robią swoje, mąż/partner nadzoruje, a Ty masz czas dla siebie 😉

Wynajęcie niani/pani sprzątającej/ogrodnika? Korzystanie z pralni lub z usług prasowania? Jeszcze kilka lat temu to był luksus. Dziś być może bardziej cenimy swój czas lub nauczyliśmy się delegować pewne zadania, aby nie zwariować 😉 Tempo życia stale wzrasta w związku z czym, pojawia się wiele osób i firm z gotowymi rozwiązaniami. Nic, tylko korzystać!

Podsumowując, jeśli czujesz, że brak Ci czasu na oddech, na chwilę tylko dla siebie, jeśli codzienność zaczyna Cię przytłaczać – warto wtedy rozejrzeć się za dostępnymi opcjami zamiast tracić cenny czas na zamartwianie i użalanie się. W końcu, zrelaksowana i szczęśliwa Ty, to szczęśliwy cały dom 🙂

Zobacz jeszcze jak zorganizować życie rodziny, żeby mieć więcej czasu dla siebie!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Szmit
Spełniona żona i mama dwójki maluchów. Freelancerka z wieloma pasjami, ambitnymi celami i marzeniami. Największe z nich właśnie spełnia budując markę https://oszczedzamczas.pl/
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail