Czego szukasz

Jak dobrze wykorzystać czas w ciąży?

Regres, zastój, przerwa w zawodowym życiorysie – nawet upragniona ciąża niesie takie skojarzenia, gdy zaczynamy myśleć o pracy. A gdyby tak zmienić nastawienie? Dziewięć miesięcy to sporo czasu i mnóstwo możliwości, po które warto sięgnąć.

  • Karolina Wojtaś - 30/10/2018

Większy brzuch, większe kwalifikacje

Niezależnie od tego, jak wygląda Twoje CV, jedno jest pewne – zawsze może być… lepsze. Przez dziewięć miesięcy możesz zdobyć wiedzę i umiejętności, które pozwolą na dopisanie nawet kilku punktów w zawodowym życiorysie. Być może pomyślisz: „ale po co mi to, skoro za chwilę i tak będę zajmować się głównie dzieckiem”. Rzeczywiście, tak będzie. Ale przecież nadejdzie czas, gdy malec podrośnie, pójdzie do żłobka czy przedszkola, a Ty wyjmiesz to CV z szuflady. I wtedy będziesz sobie wdzięczna, że jest bogatsze.

Istnieje mnóstwo możliwości i sposobów na rozwój oraz podniesienie własnych kwalifikacji. Czym kierować się przy wyborze?

Po pierwsze: pomyśl o tym, czego pragniesz albo czego Ci brakuje

Może jest coś, co zawsze chciałaś umieć, ale brakowało Ci czasu? Może zdarzyło się już, że na rozmowie kwalifikacyjnej usłyszałaś: „Szkoda, że nie obsługuje pani tego programu, to nieco zmieniłoby sytuację”? Wygrzeb tę wiedzę z czeluści pamięci i wykorzystaj ją.

Po drugie: zwróć uwagę na aktualne potrzeby rynku

Jeśli pracujesz w branży IT, możesz wykorzystać okres ciąży na naukę nowego oprogramowania. Jeżeli z zawodu jesteś nauczycielką, świetnym pomysłem jest skończenie kursu z profilaktyki przemocy w sieci – to pożądana dzisiaj wiedza. A może kurs z zarządzania kadrami i płacami, bo akurat otwierają w Twoim mieście nową, dużą firmę?

Po trzecie: jeśli masz swój biznes – dopieść go

Ciąża może być także świetnym czasem na dopracowanie zaplecza własnego biznesu. Zaplanuj portfolio internetowe, stronę internetową, przeanalizuj rynek wykonawców i ich projekty. Albo zacznij gromadzić treści na swoim fanpage-u na Facebooku.

A może inna branża?

Bez owijania w bawełnę: wiele kobiet nie lubi swojej pracy. Jest ona albo efektem nieprzemyślanych do końca wyborów z młodości („dziś wybrałabym zupełnie inny kierunek studiów!”) albo po prostu wydaje się jedyną możliwością zarobienia pieniędzy.

Okres ciąży to dobry czas, aby zastanowić się nad nowymi opcjami, czyli przebranżowieniem. To świetna opcja zwłaszcza dla kobiet, które wiedzą, co innego chciałyby robić – innymi słowy, marzą o tym, aby zawodowo zająć się swoim hobby. Przykładem jest modne teraz szycie. Równie dobrze możesz jednak przełożyć swoje inne, mocne strony na aktywność zawodową – niezależnie od tego, czy jest to udzielanie korepetycji, pomaganie znajomym w wypełnianiu PIT czy po prostu pieczenie tortów i fantazyjne ich dekorowanie. To jest właśnie ten moment, w którym możesz się sprawdzić, spróbować, zrobić kurs, ogłosić swoje usługi wśród znajomych, zbadać zapotrzebowanie rynku.

Praca pracą, ale ja chcę czegoś dla siebie!

Samorozwój w okresie ciąży może być ściśle związany z pracą, ale może też nie łączyć się z nią… w ogóle. Mówiąc wprost – zrób coś dla siebie, dla swojego dobrego samopoczucia i osobistej satysfakcji. Oto nasze propozycje:

  • szlif języka

Spora część kobiet (mężczyzn zresztą także) posługuje się językiem angielskim w stopniu komunikatywnym. Uściślając – dogadamy się, ale z pewną upokarzającą świadomością popełniania licznych błędów gramatycznych. Na szlif języka – zarówno angielskiego, jak i każdego innego, zwykle po prostu brakuje nam czasu. Okres ciąży to idealny moment, by nadrobić zaległości i nabrać pewności siebie.

  • zrobienie prawa jazdy

Bo dlaczego nie? W przypadku prawidłowo przebiegającej ciąży nie ma przeszkód, aby nauczyć się tej niezwykle przydatnej umiejętności. A zapisanie się na kurs w pierwszym trymestrze da Ci gwarancję, że zdążysz zdać egzamin przed porodem – nawet zakładając, że podejdziesz do niego kilkakrotnie ;).

  • zrobienie kursu pierwszej pomocy

To jeden z najlepszych pomysłów na wypełnienie wolnych chwil w ciąży, ponieważ stanowi piękne uzupełnienie przygotowań do roli mamy. Ukończenie kursu nie tylko sprawi, że poszerzysz swoją wiedzę, ale będziesz w stanie pomóc najukochańszej osobie – jeśli pechowo zajdzie taka potrzeba.

Ciąża na leżąco? Tak też możesz zadbać o swój rozwój!

Trudno mówić o samorozwoju i „poszerzaniu horyzontów”, gdy ciąża jest zagrożona, a lekarz nakazuje leżenie przez 90% dnia. Żyjemy jednak w dobie Internetu – posiadającego swoje cienie, ale także wiele jasnych stron. Wykorzystaj te ostatnie.

Wiele kursów, które podnoszą kwalifikacje, to te przeprowadzane właśnie w sieci. Nie zrobisz oczywiście w ten sposób prawa jazdy, ale już podszkolić język możesz bez najmniejszego problemu. A jeśli do tej pory pracowałaś przy komputerze, to tak naprawdę wiele możliwości podnoszenia kwalifikacji masz na wyciągnięcie ręki (lub kliknięcie myszki :)).

Nic nie musisz, ale wiele możesz

Ciąża to specyficzny czas. Jeśli masz ochotę po prostu odpocząć, obejrzeć zapomniane seriale, nacieszyć się ciszą i wolnymi chwilami – nie ma w tym absolutnie niczego złego. Ale jeśli martwi Cię, że okres ciąży i macierzyństwa „uwsteczni” Cię zawodowo i zwyczajnie brakuje Ci wyzwań – pamiętaj, że możesz naprawdę wiele. Także rozwijać się razem ze swoim dzieckiem.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Wojtaś
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Od korporacji do własnej firmy. Pomagamy w spełnieniu marzenia Agnieszki

Determinacja kobiet w realizacji marzeń jest niesamowita, dlatego my ani chwili nie wahamy się, aby pomagać nagłaśniać takie historie! Poznajcie Agnieszkę, która już raz zrealizowała swoje marzenie i stworzyła kultową kawiarnię w Trójmieście "Ciuciubabka"! A teraz wydaje książkę! Książkę niezwykłą jak cała jej historia. Zobacz i pomóż Agnieszce zrealizować swoje marzenie!
  • Listy do Redakcji - 12/11/2018
Szkice Matki po Godzinach

Od korporacji do własnej firmy

Dzień dobry,

mam na imię Agnieszka 🙂

Przez 15 lat byłam korpokicią, po czym jeden kopniak od losu, wyrzucił mnie ze strefy komfortu, dając mi szansę, na spełnienie swojego marzenia – otwarcie rodzinnej kawiarni. Szpilki zamieniłam na trampki, zebrania zarządu na siedzenie na podłodze i lepienie z ciastoliny. Dziś od ponad 4 lat prowadzę rodzinną kawiarnię Ciuciubabka w Gdyni, w której tworzę przestrzeń dla mam – przestrzeń pełną spotkań, wykładów, ciepłej kawy i świętego spokoju.

Jednak przede wszystkim jestem kobietą po 40-tce. Kobietą, która idzie swoją drogą rozwoju. Czasem powoli, czasem na rowerze, czasem we łzach, czasem na skrzydłach, z poobdzieranymi kolanami, ściskając w dłoni małą dłoń córki.

Moja książka

Napisałam książkę o mnie i o każdej kobiecie. O tym, jak to jest spotkać się ze sobą, zaakceptować i pokochać siebie. O tym, czego się boimy, co nas wzrusza, skąd czerpiemy siłę i co sprawia, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych.

Napisałam książkę po to, aby każda kobieta czując, że jest niepowtarzalna, zrozumiała, że ma powtarzalne problemy, zmartwienia i słabości. Jest taka jak ja, Ty, Twoja siostra, przyjaciółka, czy mama.
Książkę swoimi trafnymi ilustracjami uświetni blogerka rysunkowa Matka po godzinach.

Z pomocą crowfundingu

Książkę wydaję samodzielnie, pozyskując na to środki ze zbiórki crowdfundingowej na serwisie polakpotrafi.pl.

Do końca zbiórki pozostało jeszcze 15 dni i około 4000 zł do uzbierania. Pod tym linkiem jest więcej info o zbiórce, o książce, o mnie.

Tam też można kupić książkę w przedsprzedaży zostając naszym współwydawcą.

Agnieszka Łukomska

Kawiarnia Ciuciubabka

Książka „Jak będę duża zostanę sobą”

Zdjęcia i grafiki: właśność autorki i Matki po Godzinach!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Sama organizuję sobie pracę i godzę to z byciem mamą

Akademia Fotografii Dziecięcej to wspaniałe miejsce, idealne dla mam, które chciałyby pięknie fotografować - mówi Olga Wojcińska, która ukończyła kurs w Akademii i dziś zarabia prowadząc własną firmę fotograficzną. - Super jest to, że można opiekując się swoimi dziećmi rozwijać się zawodowo. Dla mnie najfajniejsze było, że regularnie dostawałam kolejną dawkę wiedzy, a praktykę ćwiczyłam spędzając czas z moim dzieckiem - mówi Olga o swojej nauce w Akademii.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 08/11/2018
Olga Wojcińska

A może Ty podobnie jak Olga marzysz o pracy fotografa? Na hasło mamopracuj możesz kupić kurs w Akademii Fotografii Dziecięcej z 10% zniżką. Sprawdź szczegóły >>>

Olgo jesteś fotografem dziecięcym i rodzinnym, przygotowujesz piękne sesje z różnych okazji. Opowiedz, jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią?

Zawsze doceniałam piękne fotografie zrobione przez profesjonalistów. Niejednokrotnie korzystałam z sesji u kilku fotografów i bardzo podobało mi się gdy w mieszkaniu ściany były udekorowane pięknie oprawionymi fotografiami. Uważałam, że umieszczanie w ramkach na ścianie kiepskich zdjęć zrobionych komórką to profanacja.

Wszystko zaczęło się jednak dopiero po pojawieniu się na świecie mojej córeczki Amelki. Zdjęcia, które jej robiłam na początku były koszmarne 🙂 Gdy teraz na na nie patrzę, to chce mi się z nich śmiać 🙂 Nie miałam pojęcia jak to się robi 🙂

Pewnego dnia, podczas wizyty u znajomej, zobaczyłam zdjęcia jej córek zrobione przez bardzo znaną warszawską fotografkę – pięknie oprawione – zdobiące całe mieszkanie (było ich całkiem sporo). Nie mogłam się napatrzeć i postanowiłam, że muszę takie mieć. Wybraliśmy się z moją rodziną na sesję do niej. I od tego wszystko się zaczęło. Po naszej sesji postanowiłam, że zostanę fotografem dziecięcym 🙂

Co robiłaś się zanim zajęłaś się fotografią?

Pracowałam jako General Manager w klubie fitness.

Opowiedz o Akademii Fotografii Dziecięcej. Co Ci się tam podobało, co najlepiej wspominasz?

Akademia Fotografii Dziecięcej to wspaniałe miejsce, idealne dla mam, które chciałyby pięknie fotografować. Przestać fotografować w trybie automatycznym, a nie mają pojęcia co to jest ISO czy przysłona 🙂

Super jest to, że można opiekując się swoimi dziećmi rozwijać się zawodowo. Dla mnie najfajniejsze było, że regularnie dostawałam kolejną dawkę wiedzy, a praktykę ćwiczyłam spędzając czas z moim dzieckiem 🙂

Jak szybko po kursach AFD można zostać samodzielnym fotografem?

Myślę, że nie ma na to jednej odpowiedzi. Aby zostać fotografem przede wszystkim potrzebna jest samodyscyplina i determinacja. No i praca, praca, praca 🙂
Jednak uważam, że przy bardzo dużym zaangażowaniu może nastąpić to bardzo szybko.

Czy dzisiaj pracując jako fotograf jesteś w stanie utrzymać się z tej profesji?

Tak i jestem z tego bardzo dumna. Teraz otwieram swoje Foto Atelier w Konstancinie i myślę, że dzięki temu będzie jeszcze lepiej.

Jak szukałaś swoich pierwszych klientów i jak to odbywa się teraz?

Nigdy ich nie szukałam 🙂 Sami przyszli. Fotografując swoją Amelkę postanowiłam założyć fanpage, na którym publikowałam moje prace. Wielu moich znajomych mogło zobaczyć moje postępy. Poza tym zrobiłam też zdjęcia kilku znajomym z dziećmi i tak jakoś to się zaczęło.

Ktoś zobaczył moje zdjęcia i też chciał takie. Większość moich klientów to znajomi moich wcześniejszych klientów. Choć zdarza się, że ktoś zobaczył na FB moje fotografie i postanowił też mieć takie.

Co cenisz sobie najbardziej w prowadzeniu własnego biznesu?

To, że robię to co lubię i na co dzień mam kontakt z przemiłymi ludźmi. Uwielbiam też ten zachwyt rodziców, gdy dostają zdjęcia swoich dzieci 🙂 Wtedy czuję, że to co robię ma sens.

A co cenisz sobie mając własną firmę jako mama, a co Ci najbardziej przeszkadza?

Elastyczność. To, że nie pracuje od 8 do 20, lecz sama organizuje sobie czas pracy i mogę to pogodzić z byciem mamą. Jedyny minus prowadzenia firmy jako mama w Polsce, to niestety problem z chorującymi dziećmi.

Gdy dziecko zachoruje to mam problem – nie mogę iść na l4, które miałabym będąc na etacie. Wtedy nie zarabiam, a koszty prowadzenia działalności są dość wysokie.

Z kim najbardziej lubisz pracować? Z dziećmi, z dorosłymi?

Moje ulubione są zdecydowanie sesje niemowlęce (6-9 miesięcy). Dzieci są uśmiechnięte, pięknie siedzą – jeszcze nie uciekają 🙂 A zdjęcia są wychodzą wspaniałe.
Lubię też sensualną fotografię ciążową – ostatnio coraz więcej mam takich sesji.

Bardzo Ci dziękuję za rozmowę.

A może Ty podobnie jak Olga marzysz o pracy fotografa ? Na hasło mamopracuj możesz kupić kurs w Akademii Fotografii Dziecięcej z 10% zniżką. Sprawdź szczegóły >>>

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: Olga Wojcińska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail