Czego szukasz

Hobby stało się moim pomysłem na biznes – historia marki TupTupki

Bardzo długo była przekonana, że prowadzenie firmy nie jest dla niej, więc zaplanowała sobie karierę w tzw. „budżetówce”. Jednak życie potoczyło się swoim torem i gdy okazało się, że jako młoda mama nie miała szans na zatrudnienie, zaczęła myśleć o własnej działalności, takiej, która pozwoli jej łączyć pracę z wychowaniem córeczki. Dzisiaj liczy na to, że ten największy milowy krok jeszcze przed nią. Poznajcie Izę Zielińską, właścicielkę marki TupTupki.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 28/08/2018

Kiedy pojawił się pomysł na Twój własny biznes i dlaczego właśnie taki? Jak wyglądały początki?

Przez większość życia wydawało mi się, że prowadzenie własnej firmy nie jest dla mnie. Byłam przekonana, że w pracy najważniejsze są stałe godziny, więc zaplanowałam sobie karierę w tzw. „budżetówce”. Życie jednak potoczyło się inaczej niż zakładałam i w czasie, gdy czekaliśmy z mężem na pojawienie się na świecie pierwszej córki, zostałam bez pracy.

Jako ciężarna, a potem młoda mama, nie miałam szans na znalezienie zatrudnienia. Wtedy też zakiełkowała w mojej głowie myśl o własnej działalności. Działalności, którą mogłabym łączyć z wychowaniem córeczki.

Od początku wiedziałam, że chcę zajmować się szyciem. Było to moje hobby od wczesnych nastoletnich czasów i miałam dość dobrze rozwinięty warsztat w tym kierunku.

Zanim jednak założyłam firmę  TupTupki, przez ponad rok doszkalałam się i pokazywałam swoje prace na blogu. Ubranka chyba się spodobały ludziom, gdyż zaczęły napływać zamówienia od znajomych i czytelników bloga. Wtedy poczułam, że jest to dobry moment, żeby otworzyć się na nowe wyzwania i firmę zarejestrować.

Jak wygląda proces projektowania, wymyślania nowych produktów, projektów?

Pomysły na nowe produkty pojawiają się z reguły spontanicznie. Jako mama dwóch córek i ciocia czworga siostrzeńców obserwuję, jakie wymagania mają małe dzieci, czego brakuje na rynku, a co jest rewelacyjnym rozwiązaniem. Z tych obserwacji powstaje najpierw produkt, który testują dzieci w moim otoczeniu. Dopiero później, gdy testy wypadną pomyślnie, rozważam wprowadzenie produktu na rynek.

Jak wygląda Twoje planowanie pracy?

Wbrew pozorom, jest to bardzo trudne pytanie 😊 Przy dwójcie małych dzieci planowanie leży raczej w sferze pobożnych życzeń niż realnych możliwości 😊 Nigdy nie wiadomo, czy akurat w okresie, gdy mam dużo pracy, któreś z dzieci nie zachoruje. Stąd staram się nie tworzyć sztywnych harmonogramów. Raczej luźno planuję, co na kiedy trzeba zrobić.

Jak godzisz pracę i życie rodzinne, wychowanie dzieci? Czy jest to w ogóle możliwe?

To kwestia priorytetów. Ja zdecydowałam się na własną firmę właśnie dlatego, żeby pogodzić pracę z wychowywaniem dzieci. Nie chciałam, aby moje dzieci spędzały całe dnie w przedszkolu, a popołudniami patrzyły na zmęczoną mamę.

Jednak nie udałoby mi się osiągnąć tej równowagi, gdyby nie pomoc męża. Choć w naszym domu nie funkcjonuje określenie „mąż pomaga”. Dla nas naturalne jest, że jeśli ja mam jeszcze coś firmowego do zrobienia, to on zajmuje się dziećmi i domem. Równe rozłożenie obowiązków domowych jest szczególnie ważne, gdy dzieci są małe i często chorują (jak u nas).

Co w prowadzeniu własnego biznesu jako mama najbardziej Ci przeszkadza, a co wyjątkowo cenisz?

Prowadzenie własnej firmy będąc mamą ma jeden OGROMNY plus: ma się elastyczne godziny pracy! Dzięki temu nie przegapi się żadnej uroczystości w przedszkolu, nie trzeba kombinować opieki dla dziecka na czas wakacji i ferii, a szef krzywo nie patrzy na kolejne z rzędu L4 w tym miesiącu. Mogę być przy dziecku wtedy, kiedy potrzebuje ono właśnie mnie – swojej mamy.

A minusy? Takich wynikających tylko z faktu bycia mamą-bizneswoman nie potrafię znaleźć.

Jaka historia czy anegdota w czasie prowadzenia własnej firmy najbardziej Ci zapadła w pamięć?

Zawsze się śmieję, gdy wspominam, jak powstał pomysł na nasze paputki. Otóż będąc w ciąży z drugą córką, wpadł mi do głowy pomysł uszycia dla niej papci. Takich ślicznych, które będą ładnie wyglądać do sukienki i nie będą spadać, jak skarpetki.

Gdzieś w czeluściach Internetu znalazłam informację, jak długie są przeciętnie stopki noworodka i na tej podstawie zabrałam się za tworzenie. Powstały wtedy trzy pary prześlicznych bucików. Maleńkich, kolorowych i uroczych. Oczywiście zdjęcia wrzuciłam na bloga, gdzie podbiły serca czytelników.

Minęło kilka tygodni i na świecie pojawiła się Kamilka. W końcu nadszedł ten moment, kiedy mogłam ubrać córeczkę w piękną sukieneczkę i własnoręcznie wykonane buciki. I co? Wszystkie trzy pary okazały się o wiele za małe! Do dziś nie wiem, czy moje dziecko urodziło się z ogromnymi stopami czy to Internet się mylił, jednak wyzwanie uszycia papci tak mi weszło na ambicję, że powstały kolejne pary, które już okazały się hitem. A te za ciasne przez kilka lat służyły dzieciom za buciki dla lalek 😊

Gdybyś miała wskazać kroki milowe Waszego biznesu, jakie by to były momenty?

Liczę na to, że ten największy krok jeszcze przede mną 😊 Na pewno wiele mi dało otwarcie sklepu na portalu DaWanda. To tam od samego początku mam najwięcej klientów i wydaje mi się, że moje produkty są tam już rozpoznawalne.

Jaką radę dałabyś mamom, które planują założenie własnej firmy?

Dobrze się przygotować i dać sobie czas. Zachęcam do dołączania do grup w social mediach, dedykowanych przedsiębiorczym mamom. Jest to kopalnia wiedzy na temat prowadzenia działalności.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: archiwum Izabeli

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Gdzie kupić dodatki i dekoracje do wnętrz?

Wybór akcesoriów, dodatków, elementów wystroju wnętrz na rynku jest ogromny. Producenci starając się sprostać wymaganiom swoich klientów. Na każdy sezon przygotowują bogatą ofertę, w której można znaleźć wiele ciekawych przedmiotów do aranżacji wnętrz. W zależności od gustów, upodobań, preferencji, znajdziemy wiele miejsc, gdzie dostaniemy idealne dekoracje do naszych czterech ścian.
  • Jagoda Jasińska - 09/08/2019
wnętrze mieszkania

Dodatki do wnętrz warto dobierać uważnie i stawiać zarówno na walory estetyczne, jak i na ich funkcjonalność

Wybór dodatków powinien być jednak przemyślaną decyzją. Zanim udamy się na zakupy w poszukiwaniu bibelotów, warto zastanowić się jaki klimat chcielibyśmy utrzymać w danym pokoju. Bardzo często zdarza się tak, że decydujemy się na zakup konkretnych akcesoriów pod wpływem impulsu, co skutkuje później posiadaniem wielu przedmiotów niepasujących do siebie w żadnym stopniu, tworząc chaos w pomieszczeniu.

Jeśli więc chcemy urządzić pokój w sposób spójny wizualnie, w którym będziemy się dobrze czuli, a przedmioty nas otaczające będą z jednej strony pełniły funkcje ozdobne, z drugiej strony warto pomyśleć o tym, aby przedmioty którymi się otaczamy miały charakter funkcjonalny. Aby poza tym, że pięknie się będą prezentowały na półkach, mogły także nam się do czegoś przydać. W tym przypadku świetnie sprawdzą się różnego rodzaju ozdobne pudełka, skrzyneczki, koszyki, w których możemy schować różne drobiazgi.

Poza tym warto zastanowić się także czy dekoracje, które chcemy wprowadzić do naszego wnętrza mają być spójne kolorystycznie. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest utrzymanie ścian w pokoju w kolorach stonowanych, natomiast pojedynczych dodatków w kolorach żywszych, bardziej wybijających się i przykuwających uwagę.

Motyw marynarski, który świetnie sprawdzi się do dekorowania domu, ale także barów czy restauracji

Pojawia się więc pytanie, gdzie najlepiej kupić dodatki i dekoracje do wnętrz. Wiele osób lubi urządzać pomieszczenia tematycznie i wykorzystywać jeden motyw przewodni do ozdoby. Bardzo często wykorzystywanym motywem jest marynarski. Znajdziemy tego rodzaju dekoracje wnętrz w Gdańsku. Polecamy zajrzeć na – https://citymeble.com/gdansk/dekoracje-dodatki,286,pl.html.

W różnych sklepach z pamiątkami czy na straganach można wyszperać prawdziwe perełki. Bardzo dobrym pomysłem na urządzenie pomieszczenia w charakterze marynarskim jest zakup muszli w różnych rozmiarach, przesypującego się piasku, dodatków w postaci poduszek ozdobnych z motywem kapitańskim, ozdobnych kamieni, bursztynu, bardzo ciekawie prezentującym się bibelotem, który wzbudza często zachwyt gości są większych rozmiarów statki, które wyglądają niesłychanie okazale na półkach. Poza tym często wykorzystuje się także statki w szklanych butelkach.

Dekoracje wnętrz w Gdańsku, jakie można znaleźć sprawdzą się także do urządzania przestrzeni poza domem. Wiele barów, knajp czy restauracji – szczególnie nad morzem urządza pomieszczenia właśnie w takiej klimatycznej aranżacji, aby goście, którzy przybędą do takiego miejsca mogli nacieszyć się dodatkami i jeszcze intensywniej chłonąć kulturę Pomorza.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

10 pomysłów na zabawy z dzieckiem na świeżym powietrzu

Dzisiaj coraz mniej czasu dzieci spędzają na zabawie na świeżym powietrzu, a więcej w domu, nierzadko przed ekranem komputera, telefonu lub tabletu. Dlatego warto już od najmłodszych lat zaszczepiać w dzieciach chęć zabawy na zewnątrz. Lato jest idealnym czasem by spędzać czas na dworze. Zatem jeśli nie ma upału i nie grozi Wam żadna ulewa, ruszajcie na dwór i bierzcie się do zabawy. Dzieciaki to uwielbiają, a Wam przypomną się chwile z dzieciństwa.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 09/08/2019
dziewczynka skacze na skakance

Zabawy z dzieckiem na świeżym powietrzu

Pomysłów na zabawy na dworze jest bardzo dużo. Wiele z nas pamięta te najbardziej popularne gry i zabawy. Pamiętamy też czasy, kiedy właśnie w taki sposób spędzało się czas z rówieśnikami. Powrót do domu, szybko odrabiane lekcje (albo i nie :)), obiad zjedzony na kolanie, wszystko w pośpiechu, byle jak najszybciej znaleźć się na podwórku. To tam toczyło się całe życie towarzyskie.

Dzisiaj, żeby odciągnąć dziecko od komputera musisz mieć mocne argumenty. Jeśli zatem pamiętasz podwórkowe gry i zabawy swojego dzieciństwa i jesteś gotowa zmierzyć się ze swoim dzieckiem, to gwarantuję Ci nie tylko świetną zabawę, ale też zacieśnienie więzów z dzieckiem.

Gry i zabawy na dworze

1. Gra w klasy – potrzebujemy kredę i kamyk. Gra dla dwojga lub więcej osób. Na równym chodniku rysujemy sześć kwadratów zakończonych półokręgiem i wszystkie pola numerujemy od 1-7. A potem stojąc tyłem do rysunku rzucamy kamieniem. Grę zaczyna osoba, która pierwsza trafi w pole o numerze jeden. Potem na jednej nodze (lub na dwóch) skacze po wszystkich polach nie mogąc się zachwiać. Potem należy trafić kamieniem na pole o numerze dwa. Gra się kończy gdy wszyscy przejdą kolejne pola.

2. Podchody – terenowa gra harcerska. Najczęściej organizowana na różnego rodzaju obozach, koloniach. Pozwala na dużą kreatywność. Świetnie sprawdza się przy większej grupie osób i wymaga przygotowania. W najprostszej wersji polega na tym, że jedna grupa ucieka, pozostawiając za sobą znaki, strzałki, listy, polecenia i wskazówki jak ich znaleźć, a druga grupa szuka i musi ją złapać. Gra świetnie się sprawdzi nawet w trakcie niedzielnego spaceru. Dzieci ją uwielbiają, bo przypomina rozwiązywanie zagadek.

3. Zabawa w chowanego – chyba najbardziej lubiana i najczęściej modyfikowana gra. Dzieci lubią się nią bawić i na zewnątrz i w domu. Jej klasyczna, najprostsza wersja polega na tym, że jedna osoba zakrywa oczy i odlicza, a w tym czasie reszta uczestników chowa się w różnych miejscach. Po odliczeniu, osoba szukająca woła głośno „szukam” i wyrusza na poszukiwania. Wygrywa ta osoba, która została znaleziona na samym końcu.

4. Skakanka – pomysłów na wykorzystanie zabawy ze skakanką jest bardzo dużo. Nie wystarczy po prostu skakać. Skakanie na skakance pomaga też rozwijać koordynację ruchów i są używane do treningu sportowego. Kiedyś też wybór skakanek był zdecydowanie mniejszy, a dzisiaj mamy nie tylko ogromny wybór kolorystyczny, ale też świecące, błyszczące, a bajkowymi wykończeniami tak jak w hoplik.pl. Zabawa skakanką może też być idealnym sposobem na wzbudzanie zdrowej rywalizacji u dzieci.

5. Gra w gumę – kolejny podwórkowy klasyk. Do tej zabawy wystarczy dobra guma kupiona w pasmanterii o długości ok. 4 m. oraz kilka wskazówek jak należy grać. Najlepiej gdy uczestników gry jest minimalnie 3 osoby. Gra, która zawsze była najbardziej pożądana wśród dziewczynek i budząca wśród nich spore emocje. Zasady nie są zbyt skomplikowane, ale wymagają sporej zręczności i gibkości, ale po kilku sesjach z gumą do grania każda dziewczynka szybko nabierała te umiejętności.

6. Malowanie kredą – do tej zabawy potrzebujemy kolorową kredę i chodnik, a którego nikt nie będzie nas przeganiał. Zabawa w malowanie kredą po chodniku rozbudza w dzieciach kreatywność orz usprawnia motorykę małą, a samo dotykanie szorstkiej kredy jest elementem integracji sensorycznej. Dzięki dużej przestrzeni do malowania u dziecka świetnie rozbudza się nieograniczona fantazja.

7. Ciuciubabka – jedno dziecko ma zasłonięte chustką lub szaliczkiem oczy, a pozostali uczestnicy zabawy otaczają tę osobę i wołają: ciuciubabko, łap nas. Zabawa polega na łapaniu tych osób pomimo, że dziecko ich nie widzi. W złapaniu dzieci pomagają inne zmysły: słuch, dotyk. Co ważne: koniecznie należy zadbać o bezpieczne otoczenie oraz w końcu dać się złapać, zwłaszcza gdy łapiącym jest najmłodszy członek rodziny.

8. Gra w piłkę – zabaw z piłką jest nieskończona ilość, poczynając od gry w piłkę nożną, czy choćby zabawę w grę piłka parzy. Do takiej gry najlepiej wykorzystać lekką, plażową piłkę. Jedna osoba turla piłkę przed siebie, tak, żeby trafić w inne osoby, a cała reszta ucieka. Osoba, którą piłka dotknie, przejmuje ją i to ona teraz turla piłkę w stronę pozostałych osób.

9. Badminton – jedna z dyscyplin olimpijskich, ale na potrzeby zabawy wystarczy nam najprostszy sprzęt do grania. Nauka nie przychodzi szybko, ale dzieci się też tak łatwo nie zrażają. Można grać w dwie osoby lub przy większym zaawansowaniu we cztery. Jeśli nie ma wiatru, to jest to gra, która świetnie sprawdzi sie jako alternatywa gry w piłkę.

10. Zabawa w berka – można odnieść wrażenie, że dzieci rodzą się z umiejętnością zabawy w berka. Nie wiadomo, w którym momencie poznają zabawę, która polega na tym, że jeden z graczy (ganiający) musi dotknąć innej osoby, żeby przestać być ganiającym, a zacząć być uciekającym/ganianym, czyli żeby przestać być berkiem, trzeba kogoś dotknąć. Zabawa uczy zwinności i szybkości i trwa tak długo, aż wszyscy się nie zmęczą.

A jakie Ty pamiętasz gry ze swojego dzieciństwa? W co najbardziej lubiłaś się bawić?

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail